Autor: Murray N. Rothbard
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Arkadiusz Sieroń
Wersja PDF

Uwaga! Możesz pomóc Instytutowi Misesa wydać jedno z największych dzieł M.N. Rothbarda — Wielki Kryzys w Ameryce — zostając mecenasem polskiego wydania lub subskrybując (z rabatem 25%!) książkę.

[Tekst z 1959 r.]

Studenci ekonomii wciąż nauczani są pewnego mitu na temat historii badań cyklów koniunkturalnych. Ten mit opiera się na dwóch fałszywych przesłankach:

a) przed 1913 r. nikt nie zdawał sobie sprawy z istnienia cyklów koniunkturalnych, a zamiast tego zauważano tylko wyizolowane okresy kryzysów bądź paniki na rynkach;

b) to się zmieniło wraz z opublikowaniem książki Wesleya Mitchella pt. Business Cycles z 1913 r.

Rzekomym osiągnięciem Mitchella było dostrzeżenie, że istnieją okresy boomu i następujące po nich okresy depresji, oraz że te cykle koniunkturalne wynikają z jakichś tajemniczych procesów, związanych z systemem kapitalistycznym. Trzecia część jego książki (pozostałe, zawierające historyczne i statystyczne dane, już się zdezaktualizowały) została właśnie ponownie wydana, tym razem w miękkiej okładce.

To z pewnością prawda, że Mitchell w późniejszym okresie swojej działalności miał ogromny wpływ na wszystkie następne badania, dotyczące cyklów koniunkturalnych i że zrewolucjonizował tę gałąź ekonomii. Jednak prawdziwa istota tej rewolucji pozostaje praktycznie nieznana. Istnieli bowiem już wcześniej wybitni ekonomiści, którzy nie tylko byli świadomi występowania cyklów koniunkturalnych, ale potrafili również sformułować teorie wyjaśniające to straszne zjawisko. Nie dość, że uczynili to na długo przed Mitchellem, to ich analiza była zdecydowanie dokładniejsza.

Istnieje prosty powód, dla którego Mitchell i jego następcy nigdy nie próbowali wyjaśnić przyczyny istnienia cykli koniunkturalnych: skupiali się wyłącznie na zbieraniu danych. Słynna „teoretyczna” praca Mitchella jest tylko opisowym podsumowaniem części empirycznej. Ponadto, ci wspomniani przeze mnie ekonomiści odkryli niezmiernie ważną prawdę, którą przeoczył Mitchell, i której nie dostrzegają niemal wszyscy ekonomiści po dziś dzień: cykle koniunkturalne nie są powodowane przez tajemnicze mechanizmy gospodarki kapitalistycznej, lecz przez interwencje rządowe, zakłócające jej prawidłowe funkcjonowanie.

Stworzenia teorii cyklów koniunkturalnych nie powinno się przypisywać Mitchellowi, lecz brytyjskim ekonomistom klasycznym: Ricardo i szkole obiegu pieniężnego, których idee były lekkomyślnie zaszufladkowane do „teorii handlu międzynarodowego”. To oni jako pierwsi zdali sobie sprawę, że cykle koniunkturalne są spowodowane zakłóceniami w funkcjonowaniu wolnego rynku, a przede wszystkim inflacyjną ekspansją kredytową, wspieraną przez rząd. Ożywienie powoduje późniejszą depresję, która jest tak naprawdę dostosowaniem się gospodarki do zakłóceń powstałych w czasie boomu. Zarys teorii cyklu koniunkturalnego ekonomistów klasycznych był nieustannie rozwijany w dziewiętnastym wieku: istotną rolę stopy procentowej w jego przebiegu wyjaśnił Szwed Knut Wicksell w 1898 r., zaś w 1912 r. ukazała się praca wybitnego ekonomisty austriackiego Ludwiga von Misesa pt. Theorie des Geldes und der Umlaufsmittel [Teoria pieniądza i kredytu], w której została zawarta w pełni rozwinięta analiza cyklu koniunkturalnego.

