Autor: Llewellyn H. Rockwell Jr.
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Paweł Kot
Wersja PDF

rzadNawet teraz ludzie za całkiem normalne uważają demonstrowanie swojego przywiązania do ideologii socjalistycznej ― na przyjęciach, w restauracjach podających znakomite jedzenie i siedząc sobie wygodnie w najwspanialszych apartamentach i domach, jakimi mogła cieszyć się ludzkość. Tak, bycie socjalistą jest nadal modne, a nawet ― w niektórych artystycznych i akademickich kręgach ― społecznie wymagane. Nikt się nie wzdrygnie. Ktoś otwarcie pogratuluje ci twojego idealizmu. Podobnie możesz zawsze liczyć na to, że zgodzą się z tobą, gdy potępisz niegodziwości Walmartu i Microsoftu.

Czyż nie jest to znaczące? Socjalizm (ta prawdziwa wersja) załamał się prawie 20 lat temu ― złe reżimy założone w oparciu o zasady Marksa, obalone wolą ludzi. Po tym wydarzeniu widzieliśmy, jak niegdyś rozpadające się społeczeństwa wróciły do życia i stały się znacznym źródłem światowego bogactwa. Rozwinął się handel. Rewolucja technologiczna dokonuje cudów z dnia na dzień, tuż pod naszymi nosami. Polepszył się los milionów ludzi i ta grupa cały czas się powiększa. Jest to w całości zasługa wolnego rynku, który ma moc twórczą niedocenianą nawet przez swoich najbardziej żarliwych zwolenników.

Co więcej, aby to wykazać, niepotrzebne jest przywoływanie upadku socjalizmu. Socjalizm zawodzi od starożytności. Po napisaniu przez Misesa książki Socjalizm (1922) zrozumieliśmy, że powodem tego jest ekonomiczna niemożliwość wyłonienia się porządku społecznego bez istnienia prywatnej własności środków produkcji. Nikt nigdy nie obalił jego twierdzenia.

Nawet teraz jednak, po tym wszystkim, profesorowie stają przed swoimi studentami i potępiają niegodziwości kapitalizmu. Antykapitalizm jest tematem najlepiej sprzedających się książek. Politycy paradują, mówiąc nam o wspaniałych rzeczach, jakie zrobi rząd, gdy oni przejmą stery. Natomiast za wszystkie złe rzeczy, które przytrafiają się w życiu, nawet te bezpośrednio spowodowane przez rząd (opóźnienia linii lotniczych, kryzys na rynku nieruchomości, nigdy niekończący się kryzys w szkolnictwie publicznym, brak opieki zdrowotnej dla każdego), obwinia się gospodarkę rynkową.

Weźmy następujący przykład: administracja Busha znacjonalizowała usługi zapewniania bezpieczeństwa na pokładzie samolotów pasażerskich po 11 września i prawie nikt nie zapytał, czy to konieczne. Rezultatem był niesamowity bałagan, który może dostrzec każdy pasażer, ponieważ opóźnienia gonią opóźnienia, a upokorzenie stało się nieodłączną częścią podróży powietrznej. Kogo się za to wini? Przeczytajcie listy do redakcji. Przeczytajcie góry tekstów napisanych w tej sprawie przez dziennikarzy. Winę zwala się na prywatne linie lotnicze. Rozwiązanie jest następujące: więcej regulacji, więcej nacjonalizacji.

Dlaczego tak się dzieje? Istnieją tutaj dwa główne czynniki. Pierwszym jest ludzkie niepowodzenie w zrozumieniu ekonomii i jej wyjaśnień przyczyn i skutków w społeczeństwie. Drugim jest brak wyobraźni, który jest wzmacniany przez taką ignorancję. Jeśli nie wiesz, co jest przyczyną czego w społeczeństwie, nie jest możliwe, abyś zdał sobie sprawę z odpowiednich rozwiązań albo wyobraził sobie, w jaki sposób świat funkcjonowałby bez państwa.

Braki w edukacji mogą być przezwyciężone. Myśleć w kategoriach ekonomicznych oznacza zrozumieć, iż bogactwo nie jest jakimś łutem szczęścia czy wypadkiem historii. Nie spada z nieba jak deszcz. Jest to produkt ludzkiej kreatywności w środowisku wolności. Wolności do posiadania, do zawierania umów, do oszczędzania, do inwestowania, do zrzeszania się i do handlu ― to są klucze do pomyślności.

Gdzie bylibyśmy bez nich? W stanie natury, co oznacza dramatycznie zredukowaną populację, ukrywającą się w jaskiniach i żywiącą się tym, co można upolować i znaleźć. To jest świat, w jakim znajdowały się istoty ludzkie, dopóki czegoś z tym nie zrobiliśmy. To jest również świat, do którego możemy wrócić, jeśli jakiś rząd zdoła całkowicie odebrać wolność i prawa własności.

Wydaje się to proste, ale nie pojmują tego szerokie rzesze wykształconej opinii publicznej. Problem polega na nieumiejętności zrozumienia, że rzadkość to dominująca cecha świata i że potrzebujemy systemu, który będzie racjonalnie alokował zasoby do społecznie optymalnych celów. Jest tylko jeden system, który może to robić i nie jest to centralne planowanie, ale wolnorynkowy system cenowy.

Rządy zaburzają system cenowy na przeróżne sposoby. Subsydia powodują zwarcie w liniach systemu ocen sytuacji na rynku. Wprowadzenie zakazu produkcji pewnych produktów powoduje przewagę mniej pożądanych dóbr i usług nad bardziej pożądanymi. Inne regulacje spowalniają koła handlu, niszczą marzenia przedsiębiorców i krzyżują plany konsumentów oraz inwestorów. Oprócz tego jest jeszcze najbardziej zwodnicza forma manipulacji cenami: monetarne rządy Rezerwy Federalnej.

