Autor: Nicolás Cachanosky
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Bartłomiej Grzebyk
Wersja PDF

Tekst z 30 lipca 2014 r.

bankructwo ArgentynyW momencie pisania tych słów, Argentyna znajduje się na skraju oficjalnej niewypłacalności. Jak mogło się to wydarzyć po raz trzeci w przeciągu zaledwie 28 lat?

Po bankructwie z 2001 roku Argentyna zaoferowała swoim wierzycielom swap długów (konwersję długu) w 2005 r. Wiele posiadaczy obligacji zaakceptowało tę ofertę, lecz nie wszyscy. Ci, którzy tego nie zrobili, są nazywani „wstrzymującymi się”. Gdy Argentyna zaczęła spłacać nowe obligacje tym, którzy zgodzili się na konwersję długu („akceptujący”), „wstrzymujący się” pozwali Argentynę przed sądem w Nowym Jorku — jurysdykcji, pod którą argentyński dług został zaciągnięty. Po odrzuceniu sprawy przez Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych kilka tygodni temu, wyrok sędziego Griesy uprawomocnił się.

Orzeczenie to wymusza na Argentynie uregulowanie całości swoich długów wobec „wstrzymujących się”, podczas gdy w tym samym czasie dokonuje spłaty zrestrukturyzowanego zadłużenia wobec „akceptujących”. Według wyroku sędziego Griesy Argentyna nie może wykonywać zobowiązań tylko wobec części wierzycieli. Termin płatności minął 30 czerwca. Z powodu niedokonania spłaty Argentyna znajduje się w trzydziestodniowym okresie prolongaty. Jeżeli Argentyna do końca lipca ponownie nie ureguluje swoich zobowiązań, będzie oficjalnie bankrutem.

Jest to skomplikowany przypadek, który doprowadził do różnych, jeśli nie całkowicie przeciwstawnych, interpretacji dokonywanych przez analityków i decydentów. Niektóre z nich są jednak bezpodstawne.

Jak Argentyna stała się niewypłacalnym dłużnikiem

Zrozumienie sytuacji Argentyny wymaga przedstawienia historycznego kontekstu.

Na początku lat 90. XX w. Argentyna wprowadziła ustawę o wymienialności waluty, jako środek mający ograniczać działania banku centralnego i umożliwiający zakończenie hiperinflacji, która miała miejsce pod koniec lat 80. W ustawie ustalono kurs peso do dolara na 1:1 i pozwalało bankowi centralnemu na emisję peso w sztywnej relacji z ilością dolarów amerykańskich, wpływających do kraju. To prawo o wymienialności było wtedy czymś więcej niż sztywnym kursem walutowym. Ustawa zmieniła bank centralny w izbę walutową, gdzie peso były wymieniane na dolary w relacji „jeden do jednego”. Jednakże ponieważ bankowi centralnemu pozwolono na pewną elastyczność  przy emisji peso w stosunku do napływu dolarów amerykańskich system ten powinno określać się bardziej jako „heterodoksyjną” niż „ortodoksyjną” izbę walutową.

Pomimo wprowadzenia tych zmian, Argentyna w dalszym ciągu nie mogła zmonetyzować swojego deficytu tak, jak zrobiła to za czasów rządu Ricarda Alfonsína w latach 80. To właśnie ta monetyzacja długu doprowadziła do hiperinflacji. Z powodu wprowadzenia ustawy o wymienialności waluty w latach 90. rząd Carlosa Menema nie mógł sfinansować deficytu fiskalnego wyemitowanymi pieniędzmi. Dlatego zamiast zredukować deficyt, Menem zmienił sposób jego finansowania z dodruku nowych pieniędzy na zaciąganie długu za granicą w dolarach amerykańskich, co pozwoliło bankowi centralnemu na emisję odpowiedniej ilości peso.

