﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Machaj: Mity standardu złota</title>
	<atom:link href="http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/</link>
	<description>Oficjalna strona Fundacji Instytut Ludwiga von Misesa.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 22 May 2012 17:35:37 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
	<item>
		<title>Autor: misesista</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11349</link>
		<dc:creator>misesista</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Apr 2012 07:59:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11349</guid>
		<description>Ad. p.e.1984

W p. 9. powinno oczywiście być „wzrost popytu” a nie „wzrost podaży”, czyli:
9. Napływ złota i wzrost popytu (prawo popytu i podaży) powoduje wzrost cen w Chinach.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad. p.e.1984</p>
<p>W p. 9. powinno oczywiście być „wzrost popytu” a nie „wzrost podaży”, czyli:<br />
9. Napływ złota i wzrost popytu (prawo popytu i podaży) powoduje wzrost cen w Chinach.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: misesista</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11348</link>
		<dc:creator>misesista</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Apr 2012 15:02:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11348</guid>
		<description>Ad. p.e.1984

12. Po pewnym czasie t3 (t3 &gt; t2) ceny w USA i Chinach wyrównają się. Amerykanie przestaną kupować samochody w Chinach, będą kupować u siebie w USA.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad. p.e.1984</p>
<p>12. Po pewnym czasie t3 (t3 &gt; t2) ceny w USA i Chinach wyrównają się. Amerykanie przestaną kupować samochody w Chinach, będą kupować u siebie w USA.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: misesista</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11347</link>
		<dc:creator>misesista</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Apr 2012 15:01:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11347</guid>
		<description>Ad. p.e.1984

11. złoto_A&#039; + złoto_C&#039; = złoto_AC. Chińczycy zwrócą się (lub nie) do banków amerykańskich z prośbą o wymianę banknotów (dolarów) na złoto. Amerykańskie banknoty nie mające pokrycia w złocie zostaną zniszczone. Amerykańskie złoto może zostać (lub nie) zamienione w Chinach na banknoty (juany) mające pokrycie w złocie (dodruk).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad. p.e.1984</p>
<p>11. złoto_A&#8217; + złoto_C&#8217; = złoto_AC. Chińczycy zwrócą się (lub nie) do banków amerykańskich z prośbą o wymianę banknotów (dolarów) na złoto. Amerykańskie banknoty nie mające pokrycia w złocie zostaną zniszczone. Amerykańskie złoto może zostać (lub nie) zamienione w Chinach na banknoty (juany) mające pokrycie w złocie (dodruk).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: misesista</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11346</link>
		<dc:creator>misesista</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Apr 2012 15:00:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11346</guid>
		<description>Ad. p.e.1984

10. Odpływ złota i malejący popyt w USA powoduje obniżenie cen w USA (złoto_A&#039; &lt; złoto_A).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad. p.e.1984</p>
<p>10. Odpływ złota i malejący popyt w USA powoduje obniżenie cen w USA (złoto_A&#8217; &lt; złoto_A).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: misesista</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11345</link>
		<dc:creator>misesista</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Apr 2012 14:56:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11345</guid>
		<description>Ad. p.e.1984

Przy wysyłaniu komentarza nr 42 miał miejsce błąd.

Punkty 10, 11 i 12 powinny mieć poniższą treść:

10. Odpływ złota i malejący popyt w USA powoduje obniżenie cen w USA (złoto_A&#039;  t2) ceny w USA i Chinach wyrównają się. Amerykanie przestaną kupować samochody w Chinach, będą kupować u siebie w USA.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad. p.e.1984</p>
<p>Przy wysyłaniu komentarza nr 42 miał miejsce błąd.</p>
<p>Punkty 10, 11 i 12 powinny mieć poniższą treść:</p>
<p>10. Odpływ złota i malejący popyt w USA powoduje obniżenie cen w USA (złoto_A&#8217;  t2) ceny w USA i Chinach wyrównają się. Amerykanie przestaną kupować samochody w Chinach, będą kupować u siebie w USA.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: misesista</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11344</link>
		<dc:creator>misesista</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Apr 2012 14:43:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11344</guid>
		<description>Ad. p.e.1984

W 1. pisze Pan: „Standard złota funkcjonuje niemal identycznie jak strefa euro. W obu brak mechanizmu dostosowawczego w postaci płynnych kursów walutowych. Państwo zbyt wolno zwiększające produktywność pracy nie może dokonać obniżenia kursu, jak w przykładzie tutaj. Może dokonać wewnętrznej dewaluacji – albo opuścić standard złota.”.
W 5. pyta: „Pytam konkretnie – czym w standardzie złota ma być zastąpione dostosowanie kursów? Sytuacja jest jasno zdefiniowana – produktywność w państwie X nie rośnie tak szybko jak w innych państwach „standardu złota” (lub strefy euro).”.

Odpowiadam na Pana pytanie:
Gdy obowiązuje standard złota i wolna bankowość, ręczne „dostosowanie kursów” jest zastąpione przez działanie (mechanizmy) wolnego rynku!
Nie ma potrzeby stosowania dewaluacji, ani nie trzeba opuszczać standard złota. (Pisał już o tym Pan Machaj w 9., cytuję: „Dostosowania kursowe w systemie waluty złotej są niepotrzebne tak jak są niepotrzebne w przypadku handlu między Krakowem a Ząbkowicami Śląskimi.”)

Ponieważ nie ma Pan pojęcia o działaniu wolnego rynku (gdyby miał Pan pojęcie, to nie zadawałby Pan pytania 5.), poniżej opiszę bardziej szczegółowo te mechanizmy. Jest Pan keynesistą, więc dla lepszego zrozumienia w opisie będzie trochę matematyki.

Założenia będę maksymalnie upraszczał i celowo przejaskrawiał, aby uwypuklić działanie wolnego rynku.

Załóżmy, że:
1. Mamy rok 2084, na całym świecie swobodnie (nieskrępowany przez interwencjonizm) działa wolny rynek i wolna bankowość, w powszechnym użyciu jest pieniądz towarowy – złoto.
2. Przez wolną bankowość rozumiem: a) nie ma banku centralnego, b) każdy może otworzyć bank, c) banki dzielą się na depozytowe i oszczędnościowo-pożyczkowe, d) w umowach zawieranych między klientem a bankiem depozytowym znajduje się klauzura zobowiązująca bank do utrzymywania 100% rezerw złota (depozyt nieprawidłowy).
3. Dla ustalenia uwagi, rozważamy tylko dwa państwa Chiny i USA.
4. Ilość złota w Chinach oznaczymy przez złoto_C, ilość złota w USA przez złoto_A. złoto_A + złoto_C = złoto_AC = const.
5. Banknot dolarowy (nota bankowa, kwit bankowy) jest wymieniany na 2 gramy złota (1$ = 2 g złota). 1 juan jest wymieniany na 1 gram złota ( 1y = 1 g złota). 1$ = 2y. (Obowiązuje to przez cały czas naszego rozumowania).
6. W chwili t1 w USA i w Chinach samochód kosztuje 200 g (gram złota).
7. Produktywność w Chinach wzrosła. Ponieważ złoto_C = const, więc mamy deflację – ceny maleją. Niech w chwili t2 (t2 &gt; t1) samochód w Chinach kosztuje 100 g (jest o połowę tańszy).
8. Ponieważ w chwili t2 w USA samochód kosztuje 200 g, Amerykanie zaczynają kupować tańsze samochody w Chinach. Złoto zaczyna przepływać z USA do Chin (złoto_C&#039; &gt; złoto_C).
9. Napływ złota i wzrost podaży (prawo popytu i podaży) powoduje wzrost cen w Chinach.
10. Odpływ złota i malejący popyt w USA powoduje obniżenie cen w USA (złoto_A&#039;  t2) ceny w USA i Chinach wyrównają się. Amerykanie przestaną kupować samochody w Chinach, będą kupować u siebie w USA.
13. Wracamy do punktu wyjścia, bez zmiany 1$ = 2y.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad. p.e.1984</p>
<p>W 1. pisze Pan: „Standard złota funkcjonuje niemal identycznie jak strefa euro. W obu brak mechanizmu dostosowawczego w postaci płynnych kursów walutowych. Państwo zbyt wolno zwiększające produktywność pracy nie może dokonać obniżenia kursu, jak w przykładzie tutaj. Może dokonać wewnętrznej dewaluacji – albo opuścić standard złota.”.<br />
W 5. pyta: „Pytam konkretnie – czym w standardzie złota ma być zastąpione dostosowanie kursów? Sytuacja jest jasno zdefiniowana – produktywność w państwie X nie rośnie tak szybko jak w innych państwach „standardu złota” (lub strefy euro).”.</p>
<p>Odpowiadam na Pana pytanie:<br />
Gdy obowiązuje standard złota i wolna bankowość, ręczne „dostosowanie kursów” jest zastąpione przez działanie (mechanizmy) wolnego rynku!<br />
Nie ma potrzeby stosowania dewaluacji, ani nie trzeba opuszczać standard złota. (Pisał już o tym Pan Machaj w 9., cytuję: „Dostosowania kursowe w systemie waluty złotej są niepotrzebne tak jak są niepotrzebne w przypadku handlu między Krakowem a Ząbkowicami Śląskimi.”)</p>
<p>Ponieważ nie ma Pan pojęcia o działaniu wolnego rynku (gdyby miał Pan pojęcie, to nie zadawałby Pan pytania 5.), poniżej opiszę bardziej szczegółowo te mechanizmy. Jest Pan keynesistą, więc dla lepszego zrozumienia w opisie będzie trochę matematyki.</p>
<p>Założenia będę maksymalnie upraszczał i celowo przejaskrawiał, aby uwypuklić działanie wolnego rynku.</p>
<p>Załóżmy, że:<br />
1. Mamy rok 2084, na całym świecie swobodnie (nieskrępowany przez interwencjonizm) działa wolny rynek i wolna bankowość, w powszechnym użyciu jest pieniądz towarowy – złoto.<br />
2. Przez wolną bankowość rozumiem: a) nie ma banku centralnego, b) każdy może otworzyć bank, c) banki dzielą się na depozytowe i oszczędnościowo-pożyczkowe, d) w umowach zawieranych między klientem a bankiem depozytowym znajduje się klauzura zobowiązująca bank do utrzymywania 100% rezerw złota (depozyt nieprawidłowy).<br />
3. Dla ustalenia uwagi, rozważamy tylko dwa państwa Chiny i USA.<br />
4. Ilość złota w Chinach oznaczymy przez złoto_C, ilość złota w USA przez złoto_A. złoto_A + złoto_C = złoto_AC = const.<br />
5. Banknot dolarowy (nota bankowa, kwit bankowy) jest wymieniany na 2 gramy złota (1$ = 2 g złota). 1 juan jest wymieniany na 1 gram złota ( 1y = 1 g złota). 1$ = 2y. (Obowiązuje to przez cały czas naszego rozumowania).<br />
6. W chwili t1 w USA i w Chinach samochód kosztuje 200 g (gram złota).<br />
7. Produktywność w Chinach wzrosła. Ponieważ złoto_C = const, więc mamy deflację – ceny maleją. Niech w chwili t2 (t2 &gt; t1) samochód w Chinach kosztuje 100 g (jest o połowę tańszy).<br />
8. Ponieważ w chwili t2 w USA samochód kosztuje 200 g, Amerykanie zaczynają kupować tańsze samochody w Chinach. Złoto zaczyna przepływać z USA do Chin (złoto_C&#8217; &gt; złoto_C).<br />
9. Napływ złota i wzrost podaży (prawo popytu i podaży) powoduje wzrost cen w Chinach.<br />
10. Odpływ złota i malejący popyt w USA powoduje obniżenie cen w USA (złoto_A&#8217;  t2) ceny w USA i Chinach wyrównają się. Amerykanie przestaną kupować samochody w Chinach, będą kupować u siebie w USA.<br />
13. Wracamy do punktu wyjścia, bez zmiany 1$ = 2y.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Maciej T.</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11328</link>
		<dc:creator>Maciej T.</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Apr 2012 22:56:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11328</guid>
		<description>ad 36,

Pan Pe1984 ma jeden główny problem ze swoim tekstem: bez przeczytania Hayeka, Misesa, albo nawet popularnych ich wersji (Murphy) bierze się za krytykę czegoś, z czym się najwyraźniej nie zaznajomił.

A potem powołuje się na Krugmana (jego manipulacje były wielokrotnie wywlekane na wierzch przez ekonomistów nieaustriackich) jakoby się mylili, bo nie ma wysokiej inflacji.

Panie Pe1984, a co Pan powie na lekturkę Hayeka Prices and Production do poduszki? Albo MOnetary Theory, gdzie trochę jest o deflacji i liquidity trap? (Tak! Lepiej niż w podręczniku z Makroekonomii i modelu ISLM).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ad 36,</p>
<p>Pan Pe1984 ma jeden główny problem ze swoim tekstem: bez przeczytania Hayeka, Misesa, albo nawet popularnych ich wersji (Murphy) bierze się za krytykę czegoś, z czym się najwyraźniej nie zaznajomił.</p>
<p>A potem powołuje się na Krugmana (jego manipulacje były wielokrotnie wywlekane na wierzch przez ekonomistów nieaustriackich) jakoby się mylili, bo nie ma wysokiej inflacji.</p>
<p>Panie Pe1984, a co Pan powie na lekturkę Hayeka Prices and Production do poduszki? Albo MOnetary Theory, gdzie trochę jest o deflacji i liquidity trap? (Tak! Lepiej niż w podręczniku z Makroekonomii i modelu ISLM).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomasz Mieszkowski</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11327</link>
		<dc:creator>Tomasz Mieszkowski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Apr 2012 20:54:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11327</guid>
		<description>ad.35

