Autor: Hans-Hermann Hoppe
Tłumaczenie: Paweł Nowakowski
Wersja PDF, EPUB, MOBI

Fragmenty 5. rozdziału książki Teoria socjalizmu i kapitalizmu, którą można nabyć w formie elektronicznej lub drukowanej.

konserwatyzmuPrzedmiotem dwóch poprzednich rozdziałów były te formy socjalizmu, które są najbardziej znane i najbardziej powszechne. Ich źródła ideologiczne są w zasadzie takie same. Jedną z tych form był socjalizm typu sowieckiego, który w największym stopniu reprezentowany jest przez kraje komunistyczne bloku wschodniego, drugą zaś socjalizm socjaldemokratyczny, którego najbardziej typowymi reprezentantami są socjalistyczne i socjaldemokratyczne partie Zachodu oraz w mniejszym stopniu „liberałowie” ze Stanów Zjednoczonych. Przeanalizowałem reguły własności leżące u podstaw ich programów politycznych oraz stwierdziłem, że reguły własności charakterystyczne dla socjalizmu typu sowieckiego lub socjaldemokratycznego mogą zostać zastosowane w różnym stopniu: możliwe jest bowiem uspołecznienie wszystkich albo tylko niektórych środków produkcji, możliwe jest też opodatkowanie i redystrybucja prawie całego dochodu i właściwie każdego jego rodzaju albo jedynie niewielkiej części zaledwie kilku form dochodu. Jednak rozważania teoretyczne oraz — w sposób mniej rygorystyczny — przykłady empiryczne pokazują, że jeśli zasady te będą w ogóle stosowane i nie zostanie raz na zawsze odrzucona koncepcja praw posiadania przynależnych nieproducentom (nieużytkownikom) i niekontrahentom, skutkiem tego będzie względne zubożenie.

Ten rozdział pokaże, że prawda ta tyczy się też konserwatyzmu, który również stanowi odmianę socjalizmu. Także konserwatyzm powoduje zubożenie, tym większe, im bardziej stanowczo realizowany jest jego program. Zanim jednak przeprowadzimy systematyczną i szczegółową analizę ekonomiczną konkretnych procesów w systemie konserwatywnym, które powodują zubożenie, przyjrzymy się nieco historii, by lepiej zrozumieć, dlaczego konserwatyzm w rzeczywistości jest odmianą socjalizmu oraz jakie są jego związki z dwoma egalitarnymi formami socjalizmu, które omówiłem wcześniej.

Ujmując rzecz z grubsza, do XVIII wieku panował w Europie i na całym świecie społeczny system „feudalizmu” albo „absolutyzmu”, który w rzeczywistości stanowił odmianę feudalizmu, tyle że na większą skalę[1]. Opisując problem w kategoriach abstrakcyjnych, porządek społeczny feudalizmu cechował się obecnością lokalnych suzerenów, którzy rościli sobie prawo do posiadania pewnego terytorium, włącznie ze wszystkimi znajdującymi się na nim zasobami i dobrami (a całkiem często również z żyjącymi tam ludźmi), choć nie dokonali uprzednio ich pierwotnego zawłaszczenia na drodze użytkowania lub pracy, ani nie posiadali do nich praw wynikających z umowy. Wręcz przeciwnie, terytorium, czy raczej różne jego części, oraz znajdujące się na nim dobra były wcześniej czynnie zajmowane, używane i wytwarzane przez innych ludzi („naturalnych właścicieli”). Roszczenia panów feudalnych do własności były zatem bezpodstawne. Z tego powodu odwołująca się do tych rzekomych praw posiadania i ustalana jednostronnie przez suzerena praktyka wynajmowania ziemi i innych czynników produkcji naturalnym właścicielom w zamian za dobra i usługi musiała zostać wprowadzona w życie wbrew ich woli, przy użyciu brutalnej siły i zbrojnej przemocy, z pomocą szlacheckiej klasy wojskowych, nagradzanych przez suzerena za swe usługi dopuszczeniem do udziału w wyzysku i podziale dochodów. Dla zwykłego człowieka podlegającego temu porządkowi życie oznaczało tyranię, wyzysk, gospodarczą stagnację, biedę, głód i beznadzieję[2].

Jak można się spodziewać, systemowi temu stawiano opór. Jednak co dość interesujące (z dzisiejszej perspektywy), to nie chłopi byli najbardziej pokrzywdzeni przez ówczesny porządek, lecz kupcy i handlarze, którzy stali się głównymi przeciwnikami systemu feudalnego. Przez to, że kupowali towary po niższej cenie w jednym miejscu, a następnie przemieszczali się w inne, by je sprzedać po cenie wyższej, nie byli aż tak bardzo podporządkowani żadnemu feudałowi. Kupcy i handlarze byli w gruncie rzeczy klasą „światowców”, cały czas przekraczających granice różnych terytoriów feudalnych. Chcąc mieć możliwość prowadzenia interesów, domagali się oni stabilnego, międzynarodowego systemu prawnego — systemu reguł ważnych niezależnie od czasu i miejsca oraz definiujących własność i kontrakt, co ułatwiłoby rozwój instytucji kredytu, bankowości i ubezpieczenia, niezbędnych do prowadzenia wymiany handlowej na wielką skalę. W konsekwencji pojawiły się tarcia pomiędzy kupcami a panami feudalnymi, reprezentującymi różne arbitralne, lokalne systemy prawne. Ci pierwsi stali się wyrzutkami feudalizmu. Byli ciągle straszeni i nękani przez szlachecką klasę wojskowych, próbującą narzucić im kontrolę[3].

Aby uniknąć tej groźby, kupcy zmuszeni byli zorganizować się i wspomóc tworzenie małych obwarowanych miejsc, gdzie mogliby handlować z dala od centrów władzy feudalnej. Z powodu częściowej eksterytorialności i przynajmniej częściowej wolności miejsca te wkrótce zaczęły przyciągać coraz większą liczbę chłopów uciekających przed feudalnym wyzyskiem i gospodarczą nędzą. W konsekwencji rozrosły się one do rozmiarów małych miast, co sprzyjało rozwojowi rzemiosła i różnych produktywnych przedsięwzięć, które nie mogłyby powstać w atmosferze wyzysku i niestabilności prawa, charakterystycznej dla porządku feudalnego z racji samej jego istoty. Proces ten był bardziej wyraźny tam, gdzie władza feudalna była względnie słaba lub rozproszona pomiędzy wieloma, mniejszymi i rywalizującymi ze sobą feudałami. To właśnie w miastach północnej Italii, Ligi Hanzeatyckiej i Flandrii duch kapitalizmu rozwijał się najszybciej, a handel i produkcja osiągnęły najwyższy poziom[4].

