Prezentujemy archiwalny artykuł z Gazety Warszawskiej (nr 338, piątek 21 grudnia 1849 roku, str. 2).
Wersja PDF

gazeta warszawska o bastiacie
Czytamy w Presse:
Uroczyste rozprawy, których wstęp mieliśmy wczoraj w wyłożeniu pana Fould i w mowie pana Antony Thouret, dziś postawionemi zostały na właściwem stanowisku przez pana Fryderyka Bastiat. Zręczny ekonomista pojął, że kwestja mogła stanąć na wysokości wielkich interesów politycznych i socjalnych, które obejmuje, że ją należy oczyścić od ogólnikowych gadanin, w których obie strony się błąkają. Pojął on, że ta niezmierna kwestja, najważniejsza może ze wszystkich, jakie krajowi teraz do rozbioru przedstawiono, albowiem dotyka części najdraźliwszej, najboleśniejszej i ciągle krwawiącej w polityce naszej, może być rozstrzygniętą tylko ze stanowiska ogólnej reformy naszych finansów i że rozwiązanie znaleźć może tylko w rozstrzygnięciu podobnem rzeczy. To wysokie pojęcie położenia rzeczy, w mowie jego nabrało jeszcze wyższej zasługi, bo zasługi dobrze rozważonego i ułożonego słowa, zasługi rzadkiej mężów stanu, będącej cechą prawdziwych zdolności. Oddajmy sprawiedliwość większości; w religijnem milczeniu wysłuchała ona programatu finansowego pana Fryderyka Bastiat.

Jakże dalecy jesteśmy od owego czasu, kiedy pp. Proudhon i Considerant, zaledwie słuchani, na wszystkich ławkach spotykali tylko ironję i pogardę. Złe powiększyło się, rana rozjątrzyła, optymizm stracił wiarę w siebie i odwagę. Nie wierzą jeszcze w skuteczność nowych idei, ale przestano wierzyć w nieomylność idei starych; słuchają każdego głosu, otwierają oczy na każde jaśniejące światło. Dobry to symptomat. Najpierwszym warunkiem wyzdrowienia jest, by chory czuł swą chorobę; uznanie niebezpieczeństwa daje wiarę w ratunek. Pan Fryderyk Bastiat nie posiada wcale przymiotów oratorskich, które jak róż i blansz osłaniają brak i czczość myśli; głos jego słaby, dykcja urywana, improwizacja trudna, widać na muskułach jego czoła wysilenie myśli walczącej z trudnością słowa, ale wysilenie to zawsze jest zwycięskiem.

Pan Bastiat zatrzymuje się niekiedy w swej mowie, ale każde wstrzymanie wyradza nową improwizację; światło to wewnętrzne skupia się nim znajdzie szczelinę, którą ma wylać się na świat promieniem. Raz przeszedłszy, światło rozpościera się, promienieje dowodami jasnemi, łatwemi, i gnębi wszystkie przekonania. Takim jest p. Fryderyk Bastiat; możemy powiedzieć, że naznaczył już sobie mięjsce w pierwszym szeregu mężów stanu przyszłości. Nie rozbieramy pierwszej części jego mowy, w której rozbierał kwestję specjalną, pokładając niezbite dowody, bo cyfry; pod tym względem wszystko powiedziano. Nie ma nikogo, ktoby mógł wyrzec że podatek od trunków jest sprawiedliwym, nie uciążliwym, że nie stawia departamentów trudniących się uprawą wina w warunkach najniecniejszej nierówności; że nie tamuje produkcji i konsumcji; że nie uboży Francji uciskając ją.

Stronnicy nawet tego podatku tylko jeden dowód pokładają a ten jest następny: podatek od trunków jest potrzebny. Rozbierając ten dowód potrzeby, pan Frydederyk Bastiat wzbił się do wysokości wielkiego umysłu postępującego naprzód; rozmierzając okiem śmiałem przestrzeń, która go od celu oddziela. Mówią, że podatek od trunków jest potrzebnym, dla czegóż jest potrzebnym? Istnieje od lat wielu. Czyż ocalił który bądź z rządów? Czyż przeszkodził rewolucjom? Czyż przywrócił równowagę, czy pokrył deficyt?

