Autor: Chris Martenson
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Paweł Misztal
Wersja PDF

Fed robi, co tylko może w celu doprowadzenia do wzrostu kredytu (to znaczy długu), abyśmy mogli powrócić do tego, co uważa on za „normę”.

Lecz problem polega na tym, że niedawna przeszłość nie była normalna. Być może już widzieliście poniższy wykres. Pokazuje on całkowity dług w Stanach Zjednoczonych jako procent PKB:

Nowy obraz

Około 1980 r. nastąpiły poważne zmiany i dług zaczął rosnąć znacznie szybciej niż PKB. Właśnie taki jest powód, dlaczego każda próba kontynuacji zachowania, które doprowadziło nas do tej sytuacji, jest skazana na porażkę.

Nie da się zwiększać długów szybciej niż dochodów w nieskończoność. Jednakże od 1980 r. stało się to zwyczajem, a obecni politycy oraz urzędnicy Rezerwy Federalnej wykształcili swoje opinie o tym, „jak działa świat”, w ciągu 33-letniego okresu pomiędzy 1980 a 2013 r.

Chcą nas wprowadzić z powrotem na tę samą drogę — tak szybko, jak to tylko możliwe. Powód? Każde większe centrum władzy, czy to w Waszyngtonie, czy na Wall Street, dostosowało w tym okresie swój sposób myślenia, systemy, oraz poczucie własnych uprawnień. Ogromna liczba firm finansowych i karier politycznych upadnie, jeśli i gdy ta ekspansja kredytowa w końcu się zatrzyma. Dojdzie do tego bez wątpienia — to po prostu matematyczny pewnik.

Całkowity dług rynku kredytowego (Total Credit Market Debt, TCMD) jest miarą całości rozmaitych form długu w USA. Obejmuje on pożyczki udzielane przedsiębiorstwom, państwu, stanom i gospodarstwom domowym. Są tam więc kredyty studenckie, kredyty na samochód, na mieszkanie, a także dług miejski i federalny. To mniej więcej wszystko, co ma związek z długami. TCMD nie obejmuje niefinansowanych zobowiązań, programów pomocowych i innych rodzajów należności. Nie uwzględniono tam więc niedoborów finansowych opieki społecznej, ani niedofinansowanych emerytur na poziomie stanowym czy korporacyjnym. TCMD jest wyłącznie długiem.

Na kolejnym wykresie można zobaczyć, że od 1970 r. TCMD wzrastał w tempie niemalże wykładniczym.

Nowy obraz (1)

To malutkie drgnięcie nastąpiło w latach 2008–2009, i podobno prawie doprowadziło do upadku światowego systemu finansowego. To małe odchylenie było w praktyce samo w sobie zbyt dużym wyzwaniem dla rynków.

Obecnie długi rosną znów w całkiem niezłym tempie, głównie dlatego, że Fed spieniężył dług federalny USA, żeby jakoś załatać problem. W oparciu o ten wykres można się spodziewać, że Fed nie zakończy wysiłków w celu poluzowania polityki pieniężnej, dopóki gospodarstwa domowe i korporacje znów nie zaczną intensywnie pożyczać. Ten system najwyraźniej potrzebuje ciągłego pożyczania, żeby utrzymać wzrost wykładniczy — w przeciwnym wypadku grozi mu załamanie.

Można zapytać, dlaczego dług nie może po prostu rosnąć dalej. Jest jednak wiele powodów, by uważać, że przyszłość nie będzie przypominać przeszłości. Zacznijmy od 1980 roku, gdy wzrost zadłużenia naprawdę się rozpoczął. Wygląda na to, że ten okres to właśnie ten szczęśliwy czas, do którego Fed (desperacko) próbuje wrócić. W latach 1980–2013 całkowite zadłużenie zwiększało się łącznie o zadziwiające 8 proc. rocznie. Używam słowa „zadziwiające”, ponieważ jeśli coś wzrasta o 8 proc. rocznie, to będzie się podwajać co 9 lat. Przeprowadźmy więc eksperyment matematyczny i odpowiedzmy na pytanie, co się stanie, jeśli Fed osiągnie sukces i całkowite zadłużenie będzie się zwiększać przez następne 30 lat w dokładnie tym samym tempie, w jakim robiło to w ciągu poprzednich trzech dekad. To wszystko. Nic wymyślnego, — to jest po prostu to samo tempo wzrostu, do którego wszyscy się przyzwyczaili, gdy starali się zrozumieć, „jak działa świat”.