Jednak to częściowe wyzwolenie z ograniczeń i stagnacji feudalizmu było jedynie tymczasowe, a skończyło się za sprawą procesów reakcyjnych. Wynikały one po części z wewnętrznych słabości nowej klasy kupieckiej. W umysłach ludzi nadal w zbyt dużym stopniu zakorzeniony był feudalny styl myślenia w kategoriach posiadanego statusu, podporządkowania i władzy oraz porządku narzucanego ludziom pod przymusem. W związku z tym w powstających centrach handlu szybko ustalono nowy zbiór niekontraktowych regulacji i ograniczeń — tym razem „burżuazyjnych”. Powstawały cechy ograniczające wolną konkurencję oraz pojawiła się nowa kupiecka oligarchia[5]. Na te reakcyjne procesy istotny wpływ miał też pewien inny fakt. Usiłując uwolnić się od wyzysku różnych feudałów, kupcy musieli szukać naturalnych sojuszników. Co dość zrozumiałe, znaleźli ich pośród tych członków klasy feudałów, którzy byli stosunkowo silniejsi od szlachty, jednak centra ich władzy były znacznie oddalone od miast handlowych poszukujących pomocy. Dzięki porozumieniu się z klasą kupców chcieli oni rozciągnąć swą władzę poza jej ówczesny zasięg kosztem innych, słabszych panów[6]. Aby osiągnąć ten cel, w pierwszej kolejności zwolnili rozwijające się centra miejskie z pewnych „normalnych” obowiązków, jakie mieli poddani w systemie feudalnym, dzięki czemu stały się one miejscami częściowej wolności, oferującymi ochronę przed sąsiednimi rządami feudalnymi. Lecz gdy tylko koalicji udało się wspólnie osłabić lokalnych panów, a „zewnętrzny” feudalny sojusznik miast kupieckich zyskał dzięki temu realną władzę poza tradycyjnie opanowanym przez siebie terytorium, posunął się dalej i ustanowił się feudalnym supermocarstwem, czyli monarchią, której król narzucał swoje własne oparte na wyzysku reguły w miejsce tych już istniejących w ramach systemu feudalnego. W ten sposób narodził się absolutyzm, a z tego powodu, że była to w rzeczywistości odmiana feudalizmu, tyle że na większą skalę, w konsekwencji nastąpił ponownie upadek gospodarczy, miasta rozpadły się, a powróciła stagnacja i bieda[7]. […]

Liberalizm, bo tak zaczęto nazywać ruch ideologiczny, który doprowadził do zdarzeń, które zatrzęsły ziemią, stał się dzięki tym rewolucjom silniejszy niż kiedykolwiek wcześniej i przez nieco ponad pół wieku był dominującą siłą ideologiczną w zachodniej Europie. Ruch ten stanowił stronnictwo wolności i prywatnej własności zdobywanej na drodze zawłaszczenia i kontraktu. Państwu przydzielono jedynie zadanie egzekwowania tych naturalnych reguł[8]. Kiedy wszędzie jeszcze obecne były pozostałości systemu feudalnego, jakkolwiek nadszarpniętego, jeśli chodzi o ideologiczne fundamenty, nowy ruch reprezentował zwolenników liberalizowania, deregulowania i stworzenia społeczeństwa kontraktowego — zarówno w wymiarze wewnętrznym, jak i zewnętrznym, a więc zarówno w odniesieniu do spraw i stosunków wewnątrzkrajowych, jak i zagranicznych. A ponieważ pod wpływem liberalnych koncepcji społeczeństwa europejskie w coraz większym stopniu uwalniały się od feudalnych ograniczeń, to liberalizm stał się także stronnictwem rewolucji przemysłowej, której źródłem i bodźcem do rozwoju był właśnie proces liberalizacji. Gospodarka rozwijała się w tempie, którego rodzaj ludzki nie doświadczył nigdy wcześniej. Przemysł i handel kwitły, a procesy tworzenia i akumulacji kapitału osiągnęły nieznany dotąd poziom. Chociaż nie wszyscy natychmiast doświadczyli wzrostu standardu życia, to możliwe stało się utrzymanie stale rosnącej liczby ludzi — ludzie, którzy zaledwie kilka lat wcześniej, kiedy panował jeszcze feudalizm, umarliby z głodu z powodu braku ekonomicznego bogactwa, teraz mogli przeżyć. Ponadto z tego powodu, że wzrost populacji był niższy od stopy przyrostu kapitału, każdy mógł mieć realną nadzieję na polepszenie warunków życiowych[9].

To właśnie w tym kontekście historycznym (który został tu przedstawiony oczywiście w sposób mocno okrojony) należy rozpatrywać i pojmować zjawisko konserwatyzmu, stanowiącego odmianę socjalizmu, oraz jego związki z dwiema wersjami socjalizmu wywodzącymi się z marksizmu. Wszystkie odmiany socjalizmu stanowią ideologiczną odpowiedź na wyzwanie rzucone przez rozwój liberalizmu. Różnią się jednak znacząco w kwestii poglądów na liberalizm i feudalizm — stary porządek, który został zniszczony z pomocą liberalizmu. Rozwój liberalizmu pobudził zmianę społeczną o niespotykanym wcześniej tempie, zakresie i zróżnicowaniu. Liberalizacja społeczeństwa sprawiła, że coraz częściej raz zdobytą pozycję społeczną mogli utrzymać tylko ci, którzy potrafili zaspokajać najpilniejsze potrzeby dobrowolnych konsumentów, produkując w sposób najbardziej efektywny, ponosząc przy tym możliwie najniższy koszt i korzystając z czynników produkcji, w tym w szczególności z pracy, na podstawie ustaleń umownych. Imperia, które istniały tylko dzięki sile, pod wpływem tych zmian się rozpadały. Ponieważ popyt ze strony konsumentów, do którego struktura produkcji musiała być w tych warunkach dostosowywana (a nie na odwrót), zmieniał się bez przerwy, a tworzenie nowych przedsięwzięć podlegało coraz mniejszym regulacjom (o ile były one rezultatem pierwotnego zawłaszczenia lub umowy), to nikt nie mógł być pewny utrzymania swojej względnej pozycji w hierarchii dochodów i majątku. Natomiast znacznie wzrosła pionowa mobilność społeczna[10], ponieważ ani właściciele czynników produkcji, ani też pracownicy posiadający pewne umiejętności nie mogli się już uchronić przed dotyczącymi ich zmianami popytu. Nie mieli już zagwarantowanych stałych cen ani stabilnego dochodu[11].

Stary socjalizm marksistowski oraz nowy, socjaldemokratyczny stanowią egalitarną, postępową odpowiedź na to wyzwanie rzucane przez zmianę, niepewność i mobilność. Podobnie jak liberałowie, rzecznicy wymienionych ideologii z entuzjazmem przyjmują upadek feudalizmu i rozwój kapitalizmu. Wiedzą, że to kapitalizm uwolnił ludzi od opartych na wyzysku więzi feudalnych i przyniósł olbrzymią poprawę sytuacji gospodarczej. Uważają też, że kapitalizm i spowodowany przezeń rozwój sił produkcji był koniecznym i pozytywnym krokiem w ewolucji ku socjalizmowi. Ten, jak twierdzą, ma te same cele co liberalizm: wolność i rozwój gospodarczy. Jednak socjalizm rzekomo przewyższa osiągnięcia liberalizmu dzięki zastąpieniu kapitalizmu — anarchii produkcji w wykonaniu prywatnych konkurentów, która powoduje wspomniane tutaj: zmienność, mobilność, niepewność i niepokój w strukturze społecznej — w jego najwyższym stadium rozwoju racjonalnie planowaną i koordynowaną gospodarką, która na poziomie indywidualnym zapobiega poczuciu braku bezpieczeństwa wynikającemu ze zmiany. Niestety, czego dowodzą dwa poprzednie rozdziały, koncepcja ta jest oczywiście mylna. To właśnie doprowadzenie za pomocą metod opartych na redystrybucji do tego, że ludzie pozostają niewrażliwi na zmiany, odpowiada za osłabienie bodźców do szybkiego dostosowywania się do przyszłych zmian i w związku z tym spadku wartości (w kategoriach ocen konsumentów) produkcji. I to właśnie z tego powodu, że wiele pozornie nieskoordynowanych ze sobą planów zostaje zastąpionych przez jeden, indywidualna wolność zostaje ograniczona i mutatis mutandis zwiększa się zakres władzy jednego człowieka nad innymi.