Karty, na których nieomylna historja zapisała powody upadku wszystkich władz od lat czterdziestu, jeszcze nie zaschły, a już jednakże sąd ten jest niezatartym. Napoleon z głębi grobu swego, dynastje z głębi wygnania, albo to myśleli, albo to powiedzieli. Jest to historja wszystkich rządów i prawie wszystkich krajów. Przypomnijmy sobie, że królestwo Neapolu o mało nie wypadło z rąk dynastji hiszpańskiej, na skutek powstania Mazzaniella z powodu nędznej opłaty od ryb. Czyż Ameryka nie rozpoczęła wojny o niezależność, wojny, ukończonej wyswobodzeniem, z powodu niepopularnego podatku od herbaty? Nakoniec, czyż rewolucja lutowa nie była przesileniem nędzy naszej, wybuchem niechęci społecznej raczej  jak objawieniem potrzeby politycznej. Cóż więc chce robić rząd, utrzymując podatek od trunków? Pan Bastiat to powiedział. Oto chce zachować podstawę zbutwiałego naszego systemu finansowego i politycznego, chce uwiecznić stan rzeczy, który w budżecie naszym spowodował deficyt 500 miljonów, utrzymać w społeczeństwie źródło wszelkiej anarchji, pchnąć Rzeczpospolitę koleją, którą biegły do zguby wszystkie rządy; słowem, powtórzyć w przyszłości przeszłość, zamknąć Francję w ramach starych nadużyć, by powtarzać ciągle też same skutki pod wpływem tych samych przyczyn. Oto wypadek podatku od trunków.

Przypuśćmy przeciwnie, że podatek ten zostanie zniesionym. Stary system pada w gruzy, rutyna ustępuje, inicjatywa działać zaczyna, a podatek jedyny zajmuje miejsce owych podatków niezliczonych, rodzących wszystkie trudności finansowe ciążące na ludzie, rujnujących biednych, oburzających bogatych, owych podatków, które, jak się wyraził znakomity pewien mówca, napełniają skarb szemraniem, zarzutami i niechęcią społeczną, którą rozstropne prawodawstwo po- winno usuwać zawsze od podstaw instytucij, od podstaw samegoż państwa.

Taksa jedyna, usunięcie podatków bezpośrednich, jedność w finansach, pewność dla wszystkich. Oto program pana Bastiat. My jedynie możemy go wskazać. Powiemy tylko, że program ten, rozwinięty z trybuny z talentem i odwagą, otwiera nową perspektywę dla rozpraw wczoraj zaczętych. Życzymy, by ta perspektywa powiększyła się jeszcze w następnych posiedzeniach, ażeby mogła rozwinąć przed zasmuconem i zniechęconem okiem Francji nadzieję przyszłości i warunki zbawienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Ekonomiczny problem społeczeństwa nie dotyczy zatem po prostu alokacji „danych” zasobów – jeśli słowo „danych” ma znaczyć: danych jednemu umysłowi świadomie rozwiązującemu problem stawiany przez te dane. Jest to raczej problem zapewnienia najlepszego wykorzystania zasobów znanych każdemu spośród członków społeczeństwa w celach, których względne znaczenia jemu tylko są znane. Krótko mówiąc, jest to problem wykorzystania wiedzy, która w całej swej pełni nikomu nie jest dana. Friedrich von Hayek
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W lipcu wsparli nas:
Pan Wojciech Bielecki
Pan Piotr Bigaj
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pan Robert Ciborowski
Pan Leszek Ciesielski
Pan Jakub Czuchnowski
Pan Marcin Dabkus
Pan Wojciech Dąbek
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Maciej Gorzelak
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Wojciech Kukla
Pan Konrad Kukulski
Pan Witold Kwaśnicki
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Rafał Parol
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Dominik Pobereszko
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Jakub Sabała
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pani Marzena Starnawska
Pan Mikołaj Stempel
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Karol Zdybel
REWSOFT
Łącznie otrzymaliśmy 3 785,30 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>