Przeczytałem twój artykuł i jedyne co mi się nasuwa to (za to &quot;ogłupianie przez Austriaków&quot;, które umieściłeś w swoim artykule) jak to ładnie określił grudge - typowo mainstreamowy bełkot, że aż się chce płakać.
Po pierwsze nikt nie twierdzi, że każdy &quot;dodruk pieniądza&quot; musi się wiązać z efektem inflacyjnym.
Zgadza się istotny jest tu fakt na jaką skalę banki prowadzą ekspansje kredytową po zwiększeniu bazy monetarnej. Ale to nie wszystko ponieważ nawet jeśli banki prowadzą zakrojoną na szeroką skalę ekspansje kredytową to wcale nie musi dojść do inflacji(rozumianej jako ogólne wzrost cen) ponieważ wzrost cen może być niwelowany wzrostem produktywności.Czyli ogólny poziom cen wcale nie musi wzrosnąć, ale to wcale nie znaczy, że z gospodarką jest wszystko w porządku. Ponieważ to co się złego dzieje to bezpowrotne zniekształcenia w pierwotnej strukturze produkcji(sztuczne wydłuzania i poszerzania etapów procesów produkcji) będące efektem pompowania w gospodarkę pustego pieniądza nie mającego pokrycia w realnych oszczędnościach ludzi. Ale dla was apologletów centralnego planowania to chyba zatrudne do zrozumienia. Bo widzisz kolego tylko inwestycje oparte na realnych oszczędnościach ludzi, którzy w wyniku powstrzymania się od konsumcji uwolnili do gospodarki dodatkową ilość rzadkich zasobów są gwarantem trwałego i zdrowego wzrostu gospodarczego. Natomiast w wyniku wtłaczania w gospodarkę pieniądza fiducjarnego i sztucznego zaniżania stop procentowych, które nie odzwierciedlają preferencji czasowych ludzi, przedsiębiorcy zwabieni w tą pułapkę niskich stóp angażują się w projekty, które nie mogą zostać ukończone ponieważ ludzie wcale nie oszczędzali i nie uwolnili dodatkowych zasobów i na dodatek nie mają pieniądzy na zakup tych dóbr trwałych produkowanych w wyniku ekspansji (np.samochody).Dalej, wskaźniki inflacji, którymi się posłużyłeś nic nie wnoszą  ponieważ  ani CPI ani deflator PKB nie uwzględniają etapów pośrednich procesów produkcji,czyli dóbr kapitałowych wyższych rzędów a to właśnie w tych sektorach są największe fluktuacje cenowe podczas cyklu koniunkturalnego i to te sektory stanowią największą część gospodarki a nie konsumcja.Dalej, błednie również opisałeś procesy deflacyjne ponieważ deflacja nie jest żadnym problemem jeśli nie poprzedza ją ekspansja kredytowa.Deflacja cenowa będąca rezultatem wzrostu produktywności jest zjawiskiem jak najbardziej pożądanym i naturalnym efektem zdrowego wzrostu gospodarczego (ponieważ produkuje się coraz więcej dóbr).Ale nie, wy monetarni inżynierowie ubzduraliście sobie, że ceny trzeba stabilizować a nie zdajecie sobie sprawy, że właśnie ta stabilizacja powoduje efekty deformacyjne w strukturze produkcji.Dalej, Wielka depresja była efektem ekspansji kredytowej lat 20-tych i nie miałaby tak przykrych konsekwencji gdyby banki nie &quot;drukowały&quot; tak olbrzymiej ilości papierków w stosunku do złota i były zobligowane do utrzymywania 100% rezerwy zarówno dla banknotów jak i depozytów na ządanie. Dalej, kompletnie nie rozumiesz specyfiki złota i fiat money. Najwiekszą zaletą złota jest to, że właśnie nie można go drukować, bo pieniądz musi być rzadki i ceniony przez ludzi w przeciwnym razie od setek lat ludzie w wymianach posługiwaliby się liśćmi, piaskiem czy czym tam jeszcze chcesz. Dlatego rządy od lat kobinowały jak tu pozbyć się złota i zmonopolizować produkcję pieniądza i im się to udało.Mogą się teraz do woli zadłużać na nasz koszt  ale co ich to obchodzi przecież i tak oni za to nie zapłacą. Ale dla was mainstreamowców i to chyba jest za trudne do zrozumienia. 
Reasumując, naprawdę przykro czytać takie dyletanckie artykuły jak twój ale z drugie strony powinieneś się cieszyć bo z takimi poglądami masz szanse napewno na Nobla.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ad.35</p>
<p>Przeczytałem twój artykuł i jedyne co mi się nasuwa to (za to &#8222;ogłupianie przez Austriaków&#8221;, które umieściłeś w swoim artykule) jak to ładnie określił grudge &#8211; typowo mainstreamowy bełkot, że aż się chce płakać.<br />
Po pierwsze nikt nie twierdzi, że każdy &#8222;dodruk pieniądza&#8221; musi się wiązać z efektem inflacyjnym.<br />
Zgadza się istotny jest tu fakt na jaką skalę banki prowadzą ekspansje kredytową po zwiększeniu bazy monetarnej. Ale to nie wszystko ponieważ nawet jeśli banki prowadzą zakrojoną na szeroką skalę ekspansje kredytową to wcale nie musi dojść do inflacji(rozumianej jako ogólne wzrost cen) ponieważ wzrost cen może być niwelowany wzrostem produktywności.Czyli ogólny poziom cen wcale nie musi wzrosnąć, ale to wcale nie znaczy, że z gospodarką jest wszystko w porządku. Ponieważ to co się złego dzieje to bezpowrotne zniekształcenia w pierwotnej strukturze produkcji(sztuczne wydłuzania i poszerzania etapów procesów produkcji) będące efektem pompowania w gospodarkę pustego pieniądza nie mającego pokrycia w realnych oszczędnościach ludzi. Ale dla was apologletów centralnego planowania to chyba zatrudne do zrozumienia. Bo widzisz kolego tylko inwestycje oparte na realnych oszczędnościach ludzi, którzy w wyniku powstrzymania się od konsumcji uwolnili do gospodarki dodatkową ilość rzadkich zasobów są gwarantem trwałego i zdrowego wzrostu gospodarczego. Natomiast w wyniku wtłaczania w gospodarkę pieniądza fiducjarnego i sztucznego zaniżania stop procentowych, które nie odzwierciedlają preferencji czasowych ludzi, przedsiębiorcy zwabieni w tą pułapkę niskich stóp angażują się w projekty, które nie mogą zostać ukończone ponieważ ludzie wcale nie oszczędzali i nie uwolnili dodatkowych zasobów i na dodatek nie mają pieniądzy na zakup tych dóbr trwałych produkowanych w wyniku ekspansji (np.samochody).Dalej, wskaźniki inflacji, którymi się posłużyłeś nic nie wnoszą  ponieważ  ani CPI ani deflator PKB nie uwzględniają etapów pośrednich procesów produkcji,czyli dóbr kapitałowych wyższych rzędów a to właśnie w tych sektorach są największe fluktuacje cenowe podczas cyklu koniunkturalnego i to te sektory stanowią największą część gospodarki a nie konsumcja.Dalej, błednie również opisałeś procesy deflacyjne ponieważ deflacja nie jest żadnym problemem jeśli nie poprzedza ją ekspansja kredytowa.Deflacja cenowa będąca rezultatem wzrostu produktywności jest zjawiskiem jak najbardziej pożądanym i naturalnym efektem zdrowego wzrostu gospodarczego (ponieważ produkuje się coraz więcej dóbr).Ale nie, wy monetarni inżynierowie ubzduraliście sobie, że ceny trzeba stabilizować a nie zdajecie sobie sprawy, że właśnie ta stabilizacja powoduje efekty deformacyjne w strukturze produkcji.Dalej, Wielka depresja była efektem ekspansji kredytowej lat 20-tych i nie miałaby tak przykrych konsekwencji gdyby banki nie &#8222;drukowały&#8221; tak olbrzymiej ilości papierków w stosunku do złota i były zobligowane do utrzymywania 100% rezerwy zarówno dla banknotów jak i depozytów na ządanie. Dalej, kompletnie nie rozumiesz specyfiki złota i fiat money. Najwiekszą zaletą złota jest to, że właśnie nie można go drukować, bo pieniądz musi być rzadki i ceniony przez ludzi w przeciwnym razie od setek lat ludzie w wymianach posługiwaliby się liśćmi, piaskiem czy czym tam jeszcze chcesz. Dlatego rządy od lat kobinowały jak tu pozbyć się złota i zmonopolizować produkcję pieniądza i im się to udało.Mogą się teraz do woli zadłużać na nasz koszt  ale co ich to obchodzi przecież i tak oni za to nie zapłacą. Ale dla was mainstreamowców i to chyba jest za trudne do zrozumienia.<br />
Reasumując, naprawdę przykro czytać takie dyletanckie artykuły jak twój ale z drugie strony powinieneś się cieszyć bo z takimi poglądami masz szanse napewno na Nobla.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: grudge</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11324</link>
		<dc:creator>grudge</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Apr 2012 20:14:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11324</guid>
		<description>Ad p.e.1984 36
&quot;Z tego co pamiętam Austria dostała zagraniczne pożyczki stabilizacyjne (oj oj, dług). Dlatego „uchronienie przed hiperinflacją” nie jest jakąś strasznie wielką zasługą von Misesa&quot;.
Po pierwsze należy pamiętać, że Austria była stroną przegraną w I wojnie światowej (chyba, że uważasz, że to wina Misesa?).
Po drugie pożyczki trzeba spłacić z procentem czyli bez reformy nici z uratowania gospodarki.
Po trzecie i najważniejsze:
&quot;But in 1922, during the worsening Great Austrian Inflation, Mises actually proposed &quot;indexation&quot; of wages and prices, as well as government revenues and expenditures to reduce deficit fiscal pressures, maintain real standards of living for many in the society, and eliminate some of the inflationary distortions on economic calculation — as a part of a specific policy agenda to bring the inflation to an end. And he explained how the indexation should be implemented and linked to the international value of gold&quot;.
Żródło: http://mises.org/daily/4189
Tak więc Twoje &quot;sarkazmy&quot; z postu numer 28 są trafieniem jak kulą w płot, gdyż adwersarz miał rację.

&quot;Jest różnica pomiędzy wykazaniem komuś, że nie wie o czym pisze (co panu grudge zostało wykazane, tylko nie pojął) a znalezieniem pomyłki w kwestii nieistotnej dla dyskutowanych zagadnień&quot;.
Pomyłka jest wtedy gdy ma się wiedzę na dany temat, Ty na natomiast w poście numer 31 sam podałeś, że bezmyślnie przepisujesz z innych źródeł &quot;... to czy panowie Obuchi i Mori (przywołani dla żartu, acz faktycznie niepoprawnie, po prostu na pewnym wykresie figurowali jako Obuchi-Mori) byli różnymi osobami ...&quot;.

&quot;... jest śmieszne, bo po pierwsze nie jest to „kolejny dowód” – bo gdzie te poprzednie ...&quot;
Wcześniejszym dowodem był  w moim poście numer 22 wykres ukazujący jak kształtowała się wartość dolara do jena.

&quot;Proszę sobie przeczytać tekst „Druk pieniądza, parytet złota i recesje”&quot;.
Pozostaje mi jedynie powtórzyć słowa balcerka, no to żeśmy sobie podyskutowali.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad p.e.1984 36<br />
&#8222;Z tego co pamiętam Austria dostała zagraniczne pożyczki stabilizacyjne (oj oj, dług). Dlatego „uchronienie przed hiperinflacją” nie jest jakąś strasznie wielką zasługą von Misesa&#8221;.<br />
Po pierwsze należy pamiętać, że Austria była stroną przegraną w I wojnie światowej (chyba, że uważasz, że to wina Misesa?).<br />
Po drugie pożyczki trzeba spłacić z procentem czyli bez reformy nici z uratowania gospodarki.<br />
Po trzecie i najważniejsze:<br />
&#8222;But in 1922, during the worsening Great Austrian Inflation, Mises actually proposed &#8222;indexation&#8221; of wages and prices, as well as government revenues and expenditures to reduce deficit fiscal pressures, maintain real standards of living for many in the society, and eliminate some of the inflationary distortions on economic calculation — as a part of a specific policy agenda to bring the inflation to an end. And he explained how the indexation should be implemented and linked to the international value of gold&#8221;.<br />
Żródło: <a href="http://mises.org/daily/4189" rel="nofollow">http://mises.org/daily/4189</a><br />
Tak więc Twoje &#8222;sarkazmy&#8221; z postu numer 28 są trafieniem jak kulą w płot, gdyż adwersarz miał rację.</p>
<p>&#8222;Jest różnica pomiędzy wykazaniem komuś, że nie wie o czym pisze (co panu grudge zostało wykazane, tylko nie pojął) a znalezieniem pomyłki w kwestii nieistotnej dla dyskutowanych zagadnień&#8221;.<br />
Pomyłka jest wtedy gdy ma się wiedzę na dany temat, Ty na natomiast w poście numer 31 sam podałeś, że bezmyślnie przepisujesz z innych źródeł &#8222;&#8230; to czy panowie Obuchi i Mori (przywołani dla żartu, acz faktycznie niepoprawnie, po prostu na pewnym wykresie figurowali jako Obuchi-Mori) byli różnymi osobami &#8230;&#8221;.</p>
<p>&#8222;&#8230; jest śmieszne, bo po pierwsze nie jest to „kolejny dowód” – bo gdzie te poprzednie &#8230;&#8221;<br />
Wcześniejszym dowodem był  w moim poście numer 22 wykres ukazujący jak kształtowała się wartość dolara do jena.</p>
<p>&#8222;Proszę sobie przeczytać tekst „Druk pieniądza, parytet złota i recesje”&#8221;.<br />
Pozostaje mi jedynie powtórzyć słowa balcerka, no to żeśmy sobie podyskutowali.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mateusz Machaj</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11322</link>
		<dc:creator>Mateusz Machaj</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Apr 2012 19:29:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11322</guid>
		<description>miało być &quot;żaden&quot; a nie &quot;żadem&quot;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>miało być &#8222;żaden&#8221; a nie &#8222;żadem&#8221;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mateusz Machaj</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11321</link>
		<dc:creator>Mateusz Machaj</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Apr 2012 19:28:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11321</guid>
		<description>ad 36

Raz jeszcze powtarzam, że w standardzie złota nie mogłoby dojść do takiej bańki na długu greckim jak w strefie euro.

Zatem twierdzenie, że SZ działa &quot;niemal identycznie&quot; jak strefa euro jest całkowicie nieuzasadnione.

A odwołanie się do minimalnego podobieństwa (brak dostosowań kursowych i w jednym, i w drugim) w żadem sposób tej całkowitej bezzasadności nie zmienia.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ad 36</p>
<p>Raz jeszcze powtarzam, że w standardzie złota nie mogłoby dojść do takiej bańki na długu greckim jak w strefie euro.</p>
<p>Zatem twierdzenie, że SZ działa &#8222;niemal identycznie&#8221; jak strefa euro jest całkowicie nieuzasadnione.</p>
<p>A odwołanie się do minimalnego podobieństwa (brak dostosowań kursowych i w jednym, i w drugim) w żadem sposób tej całkowitej bezzasadności nie zmienia.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: p.e.1984</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11318</link>
		<dc:creator>p.e.1984</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Apr 2012 17:30:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11318</guid>
		<description>Ad. 32
&gt; Twoje przykłady stanowiły przeciwwagę w polemice, jeżeli 
&gt; natomiast miał to być sarkazm to trafiłeś jak kulą w płot, 
&gt; bo tego rodzaju sformułowań używa sie gdy rozmówca nie ma racji.
Pan &lt;b&gt;grudge&lt;/b&gt; nie wie widać, że żeby nie doprowadzić do hiperinflacji w sytuacji niezrównoważonego budżetu wystarczy nie drukować pieniędzy i zaciągnąć długi. Z tego co pamiętam Austria dostała zagraniczne pożyczki stabilizacyjne (oj oj, dług). Dlatego &quot;uchronienie przed hiperinflacją&quot; nie jest jakąś strasznie wielką zasługą von Misesa - zostało wyśmiane wyolbrzymianie jego zasług przez porównania do Republiki Weimarskiej. Przepraszam, że nie dodałem wyjaśnień.

&gt; Tylko wykazałem, że nie wiesz o czym piszesz i to wystarczy.
Jest różnica pomiędzy wykazaniem komuś, że nie wie o czym pisze (co panu &lt;b&gt;grudge&lt;/b&gt; zostało wykazane, tylko nie pojął) a znalezieniem pomyłki w kwestii nieistotnej dla dyskutowanych zagadnień.
Dlatego pisanie w 30.:
&gt; Kolejny dowód na to, że p.e.1984 nie ma zielonego pojęcia o czym pisze
jest śmieszne, bo po pierwsze nie jest to &quot;kolejny dowód&quot; - bo &lt;b&gt;gdzie te poprzednie&lt;/b&gt;, po drugie - od pomyłki dotyczącej osób do braku zielonego pojęcia o czym się pisze jest daleko jak od wypowiedzi &lt;b&gt;grunge&lt;/b&gt; do treści pytania 1. Ale tego typu zabawy erystyczne są typowe w sporach z osobami, którym brak wiedzy merytorycznej.

&gt;  W takim razie proszę napisać jaka jest sytuacja w Japonii
&gt; i dlaczego przy zwiększającej się podaży pieniądza panuje 
&gt; tam deflacja?
Proszę sobie przeczytać tekst &quot;Druk pieniądza, parytet złota i recesje&quot;.

Ad 33
&gt; Wymienione zależności nie wynikają z doświadczenia ani eksperymentu, 
&gt; tylko są czysto tautologiczną konsekwencją definicji pojęć.
Zgoda, ale dają się potwierdzić metodami empirycznymi. Można zbadać siłę zależności, zweryfikować postać funkcji produkcji itp. itd.

Ad. 34
Pan uparcie ignoruje, że w pytaniu chodzi o brak mechanizmu dostosowań kursowych i zjawiska, które z tego wynikną. Dlatego Pana odpowiedzi są nie na temat. Najbliżej pisania na temat był Pan w 9.:
&gt; Raz jeszcze: sprawy długu należy rozważać pod kątem długu.
 &gt; Dostosowania kursowe to coś innego, choć jakiś związek
 &gt; mogą mieć.
Reszta Pana to odpowiedzi dotyczy pytań, których nie zadano. Po doprecyzowaniu przeze mnie problemu w kolejnych wypowiedziach sens pytania 1. powinien być jasny.

Ad. 35
&lt;b&gt;Tomasz Mieszkowski Pisze: &lt;/b&gt; &lt;i&gt;(p.e.1984: „Roosevelt uratował USA przed hiperinflacją ”) Niby jak? Chyba okradając ludzi ze złota.&lt;/i&gt;
Jak - widać na wykresie 2 w tekście &lt;a href=&quot;http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/27/druk-pieniadza-parytet-zlota-i-recesje/&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Druk pieniądza, parytet złota i recesje&lt;/a&gt;. Jak Pan przeczyta tekst, to się Pan dowie, dlaczego zdanie, do którego się Pan odnosi jest sarkazmem.
&lt;b&gt;Tomasz Mieszkowski Pisze: &lt;/b&gt; &lt;i&gt;Próbujemy przekonać cię, że 2+2=4 a ty uważasz, że jest inaczej.&lt;/i&gt;
Sytuacja wygląda od strony arytmetycznej tak: ja pytam, czy panowie wiedzą, że jeśli 2+x=z to dla x=1  z=3, panowie zaś odpowiadają, że zawsze y=7.
Reszta Pana opinii jest zupełnie nie na temat, odniosę się tylko do jednej z nich:
&lt;b&gt;Tomasz Mieszkowski Pisze: &lt;/b&gt; &lt;i&gt;Czymś takim jak gospodarka nie da się zarządzać bez szkody dla większości społeczeństwa bo za dużo w niej danych, które na dodatek ciągle się zmieniają a główny nurt bazuje na statycznym nierealny modelu gospodarki.&lt;/i&gt;
W ekonomii nie istnieje coś takiego, jak &quot;główny nurt&quot;, przynajmniej nie w obszarze akademickim. To, że zwolennicy szkoły austriackiej starają się wrzucić inne szkoły ekonomiczne do jednego wora nie zmienia stanu rzeczy.