Konserwatyzm stanowi z kolei antyegalitarną, reakcyjną odpowiedź na rozpoczęte przez zliberalizowane społeczeństwo dynamiczne zmiany — odpowiedź antyliberalną, która nie uznając osiągnięć liberalizmu, idealizuje i gloryfikuje stary system feudalny z powodu jego uporządkowania i stabilności[12]. Konserwatyzm jest zjawiskiem porewolucyjnym i z tego powodu nie opowiada się za koniecznością pełnego przywrócenia przedrewolucyjnego status quo ante, a także uznaje, choć z żalem, pewne zmiany za nieodwracalne. Jednak ze strony konserwatystów nie słychać oburzenia, kiedy dawni władcy feudalni, którzy w wyniku procesu liberalizacji utracili całość albo część swoich posiadłości na rzecz ich naturalnych właścicieli, wracają na swe dawne pozycje. Opowiadają się oni zdecydowanie i otwarcie za zachowaniem status quo, czyli istniejącej, wysoce nierównej dystrybucji własności, majątku i dochodów. Chcą zatrzymania lub możliwie jak największego spowolnienia ciągłych procesów cechujących się zmiennością i mobilnością, które przyniósł liberalizm i kapitalizm, oraz odtworzenia w ich miejsce uporządkowanego i stabilnego systemu społecznego, w którym każdy ma zagwarantowaną pozycję przypisaną mu w przeszłości[13].

Z tego powodu konserwatyści domagają się prawnego usankcjonowania niekontraktowych sposobów zdobywania i zachowywania własności oraz czerpanego z niej dochodu, ponieważ to właśnie poleganie wyłącznie na relacjach kontraktowych jest przyczyną ciągłych zmian we względnej dystrybucji dochodów i majątku. Konserwatyzm — podobnie jak feudalizm, który zezwalał na zdobywanie i zachowywanie własności oraz majątku za pomocą siły — ignoruje to, czy ludzie zdobywają lub zachowują swoje dochody i majątek dzięki pierwotnemu zawłaszczeniu i umowie, czy też nie. Zamiast tego konserwatyści uważają, że właściwym i mającym legitymację rozwiązaniem jest pozwolenie na to, by raz ustanowiona klasa posiadaczy mogła wstrzymywać wszystkie te zmiany społeczne, które w jej opinii zagrażałyby jej relatywnej pozycji w społecznej hierarchii dochodów i majątku, nawet jeśli poszczególni właściciele-użytkownicy różnych czynników produkcji nie wyrażą na to zgody przez zawarcie odpowiedniej umowy. Konserwatyzm należy zatem uznać za ideologicznego następcę feudalizmu. Feudalizm trzeba zatem zakwalifikować jako arystokratyczny socjalizm (co wyraźnie wynika z jego przedstawionej tu charakterystyki), natomiast konserwatyzm uznać za socjalizm burżuazyjnego establishmentu. Liberalizm, na który ideologicznymi odpowiedziami są egalitarna oraz konserwatywna odmiana socjalizmu, rozwinął swoje wpływy w połowie XIX wieku. Prawdopodobnie jego ostatnimi chwalebnymi osiągnięciami były: uchylenie w Anglii w 1846 roku ustaw zbożowych za sprawą R. Cobdena, J. Brighta i Ligi Przeciw Ustawom Zbożowym oraz Wiosna Ludów na kontynencie europejskim w 1848 roku. Później jednak, z powodu wewnętrznych słabości oraz ideologicznych niespójności[14], pojawienia się różnic i podziałów wywołanych przez imperialistyczne dążenia różnych państw narodowych, a także — last but not least — w wyniku do dziś nieprzemijającego uroku (który wynika ze społecznej niechęci do dynamicznych zmian oraz mobilności) różnych odmian doktryny socjalistycznej, obiecujących bezpieczeństwo oraz stabilność[15], rozpoczął się upadek liberalizmu. W coraz większym stopniu dominującą siłą ideologiczną zaczął się stawać socjalizm, który dążył do odwrócenia procesu liberalizacji i narzucenia społeczeństwu coraz większej liczby elementów niekontraktowych[16]. W różnych okresach i miejscach poparcie wśród opinii publicznej w różnym stopniu znajdowały różne odmiany socjalizmu, przez co dziś wszędzie można doszukać się śladów współwystępowania w różnym stopniu wszystkich tych odmian oraz wyniszczającego wpływu każdej z nich na proces produkcji, utrzymania bogactwa i kształtowania się charakterów. Jednak w szczególności podkreślić należy wpływ socjalizmu konserwatywnego, zwłaszcza z tego powodu, że ów wpływ jest często pomijany czy niedoceniany. Jeśli dziś można stwierdzić, że społeczeństwa Europy Zachodniej są socjalistyczne, to w o wiele większym stopniu wynika to z oddziaływania socjalizmu zakorzenionego w konserwatyzmie niż z wpływu socjalizmu odwołującego się do idei egalitarnych. Fakt, że oddziaływanie konserwatyzmu pozostaje często niezauważone, można wyjaśnić tym, że ideologia ta wywiera wpływ na społeczeństwo w dość osobliwy sposób. Konserwatyzm kształtuje strukturę społeczną nie tylko poprzez rozwiązania polityczne. Tyczy się to w szczególności społeczeństw europejskich, gdzie feudalna przeszłość nigdy nie została całkowicie odrzucona, a wielka ilość feudalnych pozostałości przetrwała nawet epokę świetności liberalizmu. Ideologia konserwatyzmu wywiera wpływ w sposób bardzo niepozorny, przez zwyczajne próby utrzymania status quoi pozwolenie na to, by wszystko odbywało się w zgodzie z tradycją. Jakie zatem swoiście konserwatywne elementy przetrwały we współczesnych społeczeństwach i w jaki sposób prowadzą one do względnego zubożenia? Pytanie to prowadzi nas do systematycznej analizy konserwatyzmu oraz jego ekonomicznych i socjoekonomicznych konsekwencji. Punktem wyjścia powinna być tu ponownie abstrakcyjna charakterystyka leżących u podstaw konserwatyzmu reguł własności oraz ich opisanie w kontekście naturalnej teorii własności. Istnieją dwie takie reguły. Z jednej strony konserwatywny socjalizm, podobnie jak socjalizm socjaldemokratyczny, nie zakazuje prywatnej własności. Wręcz przeciwnie, wszystko — wszystkie czynniki produkcji i całość majątku niewykorzystywanego w celach produkcyjnych — może co do zasady znajdować się w prywatnym posiadaniu, może być sprzedawane, kupowane, wypożyczane, z wyjątkiem jedynie takich obszarów, jak edukacja, transport i komunikacja, bankowość centralna i produkcja bezpieczeństwa. Z drugiej jednak strony żaden właściciel nie posiada całości swojej własności i całości dochodu, jaki można uzyskać z jej wykorzystania. Część tego należy do wspólnoty obecnych właścicieli i odbiorców dochodu, jednak społeczeństwo ma prawo rozdzielać istniejące obecnie i wytworzone w przyszłości dochody oraz majątek między poszczególnych swoich członków w sposób umożliwiający zachowanie dawnej relatywnej dystrybucji dochodu i majątku. Społeczeństwo ma również prawo określać wielkość zarządzanej w ten sposób części dochodów i majątku oraz dokładnych warunków, jakie muszą zostać spełnione, by zachować daną dystrybucję dochodów i majątku[17].