Mises dokładnie opisuje kompletny mechanizm cyklu koniunkturalnego: inflacyjną ekspansję kredytów bankowych, wspieraną przez rząd, boom odznaczający się błędnymi inwestycjami, spowodowanymi inflacyjnym zakłócaniem wolnorynkowych sygnałów — zahamowanie inflacji ujawnia te nietrafione inwestycje — i wreszcie, depresję jako wolnorynkową korektę niedopasowań i strat powstałych w czasie boomu. Ironią losu jest fakt, iż praca Misesa, w której po raz pierwszy sformułował swoją teorię, została opublikowana w tym samym czasie, co dzieło Mitchella.

Teoria Misesa, tak jak kiedyś teoria klasyków, została odrzucona przez badaczy głównie z jednego powodu: Mises przyczynę cykli upatruje w interwencjach w wolny rynek, podczas gdy wszyscy inni badacze, podążający za Mitchellem, uważają, że cykl jest nieodwołalnie związany z systemem kapitalistycznym; jest on, mówiąc w skrócie, chorobą wolnego rynku. Na marginesie można dodać, iż twórcą tej idei był nie Mitchell, ale Karol Marks.

Teoria Misesa jest generalnie odrzucana jako „zbyt prosta”. Nowa książka profesora Rendingsa Felsa jest typowym przykładem współczesnej pracy poświęconej cyklom koniunkturalnym. Fels zajmuje się w niej cyklami koniunkturalnymi w dziewiętnastowiecznej Ameryce i z pewnością podaje wiele wartościowych faktów, dotyczących wciąż słabo zbadanych cykli z tego okresu. Ale jak tłumaczy ich występowanie? Otóż, próbuje dokonać syntezy najpopularniejszych obecnych teorii, opierając się głównie na późniejszym dorobku profesora Schumpetera. Uwzględnia praktycznie wszystkie teorie, z wyjątkiem tej Misesa. Zaskakujące, że kiedykolwiek Fels wspomina o czynnikach pieniężnych, o „braku kapitału” lub o innych aspektach teorii Misesa (którą omawia bardzo pobieżnie i błędnie, nie wspominając o centralnej roli Misesa) przyznaje, że doskonale wyjaśniają one fakty, po czym jednak zmienia temat i brnie dalej w swoje błędne teorie.

Teoria Schumpetera, co jest jej niewątpliwą zaletą, jako jedyna oprócz teorii Misesa, próbuje zintegrować teorię cyklu koniunkturalnego z ogólną teorią ekonomii. Inni ekonomiści zadowalają się wyjaśnianiem cykli albo w odseparowaniu od ogólnej teorii ekonomii, albo tak, jakby nie znajdowała ona zastosowania w „prawdziwym świecie”. Niemniej, teoria Schumpetera jest błędna, czego dowodem jest postulowane przez niego współwystępowanie znacznej ilości cyklów — niemal po jednym w każdej branży — które miałyby rzekomo wzajemnie na siebie oddziaływać, kształtując w ten sposób ogólny obraz gospodarki. Niemniej, każdy ekonomista powinien zdawać sobie sprawę, że poszczególne branże są ściśle ze sobą związane, a co za tym idzie, w gospodarce może zaistnieć wyłącznie jeden cykl w danym czasie.

Tak więc czytelnik nie dowie się zbyt wiele z tych dwóch prac o cyklach. W książce Mitchella znajdzie tylko opis typowego cyklu; u Felsa zaś odnajdzie dużo ważnych faktów, ale wszystkie będą błędnie wytłumaczone. Obaj autorzy kompletnie ignorują „monetarną teorię błędnego inwestowania” Misesa i jego klasycznych poprzedników.

