Autor: H.J. Haskell
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Paweł Kot
Wersja PDF

Tekst stanowi część książki The New Deal in Old Rome (1939; 2009)

Wielkim osiągnięciem rządów Oktawiana Augusta był pokój rzymski. Przez 400 lat po jego zaprowadzeniu cesarstwo trzymało na dystans hordy barbarzyńców zagrażające zachodniej cywilizacji. W ciągu tego okresu kultura grecko-rzymska do tego stopnia rozprzestrzeniła się i okrzepła, że była później zdolna przeżyć upadek imperium, które było jej strażnikiem. Dziedzictwo Grecji i Rzymu zostało przekazane dalej — by stać się fundamentem życia we współczesnym świecie.

Przez współczesnych pojawienie się Oktawiana zostało powitane jako nowość i dobrodziejstwo dla ludzkości. Po wieku wrzenia i okrucieństwa ludzkość wydawała się budzić z długiego koszmaru. Cyniczny Tacyt, który wciąż hołubił marzenia o republice, uważał, że nowy władca „uwiódł ludzkie umysły błogosławieństwami pokoju”. Wellejusz Paterkulus, obrońca Cycerona, mówi, co Oktawian zrobił „dla republiki, ludu rzymskiego i świata”:

 

[Wojny domowe] zostały zakończone po dwudziestu latach, wojny zewnętrzne zgaszone, pokój przywrócony, broń odłożona. Prawom przywrócono ważność, sądom władzę i godność Senatowi… Rolnictwo powróciło na pola, szacunek do religii; do ludzkości wolność od lęku, i każdemu obywatelowi zapewniono prawa własności. Stare prawa poprawiono i wprowadzono nowe prawa dla wspólnego dobra.

 

Temu samemu odczuciu trwałą poetycką formę nadali Horacy i Wergiliusz. Najwyraźniej entuzjazm dla reżimu wyrażany w stolicy przenikał imperium — i nie bez powodów. Nadano bowiem duży stopień autonomii prowincjom, koloniom i królestwom zależnym.

„Wielką korzyścią”, pisze F.E. Adcock,

 

jaką pryncypat przyniósł światowi śródziemnomorskiemu, była wolność do życia na swój własny sposób, do zatrzymania swoich zwyczajów i instytucji… Myślą przewodnią okresu [imperialnego pokoju] była lojalność wobec Rzymu — nie tylko dlatego, że Rzym nie miał rywala, ale także dlatego, że na to zasługiwał.

 

To oczywisty fakt, jak mówi John Buchan w swojej książce Augustus, iż w wielu częściach basenu Morza Śródziemnomorskiego — w Syrii i Palestynie, w Azji Mniejszej, Tracji i Macedonii — istniał za rządów Oktawiana standard komfortu i bezpieczeństwa, którego dzisiaj się nie doświadcza. W ostatniej części tej ery Epiktet, urodzony jako niewolnik, złożył Oktawianowi taki hołd: „Cezar [Oktawian] wywalczył dla nas prawdziwy pokój. Nie ma wojen i bitew, bandytów i piratów, możemy podróżować każdej pory dnia i pływać po wszystkich morzach”.

Nadal możemy przeczytać inskrypcję w małym mieście w Azji Mniejszej wychwalającą Oktawiana jako „władcę ziemi i morza; dobroczyńcę i zbawcę całego kosmosu”. Lubiący plotki biograf Swetoniusz opowiada o ostatniej podróży Oktawiana wzdłuż wybrzeża na Capri. Ze statku, który właśnie przybył z Aleksandrii, ludzie na jego widok krzyczeli, że: „dzięki niemu żyli, dzięki niemu żeglowali, dzięki niemu cieszyli się z wolności i wszystkich bogactw, jakie posiadali”.

Te oświecone rządy trwały 45 lat. To tak jakby Grover Cleveland rozpoczął urzędowanie w 1885 i zwiększając swoją władzę kontynuował rządy do początku administracji Herberta Hoovera w 1930. Ludzie byli przekonani, że cesarstwo będzie trwać wiecznie. Poeta Tibullus ukuł używany dziś zwrot „Wieczne Miasto” na określenie Rzymu.