Co się stanie z obecnymi 57 bilionami USD w TCMD, gdy dług będzie rósł 8 proc. rocznie przez 30 lat? Urośnie jak grzyb po deszczu do niedorzecznej kwoty 573 bilionów. To oznacza, że model 8-procentowego wzrostu daje nam 10-krotny wzrost całkowitego długu w ciągu zaledwie 30 lat.

Nowy obraz (2)

Dla perspektywy: PKB całego świata w 2012 r. wyniósł zaledwie 85 bilionów USD. Nawet jeśli podwyższymy światowy PKB o pewną sporą liczbę, dajmy na to 4 proc. rocznie przez następne 30 lat, przy utrzymującym się 8-procentowym wzroście zadłużenie USA będzie dwa razy większe niż światowy PKB w 2043 r.

Jeśli to porównanie Państwa nie przekonało, proszę po prostu zapytać samego siebie: Dlaczego właściwie amerykańskie korporacje, gospodarstwa domowe i rząd miałyby pożyczyć ponad 500 bilionów dolarów w ciągu następnych 30 lat?

Cały rynek hipoteczny jest obecnie warty 10 bilionów USD. Czy więc ten plan obejmuje rozwój dodatkowych 50 amerykańskich rynków nieruchomości mieszkaniowych?

Byś może sytuacja trochę się uspokoi i zadłużenie rynku kredytowego nie będzie rosnąć w tempie 8 proc. rocznie, tylko o połowę wolniej. Co się stanie, jeśli zadłużenie będzie rosło o 4 proc. na rok? To daje nam sumę 185 bilionów USD, czyli o 128 bilionów więcej niż dzisiaj — ponad trzykrotny wzrost. I znów: po co mielibyśmy pożyczyć (tylko) 128 bilionów dolarów w ciągu kolejnych 30 lat?

Gdy podaję te liczby, jestem zupełnie pewny, że tempo wzrostu zadłużenia z lat 1980–2013 nie będzie powtórzone pomiędzy 2013 i 2043 r. Zakładałem jednak, że dolar utrzyma swoją wartość. Jeśli dolary miałyby stracić 90 proc. lub więcej swojej wartości (powiedzmy, że być może przez to, że nasz bank centralny wydrukuje ich zbyt wiele), to można będzie osiągnąć każdą fantastyczną liczbę, jaka tylko przyjdzie komuś do głowy.

Żeby Fed mógł osiągnąć tempo wzrostu zadłużenia bliskie historycznemu, dolar będzie musiał stracić wiele na wartości. To naprawdę może być wielki plan Fedu, polegający całkowicie na ciągłym zalewaniu systemu finansowego nowymi kredytami, aby zapobiec jego upadkowi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Można powiedzieć bez obawy o przesadę, że inflacja jest niezastąpionym środkiem militaryzmu. Bez niej skutki, jakie wojna wywiera na zamożność społeczeństwa, zaczynają być odczuwalne dużo szybciej i bardziej boleśnie. Ludwig von Mises
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W maju wsparli nas:
Pan Łukasz Angowski
Pan Wojciech Bielecki
Pan Piotr Bigaj
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Maciej Gorzelak
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Steve Harwatek
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Andrzej Koźlik
Pan Andrzej Krzeptowski-Sabała
Pan Jacek Kubica
Pan Wojciech Kukla
Pan Konrad Kukulski
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pan Dawid Megger
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Mateusz Musielak
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Krzysztof Nowak
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Łukasz Pappelbon
Pan Rafał Parol
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Artur Puszkarczuk
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Jacek Rusiecki
Pan Jakub Sabała
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Piotr Szewc
Pan Łukasz Szostak
Pan Franciszek Szterleja
Pan Michał Szymanek
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Karol Więckowski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Karol Zdybel
Stowarzyszenie Libertariańskie
Łącznie otrzymaliśmy 4 003,56 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>