Autor: Roger McKinney
Źródło:mises.org
Tłumaczenie: Kamil Kaźmierczak
Wersja PDF

Po załamaniu na giełdzie w 2008 r. oraz spadku o 3,4 proc. PKB USA w 2009 r. inwestorzy gorączkowo lokowali pieniądze na rynkach wschodzących, gdzie gospodarki rozwijały się na poziomie 3,1 proc. w stosunku rocznym. Jednakże w styczniu tego roku giełda w USA zanotowała duży spadek właśnie z powodu problemów finansowych na rynkach wschodzących. Na rynkach wschodzących — takich jak Brazylia, Rosja, Indie, Turcja, Tajlandia i Chiny — nastąpiło częściowe pogorszenie sytuacji gospodarczej z powodu odpływu inwestycji w amerykańskiej walucie. Poniższy wykres sporządzony przez amerykański Institute for International Finance[1] prezentuje przepływ kapitału do krajów rynków wschodzących.

Wykres nr 1: Napływ kapitału na rynki wschodzące Dane kwartalne w miliardach USD.
IFF EM 7 = kraje BRIC, Turcja, Meksyk i Indonezja, „IIF EM 30” = pełna próba IFF.
IFF Forecast — prognoza IFF
Nowy obraz
Źródło: IFF.com

Widoczna na wykresie dynamika potwierdza efekty polityki monetarnej opisane przez austriacką teorię cyklu koniunkturalnego. Według tejże inflacyjna polityka pieniężna — taka jak ta stosowana przez FED przez ostatnie pięć lat — skutkuje niezrównoważonym boomem, kiedy to nowe pieniądze są wpompowane do gospodarki, oraz stymuluje popyt na dobra konsumpcyjne i inwestycyjne, podnosząc ceny oraz cenę relatywną dóbr inwestycyjnych. Zazwyczaj myślimy o austriackiej teorii cyklów koniunkturalnych w kategorii pojedynczego kraju, lecz problemy krajów rynków wschodzących pokazują, że ma ona również swoje międzynarodowe implikacje, szczególnie w świecie postępującej integracji handlowej oraz waluty, którą inne kraje używają w handlu i którą ich banki posiadają w charakterze rezerw (jak dolar amerykański i euro).

Mises w następujący sposób pisał o międzynarodowych efektach działania banków, które kreują więcej pieniądza kredytowego, niż chce go posiadać ludność danego kraju:

Rola pieniądza w handlu zagranicznym jest taka sama jak w krajowym. W obu przypadkach pieniądz jest środkiem wymiany. W obu kupno i sprzedaż skutkują czymś więcej niż tylko zmianą ilości posiadanej przez jednostki i przedsiębiorstwa gotówki tylko jeśli ludzie świadomie zmierzają do powiększenia lub zmniejszenia swoich zasobów pieniężnych. Nadwyżka pieniędzy wpływa do kraju tylko wtedy, jeśli jego mieszkańcy chcą powiększyć sumę posiadanych przez siebie pieniędzy bardziej niż obcokrajowcy. Od odpływu pieniędzy dochodzi tylko wtedy, jeśli mieszkańcy danego kraju są skłonni zredukować swoje zasoby pieniężne bardziej niż obcokrajowcy. Przepływ pieniędzy z jednego kraju do drugiego, który nie jest zrównoważony przepływem w przeciwnym kierunku nigdy nie jest nieumyślnym rezultatem międzynarodowych transakcji handlowych. Przeciwnie, jest to zawsze wynik umyślnych zmian w ilości zasobów pieniężnych posiadanych przez mieszkańców krajów. Tak jak pszenica jest eksportowana tylko wtedy, jeśli mieszkańcy danego kraju chcą wyeksportować nadwyżki pszenicy, tak pieniądz jest eksportowany tylko wtedy, kiedy mieszkańcy chcą wyeksportować sumę pieniędzy, którą uważają za nadwyżkę[2]

To, co napisał Mises jest przeciwieństwem tego, czego nauczają ekonomiczne media głównego nurtu: na początku jest handel dobrami, a za nim podąża pieniądz, aby wyrównać bilans wymiany. Mises pisał o handlu zagranicznym, że te same zasady odnoszą się do inwestycji międzynarodowych. Klienci będą kupować importowane dobra (eksport pieniędzy), jeśli Fed stworzy więcej pieniędzy niż ludność USA chce posiadać, inwestorzy „zaimportują” możliwości inwestowania (eksport pieniędzy na inwestycje), jeśli Fed stworzy więcej nowych pieniędzy, niż inwestorzy chcą posiadać. W rezultacie Fed eksportuje niezrównoważony boom, często na rynki wschodzące. To jest jedyna przyczyna, dla której pieniężna pompa Fedu nie wygenerowała wyższej inflacji (cenowej) w USA, której chcieliby ekonomiści głównego nurtu.