Kilka lat później rzymskie monety nosiły motto Æternitas, a inskrypcja znaleziona w Azji Mniejszej mówi o dekrecie gwarantowanym „przez wieczność cesarstwa Rzymian”.

Trzeba tu zrobić pewne zastrzeżenie. O pokoju rzymskim mówimy jako o okresie zapoczątkowanym podczas rządów Oktawiana. Jednak, z punktu widzenia władcy, prawdopodobnie nie były to czasy pokoju. Częste ekspedycje wojskowe były konieczne, by poskromić buntownicze ludy. Walki graniczne odbywały się dookoła imperium. Rewolta na Półwyspie Bałkańskim okazała się na tyle poważna, że zmęczony, zaawansowany wiekiem Oktawian rozważał popełnienie samobójstwa. Po tym miała miejsce katastrofalna kampania przeciwko mieszkającym za Renem Germanom, w której rzymski dowódca Warus stracił trzy legiony i odebrał sobie życie. Był to straszny cios dla dumnego Oktawiana — jego rzymski biograf opowiada, że nawet kilka miesięcy po tym wydarzeniu można było go spotkać, chodzącego tam i z powrotem i wołającego: „Warusie, oddaj mi moje legiony!”.

Klęska miała poważne konsekwencje. Armia wycofała się za Ren, a cesarz pozostawił następcom poważne ostrzeżenie, by nie wyprawiać się za rzekę. Taka polityka miała swoje uzasadnienie na gruncie gospodarczym i w okresu pokoju, by zorganizować i zintegrować niespokojne prowincje, które już zdobyto. Te racje z wielką siłą trafiły do przekonania starego, pozbawionego złudzeń człowieka, który stracił już energię i ochotę do dalszych przygód. Fascynujące są jednak spekulacje na temat tego, co mogło się stać, gdyby Rzym dotarł do Łaby w Hamburgu, a później do Wisły w Gdańsku. Musiałby wtedy bronić granicy o długości zaledwie 1300 km od Bałtyku do Morza Czarnego, a nie granicy dwukrotnie dłuższej od ujścia Renu do Morza Północnego do ujścia Dunaju do Morza Czarnego. Taka ekspansja włączyłaby Prusy do kręgu kultury romańskiej. W ten sposób Prusy mogłyby zostać włączone do kręgu kultury europejskiej, tak jak południowe Niemcy i Austria stały się europejskie dzięki Rzymowi, czego konsekwencje trwałyby po dzień dzisiejszy.

Pomimo tych wojen, w Italii panował pokój, podobnie jak w większej części imperium. Świat nie nauczył się jeszcze, jak utrzymać pokój w sposób zbliżony do tego stosowanego przez pierwszych cesarzy rzymskich. Zadowolenie ludzi pozostających pod władzą Rzymu to najlepszy hołd dla sprawiedliwości i efektywności rządów Oktawiana. W Galii, na przykład, dzięki zbudowaniu systemu dróg w czasach wczesnego imperium, szybko rozwinął się handel i ludzie mogli żyć w dobrobycie. Trybut płacony Rzymowi był niski w porównaniu z kosztami dawnych wojen plemiennych. Znaczące, że po tym jak Brytania w II wieku n.e. przywykła do statusu rzymskiej prowincji, wojska potrzebowano tam tylko do ochrony granic. Mieszkańcy byli dumni z bycia obywatelami cesarstwa.

„Na całym świecie” — pisze niemiecki uczony, profesor F. Oertel, w Cambridge Ancient History:

 

wszystko się przenikało, różnice wygładzały się w sposób, o jakim do tej pory nie marzono… Jeśli rozważymy fakty z punktu widzenia imperium, nasz werdykt musi być taki, że pomimo wszystkich niebezpieczeństw drzemiących w wyolbrzymionym kapitalizmie, rzemiosło i handel spełniły zadanie, jakie wyznaczył dla nich Oktawian, zadanie scalenia imperium w jedność — i przez to umożliwienie mu przetrwania przez następne wieki.

