Powrót
Aktualności

Jak długo Europa będzie „ojczyzną wolności słowa”?

0
Instytut Misesa
Przeczytanie zajmie 2 min
Prasówka Jak długo Europa będzie „ojczyzną wolności słowa”

Niemiecki kanclerz, Friedrich Merz, nadzwyczaj mrożąco o wolności słowa. Jak podaje nius.de: 

Kanclerz federalny Friedrich Merz opowiedział się za obowiązkiem posługiwania się prawdziwym imieniem i nazwiskiem w Internecie. Podczas spotkania ze zwycięzcami ogólnokrajowego konkursu „Jugend forscht” powiązał kwestię anonimowych wpisów i automatycznie generowanych wiadomości z zagrożeniem dla praw osobistych i demokracji. Merz stanowczo odrzucił zastrzeżenia odwołujące się do wolności słowa. (…)

Merz nie uznał argumentów opartych na wolności słowa: „Proszę, niech nikt mi tu nie opowiada o wolności słowa. To nie ma już nic wspólnego z wolnością słowa”.

Takie podejście określił jako libertariańską postawę polityczną, która jest reprezentowana w niektórych częściach Stanów Zjednoczonych i której „osobiście nie podziela”. Społeczeństwo liberalne musi być w stanie chronić swoich obywateli – również „przed fałszywymi informacjami, przed osobistymi atakami, przed dyskryminacją”.

Jako zwolennicy wolności (i libertarianizmu), czujemy się „wywołani do tablicy”. I widzimy poważny problem. Nie tylko dlatego, że o ograniczeniach wolności i prywatności mówi polityk z Niemiec, co budzi złe skojarzenia historyczne. 

Argumenty Merza często pojawia się ze strony polityków głównego nurtu. Ale nie jest to niestety wypadek przy pracy. To całościowa erozja wolności słowa w Europie — realizowana przez rządy niektórych europejskich krajów oraz KE. Nie jest to tylko nasza diagnoza. Skutki tej drogi będą tragiczne.

Jak komentuje Julian Adorney:

Wolność słowa przeżywa kryzys na całym świecie. Jak dokumentuje raport Future of Free Speech z 2025 r., „w ostatnim dziesięcioleciu liczba krajów, w których nasiliły się represje wobec wolności słowa znacznie przewyższyła liczbę krajów, w których odnotowano znaczną poprawę. Natomiast odsetek krajów zapewniających silną ochronę wolności słowa znacznie spadł”. Wolność słowa jest w opałach, a eksperci ostrzegają, że wkraczamy w okres „regresu wolności słowa”. 

I nie jest on jedyny. Jak pisze David Inserra:

Inne głośne ograniczenia swobody wypowiedzi od 2023 r. obejmują unijny akt prawny o usługach cyfrowych zawierający przepisy prawne umożliwiające potencjalne wprowadzenie cenzury Został on skrytykowany przez wiele grup zajmujących się prawami człowieka i wolnością wypowiedzi ze względu na szkodliwy wpływ, jaki będzie miał na wypowiedzi w sferze online. Widzieliśmy również niedawne przyjęcie przez Danię ustawy o świętokradztwach, która czyni nielegalnym bezczeszczenie tekstu religijnego.

Zapraszamy do lektury artykułów:

https://mises.pl/artykul/adorney-wojna-ze-slowami-regres-wolnosci-slowa-trwa

https://mises.pl/artykul/inserra-regres-wolnosci-slowa-w-krajach-demokratycznych

Źródło prasowe: https://nius.de/politik/merz-bitte-komme-mir-keiner-mit-free-speech

Źródło ilustracji: pixabay

Kategorie
Aktualności


Nasza działalność jest możliwa dzięki wsparciu naszych Darczyńców, zostań jednym z nich.

Zobacz wszystkie możliwości wsparcia

Wesprzyj Instytut, to dzięki naszym Darczyńcom wciąż się rozwijamy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.