Im bardziej rozbudowany rząd, tym bardziej obniżają się nasze standardy życia. Jako cywilizacja mamy szczęście, że postęp wolnej przedsiębiorczości zazwyczaj przewyższa regres dokonywany przez rząd, ponieważ gdyby tak nie było, to stawalibyśmy się każdego roku biedniejsi ― nie tylko w wartościach względnych, ale także biedniejsi w kategoriach bezwzględnych. Rynek jest mądry, a rząd jest głupi i od tych cech w całości zależy nasza sytuacja gospodarcza.

Druga część naszego zadania edukacyjnego ― wyobrażenie sobie, jak funkcjonowałby świat oparty o wolny rynek ― jest znacznie trudniejsza. Murray Rothbard zauważył kiedyś, że jeśli rząd byłby jedynym producentem butów, większość ludzi nie byłaby zdolna wyobrazić sobie, w jaki sposób mógłby wyprodukować je rynek. Jak rynek mógłby dostosować się do wszystkich rozmiarów? Czy nie byłoby marnotrawstwem produkować różne style dla każdego gustu? Co z oszukanymi butami i producentami niskiej jakości? No i buty są zapewne zbyt ważnym dobrem, by pozostawiać go na pastwę zmienności anarchii rynkowej.

Jest tak dziś z wieloma kwestiami, takimi jak pomoc społeczna. Jeden z pierwszych zarzutów wysuwanych przeciw idei społeczeństwa rynkowego jest taki, że ucierpią na tym biedni i nie będą mieli nikogo, kto się nimi zajmie. Można odpowiedzieć, iż poradzą sobie z tym prywatne organizacje charytatywne. Rozglądamy się jednak i widzimy tylko prywatne organizacje charytatywne zajmujące się względnie niewielkimi zadaniami. Ten sektor po prostu nie jest na tyle duży, aby przejąć zadania od rządu.

Tutaj właśnie potrzeba wyobraźni. Problem polega na tym, że tego typu usługi zapewniane przez rząd wyparły te prywatne i zredukowały prywatny sektor do wielkości mniejszej, niż byłoby to na wolnym rynku. W XIX w. przed erą państwa dobrobytu organizacje charytatywne były przedsięwzięciami o ogromnej skali, porównywalnymi do dużych sektorów przemysłowych. Rozwijały się zależnie od potrzeb. Były zapewniane głównie przez kościoły w formie datków, a ich funkcjonowanie wspierała etyka: każdy przeznaczał część budżetu domowego dla sektora charytatywnego. Siostra zakonna, taka jak Matka Cabrini, mogła zarządzać charytatywnym imperium.

Później w erze postępowej ideologia zmieniła się. Działalność charytatywną zaczęto uważać za dobro publiczne, coś, co musiało być sprofesjonalizowane. Państwo zaczęło wkraczać na terytorium wcześniej zarezerwowane dla sektora prywatnego. W miarę jak państwo dobrobytu rosło w ciągu XX wieku, komparatywny rozmiar sektora prywatnego zmniejszał się. Chociaż u nas jest z tym źle, to jeszcze nic w porównaniu do Europy, kontynentu, na którym narodziła się dobroczynność. Dzisiaj niewielu Europejczyków przeznacza jakieś grosze na działalność charytatywną, ponieważ wszyscy wierzą, że jest to zadanie rządu. Poza tym, po odliczeniu wysokich podatków i wysokich cen niewiele zostaje na dobroczynność.

Podobnie jest w każdej innej dziedzinie zmonopolizowanej przez rząd. Dopóki FedEx i UPS nie wykorzystały pewnej luki prawnej, ludzie nie mogli sobie wyobrazić, w jaki sposób sektor prywatny może dostarczać pocztę. Istnieje dziś wiele takich martwych punktów w dziedzinie zapewniania sprawiedliwości i bezpieczeństwa, edukacji, opiece medycznej, polityce monetarnej i usługach menniczych. Ludzie są zdumieni, słysząc sugestię, że wszystko to powinien zapewniać rynek, ale dzieje się tak, bo wymaga to eksperymentów myślowych i odrobiny wyobraźni.

Gdy zrozumiesz ekonomię, rzeczywistość, którą wszyscy widzą, nabiera nowego znaczenia. Walmart nie jest pariasem, ale wspaniałym osiągnięciem cywilizacji, instytucją, która wreszcie odstawiła na bok strach, który przenikał całą historię ludzkości: strach, że skończy się jedzenie. W rzeczywistości nawet najmniejsze produkty olśniewają, gdy zrozumie się złożoność ich procesu produkcji i tego, w jaki sposób rynek koordynuje to wszystko w stronę polepszenia losu ludzkości. Osiągniecia rynku nagle dają się wyraźnie dostrzec dookoła ciebie.

Wtedy zaczynasz widzieć to, czego nie widać: o ile bezpieczniejsi bylibyśmy z prywatną ochroną, o ile lepsze byłoby społeczeństwo, gdyby sprywatyzować wymiar sprawiedliwości, o ile więcej współczucia mielibyśmy, gdyby ludzkie serce było szkolone przez osobiste doświadczenia, a nie biurokrację rządową.

Na czym polega więc różnica? Socjaliści i zwolennicy wolnych rynków obserwują te same fakty, ale osoba posiadająca wiedzę ekonomiczną rozumie ich znaczenie oraz implikacje. To właśnie ta odrobina edukacji sprawia różnicę. Dlatego właśnie nie możemy nie doceniać zasadniczej roli nauczania ekonomii. Fakty zawsze będą po naszej stronie. Jednakże mądrości trzeba uczyć. Uzyskanie powszechnego w naszej kulturze zrozumienia wolności i jej implikacji nigdy nie było ważniejsze.

65 odpowiedzi na „Rockwell: Dlaczego ludzie tego nie rozumieją?”