 

Dobrobyt kojarzony z Oktawianem Augustem przyczynił się oczywiście do prestiżu jego imienia. Przedsiębiorczość ogromnie straciła na chaosie ostatnich lat republiki. Wraz z ustanowieniem trwałego pokoju, pod rządami kompetentnego rządu i w warunkach praktycznie wolnego handlu — niskie opłaty portowe nie były cłami ochronnymi — musiało nastąpić odrodzenie interesów. Kiedy jednak Oktawian wrócił do stolicy po Akcjum, zastał Rzym zubożałym i zdezorganizowanym gospodarczo po wojnie domowej. By poprawić sytuację, zastosował politykę, którą Stany Zjednoczone poznały dopiero w latach 20. XX wieku. W niejako podobnych warunkach administracja Coolidge’a uciekła się do środka w postaci łatwych pieniędzy. Stopy procentowe sztucznie trzymano na niskim poziomie, by zachęcić do pożyczania i inwestowania. Ta polityka doprowadziła do przesadnej ekspansji kredytów bankowych, która umożliwiła boom zakończony paniką z 1929 r. i późniejszym kryzysem. Oktawian przyjął politykę łatwych pieniędzy na mniejszą skalę. Rezultaty były jednak identyczne jak u Coolidge’a. Podjęte działania promowały boom inflacyjny, po którym nastały ciężkie czasy deflacji i paniki z 33 roku n.e. W obu przypadkach boom rozpoczął się pod jednymi rządami, a kryzys nastąpił pod innymi.

Każdy badacz historii gospodarczej Rzymu musi pogodzić się z problemem braku raportów rządowych i statystyk biznesowych. Informacje muszą być cierpliwie zbierane ze szczątkowych i często niejednoznacznych uwag ówczesnych pisarzy, którzy mieli małe pojęcie o ekonomii. Nawet tak nierokujące nadziei źródło jak O powinnościach Cycerona musi być przewertowane w poszukiwaniu przypadkowych ilustracji życia gospodarczego. Na szczęście metodyczny Oktawian pozostawił niezwykle pomocny zapis swoich transakcji finansowych. Kilka miesięcy przed śmiercią przygotował sprawozdanie ze swoich rządów, mowę pożegnalną [Index rerum gestarum — przyp. tłum.], którą odczytano w Senacie z życzeniem wygrawerowania na brązowych tablicach przed jego mauzoleum. Te tablice nie przetrwały, ale dokument skopiowano na ścianach wielu świątyń znajdujących się w cesarstwie. Najlepiej zachowana kopia jest znana jako inskrypcja z Ancyry [Monumentum Ancyranum] albo „królowa inskrypcji”, jak nazywa ją Mommsen. Znaleziono ją napisaną w łacinie i grece na murach świątyni w mieście Ancyra [obecnie Ankara — przyp. tłum.] w Azji Mniejszej. Możemy z niej wyśledzić ogromne wydatki rządowe, które tymczasowo przyczyniły się rozwoju rzymskiego dobrobytu, który w naturalny sposób nastąpił po ustanowieniu pokoju rzymskiego.

Podczas swoich pierwszych 20 lat rządów Oktawian wydawał szczodrze. Mógł sięgać do majątku Cezara, do którego doszły jeszcze skarby skonfiskowane w Egipcie. Jak ujmuje to Swetoniusz: „Gdy sprowadził do Rzymu królewskie skarby Egiptu, pieniędzy było tak dużo, że spadła stopa procentowa, a ceny nieruchomości poszły bardzo do góry”.

Od innego autorytetu, Kasjusza Diona, dowiadujemy się, że stopy procentowe spadły z 12 do 4 procent, a ceny dóbr wzrosły — znajome efekty łatwych pieniędzy.

Podatki w Italii były niskie. Oktawian chciał wprowadzić podatek od ziemi, ale wpływowa opozycja właścicieli ziemskich skłoniła go do porzucenia tego planu. Zdołał jednak narzucić 1-procentowy podatek od sprzedaży aukcyjnej, 4-procentowy podatek od sprzedaży niewolników, 5-procentowy podatek od uwalniania niewolników i 5-procentowy podatek spadkowy na sumy przekraczające ówczesną równowartość 81 tysięcy USD[1].