Podsumowując: po 35 wypowiedziach nie padła odpowiedź na pytanie 1., natomiast doszło do wielu prób zmiany tematu - lub nieporozumień.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad. 32<br />
&gt; Twoje przykłady stanowiły przeciwwagę w polemice, jeżeli<br />
&gt; natomiast miał to być sarkazm to trafiłeś jak kulą w płot,<br />
&gt; bo tego rodzaju sformułowań używa sie gdy rozmówca nie ma racji.<br />
Pan <b>grudge</b> nie wie widać, że żeby nie doprowadzić do hiperinflacji w sytuacji niezrównoważonego budżetu wystarczy nie drukować pieniędzy i zaciągnąć długi. Z tego co pamiętam Austria dostała zagraniczne pożyczki stabilizacyjne (oj oj, dług). Dlatego &#8222;uchronienie przed hiperinflacją&#8221; nie jest jakąś strasznie wielką zasługą von Misesa &#8211; zostało wyśmiane wyolbrzymianie jego zasług przez porównania do Republiki Weimarskiej. Przepraszam, że nie dodałem wyjaśnień.</p>
<p>&gt; Tylko wykazałem, że nie wiesz o czym piszesz i to wystarczy.<br />
Jest różnica pomiędzy wykazaniem komuś, że nie wie o czym pisze (co panu <b>grudge</b> zostało wykazane, tylko nie pojął) a znalezieniem pomyłki w kwestii nieistotnej dla dyskutowanych zagadnień.<br />
Dlatego pisanie w 30.:<br />
&gt; Kolejny dowód na to, że p.e.1984 nie ma zielonego pojęcia o czym pisze<br />
jest śmieszne, bo po pierwsze nie jest to &#8222;kolejny dowód&#8221; &#8211; bo <b>gdzie te poprzednie</b>, po drugie &#8211; od pomyłki dotyczącej osób do braku zielonego pojęcia o czym się pisze jest daleko jak od wypowiedzi <b>grunge</b> do treści pytania 1. Ale tego typu zabawy erystyczne są typowe w sporach z osobami, którym brak wiedzy merytorycznej.</p>
<p>&gt;  W takim razie proszę napisać jaka jest sytuacja w Japonii<br />
&gt; i dlaczego przy zwiększającej się podaży pieniądza panuje<br />
&gt; tam deflacja?<br />
Proszę sobie przeczytać tekst &#8222;Druk pieniądza, parytet złota i recesje&#8221;.</p>
<p>Ad 33<br />
&gt; Wymienione zależności nie wynikają z doświadczenia ani eksperymentu,<br />
&gt; tylko są czysto tautologiczną konsekwencją definicji pojęć.<br />
Zgoda, ale dają się potwierdzić metodami empirycznymi. Można zbadać siłę zależności, zweryfikować postać funkcji produkcji itp. itd.</p>
<p>Ad. 34<br />
Pan uparcie ignoruje, że w pytaniu chodzi o brak mechanizmu dostosowań kursowych i zjawiska, które z tego wynikną. Dlatego Pana odpowiedzi są nie na temat. Najbliżej pisania na temat był Pan w 9.:<br />
&gt; Raz jeszcze: sprawy długu należy rozważać pod kątem długu.<br />
 &gt; Dostosowania kursowe to coś innego, choć jakiś związek<br />
 &gt; mogą mieć.<br />
Reszta Pana to odpowiedzi dotyczy pytań, których nie zadano. Po doprecyzowaniu przeze mnie problemu w kolejnych wypowiedziach sens pytania 1. powinien być jasny.</p>
<p>Ad. 35<br />
<b>Tomasz Mieszkowski Pisze: </b> <i>(p.e.1984: „Roosevelt uratował USA przed hiperinflacją ”) Niby jak? Chyba okradając ludzi ze złota.</i><br />
Jak &#8211; widać na wykresie 2 w tekście <a href="http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/27/druk-pieniadza-parytet-zlota-i-recesje/" rel="nofollow">Druk pieniądza, parytet złota i recesje</a>. Jak Pan przeczyta tekst, to się Pan dowie, dlaczego zdanie, do którego się Pan odnosi jest sarkazmem.<br />
<b>Tomasz Mieszkowski Pisze: </b> <i>Próbujemy przekonać cię, że 2+2=4 a ty uważasz, że jest inaczej.</i><br />
Sytuacja wygląda od strony arytmetycznej tak: ja pytam, czy panowie wiedzą, że jeśli 2+x=z to dla x=1  z=3, panowie zaś odpowiadają, że zawsze y=7.<br />
Reszta Pana opinii jest zupełnie nie na temat, odniosę się tylko do jednej z nich:<br />
<b>Tomasz Mieszkowski Pisze: </b> <i>Czymś takim jak gospodarka nie da się zarządzać bez szkody dla większości społeczeństwa bo za dużo w niej danych, które na dodatek ciągle się zmieniają a główny nurt bazuje na statycznym nierealny modelu gospodarki.</i><br />
W ekonomii nie istnieje coś takiego, jak &#8222;główny nurt&#8221;, przynajmniej nie w obszarze akademickim. To, że zwolennicy szkoły austriackiej starają się wrzucić inne szkoły ekonomiczne do jednego wora nie zmienia stanu rzeczy.</p>
<p>Podsumowując: po 35 wypowiedziach nie padła odpowiedź na pytanie 1., natomiast doszło do wielu prób zmiany tematu &#8211; lub nieporozumień.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomasz Mieszkowski</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11305</link>
		<dc:creator>Tomasz Mieszkowski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Apr 2012 09:07:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11305</guid>
		<description>p.e.1984

&quot;Roosevelt uratował USA przed hiperinflacją &quot;

Niby jak? Chyba okradając ludzi ze złota.
Dalsza dyskusja chyba nie ma zbytniego sensu.
Próbujemy przekonać cię, że 2+2=4 a ty uważasz, że jest inaczej. Zrozum, że obecny system finansowo-bankowy to socjalizm w czystej postaci a lewactwo opanowało już prawie cały świat. O dobrobycie nie świadczy wysoki PKB i dodatni bilans handlowy tylko poprawiający się standard życia ludzi a obecnie mamy do czynienia z przeciwnym trendem. Czymś takim jak gospodarka nie da się zarządzać bez szkody dla większości społeczeństwa bo za dużo w niej danych, które na dodatek ciągle się zmieniają a główny nurt bazuje na statycznym nierealny modelu gospodarki. Na koniec dodam, że empiria już falsyfikuje a końcowy etap nadchodzi wielkimi krokami.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>p.e.1984</p>
<p>&#8222;Roosevelt uratował USA przed hiperinflacją &#8221;</p>
<p>Niby jak? Chyba okradając ludzi ze złota.<br />
Dalsza dyskusja chyba nie ma zbytniego sensu.<br />
Próbujemy przekonać cię, że 2+2=4 a ty uważasz, że jest inaczej. Zrozum, że obecny system finansowo-bankowy to socjalizm w czystej postaci a lewactwo opanowało już prawie cały świat. O dobrobycie nie świadczy wysoki PKB i dodatni bilans handlowy tylko poprawiający się standard życia ludzi a obecnie mamy do czynienia z przeciwnym trendem. Czymś takim jak gospodarka nie da się zarządzać bez szkody dla większości społeczeństwa bo za dużo w niej danych, które na dodatek ciągle się zmieniają a główny nurt bazuje na statycznym nierealny modelu gospodarki. Na koniec dodam, że empiria już falsyfikuje a końcowy etap nadchodzi wielkimi krokami.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mateusz Machaj</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11304</link>
		<dc:creator>Mateusz Machaj</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Apr 2012 08:15:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11304</guid>
		<description>ad 28

&quot;Odbiegamy od problemu, który został jasno zdefiniowany.&quot;

Proszę zerknąć na swój pierwszy wpis. Spytał Pan, czym się różni SZ od strefy euro i zasugerował Pan, że funkcjonują &quot;niemal identycznie&quot;.

Dostał Pan dosyć jasną odpowiedź, czym się SZ różni od strefy euro. Jak również wyjaśnienie, dlaczego w SZ nie doszłoby do tego, co mamy dzisiaj w Europie.

SZ znacząco różni się od strefy euro i NIE funkcjonuje &quot;niemal identycznie&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ad 28</p>
<p>&#8222;Odbiegamy od problemu, który został jasno zdefiniowany.&#8221;</p>
<p>Proszę zerknąć na swój pierwszy wpis. Spytał Pan, czym się różni SZ od strefy euro i zasugerował Pan, że funkcjonują &#8222;niemal identycznie&#8221;.</p>
<p>Dostał Pan dosyć jasną odpowiedź, czym się SZ różni od strefy euro. Jak również wyjaśnienie, dlaczego w SZ nie doszłoby do tego, co mamy dzisiaj w Europie.</p>
<p>SZ znacząco różni się od strefy euro i NIE funkcjonuje &#8222;niemal identycznie&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: pampalini</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11303</link>
		<dc:creator>pampalini</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Apr 2012 07:42:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11303</guid>
		<description>@28:

&quot;Przykładowo produkt nie jest funkcją techniki produkcji, pracy i kapitału, ta zależność jest jedynie przypadkowa i nie da się stwierdzić, czy to produkt nie wytwarza pracy i technologii oraz kapitału.&quot;

Wymienione zależności nie wynikają z doświadczenia ani eksperymentu, tylko są czysto tautologiczną konsekwencją definicji pojęć. Ale nieważne, to tylko offtop, gadajcie sobie o złocie, już się nie wcinam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@28:</p>
<p>&#8222;Przykładowo produkt nie jest funkcją techniki produkcji, pracy i kapitału, ta zależność jest jedynie przypadkowa i nie da się stwierdzić, czy to produkt nie wytwarza pracy i technologii oraz kapitału.&#8221;</p>
<p>Wymienione zależności nie wynikają z doświadczenia ani eksperymentu, tylko są czysto tautologiczną konsekwencją definicji pojęć. Ale nieważne, to tylko offtop, gadajcie sobie o złocie, już się nie wcinam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: grudge</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11302</link>
		<dc:creator>grudge</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Apr 2012 05:33:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11302</guid>
		<description>Ad p.e. 1984
&quot;Co do spraw Japonii – pan grudge nie potrafi zauważyć kiedy ktoś się posługuje sarkazmem&quot;.
Natomiast post do którego sie odwoływałeś czyli Pana Mieszkowskiego nie zawierał sarkazmów bo miał rację co do wpływu Misesa a austriacką gospodarkę. Twoje przykłady stanowiły przeciwwagę w polemice, jeżeli natomiast miał to być sarkazm to trafiłeś jak kulą w płot, bo tego rodzaju sformułowań używa sie gdy rozmówca nie ma racji.

&quot;... to czy panowie Obuchi i Mori (przywołani dla żartu, acz faktycznie niepoprawnie, po prostu na pewnym wykresie figurowali jako Obuchi-Mori) byli różnymi osobami czy jedną jest bez znaczenia&quot;.
Tylko wykazałem, że nie wiesz o czym piszesz i to wystarczy.

&quot;Na marginesie – pan grudge nie zdaje sobie sprawy z tego, że ekspansja fiskalna nie musi się łączyć z większą inflacją (mniejszą deflacją) – a dyscyplina budżetowa – na odwrót&quot;.
Miałem nieszczęście zobaczyc na Twojej stronie wykres poziomu podaży pieniądza do poziomu inflacji/deflacji.
W takim razie proszę napisać jaka jest sytuacja w Japonii i dlaczego przy zwiększającej się podaży pieniądza panuje tam deflacja?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad p.e. 1984<br />
&#8222;Co do spraw Japonii – pan grudge nie potrafi zauważyć kiedy ktoś się posługuje sarkazmem&#8221;.<br />
Natomiast post do którego sie odwoływałeś czyli Pana Mieszkowskiego nie zawierał sarkazmów bo miał rację co do wpływu Misesa a austriacką gospodarkę. Twoje przykłady stanowiły przeciwwagę w polemice, jeżeli natomiast miał to być sarkazm to trafiłeś jak kulą w płot, bo tego rodzaju sformułowań używa sie gdy rozmówca nie ma racji.</p>
<p>&#8222;&#8230; to czy panowie Obuchi i Mori (przywołani dla żartu, acz faktycznie niepoprawnie, po prostu na pewnym wykresie figurowali jako Obuchi-Mori) byli różnymi osobami czy jedną jest bez znaczenia&#8221;.<br />
Tylko wykazałem, że nie wiesz o czym piszesz i to wystarczy.</p>
<p>&#8222;Na marginesie – pan grudge nie zdaje sobie sprawy z tego, że ekspansja fiskalna nie musi się łączyć z większą inflacją (mniejszą deflacją) – a dyscyplina budżetowa – na odwrót&#8221;.<br />
Miałem nieszczęście zobaczyc na Twojej stronie wykres poziomu podaży pieniądza do poziomu inflacji/deflacji.<br />
W takim razie proszę napisać jaka jest sytuacja w Japonii i dlaczego przy zwiększającej się podaży pieniądza panuje tam deflacja?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: p.e.1984</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11301</link>
		<dc:creator>p.e.1984</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 22:56:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11301</guid>
		<description>Ad. 30 
Po co obalać wypowiedzi nie na temat wygłaszane przez kogoś, kto nie rozumie o czym mowa? Jeśli świadkowie Jehowy przyjdą tu pisać swoje dogmaty i każą mi je obalać, też nie będę, bo nie o ich dogmatach tu mowa. Jak (o ile) pan &lt;b&gt;grudge&lt;/b&gt; zacznie pisać na temat będzie z czym dyskutować.

Co do spraw Japonii - pan &lt;b&gt;grudge&lt;/b&gt; nie potrafi zauważyć kiedy ktoś się posługuje sarkazmem. Dla rozważanych tu problemów to czy panowie Obuchi i Mori (przywołani dla żartu, acz faktycznie niepoprawnie, po prostu na pewnym wykresie figurowali jako Obuchi-Mori) byli różnymi osobami czy jedną jest bez znaczenia. Na marginesie - pan &lt;b&gt;grudge&lt;/b&gt; nie zdaje sobie sprawy z tego, że ekspansja fiskalna nie musi się łączyć z większą inflacją (mniejszą deflacją) - a dyscyplina budżetowa - na odwrót. Żart dotyczył polityki realizowanej przez gabinety, nie zaś - obserwowanego wskaźnika cen. Można było na to wpaść choćby po przeczytaniu zdania o Grabskim i Roosevelcie.

Ale to jest oczywiście nie na temat.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad. 30<br />
Po co obalać wypowiedzi nie na temat wygłaszane przez kogoś, kto nie rozumie o czym mowa? Jeśli świadkowie Jehowy przyjdą tu pisać swoje dogmaty i każą mi je obalać, też nie będę, bo nie o ich dogmatach tu mowa. Jak (o ile) pan <b>grudge</b> zacznie pisać na temat będzie z czym dyskutować.</p>
<p>Co do spraw Japonii &#8211; pan <b>grudge</b> nie potrafi zauważyć kiedy ktoś się posługuje sarkazmem. Dla rozważanych tu problemów to czy panowie Obuchi i Mori (przywołani dla żartu, acz faktycznie niepoprawnie, po prostu na pewnym wykresie figurowali jako Obuchi-Mori) byli różnymi osobami czy jedną jest bez znaczenia. Na marginesie &#8211; pan <b>grudge</b> nie zdaje sobie sprawy z tego, że ekspansja fiskalna nie musi się łączyć z większą inflacją (mniejszą deflacją) &#8211; a dyscyplina budżetowa &#8211; na odwrót. Żart dotyczył polityki realizowanej przez gabinety, nie zaś &#8211; obserwowanego wskaźnika cen. Można było na to wpaść choćby po przeczytaniu zdania o Grabskim i Roosevelcie.</p>
<p>Ale to jest oczywiście nie na temat.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: grudge</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11299</link>
		<dc:creator>grudge</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 19:56:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11299</guid>
		<description>Ad p.e.1984
&quot;Pan grudge pokazuje, że nie rozumie pojęcia kursu nadwartościowego ani zaniżonego. Jeśli czytelnik nie wie czym one są – nie zauważy tego. W efekcie pan grudge osiągnie swój cel – stworzy wrażenie, że ma rację. A to wszystko – nie mając pojęcia o czym pisze&quot;.
&quot;To, że pan grudge nie widzi czym jest akapit drugi dla pierwszego (w 1.) nie jest moją winą. Reszta wypowiedzi jest nie na temat i dowodzi, że pan grunge dalej nie rozumie problemu&quot;.

Proszę zatem spróbować obalić cokolwiek z tego ca napisałem.