  • Straszny bełkot. „My rozumiemy, oni nie”
    W przeciwieństwie do roku 1922 dzisiaj nie ma już krajów, które nie są socjalistyczne.

  • Słaby artykuł. Gdyby nie istnienie państwa to nie było by lotów w kosmos – a to one pozwoliły na zaistnienie GPS i sieci GSM. Anarchokapitalizm jest zbyt ułomny na to. Żylibyśmy jak amisze, no ale ważne że by było ‚sprawiedliwie i niesocjalistycznie’.

  • „Gdyby nie istnienie państwa to nie było by lotów w kosmos – a to one pozwoliły na zaistnienie GPS i sieci GSM.”

    Miliardy dolarów zagrabione w podatkach, wszyscy najlepsi uczeni zaangażowani przez monopolistę w wyścig zbrojeń – rzeczywiście, gdyby nie państwo tysiące ludzi zainwestowałoby grube miliardy w akcje tysięcy start-upów rozwijających zilliony różnych nowych technologii. Technologii, z których przynajmniej setka, a może i dwie zaowocowałaby produktami na miarę jednego Internetu DARPy.

  • @monetarysta
    „Gdyby nie istnienie państwa to nie było by lotów w kosmos”

    jakiś dowód?

  • „Gdyby nie istnienie państwa to nie było by lotów w kosmos – a to one pozwoliły na zaistnienie GPS i sieci GSM”

    To samo mówią obrońcy PRL – gdyby nie PRL, to nie byłoby dróg, sieci elektrycznej i telefonicznej. Puknijcie się w głowy. Wystarczy przejechać się do jakiegokolwiek kraju Europy Zachodniej i porównać stopień rozwoju kraju wolnorynkowego i Polski końca lat 80. Przepaść.

    I jeszcze jedno. Co ma istnienie państwa do lotów w kosmos? Żylibyśmy jak Amisze? Przepraszam, czym kolega jeździ? VW/Renault czy Zaporożcem? I nie opowiadaj, że na rowerze, bo na pewno nie na „Ukrainie”.

  • Kosmos nie może być prywatny? A co z firmą SpaceX, która niedawno zorganizowała pierwszy prywatny lot cargo na Międzynarodową Stację Kosmiczną i stworzyła swoją własną wersję rakiet i pojazdów? Co z setkami innych prywatnych firm, które wysłały w przestrzeń satelity?
    Poza tym rząd Stanów Zjednoczonych przeznaczył na NASA od czasów Programu Apollo mniej niż bailout banków z 2009 roku

  • Dlatego jestem coraz większym pesymistą …

    W artykule słabym czy nie, jest kilka prawdziwych kwestii. Ogólnie panuje w ogólno pojętej debacie polityczno-gospodarczej pomieszanie z poplątaniem.
    Ktoś w debacie rzuca, że kapitalizm to kapitalizm tamto, a ty człowieku się produkuj i prostuj. Skutek tego jest taki, że zanim sprzedasz jakąś wolnościową idee to najpierw musisz się „wytłumaczyć”. Czas minął i wrażenie pozostaje – winny kapitalizm, bo się non stop tylko tłumaczy.
    Ja w rozmowach ze znajomymi czy przy rodzinnych spotkaniach czasami po prostu odpuszczam – zaczynam wówczas rozumieć sens potopu. 🙂
    Kawador i Konrad sprawnie i celnie wypunktowali monetarystę, lecz takich argumentów używają miliony w Polsce i Europie w domach w massmediach i w parlamentach.

  • Przepraszam za błędy 🙂
    „Ogólnie panuje …” – masło maślane wyszło z tego
    – późno już.

  • @Balcerek: tak. Zbyt duża bariera wejścia, korzyści zbyt rozproszone po całym świecie, po wielu branżach. Czysta logika. Jako Austriak powinno Ci pasować takie podejście.

    @kawador: rozwój gospodarczy USA PKB per capita był znacznie wyższy w tej zsocjalizowanej gospodarce niż w XIX wieku. Analogicznie z europą w tych samych okresach.

    @Konrad: kiepskie porównanie z tym PRL, a lotami w kosmos.

  • @Gordon, dusigrosz: jak takich argumentów używacie to się nie dziwię, że nawet rodziny nie przekonaliście. SpaceX korzysta z tego co państwa rozwinęły odnośnie wiedzy o kosmosie i lotu doń. I nie wiem jaki związek mają bailouty.

  • Dawno takich bredni nie czytałem, gdyby nie socjalizm, to autor tego artykułu pasałby krowy u plebana, ew. wraz z nim łupił biednych i głupich z ostatniego grosza, zaś żony nie wypuszczał z kuchni/sali porodowej. Oczywiście mógłby też zostać plebanem, co z jego iście jezuickim zacięciem jest najbardziej prawdopodobne. Osłów z Wykopu nawet nie chce mi się komentować.

  • Rynek wyreguluje to, wyreguluje tamto, owszem wyreguluje ale tylko w jednym przypadku. Jeśli żaden z podmiotów(lub ich grupa) na nim występujących nie jest w stanie nim sterować(lub znacząco na niego wpływać), a tego bez zewnętrznego mechanizmu kontroli nie da się zrealizować. Piszesz o osiągnięciach wolnego rynku to popatrz na jego kolebkę na USA i jego wolnorynkowy system ochrony zdrowotnej. Wśród krajów rozwiniętych uważany za najgorszy na świecie a samo państwo powoli zmienia się w totalitarne państwo policyjne. Prywatny wymiar sprawiedliwości ? Może i będzie tańszy ale na pewno będzie miał niewiele wspólnego z sprawiedliwością. Nigdy nie uważałem się za patrzącego na lewo ale zanim zaczniesz wychwalać wolny rynek(bez regulacji) poznaj dobrze jego mroczną stronę. Świat potrzebuje nie wyboru pomiędzy kapitalizmem i socjalizmem a wąskiej ścieżki pomiędzy nimi obydwoma opartego na wolnym rynku ale jednocześnie pilnowanego silną moralnością która nie pozwoli niepohamowanej chciwości nim sterować. Nie wiem czy będzie to na gruncie prawa stanowionego czy jakichś innych mechanizmów, jednak każda inna droga doprowadzi nas do totalitaryzmu(w takiej czy innej postaci) co przy obecnym stanie technologii jest niezwykle groźne.