Jego wydatki są szczegółowo opisane w inskrypcji z Ancyry. Zapłacił 485 milionów dolarów za ziemię dla swoich żołnierzy, którzy zakończyli służbę. Wielokrotnie dawał pieniądze ubogim, być może próbując pomóc wybrnąć im z trudnej sytuacji, gdy szukali pracy. Poza tym rozpoczął wielkie roboty publiczne, częściowo dla stworzenia miejsc pracy, częściowo ze swojego naturalnego upodobania do rozmachu. Roboty publiczne doprowadziły do naprawy wszystkich dróg Italii oraz ulic Rzymu. Pomógł wielu miastom, dając im akwedukty, łaźnie, świątynie i budynki publiczne. Ochronę miejsc pracy traktowano poważnie do tego stopnia, że w późniejszych latach I wieku n.e. rząd odmówił użycia nowego wynalazku do przemieszczania dużych kolumn, ponieważ obawiano się, że zabierze ludziom miejsca pracy.

W ciągu czterech lat — według obliczeń profesora Franka — do strefy publicznej powędrowało 800 milionów USD. Cała Italia cieszyła się dobrobytem. W miastach prowadzono szeroko zakrojone, prywatne i publiczne prace budowlane.

 

Bez wątpienia wiele z nowych fortun miało swoje źródło w rosnących cenach nieruchomości i gwałtownym rozrastaniu się miast, które miało miejsce na skutek łatwego kredytu, zwiększonych obrotów i poczucia bezpieczeństwa własności, jakie przyniósł pokój.

 

To wszystko dziwnie przypomina lata boomu w Ameryce.

Dalsze podobieństwo można znaleźć w polityce pieniężnej Oktawiana, która była podobna do polityki Coolidge’a, polegającej na utrzymywaniu tanich kredytów bankowych. Rząd był właścicielem kopalni złota i srebra — mógł więc swobodnie wybijać monety. Przez pierwszych 20 lat reżymu otwarto wiele mennic w Hiszpanii, jedną dużą w Lyonie w Galii; pełną parą pracowała również mennica w Rzymie. Bez wątpienia przyczyniło się to do powstania boomu.

Jednak, nie wszyscy korzystali z powszechnej prosperity. Niepowodzenie w wytworzeniu odpowiedniego stopnia rozwoju przemysłu oraz obecność dużej liczby niewolników były przyczynami bezrobocia. Sytuacja bezrobotnych i nienadających się do pracy stała się poważnym problemem. Trzeba było się nimi zająć, jeśli nie mogli znaleźć pracy przy robotach publicznych czy w osiedlach kolonialnych. Nawet w czasie wojny domowej konieczna była dystrybucja darmowego ziarna. Liczba ludzi zarejestrowanych jako potrzebujący pomocy wzrosła po śmierci Cezara ze 150 000 do 320 000.

Oktawian przeprowadził badanie ich stanu majątkowego i zredukował liczbę uprawnionych do pomocy do 200 000. Swetoniusz mówi o kryzysie, jaki powstał, gdy dla ograniczenia wydatków, rząd wydalił wszystkich cudzoziemców z wyjątkiem medyków i nauczycieli. Mądry mąż stanu nie mógł nie zauważyć zubażających skutków takiego systemu.

Oktawian napisał (jak twierdzi jego biograf):

 

że był skłonny do ostatecznego zniesienia darmowej dystrybucji ziarna, ponieważ ludzie uzależnili się od niej i zaprzestali obrabiania pól, ale nie kontynuował działań w tym kierunku, będąc pewnym, że z chęci zadowolenia ludu proceder ten prędzej czy później powróci.

 

Innymi słowy: sytuacja wymknęła się spod kontroli. Wiele osób wolało pomoc społeczną od zarabiania. W ciągu okresu imperialnego dobrobytu liczba ludzi korzystających z pomocy utrzymywała się na poziomie 200 000. Prawie 300 lat później zasiłek został zwiększony i stał się dziedziczny. Dwa funty chleba wydawano codziennie każdemu ubiegającemu się o to i zarejestrowanemu obywatelowi. Do tego regularnie rozdawano wieprzowinę, oliwę i sól. Gdy założono Konstantynopol, prawo do pomocy powiązano z nowymi domami w celu promowania rozbudowy.