Ps Kolejny dowód na to, że p.e.1984 nie ma zielonego pojęcia o czym pisze:
&quot;... zaś Obuchi-Mori Japonię w hiperinflację wpędził&quot;.
Było dokładnie na odwrót (lata 1998-2001):
http://www.tradingeconomics.com/japan/inflation-cpi
W dodatku źle przeczytał źródło (albo z takich niskiej jakości źródeł korzysta) ponieważ Obuchi i Mori to były dwie różne osoby (on użył liczby pojedynczej &quot;wpędził&quot;).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad p.e.1984<br />
&#8222;Pan grudge pokazuje, że nie rozumie pojęcia kursu nadwartościowego ani zaniżonego. Jeśli czytelnik nie wie czym one są – nie zauważy tego. W efekcie pan grudge osiągnie swój cel – stworzy wrażenie, że ma rację. A to wszystko – nie mając pojęcia o czym pisze&#8221;.<br />
&#8222;To, że pan grudge nie widzi czym jest akapit drugi dla pierwszego (w 1.) nie jest moją winą. Reszta wypowiedzi jest nie na temat i dowodzi, że pan grunge dalej nie rozumie problemu&#8221;.</p>
<p>Proszę zatem spróbować obalić cokolwiek z tego ca napisałem.</p>
<p>Ps Kolejny dowód na to, że p.e.1984 nie ma zielonego pojęcia o czym pisze:<br />
&#8222;&#8230; zaś Obuchi-Mori Japonię w hiperinflację wpędził&#8221;.<br />
Było dokładnie na odwrót (lata 1998-2001):<br />
<a href="http://www.tradingeconomics.com/japan/inflation-cpi" rel="nofollow">http://www.tradingeconomics.com/japan/inflation-cpi</a><br />
W dodatku źle przeczytał źródło (albo z takich niskiej jakości źródeł korzysta) ponieważ Obuchi i Mori to były dwie różne osoby (on użył liczby pojedynczej &#8222;wpędził&#8221;).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Balcerek</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11297</link>
		<dc:creator>Balcerek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 19:12:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11297</guid>
		<description>@28
&quot;Moją intencją było zachęcić Pana do samodzielnych dociekań. Proszę potraktować to jako łamigłówkę&quot;

no to sobie podyskutowaliśmy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@28<br />
&#8222;Moją intencją było zachęcić Pana do samodzielnych dociekań. Proszę potraktować to jako łamigłówkę&#8221;</p>
<p>no to sobie podyskutowaliśmy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: p.e.1984</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11296</link>
		<dc:creator>p.e.1984</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 18:59:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11296</guid>
		<description>Ad. 21
Moją intencją było zachęcić Pana do samodzielnych dociekań. Proszę potraktować to jako łamigłówkę.
Ad. 22
Pan &lt;b&gt;grudge&lt;/b&gt; pokazuje, że nie rozumie pojęcia kursu nadwartościowego ani zaniżonego. Jeśli czytelnik nie wie czym one są - nie zauważy tego. W efekcie pan &lt;b&gt;grudge&lt;/b&gt; osiągnie swój cel - stworzy wrażenie, że ma rację. A to wszystko - nie mając pojęcia o czym pisze.

Ad. 24
Przykładowo produkt nie jest funkcją techniki produkcji, pracy i kapitału, ta zależność jest jedynie przypadkowa i nie da się stwierdzić, czy to produkt nie wytwarza pracy i technologii oraz kapitału.

Ad. 25
Roosevelt uratował USA przed hiperinflacją a Grabski Polskę. Hashimoto i Koizumi ocalili Japonię od hiperinflacji, zaś Obuchi-Mori Japonię w hiperinflację wpędził. W tym czasie pewnie gdzieś na świecei trwały różne hiperinflacje.
Ale popadamy w dygresje. Decyzję o nieużywaniu pewnych modeli ekonomicznych odsunę do momentu, w którym je sfalsyfikuje empiria.

Ad. 26
Odbiegamy od problemu, który został jasno zdefiniowany.
Każdy prawdziwy model jest tylko tak dobry, jak dobrze jest dopasowanie jego wykorzystanie do analizy określonych zależności ekonomicznych. Ja pokazałem, jakie aspekty zależności makro w sytuacji liquidity trap można przeanalizować wspomagając się IS-LM i pokazałem (w zasadzie - L. Wincenciak), że nadaje się przyzwoicie do analiz gospodarki otwartej. Zrobiłem to ze świadomością tego, do czego mi IS-LM jest w danym zastosowaniu potrzebny.

Nie dyskutujemy o eksportofilii bądź eksportofobii. Co do silnych i słabych walut - waluta aprecjująca niekoniecznie &lt;b&gt;nie jest&lt;/b&gt; niedowartościowana.

&quot; (...) obecny kryzys ma związek ze sferą finansową i od niej trzeba zaczynać. Odwracanie od tego uwagi nie jest najlepszym pomysłem i chroni dzisiejszą finansjerę przed uzasadnioną krytyką&quot;. 
Mnie interesują pewne własności unii walutowych wspólne ze standardem złota. Gdybym chciał się zajmować uzasadnioną krytyką finansjery (bądź obroną finansjery przed krytyką) sformułowałbym problem inaczej niż w 1.

Ad. 27
To, że pan &lt;b&gt;grudge&lt;/b&gt; nie widzi czym jest akapit drugi dla pierwszego (w 1.) nie jest moją winą. Reszta wypowiedzi jest nie na temat i dowodzi, że pan &lt;b&gt;grunge&lt;/b&gt; dalej nie rozumie problemu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad. 21<br />
Moją intencją było zachęcić Pana do samodzielnych dociekań. Proszę potraktować to jako łamigłówkę.<br />
Ad. 22<br />
Pan <b>grudge</b> pokazuje, że nie rozumie pojęcia kursu nadwartościowego ani zaniżonego. Jeśli czytelnik nie wie czym one są &#8211; nie zauważy tego. W efekcie pan <b>grudge</b> osiągnie swój cel &#8211; stworzy wrażenie, że ma rację. A to wszystko &#8211; nie mając pojęcia o czym pisze.</p>
<p>Ad. 24<br />
Przykładowo produkt nie jest funkcją techniki produkcji, pracy i kapitału, ta zależność jest jedynie przypadkowa i nie da się stwierdzić, czy to produkt nie wytwarza pracy i technologii oraz kapitału.</p>
<p>Ad. 25<br />
Roosevelt uratował USA przed hiperinflacją a Grabski Polskę. Hashimoto i Koizumi ocalili Japonię od hiperinflacji, zaś Obuchi-Mori Japonię w hiperinflację wpędził. W tym czasie pewnie gdzieś na świecei trwały różne hiperinflacje.<br />
Ale popadamy w dygresje. Decyzję o nieużywaniu pewnych modeli ekonomicznych odsunę do momentu, w którym je sfalsyfikuje empiria.</p>
<p>Ad. 26<br />
Odbiegamy od problemu, który został jasno zdefiniowany.<br />
Każdy prawdziwy model jest tylko tak dobry, jak dobrze jest dopasowanie jego wykorzystanie do analizy określonych zależności ekonomicznych. Ja pokazałem, jakie aspekty zależności makro w sytuacji liquidity trap można przeanalizować wspomagając się IS-LM i pokazałem (w zasadzie &#8211; L. Wincenciak), że nadaje się przyzwoicie do analiz gospodarki otwartej. Zrobiłem to ze świadomością tego, do czego mi IS-LM jest w danym zastosowaniu potrzebny.</p>
<p>Nie dyskutujemy o eksportofilii bądź eksportofobii. Co do silnych i słabych walut &#8211; waluta aprecjująca niekoniecznie <b>nie jest</b> niedowartościowana.</p>
<p>&#8221; (&#8230;) obecny kryzys ma związek ze sferą finansową i od niej trzeba zaczynać. Odwracanie od tego uwagi nie jest najlepszym pomysłem i chroni dzisiejszą finansjerę przed uzasadnioną krytyką&#8221;.<br />
Mnie interesują pewne własności unii walutowych wspólne ze standardem złota. Gdybym chciał się zajmować uzasadnioną krytyką finansjery (bądź obroną finansjery przed krytyką) sformułowałbym problem inaczej niż w 1.</p>
<p>Ad. 27<br />
To, że pan <b>grudge</b> nie widzi czym jest akapit drugi dla pierwszego (w 1.) nie jest moją winą. Reszta wypowiedzi jest nie na temat i dowodzi, że pan <b>grunge</b> dalej nie rozumie problemu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: grudge</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11291</link>
		<dc:creator>grudge</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 12:06:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11291</guid>
		<description>Ad p.e. 1984 20
Tylko,że akapit pierwszy nie ma nic wspólnego  z drugim.

Koniecznie chcesz nam wmówić, że dewaluacja bądź deprecjacja kursu waluty pomoże krajowi poprawić warunki gospodarcze. Problem w tym, że żadnemu krajowi proponowane przez Ciebie rozwiązanie nie pomoże, jeśli będzie się zadłużało lub będą niskie stopy procentowe (a to jest przyczyną kryzysu).

Zresztą nawet jak będziesz taniej produkował to co Ci to da jak inne mieszkańcy innych krajów będących w recesji będą mniej konsumować i nie kupią towarów z Twojego Kraju?
Taki problem maja obecnie Chiny dlatego ich włodarze starają się pobudzić popyt wewnętrzny.
Ponadto korzystniejszy dla eksportu kurs waluty to mnie korzystny dla importu (rozumiem, że jesteśmy samowystarczalni i tylko ekporujemy). 
Ostatnio Chińczycy zmniejszają import stali bo wysokie ceny surowca dają im sie we znaki.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad p.e. 1984 20<br />
Tylko,że akapit pierwszy nie ma nic wspólnego  z drugim.</p>
<p>Koniecznie chcesz nam wmówić, że dewaluacja bądź deprecjacja kursu waluty pomoże krajowi poprawić warunki gospodarcze. Problem w tym, że żadnemu krajowi proponowane przez Ciebie rozwiązanie nie pomoże, jeśli będzie się zadłużało lub będą niskie stopy procentowe (a to jest przyczyną kryzysu).</p>
<p>Zresztą nawet jak będziesz taniej produkował to co Ci to da jak inne mieszkańcy innych krajów będących w recesji będą mniej konsumować i nie kupią towarów z Twojego Kraju?<br />
Taki problem maja obecnie Chiny dlatego ich włodarze starają się pobudzić popyt wewnętrzny.<br />
Ponadto korzystniejszy dla eksportu kurs waluty to mnie korzystny dla importu (rozumiem, że jesteśmy samowystarczalni i tylko ekporujemy).<br />
Ostatnio Chińczycy zmniejszają import stali bo wysokie ceny surowca dają im sie we znaki.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mateusz Machaj</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11289</link>
		<dc:creator>Mateusz Machaj</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 08:53:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11289</guid>
		<description>ad 20,

W ISLM nie ma analizy długu, instytucji i teorii kapitałowej. Są tylko przepływy pieniężne, łatwo mierzalne wielkości i brak stadiów produkcji.

Dlatego ISLM (również z Mundellem i Flemingiem) nie jest w stanie wyjaśnić kryzysu, który wiąże się z powstawaniem długu, analizą jakościowo-regulacyjną i dyskoordynacją w stadiach produkcji.

A co do słabości waluty i eksportu, odpowiem pewnym przykładem, który względnie lubię: &quot;Producent produkuje dobro X. Cena dobra X wzrasta. Czy producent ma się lepiej?&quot;. Oczywiście odpowiedź brzmi &quot;to zależy&quot; i potem można zaczynać wyliczanie powodów, dla których może wzrastać cena. Podobnie z kursem walutowym.

Ja też mogę być czasami eksportofilem. Eksportofilia nie musi być złym pomysłem. Wiem też, że wiele potęg eksportowych na świecie zbudowało swoją siłę przy jednoczesnej aprecjacji waluty (pod II wojnie Niemcy, Japonia, Szwajcaria). Silna waluta bardzo często jest rezultatem działania czynników, które sprzyjają budowie silnego eksportu (pewne czynniki stymulują sektor eksportowy i jednocześnie umacniają walutę).

Ale jako, że jestem Post-Postkeynesistą Paleomonetarystą i Mezoaustriakiem, również wiem, że obecny kryzys ma związek ze sferą finansową i od niej trzeba zaczynać. Odwracanie od tego uwagi nie jest najlepszym pomysłem i chroni dzisiejszą finansjerę przed uzasadnioną krytyką.

W ISLM tego nie ma, bo zostało wymyślone przez neoklasyka Hicksa, a jest namiętnie propagowane przez Paula Krugmana. Tego samego, który twierdzi, że wielkość długu w zasadzie nie ma znaczenia.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ad 20,</p>
<p>W ISLM nie ma analizy długu, instytucji i teorii kapitałowej. Są tylko przepływy pieniężne, łatwo mierzalne wielkości i brak stadiów produkcji.</p>
<p>Dlatego ISLM (również z Mundellem i Flemingiem) nie jest w stanie wyjaśnić kryzysu, który wiąże się z powstawaniem długu, analizą jakościowo-regulacyjną i dyskoordynacją w stadiach produkcji.</p>
<p>A co do słabości waluty i eksportu, odpowiem pewnym przykładem, który względnie lubię: &#8222;Producent produkuje dobro X. Cena dobra X wzrasta. Czy producent ma się lepiej?&#8221;. Oczywiście odpowiedź brzmi &#8222;to zależy&#8221; i potem można zaczynać wyliczanie powodów, dla których może wzrastać cena. Podobnie z kursem walutowym.</p>
<p>Ja też mogę być czasami eksportofilem. Eksportofilia nie musi być złym pomysłem. Wiem też, że wiele potęg eksportowych na świecie zbudowało swoją siłę przy jednoczesnej aprecjacji waluty (pod II wojnie Niemcy, Japonia, Szwajcaria). Silna waluta bardzo często jest rezultatem działania czynników, które sprzyjają budowie silnego eksportu (pewne czynniki stymulują sektor eksportowy i jednocześnie umacniają walutę).</p>
<p>Ale jako, że jestem Post-Postkeynesistą Paleomonetarystą i Mezoaustriakiem, również wiem, że obecny kryzys ma związek ze sferą finansową i od niej trzeba zaczynać. Odwracanie od tego uwagi nie jest najlepszym pomysłem i chroni dzisiejszą finansjerę przed uzasadnioną krytyką.</p>
<p>W ISLM tego nie ma, bo zostało wymyślone przez neoklasyka Hicksa, a jest namiętnie propagowane przez Paula Krugmana. Tego samego, który twierdzi, że wielkość długu w zasadzie nie ma znaczenia.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomasz Mieszkowski</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11288</link>
		<dc:creator>Tomasz Mieszkowski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 07:58:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11288</guid>
		<description>p.e.1984

Szanowny kolego,

Zgadza się Mises nie ma monopolu na teorie, ale podobie Kopernik nie miał monopolu na teorie astronomiczne a jak wyszło to napewno wiesz (nota bene Kopernik miał bardzo ciekawe teorie na temat pieniądza). Wracając do Misesa to żaden ze współczesnych pseudo ekonomistów(mam na myśli mainstream) nie dorasta mu nawet do pięt ponieważ przemawiają za nim nie tylko słowa ale również czyny. Nie wiem czy Ci wiadomo, że w latach 20-tych ubiegłego wieku Mises uratował Austrię przed hiperinflacją, która zrujnowała w tamtym czasie Niemcy oraz przewidział wiele lat wcześniej upadek ZSRR.Powiedz mi czym mogą pochwalić się i jakie mają dokonania współcześni &quot;eksperci&quot; ? Najgorsze jest jednak to, że tak ważna dziedzina ja ekonomia został obecnie kompletnie sprofanowana. Gdzieś, kiedyś nie wiem czy celowo czy nie zatracono kompletnie jej główne i ponadczasowe przesłanie, które jest naprawdę proste i zrozumiałe dla każdego człowieka. Abstrahując od całej złożoności ekonomii jej przesłanie jest nastepujące: Jest to nauka o gospodarności, oszczędzaniu, akumulacji kapitału i ludzkiej przedsiębiorczości !!! a nie kreacji pieniądza z kapelusza, zadłużaniu się, życiu na kredyt i konsumpcji. W drodze do dobrobytu nie ma drogi na skróty. Jest ona niejednokrotnie wyboista i prowadzi przez ciężką pracę, wiele wyrzeczeń i determinację w dążeniu do celu a nie poprzez kreację pieniądza z niczego, manipulowanie stopami procentowymi i stymulowanie zagregowanego popytu jak próbują nam to wmówić współcześni &quot;monetarni houdini&quot;.
Reasumując, nie wątpię kolego, że jesteś inteligentnym człowiekiem o czym świadczy chociażby fakt, że bierzesz udział z nami w tej polemice na nie łatwe przecież tematy dlatego naprawdę sugeruję żebyś zrewidował swoje poglądy , porzucił nierealistyczne koncepcje na których bazuje główny nurt i zagłębił się  bardziej w teorie Austriaków a gwarantuję Ci, że zawarta w nich prostota, logika wywodu oraz spójność nie pozostawią Ci żadnych wątpliwości, która teoria jest prawdziwa.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>p.e.1984</p>
<p>Szanowny kolego,</p>
<p>Zgadza się Mises nie ma monopolu na teorie, ale podobie Kopernik nie miał monopolu na teorie astronomiczne a jak wyszło to napewno wiesz (nota bene Kopernik miał bardzo ciekawe teorie na temat pieniądza). Wracając do Misesa to żaden ze współczesnych pseudo ekonomistów(mam na myśli mainstream) nie dorasta mu nawet do pięt ponieważ przemawiają za nim nie tylko słowa ale również czyny. Nie wiem czy Ci wiadomo, że w latach 20-tych ubiegłego wieku Mises uratował Austrię przed hiperinflacją, która zrujnowała w tamtym czasie Niemcy oraz przewidział wiele lat wcześniej upadek ZSRR.Powiedz mi czym mogą pochwalić się i jakie mają dokonania współcześni &#8222;eksperci&#8221; ? Najgorsze jest jednak to, że tak ważna dziedzina ja ekonomia został obecnie kompletnie sprofanowana. Gdzieś, kiedyś nie wiem czy celowo czy nie zatracono kompletnie jej główne i ponadczasowe przesłanie, które jest naprawdę proste i zrozumiałe dla każdego człowieka. Abstrahując od całej złożoności ekonomii jej przesłanie jest nastepujące: Jest to nauka o gospodarności, oszczędzaniu, akumulacji kapitału i ludzkiej przedsiębiorczości !!! a nie kreacji pieniądza z kapelusza, zadłużaniu się, życiu na kredyt i konsumpcji. W drodze do dobrobytu nie ma drogi na skróty. Jest ona niejednokrotnie wyboista i prowadzi przez ciężką pracę, wiele wyrzeczeń i determinację w dążeniu do celu a nie poprzez kreację pieniądza z niczego, manipulowanie stopami procentowymi i stymulowanie zagregowanego popytu jak próbują nam to wmówić współcześni &#8222;monetarni houdini&#8221;.<br />
Reasumując, nie wątpię kolego, że jesteś inteligentnym człowiekiem o czym świadczy chociażby fakt, że bierzesz udział z nami w tej polemice na nie łatwe przecież tematy dlatego naprawdę sugeruję żebyś zrewidował swoje poglądy , porzucił nierealistyczne koncepcje na których bazuje główny nurt i zagłębił się  bardziej w teorie Austriaków a gwarantuję Ci, że zawarta w nich prostota, logika wywodu oraz spójność nie pozostawią Ci żadnych wątpliwości, która teoria jest prawdziwa.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: pampalini</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11287</link>
		<dc:creator>pampalini</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 07:28:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11287</guid>
		<description>@14:

&quot;Co do pseudowiedzy – jeśli szkoła austriacka (w osobie Misesa) odrzuca „metody empiryczne” na rzecz „prakseologii” (w przeciwieństwie do innych szkół ekonomicznych – i nauk przyrodniczych w ogóle) to pojawia się pytanie, co jest zatruwaniem umysłów.&quot;

Nauki empiryczne opierają się na możliwości dokonania serii eksperymentów na pewnym wyabstrahowanym przedmiocie. Nie da się wyabstrahować przedmiotu badania w ekonomii, ani nie da się dokonać wystarczająco wielu eksperymentów, więc nie da się w żaden sposób odróżnić, co z czego wynika, a co z czym jedynie współwystępuje, a co jest czystym przypadkiem itd.

