Rozpoczęły się prace nad ustawą budżetową na przyszły rok. Jak dowiedziała się „Rz” Ministerstwo Finansów nie zmniejszyło kwoty wydatków budżetowych w 2005 r. Planuje je na 207,2 mld zł.

Wszystkie instytucje, które otrzymują środki z budżetu otrzymały już z Ministerstwa Finansów pisma, w których określone zostały limity ich wydatków na przyszły rok. W sumie mają one otrzymać z kasy państwa 207,2 mld zł, a więc tyle, ile zapisano w założeniach budżetowych, jakie zostały przyjęte na początku czerwca, gdy ministrem finansów był Andrzej Raczko. Oznacza to, że nowy minister – mimo zapowiedzi obniżenia wydatków – postanowił pozostawić tę kwotę bez zmian.

 

Aby istotnie zmniejszyć deficyt, konieczna będzie weryfikacja wydatków. – Sprawa nie jest jeszcze przegrana. Można szukać oszczędności np. w kosztach obsługi długu publicznego – powiedział „Rz” Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku.

Jak się dowiedzieliśmy, resort finansów liczy także na zmniejszenie dotacji do KRUS i samorządów.

 

Minister finansów zakłada – co podkreślał w wywiadzie dla „Rz” – oszczędności w dotacji do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W tym roku dotacja do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, największego funduszu celowego zarządzanego przez ZUS (wypłacane są z niego emerytury i renty) wyniosła 20,8 mld zł.

Tymczasem – jak dowiedzieliśmy się w ZUS – nie ma szans na „poważne oszczędności”. – Kwota dotacji nie będzie istotnie różna od tegorocznej – usłyszeliśmy od osoby kompetentnej. – Nie da się oszczędzić na dotacji do ZUS bez zmniejszenia wysokości świadczeń.

Znacznych oszczędności nie będzie w wyniku zmiany zasad waloryzacji rent i emerytur, która była kluczowym elementem planu Haunsera. W 2005 roku – według ostatnich szacunków Ministerstwa Polityki Społecznej – oszczędności miały wynieść 4,5 mld zł. – To przesada. Wydatki o tyle na pewno nie zostaną ograniczone – powiedziała nam osoba zorientowana w planach finansowych ZUS, który – tak jak inne instytucje – przedstawi go ministrowi do połowy sierpnia – pisze dzisiejsza „Rzeczpospolita”.

 

Źródło: „Rzeczpospolita”, 5/08/2004, nr. 182, Trudne obcinanie deficytu

 

Komentarz Instytutu Misesa:

 

Nie da się zwiększać długu publicznego w nieskończoność – prędzej załamaniu ulegnie system finansowy. Zdają się nie wiedzieć lub zapominać o tym politycy, uchwalający coraz to kolejne budżety obarczone ciężarem deficytu. Dług publiczny jest bez wątpienia szkodliwy dla gospodarki. Tracą na tym wszyscy podatnicy. Nadspodziewanie dobrym krokiem, w świetle dotychczasowej działalności ministrów finansów w Polsce i na świecie, byłoby uchwalenie budżetu z mniejszym niż w roku poprzednim deficytem. Jest to jednak jedynie drobny kroczek wobec możliwości obniżenia deficytu do zera (inna kwestia to możliwość nadwyżki budżetowej).

 

Osiągnięcie powyższego za pomocą zwiększenia przychodów budżetowych nie jest krokiem najwłaściwszym. Czy owo zwiększenie wynika z uwolnienia możliwości handlu z krajami Unii Europejskiej, czy z obniżenia stawki CIT i związanych z nim skutków efektu Laffera (amerykański ekonomista Arthur Laffer pokazał, w jaki sposób zmniejszenie podatków wpływa na zmniejszenie szarej strefy i w efekcie zwiększenie wpływów podatkowych), istotne jest, że odbywa się ono bez jednoczesnego zmniejszania wydatków państwowych, czy też inaczej konsumpcji państwa. Budżet nadal zaburza naturalne procesy produkcyjne, redystrybuując środki niezależnie od rynkowego zapotrzebowania na nie, ergo sprawia, że kapitał angażowany jest w przedsięwzięcia nieopłacalne lub nie jest angażowany w przedsięwzięcia opłacalne, na czym mogłoby zyskiwać społeczeństwo, partycypując w operacjach rynkowych.

 

Najlepszą decyzją rządu byłaby zatem zdecydowana redukcja wydatków państwowych, co zaowocowałoby sprawniejszą działalnością rynku, w efekcie czego zyskaliby polscy przedsiębiorcy stojący w obliczu konkurencji zagranicznej, ale także obywatele kraju, którzy mogliby korzystać z lepszych warunków handlu na rynku krajowym.

 

Zdecydowana niechęć rządu do utraty części amputowanego z rynku kapitału, aczkolwiek w pełni przewidywalna, napawa niepokojem o los jakichkolwiek reform mających na celu poprawę skuteczności funkcjonowania gospodarki. Ekonomistę razi także systemowa i systematyczna niezdolność polityków do poradzenia sobie z tak poważnymi problemami, jak likwidacja lub przynajmniej ograniczenie błędnego systemu KRUS i ZUS czy administracji państwowej. Poszkodowanym wciąż pozostaje podatnik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Bardzo mało jest wymagane by doprowadzić państwo do dobrobytu nawet z najniższego poziomu barbarzyństwa, mianowicie pokój, niskie podatki i tolerancyjne kierowanie sferą sprawiedliwości. Wszystkie formy rządów, które zbaczają z tej naturalnej ścieżki, lub które odwołują się do potrzeby zahamowania rozwoju społecznego na jakimś szczególnym etapie, są nienaturalne i po to by utrzymać się u władzy, zmuszone są odwoływać się do represji i tyranii. Adam Smith
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W listopadzie wsparli nas:
Pan Dominik Aromiński
Pan Bartosz Baranowski
Pan Wojciech Bielecki
Pan Karol Bisewski
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pani Maja Chroboczek
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Tomasz Dworowy
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Maciej Gorzelak
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Kamil Kopeć
Pan Wojciech Kukla
Pan Jerzy Kustowski
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Piotr Musielak
Pan Tomasz Netczuk
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Jakub Sabała
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Marek Trzaska
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pan Adam Wasielewski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 2 853,71 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>