Autor: Murray N. Rothbard
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Paweł Kot
Wersja PDF

Tekst jest fragmentem książki Austrian Perspective on the History of Economic Thought

James MillTeoria konfliktu klasowego, jako klucz do historii politycznej, nie pojawiła się wraz z Marksem. W pierwszej dekadzie XIX w., po restauracji dynastii Burbonów, zainicjowało ją, jak zobaczymy poniżej, dwóch francuskich libertarian zainspirowanych J. B. Sayem, Charles Comte (zięć Saya) i Charles Dunoyer. W przeciwieństwie do późniejszej, zdegenerowanej teorii klasowej, wprowadzonej przez marksistów, teoria Comte’a-Dunoyera utrzymywała, że właściwa wojna klas zależy od tego, które klasy zdołają przejąć kontrolę nad aparatem państwa. Klasa rządząca to ta grupa, która zdołała przejąć władzę państwową; rządzonymi grupami są grupy opodatkowane i poddane regulacjom prawnym przez tych u władzy. Interes klasowy określa więc stosunek danej grupy do państwa. Władza państwowa — ze swoją zdolnością do nakładania podatków, egzekwowania władzy i regulacji oraz przyznawania subsydiów i przywilejów — jest instrumentem w tworzeniu konfliktów między rządzącymi i rządzonymi. Mamy więc „dwuklasową” teorię konfliktu klasowego, opartą na tym, czy dana grupa rządzi państwem, czy jest rządzona przez państwo. Z drugiej strony, na wolnym rynku nie istnieje konflikt klasowy, ale panuje harmonia interesów między wszystkimi osobami współpracującymi w społeczeństwie poprzez produkcję i wymianę.

James Mill rozwinął podobną teorię w latach 20. i 30. XIX w. Nie wiadomo, czy doszedł do niej sam, czy uległ wpływom francuskich libertarian; jednak jasne jest to, że analizie Milla brakowało licznych odniesień do historii Europy Zachodniej, które wypracowali Comte, Dunoyer oraz ich młody współpracownik, historyk Augustin Thierry. Każdy rząd — wskazywał Mill — jest kierowany przez klasę rządzącą, małą grupę, która zdominowała i wyzyskuje rządzonych, czyli większość. Ponieważ wszystkie grupy mają tendencję do działania w imię swoich egoistycznych interesów — zauważa Mill — czymś absurdalnym jest oczekiwać, aby rządząca klika działała altruistycznie dla „dobra powszechnego”. Podobnie jak wszyscy inni ludzie, rządzący wykorzystują istniejące możliwości dla własnego zysku, co oznacza ograbienie większości i przedkładanie swoich własnych lub sojuszniczych interesów ponad interes powszechny. Dlatego właśnie Mill używa zwykle terminu „złowrogie” interesy jako przeciwieństwa dobra powszechnego. Musimy zauważyć, że dla Milla i radykałów dobro powszechne oznaczało w szczególności leseferystyczny rząd ograniczony do minimalnych funkcji: policyjnej, obronnej i zarządzania wymiarem sprawiedliwości.

Mill — jako przodujący teoretyk polityczny radykałów, nawiązując do libertariańskich Commonwealth men z XVIII w. — podkreślał konieczność odnoszenia się do rządu z podejrzliwością i wywierania presji na ograniczanie władzy państwa. Mill zgadzał się Benthamem, że „jeśli rządząca elita nie zostanie powstrzymana, stanie się drapieżna”. Pogoń za złowrogimi interesami prowadzi do endemicznej „korupcji” w polityce, synekur, biurokracji i subsydiów. Mill narzekał:

 

Pomyśl o celu [istnienia rządu], jaki jest naprawdę w swojej naturze. Następnie pomyśl o dostępności środków ― sądach, policji i zabezpieczeniu przed obcymi najazdami. Po tym wszystkim pomyśl o opresji, jakiej poddaje się obywateli Anglii pod pretekstem ich zapewnienia.

