﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Stolyarov: Pisarze mogą prosperować bez własności intelektualnej</title>
	<atom:link href="http://mises.pl/blog/2010/02/14/stolyarov-pisarze-moga-prosperowac-bez-wlasnosci-intelektualnej/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mises.pl/blog/2010/02/14/stolyarov-pisarze-moga-prosperowac-bez-wlasnosci-intelektualnej/</link>
	<description>Oficjalna strona Fundacji Instytut Ludwiga von Misesa.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 23 May 2012 09:09:46 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
	<item>
		<title>Autor: gyloosh</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2010/02/14/stolyarov-pisarze-moga-prosperowac-bez-wlasnosci-intelektualnej/#comment-3252</link>
		<dc:creator>gyloosh</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Feb 2010 09:40:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mises.pl/?p=2443#comment-3252</guid>
		<description>Prawa autorskie w obecnej formie są absurdem, ponieważ pozwalają na czerpanie teoretycznie nieskonczonego dochodu z czegoś niematerialnego. Czy stolarz produkujący meble pobiera opłaty do końca życia za to, że ktoś patrzy na jego wyroby? Każdy rzemieślnik od wieków musi wymyślać wciąż nowe wzory, projekty, modele itd., ale czy za pracę swego umysłu dostaję zapłatę inną od tej za faktycznie wykonany przedmiot? Dlaczego ma być inaczej z tzw. twórcami intelektualnymi? Decydując się na wypuszczenie swego pomysłu na wolny rynek należy zadbać o to by dostać za to godziwą zapłatę. Po tym fakcie dzieło już nie jest własnością twórcy, tak jak to się dzieje z każdym innym sprzedanym produktem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Prawa autorskie w obecnej formie są absurdem, ponieważ pozwalają na czerpanie teoretycznie nieskonczonego dochodu z czegoś niematerialnego. Czy stolarz produkujący meble pobiera opłaty do końca życia za to, że ktoś patrzy na jego wyroby? Każdy rzemieślnik od wieków musi wymyślać wciąż nowe wzory, projekty, modele itd., ale czy za pracę swego umysłu dostaję zapłatę inną od tej za faktycznie wykonany przedmiot? Dlaczego ma być inaczej z tzw. twórcami intelektualnymi? Decydując się na wypuszczenie swego pomysłu na wolny rynek należy zadbać o to by dostać za to godziwą zapłatę. Po tym fakcie dzieło już nie jest własnością twórcy, tak jak to się dzieje z każdym innym sprzedanym produktem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Thome</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2010/02/14/stolyarov-pisarze-moga-prosperowac-bez-wlasnosci-intelektualnej/#comment-3236</link>
		<dc:creator>Thome</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 Feb 2010 09:06:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mises.pl/?p=2443#comment-3236</guid>
		<description>&quot;W gruncie rzeczy władza narzuca swoją wersję praw autorskich&quot;

   No, tym tropem dochodzimy zawsze do &quot;ściany&quot; i sporu o istotę powszechności norm prawnych. Taki to już jest ten padół łez na ziemi - że idealnych regulacji nie ma, a egzekucja prywatna w tym wypadku nie zdaje egzaminu bez czynnika zawnętrznego, np. sądu wyposażonego w przymus. 
   Nie widzę w koncepcji praw autorskich absurdu - widzę instrument do ochrony prawa własności. Nie ma również przymusu korzystania z uprawnień ochronnych przez autorów.