PS. Do IM - jest parę zarzutów, pytań, wątpliwości itp. które co chwilę pojawiają się w komentarzach. Może warto zrobić austriackie FAQ na stronie?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@14:</p>
<p>&#8222;Co do pseudowiedzy – jeśli szkoła austriacka (w osobie Misesa) odrzuca „metody empiryczne” na rzecz „prakseologii” (w przeciwieństwie do innych szkół ekonomicznych – i nauk przyrodniczych w ogóle) to pojawia się pytanie, co jest zatruwaniem umysłów.&#8221;</p>
<p>Nauki empiryczne opierają się na możliwości dokonania serii eksperymentów na pewnym wyabstrahowanym przedmiocie. Nie da się wyabstrahować przedmiotu badania w ekonomii, ani nie da się dokonać wystarczająco wielu eksperymentów, więc nie da się w żaden sposób odróżnić, co z czego wynika, a co z czym jedynie współwystępuje, a co jest czystym przypadkiem itd.</p>
<p>PS. Do IM &#8211; jest parę zarzutów, pytań, wątpliwości itp. które co chwilę pojawiają się w komentarzach. Może warto zrobić austriackie FAQ na stronie?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: grudge</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11286</link>
		<dc:creator>grudge</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 05:45:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11286</guid>
		<description>P.S.
Jeszcze fragment humorystyczny.
p.e.1984 napisał w jednym zdaniu takie słormułowanie: przecena złotówki z lat 2008-2009 pomogła polskiej gospodarce czyniac z polskiego pracownika jeszcze tańszego niewolnika.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>P.S.<br />
Jeszcze fragment humorystyczny.<br />
p.e.1984 napisał w jednym zdaniu takie słormułowanie: przecena złotówki z lat 2008-2009 pomogła polskiej gospodarce czyniac z polskiego pracownika jeszcze tańszego niewolnika.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: grudge</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11285</link>
		<dc:creator>grudge</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 05:31:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11285</guid>
		<description>Niestety nie da się brać p.e. 1984 na poważnie. Miałem nieszczęście wejść na podany przez niego odnośnik i już w pierwszym akapicie natknąłem się na fragment o sztucznym zaniżaniu walut przez Japonię i Chiny.
Tymczasem:
http://www.money.pl/pieniadze/forex/waluty/forex,usdjpy.html
(proszę ustawić na okres: od początku).

Innych bzdur z jego strony już nie będę wypisywał ponieważ znowy p.e. 1984 poprosi abym napisał konkrety, a jak mu je napiszę to je zbędzie jednym zdaniem.

Udało mu mnie złapać abym wszedł na jego stronę ale od tej umieszczam ją na liście stron blokowanych.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Niestety nie da się brać p.e. 1984 na poważnie. Miałem nieszczęście wejść na podany przez niego odnośnik i już w pierwszym akapicie natknąłem się na fragment o sztucznym zaniżaniu walut przez Japonię i Chiny.<br />
Tymczasem:<br />
<a href="http://www.money.pl/pieniadze/forex/waluty/forex,usdjpy.html" rel="nofollow">http://www.money.pl/pieniadze/forex/waluty/forex,usdjpy.html</a><br />
(proszę ustawić na okres: od początku).</p>
<p>Innych bzdur z jego strony już nie będę wypisywał ponieważ znowy p.e. 1984 poprosi abym napisał konkrety, a jak mu je napiszę to je zbędzie jednym zdaniem.</p>
<p>Udało mu mnie złapać abym wszedł na jego stronę ale od tej umieszczam ją na liście stron blokowanych.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Balcerek</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11284</link>
		<dc:creator>Balcerek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 05:29:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11284</guid>
		<description>ad 20
&quot;Da się wydedukować z linków w 1. Znajomość historii recesji (miasto-wieś) w II RP w okresie międzywojennym też może bardzo pomóc. Równanie Fishera też. Zachęcam do pokombinowania.&quot;

no to słucham.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ad 20<br />
&#8222;Da się wydedukować z linków w 1. Znajomość historii recesji (miasto-wieś) w II RP w okresie międzywojennym też może bardzo pomóc. Równanie Fishera też. Zachęcam do pokombinowania.&#8221;</p>
<p>no to słucham.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: p.e.1984</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11283</link>
		<dc:creator>p.e.1984</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Apr 2012 23:47:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11283</guid>
		<description>Ad. 17
Ten drugi akapit w 1. nie jest dla zabawy. On doprecyzowuje o co chodzi (co do znudzenia powtarzam). Bez niego faktycznie można odpowiadać jak pan grudge (co do sensu ekonomicznego, nie - tonu).
Ad. 18
Da się wydedukować z linków w 1. Znajomość historii recesji (miasto-wieś) w II RP w okresie międzywojennym też może bardzo pomóc. Równanie Fishera też. Zachęcam do pokombinowania.
Ad. 19
Jak Ad. 17.  Wyrzucanie IS-LM do kosza może być mocno przedwczesne. Co do roli eksportu i słabości waluty - można sprawdzić na przykładzie Słowacji.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad. 17<br />
Ten drugi akapit w 1. nie jest dla zabawy. On doprecyzowuje o co chodzi (co do znudzenia powtarzam). Bez niego faktycznie można odpowiadać jak pan grudge (co do sensu ekonomicznego, nie &#8211; tonu).<br />
Ad. 18<br />
Da się wydedukować z linków w 1. Znajomość historii recesji (miasto-wieś) w II RP w okresie międzywojennym też może bardzo pomóc. Równanie Fishera też. Zachęcam do pokombinowania.<br />
Ad. 19<br />
Jak Ad. 17.  Wyrzucanie IS-LM do kosza może być mocno przedwczesne. Co do roli eksportu i słabości waluty &#8211; można sprawdzić na przykładzie Słowacji.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mateusz Machaj</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11282</link>
		<dc:creator>Mateusz Machaj</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Apr 2012 21:33:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11282</guid>
		<description>ad 17.

Otóż to. Potem odpłynęliśmy w modele ISLM, Mundelle i Flemingi.

Wynika to po części z faktu, że momentami daje o sobie znać eksportofilia, ale bądźmy umiarkowani. Nie samym eksportem człowiek żyje i nie słabą walutą eksport buduje.

A poza tym sedno zawarte w jednym zdaniu: złota nie da się drukować. Euro owszem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ad 17.</p>
<p>Otóż to. Potem odpłynęliśmy w modele ISLM, Mundelle i Flemingi.</p>
<p>Wynika to po części z faktu, że momentami daje o sobie znać eksportofilia, ale bądźmy umiarkowani. Nie samym eksportem człowiek żyje i nie słabą walutą eksport buduje.</p>
<p>A poza tym sedno zawarte w jednym zdaniu: złota nie da się drukować. Euro owszem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Balcerek</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11280</link>
		<dc:creator>Balcerek</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Apr 2012 17:48:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11280</guid>
		<description>@p.e 1984
&quot;pytanie – skutków braku mechanizmu dostosowań kursowych w sytuacji różnych dynamik produktywności dla różnych państw, które przyjmą standard złota &quot;

a jaki mechanizm dostosowań kursowych istnieje w przypadku różnej dynamiki produktywności między Warszawą a Kozią Wólką?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@p.e 1984<br />
&#8222;pytanie – skutków braku mechanizmu dostosowań kursowych w sytuacji różnych dynamik produktywności dla różnych państw, które przyjmą standard złota &#8221;</p>
<p>a jaki mechanizm dostosowań kursowych istnieje w przypadku różnej dynamiki produktywności między Warszawą a Kozią Wólką?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: grudge</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11279</link>
		<dc:creator>grudge</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Apr 2012 16:20:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11279</guid>
		<description>Ad p.e. 1984
Pytanie brzmiało:
&quot;Jeśli zgodnie z ideami szkoły austriackiej wszystkie waluty narodowe będą oparte o złoto, to staną się one związane sztywnym parytetem (wynikającym z mas i prób monet). Czym się taki system będzie różnił od unii monetarnej, która doprowadziła do bankructwa Grecji i kryzysów w Hiszpanii, Irlandii, Portugalii oraz problemów we Włoszech&quot;?

Odpowiedź, najprościej jak tylko umiem.
Złoto, w przeciwieństwie do Euro, nie jest pieniądzem fiducjarnym.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad p.e. 1984<br />
Pytanie brzmiało:<br />
&#8222;Jeśli zgodnie z ideami szkoły austriackiej wszystkie waluty narodowe będą oparte o złoto, to staną się one związane sztywnym parytetem (wynikającym z mas i prób monet). Czym się taki system będzie różnił od unii monetarnej, która doprowadziła do bankructwa Grecji i kryzysów w Hiszpanii, Irlandii, Portugalii oraz problemów we Włoszech&#8221;?</p>
<p>Odpowiedź, najprościej jak tylko umiem.<br />
Złoto, w przeciwieństwie do Euro, nie jest pieniądzem fiducjarnym.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mateusz Machaj</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11278</link>
		<dc:creator>Mateusz Machaj</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Apr 2012 13:23:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11278</guid>
		<description>Ad 14,

Zaczęło się od tego, że standard złota to niby to samo co strefa euro, bo nie występują tam dostosowania kursowe.

Odpowiadam w największym możliwym skrócie: tak, w obydwu nie występują dostosowania kursowe, ale problemy Grecji nie mają (przynajmniej bezpośredniego) związku z brakiem dostosowań kursowych. Nie w braku dostosowań kursowych leży problem, tylko w...


... pewnych mechanizmach, które są obecne w strefie euro, a których by nie było w standardzie złota.

Także odpowiadam: gdybyśmy mieli w Europie standard złota, TO NIE, GRECJA NIE MIAŁABY TYCH PROBLEMÓW CO OBECNIE.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad 14,</p>
<p>Zaczęło się od tego, że standard złota to niby to samo co strefa euro, bo nie występują tam dostosowania kursowe.</p>
<p>Odpowiadam w największym możliwym skrócie: tak, w obydwu nie występują dostosowania kursowe, ale problemy Grecji nie mają (przynajmniej bezpośredniego) związku z brakiem dostosowań kursowych. Nie w braku dostosowań kursowych leży problem, tylko w&#8230;</p>
<p>&#8230; pewnych mechanizmach, które są obecne w strefie euro, a których by nie było w standardzie złota.</p>
<p>Także odpowiadam: gdybyśmy mieli w Europie standard złota, TO NIE, GRECJA NIE MIAŁABY TYCH PROBLEMÓW CO OBECNIE.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: bp</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11277</link>
		<dc:creator>bp</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Apr 2012 12:10:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11277</guid>
		<description>@13 A to okay, pzdr!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@13 A to okay, pzdr!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: p.e.1984</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11276</link>
		<dc:creator>p.e.1984</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Apr 2012 10:43:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11276</guid>
		<description>Ad. 8
Pan &lt;b&gt;grunge&lt;/b&gt; nie rozumie ani problemu, do którego się ustosunkowuje, ani pytania, które zostało zadane. Wyjmowanie zdania z kontekstu i ustosunkowywanie się do niego tak, jakby było całym problemem jest jakąś formą manipulacji. Cała wypowiedź pana grunge jest nie na temat - bądź jest próbą zmiany tematu.

Ad. 12
Niech pan &lt;b&gt;Tomasz Mieszkowski&lt;/b&gt; oszczędzi sobie zgadywania o jakich teoriach jego rozmówca pojęcie ma bądź nie. Mises nie ma monopolu na definiowanie czym pieniądz jest - ani jaką rolę pełnić powinien. Sformułował jedną z teorii - nauki ekonomiczne znają tych teorii nieco więcej.
Co do pseudowiedzy - jeśli szkoła austriacka (w osobie Misesa) odrzuca &quot;metody empiryczne&quot; na rzecz &quot;prakseologii&quot; (w przeciwieństwie do innych szkół ekonomicznych - i nauk przyrodniczych w ogóle) to pojawia się pytanie, co jest zatruwaniem umysłów.

Ad. 9
&gt; „Produktywność” w Warszawie może rosnąć szybciej niż w Tomaszowie Mazowieckim. 
&gt; Nie ma przeszkód w posiadaniu jednej waluty.
Nie tak łatwo przeskalować zagadnienie Grecja-Niemcy czy Grecja-UE do zagadnienia Warszawa-Tomaszów Mazowiecki. Jakiej natury problemy pojawią się po drodze pozostawiam do rozważenia. Niemniej - nawet z analizy dla relacji Warszawa-Tomaszów Mazowiecki pewne wnioski powinny wypłynąć.

&gt; Mało tego, istnienie różnic w produktywności nie oznacza, 
&gt; że Tomaszów musi się bardziej zadłużyć niż Warszawa.
Problemem nie są różnice produktywności (o ile wejście do unii walutowej/standardu złota nastąpiło przy kursie równowagi lub bliskim), tylko różnice dynamik produktywności.

&gt; Dostosowania kursowe w systemie waluty złotej są niepotrzebne tak 
&gt; jak są niepotrzebne w przypadku handlu między Krakowem a Ząbkowicami Śląskimi.
&gt; I tak jak nie były potrzebne między krajami świata zachodniego 
&gt; w wieku XIX (poza przypadkami dewaluacji wynikających z oszustw rządów).
Mogę ponowić pytanie z 5.: &quot;Tak na marginesie – co jest tańsze – dewaluacja wewnętrzna, czy dostosowania kursowe?&quot;

&gt; Brzytwa Ockhama: Kryzys ZADŁUŻENIOWY należy tłumaczyć zjawiskami DŁUGU.
Można też próbować go tłumaczyć mechanizmami prowadzącymi do powstawania tego długu i jego narastania.

&gt; „Produktywność” (na marginesie musimy bardzo ostrożnie 
&gt; posługiwać się tym terminem, bo z mikroekonomicznego 
&gt; punktu widzenia działalności gospodarczej niewiele znaczy) 
&gt; nie musi być taka sama i tak naprawdę NIGDY nie jest taka 
&gt; sama dla wszystkich rejonów istniejącej strefy walutowej. 
&gt; Nevada jakoś sobie daje radę ze stanem Nowy Jork w jednej strefie.
Produktywność jest akurat jednoznacznie zdefiniowana na poziomie mikroekonomicznym (produkt fizyczny na roboczogodzinę - w przedsiębiorstwie bądź branży, o ile produkt jest homogeniczny) - i trudna w agregacji na poziomie makroekonomicznym. Powtórzę - problemem nie są wyjściowe różnice produktywności, lecz względna dynamika wewnątrz unii walutowej (lub grupy krajów, które przyjęły standard złota).

&gt; Raz jeszcze: sprawy długu należy rozważać pod kątem długu.
&gt; Dostosowania kursowe to coś innego, choć jakiś związek 
&gt; mogą mieć. Czarnogóra też ma walutę euro, a zdaje się, 
&gt; że nie powtarza problemów Grecji.
Co wiemy o dynamikach produktywności w tych gospodarkach względem gospodarki Niemiec?
Unia walutowa jest przyczyną, dla której greckie obligacje pozostawały atrakcyjne dla inwestorów zagranicznych znacznie dłużej niż powinny. Jest też przyczyną ruiny greckiej gospodarki, z przyczyn sygnalizowanych w komentarzu 1. Załamanie drahmy byłoby prostym wyjściem greckiej gospodarki z problemów - o ile Grecja nie byłaby zadłużona w walutach obcych. W strefie euro i w standardzie złota ta ścieżka nie jest dostępna.

&gt; Podsumowując poprzedni wpis, żebyśmy nie zmienili tego 
&gt; w wymianę ciosów na przemian z wzajemnym cytowaniem 
&gt; i przez to nie zgubili się w gąszczu: uważam, że 
&gt; Mundellowskie rozważania o sztywnościach nominalnych 
&gt; i dostosowaniach kursowych za odwracające w tym wypadku 
&gt; uwagę od sedna problemów współczesnej architektury systemu 
&gt; finansowego. 
Wydawało mi się, że dyskusja dotyczy standardu złota, a pytanie - skutków braku mechanizmu dostosowań kursowych w sytuacji różnych dynamik produktywności dla różnych państw, które przyjmą standard złota (wnioski dotyczące tych skutków stosują się również do unii walutowej).

