Z naszego punktu widzenia wolelibyÅ›my na tym stanowisku widzieć innego kandydata, o wiele lepsi zasiadajÄ… obecnie w Radzie Polityki Pieniężnej bÄ…dź siÄ™ przez niÄ… przewijali. Dobrymi kandydatami byliby Dariusz Filar, Dariusz Grabowski czy sam Leszek Balcerowicz – mówi Maciej Bitner.
Marek Belka na prezesa NBP? Zobacz komentarz eksperta IM na fronda.pl!
Artykuł ten został napisany w kategorii: Aktualności.
RSS dla komentarzy














29.05.2010 o godz. 11:43
Mnie na żadnym spotkaniu Komitetu bazylejskiego nikt nie jest w stanie skompromitować. Nie chcę mieć żadnego prezesa banku centralnego.
Bez urazy, ale naprawdÄ™ oczekiwaÅ‚bym od eksperta Instytutu Misesa o wiele bardziej stanowczych wypowiedzi niż maÅ‚o mówiÄ…ca wzmianka: „jesteÅ›my za bardziej restrykcyjnÄ… politykÄ… w tym zakresie.” Jeżeli zrezygnuje siÄ™ z mówienia pewnych rzeczy wprost, bardzo Å‚atwo bÄ™dzie wpaść w nurt, który prezentuje np. Centrum Adama Smitha. Tylko po co ich kopiować?
Na stanowisko szefa NBP żadna osoba nie jest odpowiednia, gdyż sama instytucja jest nieodpowiednia.
Często mierzi mnie JKM wypowiadając rozmaite dziwaczne opinie, ale on przynajmniej pewne rzeczy mówi wprost.
Na dodatek ankieta była na Frondzie, gdzie, uwierzcie mi, istnieją użytkownicy, którym nie trzeba za bardzo owijać w bawełnę w pewnych tematach.
Szkoda.
29.05.2010 o godz. 13:19
„Na stanowisko szefa NBP żadna osoba nie jest odpowiednia, gdyż sama instytucja jest nieodpowiednia.”
I to jest wÅ‚aÅ›nie droga prowadzÄ…ca do „wejÅ›cia w nurt” niebytu. I skali oddziaÅ‚ywania pana Mikkego.
29.05.2010 o godz. 16:04
Lepiej być w „nurcie niebytu” politycznego i medialnego niż w mainstream’ie pÄ™dzÄ…cym do przepaÅ›ci. Np. taki Schumpeter też byÅ‚ out i jakoÅ› przetrwaÅ‚.
29.05.2010 o godz. 17:53
Wybór jest tylko dwojakiego rodzaju. Albo stoimy w okowach trójcy świętej i dumnie trzymamy sztandar naszej własnej pryncypialności, albo próbujemy szukać rozwiązań może nie najlepszych, ale przynajmniej idących w dobrym kierunku. Nie jest prawdą, że wszystkie osoby na stanowisku szefa NBP są jednakowo złe. Są osoby lepsze i gorsze. Nikt Maćka Bitnera nie pytał o jego, tudzież Instytutu Misesa zdanie na temat całego systemu finansowego. Pytanie było o osobę. Maciek skomentował kandydaturę Marka Belki i wskazał, kto lepiej by się nadawał, o ile taka osoba musi być. Moim zdaniem o lepszą odpowiedź nie sposób.
29.05.2010 o godz. 22:44
„Wybór jest tylko dwojakiego rodzaju. Albo stoimy w okowach trójcy Å›wiÄ™tej i dumnie trzymamy sztandar naszej wÅ‚asnej pryncypialnoÅ›ci, albo próbujemy szukać rozwiÄ…zaÅ„ może nie najlepszych, ale przynajmniej idÄ…cych w dobrym kierunku. Nie jest prawdÄ…, że wszystkie osoby na stanowisku szefa NBP sÄ… jednakowo zÅ‚e.”
Bo dobrÄ… jest taka osoba, która nic nie robi, czyli sumujÄ…c – samo stanowisko i instytucja NBP sÄ… zbÄ™dne. Taka, która robi cokolwiek (robi co należy do jej kompetencji, to za co jej pÅ‚acÄ…, to do czego zostaÅ‚o wyznaczona) jest szkodliwa.
„Wybór jest tylko dwojakiego rodzaju. Albo stoimy w okowach trójcy Å›wiÄ™tej i dumnie trzymamy sztandar naszej wÅ‚asnej pryncypialnoÅ›ci, albo próbujemy szukać rozwiÄ…zaÅ„ może nie najlepszych, ale przynajmniej idÄ…cych w dobrym kierunku.”
W jednym masz racjÄ™. Wybór jest dwojakiego rodzaju: albo trzymamy siÄ™ pewnych zasad, które gÅ‚osimy albo nie trzymamy siÄ™ zasady, jakie gÅ‚osimy, a robimy co innego, ba, kolokwialnie – sprzedajemy „siÄ™”.
29.05.2010 o godz. 23:05
Myślę, że Okopy Świętej Trójcy są ważne i niezbędne. Równie ważna jest świadomość, że za okopami toczy się codzienne życie. Jeśli się o tym życiu zapomni, Okopy staną się okowami (jak trafnie to ujął Karol).