Jak już powiedziano, oktawiański boom był częściowo efektem programu wydatków państwowych. Początkowo umożliwiały to łupy przywiezione z Egiptu, jednak w pewnym momencie to źródło wyschło. W późniejszych latach Oktawian wydawał o wiele mniej na publiczne budowle i rozrywki. Wspomniane wyżej wojny wydrenowały finanse. Duże sumy wróciły do prowincji jako zapłata za dobra luksusowe importowane przez bogaczy. Wraz z wyczerpaniem złóż zahamowany został przypływ złota i srebra do mennic. Produkcja monet spadła do 5% swojej wcześniejszej wartości. Była to zemsta deflacji. Stopy procentowe wzrosły, a ceny obniżyły się. Następny cesarz, Tyberiusz, dzięki restrykcyjnej polityce gospodarczej zdołał zbilansować budżet bez podwyższania podatków — w niektórych przypadkach mógł je nawet zmniejszyć. Gdy jego przedstawiciel w Egipcie przysłał więcej pieniędzy, niż przewidywały regularne podatki imperialne, cesarz odesłał wiadomość, że chciał, by owce były golone, ale nie ogolone do samej skóry. Jako człowiek z zasadami — pomimo skandalicznych historii rozpuszczanych przez jego wrogów — Tyberiusz ryzykował niepopularnością w stolicy, rezygnując z drogich widowisk, które jego poprzednik uważał za konieczne do utrzymania ludzi w dobrych humorach.

Na jego gospodarność wskazuje incydent zrelacjonowany przez Tacyta. Arystokracja wierzyła, że stare rodziny powinny być subsydiowane, by — jeśli to konieczne — utrzymać odpowiednią klasę rządzącą. Pewien rozrzutny senator przyprowadził do Senatu swoich czterech synów i przed obliczem cesarza wygłosił apel o udzielenie im pomocy pieniężnej. Senatorzy okazali współczucie — wszakże to nie ich pieniądze miały pójść na ten cel — jednak Tyberiusz przyjął bardziej odpowiedzialną postawę. „Jeśli będzie przychodził tu każdy biedny człowiek” — odpowiedział — „i prosił o pieniądze dla swoich dzieci, to nigdy nie zaspokoimy ich potrzeb, a skarb państwa będzie pusty”.

Jednakże ze względu na nastroje w Senacie ugiął się i wypłacił każdemu chłopcu po 160 tys. USD. To zajście podpowiada nam, skąd brał się brak popularności Tyberiusza w Rzymie i uznanie, jakie zdobył sobie efektywnymi rządami w prowincjach. Niezgrabność jego słów psuła efekt wielkoduszności. Tacyt uważał to za objaw ponurego charakteru cesarza. Taktowny Oktawian mógł odmówić podarunku i nikt nie chowałby urazy. O dwóch amerykańskich prezydentach mówiono, że Benjamin Harrison potrafił zrobić sobie wroga, mówiąc „tak”, a William McKinley potrafił zdobyć sobie przyjaciela, mówiąc „nie”.

Polityka rozważnych wydatków Tyberiusza, przyczyniająca się do kontynuacji oktawiańskiej deflacji, przyniosła trudne czasy, które miały swoją kulminację w postaci paniki z roku 33 n.e. Opis znajdujemy u Tacyta. Mówi, że prawa Juliusza Cezara dotyczące lichwy i posiadania ziemi były od dłuższego czasu lekceważone. W 33 r. n.e. zdenerwowani dłużnicy, być może podburzeni przez prawników, zaczęli oskarżać wierzycieli o lichwę. Było tak wiele spraw, iż rząd ogłosił 18-miesięczny okres, podczas którego wierzyciele mieli dostosować się do obowiązującego prawa. Natychmiast spowodowało to kryzys, ponieważ wezwania do zapłaty pożyczek oznaczały gwałtowny spadek wartości ziemi.

W celu wsparcia rynku przywrócono prawa Cezara i nakazano pożyczkodawcom inwestycję dwóch trzecich kapitału w ziemię. Efekt był dokładnie odwrotny od zamierzonego. Przy spadających cenach ziemi inwestycje były odkładane w nadziei na dalsze spadki i w ten sposób powiększano zapaść na rynku. Z tego powodu rząd utworzył system pomocy właścicielom nieruchomości, dzisiejsze Home Owners’ Loan Corporation (HOLC), chociaż może w działaniu bardziej przypominało to Reconstruction Finance Corporation (RFC), gdyż prawdopodobnie obejmował tylko większych posiadaczy. Właścicielom ziemi, którzy znaleźli się w tarapatach, miano ze skarbu wypłacić 80 mln USD, bez odsetek, na okres trzech lat. To działanie ustabilizowało rynek i zakończyło kryzys. Ponieważ nie była to złożona cywilizacja przemysłowa, skutki tej paniki nie były tak niszczące i trwałe jak skutki paniki kończące lata boomu w USA.