  • Rynki też zawodzą, czego właśnie uczy ekonomia (market failures) m.in. poprzez generowanie kosztów dla aktorów spoza tego rynku (np. zanieczyszczenia). Państwo też potrafi zawodzić. Do wszystkiego trzeba podchodzić z głową, a nie z jakąkolwiek ideologią czy to socjalistyczną czy ‚wolnościową’, jak to niektórzy ładnie się lubią nazywać. Najlepiej społeczeństwo funkcjonuje, kiedy nie robi się z czyjeś myśli ersatzu dla braku własnego rozumu.

    Poza tym nie wiem czy jest sens jakiejkolwiek polemiki ze zwolennikami kogoś, kto pisze, że „Rynek jest mądry, a rząd jest głupi”.

  • Jak wyobrażasz sobie sprywatyzowanie wymiaru sprawiedliwości?

  • monetarysta wykazał się brakiem wyobraźni skrytykowanym przez Rockwella. To tak jakby wychwalać potworność jaką była II wojna światowa, bo przecież tyle wynalazków powstało. A co gdyby zainwestować fortunę wydaną na wojnę w innowacyjność w sektorze prywatnym w warunkach pokoju? W wielu głowach zagnieździł się straszny i nieludzki absurd, że wojna jest dobra dla gospodarki.

    Na youtube jest ciekawy filmik ze spotkania Petera Schiffa z „oburzonymi” (oczywiście na kapitalizm), podczas którego przez 30 min próbuje ignorantom wtłuc do głów czym rzeczywiście jest kapitalizm i dlaczego gigantyczne dofinansowania złodziejskich banków przez rząd i filozofia „too big to fail” nie ma nic wspólnego z kapitalizmem.
    I takie chwile pokazują, że niemożliwa jest prawdziwa rewolucja wolności i rozwój, gdy ludzie nie mają świadomości czym jest wolność ani nie potrafią kojarzyć skutków z przyczynami. W ten sposób będą dalej wybierać cwanych populistów podstawionych przez jedną i tą samą elitę finansjery i służb specjalnych powtarzając te same błędy.

  • Hmm, to zestawmy ze sobą i porównajmy dwa skrajne rozwiązania gospodarczo-polityczne, jeden tak wolny i co za tym idzie pozbawiony odgórnych zasad, (co jest nie do odróżnienia od anarchii) a drugi regulowany do przesady. To Somalia i Szwecja.

    • Ale dzisiejsza Szwecja jest bogata dlatego – że swoje bogactwo budowała przez stulecia – za pomocą wojen, najazdów i tego okropnego kapitalizmu. tak samo dzisiaj Bill Gates i G.Soros – mogą zgrywać filantropów – bo wcześniej na to zarobili (czy etycznie – czy nie – to inna sprawa). Bogactwo Szwecji i jej obecny „socjalizm” nie zostały zbudowane na socjaliżmie

  • @januszek
    „jeden tak wolny i co za tym idzie pozbawiony odgórnych zasad”

    to jakaś bzdura. wolny rynek nie jest pozbawiony zasad.
    co do somali to porównaj sobie kraj przed upadkiem państwa i po.

    @monetarysta
    „Zbyt duża bariera wejścia”

    a co to niby ma znaczyć? może tego kapitału jest mało i będzie lepiej wykorzystany w innych zastosowaniach niż loty kosmiczne? dlatego jest go tak trudno pozyskać do lotów kosmicznych.
    udowodnij że loty kosmiczne są bardziej potrzebne niż alternatywne zastosowanie zasobów zużytych na badanie kosmosu.

    „Czysta logika”

    to co wypisujesz można nazwać antylogiką.

    jeśli policzyć ile istnień ludzkich i zniszczeń kosztowały cywilizację wojny między państwowe choć by tylko w XX wieku to pewnie okazało by się że już dawno można by wysłać człowieka na marsa.

    „SpaceX korzysta z tego co państwa rozwinęły odnośnie wiedzy o kosmosie i lotu doń”

    i co z tego? a nasa korzysta z oświetlenia które wymyślił edison 🙂

  • @nimrod: Rockwell i jego apologeci wykazali się brakiem wyobraźni myśląc, że sektor prywatny zrobi lot w kosmos przy tak dużej niepewności co do przyszłych korzyści, tak wielkiej dywersyfikacji tychże korzyści i tak dużych barierach wejścia, mając pole do bardziej pewnych inwestycji na ziemskim padole.

  • @januszek: Szwecja regulowana do przesady? Dlatego zajmuje czołowe miejsce w indeksach wolności gospodarczej?

  • Ad 18 monetarysta
    „Rockwell i jego apologeci wykazali się brakiem wyobraźni myśląc, że sektor prywatny zrobi lot w kosmos przy tak dużej niepewności co do przyszłych korzyści, tak wielkiej dywersyfikacji tychże korzyści i tak dużych barierach wejścia, mając pole do bardziej pewnych inwestycji na ziemskim padole”.

    Podobnie myślano o wybudowaniu Kanału Panamskiego jednak to prywatny inwestor zebrał środki i rozpoczął inwestycję.

    Ps. Dodajmy, że gdyby nie państwo to oprócz lotów kosmicznych nie byłoby również elektryczności i penicylyny.