Eksport inwestycji dolarowych na rynki wschodzące spowodował boom w tych gospodarkach, lecz groźba ograniczenia ekspansji kredytowej przez Fed przyniosła zamieszanie. Oczywiście, Fed nie zrobił nic poza ograniczeniem o 10 mld USD comiesięcznych masowych zakupów obligacji. Fed przekonuje, że to zatrzyma stopy procentowe na poziomie bliskim zeru na czas nieokreślony. Oznacza to, że ilość pieniędzy płynąca na rynki wschodzące może zwiększyć się w przyszłości, jak przewiduje IIF. Ostatecznie Fed będzie musiał podnieść stopy procentowe i wtedy rynki wschodzące będą zmuszone za to zapłacić. Jak napisał Mises:

Jednym z głównych celów dewaluacji walutowej — niezależnie od jej skali — jest… zmiana warunków dla handlu zagranicznego. To sprawia, że małe kraje nie mogą manipulować swoją walutą niezależnie od poczynań krajów, z którymi łączą je najbliższe relacje handlowe. Tak więc kraje te zmuszone są do podążania za polityką pieniężną innych.

Sytuacja rynków wschodzących odzwierciedla kolejny aspekt austriackiej teorii cyklów koniunkturalnych: większość tych gospodarek eksportuje towary takie jak metale, żywność, węgiel i ropę. W austriackiej taksonomii, według której dobra konsumpcyjne są dobrami niższego rzędu, produkują one dobra wyższego rzędu. Kolejna analogia: towary leżą u źródła strumienia produkcji i przechodzą wiele transformacji zanim staną się dobrami konsumpcyjnymi. Są też bardziej czułe na zmiany w podaży pieniądza, ponieważ ich produkcja wymaga intensywnych procesów kapitałowych. Produkcja jest dużo bardziej podatna na zmiany niż dobra konsumpcyjne.

Uproszczona taksonomia światowej struktury produkcji może klasyfikować USA, Europę i Japonię jako producentów dóbr kapitałowych pośrednich między producentami surowców z rynków wschodzących oraz producentami dóbr konsumpcyjnych, takimi jak Chiny. Ta klasyfikacja nie jest jednak ścisła, ponieważ w większości krajów produkcja obejmuje kilka etapów. Niemniej jednak, rosnąca integracja weszła na poziom międzynarodowej specjalizacji w obrębie struktury kapitałowej. Chiny stają się producentem dóbr konsumpcyjnych, podczas gdy USA importują wiele dóbr konsumpcyjnych oraz surowców, aby przetworzyć je na pośrednie dobra kapitałowe, takie jak samoloty, urządzenia generujące elektryczność czy samochody.

W międzynarodowym kontekście austriacka teoria cyklów koniunkturalnych może działać następująco: Fed rozszerza kredyt, i w rezultacie podaż pieniądza, podczas recesji celem stymulacji popytu globalnego w USA. To jednak stwarza więcej pieniędzy, niż obywatele USA chcą posiadać, zatem kupują oni więcej importowanych dóbr konsumpcyjnych z Chin oraz inwestycji na rynkach wschodzących. Eksport kapitałów inwestycyjnych powoduje boom w fazach wyższego rzędu struktury kapitałowej na rynkach wschodzących zamiast w USA, gdzie miały trafić pieniądze w zamiarach Fedu.

Oczywiście, Europa i Japonia dołączają się do światowego rynku rezerw walutowych i dążą do rozszerzenia kredytu w synchronizacji z USA, zwielokrotniając w ten sposób efekty tego procesu.

