Autor: Mateusz Machaj
Wersja PDF

Poniżej przedstawiamy wersję roboczą rozdziału trzynastego podręcznika do przedsiębiorczości, opracowywanego w ramach projektu „Wolna przedsiębiorczość”. Tekst zostanie poddany skrupulatnemu opracowaniu redakcyjno-korektorskiemu, dlatego na obecnym etapie prosimy przede wszystkim o uwagi merytoryczne, dotyczące między innymi klarowności wywodu, poprawności rozumowania, łatwości języka czy trafności przykładów etc. 

stopa procentowa#stopa procentowa #czas to pieniądz #wynagrodzenie dla kapitału

W tym rozdziale dowiesz się:

  • Dlaczego „czas to pieniądz”.
  • Dlaczego za pożyczanie pieniędzy płacimy procent.
  • Dlaczego stopa procentowa ma związek z każdą transakcją rynkową.
  • O wadze stopy procentowej w procesach gospodarczych.

Czas to pieniądz. Każdy z nas słyszał to sformułowanie dziesiątki razy. Zazwyczaj chodzi o to, że każda jednostka naszego czasu ma pewien koszt alternatywny – że w czasie, w którym zdarzy nam się leniuchować, możemy coś wytworzyć. Zamiast „marnować” czas (z naszej subiektywnej perspektywy), możemy go poświęcić na coś bardziej wartościowego. Jednakże sformułowanie „czas to pieniądz” niesie ze sobą również coś więcej. Używamy go często do opisu powszechnego w gospodarce rynkowej zjawiska: pobierania odsetek od pożyczonych pieniędzy.

Gdy tylko się rozejrzymy, to odsetki od pożyczonego kapitału zauważymy praktycznie wszędzie. Bardzo często są to różne wielkości: od bardzo wysokich pobieranych przy niewielkich „kredytach gotówkowych” aż do wyraźnie niższych pobieranych za to przy większych kwotach np. kredytach mieszkaniowych. Ale odsetki dotyczą nie tylko banków i firm pożyczkowych. Odsetki z inwestowania otrzymuje zazwyczaj każdy posiadacz kapitału. Wszak, gdy mamy jakieś zaoszczędzone na koncie środki, to możemy je odłożyć na lokatę, z której również otrzymamy jakieś wynagrodzenie w postaci odsetek.

Płacenie procentu za pożyczony kapitał jest w dzisiejszej gospodarce tak powszechne, że dziś już nikogo nie dziwi. Nie zawsze tak było. W wielu kulturach (w niektórych tak jest do dzisiaj) zabraniano pobierania odsetek od pożyczania pieniędzy. Pojawiło się w związku z tym negatywne określenie „lichwa”. Z upływem czasu po wielu intelektualnych bataliach w dwudziestym pierwszym wieku w rozwiniętych gospodarkach oprocentowanie pożyczek jest traktowane jako normalny element umów zawieranych między stronami kontraktu. Nie jest również tak, że gdy zabraniano pobierania odsetek, to tego nie czyniono. Trzeba było tylko odsetki ukrywać, kamuflować pod nazwą jakiejś usługi, aby ominąć ograniczające zwyczaje i regulacje.

Dlaczego procent pobierany od pożyczonych pieniędzy jest czymś normalnym w praktyce rynkowej? Teoretycy zapisali tony papierów, dywagując na ten temat. Wydaje się, że jedno z najtrafniejszych sformułowań padło z ust wybitnego francuskiego ekonomisty, Frédérica Bastiata, który przedstawił następujący przykład. Załóżmy, że chcesz rozmienić 100 złotych na dwa razy po pięćdziesiąt złotych i prosisz o to drugą osobę. Druga osoba bierze od Ciebie banknot, twierdząc, że dokona wymiany. Jednakże po wzięciu banknotu stwierdza, że obiecane dwie pięćdziesiątki wpłaci, ale… za rok czasu, a może parę lat.

Bez wątpienia w każdym nastąpiłoby negatywne poruszenie. W tym postępowaniu jest jakaś nieuczciwa zagrywka. Dowodzi to tylko tego, że sto złotych dzisiaj nie jest dla nas tym samym co sto złotych za rok, albo sto złotych za dwa lata, trzy lata… Gdy pozbywamy się pieniędzy na jakiś czas, to coś tracimy. Nawet jeśli mamy pewność ich odzyskania, nawet jeśli nie ryzykujemy, czegoś nam przez ten okres zabraknie, a komuś – kto otrzyma od nas pieniądze – coś przybędzie.

W tym kryje się całe sedno tego, co współcześnie w ekonomii nazywa się wartością pieniądza w czasie. Pieniądz dzisiejszy ma większą wartość niż pieniądz jutrzejszy. Dlatego jeśli wymieniamy pieniądz dzisiejszy na pieniądz jutrzejszy, to oczekujemy wynagrodzenia z tytuły utraty tejże wartości, oczekujemy właśnie odsetek, które nam to wynagrodzą. Nawet w wypadku gdy nie ponosimy żadnego ryzyka.

Z tego powodu odsetki czyli „wynagrodzenie od kapitału” są jednym z wynagrodzeń w planie gospodarczym, które jest uwzględniane przez przedsiębiorców. Przedsiębiorcy płacą odsetki, ponieważ pieniądze dzisiaj pozwalają na zamówienie materiałów, półproduktów i pozwalają na zatrudnienie pracowników. Wszyscy ci ludzie mogą otrzymywać pieniądze, jeszcze zanim produkt trafi na rynek, zanim zostanie zaaprobowany przez konsumentów. Zanim jeszcze konsument go nawet zobaczy. Dzięki temu ktoś dzisiaj otrzymuje środki, które może przeznaczyć na konsumpcję. Ktoś jednak z tych środków zrezygnował i właśnie za tę rezygnację otrzymuje wynagrodzenie w postaci oprocentowania.

