Autor: Robert Murphy
Źródło: lfb.org
Tłumaczenie: Mateusz Cyrzan
Wersja PDF

Wstęp do niedawnego amerykańskiego wydania Ekonomii w jednej lekcji

Ta książka może zmienić Twoje życie. Uwierz mi — moje zmieniła.

Kiedy byłem w gimnazjum, ciągle powtarzałem, że chcę zostać fizykiem teoretycznym. Jako nastolatek podziwiałem Richarda Feynmana. Po ukończeniu liceum obrałem jednak inną ścieżkę życiową — zdecydowałem się na studia na Hillsdale College. To tam miałem rozpocząć karierę jako profesor austriackiej szkoły ekonomii. Ekonomia w jednej lekcji Henry’ego Hazlitta była odpowiedzialna za zmianę moich planów bardziej niż jakakolwiek inna książka.

Już sam tytuł mówi sam za siebie — książka Hazlitta rzeczywiście uczy ekonomii w jednej lekcji. Co jeszcze bardziej zaskakujące, sama lekcja sprowadza się do kilku początkowych stron. Większa część książki dotyczy praktycznego zastosowania lekcji oraz uświadamia nam, jak proste mogą być rozwiązania dla gospodarczych problemów dnia dzisiejszego.

Formuła, jaką zastosował Hazlitt, jest doprawdy niesamowita. Ktoś, kto nie czytał jego książki, pewnie się ze mną nie zgodzi. Oczywiście, nie jest możliwe wnikliwe przeanalizowanie większości trudności, z jakimi zmaga się społeczeństwo, na kilku stronach książki o ekonomii. Niektórzy mogą zadać sobie zatem pytanie — co dalej — książka, w której lekarstwo na raka możemy znaleźć już we wstępie?

Jednak dzieło Hazlitta dostarcza nam odpowiedzi na wiele pytań w książce niezbyt dużych rozmiarów. Ta książka jest doprawdy niesamowita. Już na początkowych stronach, gdzie Hazlitt wykłada swoją lekcję, możemy znaleźć zdanie, które jak w soczewce skupia cały geniusz książki: „Sztuka ekonomii polega nie tylko na dostrzeganiu krótkoterminowych, lecz także długoterminowych efektów każdego działania czy decyzji politycznej; polega na obserwowaniu skutków tych decyzji nie tylko dla jednej grupy społecznej, ale dla całego społeczeństwa”.

To niewiarygodne, że tak oczywista obserwacja może prowadzić do tak daleko idących wniosków. Jak dobitnie pokazuje Hazlitt w dalszej części swojej książki, jego prosta sentencja rozprawia się jeden po drugim z mitami dotyczącymi  m.in. ceł ochronnych, kontroli czynszów, płac minimalnych i (rzekomego) przekleństwa mechanizacji pracy.

Pierwsze wydanie Ekonomii w jednej lekcji ukazało się w 1946 r., a sam Hazlitt odwoływał się do dorobku Frédérica Bastiata, XIX-wiecznego francuskiego myśliciela. Mimo to książka jest nadal aktualna, ponieważ ekonomiczne absurdy cyklicznie przybierają na sile. Właśnie dlatego ta książka stała się dla mnie taka ważna w czasie liceum. Eksperci zazwyczaj dowodzą, że katastrofy naturalne mogą być w gruncie rzeczy czymś korzystnym i pożądanym dla gospodarki. Jeden z wolnorynkowych pisarzy, którego lubiłem w szkole średniej, napisał kiedyś: „Henry Hazlitt przewróciłby się w grobie, gdyby mógł zobaczyć, że jego lekcje poszły na marne”, a następnie przywołał metaforę zbitej szyby (która jest pierwszą i najbardziej zapadającą w pamięć praktyczną lekcją w książce Hazlitta). Właśnie dopełnił się kolejny cykl bzdur — niedawno pisałem właśnie na ten temat w odpowiedzi na twierdzenia Paula Krugmana i innych keynesistów o zbawiennej mocy katastrof.

Przywołanie keynesistów jest bardzo ciekawe. Wydawałoby się, że naiwny laik zakochuje się w ekonomicznych mitach, podczas gdy zdecydowana większość zawodowych ekonomistów nie. Niestety, nie w tym przypadku. Na prawie każdy temat poruszany w książce współcześni doktorzy ekonomii przywołują argumenty, z którymi Hazlitt rozprawił się na dobre. Jest to przypadek, kiedy laik — uzbrojony tylko w zdrowy rozsądek i otwartość na podążanie za pewnym racjonalnym tokiem myślenia — może łatwo dostrzec, jakie błędy ciągle popełniają tak zwani eksperci (czasami wystarczy zrobić doktorat, aby wylądować w intelektualnym dołku i zacząć wychwalać zniszczenia jako korzystne dla gospodarki).

Henry Hazlitt potrafił zmagać się z uczonymi na ich własnych zasadach. Napisał książkę The Failure of the „New Economics”, w której zdecydowanie przeciwstawił się tezom Ogólnej teorii zatrudnienia, procentu i pieniądza Johna Meynarda Keynesa. Hazlitt był zatem świadom wyrafinowanych argumentów, które wielu z dzisiejszych zawodowych ekonomistów stara się przytoczyć, aby zaprzeczyć niecodziennej mądrości zawartej w Ekonomii w jednej lekcji; był również w stanie dokładnie pokazać, że te argumenty nie mają racji bytu.

Jednak ta książka nie jest przeznaczona dla zawodowych ekonomistów. Hazlitt — dziennikarz z zawodu — napisał Ekonomię w jednej lekcji dla laików, którzy desperacko pragną zrozumieć gospodarkę. Każdy ustrój — od demokratycznego po jawną dyktaturę — ostatecznie musi się liczyć z opinią społeczną. Aby polityka gospodarcza była sensowna, społeczeństwo musi zdawać sobie sprawę z konsekwencji każdej interwencji rządu w wolny rynek.

Patrząc na tę książkę, można być wielkim optymistą lub wielkim pesymistą. Z jednej strony, przeraża fakt, że większość naszych problemów społecznych jest wynikiem interwencji rządowych, które mają miejsce tylko dlatego, że opinia publiczna nie jest zaznajomiona z jedną rewelacyjnie napisaną książką.

Z drugiej strony, pocieszające jest, że istnieje wybitna książka, która przekona każdego do poparcia wolności gospodarczej i zdrowej polityki gospodarczej. Właśnie trzymasz tę książkę. Po lekturze otworzysz oczy — jak miliony czytelników przed Tobą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Debata na temat „planowania gospodarczego” nie dotyczy (…) tego, czy należy planować, czy też nie. Chodzi w niej o to, czy planowanie ma być centralne, czy planować ma jeden podmiot sprawujący władzę nad całym systemem ekonomicznym, czy też ma być podzielone pomiędzy wiele jednostek. Friedrich von Hayek
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W czerwcu wsparli nas:
Pan Bartosz Baranowski
Pan Wojciech Bielecki
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Maciej Gorzelak
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Andrzej Koźlik
Pan Jacek Kubica
Pan Wojciech Kukla
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Rafał Parol
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Jakub Sabała
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Łukasz Szostak
Pan Franciszek Szterleja
Pan Szymon Szydełko
Pan Michał Szymanek
Pan Szymon Truszczyński
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Karol Więckowski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Łącznie otrzymaliśmy 2 883,33 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>