W którymś momencie Fed zacznie cofać ekspansję kredytową, żeby zapobiec rosnącej inflacji cenowej w USA. Inwestorzy wycofają swoje pieniądze z rynków wschodzących i spowodują spadek kursu walut rynków wschodzących wobec dolara, jena i euro. Raport IIF z października ostrzega, że „przy tych samych okolicznościach, oczekiwania rynku wobec amerykańskiej polityki, co do wzrostu stopy procentowej z obecnego 1 proc. do 2 proc. na koniec 2015 roku mogłyby poskutkować okrojeniem przepływów pieniężnych krajów wschodzących o około 43 mld USD…”[3].

Spadające kursy wymiany walut spowoduje, że długi zaciągnięte w USD i EUR przez rządy oraz biznes w krajach rynków wschodzących staną się trudniejsze do spłaty i pojawią się bankructwa. Jeśli kraje rynków wschodzących spróbują obronić swój kurs walutowy poprzez wyższe stopy procentowe, by przyciągnąć więcej inwestycji, pogorszą warunki dla krajowych działań kredytowych i pociągną za sobą ryzyko zaostrzenia kryzysu gospodarczego.

Tak więc rynki wschodzące stają w tym samym czasie przed dwoma problemami: (1) odpływu kapitałów inwestycyjnych z USA oraz (2) załamania popytu na towary w miarę jak boom zmienia się w załamanie gospodarcze.

Gdyby tylko Fed widział szkody, które powoduje nie tylko w USA, ale i zagranicą…

 


[1] “Capital Flows to Emerging Market Countries,” IIF Research Notes, October 7, 2013, Institute of International Finance, s. 1, www.iff.org.

[2] Ludwig von Mises, Human Action: A Treatise on Economics, Scholars Edition, (1998), s. 446; Polskie wydanie: Ludzkie Działanie,  Fundacja Instytut Ludwiga von Misesa, (2007).

[3] IIF Research Notes, s. 6.

Jedna odpowiedź na „McKinney: Pusty pieniądz i cykle koniunkturalne na rynkach wschodzących”

  • takie mocno konserwatywne spojrzenie na pieniądz, a nawet nieco trącające myszką … pieniądz jest jedynie częścią gospodarki, „technologią wymiany dóbr” … dobry jest taki pieniądz, który służy wymianie dóbr … pieniądz można oceniać przez wyniki gospodarki, nie jest jakością samą w sobie, niezależną …
    Deutsche Skatbank był pierwszym bankiem komercyjnym, który od 1. listopada 2014 wprowadził ujemne stopy depozytowe. Ujemne stopy depozytowe wprowadziły też inne banki, m.in. drugi co wielkości bank w Niemczech Commerzbank, WGZ Bank w Düsseldorfie, DZ Privatbank S.A. w Luksemburgu. Ujemne stopy depozytowe występują także w niektórych bankach amerykańskich, jak na przykład Bank of New York Mellon, Goldman Sachs i J.P. Morgan Chase, w szwajcarskim Credit Suisse, w Alternative Bank Schweiz (ABS), w brytyjskim HSBC oraz Realkredit Danmark, SEB, Svenska Handelsbanken i in.

    Niektóre banki komercyjne poszły jeszcze dalej i wprowadziły ujemne stopy dla kredytów hipotecznych – jeden z największych koncernów finansowych Bank Nordea zwraca klientom więcej pieniędzy niż im pożyczył.

    Powstaje naturalne pytanie kiedy ujemne stopy dla kredytów staną się powszechne? Kiedy więcej będziemy pożyczać niż oddawać? … z korzyścią dla gospodarki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Gospodarka jest fenomenem społecznym, nie fizycznym. Gdyby politycy i ekonomiści przyjęli to do wiadomości, musieliby porzucić marzenia o możliwości pozytywnego wpływu na zjawiska gospodarcze. Krzysztof Dzierżawski
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
We wrześniu wsparli nas:
Pan Wojciech Bielecki
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Maciej Gorzelak
Pan Marek Górecki
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Wojciech Kukla
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Łukasz Nieroda
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Rafał Parol
Pan Paweł Pasternak
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Dominik Pobereszko
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Adam Staszyński
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Jan Tyszkiewicz
Pan Adam Wasielewski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Tomasz Wyszogrodzki
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pan Piotr Żółkiewicz, Zolkiewicz & Partners
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 6 307,21 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>