Z perspektywy naturalnej teorii własności rozwiązania proponowane przez konserwatyzm również oznaczają naruszenie praw naturalnych właścicieli. Naturalni właściciele rzeczy mogą z nimi uczynić, co tylko zechcą, o ile tylko nie zmieniają fizycznej integralności własności należącej do kogoś innego w niepożądany przez niego sposób. Oznacza to w szczególności, że mają oni prawo zmieniać swoją własność lub sposób jej wykorzystania tak, by przystosować ją do przewidywanych zmian popytu i tym samym zachować lub podnieść jej wartość. Mają oni również prawo czerpać prywatne korzyści ze wzrostu jej wartości w wyniku nieprzewidzianych przez nich zmian popytu, które okazały się dla nich szczęśliwe, a których się nie spodziewali ani nie wywołali. Ponieważ jednak zasady naturalnej teorii własności chronią naturalnych właścicieli wyłącznie przed fizycznym naruszeniem i niekontraktowym nabyciem lub przeniesieniem tytułów własności, to wynika z tego, że to właściciel przez cały czas ponosi ryzyko, iż na skutek zmian popytu lub działań innych właścicieli wartość posiadanej przez niego własności spadnie poniżej danego poziomu. Według tej teorii nie można posiadać wartości swojej własności, w związku z czym nigdy i nikomu nie może przysługiwać prawo do utrzymania lub przywrócenia wartości jego majątku. Celem konserwatyzmu zaś jest utrzymanie bądź przywrócenie wartości oraz jej względnej dystrybucji. Oczywiście jest to możliwe jedynie pod warunkiem dokonania redystrybucji tytułów własności. Ponieważ wartość majątku nie zależy wyłącznie od tego, co z tym majątkiem uczyni jego właściciel, lecz również nieuchronnie od tego, co inni ludzie uczynią z rzadkimi zasobami znajdującymi się pod ich kontrolą (a poza kontrolą tego pierwszego), to w celu utrzymania wartości danej własności jakaś osoba albo grupa musiałaby zgodnie z prawem posiadać wszystkie rzadkie zasoby (a nie tylko te, nad którymi faktycznie sprawuje kontrolę lub których używa). Ponadto grupa ta musiałaby dosłownie posiadać ciała wszystkich osób, ponieważ to, w jaki sposób jakaś osoba używa swojego ciała, może również wpływać na (zwiększać albo zmniejszać) wartość istniejącej własności. Aby zatem zrealizować cel konserwatyzmu, należałoby przeprowadzić redystrybucję tytułów własności od użytkowników-właścicieli rzadkich zasobów do ludzi, którzy — choć w przeszłości jako producenci mogli mieć pewne zasługi — nie używają obecnie ani nie nabyli na mocy umowy tych rzeczy, których wykorzystanie wywołało zmianę dystrybucji wartości.

Stąd niedaleko już do zrozumienia pierwszego wniosku na temat ogólnego ekonomicznego skutku konserwatyzmu. Prowadząc do wywłaszczenia — całkowitego bądź częściowego — naturalnych właścicieli na rzecz nieużytkowników, nieproducentów i niekontrahentów, konserwatyzm eliminuje albo ogranicza zachęty dla właścicieli do podejmowania działań z uwzględnieniem wartości istniejącej własności i zmian popytu. Słabsze stają się bodźce do uświadamiania sobie i przewidywania zmian popytu, szybkiego dostosowywania do nich istniejącej własności i użytkowania jej w sposób odpowiadający zmienionym okolicznościom, zwiększania produktywnych wysiłków oraz oszczędzania i inwestowania, ponieważ możliwe korzyści z takiego zachowania nie mogą zostać przywłaszczone prywatnie, lecz podlegają uspołecznieniu. Mutatis mutandis silniejsze stają się zachęty do niepodejmowania działań w celu uniknięcia ciągłego ryzyka spadku wartości majątku poniżej obecnego poziomu, gdyż możliwe straty wynikłe z takiego zachowania nie są już ponoszone prywatnie, lecz również podlegają uspołecznieniu. Ponieważ zatem wszystkie te czynności — unikanie ryzyka, uświadamianie sobie zmian, dostosowywanie się do nich, podejmowanie pracy oraz oszczędzanie — wiążą się z ponoszeniem kosztów i wymagają czasu, a często również innych rzadkich zasobów, które można wykorzystać inaczej (na przykład na czas wolny i konsumpcję), to będą one podejmowane rzadziej (a wzrośnie czas wolny i konsumpcja), i w konsekwencji obniży się ogólny standard życia. W związku z tym możemy wysunąć wniosek, że cel konserwatyzmu, sprowadzający się do zachowania wartości istniejącej własności i obecnej dystrybucji wartości pomiędzy różne osoby, można zrealizować jedynie kosztem ogólnego względnego spadku całkowitej wartości nowo powstających i starych, ale wciąż utrzymywanych dóbr, czyli kosztem zmniejszenia się społecznego bogactwa.

Powinno być już jasne, że z perspektywy analizy ekonomicznej istnieje uderzające podobieństwo między socjalizmem konserwatywnym i socjalizmem socjaldemokratycznym. Z obydwoma odmianami socjalizmu wiąże się redystrybucja tytułów własności od producentów i kontrahentów do nieproducentów i niekontrahentów. Tym samym w obu systemach proces produkcji i zawierania umów zostaje oddzielony od procesu faktycznego zdobywania dochodu i bogactwa. W ten sposób zdobywanie dochodu i bogactwa staje się sprawą polityczną, w ramach której jedna osoba (albo grupa) narzuca swą wolę w kwestii wykorzystania rzadkich zasobów innym, nieposłusznym jej ludziom. Obie wersje socjalizmu, choć co do zasady uznają prawo nieproducentów do pełnego posiadania wszystkich dochodów i całości wytworzonego bogactwa, dopuszczają możliwość, że ich postulaty będą wprowadzane w życie stopniowo i realizowane w różnym zakresie. Oznacza to, że w stopniu, w jakim ich postulaty zostają wprowadzone w życie, obie formy socjalizmu muszą prowadzić do względnego zubożenia.