Do tego czasu Argentyna ogłaszała bankructwo już sześciokrotnie od momentu uzyskania niepodległości od Hiszpanii w 1816 roku. (Prawdopodobnie około jednej trzeciej historii tego kraju to stan niewypłacalności). Nowy dług zaciągnięty został podczas lat 90., gdy Argentyna wykazywała wątpliwą instytucjonalną ochronę umów i praw majątkowych. Po zniszczeniu krajowych oszczędności w czasie dekad wysokiej inflacji (zwłaszcza w latach 80.)  Argentyna musiała zwrócić się po fundusze międzynarodowe w celu spłaty swojego deficytu. Z powodu braku zdolności kredytowej, musiała ona „importować” tę zdolność, emitując swoje obligacje pod jurysdykcją Nowego Jorku. W razie sporów z pożyczkodawcami Argentyna zobowiązała się do zaakceptowania postanowień sądu nowojorskiego.

Wielu przeciwników orzeczenia twierdzi dziś, że wierzyciele argentyńskiego długu byli w konspiracji mającej na celu pozbawienia jej suwerenności, lecz odpowiedzialność leży tu po stronie argentyńskiego rządu, który sam stworzył długą historię zawodności spłacania swoich zobowiązań.

Droga do najnowszego bankructwa

Te nowojorskie obligacje z lat 90., poza samym faktem ich emisji w Nowym Jorku, miały inne dwie istotne cechy: przyjęcie klauzuli pari passu i brak klauzuli zbiorowego działania. Klauzula pari passu wymaga, by Argentyna traktowała wszystkich wierzycieli na tych samych warunkach (zwłaszcza jeżeli chodzi o płatności kuponowe i kapitałowe). Klauzula zbiorowego działania sprawia, że w razie restrukturyzacji długu, jeżeli odpowiedni procent kredytodawców zgodzi się na konwersję długu, wtedy ci, którzy tego nie zrobią („wstrzymujący się”) automatycznie muszą przyjąć nowe obligacje. Jednakże pod koniec 2001 roku Argentyna wstrzymała spłatę obligacji, włączając w to te, których tyczyła się klauzula proporcjonalności, ale które nie wymagały zbiorowych działań wierzycieli.

W umowie, którą Argentyna sama zaproponowała swoim kredytodawcom, a w których nie zawarto klauzuli zbiorowego działania, każdy wierzyciel jest uprawniony do otrzymania całości swoich odsetek, nawet gdy 99,9% z nich zdecyduje się na konwersję długu. To jest dokładnie ta sytuacja, która wydarzyła się przy bankructwie z 2001 roku. Kiedy Argentyna zaoferowała nowe obligacje swoim wierzycielom po ogłoszeniu niewypłacalności, „wstrzymujący się” dali do zrozumienia, że zgodnie z treścią umowy zakupu argentyńskich obligacji, wciąż mają prawo do uzyskania stuprocentowej wartości obligacji na mocy klauzuli pari passu — równości warunków z tymi, którzy zaakceptowali konwersję. To oznacza, że zgodnie z umową Argentyna nie może spłacić tylko „akceptujących” bez „wstrzymujących się”.

Jednak rządy Nestora i Cristiny Kirchnerów, w kolejnej oznace pogardy dla prawa, zdecydowały się zignorować „wstrzymujących się” do tego stopnia, że wykreślili ich jako wierzycieli w ich oficjalnych sprawozdaniach. Był to jeden z powodów, dla których stosunek zadłużenia do PKB wyglądał lepiej w oficjalnych statystykach, niż było to naprawdę.

Można powiedzieć, że sędzia Griesa musiał tylko przeczytać umowę, którą Argentyna zaoferowała swoim wierzycielom. Pomimo tego wiele powiedziano w Argentynie (oraz za granicą) o tym, jak wyrok Griesy uderzył w prawne zabezpieczenie obligacji państwowych i konwersję długu.

Problemem nie jest wyrok sędziego, a fakt, że Argentyna ponownie zadecydowała się preferować deficyty i niepohamowane wydatki rządowe w celu zapłaty za swoje obligacje. Wyrok Griesy wskazuje, że bankructwo nie może być używane jako polityczne narzędzie do ignorowania umów, gdy tak jest politykom wygodnie. W rzeczywistości kraje rozwijające się powinny dziękować sędziemu za jego wyrok, który umożliwia im pożyczanie pieniędzy na niższy procent, biorąc pod uwagę, że wiele z nich nie jest w stanie, albo nie chce, oferować wiarygodnej ochrony prawnej swoim wierzycielom. Wyrok na korzyść rządu argentyńskiego pozwoliłby rządom naruszać własne kontrakty, sprawiając, że jeszcze trudniej byłoby biednym krajom uzyskać kapitał.