 

Libertariańska teoria klasy rządzącej nigdy nie została ujęta jaśniej i silniej, niż w słowach Milla: „Istnieją dwie klasy; ci, którzy grabią, są w małej liczbie. To oni są rządzącą mniejszością. Druga klasa to ci, których się ograbia; jest ich wielu. Są poddaną większością”. Jak ujął inaczej poglądy Milla profesor Hamburger: „Polityka to zmagania między dwiema klasami ― chciwymi władcami oraz ich ofiarami”[1].

Istotną kwestią — podsumowuje Mill — było to, w jaki sposób pozbyć się tej grabieży: odebranie władzy, „poprzez którą grabiąca klasa zdołała wypełnić swoje powołanie, było zawsze wielkim problemem kwestii rządu”.

Poddaną większość Mill celnie nazwał „ludem” i to prawdopodobnie Mill zapoczątkował typ analizy, która ustawia „lud” jako klasę rządzoną w opozycji do „specjalnych interesów”. W jaki sposób można więc ograniczyć władzę klasy rządzącej? Mill myślał, że znalazł odpowiedź:

 

Ludzie muszą wyznaczyć strażników. Kto będzie pilnował strażników? Sami ludzie. Nie ma innej możliwości; bez tej ostatecznej kontroli, rządząca mniejszość będzie zawsze gnębić większość.

 

W jaki sposób jednak wszyscy ludzie mają być strażnikami? Na to odwieczne pytanie Mill miał odpowiedź, która stała się standardem w świecie zachodnim, ale nadal nie jest satysfakcjonująca: wszyscy ludzie mają wybierać reprezentantów, którzy mają zająć się kontrolą.

W przeciwieństwie do francuskich teoretyków libertariańskich James Mill nie interesował się historią i rozwojem państwa — interesowało go tylko to, co jest tu i teraz. W Anglii jego czasów rządzącą mniejszością była arystokracja, która utrzymywała władzę poprzez bardzo ograniczone prawa wyborcze i kontrolę nad zgniłymi okręgami wyborczymi, co pozwalało jej na wprowadzanie do parlamentu swoich przedstawicieli. Angielska arystokracja była klasą rządzącą; rząd Anglii był według Milla „maszyną wykorzystywaną przez arystokrację dla własnych korzyści”. John Stuart — syn i pilny uczeń Milla (w tym czasie) — argumentował na spotkaniach dyskusyjnych w Londynie, w stylu typowym dla ojca, że Anglia nie miała „mieszanego systemu rządów”, ponieważ znaczna większość członków Izby Lordów była wybierana przez „200 rodzin”. Te nieliczne arystokratyczne rodziny „posiadają absolutną kontrolę nad rządem i jeśli rząd kontrolowany przez 200 rodzin nie jest arystokracją, to takie coś jak arystokracja w ogóle nie istnieje”. Ponieważ taki rząd jest kontrolowany i kierowany przez niewielu, „wykorzystuje się go więc w interesie niewielu”.

To właśnie ta analiza doprowadziła Jamesa Milla do umieszczenia w centrum swojej aktywności politycznej celu osiągnięcia radykalnej demokracji, powszechnego głosowania w regularnych i tajnych wyborach. Taki był długoterminowy cel Milla, chciał jednak tymczasowo zadowolić się wprowadzeniem ― co marksiści nazwaliby później „postulatem przejściowym” ― Ustawy Wyborczej z 1832 r., która w dużym stopniu rozszerzyła prawa wyborcze na klasę średnią. Dla Milla rozszerzenie demokracji było ważniejsze niż leseferyzm. Proces detronizacji klasy arystokratycznej był sprawą bardziej fundamentalną, ponieważ leseferyzm miał być tylko jedną ze szczęśliwych konsekwencji zastąpienia arystokracji rządami ludu. (We współczesnym kontekście amerykańskim pozycja Milla byłaby trafnie nazwana „prawicowym populizmem”). Uznanie demokracji za główny postulat doprowadziło do tego, że w latach 40. XIX w. millowscy radykałowie utracili znaczenie polityczne, gdy odmówili zawarcia sojuszu z Ligą Przeciwko Ustawom Zbożowym, pomimo zgodności obu prądów co do wolnego handlu i leseferyzmu. Zwolennicy Milla uważali, iż ruch na rzecz wolego handlu był zbytnio powiązany z klasą średnią i odwracał uwagę od nadrzędnego celu reformy demokratycznej.

