Autor: Robert P. Murphy
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Paweł Kot
Wersja PDF

Tekst stanowi część książki pt. Lessons for the Young Economist (2010)

Wielu naiwnych obserwatorów gospodarki rynkowej pomniejsza znaczenie zysku księgowego, twierdząc, że jest to czysto arbitralna konwencja społeczna. Nie wydaje im się sensowne, że produkcja fabryczna, powiedzmy lekarstw albo butów dla dzieci, zatrzymuje się, gdy właściciel zadecyduje, iż zysk został zmaksymalizowany. Z pewnością jest przecież fizycznie możliwe wyprodukować więcej fiolek aspiryny czy więcej butów w określonym rozmiarze, ale szef nie pozwala, bo byłoby to „stratą pieniędzy”. Z drugiej strony, w gospodarce rynkowej wytwarza się każdego dnia dużo zbędnych gadżetów i produktów luksusowych, ponieważ przynoszą zysk. Oburzeni takim systemem mogliby posługiwać się sloganem: „Produkcja dla ludzi, nie dla zysku!”.

Tego rodzaju krytycy nie doceniają usługi, jąka członkom gospodarki rynkowej zapewnia test zysków i strat. Bez względu na rodzaj systemu społecznego, rzadkość w świecie materialnym zawsze pozostaje smutnym faktem ― nie ma tylu zasobów, by wyprodukować wszystkie dobra i usługi, których pragną ludzie. Rzadkość oznacza, że każda decyzja gospodarcza działa na zasadzie coś za coś. Gdy na przykład przeznaczy się więcej rzadkich zasobów na produkcję fiolek aspiryny, to z konieczności pozostanie mniej zasobów na produkcję wszystkich innych rzeczy. Nie wystarczy zapytać: „Czy świat będzie lepszy z większą ilością tego lekarstwa?”. Odpowiednio postawione pytanie brzmi: „Czy świat będzie lepszy z większą ilością tego lekarstwa i mniejsza ilością innych dóbr i usług, które trzeba poświęcić, by je wyprodukować?”.

Standardowe podręczniki dla początkujących często definiują problem ekonomiczny jako decyzję podejmowaną przez społeczeństwo co do alokacji rzadkich zasobów do produkcji poszczególnych dóbr i usług. W rzeczywistości, „społeczeństwo” o niczym nie decyduje. To indywidualni członkowie społeczeństwa podejmują decyzje, których wzajemne oddziaływanie determinuje ostateczne przeznaczenie wszystkich zasobów dostępnych ludzkości. W czystej gospodarce rynkowej wszyscy w społeczeństwie przestrzegają zasad własności prywatnej, czyli każda jednostka zasobów posiada swojego właściciela.

W takiej sytuacji ceny rynkowe tworzą się, gdy ludzie wchodzą ze sobą w relacje dobrowolnej wymiany. Pojawienie się cen daje natomiast przedsiębiorcy możliwość obliczania (spodziewanych) zysków i strat, jakie mogą przynieść różne działania. To interakcja między posiadaczami własności „określa”, które dobra i usługi zostaną wyprodukowane; ceny rynkowe dostarczają sygnałów, które ― wraz z rachunkiem zysków i strat ― pomagają w podjęciu przemyślanych decyzji.

Spróbujmy ogarnąć wzrokiem cała sytuację. Przedsiębiorcy płacą za siłę roboczą, dobra kapitałowe i zasoby naturalne. Następnie używają tego wkładu do wytworzenia dóbr i usług, które sprzedają konsumentom (zob. rys. poniżej).

Jeśli jakiś przedsiębiorca „wylatuje z biznesu”, oznacza to, że konsumenci nie byli skłonni wydać na wyprodukowane przez niego wyroby takiej sumy, która pokryłaby koszty, jakie musiał ponieść, gdy konkurował z innymi przedsiębiorcami o dostępne zasoby.