Różnica między konserwatyzmem a socjalizmem socjaldemokratycznym bierze się wyłącznie stąd, że każdy z tych systemów odwołuje się do innych ludzi albo też do innych uczuć żywionych przez tych samych ludzi, ponieważ w każdym z tych systemów preferuje się inny sposób redystrybucji dochodów i majątku (zabranych w sposób niekontraktowy producentom) pomiędzy nieproducentów. W socjalizmie redystrybucyjnym przydziela się dochody i zasoby nieproducentom bez względu na to, czy w przeszłości byli oni właścicielami majątku i otrzymywali dochód oraz czy mieli na tym polu jakieś szczególne osiągnięcia, a nawet podejmuje starania mające na celu zlikwidowanie istniejących różnic. Z kolei w systemie konserwatywnym rozdziela się dochody pomiędzy nieproducentów według ich wcześniejszej sytuacji pod względem dochodów i majątku (a nie w celu wyrównania ich sytuacji) oraz dąży się do utrzymania istniejącej dystrybucji dochodów, jak również istniejących różnic pod względem dochodów[18]. Zatem różnica pomiędzy tymi systemami ma charakter społeczno-psychologiczny: preferując różne schematy dystrybucji, konserwatyści i socjaldemokraci przyznają przywileje różnym grupom nieproducentów. Socjalizm redystrybucyjny faworyzuje szczególnie biednych nieproducentów kosztem bogatych producentów. W związku z tym zwolenników znajduje głównie wśród tych pierwszych, a przeciwników wśród tych ostatnich. Konserwatyzm obdarza szczególnymi korzyściami bogatą grupę nieproducentów, szkodzi zaś głównie interesom biednej części grupy osób produktywnych. Zazwyczaj przedstawiciele tej doktryny znajdują więc zwolenników głównie w szeregach tych pierwszych, a wśród członków drugiej grupy wywołują głównie rozpacz, poczucie beznadziei i złość. […]

Teraz poczynię kilka spostrzeżeń, które pomogą w zilustrowaniu ważności przedstawionych wniosków. Podobnie jak przy omówieniu socjaldemokratycznej odmiany socjalizmu, tak i tutaj należy zachować ostrożność przy doborze obserwacji, pamiętając przy tym o pewnych zastrzeżeniach. Po pierwsze, ważność wniosków przedstawionych w tym rozdziale nie zależy i nie może zależeć od doświadczenia. Po drugie, doświadczenie i dowody empiryczne niestety nie dają nam żadnych przykładów społeczeństw, którymi moglibyśmy zilustrować konsekwencje konserwatyzmu w celu porównania go z innymi wariantami socjalizmu i kapitalizmem. Nie istnieje żadne quasi-eksperymentalne studium przypadku, które samo w sobie mogłoby nam dać „mocny” dowód na poparcie tych tez. W rzeczywistości stosowane są najczęściej kombinacje rozwiązań politycznych o różnym charakterze — konserwatywnym, socjaldemokratycznym, marksistowsko-socjalistycznym, ale również kapitalistyczno-liberalnym — przez co niemożliwe staje się powiązanie efektów każdego z tych rozwiązań z określonymi przyczynami bez zastosowania narzędzi czysto teoretycznych.

Mimo to możemy coś powiedzieć na temat historycznych dokonań konserwatyzmu. Przedstawione rozważania teoretyczne możemy zilustrować na przykładzie różnic pod względem standardu życia pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a krajami Europy Zachodniej (wziętymi razem). Oczywiście Europa jest biedniejsza również dlatego, że w większym stopniu niż w Stanach Zjednoczonych realizowany jest tam redystrybucyjny socjalizm — co pokazaliśmy w poprzednim rozdziale, zwracając uwagę na ogólny poziom opodatkowania. Jednak jeszcze bardziej rzucają się w oczy występujące pomiędzy tymi obszarami różnice w poziomie konserwatyzmu[19]. Feudalna przeszłość Europy jest widoczna po dziś dzień, zwłaszcza pod postacią licznych regulacji ograniczających handel, utrudniających nabywanie dóbr oraz zakazujących podejmowania pewnych nieagresywnych działań. Tego samego nie można powiedzieć o Stanach Zjednoczonych. Wiąże się z tym fakt, że w XIX i XX wieku sytuacja w Europie często kształtowała się pod wpływem ugrupowań, których konserwatyzm był mniej lub bardziej jawny, w większym stopniu niż innych ideologii politycznych, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych prawdziwie konserwatywna partia nigdy nie istniała. Nawet partie socjalistyczne w Europie Zachodniej poważnie zaraziły się konserwatyzmem, zwłaszcza za sprawą związków zawodowych, o czym świadczy to, iż w okresach swoich wpływów narzucały one europejskim społeczeństwom liczne rozwiązania o charakterze konserwatywno-socjalistycznym, takie jak regulacje i kontrole cen (chociaż trzeba przyznać, że partie te przyczyniły się również do zniesienia pewnych form konserwatywnej kontroli zachowań). W każdym razie przyczyną tego, że Europa jest bardziej socjalistyczna i charakteryzuje się niższym standardem życia niż Stany Zjednoczone, są większe wpływy nie tyle socjalizmu socjaldemokratycznego, ile socjalizmu konserwatywnego — nie wyższy ogólny poziom opodatkowania, ale większa liczba kontroli cen, regulacji i kontroli zachowań. Należy tutaj dodać, że Stany Zjednoczone nie są bogatsze niż w rzeczywistości, a ich gospodarka nie rozwija się już tak dynamicznie jak w XIX wieku, nie tyle z powodu realizowania w coraz większym stopniu polityki redystrybucyjnego socjalizmu, ile w konsekwencji przyjęcia konserwatywnej ideologii uchronienia status quo pod względem dystrybucji dochodów i majątku, a w szczególności bogatych producentów, przed konkurencją przy użyciu takich narzędzi jak regulacje i kontrola cen[20].

Na poziomie bardziej globalnym można poczynić inną obserwację, która byłaby zgodna z teoretycznie wywiedzioną tezą, że konserwatyzm przyczynia się do zubożenia. Jeśli chodzi o sytuację poza tak zwanym światem zachodnim, to tylko w tych krajach Ameryki Łacińskiej i Azji, które nigdy naprawdę nie zerwały ze swoją feudalną przeszłością, sytuacja gospodarcza jest równie opłakana co w reżimach marksistowsko-socjalistycznych. Nawet współcześnie ogromna część gospodarki funkcjonuje tam prawie całkowicie poza sferą i bez presji ze strony wolności i konkurencji. Tradycyjny porządek chroniony jest tam przy użyciu rozwiązań regulacyjnych, egzekwowanych w otwarcie agresywny sposób.

Również bardziej szczegółowe dane pokazują to, czego moglibyśmy się spodziewać na podstawie rozważań teoretycznych. Wracając do Europy Zachodniej, niewątpliwie najbardziej konserwatywne spośród największych krajów europejskich są Włochy i Francja, zwłaszcza w porównaniu z krajami północnymi, które skłaniają się raczej ku redystrybucyjnej odmianie socjalizmu[21]. Chociaż we Włoszech i Francji poziom opodatkowania (mierzony wydatkami państwowymi jako odsetkiem PNB) nie jest wyższy niż w innych krajach europejskich, to z pewnością możemy tam znaleźć najwięcej rozwiązań o charakterze konserwatywno-socjalistycznym. Zarówno we Francji, jak i we Włoszech kontrolowane są dosłownie tysiące cen i istnieją dosłownie tysiące regulacji, co oznacza, że należy wątpić w istnienie tam jakiejkolwiek branży, którą można by w uzasadniony sposób określić mianem „wolnej”. W konsekwencji (czego można się spodziewać) standard życia w tych krajach jest o wiele niższy niż w Europie Północnej, czego trudno nie zauważyć, o ile nie podróżuje się tam wyłącznie do miejscowości turystycznych. Oczywiście w obu tych krajach najwyraźniej udało się osiągnąć jeden cel konserwatyzmu: utrzymane zostały różnice między bogatymi i biednymi — ani w Niemczech zachodnich, ani w Stanach Zjednoczonych nie występują równie duże różnice pod względem dochodów i majątku, co we Francji i Włoszech. Ceną za to jest jednak względny spadek społecznego bogactwa. Właściwie standard życia klasy niższej i niższej klasy średniej jest w tych krajach w najlepszym wypadku jedynie nieco wyższy niż w bardziej liberalnych spośród krajów bloku wschodniego. Ponadto południowe Włochy, gdzie oprócz regulacji ogólnokrajowych wprowadzono również lokalne, właściwie niewiele różnią się od krajów trzeciego świata.