To prawda, że ostatnimi czasy tak zwana szkoła chicagowska zaczęła bardziej podkreślać monetarne przyczyny cykli. Jednakże, ci ekonomiści uważają, że pieniądz oddziałuje tylko na ogólny poziom cen i wciąż nie zdają sobie sprawy, iż to inflacja monetarna z okresu boomu stwarza niedostosowania w gospodarce, których likwidacja następuje w czasie recesji. W rezultacie, szkoła chicagowska wciąż wierzy, że rząd może wyeliminować cykle koniunkturalne poprzez różne manipulacje w systemie monetarnym, na przykład, kontrolując podaż pieniądza. Na przeciwległym biegunie stoją uczniowie Misesa, którzy uważają, że państwo powinno spełniać wyłącznie jedną funkcję w systemie gospodarczym: trzymać swe ręce z daleka i unikać inflacji. To jest jedyne „lekarstwo”, jakie może zaoferować nam rząd.

11 odpowiedzi na „Rothbard: Dlaczego istnieją cykle koniunkturalne?”

  • Mam jedno pytanie.
    cyt. „Portfel kredytowy PKO wzrósł w ujęciu rocznym o 15,3 %, Wskaźnik kredytów do depozytów na koniec 2009 wyniósł 93,2 %. Depozyty Grupy kapitałowej PKO BP przyrosły o 22,1mld zł. Suma bilansowa Grupy Kapitałowej PKO BP wzrosła o 21, 8 mlrd zł.”
    Interesuje mnie szczególnie Wskaźnik kredytów do depozytów na koniec 2009 który wyniósł 93,2%.
    Jak to możliwe że jest on tak wysoki w systemie rezerwy cząstkowej?

  • @1
    Ponieważ pojedynczy bank nie tworzy pieniądza kredytowego w obecnym systemie. Ekspansja kredytowa następuje w systemie bankowym jako całości. Np masz 1000zł. Zanosisz do Banku A. On z tego pożycza 950zł. Pożyczone pieniądze trafiają do Banku B, który pożycza z tego 900zł. Pieniądze trafiają znowu do Banku A, który pożycza 850zł z tej kwoty. Po powyższych operacjach bilanse banków wyglądają następująco:
    Bank A
    Depozyty: 1900zł
    Kredyty: 1800zł
    Wskaźnik kredytów do depozytów: 94,7%
    Bank B
    Depozyty: 950zł
    Kredyty 900zł
    Wskaźnik kredytów do depozytów: 94,7%
    A teraz wyobraź sobie, że banków jest bardzo dużo i mogą one pożyczać praktycznie tyle ile dostaną w depozyt. Pytanie: ile pieniążków może być na rynku? 🙂

    Ja bym raczej zadał pytanie; dlaczego wskaźnik depozytów do kredytów wynosi tylko 93,2% – konserwatywna polityka PKO BP? 🙂

  • Stanisław Kwiatkowski

    Jeżeli dobrze rozumiem pytanie, to sekret tkwi w tym, że kredyty udzielone mogą wylądować z powrotem na depozytach – z resztą tak dzieje się zwykle, opiera się na tym mechanizm kreacji pieniądza: kreowany kredyt lokowany jako depozyt, na podstawie którego ponownie kreujemy kredyt itd.

    Transakcja kredytu może odbyć się całkowicie bezgotówkowo, kredytowane pieniądze dostajesz na konto, możesz ich nigdy nie wyjąć korzystając z płątności kartą itp.

  • @DJ zależy od struktury kredytów i wymogów kapitałowych im przypisanych. Trudno jednoznacznie stwierdzić skąd taki, faktycznie niski stosunek, bez intensywniejszego przeglądnięcia ton papierów;)

  • @DJ
    Dlaczego pojedynczy bank nie tworzy pieniądza kredytowego w obecnym systemie?
    Jeśli zanoszę do banku 10000 zł, bank odprowadza z tego, niech będzie, 10% rezerwy, czyli 1000, a 9000
    pożycza, to czy mój depozyt, będący depozytem na żądanie, plus pożyczka 9000zł nie daje w sumie 19000? Co w porównaniu z początkową podażą pieniądza, moimi 10000, oznacza wykreowanie nowego pieniądza. Czyli mamy więcej pieniędzy.
    Czy może jest gdzieś błąd w moim rozumowaniu :/ ?
    Będę wdzięczny za wyjaśnienie.