   Copyleft istnieje, świetnie funkcjonuje i.....jest zgodne z wolą twórcy /vide powyżej/. I w porządku. Ale czy publiczne, wyraźnie wyartykułowane porzucenie rzeczy przez właściciela prowadzące do nabycia własności przez kogoś innego (odpowiednio udostępnienie utworu/kodu i późniejsza swobodna modyfikacja/korzystanie) oznacza, że mamy ogólnie znieść penalizację kradzieży?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;W gruncie rzeczy władza narzuca swoją wersję praw autorskich&#8221;</p>
<p>   No, tym tropem dochodzimy zawsze do &#8222;ściany&#8221; i sporu o istotę powszechności norm prawnych. Taki to już jest ten padół łez na ziemi &#8211; że idealnych regulacji nie ma, a egzekucja prywatna w tym wypadku nie zdaje egzaminu bez czynnika zawnętrznego, np. sądu wyposażonego w przymus.<br />
   Nie widzę w koncepcji praw autorskich absurdu &#8211; widzę instrument do ochrony prawa własności. Nie ma również przymusu korzystania z uprawnień ochronnych przez autorów.</p>
<p>   Copyleft istnieje, świetnie funkcjonuje i&#8230;..jest zgodne z wolą twórcy /vide powyżej/. I w porządku. Ale czy publiczne, wyraźnie wyartykułowane porzucenie rzeczy przez właściciela prowadzące do nabycia własności przez kogoś innego (odpowiednio udostępnienie utworu/kodu i późniejsza swobodna modyfikacja/korzystanie) oznacza, że mamy ogólnie znieść penalizację kradzieży?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: smootnyclown</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2010/02/14/stolyarov-pisarze-moga-prosperowac-bez-wlasnosci-intelektualnej/#comment-3232</link>
		<dc:creator>smootnyclown</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Feb 2010 14:09:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mises.pl/?p=2443#comment-3232</guid>
		<description>&lt;i&gt;Ma się wrażenie, że walka z koncepcją własności intelektualnej toczona jest nie dlatego, że prawa autorskie nie mają sensu, ale dlatego, że sankcjonuje je (jak i inne) państwo. To nie jest sensowna motywacja.&lt;/I&gt;

hmm, czy ja wiem, czy nie jest sensowna? W gruncie rzeczy władza narzuca swoją wersję praw autorskich odgórnie. Dużo lepszym - i dla mnie bardziej akceptowalnym - byłby system oddolnych licencji, typu CC, czy inne copylefty.
Sprzeciw wobec praw autorskich ma dwa źródła:
1. system praw autorskich narzucany przez państwo i
2. jest absurdalny
Dodatkowa kategoria, dla chętnych jest typowo utylitarna, ale co mnie obchodzi utylitaryzm?

ps. polecam w podobnej dziedzinie:
http://liberalis.pl/2009/02/18/krzysztof-sledzinski-wlasnosc-intelektualna-to-kradziez/</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><i>Ma się wrażenie, że walka z koncepcją własności intelektualnej toczona jest nie dlatego, że prawa autorskie nie mają sensu, ale dlatego, że sankcjonuje je (jak i inne) państwo. To nie jest sensowna motywacja.</i></p>
<p>hmm, czy ja wiem, czy nie jest sensowna? W gruncie rzeczy władza narzuca swoją wersję praw autorskich odgórnie. Dużo lepszym &#8211; i dla mnie bardziej akceptowalnym &#8211; byłby system oddolnych licencji, typu CC, czy inne copylefty.<br />
Sprzeciw wobec praw autorskich ma dwa źródła:<br />
1. system praw autorskich narzucany przez państwo i<br />
2. jest absurdalny<br />
Dodatkowa kategoria, dla chętnych jest typowo utylitarna, ale co mnie obchodzi utylitaryzm?</p>
<p>ps. polecam w podobnej dziedzinie:<br />
<a href="http://liberalis.pl/2009/02/18/krzysztof-sledzinski-wlasnosc-intelektualna-to-kradziez/" rel="nofollow">http://liberalis.pl/2009/02/18/krzysztof-sledzinski-wlasnosc-intelektualna-to-kradziez/</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Thome</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2010/02/14/stolyarov-pisarze-moga-prosperowac-bez-wlasnosci-intelektualnej/#comment-3231</link>
		<dc:creator>Thome</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Feb 2010 13:36:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mises.pl/?p=2443#comment-3231</guid>
		<description>&quot;Dzisiaj też w muzyce rockowej jest zwyczaj “coverowania” i jakoś nie słychać, żeby ktoś specjalnie protestował.&quot;