Ostatnim przykładem ilustrującym zubożenie wynikające z wprowadzania w życie rozwiązań konserwatywnych będą doświadczenia niemieckiego narodowego socjalizmu oraz, w mniejszym stopniu, włoskiego faszyzmu. Rzadko dostrzega się, że oba te ruchy miały charakter konserwatywno-socjalistyczny[22]. Sprzeciwiając się zmianom i zakłóceniom społecznym powodowanym przez dynamiczne siły wolnej gospodarki, ruchy te, w przeciwieństwie do ruchów marksistowsko-socjalistycznych, mogły liczyć na poparcie klasy posiadaczy, właścicieli sklepów, rolników i przedsiębiorców. Jednak błędem jest wyciąganie na tej podstawie wniosku, że były to ruchy prokapitalistyczne albo wręcz — jak twierdzą często marksiści — że było to najwyższe stadium rozwoju kapitalizmu przed jego ostatecznym upadkiem. W rzeczywistości faszyści i naziści największą odrazę żywili nie do socjalizmu jako takiego, lecz do liberalizmu. Oczywiście faszyzm i nazizm, będące ruchami nacjonalistycznymi, dążącymi do wojny i podbojów, pogardzały również marksizmem i bolszewizmem, które to odmiany socjalizmu przynajmniej pod względem ideologicznym były internacjonalistyczne i pacyfistyczne (gdyż w ich świetle to siły historii miały doprowadzić do zniszczenia kapitalizmu od środka). Ponadto marksizm oznaczał wywłaszczenie bogatych przez biednych oraz wywrócenie w ten sposób porządku społecznego, a faszyzm i nazizm obiecywały utrzymanie istniejącego porządku, co prawdopodobnie stanowiło o społecznym poparciu dla nich[23]. Jednakże o uznaniu tych ruchów za socjalistyczne (a nie za kapitalistyczne) decyduje to, że realizowanie tego celu, jak szczegółowo wyjaśniono to wcześniej, wymaga odebrania indywidualnemu użytkownikowi-właścicielowi rzeczy prawa do robienia z nimi tego, co uważa on za najlepsze (pod warunkiem, że nie narusza fizycznie własności innej osoby ani nie angażuje się w wymianę niekontraktową) oraz wywłaszczenia naturalnych właścicieli rzeczy przez „społeczeństwo” (czyli przez ludzi, którzy tych rzeczy ani nie wytworzyli, ani nie zdobyli na drodze umowy). Pod tym względem ruchy te nie różnią się wcale od marksizmu. Oczywiście, realizując ten cel, faszyści i naziści podejmowali dokładnie takie działania, jakich można by się spodziewać po ruchach konserwatywno-socjalistycznych: w wysokim stopniu kontrolowali i regulowali gospodarkę, a choć pozwalali, by prywatne posiadanie nominalnie wciąż istniało, to faktycznie nie miało to żadnego znaczenia, ponieważ właściciele zasadniczo utracili prawo do decydowania o użytkowaniu posiadanych rzeczy na rzecz instytucji politycznych. Naziści wprowadzili system prawie całkowitej kontroli cen (w tym kontroli płac), opracowali instytucję planów czteroletnich (prawie jak w Związku Sowieckim, gdzie plany obejmowały okresy pięcioletnie), wprowadzając tym samym w życie gospodarkę planową, w której rady nadzorcze miały zatwierdzać wszystkie znaczące zmiany w strukturze produkcji. „Właściciel” nie mógł decydować o tym, co i w jaki sposób produkować, od kogo kupować i komu sprzedawać, jakie ceny płacić i jakie ustalać, ani w jaki sposób wprowadzać zmiany. Oczywiście wszystko to dawało poczucie bezpieczeństwa. Każdemu przypisano stałe miejsce i zarówno pracownicy najemni, jak i właściciele kapitału otrzymywali gwarantowany i stały dochód, lub nawet rosnący w kategoriach nominalnych. Ponadto przyjmujące ogromne rozmiary programy pracy przymusowej, przywrócenie poboru do wojska i wreszcie wprowadzenie w życie gospodarki wojennej umocniło złudzenie ekspansji gospodarczej i koniunktury[24]. Zgodnie jednak z tym, czego należałoby się spodziewać, gdy system gospodarczy nie zachęca producenta, by ten dostosowywał się do popytu i unikał niedostosowań, a więc gdy popyt jest oddzielony od produkcji, koniunktura okazała się tylko złudzeniem. W rzeczywistości pod względem dóbr, jakie ludzie mogli nabyć za swoje pieniądze, standard życia się obniżył — i to nie tylko w kategoriach względnych, lecz nawet absolutnych[25]. Abstrahując tutaj od zniszczenia spowodowanego wojną, porażka nazistów i faszystów przyniosła poważne zubożenie Niemcom i — choć w mniejszym stopniu — Włochom.

 

[1] Na ten temat por. zwłaszcza znakomity esej M.N. Rothbarda: Lewica i Prawica. Perspektywy wolności, [w:] tenże, Egalitaryzm jako bunt przeciw naturze, s. 55–94.

[2] Na temat struktury społecznej feudalizmu por. M. Bloch, Społeczeństwo feudalne, tłum. E. Bąkowska, Warszawa 2002; P. Anderson, Passages from Antiquity to Feudalism, London 1974; The Transition from Feudalism to Capitalism, red. R. Hilton, London 1978.

[3] Por. H. Pirenne, Medieval Cities: Their Origins and the Revival of Trade, Princeton 1974, rozdz. 5, zwł. s. 126 i n.

[4] Warto podkreślić, że wbrew temu, czego nauczają różni nacjonalistyczni historycy, ożywienie handlu i przemysłu wynikało ze słabości państw centralnych, czego źródłem był zasadniczo anarchistyczny charakter systemu feudalnego. Podkreśla to J. Baechler w: tenże, The Origins of Capitalism, New York 1976, zwł. rozdz. 7. Pisze on: „ciągły rozwój rynku, zarówno pod względem wielkości, jak i intensywności, był skutkiem braku politycznego porządku w całej zachodniej Europie” (s. 73). „Rozwój kapitalizmu zawdzięcza swe początki i raison d’etre politycznej anarchii. (…) Kolektywizm i państwowe zarządzanie odniosły sukces tylko w podręcznikach szkolnych” (zwróćmy na przykład uwagę na nieustannie przychylne oceny, jakie się w nich formułuje na temat kolbertyzmu) (s. 77). „Każda władza zmierza do absolutyzmu. Jeśli nie jest absolutna, to tylko dlatego, że pojawiły się pewnego rodzaju ograniczenia. (…) Ci, którzy znajdowali się u władzy, nieustannie próbowali te ograniczenia likwidować. Nigdy im się to nie udało, a to z powodu, który jak mi się zdaje, wynikał z charakteru systemu międzynarodowego. Ograniczenie władzy pod względem możliwości podejmowania działań na zewnątrz i nieustanne zagrożenie obcym atakiem (co stanowiło dwie cechy systemu wielobiegunowego) oznaczały, że władza była ograniczona również wewnętrznie i musiała polegać na autonomicznych centrach podejmowania decyzji, którymi mogła posługiwać się tylko w skromnym zakresie” (s. 78).

