Autor: Martin Masse
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Bartłomiej Grzebyk
Wersja PDF

Britain Demonstration
Większość gospodarek europejskich od początku 2012 roku była w recesji lub niemalże w recesji. Stopy bezrobocia osiągają rekordowe wysokości. W międzyczasie rozgorzała dyskusja na temat szkodliwych skutków „zaciskania pasa”. Różni szefowie rządów, ministrowie finansów oraz oficjele Unii Europejskiej orzekli, że programy pomocowe zaszły już za daleko i hamują odrodzenie się gospodarek.

Keynesowscy ekonomiści, tacy jak Paul Krugman, widzą to jako niezbity dowód, że polityka stymulacyjna, która została wdrożona, gdy wybuchł kryzys w 2008-2009 roku, nigdy nie powinna być odwrócona i zastąpiona programami oszczędnościowymi, pomimo eksplozji długu publicznego, który za sobą pociągnęła.

Z keynesowskiego punktu widzenia, w momencie gdy niezatrudnione zasoby (takie jak bezrobotni czy wolny kapitał) są nieużywane przez sektor prywatny, rząd powinien sam je zatrudnić. Powinni przestać martwić się deficytem budżetowym, a zacząć ponownie wydawać.

Podczas gdy keynesiści i reszta ekonomistów widzą spadki jako nieoczekiwane i niszczycielskie zdarzenia, które muszą zostać zastopowane, ekonomiści szkoły austriackiej wyjaśniają je jako nieuniknione wyniki wcześniejszych niezrównoważonych boomów, sprowokowanych przez nadmierną ekspansję kredytową i interwencjonistyczną politykę rządową.

Dla austriaków kryzys jest właściwie lekarstwem, dzięki któremu można pozbyć się deformacji nagromadzonych podczas boomu. Zasoby marnowane poprzez nieproduktywne użycie muszą być uwolnione i przeniesione do sektorów, gdzie jest prawdziwe i zrównoważone na nie zapotrzebowanie. Niestety, zabiera to czas, a niektóre zasoby muszą być nieczynne, dopóki przedsiębiorcy nie znajdą najlepszego sposobu na ich użycie. To oznacza tymczasowe wyższe bezrobocie, ograniczenie produktywności o połowę lub zamknięcie placówek do czasu ich restrukturyzacji, a także inwestycje raczej w krótkoterminowe aktywa niż długoterminowe projekty.

Rządy nie powinny próbować zapobiegać tym procesom relokacyjnym. Keynesowskie programy stymulacyjne i bailouty zwyczajnie przedłużają niezrównoważone procesy ekonomiczne boomu i opóźniają regenerację. Kreują również atmosferę niepewności co do ciężaru zadłużenia i podatków, odstraszając inwestycje prywatne. W skrócie, w przeciwieństwie do keynesistów, którzy wierzą, że rząd powinien interweniować i wydawać więcej w czasach kryzysu, austriacy są zwolennikami wycofania się rządu i redukcji wydatków oraz opodatkowania.

Znając teoretyczne tło, jak powinniśmy patrzeć na sytuację w Europie? Czy programy oszczędnościowe są odpowiedzialne za kryzys, jak wierzą keynesiści? A może są częścią niezbędnego lekarstwa, jak sądzą austriacy? Jak zobaczymy, alternatywy te nie do końca odzwierciedlają, co się aktualnie dzieje w Europie z powodu niejasnego znaczenia zwrotu „zaciskanie pasa”.

Znaczenie zaciskania pasa
Debata na temat programów oszczędnościowych w Europie skupiła się wyłącznie na rządowych deficytach budżetowych i długu publicznym jako procencie PKB. Traktat z Maastricht wymaga od państw dołączających do Unii Europejskiej nieprzekraczania trzyprocentowego deficytu w relacji do PKB oraz długu publicznego nie większego niż 60% PKB. Są to również wartości wiążące dla krajów członkowskich. Większość z nich (spośród większych krajów wyjątkiem są Niemcy) poniosła porażkę w wypełnieniu tych kryteriów. Jednym z aspektów obecnej debaty jest kwestia tego, czy niektóre kraje powinny otrzymać dodatkowy czas, aby wypełnić te cele, jak to się właśnie udało Francji.

We wszystkich tych dyskusjach jedynymi danymi przedstawionymi jako dowód potwierdzający wprowadzenie programów pomocowych są statystyki wskazujące, że wartości deficytów spadły. Jak wskazują najnowsze dane Eurostatu, rzeczywiście tak się stało (wykres 1)[1]. Średni poziom deficytu jako procent PKB w krajach Unii Europejskiej w 2012 roku jest znacznie niższy (4%) niż był w 2009 (6,9%).

