Autor: Maciej Bitner
Wersja PDF

Na szczycie G20 premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown nieoczekiwanie dołączył do chóru zwolenników podatku Tobina. Choć sprzeciw USA i MFW powoduje, że sprawa jego wprowadzenia daleka jest od rozstrzygnięcia (za są między innymi Francja i Niemcy), to i tak szansa na realizację tego fatalnego pomysłu nigdy nie była aż tak duża jak dziś. Najgorsze jest to, że trudno ocenić, czy gorszy jest sam podatek, czy cel, na który mają zostać przeznaczone pieniądze.

Danina, której wprowadzenie się postuluje miałaby wynosić 0,05% od każdej transakcji finansowej. Choć wydaje się, że nie jest to dużo (prowizje maklerskie w Polsce są kilkukrotnie wyższe), to potencjalne wpływy byłyby w rzeczywistości ogromne. Na największym rynku świata, na którym wymienia się dolara na inne waluty, dzienne obroty wynoszą ok. 3,8 biliona dolarów. Roczne wpływy z obłożenia tych transakcji podatkiem sięgnęłyby 700 mld dolarów. Nawet gdyby, jak zakładają ekonomiści, obroty na skutek nałożenia daniny spadły o 70%, do dyspozycji rządów pozostanie jeszcze 200 mld dolarów.

Premier Wielkiej Brytanii zaproponował, by przeznaczyć zgromadzoną sumę na finansowanie obecnych i przyszłych planów ratunkowych dla systemu finansowego. Takie rozwiązanie, jeśli założyć (co wcale nie jest takie pewne), że pieniędzy nie wyda się w międzyczasie na coś zupełnie innego, oznaczałoby prawne usankcjonowanie procederu uspołeczniania strat i prywatyzacji zysków. I wcale nie jest powiedziane, że zyski banków będą „dzięki” podatkowi mniejsze. Sektor finansowy da sobie radę, a ci którym potrzebne są jego usługi nie, co niestety łatwo uchodzi uwadze zwolenników podatku Tobina.

Jedną z bardziej znanych osób z niechlubnego grona zwolenników podatku Tobina jest Piotr Kuczyński, który nie tak dawno na swoim blogu ponownie postulował jego wprowadzenie. Napisał między innymi, że nałożenie opłaty spowoduje, że kursy walutowe będą bardziej przewidywalne, gdyż teraz rynkiem kierują spekulanci, których nie interesują gospodarcze fundamenty lecz jedynie własny zysk. Takie sugestie w ustach zawodowego ekonomisty są co najmniej zdumiewające. Trudno sobie wyobrazić, by płynne kursy walutowe były kiedykolwiek przewidywalne – musiano by wraz z wprowadzeniem podatku Tobina znieść arbitraż. Rynek na daną walutę charakteryzuje się nie poprzez przewidywalność, lecz przez zmienność i płynność. Im mniejsza ta pierwsza i większa ta druga, tym taniej zawierać transakcje na rynku, a więc tym niższy jest koszt dostępu do obcej waluty dla wszystkich, którzy tego potrzebują (od turystów począwszy, poprzez eksporterów i inwestorów, a na funduszach emerytalnych skończywszy). Podatek Tobina wyeliminuje z rynku spekulantów, którzy dostarczają płynność. Zwiększy także zmienność kursów, gdyż mniejsze sumy będą mogły wywołać większe wahania.

Na marginesie dyskusji o niecnych skutkach spekulacji, która rzekomo powoduje odrywanie się cen rynkowych od fundamentów warto przytoczyć wyniki niedawnych badań jednej z amerykańskich agencji regulujących rynki towarowe, Commodity  Futures Trading Commission. Pokazują one, że wbrew pozorom największa zmienność cen występuje na rynkach towarów takich jak np. cebula, gdzie zakazana jest „spekulacja” za pomocą kontraktów terminowych, a nie na głębokich i płynnych rynkach na których handluje się choćby ropą naftową.

Sekretarz skarbu USA, Timothy Geithner, powiedział, że Ameryka nigdy nie poprze takiego pomysłu. Podobnie wypowiedział się jego odpowiednik w Kanadzie oraz prezes banku centralnego z Luksemburga. Ten ostatni nawet nazwał wczoraj  pomysł rzucony przez Browna wulgarnym. Choć nastąpiło ostatnio wiele wydarzeń, które zdają się temu przeczyć, to akurat w kwestii podatku Tobina potwierdzają się moje przekonania. Sprzymierzeńców w walce o gospodarczą wolność łatwiej jest znaleźć po tamtej stronie Atlantyku niż po naszej, a przy tym raczej w bankach centralnych niż w rządach.

4 odpowiedzi na „Bitner: Podatek Tobina”

  • Niemcy, Francja, UK (jeszcze jacyś chętni?) – kolejny nasz wspólny europejski eksperyment. Ciekawe jak to liczyć do sumy podatków. Razem to już będzie pewnie ~90%, a stąd już niedaleko do setki i dowiemy się, gdzie się kończy krzywa Laffera ;))

  • Piękny, spójny, klarowny felieton.

  • „w ustach zawodowego ekonomisty” – Z całym szacunkiem, ale czy na pewno p. Piotr Kuczyński ma wykształcenie ekonomiczne? Bo po jego wypowiedziach określiłbym go raczej jako długoletniego praktyka, choć chyba pracuje jako analityk i kiedyś dziennikarz. Ale zawodowy ekonomista? To trochę obraźliwe dla takich ludzi jak np. pp.prof. K. Rybiński, L. Balcerowicz czy W. Kwaśnicki.

  • Panie Kamilu,

    Myli Pan posiadanie tytułu ekonomisty z uprawianiem zawodu ekonomisty. Nawet jeśli Kuczyński nie posiada stosownego tytułu, to z pewnością jest ekonomistą. Pisze przecież analizy finansowe i prowadzi rozważania na makroekonomią, czyli robi to, co ekonomiści robić powinni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Sztuka ekonomii polega na tym, by spoglądać nie tylko na bezpośrednie, ale i na odległe skutki danego działania czy programu; by śledzić nie tylko konsekwencje, jakie dany program ma dla jednej grupy, ale jakie przynosi wszystkim. Henry Hazlitt
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W czerwcu wsparli nas:
Pan Michał Basiński
Pan Marek Bernaciak
Pan Wojciech Bielecki
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Grzegorz Drożdż
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Marcin Gaweł
Pan Maciej Gorzelak
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Dawid Jary
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Mateusz Krzysztof
Pan Jacek Kubica
Pan Mikołaj Kukla
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Arkadiusz Maksim
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Franciszek Szterleja
Pan Szymon Truszczyński
Pan Krzysztof Turowski Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Pan Maciej Zieliński
oraz Kancelaria Prawna KL Law Polska Marcin Kozik Łącznie otrzymaliśmy 2 165,45 zł. Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>