  • Ad 15 nimrod
    „Na youtube jest ciekawy filmik ze spotkania Petera Schiffa z „oburzonymi” (oczywiście na kapitalizm)…”

    Najfajniejsza jest końcówka, w której okazuje się, że wśród „oburzonych” jest grupa ludzi opowiadająca się za kapitalizmem.

  • Sprowadzenie argumentu do absurdu nie sprawi, że ma się rację. Inwestycja w Kanał Panamski wymagała znacznie mniejszych nakładów niż wystrzelenie człowieka w kosmos. Inwestycja ta ponadto miała wiadome z góry zaplanowane korzyści – ryzyko którym była obarczone było znacznie niższe. Loty w kosmos nie miały zaplanowanych takich korzyści bo nikt sobie wtedy GSM i GPS nawet nie wyobrażał.

  • @monetarysta

    „rozwój gospodarczy USA PKB per capita był znacznie wyższy w tej zsocjalizowanej gospodarce niż w XIX wieku.”

    Inaczej być nie mogło: https://libertarianizm.net/threads/z%C5%82ota-era-kapitalizmu-1946-1975-the-post-war-boom.2178/

  • @monetarysta
    „Inwestycja ta ponadto miała wiadome z góry zaplanowane korzyści”

    to może najpierw używajmy zasobów do inwestycji które mają z góry zaplanowane korzyści(czyli pewniejsze) a potem jak coś zostanie to pozwolimy sobie na pakowanie gigantycznych pieniędzy w przedsięwzięcia które nie wiadomo jaki przyniosą skutek. poza tym twierdzenie że trzeba wysłać człowieka w kosmos żeby mieć satelitę do nawigacji jest niedorzeczne.
    a co z dowodem o który pytałem?

  • @kawador: dzięki, muszę dorwać tę książkę!

    @Balcerek: Tak było, że dopiero jak wysłano człowieka w kosmos to działania z tym związane pozwoliły na rozwój nowych technologii. Przedstawiłem dowód w postaci logicznego rozumowania. Przecież tak działa ekonomika austriacka.

    „to może najpierw używajmy zasobów do inwestycji które mają z góry zaplanowane korzyści(czyli pewniejsze) a potem jak coś zostanie to pozwolimy sobie na pakowanie gigantycznych pieniędzy w przedsięwzięcia które nie wiadomo jaki przyniosą skutek. ”

    Nie obchodzi mnie to w tym momencie. Fakt jest taki, że w anarchokapitalizmie nie doszlibyśmy do tego, a już na pewno nie w tym momencie historii i o tym mówię.

  • Ad 22 monetarysta
    Tu nie chodzi wielkość nakładów, tylko o fakt, że jeżeli duże przedsięwzięcie jest opłacalne to jest możliwe zebranie kapitału przez podmioty prywatne.
    Załóżmy, że w powszechnym użyciu są dwa wynalazki związane z lotami kosmicznymi GPS i satelity telekomunikacyjne (może są też inne ale mi nie przychodzą do głowy).
    GPS wprowadzono do użytku masowego w połowie lat 90-tych ubiegłego wieku to oznacza, że przez 40 lat pieniądze, które były zabierane ludziom w podatkach (jak sam napisałeś ogromne) zostały zmarnotrawione.
    Satelity telekomunikacyjne zaczęły funkcjonować na początku lat 60-tych ubiegłego wieku. Telewizja się mocno rozwijała.
    Zakładając, że są inwestycje w wydobycie ropy z piasku i maszyny, które kosztują 1 miliard dolarów (tzw. „megaloads”) po wyeksploatowaniu zasobów zostają, bo nie opłaca się ich przenosić, to nie sądzę aby był większy problem aby prywatne podmioty wzięły się za wystrzeliwanie satelitów telekomunikacyjnych.

  • Ad 25 monetarysta
    „Nie obchodzi mnie to w tym momencie. Fakt jest taki, że w anarchokapitalizmie nie doszlibyśmy do tego, a już na pewno nie w tym momencie historii i o tym mówię”.
    Bo zasoby byłyby przeznaczone na inwestycje, których ludzie potrzebują, a nie na fanaberie.
    Uzasadnienie jak w poprzednim poście.

  • @monetarysta
    ” Tak było, że dopiero jak wysłano człowieka w kosmos to działania z tym związane pozwoliły na rozwój nowych technologii”

    a na początku wymyślono koło i od tego się zaczęło.

    ” Przedstawiłem dowód w postaci logicznego rozumowania”

    żadnego dowodu nie przedstawiłeś.

    „Nie obchodzi mnie to w tym momencie”

    czyli nie obchodzi cię czy wydatek w na badania kosmosu jest najlepszym zastosowaniem rzadkich zasobów ani czy koszty są mniejsze od korzyści?

    „Fakt jest taki, że w anarchokapitalizmie nie doszlibyśmy do tego”

    to nie jest fakt tylko twoja teza.

  • „Fakt jest taki, że w anarchokapitalizmie nie doszlibyśmy do tego”

    W anarchokapitalizmie nie byłoby też wojen światowych i związanego z nimi rozwoju wielu technologii wojskowych. Tragedia po prostu.

    „a już na pewno nie w tym momencie historii i o tym mówię.”

    Taka dyskusja już się swoją droga odbyła przy okazji teksty Tyrrella: http://mises.pl/blog/2011/07/24/terrell-czy-program-lotow-promow-kosmicznych-sie-oplacal/

  • @kawador: tylko przy założeniu, że tenże anarchokapitalizm istniałby na całym świecie. Chciałbym, żeby tak było. Ale to utopia jak u Marksa.
    Bardzo skromna była ta dyskusja

    @Balcerek:
    „czyli nie obchodzi cię czy wydatek w na badania kosmosu jest najlepszym zastosowaniem rzadkich zasobów ani czy koszty są mniejsze od korzyści?”

    Ale to nie był przedmiot dyskusji co mnie obchodzi. Przedmiotem było stwierdzenie, że bez interwencji państwa w postaci lotu w kosmos nie mielibyśmy GPS i GSM.