Wykres 1: Ogólny poziom deficytu rządowego jako procent PKB
Nowy obraz
Źródło: Eurostat, Rządowy deficyt/nadwyżka, dług i pokrewne dane

Oczywiste powinno być, że nie ma bezpośredniego związku pomiędzy redukcją wielkości deficytu oraz wielkością rządu. To właśnie ta ostatnia jest kluczem do rozważań, jeśli chcemy porównać keynesowskie i austriackie rozwiązania dla kryzysu. Deficyt budżetowy może być zredukowany albo przez cięcia w wydatkach, albo przez wzrost dochodów. Może być również zmniejszony, gdy wydatki są redukowane w bardzo dużym stopniu, a podatki w niewielkim. Co więcej, może być nawet zmniejszany w przypadku gdy wydatki rosną, jeżeli dochody wzrastają jeszcze bardziej.

W praktyce, „zaciskanie pasa” może być tożsame ze wszystkimi rodzajami sytuacji, które mają różne ekonomiczne skutki. Ten zwrot można zastosować równie dobrze do zwiększenia, jak i do zmniejszenia rozmiaru rządu. Wygląda na to, że powszechnie bierze się za pewnik w tej debacie, iż programy oszczędnościowe podjęte w Europie spowodowały drastyczne cięcia wydatków, przy łagodniejszych podwyżkach podatków, czego efektem netto jest zmniejszenie rozmiarów rządu. Ale czy jest tak rzeczywiście?

Rządy wciąż się rozrastają
Jak pokazuje wykres 2, nastąpił tylko nieznaczny spadek — o 1,7 punktu procentowego — w wydatkach rządowych jako procent PKB w całej Unii przez ostatnie trzy lata. Co więcej, proporcja ta w 2012 roku jest ciągle o 4 punkty procentowe wyższa niż przed rozpoczęciem kryzysu (49,4 proc. w porównaniu do 45,6 proc. w 2007 roku). Pośród największych krajów widocznych na wykresie, tylko w Polsce wydatki powróciły na poziom z 2007 roku.

Wykres 2: Całkowite wydatki rządowe jako procent PKB
Nowy obraz (1)
Źródło: Eurostat, wydatki i dochody rządowe oraz główne agregaty

Jednakże istnieje powód do zastanowienia się, czy te wartości zostały zniekształcone poprzez okres negatywnego wzrostu gospodarczego, który uderzył kontynent. Wydatki mogą spaść w wartościach bezwzględnych, lecz mieć wyższą proporcję do PKB, jeżeli gospodarka skurczyła się jeszcze bardziej. Spójrzmy więc na wydatki w wartościach nominalnych.

Wykres 3: Całkowite dochody oraz wydatki rządowe w miliardach euro — Unia Europejska (27 państw)
Nowy obraz (2)
Źródło: Eurostat, wydatki i dochody rządowe oraz główne agregaty

Wykres 4: Całkowite wydatki rządowe w miliardach euro
Nowy obraz (3)
Źródło: Eurostat, wydatki i dochody rządowe oraz główne agregaty

Jak możemy zobaczyć, wydatki rządowe nigdy nie przestały rosnąć w Unii, jako całości, od samego początku kryzysu finansowego, z wyłączeniem 2011 roku, gdy pozostawały bez zmian (wykres 3). Wydatki rosły przez ostatnie trzy lata o 6,3 proc., czyli innymi słowy podczas okresu, gdy powinno zachodzić „zaciskanie pasa”.

Zatem gdy tylko ministrowie finansów ogłaszali cięcia w budżecie, właściwie odnosili się nie do bezwzględnych redukcji w wydatkach, lecz po prostu do wzrostu wydatków, które były niższe niż wcześniej zaplanowano, lub cięć, które były kompensowane większymi wydatkami gdzie indziej.

Istnieje tylko garstka krajów, w tym Grecja i Portugalia (wykres 4), w których wydatki nominalne rzeczywiście spadły pomiędzy 2009 a 2012 rokiem.[2] Jednakże zauważyć trzeba, że zarówno w wartościach nominalnych, jak i w proporcji do PKB, rządy tych dwóch krajów wydały więcej w 2012 niż w 2007 roku.

Spadek deficytu obserwowany w większości krajów, mimo braku obniżenia wydatków rządowych netto, nastąpił, ponieważ dochody z podatków wzrastały szybciej niż wydatki. To jest dokładnie to, co wynika z danych Eurostatu. Z dochodami dochodzącymi do 12,9 proc. od 2009 do 2012 roku, podwaja się tempo wzrostu wydatków publicznych (wykres 3).