   Cover w celach zarobkowych co do zasady wymaga zgody autora/wydawnictwa.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Dzisiaj też w muzyce rockowej jest zwyczaj “coverowania” i jakoś nie słychać, żeby ktoś specjalnie protestował.&#8221;</p>
<p>   Cover w celach zarobkowych co do zasady wymaga zgody autora/wydawnictwa.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mergiel</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2010/02/14/stolyarov-pisarze-moga-prosperowac-bez-wlasnosci-intelektualnej/#comment-3230</link>
		<dc:creator>Mergiel</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Feb 2010 13:35:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mises.pl/?p=2443#comment-3230</guid>
		<description>Może ktoś wie jaki procent w cenie gotowego produktu stanowią koszty praw autorskich? np. w przypadku książki i płyty CD z muzyką.
Zgadzam się w znacznej mierze z Thome, ale mam pewną wątpliwość dotyczącą literatury naukowej i dydaktycznej, tam prawa autorskie jak wydaje mi się są rozumiane inaczej. Nie można zastrzec sobie prawa autorskiego do opisu np. budowy atomu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Może ktoś wie jaki procent w cenie gotowego produktu stanowią koszty praw autorskich? np. w przypadku książki i płyty CD z muzyką.<br />
Zgadzam się w znacznej mierze z Thome, ale mam pewną wątpliwość dotyczącą literatury naukowej i dydaktycznej, tam prawa autorskie jak wydaje mi się są rozumiane inaczej. Nie można zastrzec sobie prawa autorskiego do opisu np. budowy atomu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Thome</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2010/02/14/stolyarov-pisarze-moga-prosperowac-bez-wlasnosci-intelektualnej/#comment-3229</link>
		<dc:creator>Thome</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Feb 2010 08:49:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mises.pl/?p=2443#comment-3229</guid>
		<description>Ma się wrażenie, że walka z koncepcją własności intelektualnej toczona jest nie dlatego, że prawa autorskie nie mają sensu, ale dlatego, że sankcjonuje je (jak i inne) państwo. To nie jest sensowna motywacja.

&quot;(...) autor pozostający przy „tradycyjnym” systemie publikacji może uciec się do strategii pisania i publikowania nowych prac za każdym razem, gdy przewaga z racji pierwszeństwa publikacji poprzedniej pracy zaniknie.&quot;

   Ciekawe jak rozwiązać problem natchnienia:) 
 