Możemy uprościć sprawę do analogii na mniejsza skalę. Spróbuj wyjaśnić swojemu bankowi, że skoro ty trwoniłeś swoje zarobki przez ponad dekadę, masz prawo do zaprzestania spłacania kredytu hipotecznego, za który kupiłeś swój dom. Kiedy bank pozwie cię do sądu za niespłacanie kredytu, wyjaśnij sędziemu, że jesteś biedną ofiarą złych „sępów kredytowych” i masz prawo do ignorowania wierzycieli, ponieważ nie możesz być dręczony za swoje niezrównoważone nawyki do wydawania pieniędzy. Gdy sędzia orzeknie na twoją niekorzyść, spróbuj wyjaśnić opinii publicznej na świecie, że decyzja sędziego jest tak niesprawiedliwa, że zagraża całemu międzynarodowemu rynkowi bankowemu (jak zrobił to ostatnio argentyński rząd). Spróbuj teraz usprawiedliwić stanowisko argentyńskiego rządu.

8 odpowiedzi na „Cachanosky: Zrozumieć bankructwo Argentyny”

  • Któryś z pracowników IM odpowie na zarzuty Urbasia względem ASE?

  • Ja chętnie odpowiem, chociaż trudno znieść takie dyrdymały – i nie chodzi o poglądy tylko o zwyczajne kłamstwa na temat ASE.

    Pierwszy problem, występujący już na wstepie to utożsamianie ASe z Adamem Smitherm – otóż rewolucja marginalistyczna była w dużej wycelowana w metodologię szkoły brytyjskiej na czele z laborystyczną teorią wartości która podzielali Adam Smith, david Ricardo a za nimi Karol Marks. ASE stoi równiez w opozycji to innym wychowanych w duchu brytyjskim ekonomistów jak J.S MILL czy Malthus. Pan Tomasz piszę, że konsekwencją inspiracji Smithem jest m.in postulat prywatyzacji szkolnictwa mimo że np. w „Narodzinach Wspołczesnej ekonomii” Skousena możemy przeczytać że Smith byl zwolennikiem publicznej oświaty jako środka zapobiegawczego dla „alienacji wynikającej ze specjalizacj”)

    Paradoks? Nie dla Pana Urbasia.

    Stwierdzenie „Założenia Austriaków okazały się nieprawdziwe. Ludzie nie zachowują się jak komputery zgodnie z zadanym algorytmem” jest również dosyć zabawne biorąc pod uwagę że austriacy sprzeciwiali się mechanicznemu ujmowaniu ludzkiego działania pisząc iż szkoła neoklasyczna i konstruktywizm tym róznia się od ASE iż Ci pierwszi posługują się wiedza obiektywną i naukową a Ci drudzi dostrzegają role wiedzy subiektywnej i dyskretnej w myśl stwierdzenia Michael Polanyiego któy mówił „We can know more than we can tell” – to znaczy że austriacy dostaniają wage wiedzy pochodzącej nie z działania komputera ale subiektywizmu. Źródło – „Szkoła Austriacka” De Soto.

    Stwierdzenie iż w opozycji do szkoły autriackiej stoi następujący fakt „Badania socjologów wykazały, że na przytłaczającą większość zachowań ludzkich ma wpływ przynależność do grup społecznych: od rodziny przez szkołę, w której się uczymy i przedsiębiorstwo,”

    Jest całkowicie sprzeczne z treścią „Zgubnej pychy rozumu” Hayeka, który pisał iż nasze poczucie moralności, pieniądz, rynek czy prawo są właśnie wytworem spontanicznej działalności w obrębie społeczeństwa oraz przyzwajania jego wcześniejszych osiągnieć poprzez proces włączania się w tradycję co przypominało ewolucyjną teorię prawa Cicerona.