Na temat wpływu czynników ekologicznych i tych związanych z rozrodczością na powstanie kapitalizmu por. M. Harris, Cannibals and Kings, New York 1978, rozdz. 14.

[5] Por. na ten temat raczej entuzjastyczne omówienie: H. Pirenne, dz. cyt., s. 208 i n.

[6] Na temat tej koalicji por. tamże, s. 179–180: „W wyraźnym interesie monarchii było udzielenie poparcia przeciwnikom systemu późnego feudalizmu (high feudalism). Oczywiście pomoc pojawiała się wtedy, gdy tylko nie pociągała za sobą zobowiązań wobec przedstawicieli klas średnich, którzy powstając przeciw swoim panom, walczyli w rzeczywistości w interesie prerogatyw królewskich. Uznanie króla przez strony konfliktu za rozjemcę w ich sporze oznaczało uznanie jego suwerenności (…). Władze królewskie nie mogły nie skorzystać z tej sposobności i w każdej sytuacji okazywały swoją dobrą wolę wspólnotom, które w sposób niezamierzony działały z tak wielkim dla nich pożytkiem”. Por. tamże, s. 227 i n.

[7] Por. P. Anderson, Lineages of Absolutism, London 1974.

Por. M.E. Tigar, M.R. Levy, New York 1977.

[8] Por. L. von Mises, Liberalizm w tradycji klasycznej, tłum. Sz. Czarnik, Kraków 2009; Western Liberalism: A History in Documents from Locke to Croce, red. E.K. Bramsted, K.J. Melhuish, London 1978.

Por. red. F.A. Hayek, Chicago 1963.

[9] Por. Capitalism and the Historians, red. F.A. Hayek, Chicago 1963.

[10] Pionowa mobilność (ruchliwość) społeczna oznacza w socjologii przemieszczanie się jednostek w górę lub w dół hierarchii społecznej (przyp. MZ).

[11] Na temat dynamiki społecznej kapitalizmu, jak również niechęci do niej por. D.M. Wright, Democracy and Progress, New York 1948; tenże, Capitalism, New York 1951.

[12] Pomimo swego ogólnie postępowego nastawienia socjalistyczna lewica również nie jest całkowicie wolna od takiej konserwatywnej gloryfikacji feudalnej przeszłości. W swej pogardzie dla „wyalienowania” producenta od jego produktu, co jest oczywiście normalną konsekwencją każdego systemu rynkowego opartego na podziale pracy, często przedstawia ona samowystarczalny pod względem gospodarczym feudalny dwór jako przytulny i zdrowy model społeczny. Por. np. K. Polanyi, Wielka transformacja. Polityczne i ekonomiczne źródła naszych czasów, tłum. M. Zawadzka, Warszawa 2010.

[13] Por. R. Nisbet, Conservatism, [w:] History of Sociological Analysis, red. R. Nisbet, T. Bottomore, New York 1978; Rekonstruktion des Konservatismus, red. G.K. Kaltenbrunner, Bern 1978. Na temat relacji między liberalizmem a konserwatyzmem por. F.A. Hayek, Konstytucja wolności, tłum. J. Stawiński, Warszawa 2007, s. 378–390.

[14] Na temat niespójności liberalizmu por. przyp. 193.

[15] Ludzkie postawy wobec zmiany są zwykle ambiwalentne. Z jednej strony, jako konsumenci, ludzie oceniają zmianę pozytywnie, ponieważ przynosi ona większą różnorodność wyboru. Z drugiej strony, jako producenci, skłonni są obstawać przy koncepcji stabilności, która oszczędziłaby im konieczności ciągłego dostosowywania swoich wysiłków produkcyjnych do zmieniających się okoliczności. Zatem poparcia dla różnych socjalistycznych programów i obietnic stabilizacji udzielają głównie ludzie występujący w roli producentów, wyrządzając w ten sposób krzywdę samym sobie jako konsumentom. D.M. Wright pisze: „Z wolności i nauki wyłonił się gwałtowny rozwój i zmiana. Z gwałtownego rozwoju i zmiany wyłoniła się niepewność. Z niepewności wyłoniły się żądania, które zakończyły rozwój i zmianę. Koniec rozwoju i zmiany zakończył naukę i wolność” (D.M. Wright, Democracy and Progress, s. 81).

[16] Na temat liberalizmu, jego upadku oraz rozwoju socjalizmu por. A.V. Dicey, Lectures on the Relation Between Law and Public Opinion in England during the Nineteenth Century, London 1914; W.H. Greenleaf,The British Political Tradition, t. 1–2, London 1983.

[17] Chciałbym tutaj znowu zauważyć, że powyższa charakterystyka konserwatyzmu również ma status typu idealnego (por. przyp. 18 i 41). Stanowi ona próbę zrekonstruowania tych koncepcji, które ludzie, świadomie bądź nie, akceptują albo odrzucają, przyłączając się do albo odżegnując od pewnych programów lub ruchów społecznych. Za przewodnią ideę polityki konserwatyzmu, opisywanej tutaj i na następnych stronach, można również uznać zrekonstruowanie siły ideologicznej, która dąży do ujednolicenia i leży u podstaw wszystkich tych rozwiązań, które w Europie uważa się za „konserwatywne”. Jednakże terminu „konserwatywny” używa się w innym znaczeniu w Stanach Zjednoczonych, gdzie każdy, kto nie ma poglądów lewicowo-liberalno-(socjal)demokratycznych, określany jest mianem konserwatysty. Tutaj natomiast używamy terminu „konserwatywny” w znacznie węższym znaczeniu, choć zarazem w o wiele większym stopniu pozostającym w zgodzie z ideologiczną rzeczywistością. Przypinanie „konserwatywnej” etykiety wszystkiemu, co nie jest „liberalne” (w amerykańskim rozumieniu tego słowa), zamazuje fundamentalne różnice ideologiczne, które — mimo pewnej częściowej zgody wynikającej z przeciwstawiania się liberalizmowi — istnieją w Stanach Zjednoczonych między libertarianami, zwolennikami czystego kapitalizmu opartego na naturalnej teorii własności, i prawdziwymi konserwatystami, którzy od W.F. Buckleya po I. Kristola pozornie zachwalają instytucję prywatnej własności, a jednocześnie lekceważą prawa prywatnych właścicieli, gdy tylko uznają to za konieczne dla ochrony istniejących potęg gospodarczych i politycznych przed porażką w procesie pokojowej konkurencji. Również w sferze stosunków międzynarodowych pokazują oni ten sam brak szacunku dla praw własności prywatnej, zalecając politykę agresywnego interwencjonizmu. Na temat biegunowych różnic między libertarianizmem a konserwatyzmem por. Freedom and Virtue: The Conservative/Libertarian Debate, red. G.W. Carey, Lanham 1984.