   Niezależnie jednak od poglądu na motywację pracy artysty (pieniądze/sława/coś innego) - sensem istnienia praw autorskich jest decydowanie przez twórcę (w interesie także wydawcy) o podaży towaru/dzieła. To jego prawo, którego realizację może zabezpieczyć wyłącznie koncepcja praw autorskich. I nie ma tutaj nawet wątliwości charakterystycznych dla ochrony np. znaków towarowych czy wzorów przemysłowych. Dzieło jest tak wysoce zindywidualizowane - że jako cała koncepcja i substrat materialny zasługuje na ochronę. &quot;Płodność&quot; twórcy nie może mieć tu nic do rzeczy. Inaczej należy przyjąć zasadę: &quot;okradamy cię, ale zawsze możesz pracować więcej o odrobić straty&quot;. Czy takie rozumowanie proponuje Autor powyższego artykułu?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ma się wrażenie, że walka z koncepcją własności intelektualnej toczona jest nie dlatego, że prawa autorskie nie mają sensu, ale dlatego, że sankcjonuje je (jak i inne) państwo. To nie jest sensowna motywacja.</p>
<p>&#8222;(&#8230;) autor pozostający przy „tradycyjnym” systemie publikacji może uciec się do strategii pisania i publikowania nowych prac za każdym razem, gdy przewaga z racji pierwszeństwa publikacji poprzedniej pracy zaniknie.&#8221;</p>
<p>   Ciekawe jak rozwiązać problem natchnienia:) </p>
<p>   Niezależnie jednak od poglądu na motywację pracy artysty (pieniądze/sława/coś innego) &#8211; sensem istnienia praw autorskich jest decydowanie przez twórcę (w interesie także wydawcy) o podaży towaru/dzieła. To jego prawo, którego realizację może zabezpieczyć wyłącznie koncepcja praw autorskich. I nie ma tutaj nawet wątliwości charakterystycznych dla ochrony np. znaków towarowych czy wzorów przemysłowych. Dzieło jest tak wysoce zindywidualizowane &#8211; że jako cała koncepcja i substrat materialny zasługuje na ochronę. &#8222;Płodność&#8221; twórcy nie może mieć tu nic do rzeczy. Inaczej należy przyjąć zasadę: &#8222;okradamy cię, ale zawsze możesz pracować więcej o odrobić straty&#8221;. Czy takie rozumowanie proponuje Autor powyższego artykułu?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Sebastian</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2010/02/14/stolyarov-pisarze-moga-prosperowac-bez-wlasnosci-intelektualnej/#comment-3228</link>
		<dc:creator>Sebastian</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Feb 2010 07:52:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mises.pl/?p=2443#comment-3228</guid>
		<description>Autor raczej nie odpowie, gdyż siedzi za oceanem i nie mówi po polsku. Ale może ja odpowiem. Co ma wspólnego stosunek ludzi do siebie nawzajem, rzekomo &quot;wilczy niż owczy&quot; z problemem wykorzystywania cudzych kompozycji? Dzisiaj też w muzyce rockowej jest zwyczaj &quot;coverowania&quot; i jakoś nie słychać, żeby ktoś specjalnie protestował. Często wersja &quot;scoverowana&quot; bije na głowę oryginał albo przypomina słuchaczom dawno zapomnianych twórców. Z kolei w muzyce popowej słyszy się w nowych utworach zapożyczenia melodyczne ze starszych. Tak więc uwaga Stolyarova jest całkiem na czasie, pomimo zmian w kulturze.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Autor raczej nie odpowie, gdyż siedzi za oceanem i nie mówi po polsku. Ale może ja odpowiem. Co ma wspólnego stosunek ludzi do siebie nawzajem, rzekomo &#8222;wilczy niż owczy&#8221; z problemem wykorzystywania cudzych kompozycji? Dzisiaj też w muzyce rockowej jest zwyczaj &#8222;coverowania&#8221; i jakoś nie słychać, żeby ktoś specjalnie protestował. Często wersja &#8222;scoverowana&#8221; bije na głowę oryginał albo przypomina słuchaczom dawno zapomnianych twórców. Z kolei w muzyce popowej słyszy się w nowych utworach zapożyczenia melodyczne ze starszych. Tak więc uwaga Stolyarova jest całkiem na czasie, pomimo zmian w kulturze.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Let'z play</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2010/02/14/stolyarov-pisarze-moga-prosperowac-bez-wlasnosci-intelektualnej/#comment-3226</link>
		<dc:creator>Let'z play</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2010 13:15:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mises.pl/?p=2443#comment-3226</guid>
		<description>&quot;Nie uważano tego za kradzież, ale raczej za wspaniały komplement, demonstrację tego, że kompozytor był w stanie rozwijać muzyczne pomysły, żyjące teraz własnym życiem.&quot;

Lecz to były inne czasy, inne uwarunkowania kulturowe, gdzie przestrzegano i liczono się literą obyczaju (jakkolwiek rozumianego), więc nie ma to żadnego przełożenia na czasy współczesne, gdzie ludzie ... cóż, literalnie pozostają ludźmi, choć zachowują się egoistycznie i są sobie nawzajem wilkiem niż owcą lub dobrym bliźnim. Co Pan na to? :&gt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Nie uważano tego za kradzież, ale raczej za wspaniały komplement, demonstrację tego, że kompozytor był w stanie rozwijać muzyczne pomysły, żyjące teraz własnym życiem.&#8221;</p>
<p>Lecz to były inne czasy, inne uwarunkowania kulturowe, gdzie przestrzegano i liczono się literą obyczaju (jakkolwiek rozumianego), więc nie ma to żadnego przełożenia na czasy współczesne, gdzie ludzie &#8230; cóż, literalnie pozostają ludźmi, choć zachowują się egoistycznie i są sobie nawzajem wilkiem niż owcą lub dobrym bliźnim. Co Pan na to? :&gt;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Cervantes koliber</title>
		<link>http://mises.pl/blog/2010/02/14/stolyarov-pisarze-moga-prosperowac-bez-wlasnosci-intelektualnej/#comment-3225</link>
		<dc:creator>Cervantes koliber</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 14 Feb 2010 23:22:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mises.pl/?p=2443#comment-3225</guid>
		<description>Wspaniały tekst. Wiele tłumaczy. Od dawna czekałem na omówienie problemu własności intelektualnej.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wspaniały tekst. Wiele tłumaczy. Od dawna czekałem na omówienie problemu własności intelektualnej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