    „żadnego dowodu nie przedstawiłeś. ”

    Prosiłeś o dowód, że gdyby nie istnienie państwa to nie byłoby lotów w kosmos. Przedstawiłem go.

    „to nie jest fakt tylko twoja teza.”

    Przecież sam twierdzisz, że sektor prywatny woli inwestować w pierwszej kolejności w inne rzeczy.

    „udowodnij że loty kosmiczne są bardziej potrzebne niż alternatywne zastosowanie zasobów zużytych na badanie kosmosu.”

    Ale dlaczego mam to udowadniać, skoro nie wygłaszałem takich tez? W ogóle mnie ta kwestia nie interesuje przecież. Stwierdziłem jedynie, że bez państwa by tego nie było. Przecież mogę mieć Wasze poczucie sprawiedliwości i woleć być zacofanym technologicznie, a może i nawet gospodarczo, ale czuć się sprawiedliwie i kapitalistycznie.

    „jeśli policzyć ile istnień ludzkich i zniszczeń kosztowały cywilizację wojny między państwowe choć by tylko w XX wieku to pewnie okazało by się że już dawno można by wysłać człowieka na marsa.”

    No i zgadzam się. Wolałbym globalny anarchokapitalizm, tyle że jest on równie realny co anarchokomunizm.

    @grudge: GSM i GPS to nie są jedyne korzyści. Istnieją też korzyści w mniejszym stopniu kwantyfikowalne jak prognoz pogody, minotorowanie upraw, badania promieniowania, etc. Poza tym NPV inwestycji pokroju szybu naftowego, czy kanału panamskiego nie było obarczone takim ryzykiem.

  • „Bardzo skromna była ta dyskusja”

    Ale rzeczowa (patrz dwa ostatnie wpisy Stanisława Kwiatkowskiego)

  • Ad 30 monetarysta
    Do tych wszystkich zdobyczy technicznych związanych z lotami w kosmos obowiązuje taka sama zasada zasada jak do GPS. 40 lat zmarnowanych pieniędzy.

    Co do ryzyka, to najbardziej ryzykowne i kosztowne były loty załogowe. Do wyniesienia satelity i jego umieszczenia na orbicie potrzebna była wiedza, którą mieliśmy dzięki Newtonowi i Einsteinowi, także nie zakładałbym się czy było to bardziej ryzykowne (ani nawet kosztowne) niż próba budowy Kanału Panamskiego.

  • @monetarysta
    „Przecież sam twierdzisz, że sektor prywatny woli inwestować w pierwszej kolejności w inne rzeczy”

    nie. stwierdziłem że sektor prywatny woli inwestować w projekty bardziej potrzebne gospodarce/ludziom a nie to co się wydaje istotnie dla polityków. być może będą to loty kosmiczne a być może coś innego nie jesteśmy w stanie tego udowodnić.

    „Przedmiotem było stwierdzenie, że bez interwencji państwa w postaci lotu w kosmos nie mielibyśmy GPS i GSM”

    nie rozumiem dlaczego prywatny kapitał nie miałby zainwestować w rozwój tych technologii, to są tylko twoje podejrzenia a nie dowody.

    „Ale dlaczego mam to udowadniać, skoro nie wygłaszałem takich tez”

    to jaki sens popierać loty kosmiczne jeśli nie wiadomo czy one przynoszą korzyści większe od kosztów? i czy alternatywne zastosowania zasobów nie przyczynią się lepiej do rozwoju gospodarczego?

  • Prawdopodobnie bez niewolnictwa nie byłoby piramid w Egipcie, które tak nas cieszą swoim wyglądem.
    Zapytam zatem po rothbardowsku. I co z tego?
    Gdyby hipotetycznie zakładając, dr Mengele przyczynił się do postępu w medycynie podczas swej pracy w Oświęcimiu to stanowiłoby to argument dla usprawiedliwienia istnienia obozów koncentracyjnych?

  • @kawador: akurat uważam VaR za finansową szarlatanerię i jestem zwolennikiem krytyki Lucasa. Ale w tym wpisie jest tylko negacja dla jakiejś etatystycznej publikacji opartej na mnożniku Keynesa

    @Łukasz Sosiński: Nie wiem czy Mengele się przyczynił, ale Japończycy robili równie złe rzeczy co on, a nauka im zawdzięcza m.in. to że wiemy pod jakim ciśnieniem wybucha ludzkie oko (jakieś tam zastosowanie to ma teraz w medycynie), ale nikt tym nie usprawiedliwia Japończyków.

    ” Zapytam zatem po rothbardowsku. I co z tego?”

    Nic. Po prostu by ich nie było 🙂

    @Balcerek:
    „nie. stwierdziłem że sektor prywatny woli inwestować w projekty bardziej potrzebne gospodarce/ludziom a nie to co się wydaje istotnie dla polityków. ”

    Cały czas ignorujesz barierę wejścia i ryzyko, które państwo wzięło na siebie.

    „i czy alternatywne zastosowania zasobów nie przyczynią się lepiej do rozwoju gospodarczego?”

    No właśnie. Czy te konkretne zasoby przyczyniłyby się lepiej do tego rozwoju?

  • „Ale w tym wpisie jest tylko negacja dla jakiejś etatystycznej publikacji opartej na mnożniku Keynesa”

    Nie „jakiejś publikacji” tylko ważnej publikacji – swego czasu połowa blogosfery ją cytowała. I jest tam także ważny morał dotyczący zachłystywania się matematycznymi modelami dobrobytu.

  • @monetarysta
    „Cały czas ignorujesz barierę wejścia i ryzyko, które państwo wzięło na siebie.”

    w żaden sposób nie udowodniłeś że prywatny sektor tego by nie podjął? czyste domysły.