&gt; Jest to tak samo zgubne jak stosowanie równania Fishera 
&gt; i modelu ISLM do tych przypadków.
Modele są tylko abstrakcjami - tak się składa, że akurat ułatwiającymi zrozumienie pewnych zależności w gospodarce. &quot;Zgubność&quot; ich stosowania określę dyplomatycznie jako dyskusyjną. Jak zaprząc IS-LM do analizy gospodarki otwartej ilustruje &lt;a href=&quot;http://www.mikroekonomia.net/system/publication_files/1230/original/7.pdf&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;model Mundella-Fleminga&lt;/a&gt;. 

&gt; Ani u Friedmana, 
&gt; ani Mundella, ani Krugmana nie ma problematyki 
&gt; długu (ten ostatni w ogóle to bagatelizuje i twierdzi,
&gt; że nie ma sprawy, bo dług sami posiadamy). A to jest 
&gt; źródłem obecnych kłopotów, w których znalazła się światowa 
&gt; gospodarka. 
&gt; Są oczywiście istotne aspekty indywidualne dla każdego kraju.
&gt; Kazus grecki to nie to samo co kazus USA. Niemniej jednak każdy 
&gt; z nich koniecznie trzeba analizować pod kątem banków komercyjnych, 
&gt; otoczenia regulacyjnego i pożyczkodawców ostatnich instancji.
Znów przeskakujemy od skutków braku dostosowań kursowych w standardzie złota do problemów obecnie trwającego kryzysu.

&gt; Nawet przykłady, do których się Pan odwołał, czyli 
&gt; z czasów pseudo-standardu złota z lat 30 odnoszą się 
&gt; nie do dostosowań kursowych i stymulowania eksportu, 
&gt; albo dziwnych reguł „produktywnościowych”, lecz są tłumaczone 
&gt; pod kątem Fisherowskiej teorii DEBT-DEFLATION.
Co w niczym nie neguje roli braku mechanizmu dostosowań kursowych w pojawianiu się kryzysów w gospodarkach, które przyjmą standard złota, właśnie ze względu na te &#039;reguły „produktywnościowe”&#039;.

&gt; No właśnie. DEBT! Tu jest sedno. Tak jak i wtedy, tak i dzisiaj.
Ale dyskusja dotyczyła standardu złota i skutków eliminacji mechanizmu dostosowań kursowych w sytuacji występowania różnych dynamik produktywności.

&gt; Twierdzenie, że „dług sam się robi, bo ktoś miał kłopoty eksportowe” 
&gt; uważam za całkowicie bezzasadne. 
Twierdzenie tu sformułowane było nieco inne.
&gt; Dług „się robi”, bo system jest skonstruowany tak, a nie inaczej. 
&gt; W systemie pełnego standardu złota nie byłoby to możliwe.
To zależy, jak rozumieć &quot;pełny standard złota&quot;. Bo wygląda na to, że łączy się on z likwidacją nie tylko systemu rezerw frakcyjnych, ale i państw.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad. 8<br />
Pan <b>grunge</b> nie rozumie ani problemu, do którego się ustosunkowuje, ani pytania, które zostało zadane. Wyjmowanie zdania z kontekstu i ustosunkowywanie się do niego tak, jakby było całym problemem jest jakąś formą manipulacji. Cała wypowiedź pana grunge jest nie na temat &#8211; bądź jest próbą zmiany tematu.</p>
<p>Ad. 12<br />
Niech pan <b>Tomasz Mieszkowski</b> oszczędzi sobie zgadywania o jakich teoriach jego rozmówca pojęcie ma bądź nie. Mises nie ma monopolu na definiowanie czym pieniądz jest &#8211; ani jaką rolę pełnić powinien. Sformułował jedną z teorii &#8211; nauki ekonomiczne znają tych teorii nieco więcej.<br />
Co do pseudowiedzy &#8211; jeśli szkoła austriacka (w osobie Misesa) odrzuca &#8222;metody empiryczne&#8221; na rzecz &#8222;prakseologii&#8221; (w przeciwieństwie do innych szkół ekonomicznych &#8211; i nauk przyrodniczych w ogóle) to pojawia się pytanie, co jest zatruwaniem umysłów.</p>
<p>Ad. 9<br />
&gt; „Produktywność” w Warszawie może rosnąć szybciej niż w Tomaszowie Mazowieckim.<br />
&gt; Nie ma przeszkód w posiadaniu jednej waluty.<br />
Nie tak łatwo przeskalować zagadnienie Grecja-Niemcy czy Grecja-UE do zagadnienia Warszawa-Tomaszów Mazowiecki. Jakiej natury problemy pojawią się po drodze pozostawiam do rozważenia. Niemniej &#8211; nawet z analizy dla relacji Warszawa-Tomaszów Mazowiecki pewne wnioski powinny wypłynąć.</p>
<p>&gt; Mało tego, istnienie różnic w produktywności nie oznacza,<br />
&gt; że Tomaszów musi się bardziej zadłużyć niż Warszawa.<br />
Problemem nie są różnice produktywności (o ile wejście do unii walutowej/standardu złota nastąpiło przy kursie równowagi lub bliskim), tylko różnice dynamik produktywności.</p>
<p>&gt; Dostosowania kursowe w systemie waluty złotej są niepotrzebne tak<br />
&gt; jak są niepotrzebne w przypadku handlu między Krakowem a Ząbkowicami Śląskimi.<br />
&gt; I tak jak nie były potrzebne między krajami świata zachodniego<br />
&gt; w wieku XIX (poza przypadkami dewaluacji wynikających z oszustw rządów).<br />
Mogę ponowić pytanie z 5.: &#8222;Tak na marginesie – co jest tańsze – dewaluacja wewnętrzna, czy dostosowania kursowe?&#8221;</p>
<p>&gt; Brzytwa Ockhama: Kryzys ZADŁUŻENIOWY należy tłumaczyć zjawiskami DŁUGU.<br />
Można też próbować go tłumaczyć mechanizmami prowadzącymi do powstawania tego długu i jego narastania.</p>
<p>&gt; „Produktywność” (na marginesie musimy bardzo ostrożnie<br />
&gt; posługiwać się tym terminem, bo z mikroekonomicznego<br />
&gt; punktu widzenia działalności gospodarczej niewiele znaczy)<br />
&gt; nie musi być taka sama i tak naprawdę NIGDY nie jest taka<br />
&gt; sama dla wszystkich rejonów istniejącej strefy walutowej.<br />
&gt; Nevada jakoś sobie daje radę ze stanem Nowy Jork w jednej strefie.<br />
Produktywność jest akurat jednoznacznie zdefiniowana na poziomie mikroekonomicznym (produkt fizyczny na roboczogodzinę &#8211; w przedsiębiorstwie bądź branży, o ile produkt jest homogeniczny) &#8211; i trudna w agregacji na poziomie makroekonomicznym. Powtórzę &#8211; problemem nie są wyjściowe różnice produktywności, lecz względna dynamika wewnątrz unii walutowej (lub grupy krajów, które przyjęły standard złota).</p>
<p>&gt; Raz jeszcze: sprawy długu należy rozważać pod kątem długu.<br />
&gt; Dostosowania kursowe to coś innego, choć jakiś związek<br />
&gt; mogą mieć. Czarnogóra też ma walutę euro, a zdaje się,<br />
&gt; że nie powtarza problemów Grecji.<br />
Co wiemy o dynamikach produktywności w tych gospodarkach względem gospodarki Niemiec?<br />
Unia walutowa jest przyczyną, dla której greckie obligacje pozostawały atrakcyjne dla inwestorów zagranicznych znacznie dłużej niż powinny. Jest też przyczyną ruiny greckiej gospodarki, z przyczyn sygnalizowanych w komentarzu 1. Załamanie drahmy byłoby prostym wyjściem greckiej gospodarki z problemów &#8211; o ile Grecja nie byłaby zadłużona w walutach obcych. W strefie euro i w standardzie złota ta ścieżka nie jest dostępna.</p>
<p>&gt; Podsumowując poprzedni wpis, żebyśmy nie zmienili tego<br />
&gt; w wymianę ciosów na przemian z wzajemnym cytowaniem<br />
&gt; i przez to nie zgubili się w gąszczu: uważam, że<br />
&gt; Mundellowskie rozważania o sztywnościach nominalnych<br />
&gt; i dostosowaniach kursowych za odwracające w tym wypadku<br />
&gt; uwagę od sedna problemów współczesnej architektury systemu<br />
&gt; finansowego.<br />
Wydawało mi się, że dyskusja dotyczy standardu złota, a pytanie &#8211; skutków braku mechanizmu dostosowań kursowych w sytuacji różnych dynamik produktywności dla różnych państw, które przyjmą standard złota (wnioski dotyczące tych skutków stosują się również do unii walutowej).</p>
<p>&gt; Jest to tak samo zgubne jak stosowanie równania Fishera<br />
&gt; i modelu ISLM do tych przypadków.<br />
Modele są tylko abstrakcjami &#8211; tak się składa, że akurat ułatwiającymi zrozumienie pewnych zależności w gospodarce. &#8222;Zgubność&#8221; ich stosowania określę dyplomatycznie jako dyskusyjną. Jak zaprząc IS-LM do analizy gospodarki otwartej ilustruje <a href="http://www.mikroekonomia.net/system/publication_files/1230/original/7.pdf" rel="nofollow">model Mundella-Fleminga</a>. </p>
<p>&gt; Ani u Friedmana,<br />
&gt; ani Mundella, ani Krugmana nie ma problematyki<br />
&gt; długu (ten ostatni w ogóle to bagatelizuje i twierdzi,<br />
&gt; że nie ma sprawy, bo dług sami posiadamy). A to jest<br />
&gt; źródłem obecnych kłopotów, w których znalazła się światowa<br />
&gt; gospodarka.<br />
&gt; Są oczywiście istotne aspekty indywidualne dla każdego kraju.<br />
&gt; Kazus grecki to nie to samo co kazus USA. Niemniej jednak każdy<br />
&gt; z nich koniecznie trzeba analizować pod kątem banków komercyjnych,<br />
&gt; otoczenia regulacyjnego i pożyczkodawców ostatnich instancji.<br />
Znów przeskakujemy od skutków braku dostosowań kursowych w standardzie złota do problemów obecnie trwającego kryzysu.</p>
<p>&gt; Nawet przykłady, do których się Pan odwołał, czyli<br />
&gt; z czasów pseudo-standardu złota z lat 30 odnoszą się<br />
&gt; nie do dostosowań kursowych i stymulowania eksportu,<br />
&gt; albo dziwnych reguł „produktywnościowych”, lecz są tłumaczone<br />
&gt; pod kątem Fisherowskiej teorii DEBT-DEFLATION.<br />
Co w niczym nie neguje roli braku mechanizmu dostosowań kursowych w pojawianiu się kryzysów w gospodarkach, które przyjmą standard złota, właśnie ze względu na te &#8216;reguły „produktywnościowe”&#8217;.</p>
<p>&gt; No właśnie. DEBT! Tu jest sedno. Tak jak i wtedy, tak i dzisiaj.<br />
Ale dyskusja dotyczyła standardu złota i skutków eliminacji mechanizmu dostosowań kursowych w sytuacji występowania różnych dynamik produktywności.</p>
<p>&gt; Twierdzenie, że „dług sam się robi, bo ktoś miał kłopoty eksportowe”<br />
&gt; uważam za całkowicie bezzasadne.<br />
Twierdzenie tu sformułowane było nieco inne.<br />
&gt; Dług „się robi”, bo system jest skonstruowany tak, a nie inaczej.<br />
&gt; W systemie pełnego standardu złota nie byłoby to możliwe.<br />
To zależy, jak rozumieć &#8222;pełny standard złota&#8221;. Bo wygląda na to, że łączy się on z likwidacją nie tylko systemu rezerw frakcyjnych, ale i państw.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kawador</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11274</link>
		<dc:creator>kawador</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Apr 2012 07:06:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11274</guid>
		<description>@bp

To o Trystero to był sarkazm.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@bp</p>
<p>To o Trystero to był sarkazm.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomasz Mieszkowski</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11273</link>
		<dc:creator>Tomasz Mieszkowski</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 15 Apr 2012 21:47:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11273</guid>
		<description>p.e. 1984

Widać kolego, że nie masz najmniejszego pojęcia  o teorii pieniądza, kapitału i procentu no chyba, że mainstreamowe (a to na pohybel wszystkich etatystów) a bez zrozumienia tych fundamentalnych zagadnień nie zrozumiesz przyczyn kłopotów współczesnych gospodarek. Zajrzyj do teorematu regresji pieniężnej Misesa to zrozumiesz czym jest pieniądz i jaką powinien pełnić funkcję. Niestety kolega grudge ma racje. Może odrobinę przesadził z tym bełkotem aczkolwiek dyletantyzm ekonomiczny współczesnych pseudo ekspertów i innej maści monetarnych inżynierów jest niepokojący. Najgorsze jest to, zę tą pseudo wiedzą zatruwa się umysły młodych i inteligentnych ludzi.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>p.e. 1984</p>
<p>Widać kolego, że nie masz najmniejszego pojęcia  o teorii pieniądza, kapitału i procentu no chyba, że mainstreamowe (a to na pohybel wszystkich etatystów) a bez zrozumienia tych fundamentalnych zagadnień nie zrozumiesz przyczyn kłopotów współczesnych gospodarek. Zajrzyj do teorematu regresji pieniężnej Misesa to zrozumiesz czym jest pieniądz i jaką powinien pełnić funkcję. Niestety kolega grudge ma racje. Może odrobinę przesadził z tym bełkotem aczkolwiek dyletantyzm ekonomiczny współczesnych pseudo ekspertów i innej maści monetarnych inżynierów jest niepokojący. Najgorsze jest to, zę tą pseudo wiedzą zatruwa się umysły młodych i inteligentnych ludzi.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: bp</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11272</link>
		<dc:creator>bp</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 15 Apr 2012 21:40:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11272</guid>
		<description>@ kwador &quot;Najbardziej obiektywny i niezależny bloger w polskim internecie – Trystero&quot;

Czy ten facet nie pracuje czasem na uczelni ekonomicznej we Wrocławiu czy w Katowicach? Od kogo jest więc niezależny? Od rynku chyba.

&quot;nieustannie podkopujący wolnorynkowe mity&quot;
 
Już ja pamiętam jak podkopywał &quot;wolnorynkowy mit standardu złota&quot; twierdząc że państwa i tak by se drukowały co popadnie. I weź tu z takim gadaj.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ kwador &#8222;Najbardziej obiektywny i niezależny bloger w polskim internecie – Trystero&#8221;</p>
<p>Czy ten facet nie pracuje czasem na uczelni ekonomicznej we Wrocławiu czy w Katowicach? Od kogo jest więc niezależny? Od rynku chyba.</p>
<p>&#8222;nieustannie podkopujący wolnorynkowe mity&#8221;</p>
<p>Już ja pamiętam jak podkopywał &#8222;wolnorynkowy mit standardu złota&#8221; twierdząc że państwa i tak by se drukowały co popadnie. I weź tu z takim gadaj.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mateusz Machaj</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11270</link>
		<dc:creator>Mateusz Machaj</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 15 Apr 2012 10:08:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11270</guid>
		<description>Podsumowując poprzedni wpis, żebyśmy nie zmienili tego w wymianę ciosów na przemian z wzajemnym cytowaniem i przez to nie zgubili się w gąszczu: uważam, że Mundellowskie rozważania o sztywnościach nominalnych i dostosowaniach kursowych za odwracające w tym wypadku uwagę od sedna problemów współczesnej architektury systemu finansowego. Jest to tak samo zgubne jak stosowanie równania Fishera i modelu ISLM do tych przypadków. Ani u Friedmana, ani Mundella, ani Krugmana nie ma problematyki długu (ten ostatni w ogóle to bagatelizuje i twierdzi, że nie ma sprawy, bo dług sami posiadamy). A to jest źródłem obecnych kłopotów, w których znalazła się światowa gospodarka. Są oczywiście istotne aspekty indywidualne dla każdego kraju. Kazus grecki to nie to samo co kazus USA. Niemniej jednak każdy z nich koniecznie trzeba analizować pod kątem banków komercyjnych, otoczenia regulacyjnego i pożyczkodawców ostatnich instancji.

Nawet przykłady, do których się Pan odwołał, czyli z czasów pseudo-standardu złota z lat 30 odnoszą się nie do dostosowań kursowych i stymulowania eksportu, albo dziwnych reguł &quot;produktywnościowych&quot;, lecz są tłumaczone pod kątem Fisherowskiej teorii DEBT-DEFLATION.

No właśnie. DEBT! Tu jest sedno. Tak jak i wtedy, tak i dzisiaj.