    Podsumowując – nie chce krytykować anty-rynkowych poglądów autora, mimo że są wyrażone w sposób złośliwy ale trudno nie dostrzec faktu iż ma on znikomą wiedzę nt. Szkoły Austriackiej pochądząca najpiewniej z wikicytatów czy innego tego typu źródła.

    Zaznaczam, że nie jestem pracownikiem Instytutu ani nawet dziennikarzem TVNu – jeżeli ktoś z redakcji ma wątpliwości co do mojej odpowiedzi to chętnie je przeczytam.

  • Z góry przepraszam za literówki – zamiast „marginalistyczna była w dużej wycelowana” powinno stać
    „marginalistyczna była w dużej mierze wycelowana”.

    I zamiast ” opozycji to innym wychowanych w duchu ” – ” opozycji do innych wychowanych w duchu”

  • off topic…ostatnio doszło do polemiki między Panem Urbasiem a JKM,,ucierpiała na tym szkoła austriacka moze ktoś z instytutu Misesa wyjaśniłby Panu Urbasiowi że bredzi pisząc o austriakach.najlepiej na tym portalu gdzie ukazał sie inkryminowany tekst.Pozdrawiam..

  • Dołączam się do prośby!
    *
    http://pikio.pl/w-obronie-szkoly-austriackiej-tomasz-urbas-myli-sie-pan/
    *
    Ktoś inny odpowiedział już mienszewikowi.

  • Na cóż strzępić język wobec rządowych prowokatorów, tym bardziej w tak poważnym miejscu jak oficjalna strona imienia czcigodnego Ludwiga von Misesa. Ignorantów należy ignorować i pod żadnym pozorem nie dać się wciągnąć w fundamentalnie totalitarną praktykę polityczną uprawianą przez polski establishment. Zapewniam, że każdy poważnie zaangażowany w austriacką szkołę filozofii działania po przeczytaniu i/lub obejrzeniu (tego) medialnego szkorbutu, po prostu z uśmiechem wyłącza przeglądarkę i udaje się na spacer. Przerażająca jest nienawiść polaków do samych siebie, jak również do wolności, której nigdy już nie zaznają. A szkoda, gdyż sami na tym stracą, przy okazji rujnując kolejne i kolejne pokolenia pogrążające się w odmętach tyranii (co do zasady odpadków ewolucyjnych). 😀

    • Nie wiem czy pański komentarz jest sarkazmem…
      Na pewno zawsze warto rozmawiać, gdyż to pozwala poznać oponenta, jego styl myślenia.
      Pod linkowaną przeze mnie polemiką z Urbasiem w komentarzu napisał sam zainteresowany, w zasadzie dekonspirując się jako zarozumialec, oporny na merytoryczną dyskusję.
      *
      http://pikio.pl/w-obronie-szkoly-austriackiej-tomasz-urbas-myli-sie-pan/
      *
      Jednak ta polemika jest wg mnie jeszcze trochę za słaba.

      • Panie Marku, dobrze rozumiem kolegę Mindsphere. Tekst Tomasza Urbasia to albo przykład kretynizmu (niezrozumienia słowa pisanego) albo celowego kłamstwa. Jak z czymś takim dyskutować? Ignorowanie to dobra metoda aby takich wypocin nie propagować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Sztuka ekonomii polega na tym, by spoglądać nie tylko na bezpośrednie, ale i na odległe skutki danego działania czy programu; by śledzić nie tylko konsekwencje, jakie dany program ma dla jednej grupy, ale jakie przynosi wszystkim. Henry Hazlitt
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W lipcu wsparli nas:
Pan Wojciech Bielecki
Pan Piotr Bigaj
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pan Robert Ciborowski
Pan Leszek Ciesielski
Pan Jakub Czuchnowski
Pan Marcin Dabkus
Pan Wojciech Dąbek
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Maciej Gorzelak
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Wojciech Kukla
Pan Konrad Kukulski
Pan Witold Kwaśnicki
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Rafał Parol
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Dominik Pobereszko
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Jakub Sabała
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pani Marzena Starnawska
Pan Mikołaj Stempel
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Karol Zdybel
REWSOFT
Łącznie otrzymaliśmy 3 785,30 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>