    „Czy te konkretne zasoby przyczyniłyby się lepiej do tego rozwoju”

    jak chcesz udowodnić że alternatywne zastosowania były by gorsze?

  • @kawador: ło to wybacz – ominęło mnie.

    @Balcerek: Logiczne rozumowanie, a nie domysły. Nie chce mi się powtarzać. Sam przecież przyznałeś, że zasoby byłyby kierowane gdzie indziej.

  • @monetarysta
    „Sam przecież przyznałeś, że zasoby byłyby kierowane gdzie indziej.”

    to jest tylko moje przypuszczenie. zasoby kierowane były by tam gdzie lepiej służyły by zaspokajaniu potrzeb gospodarki, być może były by to loty kosmiczne albo coś innego.

  • Ad 38 monetarysta
    Jakby nie patrzeć balcerek ma rację. Nie przedstawiłeś logicznego wywodu na poparcie swojej tezy. Jak napisałem wcześniej bariera wejścia nie była aż tak duża aby prywatne podmioty nie mogły wejść na rynek.

    Ciekawe jest co napisałeś o ryzyku podjętym przez państwo. W końcu co to za ryzyko gdy zmarnotrawione zasoby można uzupełnić innymi zabranymi obywatelom?

  • równie dobrze możecie mnie poprosić o dowód na nieistnienie Latającego Potwora Spaghetti

    „Ciekawe jest co napisałeś o ryzyku podjętym przez państwo. W końcu co to za ryzyko gdy zmarnotrawione zasoby można uzupełnić innymi zabranymi obywatelom?”

    Zgadzam się

  • @monetarysta
    „równie dobrze możecie mnie poprosić o dowód na nieistnienie Latającego Potwora Spaghetti”

    to ty jesteś adwokatem siłowej interwencji w celu nakierowania inwestycji w obszary które wydają się słuszne politykom. na tobie zatem spoczywa ciężar udowodnienia że przymusowe inwestycje dają większe korzyści niż dobrowolne.

  • Do czasu ingerencji państwa sektor prywatny nie latał w kosmos

  • @monetarysta
    „Do czasu ingerencji państwa sektor prywatny nie latał w kosmos”

    nie ma to jak twardy dowód na to że inwestycje przymusowe są korzystniejsze od dobrowolnych.

  • @monetarysta
    chcesz powiedzieć, że za czasów biblijnych, kiedy Józef doradził faraonowi interwencyjny skup zboża, to nie latano w kosmos, a potem rozpoczęto takie loty? Po części zdanie prawdziwe, ale zależy jak zdefiniować słowo „potem” 🙂
    A co Ty na to: do xix rozwój ludzkości był wolny, a potym okresie przyspieszył ośmiokrotnie (jacyś goście od kliometrii policzyli). Jakoś dziwnie się to koreluje z czasem triumfu myśli liberalnej, wolnego rynku i rozwoju sektora prywatnego.

  • do xix rozwój ludzkości był wolny, a potym okresie przyspieszył ośmiokrotnie (jacyś goście od kliometrii policzyli). Jakoś dziwnie się to koreluje z czasem triumfu myśli liberalnej, wolnego rynku i rozwoju sektora prywatnego.

    pfff. Cholera, aż monitor zaplułem. Przepraszam, triumfu jakiego rynku?

  • Rolnego zapewne. 🙂

  • @mak: pisałem wyżej kiedy wzrost pkb per capita był najwyższy w USA i Europie. I nie był to XIX wiek.

  • @monetarysta

    Dlaczego twoim zdaniem ludzkość nie przeżywała takiego rozwoju do czasu XIX wieku? W jaki sposób rząd przyczynił się do rozwoju w XIX i XX wieku? Czy aby nie był to wolny rynek, który zmaga się z coraz większymi przeciwnościami? Ropę, najwieksze znalezisko ludzkości odkryto w XIX wieku w XX zrobiono z niej uzytek. Gdyby państwo przeszkadzało choć trochę mniej w XXw. (choćby nie wywoływało wojen) to mielibyśmy teraz większy dobrobyt.

  • Rolnego zapewne. 🙂

    No raczej, bo wolny to on był chyba tylko w tym sensie, że mu się nie spieszyło…

  • „pisałem wyżej kiedy wzrost pkb per capita był najwyższy w USA i Europie. I nie był to XIX wiek.”
    Ekhme….
    Od 1800 do 1900 roku PKB USA wzrosło 57-razy, natomiast od 1900 roku do 2000 27-razy. Dane ze strony measuringworth.com w dolarach Geary-Khamisa zdeflowanych do wartości z 2005.
    Z kolei pensje w UK od 1700 roku do 1800 nie wzrosły ani na jotę, a były to czasy państwowego interwencjonizmu, protekcjonizmu itd. W XIX wieku urosły one 4-krotnie, a przecież Anglia stosowała wtedy politykę wolnorynkową. W XX wieku pensje urosły 3,7 raza.
    Pisać, a wiedzieć, drogi monetarysto, to są dwie odrębne sprawy. Można oczywiście pisać, że przed Kuznetsem takie porównanie nie mają sensu, no bo w XIX wieku nie znano jeszcze pojęcia PKB. Można oczywiście twierdzić, że wzrost gospodarczy przy interwencjonizmie jest szybszy, ale twierdzenia, że tylko dzięki państwu innowacyjność może się rozwijać, to – wybacz – zwykła, prosta, nieprawdziwa, ahistoryczna brednia. Jak już piszesz tyle o tych komputerach, to przypomnę historię koncernu Bull(Francja) oraz ICL(Anglia). Oba te koncerny były znacjonalizowane i ostro wspomagane przez państwo, mimo to wiązane z nimi nadzieje się nie spełniły i dalej mamy w komputerach dominację koncernów amerykańskich. Prywatnych, nadmienię. Jak już piszemy o ICL, to wspomnijmy też Amstrada sir Allana Sugara. Sir Allan powiedział, że wtedy wszystkim wydawało się, że komputery to strasznie skomplikowana rzecz i supertechnologia, a on, zwykły handlarz, domyślił się, że to tylko pudła z kablami i układami scalonymi w środku. I tak handlarz pietruszką zaczął komputeryzować Anglię, co się nie udało potężnemu, państwowemu koncernowi ICL, który robił superkomputery(mainframe). Poczytaj sobie na przykład o tym kim z zawodu był Strowger i jakim cudem taki facet sam wynalazł mechaniczną centralę telefoniczną, bez pomocy państwa. Później poczytaj jaki poziom innowacyjności był w ZSRR, a jaki w USA i znajdź (podpowiem: u Winieckiego), który kraj wydawał więcej procent PKB na naukę.