Jeszcze dwa eksperymenty w duchu New Deal pojawiły się w tym okresie. Coś na kształt Agricultural Adjustment Administration (AAA) powołano za Domicjana (91 n.e.) i kilka lat później Farm Credit Administration (FCA) za Nerwy i Trajana. Italscy rolnicy, a szczególnie wielcy właściciele ziemscy, doszli do wniosku, że produkcja wina i oliwy będzie bardziej zyskowna od produkcji pszenicy. Kiedy uprawa winorośli była jeszcze raczkującym przemysłem, porozumienie rolników italskich było w stanie przekonywać rząd do wprowadzania i zachowania restrykcji przy zakładaniu winnic w innych prowincjach. Tym niemniej konkurencja istniała nadal. W 91 r. n.e. zdarzyły się złe zbiory pszenicy i nadprodukcja wina. W celu stymulacji produkcji pszenicy i ochrony interesów właścicieli winnic, ówczesny odpowiednik ministerstwa rolnictwa powołał protoplastę AAA. Zadekretowano zakaz dalszego sadzenia winnic w Italii i nakaz zniszczenia połowy winnic w innych prowincjach. Ameryka podążyła za rzymskim precedensem, gdy zaorano pola bawełny w 1933 r. W opinii profesora Rostovtzeffa „przynajmniej w pewnym stopniu” pomogło to italskim producentom wina. Środki te jednak „nie stymulowały postępu w italskim rolnictwie”.

Porażkę możemy wydedukować z dalszych działań podjętych przez rząd na początku II wieku n.e. za panowania Nerwy i Trajana. Próbowano przyciągnąć kapitał i zachęcać rolników tanimi pożyczkami. Senatorzy byli zmuszeni inwestować przynajmniej jedną trzecią swojego kapitału w italską ziemię — stare panacea — i założono ówczesne Farm Credit Administration. W ramach tego FCA, rolnicy mogli pożyczać pieniądze od rządu przy oprocentowaniu hipotecznym w wysokości 5%, co stanowiło mniej niż połowę komercyjnej stopy procentowej w rolnictwie.

Trajan podbił Dację, współczesną Rumunię. Kraj posiadał wydajne kopalnie oraz dużo dóbr. Profesor Frank ocenia, że Trajan zdobył 1,6 mld USD łupów. Jakby oszołomiony tym uśmiechem losu, rząd stał się niezwykle hojny. W Rzymie nie potrzebowano pieniędzy, więc użyto ich do ustanowienia największego przedsięwzięcia dobroczynnego do czasów Fundacji Rockefellera.

Liczba dzieci w biednych rodzinach zmniejszała się, bo ludzi nie było stać na ich utrzymanie. Reperkusje odczuwał italski przemysł, który potrzebował dużego wewnętrznego rynku. Rząd niecierpliwie pragnął pobudzić wzrost populacji. Zdecydowano, że odsetki z pożyczek FCA powinny pójść do komisarzy w miastach Italii, którzy mieli wypłacać pieniądze biednym rodzinom na utrzymanie dzieci. Źródła pokazują, co stało się z tą filantropią. Całe przedsięwzięcie runęło pod ciężarem wielokrotnych dewaluacji denara. Odsetki wystarczały tylko na utrzymanie urzędników w „biurze dróg i żywienia”.

 


[1] W oryginale 5 000 USD (1939 r.). Wszystkie kwoty w tekście tłumaczenia zostały skorygowane o wartość inflacji dolara amerykańskiego w latach 1939 -2011.

 


<ahref=”http://mises.pl/wsparcie/1-procent/”>Zainwestuj w lepszą przyszłość! Przekaż 1% na edukację ekonomiczną.


6 odpowiedzi na „Haskell: Cykl koniunkturalny w starożytnym Rzymie”

  • „Niestety historyk gospodarczy nie zawsze dysponuje danymi statystycznymi, które mogłyby potwierdzać pochlebstwa rzadko kiedy zainteresowanych ekonomią pisarzy.”