Wsród Austriaków jednym jest bliżej do okopów, innym do życia codziennego. Są Rothbardowie i Hayekowie. Lubię okopy, ale nie potępiałbym codzienności.
30.05.2010 o godz. 20:19
Leszek B.? Ale z Was łże-leberały!
30.05.2010 o godz. 23:02
Nie rozpętujmy dyskusji na temat personaliów. Maciej odpowiedział na pytanie. Kto ma uszy, niech słucha, a Kartagina powinna być zburzona.
31.05.2010 o godz. 22:11
Kilka osobistych uwag na biezaco:
1. Chyba nie Dariusz Grabowski, niemal luddysta z ROP, tylko Bogusław Grabowski?
2. Nawet uznajac ten naciagany paradygmant „golebia i jastrzebia”, to przygladajac sie glosowaniom RPP nie widac wcale, zeby Leszek B. byl „jastrzebiem”.
3. Chcialbym bardzo zobaczyc „skompromitowanie” na Komitecie Bazylejskim. A czemu by nie. Im wiecej szumu wokol bankow centralnych, tym lepiej.
4. Rozumiem, ze uznajemy teorie cyklu Misesa-Hayeka, ale trzeba uwazac z twierdzeniem, ze dobrzy kandydaci to ci, co nie chca obnizac stop. Czy to znaczy, ze glosujacy zawsze za podwyzka i przeciwko obnizce to dobrzy kandydaci? Czy naszym czlowiekiem jest ktos, kto chce wprowadzic 40% stopy? Oczywiscie nie, bo o stopach ma decydowac rynek. Nie kartel bankowy, dokonujacy ciagle redystrybucji dochodu. Tak wiec „jako Instytut Misesa” nie jestesmy wcale za „bardziej restrykcyjna” polityka w tym zakresie, lecz jestesmy za swoboda rynkowa. I to moim zdaniem nalezy podkreslac.
I kiedy przychodzi dziennikarz pytac co miesiac o to, czy RPP podjela „dobra” decyzje w sprawie stop, to trzeba odpowiadac tak jak bysmy zyli w czasach regulacji ceny chleba przez Urzad Planowania. Odpowiedz nie brzmi, ze skoro chleba malo, to dobrze by bylo podniesc cene i prowadzic restrykcyjna polityke. Odpowiedz brzmi: niech urzad da sobie spokoj z planowaniem cen i uwolni rynek.
Tak samo ze stopami.
5. Moja osobista odpowiedz o personalia kandydata na NBP raczej bylaby „seriously… a kogo to obchodzi?”. No powaznie – jakie to ma znaczenie, czy byl to Balcerowicz, sp. Skrzypek, czy Belka? In my opinion very niewielkie, a wszelkie roznice miedzy nimi sa nie bardzo istotne.
1.06.2010 o godz. 04:09
Mateuszu,
Co do zasady siÄ™ zgadzam. RzeczywiÅ›cie nie zależy nam, żeby stopy byÅ‚y na poziomie 40 proc. tylko, żeby decydowaÅ‚ o nich rynek. Ale w obecnej sytuacji mamy do czynienia ze sporem miÄ™dzy monetarystami a keynesistami. I spoÅ›ród tych dwóch grup lepsi sÄ… monetaryÅ›ci, czyli w naszej uÅ‚omnej nomenklaturze „jastrzÄ™bie”. Nie dostrzegasz takiego problemu, że RPP w którymÅ› momencie może zechcieć postymulować gospodarkÄ™ spychajÄ…c stopy procentowe powiedzmy do 1 proc.? Nierealne? Spójrz co wyprodukowali z siebie profesorowie Katedry Polityki Pieniężnej SGH, z których wielu zasiada w obecnej RPP:
http://www.sgh.waw.pl/katedry/kpp/nowe ;
zwróć uwagę na materiał wprowadzający, jaki przygotowali:
http://www.sgh.waw.pl/katedry/kpp/nowe/stopa_procentowa.pdf
Cytuję wycinek, żebyś miał małą próbkę:
„JeÅ›li np. jedziemy przez GórnÄ… BawariÄ™ i widzimy malowane freski na Å›cianach wielkich zasobnych budynków wiejskich, to pewnie w jakimÅ› stopniu jest to potwierdzenie gospodarnoÅ›ci ich wÅ‚aÅ›cicieli i faktu, Åœe nadwyÅœka jaka zatrzymywali starczaÅ‚a nie tylko rozwój ale i na piÄ™kno, a pewnie w jakimÅ› stopniu dlatego, Åœe w Bawarii dziaÅ‚ali tylko rodzimi, niemieccy bankierzy.”
Uważam za w pełni uzasadnione, żeby oprócz bronienia naszych racji przeciwdziałać również ekonomii keynsowkiej wspierając ekonomistów, którzy nawet jeśli nie są austriakami, to przynajmniej można mieć do nich zaufanie, że nie wywołają inflacji i kolejnego bujnięcia cyklu koniunkturalnego. A myślę, że taką gwarancję w większym stopniu daje Balcerowicz niż Belka, czy Glapiński.