Twierdzenie, że &quot;dług sam się robi, bo ktoś miał kłopoty eksportowe&quot; uważam za całkowicie bezzasadne. Dług &quot;się robi&quot;, bo system jest skonstruowany tak, a nie inaczej. W systemie pełnego standardu złota nie byłoby to możliwe.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Podsumowując poprzedni wpis, żebyśmy nie zmienili tego w wymianę ciosów na przemian z wzajemnym cytowaniem i przez to nie zgubili się w gąszczu: uważam, że Mundellowskie rozważania o sztywnościach nominalnych i dostosowaniach kursowych za odwracające w tym wypadku uwagę od sedna problemów współczesnej architektury systemu finansowego. Jest to tak samo zgubne jak stosowanie równania Fishera i modelu ISLM do tych przypadków. Ani u Friedmana, ani Mundella, ani Krugmana nie ma problematyki długu (ten ostatni w ogóle to bagatelizuje i twierdzi, że nie ma sprawy, bo dług sami posiadamy). A to jest źródłem obecnych kłopotów, w których znalazła się światowa gospodarka. Są oczywiście istotne aspekty indywidualne dla każdego kraju. Kazus grecki to nie to samo co kazus USA. Niemniej jednak każdy z nich koniecznie trzeba analizować pod kątem banków komercyjnych, otoczenia regulacyjnego i pożyczkodawców ostatnich instancji.</p>
<p>Nawet przykłady, do których się Pan odwołał, czyli z czasów pseudo-standardu złota z lat 30 odnoszą się nie do dostosowań kursowych i stymulowania eksportu, albo dziwnych reguł &#8222;produktywnościowych&#8221;, lecz są tłumaczone pod kątem Fisherowskiej teorii DEBT-DEFLATION.</p>
<p>No właśnie. DEBT! Tu jest sedno. Tak jak i wtedy, tak i dzisiaj.</p>
<p>Twierdzenie, że &#8222;dług sam się robi, bo ktoś miał kłopoty eksportowe&#8221; uważam za całkowicie bezzasadne. Dług &#8222;się robi&#8221;, bo system jest skonstruowany tak, a nie inaczej. W systemie pełnego standardu złota nie byłoby to możliwe.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mateusz Machaj</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11269</link>
		<dc:creator>Mateusz Machaj</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Apr 2012 23:11:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11269</guid>
		<description>Ad p.e.1984

&gt;Pytam konkretnie – czym w standardzie złota ma być zastąpione dostosowanie kursów? Sytuacja jest jasno zdefiniowana – produktywność w państwie X nie rośnie tak szybko jak w innych państwach „standardu złota” (lub strefy euro).

&quot;Produktywność&quot; w Warszawie może rosnąć szybciej niż w Tomaszowie Mazowieckim. Nie ma przeszkód w posiadaniu jednej waluty.

Mało tego, istnienie różnic w produktywności nie oznacza, że Tomaszów musi się bardziej zadłużyć niż Warszawa.

&gt;To jest nie na temat. Rozmawiamy o problemie braku mechanizmu dostosowań kursowych w unii walutowej i równoważnym jej pod tym względem standardzie złota.

Dostosowania kursowe w systemie waluty złotej są niepotrzebne tak jak są niepotrzebne w przypadku handlu między Krakowem a Ząbkowicami Śląskimi.

I tak jak nie były potrzebne między krajami świata zachodniego w wieku XIX (poza przypadkami dewaluacji wynikających z oszustw rządów).

&gt;Jeśli „system bankowy” do objaśnienia implikacji braku dostosowań kursowych jest potrzebny, proszę wprowadzić. 

Brzytwa Ockhama: Kryzys ZADŁUŻENIOWY należy tłumaczyć zjawiskami DŁUGU.

&gt;Nie. Wynikają z różnych dynamik produktywności od momentu wejścia do strefy euro. 

&quot;Produktywność&quot; (na marginesie musimy bardzo ostrożnie posługiwać się tym terminem, bo z mikroekonomicznego punktu widzenia działalności gospodarczej niewiele znaczy) nie musi być taka sama i tak naprawdę NIGDY nie jest taka sama dla wszystkich rejonów istniejącej strefy walutowej. Nevada jakoś sobie daje radę ze stanem Nowy Jork w jednej strefie.

Raz jeszcze: sprawy długu należy rozważać pod kątem długu.
Dostosowania kursowe to coś innego, choć jakiś związek mogą mieć. Czarnogóra też ma walutę euro, a zdaje się, że nie powtarza problemów Grecji.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad p.e.1984</p>
<p>&gt;Pytam konkretnie – czym w standardzie złota ma być zastąpione dostosowanie kursów? Sytuacja jest jasno zdefiniowana – produktywność w państwie X nie rośnie tak szybko jak w innych państwach „standardu złota” (lub strefy euro).</p>
<p>&#8222;Produktywność&#8221; w Warszawie może rosnąć szybciej niż w Tomaszowie Mazowieckim. Nie ma przeszkód w posiadaniu jednej waluty.</p>
<p>Mało tego, istnienie różnic w produktywności nie oznacza, że Tomaszów musi się bardziej zadłużyć niż Warszawa.</p>
<p>&gt;To jest nie na temat. Rozmawiamy o problemie braku mechanizmu dostosowań kursowych w unii walutowej i równoważnym jej pod tym względem standardzie złota.</p>
<p>Dostosowania kursowe w systemie waluty złotej są niepotrzebne tak jak są niepotrzebne w przypadku handlu między Krakowem a Ząbkowicami Śląskimi.</p>
<p>I tak jak nie były potrzebne między krajami świata zachodniego w wieku XIX (poza przypadkami dewaluacji wynikających z oszustw rządów).</p>
<p>&gt;Jeśli „system bankowy” do objaśnienia implikacji braku dostosowań kursowych jest potrzebny, proszę wprowadzić. </p>
<p>Brzytwa Ockhama: Kryzys ZADŁUŻENIOWY należy tłumaczyć zjawiskami DŁUGU.</p>
<p>&gt;Nie. Wynikają z różnych dynamik produktywności od momentu wejścia do strefy euro. </p>
<p>&#8222;Produktywność&#8221; (na marginesie musimy bardzo ostrożnie posługiwać się tym terminem, bo z mikroekonomicznego punktu widzenia działalności gospodarczej niewiele znaczy) nie musi być taka sama i tak naprawdę NIGDY nie jest taka sama dla wszystkich rejonów istniejącej strefy walutowej. Nevada jakoś sobie daje radę ze stanem Nowy Jork w jednej strefie.</p>
<p>Raz jeszcze: sprawy długu należy rozważać pod kątem długu.<br />
Dostosowania kursowe to coś innego, choć jakiś związek mogą mieć. Czarnogóra też ma walutę euro, a zdaje się, że nie powtarza problemów Grecji.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: grudge</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11268</link>
		<dc:creator>grudge</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Apr 2012 20:16:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11268</guid>
		<description>Ad p.e.1984
Poziom mojego postu był dostosowany do Twojej wypowiedzi czyli rzucone hasła bez uzasadnienia.
Pan Machaj stracił swój czas na wytłumaczenie, a Ty nawet nie zrozumiałeś jednego prostego zdania, które tłumaczy wszystko: &quot;Standard złota jest czymś zupełnie innym od strefy euro, ponieważ nie istnieje w nim bank centralny&quot;.
Co więcej na tę wyczerpującą odpowiedź napisałeś: &quot;Co ma istnienie banku centralnego do braku mechanizmu dostosowań kursowych? W strefie euro bank centralny może co najwyżej zwiększyć ilość euro w obiegu, nie może zwiększyć atrakcyjności eksportowanych produktów greckich czy hiszpańskich&quot;.
Podczas gdy pytanie z postu numer 1 brzmiało: &quot;Czym się taki system będzie różnił od unii monetarnej, która doprowadziła do bankructwa Grecji i kryzysów w Hiszpanii, Irlandii, Portugalii oraz problemów we Włoszech&quot;?
Czyli zadałeś pytanie, Pan Machaj Ci odpowiedział, a Ty w kolejnym poście zmieniłeś treść zapytania.

Teraz skup się. Standard złota rożni się tym od Euro, że nie da się go wyprodukować &quot;z powietrza&quot;.
Możliwość ciągłego drukowania pieniędzy i pożyczania na niski procent bankom komercyjnym, powoduje że kupują one bez końca obligacje państw członkowskich UE (między innymi dzięki dwóm LTRO udało się opchnąć włoskie obligacje od początku roku).

Państwa zamiast spłacać zaciągnięte pożyczki rolują dług czyli stare pożyczki wraz z ich dyskontem pokrywają sprzedając nowe obligacje (czyli odsetki z kolejnych pożyczek narastają).

Z rachunku ekonomicznego wiadomo, że państwo jako nie posiadające konkurencji i nie opierające inwestycji na rachunku zysków i strat nie jest w stanie właściwie zagospodarować pieniędzy otrzymanych z emisji obligacji, a ponadto stanowi konkurencję dla rynku komercyjnego, odciągając od niego kapitał inwestorów prywatnych.

Na co państwa wydają pieniądze z długu? Na różne niepotrzebne rzeczy jak na przykład na autostradę we Włoszech, która kończy się nad nadbrzeżu i którą nikt nie jeździ. W przypadku Polski wydaje środki np. na emerytury dla ubeków czy utrzymuje 40-sto letnich chłopów na emeryturze, którzy następnie podejmują pracę na czarno.
Problemem jest to, że gdy trzeba spłacać odsetki, a nieefektywna gospodarka pada to trzeba podwyższać podatki (lub ratować się inflacją), a to szkodzi akumulacja kapitału.

Wtedy dochodzi do sytuacji gdy zamiast kumulować kapitał aby go zainwestować powiedzmy w traktor aby obrobić pole i wyprodukować, tracisz pieniądze obciążony różnymi podatkami i nie jesteś w stanie zgromadzić tych środków.
To jest tak jakbyś chciał kupić ten traktor ale zamiast gromadzić środki co chwila dawałbyś żonie na nowe sukienki, a dzieciom na zabawki.
Dochodzi do sytuacji, w której Ty nie masz traktoru, żona ma kupę sukienek, które raz założyła, dzieci ogrom zabawek, którymi się nie bawią, a środki zostały przejedzone.

Przy standardzie złota inwestycje (jak napisałeś wartość złota zależy od wagi, a w przypadku pieniądza fiducjarnego na tym samym banknocie może istnieć wartość zarówno 1 jak i 100 - to jest właściwa odpowiedź na Twoje pytanie!) powstają z oszczędności, a nie z długu i to zapobiega bańkom i eliminuje niepotrzebne inwestycje.

Zapraszam do zapoznania a Austriacką Teorią Cykli Koniunkturalnych, jak i do czytania innych postów na tej stronie. To wszystko byłoby już wielokrotnie maglowane, dlatego w poprzednim poście nie chciało mi się kolejny raz pisać tego co ja i inni na tej stronie pisali wielokrotnie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad p.e.1984<br />
Poziom mojego postu był dostosowany do Twojej wypowiedzi czyli rzucone hasła bez uzasadnienia.<br />
Pan Machaj stracił swój czas na wytłumaczenie, a Ty nawet nie zrozumiałeś jednego prostego zdania, które tłumaczy wszystko: &#8222;Standard złota jest czymś zupełnie innym od strefy euro, ponieważ nie istnieje w nim bank centralny&#8221;.<br />
Co więcej na tę wyczerpującą odpowiedź napisałeś: &#8222;Co ma istnienie banku centralnego do braku mechanizmu dostosowań kursowych? W strefie euro bank centralny może co najwyżej zwiększyć ilość euro w obiegu, nie może zwiększyć atrakcyjności eksportowanych produktów greckich czy hiszpańskich&#8221;.<br />
Podczas gdy pytanie z postu numer 1 brzmiało: &#8222;Czym się taki system będzie różnił od unii monetarnej, która doprowadziła do bankructwa Grecji i kryzysów w Hiszpanii, Irlandii, Portugalii oraz problemów we Włoszech&#8221;?<br />
Czyli zadałeś pytanie, Pan Machaj Ci odpowiedział, a Ty w kolejnym poście zmieniłeś treść zapytania.</p>
<p>Teraz skup się. Standard złota rożni się tym od Euro, że nie da się go wyprodukować &#8222;z powietrza&#8221;.<br />
Możliwość ciągłego drukowania pieniędzy i pożyczania na niski procent bankom komercyjnym, powoduje że kupują one bez końca obligacje państw członkowskich UE (między innymi dzięki dwóm LTRO udało się opchnąć włoskie obligacje od początku roku).</p>
<p>Państwa zamiast spłacać zaciągnięte pożyczki rolują dług czyli stare pożyczki wraz z ich dyskontem pokrywają sprzedając nowe obligacje (czyli odsetki z kolejnych pożyczek narastają).</p>
<p>Z rachunku ekonomicznego wiadomo, że państwo jako nie posiadające konkurencji i nie opierające inwestycji na rachunku zysków i strat nie jest w stanie właściwie zagospodarować pieniędzy otrzymanych z emisji obligacji, a ponadto stanowi konkurencję dla rynku komercyjnego, odciągając od niego kapitał inwestorów prywatnych.</p>
<p>Na co państwa wydają pieniądze z długu? Na różne niepotrzebne rzeczy jak na przykład na autostradę we Włoszech, która kończy się nad nadbrzeżu i którą nikt nie jeździ. W przypadku Polski wydaje środki np. na emerytury dla ubeków czy utrzymuje 40-sto letnich chłopów na emeryturze, którzy następnie podejmują pracę na czarno.<br />
Problemem jest to, że gdy trzeba spłacać odsetki, a nieefektywna gospodarka pada to trzeba podwyższać podatki (lub ratować się inflacją), a to szkodzi akumulacja kapitału.</p>
<p>Wtedy dochodzi do sytuacji gdy zamiast kumulować kapitał aby go zainwestować powiedzmy w traktor aby obrobić pole i wyprodukować, tracisz pieniądze obciążony różnymi podatkami i nie jesteś w stanie zgromadzić tych środków.<br />
To jest tak jakbyś chciał kupić ten traktor ale zamiast gromadzić środki co chwila dawałbyś żonie na nowe sukienki, a dzieciom na zabawki.<br />
Dochodzi do sytuacji, w której Ty nie masz traktoru, żona ma kupę sukienek, które raz założyła, dzieci ogrom zabawek, którymi się nie bawią, a środki zostały przejedzone.</p>
<p>Przy standardzie złota inwestycje (jak napisałeś wartość złota zależy od wagi, a w przypadku pieniądza fiducjarnego na tym samym banknocie może istnieć wartość zarówno 1 jak i 100 &#8211; to jest właściwa odpowiedź na Twoje pytanie!) powstają z oszczędności, a nie z długu i to zapobiega bańkom i eliminuje niepotrzebne inwestycje.</p>
<p>Zapraszam do zapoznania a Austriacką Teorią Cykli Koniunkturalnych, jak i do czytania innych postów na tej stronie. To wszystko byłoby już wielokrotnie maglowane, dlatego w poprzednim poście nie chciało mi się kolejny raz pisać tego co ja i inni na tej stronie pisali wielokrotnie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: p.e.1984</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11267</link>
		<dc:creator>p.e.1984</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Apr 2012 18:45:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11267</guid>
		<description>Ad 6.
Pan grudge może spróbować wydać z siebie uzasadnienie, jeśli nie przekroczy to jego możliwości intelektualnych.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad 6.<br />
Pan grudge może spróbować wydać z siebie uzasadnienie, jeśli nie przekroczy to jego możliwości intelektualnych.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: grudge</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11266</link>
		<dc:creator>grudge</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Apr 2012 17:33:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11266</guid>
		<description>Ad p.e. 1984
Takiego bełkotu jak Ty napisałeś dawno tu nie było.
Proponowanie Panu Machajowi żeby poszukał w literaturze dlaczego deflacja nie była uznawana za dobry pomysł to już jest bezczelność.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ad p.e. 1984<br />
Takiego bełkotu jak Ty napisałeś dawno tu nie było.<br />
Proponowanie Panu Machajowi żeby poszukał w literaturze dlaczego deflacja nie była uznawana za dobry pomysł to już jest bezczelność.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: p.e.1984</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11265</link>
		<dc:creator>p.e.1984</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Apr 2012 15:57:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11265</guid>
		<description>&gt; Standard złota jest czymś zupełnie innym od 
&gt; strefy euro, ponieważ nie istnieje w nim bank centralny.
Co ma istnienie banku centralnego do braku mechanizmu dostosowań kursowych? W strefie euro bank centralny może co najwyżej zwiększyć ilość euro w obiegu, nie może zwiększyć atrakcyjności eksportowanych produktów greckich czy hiszpańskich.

&gt; Problem polega na tym, że patrzy Pan na ten przypadek 
&gt; z perspektywy głównego nurtu: Friedmana, Krugmana, Mundella…
&gt; tak jakby liczył się reżym walutowy, sztywności nominalne 
&gt; i agregatowe dostosowania. Tymczasem do całej historii trzeba 
&gt; dodać rolę instytucji, a konkretnie bankowości.
Nie widzę związku powyższego z równoważeniem towarowo-usługowej części Rachunku Obrotów Bieżących przez mechanizm dostosowań kursowych.

&gt; Nie można dyskutować na temat „strefy euro” i standardu złota
&gt; bez jednoczesnej dyskusji na temat tego, jaki jest system bankowy. 
Pytam konkretnie - czym w standardzie złota ma być zastąpione dostosowanie kursów? Sytuacja jest jasno zdefiniowana - produktywność w państwie X nie rośnie tak szybko jak w innych państwach &quot;standardu złota&quot; (lub strefy euro). Tak na marginesie - co jest tańsze - dewaluacja wewnętrzna, czy dostosowania kursowe?