Rządy nie pożyczały aż tak dużo — choć wciąż zapożyczały się mocno — a dług publiczny w dalszym ciągu wzrastał. W zamian rosły obciążenia podatkowe obywateli, by sfinansować rosnące wydatki (wykres 5). Jest to praktyka realizowana nawet w takich krajach jak Francja, gdzie „zaciskanie pasa” było najmocniej krytykowane. Francja stoi na czele zarówno krajów, w których wydatki jak, i podatki wzrosły najmocniej.

Wykres 5: Całkowite dochody państwa w miliardach euro

Nowy obraz (4)
Źródło: Eurostat, wydatki i dochody rządowe oraz główne agregaty

Wnioski
Sektor rządowy niemalże wszystkich państw Unii Europejskiej jest zatem tak duży, jak był przed rozpoczęciem kryzysu w 2007 roku, a nawet i większe.

Jeżeli zdefiniujemy „zaciskanie pasa” jako środki podjęte do zmniejszenia deficytu budżetowego, to w tym sensie rzeczywiście programy oszczędnościowe są odpowiedzialne za kryzys. Jeżeli jednak zdefiniujemy to bardziej odpowiednio — jako politykę mającą na celu redukcję wielkości władz, wtedy nie mogą być one obwiniane za kryzys w Europie, ponieważ nigdy nie zostały wprowadzone.

Niestety, zamieszanie wokół znaczenia „zaciskania pasa” utrudnia lepsze zrozumienie sytuacji i wyklucza bardziej istotną debatę na temat przyczyn kryzysu.

Keynesiści oczywiście będą żałować, że nie nastąpiło jeszcze mocniejsze zwiększenie wydatków, pożyczek i deficytów w ostatnich kilku latach w celu stymulacji gospodarki. Ale, z perspektywy austriackiej, rozdęta władza oraz wyższe podatki w sposób oczywisty pomogły wyjaśnić, dlaczego gospodarki Europy kilka lat po kryzysie finansowym ciągle są w dołku.

Tego, co potrzebuje Europa, to mniejsze rządy — nie tylko w kontekście wydatków publicznych, ale również rozumiane jako deregulacja rynku pracy i inne reformy strukturalne wspierające przedsiębiorczość, inwestycje prywatne oraz tworzenie miejsc pracy. Zrównoważony wzrost w Europie nastąpi tylko wtedy, gdy rządy, a nie obywatele czy przedsiębiorstwa, poniosą wyrzeczenia z tytułu programów oszczędnościowych.

 


[1] Wszystkie dane użyte w tym artykule pochodzą z bazy danych Eurostat, dostępnej tutaj. Najświeższe dane za rok 2012 zostały upublicznione 22 kwietnia 2012 roku (na chwilę obecną najnowsze dane opublikowano 25 lipca 2012 roku — przyp. tłumacz).

[2] Kilka innych krajów, które nie zostały uwzględnione na wykresie, takie jak: Irlandia, Bułgaria, Rumunia, Litwa i Słowenia, również zmniejszyło swoje wydatki nominalne.

2 odpowiedzi na „Masse: Czy programy oszczędnościowe są odpowiedzialne za kryzys w Europie?”

  • Keynesizm to taka sytuacja, jakby w rodzinie pijaka ktoś powstrzymał w końcu wydatki na chlanie wódy i wynoszenie majątku z domu, a wtedy keynesiści krzyczą, że „spada PKB !”.
    .
    Tak, spada – ale chyba nikt o zdrowych zmysłach nie cieszy się z tego, że PKB polega na chlaniu wódy ?
    .
    Tak samo, jak chyba nikt nie byłby zadowolony z przymusowego jedzenia w restauracjach g….n, nawet gyby dzięki temu „rosło PKB” …
    .
    A keynesizm to takie właśnie „zjadanie g….n” i udawanie, że „wszystko jest ok” …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Zyski są siłą napędową gospodarki rynkowej. Im większe są zyski, tym lepiej są zaspokajane potrzeby konsumentów. Ludwig von Mises
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W styczniu wsparli nas:
Pan Dominik Aromiński
Pan Wojciech Bielecki
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Tomasz Dworowy
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Wiktor Gonczaronek
Pan Maciej Gorzelak
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Karol Handzel
Pan Tomasz Hrycyna
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Dariusz Iwanow
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Tomasz Kołodziejczuk
Pan Andrzej Koźlik
Pan Wojciech Kukla
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Państwo Magdalena i Marcin Moroniowie
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Jerzy Osiński
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Dominik Pobereszko
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Artur Puszkarczuk
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Marek Trzaska
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 5 619,01 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>