Autor: Dwight R. Lee

Tytuł oryginału: Thank You, Internal-Combustion Engine, for Cleaning up the Environment

Tłumaczenie: Bartosz Rumieńczyk

Powszechnie uważa się, że silnik spalinowy oznacza katastrofę dla środowiska. Urządzenie to oskarża się o powodowanie szkód dla naszego zdrowia, gdyż rzekomo z jego powodu obniża się jakość powietrza oraz o to, że jest odpowiedzialny za globalne ocieplenie, które dziś uważane jest za najgroźniejszy problem ekologiczny. Jednak na długo przed ogłoszeniem, że główną substancją zanieczyszczającą środowisko jest dwutlenek węgla, 22 kwietnia 1970 roku studenci w Seattle podczas pierwszego Dnia Ziemi rozbili młotami samochód. W 1992 roku Al Gore w swej książce Earth in the balance apelował o wyeliminowanie silników spalinowych w ciągu 25 lat (zostało nam więc tylko 10 lat). Ci, którzy nie obawiają się aż tak bardzo wyborców z Detroit, są mniej powściągliwi w swojej krytyce. Niejaki Royce Carlson umieścił w internecie wpis, że ponieważ „od stu lat używamy silnika spalinowego (benzynowego i wysokoprężnego), (…) to nasze powietrze jest zanieczyszczone, (…) a my niszczymy środowisko”. W 2006 roku „Vancouver Sun” odnotował, że „ponad połowa kierowców w Kolumbii Brytyjskiej uważa, iż to samochody niszczą środowisko”.

W rzeczywistości jednak wszyscy, którym zależy na czystym środowisku – a zależy na tym nie tylko ludziom, którzy uważają się za ekologów – powinni być entuzjastami silników spalinowych ze względu na ogromny wkład tego urządzenia w poprawę jakości środowiska. O pozytywnym wpływie silnika spalinowego na środowisko od dawna wiedzą ludzie, którym chciało się poszukać informacji na ten temat. Zalety silnika stały się jeszcze bardziej oczywiste, gdy szanowany brytyjski dziennik „The Independent” poświęcił temu artykuł. Tekst oparto na badaniach przeprowadzonych przez Organizację Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (Livestock’s Long Shadow – Environmental Issues and Options), które wykazały, że „żywy inwentarz emituje 18% gazów cieplarnianych, czyli więcej niż samochody, samoloty i wszystkie inne środki transportu razem wzięte”. Problem ma swoje źródło w układzie trawiennym zwierząt, a ujście znajduje w wydalaniu gazów.

Silnik spalinowy zaczął przyczyniać się do poprawy stanu środowiska na długo przed tym, jak globalne ocieplenie stało się jednym z głównych zmartwień. W 1900 roku spory odsetek koni mechanicznych stanowiły konie, muły i osły. Stopniowo konie zastępowano silnikami, przez co rury wydechowe samochodów czy ciężarówek zaczęły wypierać rury wydechowe zwierząt. W efekcie środowisko stało się zdrowsze i czystsze.

Zastanówmy się przez chwilę nad wpływem końskich odchodów na środowisko i zdrowie mieszkańców Nowego Jorku. Specjalista w dziedzinie historii gospodarczej i laureat Nagrody Nobla Robert Fogel pisze:

Dziś narzekamy na zanieczyszczenie, ale na początku XX wieku w Nowym Jorku było 200 000 koni, które wszędzie się wypróżniały. Spacerując po mieście, wdychało się rozpylone końskie odchody, które stanowią znacznie większe zanieczyszczenie niż spaliny samochodów. W rzeczywistości samochody postrzegano w Stanach Zjednoczonych jako rozwiązanie dla końskiego problemu, bowiem odchody zawierają mnóstwo groźnych dla życia patogenów.

Nikt poważny nie będzie zaprzeczał, że smog fotochemiczny, wytwarzany przez pojazdy mechaniczne jest groźny dla zdrowia. Byłoby to bowiem głupotą. Ale jeszcze większą głupotą jest podważanie obserwacji Fogla i twierdzenie, że zanieczyszczenie wody i powietrza końskimi odchodami nie jest aż tak groźne dla zdrowia, jak zanieczyszczenie spalinami. Na początku dwudziestego wieku dziesiątki tysięcy Amerykanów umierały na cholerę, tyfus, dur brzuszny, żółtą febrę czy błonicę. Kiedy zaczęto zastępować konie i inne zwierzęta pociągowe samochodami i ciężarówkami, liczba tych przypadków zaczęła gwałtownie spadać. Owszem, postęp medyczny też ma tu duże znaczenie, ale największy wpływ na to miało oczyszczenie środowiska ze zwierzęcych odchodów.

Zalety dla środowiska spowodowane pojawieniem się silnika spalinowego nie ograniczają się jedynie do miast i miasteczek. Zanim zaczęto wykorzystywać potęgę silnika spalinowego, zwierzęta pociągowe znacząco dokładały się do na obszarach wiejskich zanieczyszczeń wytwarzanych przez świnie, krowy czy drób. Maszyny ograniczyły potrzebę wykorzystywania zwierząt jucznych na farmach, co ograniczyło problem odchodów jedynie do zagród, na które to ekolodzy, nie bez przyczyny, nadal narzekają. Miło by było usłyszeć, jak przyznają, że gdyby nie silnik spalinowy, mieliby więcej powodów do narzekań.