  • Żeby nikt nie napisał, że manipuluję: w pensje w XIX wieku wzrosły 3,86-raza, a w XX 3,78-raza. Różnica nie tak znacząca, ale jednak chyba widać, która dana jest wyższa.

  • „W jaki sposób rząd przyczynił się do rozwoju w XIX wieku?”

    Zaorał Konfederatów i wybił prawie wszystkich Indian.

    „W jaki sposób rząd przyczynił się do rozwoju w XX wieku?”

    Wojny światowe i inflacyjna ekspansja kredytowa.

    P.S.
    Proszenie traktować powyższego śmiertelnie poważnie.

  • Dla jasności: w tym wątku nie jest powiedziane, że w XIX wieku pkb per capita był niższy niż w XX, bo ja tego po prostu nie potrafię oszacować. Zbyt dużo dzieli XIX w. od XX. Nie będe więc pałował się nad wyższym nominalnym wzrostem PKB w latach 1950-73, który mógł być spowodowany np. drukowaniem dolara, aż skończyło się to bankructwem USA w 1971. W latach 1945-1971 dokonano także kasacji długu publicznego po IIWŚ, a sposoby mierzenia inflacji pewnie kilka razy ulegały zmianom, np. za prezydentury Bernanke wywalili paliwa i żywność z CPI (zresztą CPI to marny wskaźnik tak na marginesie).

    W tym wątku mowa jest natomiast o tym, że po wojnie zaistniały wyjątkowe okoliczności (listę tych okoliczności za Higgsem wymieniłem i zamierzam ją stopniowo wzbogacać o nowe dane), które zrównoważyły negatywny wpływ interwencjonizmu państwowego i rozbuchanego socjalu.

  • *rozbuchanego socjalu, który oczywiście i tak był mniejszy niż obecnie.

  • @monetarysta
    No tak… ale co związku z tym, że dane ze strony mesuringworth.com pokazują, że PKB REALNE urosło 2 razy szybciej w XIX wieku?
    Hm??? Dane Angusona też to pokazują. Więc co?
    @kawador
    To nie są dane nominalne. Czy my się znamy z frizony?

  • „Czy my się znamy z frizony?”

    Kojarzę twój nick. A Frizona padła, dawno się tam nie udzielałem.

  • Tyler Cowen fajnie pokazał, że XX wiek zawdzięcza swój skokowy rozwój wynalazkom z XIX wieku (a dokładnie z lat 1870-1910): https://libertarianizm.net/threads/z%C5%82ota-era-kapitalizmu-1946-1975-the-post-war-boom.2178/#post-50883

  • „aż skończyło się to bankructwem USA w 1971.”

    lol

    ” Hm??? Dane Angusona też to pokazują. Więc co?”

    no bo pisałem o tym wcześniej, a próbowałeś to zanegować pisząc o czym innym

  • Człowieku, zamiast „LOLować”, poczytaj sobie o przyczynach rozpadu Bretton Woods. Specjalnie dla takich jak ty stworzyłem ten wątek:

    https://libertarianizm.net/threads/dlaczego-zniesiono-system-bretton-woods-i-porzucono-doktryn%C4%99-keynesizmu.3144/

    „System Bretton-Woods zaczyna rozpadać się gwałtownie od 1968 roku. W 1971 roku, kiedy stał się nie do utrzymania, Waszyngton zniósł wymienialność dolara na złoto („oddłużając” Stany Zjednoczone) i uwolnione zostały kursy wymiany walut. 15 sierpnia 1971 roku prezydent Nixon zlikwidował te resztki parytetu złota, które obowiązywały wcześniej, i na oścież otwarte zostały śluzy dla tworzenia z niczego kredytu i pieniądza, dla gospodarki deficytów i spekulacji.”

  • A Polska zbankrutowała już dawno, bo gdybyśmy nie rolowali długu to byśmy go nie mogli spłacić. Ta sama logika.

  • Ad 62 monetarysta
    „A Polska zbankrutowała już dawno, bo gdybyśmy nie rolowali długu to byśmy go nie mogli spłacić. Ta sama logika.”

    Musimy zgasić ten pożar lejąc benzynę. Jak się wszystko do cna wypali to nie będzie się co już miało palić. Ta sama logika.

    Odnosząc się do wpisu kawadora pomyliłeś skutki z przyczynami.

  • Faktycznie. Rolowanie długu jest tak nieracjonalne, że nawet sektor prywatny tego nie robi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Nie istnieje coś takiego jak darmowe obiady. Milton Friedman
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W listopadzie wsparli nas:
Pan Dominik Aromiński
Pan Bartosz Baranowski
Pan Wojciech Bielecki
Pan Karol Bisewski
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pani Maja Chroboczek
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Tomasz Dworowy
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Maciej Gorzelak
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Kamil Kopeć
Pan Wojciech Kukla
Pan Jerzy Kustowski
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Piotr Musielak
Pan Tomasz Netczuk
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Jakub Sabała
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Marek Trzaska
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pan Adam Wasielewski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 2 853,71 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>