    Bo nadwornych kronikarzy ZAWSZE trzeba traktować z wyjątkową rezerwą, a ich relacje dzielić przez cztery. Jestem właśnie w trakcie lektury świetnej książki Rolanda Augueta „Kaligula”, w której autor pisze wprost:

    „Kaligula przeszedł do historii jako symbol okrucieństwa, tyranii i despotyzmu. Ilu było podobnych władców, którym kronikarze zrujnowali reputacje u przyszłych pokoleń? Ile z tych przekazów dzisiejszy czytelnik bezwiednie reprodukuje? Można z całą pewnością stwierdzić, iż pomiędzy faktami i obrazem panowania takim, jakim nam przekazały w spadku kroniki, istnieje nie tyle zwykły rozziew, wynikający z mniej lub bardziej świadomej stronniczości historyków, ale istną otchłań. Mamy wrażenie, że opowiada się nam historię dla postrachu;, opowieść o wilkołaku. Jak to często bywa, za opowieściami tego rodzaju kryją się motywacje całkiem prozaiczne. Zasadniczy bowiem klucz przekłamań;, jakich Kaligula padł ofiarą, tkwi w fakcie, iż historycy (zwłaszcza Swetoniusz i Dion Kasjusz, którzy tworzyli kolejne sto i dwieście lat po opisywanych wydarzeniach) czerpali wiadomości z kronik redagowanych tuż po śmierci cesarza, i to bez większego rozeznania, albowiem kroniki te były – jak to przyznaje sam Tacyt, którego ksiąg dotyczących czasów Kaliguli niestety brakuje – całkowicie wypaczone przez przeróżne namiętności. Niektórzy na przykład oczerniali pamięć Kaliguli w celu przypodobania się Klaudiuszowi, jego stryjowi i następcy. Oczernianie panowania poprzednika i naznaczenie jego rządu jako tyrańskich weszło do kanonu chwytów stylistycznych praktykowanych przez większość rzymskich historyków”

    Jak mówi znane porzekadło: Bóg nie jest wszechmocny. Bóg – w odróżnieniu od historyków – nie potrafi zmieniać przeszłości.

  • Można widzieć ile wynosił w przybliżeniu Rzymski PKB tamtego okresu?

  • Przeliczenia ówczesnych cen na dzisiejsze dolary oraz podane z dokładnością do jednego procenta wartości stopy procentowej śmierdzą wierutną bzdurą i odzierają – skądinąd ciekawy – tekst niemal całkowicie z wiarygodności. Mam wrażenie, że autor z palca wyssał połowę swoich rewelacji, aby naciągnąć wyobrażenie tamtych czasów pod założenia ATCK.

  • ad 2
    Szacunki PKB Cesarstwa bardzo się różnią w zależności od badacza. Podaje się je w literaturze zwykle w sestercach lub pszenicy. Ja osobiście najlepiej znam prace Maddisona, który dla roku 14 n.e. podaje: 16,72 mld sesterców (25,1 mld USD z 2000) z czego 3,738 mld sesterców dla italskiej części cesarstwa, per capita odpowiednio 380 i 571 sesterców, tj. 570 i 857 USD. (Angus Maddison, Contours of World Economy) Zestawienie innych szacunków znajdzie Pan tu: http://en.wikipedia.org/wiki/Roman_economy
    ad 3
    Proszę zwrócić uwagę, że autor podając kwoty powołuje się na starożytne źródła, które podają konkretne sumy, albo na szacunki dokonane przez najbardziej uznanych historyków starożytności (Mommsen, Frank, Rostovzeff). Książka, z której pochodzi ten tekst, została wydana w 1939 roku, i w związku z tym, że cena złota ustalona była wtedy na 35 USD, łatwo było przeliczyć na dolara wartości podane w różnych jednostkach takich jak np. aureus (moneta złota), denar (moneta srebrna) sestertius (moneta brązowa) itd. Waga i wzajemne stosunki wartości monet oraz ich zmiany są doskonale znane (zob. http://pl.wikipedia.org/wiki/System_monetarny_w_cesarstwie_rzymskim). Przyjęcie takiej konwencji uzasadnia chociażby sam temat czyli porównanie USA i Cesarstwa Rzymskiego i prawdopodobnie cel książki, którym wydaje się dotarcie do szerszej grupy odbiorców. Z tymi stopami procentowymi to chyba powinien Pan mieć pretensje do Kasjusza Diona, na którego powołuje się autor, z resztą spadek do 4% w tym okresie jest dość powszechnie uznawany w literaturze (Richard Sylla, A History of Interest Rates, s. 53)

  • Można znaleźć jakąś rzetelną książkę o ekonomi, Cesarstwa Rzymskiego, lub z innej beczki, Austro-Węgier?