Kolejną korzyścią, jaką przyniósł silnik spalinowy dla środowiska, jest ograniczenie potrzeby uprawy paszy dla milionów zwierząt gospodarskich. Szacuje się, że w 1910 roku 25% powierzchni uprawnej w Stanach Zjednoczonych wykorzystywano pod uprawę zboża przeznaczanego na paszę dla zwierząt gospodarskich, które wkrótce zastąpiono przez maszynami. Większość tych ziem obecnie pokrywają lasy pochłaniające dwutlenek węgla, co byłoby niemożliwe, gdyby nie wynaleziono silnika spalinowego.

Biorąc pod uwagę to, że silnik spalinowy przyczynił się do zmniejszenia się ilości zwierzęcych odchodów, chorób oraz zwiększenia się obszarów leśnych, ekolodzy powinni celebrować wynalezienie pojazdów mechanicznych podczas Dnia Ziemi zamiast niszczyć je młotami. Powinno się tym bardziej fetować wynalezienie silnika spalinowego teraz, gdy mamy dowody na to, że zmniejszenie liczby zwierząt gospodarskich przyczyniło się do ograniczenia emisji metanu – gazu o większym potencjale cieplarnianym niż dwutlenek węgla produkowany przez maszyny.

Niedoceniony

Jednakże z raportu ONZ wynika, że ekolodzy nie doceniają roli, jaką odegrał silnik spalinowy w redukcji gazów cieplarnianych. Rozwiązania dla problemu globalnego ocieplenia upatrują oni w przechodzeniu mięsożerców na wegetarianizm. W raporcie EarthSave International czytamy: „zapewne najlepszym sposobem na ograniczenie globalnego ocieplenia za naszego życia jest redukcja lub całkowite wyeliminowanie produktów pochodzenia zwierzęcego z naszej diety” (cytat za: „Christian Science Monitor” z 20 lutego 2007 roku). Zapomina się jednak o tym, że gdyby rozwiązanie wegetariańskie wziąć na poważnie, to zwiększyłby się jedynie wachlarz zalet silnika spalinowego. Wyobraźmy sobie tylko, o ile musiałoby wzrosnąć wykorzystanie zwierzęcego nawozu oraz emisja metanu, gdyby do produkcji tych dodatkowych warzyw nie używano maszyn.

Silnik spalinowy emituje oczywiście zanieczyszczenia – nie ma czegoś takiego, jak darmowy obiad. Jednak zanim zaczniemy coś krytykować ze względu na zbyt wysokie koszty, musimy się zastanowić nad tym, jakie są koszty alternatywnych rozwiązań. Gdy podejdziemy do tej kwestii poważnie, zauważymy, że pozytywny wpływ silnika na środowiska jest imponujący, emituje on bowiem mniej zanieczyszczeń niż zwierzęta, które zastępuje. Co więcej, urządzenia wykorzystujące silnik spalinowy emitują coraz mniej zanieczyszczeń. Im mniej inwazyjny będzie rząd, im mniej będzie on zakazywać bądź regulować rozwiązania dla realnych lub wyimaginowanych problemów, tym wcześniej silnik spalinowy zostanie zastąpiony przez technologie jeszcze bardziej przyjazne dla środowiska. Nim to jednak nastąpi, oddajmy hołd silnikowi spalinowemu za jego wkład w czystsze i zdrowsze środowisko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Current day month ye@r *

wsparcie mises
Zapisz się do naszego newslettera
newsletter mises.pl

twitter facebook youtube Google+
Cytat:
  • Rodzi się pytanie, kto ma planować? Czy każdy członek społeczeństwa powinien planować za siebie samego, czy też dobroczynny rząd powinien planować za wszystkich? Kwestią sporną nie jest tu działanie mechaniczne kontra działanie świadome: chodzi tu o autonomiczne działanie każdej jednostki kontra wyłączne działanie rządu. Krótko mówiąc: wolność kontra wszechmocny rząd. Ludwig von Mises
Mecenasi
W marcu wsparły nas następujące osoby:
Pan Łukasz Aranowski
Pan Marek Bernaciak
Pan Wojciech Bielecki
Pan Tomasz Bielenin
Pani Dominika Buczek
Pan Leszek Ciesielski
Pan Michał Dębowski
Pan Tobiasz Domagała
Gaston de Edynburg
AMI EF
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Karol Handzel
Pan Dominik Jureczko
Paweł Jurewicz
Pan Mieczysław Kalinowski
Pan Piotr Kalinowski
Pan Jan Kochman
Pan Piotr Kot
Pan Mariusz Kowalczyk
Pan Sławomir Krawczyk
Pani Anna Kwiecień
Pan Witold Ludwikowski
Pan Wiktor Machura
Pan Marek Magdoń
Pan Tomasz Malinowski
Pani Agnieszka Małecka
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pan Piotr Mędza
Pan Dominik Michalski
Pan Przemysław Mucha
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Tomasz Primke
Pan Patryk Sałek
Pan Paweł Sawicz
Pan Marek Skrzypczak
Pan Grzegorz Stefanek
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pan Robert Wabik
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Maciej Zieliński
Pan Krzysztof Ziulczyk
Łącznie otrzymaliśmy od Was 2220,33 zł. Dziękujemy!
Lista mecenasów>>