<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Machaj: Nobel z ekonomii 2006 dla Hayeka</title>
	<atom:link href="http://mises.pl/blog/2006/10/12/318/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mises.pl/blog/2006/10/12/318/</link>
	<description>Oficjalna strona Fundacji Instytut Ludwiga von Misesa.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 10 Feb 2012 14:16:19 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
	<item>
		<title>Autor: stanisław chmielewski</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2006/10/12/318/#comment-5062</link>
		<dc:creator>stanisław chmielewski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Nov 2010 10:07:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://318#comment-5062</guid>
		<description>@Autor
W tej analizie popełnia Pan dwa błędy.
Pierwszy jest taki, że wprowadzenie nowego pieniądza na rynek w postaci kredytu nie może powodować ogólnego wzrostu cen. Kredytobiorca który wziął kredyt w wysokości 1mln PLN nie jest szczęśliwym posiadaczem 1mln który może sobie dowolnie wydać lecz jest desperatem któremu brakuje 200 000 na spłatę odsetek. Co to oznacza? Kredytobiorca ma dwa wyjścia albo zwiększa swoją produktywność czyli po prostu zaczyna zarabiać więcej pieniędzy przez co rozwija gospodarkę albo ogranicza swoją konsumpcję.
Proszę porozmawiać z ludźmi którzy zarabiając 3000 PLN muszą spłacać miesięcznie 1500 raty za kredyt mieszkaniowy, czy są skłonni do wyjątkowej konsumpcji.

Drugi błąd jaki Pan popełnia to nie uwzględnienie wpływu podatków na wzrost bezrobocia. To wysokie opodatkowanie powoduje wzrost kosztów pracy i tym samym fakt, że nie stać nas na usługi innych ludzi więc ludzie przestają się na wzajem zatrudniać. No ale Pan nie uznaje, że podatki są przerzucane na konsumenta.
Oczywiście dodruk pieniądza to forma opodatkowania, ale wcale nie taka zła, przynajmniej koszty jego poboru są niskie. Jednak to co jest kluczowe w tej analizie to poziom wydatków rządowych czyli ogólny poziom opodatkowania. Jeżeli jest wysoki to i wysokie jest bezrobocie. Samo psucie pieniądza ma tu znaczenie drugoplanowe.
I tu zresztą Keynes ma rację bo on to mówił odwrotnie. Przedstawił bowiem inflację jako narzędzie do walki ze wzrastającymi żądaniami związków zawodowych by w ten sposób ich oszukać.
Co oczywiście jest prawdą i działa.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Autor<br />
W tej analizie popełnia Pan dwa błędy.<br />
Pierwszy jest taki, że wprowadzenie nowego pieniądza na rynek w postaci kredytu nie może powodować ogólnego wzrostu cen. Kredytobiorca który wziął kredyt w wysokości 1mln PLN nie jest szczęśliwym posiadaczem 1mln który może sobie dowolnie wydać lecz jest desperatem któremu brakuje 200 000 na spłatę odsetek. Co to oznacza? Kredytobiorca ma dwa wyjścia albo zwiększa swoją produktywność czyli po prostu zaczyna zarabiać więcej pieniędzy przez co rozwija gospodarkę albo ogranicza swoją konsumpcję.<br />
Proszę porozmawiać z ludźmi którzy zarabiając 3000 PLN muszą spłacać miesięcznie 1500 raty za kredyt mieszkaniowy, czy są skłonni do wyjątkowej konsumpcji.</p>
<p>Drugi błąd jaki Pan popełnia to nie uwzględnienie wpływu podatków na wzrost bezrobocia. To wysokie opodatkowanie powoduje wzrost kosztów pracy i tym samym fakt, że nie stać nas na usługi innych ludzi więc ludzie przestają się na wzajem zatrudniać. No ale Pan nie uznaje, że podatki są przerzucane na konsumenta.<br />
Oczywiście dodruk pieniądza to forma opodatkowania, ale wcale nie taka zła, przynajmniej koszty jego poboru są niskie. Jednak to co jest kluczowe w tej analizie to poziom wydatków rządowych czyli ogólny poziom opodatkowania. Jeżeli jest wysoki to i wysokie jest bezrobocie. Samo psucie pieniądza ma tu znaczenie drugoplanowe.<br />
I tu zresztą Keynes ma rację bo on to mówił odwrotnie. Przedstawił bowiem inflację jako narzędzie do walki ze wzrastającymi żądaniami związków zawodowych by w ten sposób ich oszukać.<br />
Co oczywiście jest prawdą i działa.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: fndr</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2006/10/12/318/#comment-430</link>
		<dc:creator>fndr</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Jan 2009 16:39:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://318#comment-430</guid>
		<description>świetny artykuł, który w klarowny sposób tłumaczy naturę makroekonomii!

ps. parę literówek do poprawy się nadaje.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>świetny artykuł, który w klarowny sposób tłumaczy naturę makroekonomii!</p>
<p>ps. parę literówek do poprawy się nadaje.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