Zakładając, że lud zastąpiłby rządy arystokratyczne, czy Mill miał jakiś powód, by uważać, że lud będzie opowiadał się za leseferyzmem? Tak, i tu wykazał się pomysłowością w rozumowaniu: podczas gdy klasę rządzącą łączą jej oparte na wyzysku rządy, lud stanowi klasę innego rodzaju: jedynym interesem, który go łączy, jest pozbycie się specjalnych przywilejów. Z wyjątkiem tego masy nie mają żadnego wspólnego interesu, do którego mogłyby dążyć za pomocą państwa. Ponadto interes polegający na wyeliminowaniu specjalnych przywilejów jest wspólnym interesem wszystkich, a więc jest „interesem publicznym” — w przeciwieństwie do specjalnych czy złowrogich interesów niewielu. Interes ludu pokrywa się z interesem powszechnym, leseferyzmem i wolnością dla wszystkich.

Jak jednak wyjaśnić to, że masy nie zawsze opowiadały się za leseferyzmem? ― i że masy bardzo często lojalnie wspierały grabieżcze rządy niewielu? Oczywiście jest tak, ponieważ ludzie w tej skomplikowanej dziedzinie rządów i polityki państwowej cierpią na coś, co marksiści nazwaliby później „fałszywą świadomością” — czyli niewiedzą na temat tego, jakie są ich prawdziwe interesy. Wszystko zależy więc od tego, czy intelektualna awangarda — Mill i jego filozoficzni radykałowie — zdołają wyedukować i zorganizować masy, tak by ich świadomość stała się poprawna, dzięki czemu wykorzystają swoją wielką siłę do ustanowienia własnych rządów i wprowadzenia leseferyzmu. Nawet jeśli zaakceptujemy taką ogólną argumentację, zwolennicy Milla byli niestety zbyt optymistyczni co do możliwego tempa podnoszenia świadomości, a polityczne komplikacje we wczesnych latach 40. XIX w. doprowadziły ich do rozczarowania radykalną polityką i szybkiej dezintegracji ruchu radykalnego. Co ciekawe, chociaż przywódcy ruchu — tacy jak John Stuart Mill oraz George i Harriet Grote — deklarowali zmęczenie i porzucenie działalności politycznej, w rzeczywistości w zaskakującym tempie zbliżali się do wygodnego centrum wigowskiego, którym wcześniej pogardzali. Mówienie o utracie zainteresowania polityką było tak naprawdę maskowaniem utraty zainteresowania radykalnąpolityką.

 


[1]Joseph Hamburger, Intellectuals in Politics: John Stuart Mill and the Philosophic Radicals, New Haven 1965, s. 44.

5 odpowiedzi na „Rothbard: James Mill i libertariańska analiza klasowa”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Zysk jednego jest zyskiem drugiego. Frédéric Bastiat
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W październiku wsparli nas:
Pan Dominik Aromiński
Pan Bartosz Baranowski
Pan Wojciech Bielecki
Pan Piotr Bigaj
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pan Robert Ciborowski
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Tomasz Dworowy
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Konrad Floriańczyk
Pan Maciej Gorzelak
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Michał Gutowski
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Tomasz Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Kamil Koper
Pan Wojciech Kukla
Pan Witold Kwaśnicki
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pani Anna Kwiecień
Pan Apolinary Lipski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Adam Mazik
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Konrad Niemotko
Pan Paweł Nowakowski
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Dariusz Ostrowski
Pan Zbigniew Ostrowski
Pani Marzanna Papka
Pan Arkadiusz Konrad Pierowski
Pan Rafał Parol
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Dominik Pobereszko
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Jacek Rusiecki
Pan Adam Skrodzki
Pan Emil Snużka
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Mikołaj Stempel
Pan Tomasz Szumski
Pan Michał Szymanek
Pan Adam Ślązak
Pan Tomasz Ślusarczyk
Pan Marek Trzaska
Pan Jan Tyszkiewicz
Pan Adam Wasielewski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Tomasz Wyszogrodzki
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pan Krzysztof Zuber
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 4 961,16 zł i 1,69 btc . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>