&gt; To się zupełnie mija z celem, a tak niestety postępuje mainstream.
Brzytwa Ockhama. Jeśli &quot;system bankowy&quot; do objaśnienia implikacji braku dostosowań kursowych jest potrzebny, proszę wprowadzić. Jeśli nie - wiadomo.

&gt; Problemy strefy euro wynikają z bańki długu.
Nie. Wynikają z różnych dynamik produktywności od momentu wejścia do strefy euro. Bańka długu jest pochodną - rośnie ryzyko niewypłacalności państwa, którego ROB jest niezrównoważony, więc rosną koszty rolowania długu. Jednocześnie - stagnacja wywołana spadkiem popytu zagranicznego na produkowane lokalnie dobra - zmniejsza zdolność państwa do spłaty długu (niedostateczna dynamika przychodów podatkowych). To jest kryzys grecki (i nie tylko) w dużym uproszczeniu.

&gt; Bańka długu została wykreowana przez istnienie Europejskiego 
&gt; Banku Centralnego i powszechnego w świecie banków centralnych
&gt; zjawiska „finansjonalizacji”.
To jest nie na temat. Rozmawiamy o problemie braku mechanizmu dostosowań kursowych w unii walutowej i równoważnym jej pod tym względem standardzie złota.

&gt; W systemie pełnego standardu złota taka bańka nie byłaby możliwa.
J.W.

&gt; Na koniec dodam, że w 1929 roku żaden z tych krajów, o których Pan 
&gt; napisał, nie miał waluty opartej na standardzie złota. Ani w rozumieniu 
&gt; czystego standardu złota, ani w rozumieniu standardu złota z wolną 
&gt; bankowością, ani nawet standardu złota w rozumieniu historycznego 
&gt; standardu z XIX wieku sprzed czasów gold-exchange standard.
Wyjaśniam - kraje, o których pisałem wymieniłem w kontekście obecnego kryzysu, a nie standardu złota.
Do standardu złota odnosiła się ilustracja (wykresy powstały na podstawie danych z &lt;a href=&quot;http://papers.nber.org/papers/w3488.v5.pdf&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;http://papers.nber.org/papers/w3488.v5.pdf&lt;/a&gt;

&gt; Co więcej, właśnie ekonomiści austriaccy, zwolennicy standardu złota,
&gt; wskazali na to, że wprowadzenie gold-exchange standard, który 
&gt; obowiązywał w latach 1920 doprowadzi gospodarki zachodnie do poważnej 
&gt; katastrofy. Co też się stało.
Nie wątpię, nie widzę jednak związku tego wątku z brakiem mechanizmu dostosowań kursowych w systemie waluty złotej.

&gt; A co z takiej sytuacji? Czy w sytuacji katastrofy systemu banku centralnego
&gt; z częściowym oparciem na kruszcu należało podejść do sprawy 
&gt; „likwidacjonistycznie” i żądać deflacji za każdą cenę, 
&gt; czy lepiej przeprowadzić innego rodzaju dostosowanie… to już inna sprawa.
Pozostaje poszukać w literaturze, dlaczego deflacja nie była uznawana za dobry pomysł.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&gt; Standard złota jest czymś zupełnie innym od<br />
&gt; strefy euro, ponieważ nie istnieje w nim bank centralny.<br />
Co ma istnienie banku centralnego do braku mechanizmu dostosowań kursowych? W strefie euro bank centralny może co najwyżej zwiększyć ilość euro w obiegu, nie może zwiększyć atrakcyjności eksportowanych produktów greckich czy hiszpańskich.</p>
<p>&gt; Problem polega na tym, że patrzy Pan na ten przypadek<br />
&gt; z perspektywy głównego nurtu: Friedmana, Krugmana, Mundella…<br />
&gt; tak jakby liczył się reżym walutowy, sztywności nominalne<br />
&gt; i agregatowe dostosowania. Tymczasem do całej historii trzeba<br />
&gt; dodać rolę instytucji, a konkretnie bankowości.<br />
Nie widzę związku powyższego z równoważeniem towarowo-usługowej części Rachunku Obrotów Bieżących przez mechanizm dostosowań kursowych.</p>
<p>&gt; Nie można dyskutować na temat „strefy euro” i standardu złota<br />
&gt; bez jednoczesnej dyskusji na temat tego, jaki jest system bankowy.<br />
Pytam konkretnie &#8211; czym w standardzie złota ma być zastąpione dostosowanie kursów? Sytuacja jest jasno zdefiniowana &#8211; produktywność w państwie X nie rośnie tak szybko jak w innych państwach &#8222;standardu złota&#8221; (lub strefy euro). Tak na marginesie &#8211; co jest tańsze &#8211; dewaluacja wewnętrzna, czy dostosowania kursowe?</p>
<p>&gt; To się zupełnie mija z celem, a tak niestety postępuje mainstream.<br />
Brzytwa Ockhama. Jeśli &#8222;system bankowy&#8221; do objaśnienia implikacji braku dostosowań kursowych jest potrzebny, proszę wprowadzić. Jeśli nie &#8211; wiadomo.</p>
<p>&gt; Problemy strefy euro wynikają z bańki długu.<br />
Nie. Wynikają z różnych dynamik produktywności od momentu wejścia do strefy euro. Bańka długu jest pochodną &#8211; rośnie ryzyko niewypłacalności państwa, którego ROB jest niezrównoważony, więc rosną koszty rolowania długu. Jednocześnie &#8211; stagnacja wywołana spadkiem popytu zagranicznego na produkowane lokalnie dobra &#8211; zmniejsza zdolność państwa do spłaty długu (niedostateczna dynamika przychodów podatkowych). To jest kryzys grecki (i nie tylko) w dużym uproszczeniu.</p>
<p>&gt; Bańka długu została wykreowana przez istnienie Europejskiego<br />
&gt; Banku Centralnego i powszechnego w świecie banków centralnych<br />
&gt; zjawiska „finansjonalizacji”.<br />
To jest nie na temat. Rozmawiamy o problemie braku mechanizmu dostosowań kursowych w unii walutowej i równoważnym jej pod tym względem standardzie złota.</p>
<p>&gt; W systemie pełnego standardu złota taka bańka nie byłaby możliwa.<br />
J.W.</p>
<p>&gt; Na koniec dodam, że w 1929 roku żaden z tych krajów, o których Pan<br />
&gt; napisał, nie miał waluty opartej na standardzie złota. Ani w rozumieniu<br />
&gt; czystego standardu złota, ani w rozumieniu standardu złota z wolną<br />
&gt; bankowością, ani nawet standardu złota w rozumieniu historycznego<br />
&gt; standardu z XIX wieku sprzed czasów gold-exchange standard.<br />
Wyjaśniam &#8211; kraje, o których pisałem wymieniłem w kontekście obecnego kryzysu, a nie standardu złota.<br />
Do standardu złota odnosiła się ilustracja (wykresy powstały na podstawie danych z <a href="http://papers.nber.org/papers/w3488.v5.pdf" rel="nofollow">http://papers.nber.org/papers/w3488.v5.pdf</a></p>
<p>&gt; Co więcej, właśnie ekonomiści austriaccy, zwolennicy standardu złota,<br />
&gt; wskazali na to, że wprowadzenie gold-exchange standard, który<br />
&gt; obowiązywał w latach 1920 doprowadzi gospodarki zachodnie do poważnej<br />
&gt; katastrofy. Co też się stało.<br />
Nie wątpię, nie widzę jednak związku tego wątku z brakiem mechanizmu dostosowań kursowych w systemie waluty złotej.</p>
<p>&gt; A co z takiej sytuacji? Czy w sytuacji katastrofy systemu banku centralnego<br />
&gt; z częściowym oparciem na kruszcu należało podejść do sprawy<br />
&gt; „likwidacjonistycznie” i żądać deflacji za każdą cenę,<br />
&gt; czy lepiej przeprowadzić innego rodzaju dostosowanie… to już inna sprawa.<br />
Pozostaje poszukać w literaturze, dlaczego deflacja nie była uznawana za dobry pomysł.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kawador</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11263</link>
		<dc:creator>kawador</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Apr 2012 14:02:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11263</guid>
		<description>Zapomniałem podlinkować: http://www.trystero.pl/archives/11804</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zapomniałem podlinkować: <a href="http://www.trystero.pl/archives/11804" rel="nofollow">http://www.trystero.pl/archives/11804</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kawador</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11262</link>
		<dc:creator>kawador</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Apr 2012 14:01:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11262</guid>
		<description>@mACHAJ

&quot;Problemy strefy euro wynikają z bańki długu. Bańka długu została wykreowana przez istnienie Europejskiego Banku Centralnego i powszechnego w świecie banków centralnych zjawiska finansjonalizacji.&quot;

Najbardziej obiektywny i niezależny bloger w polskim internecie - Trystero - nieustannie podkopujący wolnorynkowe mity i ukazujący miałkość intelektualną środowisk liberalnych, stwierdził niedawno, że:

&quot;Genezą kryzysu w strefie euro są makroekonomiczne nierównowagi, z którymi borykają się gospodarki EMU, a które najczytelniej wyrażają się w saldzie rachunku obrotów bieżących (ROB).&quot;

Czy to jest to samo, co napisał Mateusz Machaj?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@mACHAJ</p>
<p>&#8222;Problemy strefy euro wynikają z bańki długu. Bańka długu została wykreowana przez istnienie Europejskiego Banku Centralnego i powszechnego w świecie banków centralnych zjawiska finansjonalizacji.&#8221;</p>
<p>Najbardziej obiektywny i niezależny bloger w polskim internecie &#8211; Trystero &#8211; nieustannie podkopujący wolnorynkowe mity i ukazujący miałkość intelektualną środowisk liberalnych, stwierdził niedawno, że:</p>
<p>&#8222;Genezą kryzysu w strefie euro są makroekonomiczne nierównowagi, z którymi borykają się gospodarki EMU, a które najczytelniej wyrażają się w saldzie rachunku obrotów bieżących (ROB).&#8221;</p>
<p>Czy to jest to samo, co napisał Mateusz Machaj?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mateusz Machaj</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11260</link>
		<dc:creator>Mateusz Machaj</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Apr 2012 22:37:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11260</guid>
		<description>ad 1.

Standard złota jest czymś zupełnie innym od strefy euro, ponieważ nie istnieje w nim bank centralny.

Problem polega na tym, że patrzy Pan na ten przypadek z perspektywy głównego nurtu: Friedmana, Krugmana, Mundella... tak jakby liczył się reżym walutowy, sztywności nominalne i agregatowe dostosowania. Tymczasem do całej historii trzeba dodać rolę instytucji, a konkretnie bankowości.

Nie można dyskutować na temat &quot;strefy euro&quot; i standardu złota bez jednoczesnej dyskusji na temat tego, jaki jest system bankowy. To się zupełnie mija z celem, a tak niestety postępuje mainstream.

Problemy strefy euro wynikają z bańki długu. Bańka długu została wykreowana przez istnienie Europejskiego Banku Centralnego i powszechnego w świecie banków centralnych zjawiska &quot;finansjonalizacji&quot;.

W systemie pełnego standardu złota taka bańka nie byłaby możliwa.

Na koniec dodam, że w 1929 roku żaden z tych krajów, o których Pan napisał, nie miał waluty opartej na standardzie złota. Ani w rozumieniu czystego standardu złota, ani w rozumieniu standardu złota z wolną bankowością, ani nawet standardu złota w rozumieniu historycznego standardu z XIX wieku sprzed czasów gold-exchange standard.

Co więcej, właśnie ekonomiści austriaccy, zwolennicy standardu złota, wskazali na to, że wprowadzenie gold-exchange standard, który obowiązywał w latach 1920 doprowadzi gospodarki zachodnie do poważnej katastrofy. Co też się stało.

A co z takiej sytuacji? Czy w sytuacji katastrofy systemu banku centralnego z częściowym oparciem na kruszcu należało podejść do sprawy &quot;likwidacjonistycznie&quot; i żądać deflacji za każdą cenę, czy lepiej przeprowadzić innego rodzaju dostosowanie... to już inna sprawa. I Austriacy w tej kwestii są mocno otwarci na dyskurs, a nota bene bardzo się między sobą w tej sprawie różnią.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ad 1.</p>
<p>Standard złota jest czymś zupełnie innym od strefy euro, ponieważ nie istnieje w nim bank centralny.</p>
<p>Problem polega na tym, że patrzy Pan na ten przypadek z perspektywy głównego nurtu: Friedmana, Krugmana, Mundella&#8230; tak jakby liczył się reżym walutowy, sztywności nominalne i agregatowe dostosowania. Tymczasem do całej historii trzeba dodać rolę instytucji, a konkretnie bankowości.</p>
<p>Nie można dyskutować na temat &#8222;strefy euro&#8221; i standardu złota bez jednoczesnej dyskusji na temat tego, jaki jest system bankowy. To się zupełnie mija z celem, a tak niestety postępuje mainstream.</p>
<p>Problemy strefy euro wynikają z bańki długu. Bańka długu została wykreowana przez istnienie Europejskiego Banku Centralnego i powszechnego w świecie banków centralnych zjawiska &#8222;finansjonalizacji&#8221;.</p>
<p>W systemie pełnego standardu złota taka bańka nie byłaby możliwa.</p>
<p>Na koniec dodam, że w 1929 roku żaden z tych krajów, o których Pan napisał, nie miał waluty opartej na standardzie złota. Ani w rozumieniu czystego standardu złota, ani w rozumieniu standardu złota z wolną bankowością, ani nawet standardu złota w rozumieniu historycznego standardu z XIX wieku sprzed czasów gold-exchange standard.</p>
<p>Co więcej, właśnie ekonomiści austriaccy, zwolennicy standardu złota, wskazali na to, że wprowadzenie gold-exchange standard, który obowiązywał w latach 1920 doprowadzi gospodarki zachodnie do poważnej katastrofy. Co też się stało.</p>
<p>A co z takiej sytuacji? Czy w sytuacji katastrofy systemu banku centralnego z częściowym oparciem na kruszcu należało podejść do sprawy &#8222;likwidacjonistycznie&#8221; i żądać deflacji za każdą cenę, czy lepiej przeprowadzić innego rodzaju dostosowanie&#8230; to już inna sprawa. I Austriacy w tej kwestii są mocno otwarci na dyskurs, a nota bene bardzo się między sobą w tej sprawie różnią.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: p.e.1984</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2005/01/09/180/#comment-11258</link>
		<dc:creator>p.e.1984</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Apr 2012 11:23:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://180#comment-11258</guid>
		<description>Jeśli zgodnie z ideami szkoły austriackiej wszystkie waluty narodowe będą oparte o złoto, to staną się one związane &lt;b&gt;sztywnym parytetem&lt;/b&gt; (wynikającym z mas i prób monet). Czym się taki system będzie różnił od unii monetarnej, która doprowadziła do bankructwa Grecji i kryzysów w Hiszpanii, Irlandii, Portugalii oraz problemów we Włoszech?
Standard złota funkcjonuje niemal identycznie jak strefa euro. W obu brak mechanizmu dostosowawczego w postaci płynnych kursów walutowych. Państwo zbyt wolno zwiększające produktywność pracy nie może dokonać obniżenia kursu, jak w przykładzie &lt;a href=&quot;http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/04/12/standard-zlota-i-strefa-euro-jako-czynnik-kryzysogenny/&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Może dokonać wewnętrznej dewaluacji – albo opuścić standard złota. Tak postąpiły państwa w czasie Wielkiego Kryzysu w celu odzyskania konkurencyjności (dewaluowano własną walutę, &lt;a href=&quot;http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/27/druk-pieniadza-parytet-zlota-i-recesje/#Predkosc_Obiegu_Pieniadza&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;dokonywano ekspansji monetarnej i fiskalnej&lt;/a&gt; – co zaowocowało wzrostem gospodarczym, jak widać &lt;a href=&quot;http://img72.imageshack.us/img72/4454/leavegoldstandard.gif&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;na wykresie&lt;/a&gt;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli zgodnie z ideami szkoły austriackiej wszystkie waluty narodowe będą oparte o złoto, to staną się one związane <b>sztywnym parytetem</b> (wynikającym z mas i prób monet). Czym się taki system będzie różnił od unii monetarnej, która doprowadziła do bankructwa Grecji i kryzysów w Hiszpanii, Irlandii, Portugalii oraz problemów we Włoszech?<br />
Standard złota funkcjonuje niemal identycznie jak strefa euro. W obu brak mechanizmu dostosowawczego w postaci płynnych kursów walutowych. Państwo zbyt wolno zwiększające produktywność pracy nie może dokonać obniżenia kursu, jak w przykładzie <a href="http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/04/12/standard-zlota-i-strefa-euro-jako-czynnik-kryzysogenny/" rel="nofollow">tutaj</a>. Może dokonać wewnętrznej dewaluacji – albo opuścić standard złota. Tak postąpiły państwa w czasie Wielkiego Kryzysu w celu odzyskania konkurencyjności (dewaluowano własną walutę, <a href="http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/27/druk-pieniadza-parytet-zlota-i-recesje/#Predkosc_Obiegu_Pieniadza" rel="nofollow">dokonywano ekspansji monetarnej i fiskalnej</a> – co zaowocowało wzrostem gospodarczym, jak widać <a href="http://img72.imageshack.us/img72/4454/leavegoldstandard.gif" rel="nofollow">na wykresie</a>.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

