Niniejszy artykuł to wstęp do najnowszej książki Instytutu Misesa pt. Hayek wielkim ekonomistą był. Książka dostępna już w sklepie Instytutu. Zapraszamy do zakupu!
Autorzy artykułów zebranych w tym tomie doświadczyli czegoś w rodzaju odwrotności sceny z Ferdydurke, w której nauczyciel próbuje wytłumaczyć uczniom, dlaczego Słowacki wzbudza w nich zachwyt i miłość. Na studiach ekonomicznych o kimś takim jak Friedrich von Hayek praktycznie się nie wspomina – jeśli już to raczej w kontekście filozofii politycznej. Jednak dzięki własnym poszukiwaniom czy dzięki działalności Instytutu Misesa wiele osób w Polsce natrafiło na dzieła Hayeka. Wielu wykładowców na wspomnienie tej postaci przez świeżych fascynatów myśli Austriaka reagowało stwierdzeniami w rodzaju: „To przestarzałe”, „To ideologiczne”, „To co najwyżej ciekawostka z obszaru historii myśli ekonomicznej”. Można powiedzieć, że nawet osoby, które zaczęły żywo interesować się szkołą austriacką, mogły nabrać swego rodzaju dystansu do Hayeka. W najpopularniejszej interpretacji dziejów tej szkoły, wywodzącej się z amerykańskiego Mises Institute, dorobek Hayeka bywa pomniejszany. Austriak miał błędnie podchodzić do problemów kalkulacji ekonomicznej i wiedzy i dlatego należy w ramach tzw. dehomogenizacji wyodrębnić zdrową część jego dorobku – tam gdzie w nieco inny sposób opisywał Misesowską teorię cyklu koniunkturalnego – od błędnego nacisku na problematykę rozpowszechniania wiedzy w społeczeństwie. Tam, według tej interpretacji, Hayek porzucił Misesowską ortodoksję i te błędy trzeba wyraźnie napiętnować, jeśli szkoła austriacka ma się dalej rozwijać. Dowodem na rozpowszechnienie tej interpretacji niech będzie fakt, że jeden z autorów tekstów z tej książki piętnaście lat temu opublikował esej „Why Hayek Was Wrong On Concurrent Currencies?”, w którym co nieco przebijają echa tej interpretacji.
Brak zachęt ze strony wykładowców czy nieprzychylne interpretacje w środowisku nie powstrzymały jednak licznych młodych, polskich badaczy przed zgłębianiem prac Hayeka. W Hayeku wielu znalazło ciekawy obiekt badań i wskazówki do rozwijania różnych części teorii ekonomii. Dlatego też w tej książce czytelnicy znajdą artykuły o różnym charakterze:
- dotyczące historii myśli ekonomicznej: porządkujące dorobek Hayeka, nadające mu nową interpretację bądź konfrontujące prace Hayeka z ekonomią współczesną;
- pokazujące zastosowanie Hayekowskich teorii do współczesnych zjawisk gospodarczych lub dyskusji o polityce gospodarczej;
- rozwijające teorie stworzone przez Hayeka.
Wśród tekstów tego ostatniego rodzaju chciałbym szczególnie zwrócić Państwa uwagę na dwa. W jednym Wojciech Piętak porządkuje i rozwija dyskusję o roli cen w rozpowszechnianiu się informacji w społeczeństwie i pokazuje, jak rozumieć teorie Hayeka w odniesieniu do cen instrumentów finansowych. W innym tekście Dawid Megger zagłębia się w dyskusję o roli subiektywizmu w metodologii ekonomii i stara się zrozumieć idee Hayeka w świetle współczesnych dyskusji o metodologii nauk. Oba te teksty stanowią istotny, krytyczny głos we wspomnianej debacie dehomogenizacyjnej i pokazują, że zwolennicy tez o radykalnych różnicach w dorobku Misesa i Hayeka często stąpają po śliskim gruncie. Dlatego też uważam, że bierzecie Państwo do ręki książkę, która w istotny sposób rozwinie debatę o dorobku Friedricha von Hayeka, a także rozwinie ekonomię jako taką. A to wszystko dzięki temu, że w autorach pewnego dnia
Hayek wzbudził zachwyt i miłość. Może nie zbudował on tak systematycznego gmachu teoretycznego jak Mises, ale pozostawił nam sporo materiału, który możemy twórczo reinterpretować (także krytycznie – nasza miłość nie jest ślepa) i rozwijać. Dzięki temu coraz lepiej będziemy rozumieć dynamiczny świat gospodarczych interakcji. A dokonywanie takich odkryć z Hayekiem na sztandarach to czysta przyjemność. I zarówno pożytku, jak i przyjemności z lektury, życzę wszystkim, którzy zechcieli wziąć tę książkę do ręki lub przyczynili się do jej wydania.
Mateusz Benedyk
Wrocław, czerwiec 2026 r.