[18] D.M. Wright słusznie zauważa, że zarówno lewicowy liberalizm, a właściwie socjalna demokracja, jak i konserwatyzm oznaczają częściowe wywłaszczenie producentów i kontrahentów. Następnie jednak błędnie interpretuje istniejącą pomiędzy nimi różnicę, dopatrując się jej w rozbieżności opinii co do poziomu wywłaszczenia. Taką rozbieżność opinii można faktycznie spotkać zarówno wśród socjaldemokratów, jak i konserwatystów. W obu grupach są „radykałowie” i „umiarkowani”. O tym, czy kogoś należy zaliczyć do socjaldemokratów, czy też do konserwatystów, decydują jednak jego poglądy w kwestii tego, jakie grupy mają być faworyzowane kosztem innych. D.M. Wright, Capitalism, s. 198.

Należy tutaj zwrócić uwagę na interesujący związek między naszą socjologiczną typologią rozwiązań socjalistycznych i logiczną typologią interwencji, rozwiniętą przez M.N. Rothbarda. Rothbard (M.N. Rothbard, s. 17 i n.) rozróżnia między „interwencją autystyczną”, gdy „podmiot interweniujący może zmusić pewną osobę do wykonania lub zaniechania pewnych czynności, które bezpośrednio dotyczą tej osoby lub jej majątku. Krótko mówiąc, ogranicza on swobodę dysponowania przez tę osobę jej własnością w sytuacji, gdy nie przystępuje ona do transakcji wymiennej” (s. 18); „interwencją binarną”, gdy „podmiot interweniujący może wymusić pomiędzy nim a podmiotem zażądać «podarunku»” (s. 19) oraz „interwencją triangularną”, gdy „agresor może wymusić transakcję wymienną pomiędzy podmiotów albo zabronić takiej transakcji” (s. 19). Zatem według terminologii użytej w tym rozróżnieniu, charakterystycznym znakiem konserwatyzmu jest jego preferencja dla „interwencji triangularnych” oraz co pokażę w dalszej części tego rozdziału, „interwencji autystycznej”, o ile autystyczne działania wywierają naturalny wpływ na schemat wymian międzyosobowych, gdyż tego interwencje są pomocne, jeśli chodzi o „zamrożenie” danego schematu wymiany społecznej, co pozostawałoby w zgodzie z psychologią społeczną konserwatyzmu. Dla porównania, socjalizm egalitarny, zgodnie ze swoją „postępową” psychologią, preferuje „interwencje binarne” (opodatkowanie). Należy jednak zauważyć, że rzeczywiste programy polityczne partii socjalistycznych i socjaldemokratycznych nie zawsze odpowiadają dokładnie naszemu opisowi (typowi idealnemu) socjalizmu socjaldemokratycznego. Chociaż ogólnie opis ten jest prawdziwy, to partie socjalistyczne — najwyraźniej pod wpływem związków zawodowych — również do pewnego stopnia przyjęły typowo konserwatywne rozwiązania i nie są bynajmniej zupełnie przeciwne jakiejkolwiek formie interwencji triangularnej.

[19] Por. także: B. Badie, P. Birnbaum, The Sociology of the State, Chicago 1983, zwł. s. 107 i n.

[20] Na ten temat por. A New History of Leviathan, red. R. Radosh, M.N. Rothbard, New York 1972

[21] Por. B. Badie, P. Birnbaum, dz. cyt.

[22] Por. L. von Mises, Omnipotent Government, New Haven 1944; F.A. Hayek, Droga do zniewolenia, tłum. K. Gurba i in., przekł. przejrzał M. Kuniński, Kraków 2003; W. Hock, Deutscher Antikapitalismus, Frankfurt am Mein 1960.

[23] Por. pracę jednego z głównych reprezentantów niemieckiej „szkoły historycznej”, „socjalisty z katedry” i apologety nazizmu: W. Sombart, Deutscher Sozialimus, Berlin 1934.

[24] Por. W. Fischer, Die Wirtschaftspolitik Deutschlands 1918–45, Hannover 1961; W. Treue, Wirtschaftsgeschichte der Neuzeit, t. 2, Stuttgart 1973; R.A. Brady, Modernized Cameralism in the Third Reich: The Case of the National Industry Group, [w:] Comparative Economic Systems, red. M.I. Goldman, New York 1971.

[25] Przeciętny dochód brutto dla osób zatrudnionych w Niemczech w 1938 roku (ostatnie dostępne dane) był (w kategoriach bezwzględnych, czyli bez uwzględnienia inflacji!) wciąż niższy niż w 1927 roku. Później Hitler rozpoczął wojnę, przez co zasoby zaczęto w coraz większym stopniu przesuwać z zastosowań cywilnych do zastosowań wojskowych. Można zatem bezpiecznie założyć, że po 1939 roku standard życia obniżał się dalej i to coraz bardziej gwałtownie. Por. Statistisches Jahrbuch für die BRD, 1960, s. 542; V. Trivanovitch, Economic Development of Germany under National Socialism, New York 1937, s. 44.

3 odpowiedzi na „Hoppe: Socjalistyczny charakter konserwatyzmu”

  • Jakies rozdwojenie jazni? W „Demokracji…” Hoppego przeczytalem, ze libertarianin musi byc konserwatysta!

  • William Howard Greenleaf był uczniem konserwatywnego filozofa Michaela Oakeshotta. Najciekawszy i zarazem ostatni project prof. Greenleafa była zaplanowana na cztery tomy „The British Political Tradition”. Niestety ukazały się tylko 3 tomy (3 tom w 2 częściach). Moim zdaniem drugi tom The Ideological Heritage zawiera najciekawszy i pełny opis brytyjskiego liberalizmu, konserwatyzmu i socjalizmu. Jest tam zarówno opis etatystycznego konserwatyzmu, jak i libertariańskiego. Tak jak i opis starego i nowego liberalizmu. Polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Posiadanie środków produkcji nie jest przywilejem lecz społeczną odpowiedzialnością. Kapitaliści i właściciele ziemscy są zmuszeni posługiwać się swoją własnością w celu usatysfakcjonowania konsumentów. Jeżeli są oni powolni i niedołężni w wykonywaniu swoich obowiązków, wówczas są karani stratą. Jeśli nie pojmą tej nauczki i nie zreformują sposobu prowadzenia interesów, stracą swe bogactwo. Żadna inwestycja nie jest bezpieczna na wieki. Ludwig von Mises
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W marcu wsparli nas:
Pan Wojciech Bielecki
Pan Piotr Bigaj
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pan Marcin Czajkowski
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Kasper Fiszer
Pan Michał Gojny
Pan Maciej Gorzelak
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Andrzej Koźlik
Pan Mateusz Krzysztof
Pan Jacek Kubica
Pan Wojciech Kukla
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Rafał Parol
Pan Paweł Pasternak
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Paweł Stefaniak
Pan Łukasz Szostak
Pan Franciszek Szterleja
Pan Michał Szymanek
Pan Szymon Truszczyński
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Karol Więckowski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Łącznie otrzymaliśmy 3 766,62 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>