 

Żeby zademonstrować konkretne działanie tej zasady, posłużmy się niewyszukanym przykładem. Załóżmy, że umiera cieszący się powodzeniem budowlaniec, a interes dziedziczy po nim jego głupi syn. Syn wpada na błyskotliwy pomysł budowy nowych apartamentowców pokrytych szczerym złotem. Poprawnie ocenia, iż będzie duży popyt na apartamenty, gdzie winda, korytarze i półki kuchenne pokrywać będzie warstwa szlachetnego metalu. Może rzeczywiście wynająć mieszkania za o wiele większą opłatę niż właściciele innych apartamentów w podobnych lokalizacjach.

Oczywiście to nie jest jeszcze cała historia. Pomimo tego, że przychody głupiego syna są bardzo wysokie, jego koszty są wprost astronomiczne. Poza robocizną, drewnem, betonem i innymi rzeczami, musi wydawać setki milionów dolarów na zakup dużych ilości złota. Księgowi mówią mu, że pomimo dużych przychodów, traci niesamowite sumy pieniędzy z powodu swojego pomysłu ze złotem. Albo syn szybko zmądrzeje, albo przepuści cały majątek. Jakby nie było, nie będzie długo budował mieszkań w ten sposób.

Gdybyśmy mieli przeprowadzić wywiad z tym człowiekiem i zadać mu pytanie, co takiego się stało, mógłby powiedzieć: „W mojej branży używanie złota jest zbyt kosztowne”. Zwróćmy uwagę, że nie jest to prawdą w przypadku wszystkich przedsiębiorców. Jakby nie patrzeć, złoto jest tak drogie, ponieważ inni płacą za nie taką wysoką cenę. Jubilerom, na przykład, nadal opłaca się kupować złoto i wyrabiać biżuterię, a dentystom nadal opłaca się używać go do uzupełniania uzębienia. Żaden jubiler nie powie: „W mojej branży używanie złota jest zbyt kosztowne”.

Ogólnie mówiąc, mechanizm zysków i strat dostarcza przedsiębiorcom i właścicielom zasobów informacji o pragnieniach konsumentów, niezbędnych do podjęcia decyzji, ile zasobów przeznaczyć na każdą potencjalną linię produkcji. Ostatecznie to nie właściciele kopalni złota czy przedsiębiorcy decydują, w jaki sposób złoto będzie wykorzystywane w gospodarce rynkowej. W rzeczywistości to decyzje konsumentów mają decydujące znaczenie. To różnica w popycie konsumentów na mieszkania normalne w stosunku do mieszkań pokrytych złotem — w połączeniu z różnicą między ich popytem na złote i srebrne naszyjniki — sprawia, że złote apartamenty są żałośnie niedochodowe, a złote naszyjniki mają się dobrze.

Test zysków i strat zapewnia strukturę dla systemu wolnej przedsiębiorczości. Ludzie mogą zakładać firmy i sprzedawać swoje zasoby (w tym swoją pracę) komukolwiek tylko chcą. Na rynku opartym na instytucji własności prywatnej zyski są generowane wówczas, gdy przedsiębiorca przetwarza zasoby o pewnej wartości rynkowej w dobra (czy usługi) o wyższej wartości rynkowej. W tym sensie przedsiębiorcy, którzy osiągają zyski, wyświadczają wyraźną przysługę reszcie społeczeństwa. Bez kalkulacji zysków i strat przedsiębiorcy nie mieliby pojęcia, czy używają zasobów w sposób ekonomiczny.


Zainwestuj w lepszą przyszłość! Przekaż 1% na edukację ekonomiczną.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Sztuka ekonomii polega na tym, by spoglądać nie tylko na bezpośrednie, ale i na odległe skutki danego działania czy programu; by śledzić nie tylko konsekwencje, jakie dany program ma dla jednej grupy, ale jakie przynosi wszystkim. Henry Hazlitt
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W listopadzie wsparli nas:
Pan Dominik Aromiński
Pan Bartosz Baranowski
Pan Wojciech Bielecki
Pan Karol Bisewski
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pani Maja Chroboczek
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Tomasz Dworowy
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Maciej Gorzelak
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Kamil Kopeć
Pan Wojciech Kukla
Pan Jerzy Kustowski
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Piotr Musielak
Pan Tomasz Netczuk
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Jakub Sabała
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Marek Trzaska
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pan Adam Wasielewski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 2 853,71 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>