  • @mm

    Jeśli chodzi o „klimat” społeczno-ekonomiczny Austro-Węgier, imo powinieneś się zapoznać z pracami Leona Bilińskiego – był konserwatywnym socjalistą i ministrem skarbu A-W. Napisał wiele prac uzasadniających interwencjonizm, pomoc socjalną i wycofywanie waluty kruszcowej z rynku. Pod koniec życia przeszedł na pozycje bardziej liberalne, ale wtedy już było za późno na cokolwiek. W okresie gdy posiadał władzę był tru hard socjalistą-interwencjonistą. Za wiki:

    „W pracy naukowej zajmował się polityką ekonomiczną państwa, polityką społeczną, finansami i polityką agrarną. Przedstawił naukowe uzasadnienie prawa państwa do kierowania sprawami ekonomicznymi kraju; za obowiązek państwa uznał również poprawę warunków życia i pracy robotników. Obroty zagraniczne złotem w systemie walutowym Austro-Węgier zastąpił obiegiem waluty pozłacanej. Ogłosił szereg prac naukowych, m.in.:

    - Studya nad podatkiem dochodowym (1870)
    - Procent a czynsz (1872)
    - Wykład ekonomii społecznej (1873-1874, dwa tomy)
    - Ekonomija społeczna – jej rozwój (1874)
    - O pracy kobiet ze stanowiska ekonomicznego (1874)
    - O przesileniach giełdowych (1874)
    - Podatek skarbowy (1875)
    - Taryfa kolejowa (1875)
    - System nauki skarbowej (1876)
    - O istocie, rozwoju i obecnym stanie socjalizmu (1883)”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Current ye@r *

wsparcie Mises
googlefacebooktwitteryoutube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Niechęć do standardu złota wynika z przesądu, że wszechmocny rząd jest w stanie stworzyć bogactwo ze zwykłych kawałków papieru. Ludwig von Mises
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W sierpniu wsparły nas następujące osoby:
Pan Łukasz Aranowski
Pan Bartosz Baranowski
Pan Marek Bernaciak
Pan Wojciech Bielecki
Pan Tomasz Bielenin
Pan Patryk Bronikowski
Pani Dominika Buczek
Pan Robert Ciborowski
Pan Leszek Ciesielski
Pan Michał Dębowski
Pan Tobiasz Domagała
Pan Kasper Fiszer
Pan Marcin Gmaj
Pan Wiktor Gonczaronek
Pan Stanisław Gruszka
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Tomasz Hajduk
Pan Karol Handzel
Pan Sebastian Janik
Pan Dawid Jary
Pan Dominik Jaskulski
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Mieczysław Kalinowski
Pan Piotr Kalinowski
Pan Jarosław Kieć
Pan Tomasz Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Piotr Kot
Pan Mariusz Kowalczyk
Pan Sławomir Krawczyk
Pan Adam Kubaty
Pan Jacek Kubisz
Pan Tomasz Laskowski
Pani Iga Lilpop
Pan Witold Ludwikowski
Pan Sławomir Madaj
Pan Tomasz Malinowski
Pani Agnieszka Małecka
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pan Piotr Mędza
Pan Paweł Miziński
Pan Krzysztof Nowak
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Adam Pawinski
Pan Patryk Sałek
Pan Paweł Sawicz
Pan Gabriel Skiba
Pan Marek Skrzypczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Przemysław Stęperski
Pan Szymon Truszczyński
Pan Jan Tyszkiewicz
Pan Robert Wabik
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Mateusz Zabłocki
Pan Marek Zemsta
Pan Maciej Zieliński
Pan Marcin Zowczak
Znajdź się na liście>>
Łącznie otrzymaliśmy od Was 4897 zł. Dziękujemy!
Lista mecenasów>>