  • To wszystko jest jeszcze zależne od struktury terminowej depozytów i kredytów. Jeśli zanosisz do banku 10 tys na depozyt roczny, a bank udziela jednocześnie 10 tys kredytu rocznego z tych pieniędzy komuś innemu (w USA tak można, nie wiem czy w PL nie trzeba mieć od tego rezerwy – chyba nie?), to nie tworzy się tu nowy pieniądz. Co innego, jak zanosisz na depozyt O/N a bank pożycza to komuś na hipo na 30 lat. Dlatego nie można powiedzieć w zasadzie, ile pojedynczy bank kreuje pieniądza, ponieważ to zależy od całości rynku pieniądza, tak jak pisze DJ.

  • stosunek depozytów do kredytów jest mylący, bo pojedynczy bank może tworzyc depozyty z niczego.i nie potrzebuje do tego innego banku..A otwiera rachunek terminowy, bank pozycza B, a ten płaci za cokolwiek wpłacając na na rachunek C w tym samym banku..itd

  • Stanisław Kwiatkowski

    Teraz dopiero zauważyłem, że nie wyraziłem się jasno: chodziło mi rzecz jasna o kreowanie kredytów na podstawie depozytów a vista (takich, z których można wypłacać w dowolnej chwil) i lokowanie takiego kredytu z powrotem na rachunku a vista. Nie o depozyty w ogóle, bo jak słusznie zauważa panika2008, przy finansowaniu kredytów z terminowych depozytów kreacja nie występuje.

    Zastanawiam się tylko nad tymi overnightami, przecież jeżeli skutecznie rolować taką hipotekę 30 letnią overnightami, kreacja pieniądza również nie wystąpi. Bank 100% rezerwy mógłby przecież ryzykować, że maturity mismatch nie będzie stanowił dla niego problemu. Ryzyko jak ryzyko. Czy się mylę? (oczywiście rozumiem, że w praktyce raczej mała szansa, żeby z overnightów budować 30-letnią hipotekę, ale zasada pozostaje ta sama)

  • @SK: dokładnie tak (imho). Dlatego to nie jest taka prosta sprawa to policzyć/oszacować (imho).

  • @SK: może z depozytów O/N budować 30l hipo to nie bardzo pomysł, ale już z depozytów międzybankowych i otwartego rynku rzędu 1-3mc to owszem – przecież stąd właśnie się biorą ARMy indeksowane do WIBORu – z reguły 3m, ale niektóre banki mają też 1m albo 6m. ARMy dodatkowo komplikują sytuację, bo niby to kredyt długoterminowy, ale z drugiej strony jakby seria rolowanych np. 3-miesięcznych – ciągle zmienia się szybkość przepływu pieniądza wraz z fluktuacjami stóp proc.

  • Cykle wymyslil nie Marks, jak blednie sie mysli, ale Malthus, ktorego Marks koncepcje cykli przyjal. Poza tym w kapitalizmie istnieja cykle ktore wleka ze soba koniunkture (poczatek serii produkcji lini produktu, jej koniec, np. z powodu przelomowego wynalazku itd.). Pzdr

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Nie ma dobrych podatków, są tylko mniej złe. Jean-Baptiste Say
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W sierpniu wsparli nas:
Pan Wojciech Bielecki
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Maciej Gorzelak
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Piotr Koziołkiewicz
Pan Kamil Krzeszowski
Pan Wojciech Kukla
Pan Konrad Kukulski
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Mateusz Łukomski
Pan Tomasz Malinowski
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Rafał Parol
Pan Tomasz Piasek
Pan Bartosz Pisarski
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Dominik Pobereszko
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Artur Puszkarczuk
Pani Elżbieta Puszkarczuk
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Jakub Sabała
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Michał Szymanek
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Karol Więckowski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Tomasz Wyszogrodzki
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Pan Dawid Żabiński
Certus Investment
Ek-Miro Mirosław Cierpich
Poland TSI
Łącznie otrzymaliśmy 5 643,95 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>