Jest to oczywiście tylko generalna uwaga, ponieważ stopa procentowa w praktyce zależy od masy dodatkowych czynników. Od niepewności, poziomu ryzyka, zmienności na rynku, czy też od poziomów inflacji. Jednakże główna przyczyna jego istnienia kryje się w wynagrodzeniu za oszczędzanie pieniędzy, za zrezygnowanie z posiadania gotówki za jakiś czas. I właśnie dlatego opowieść Bastiata tak dobrze oddaje naturę oprocentowania środków pieniężnych. Gdyż wiemy, że jeśli ktoś nam chce oddać coś później, to tracimy jakąś wartość. Ponieważ czas nie jest nieskończony, a my tracimy go z każdą chwilą.

Stopa procentowa jest również rynkowym standardem, w porównaniu do którego możemy dokonywać oceny opłacalności projektów inwestycyjnych. Załóżmy, że jesteśmy posiadaczami oszczędności i rozważamy, jak je zaalokować. Powiedzmy, że lokata oferuje nam akurat zwrot w postaci 2% w skali roku. Te dwa procent jest dobrym standardem, początkiem pozwalającym nam na analizowanie różnych opcji inwestycyjnych. Istnieją podstawy, by uważać lokaty bankowe za jedną z najbezpieczniejszych, jeśli nie najbezpieczniejszych opcji inwestycyjnych. Między innymi dlatego są nisko oprocentowane. Gdy zastanawiamy się na przykład nad tym, czy przenieść oszczędności do jakiegoś funduszu, albo zainwestować w jakieś akcje, to porównujemy sobie potencjalne zyski do lokaty. Jeśli fundusz, z natury bardziej ryzykowny, na którym można więcej stracić, pozwoli nam na osiągnięcie na przykład jednego procenta zysku, to możemy czuć się rozczarowani. Możemy nawet powiedzieć, że w sensie ekonomicznym ponieśliśmy stratę. Mimo iż księgowo zarobiliśmy jeden procent, to zdajemy sobie sprawę, że bez takiego ryzyka mieliśmy prawie zagwarantowane dwa procent na bezpieczniejszej lokacie.

Podobne rozumowanie przekłada się również na inne większe inwestycje. Gdy bogatszy inwestor zastanawia się, czy opłaca się mu zainwestować w kupno mieszkania pod wynajem, to również uwzględnia w rozważaniach stopę procentową. Wylicza wszelkie koszty wiążące się z kupnem i posiadaniem mieszkania. Wlicza remonty, podatki, koszty związane z poszukiwaniem najemców, czas, który go to kosztuje. I jeśli po wliczeniu tychże kosztów stopa zwrotu będzie niższa niż na lokacie, to można uznać, że inwestor ponosi ekonomiczną stratę – nawet jeśli zarabia jakieś niewielkie środki, to przecież wystarczyłoby bez zachodu odłożyć te pieniądze na lokatę.

Stopa procentowa ma ogromne znaczenie dla finansowania projektów inwestycyjnych, ponieważ sygnalizuje przedsiębiorcom, jak bardzo dostępne są oszczędności i kapitał na realizację projektów. Jak mówiliśmy w poprzednich rozdziałach, wszystkie czynniki produkcji są rzadkie. Ich rzadkość oznacza, że każdy z nich ma określoną na rynku cenę. Trzeba coś za nie zapłacić, aby uwolnić je od alternatywnego wykorzystania. Szczególnie widoczne to jest przy konkurencji przedsiębiorców, którzy płacą za rzeczy w zależności od tego, ile mogą wnieść w wytwarzany przez nich produkt. Nie inaczej jest z kapitałem pieniężnym. Kapitał pozwala na płacenie wynagrodzeń pracownikom i dostawcom innych czynników. Pozwala płacić za wynajem i materiały potrzebne do stworzenia produktu, jeszcze zanim będzie wytworzony.

Dlatego przedsiębiorcy konkurują również o kapitał, który otrzymuje wynagrodzenie. Zaś wysokość tego wynagrodzenia, czyli cena, odzwierciedla pewien koszt alternatywny. Żeby przekonać posiadacza kapitału, oszczędzającego, do swojego projektu, przedsiębiorca musi przekonać go do wybrania akurat jego, a nie innego, projektu. W tym celu musi skusić go jakimś lepszym wynagrodzeniem (na które nie ma gwarancji), albo ciekawym pasjonującym rezultatem. Dlatego problemy z pozyskaniem kapitału przez przedsiębiorcę oznaczają, że najwyraźniej istniejący na rynku kapitał ma inne zastosowania, które są postrzegane jako bardziej opłacalne, czy też bardziej produktywne. Stąd stopa procentowa spełnia jakąś funkcje różnicowania – wybierania tych projektów, które wydają się najtrafniejsze i najbardziej pożądane. Dlatego regulowanie stóp procentowych – np. ustalanie ich przez państwo – może wywoływać problemy makroekonomiczne i prowadzić do nieodpowiedzialnego inwestowania. Najgłośniejszych tego przykładem z ostatnich lat jest tzw. bańka na rynku nieruchomości w USA z pierwszych lat dwudziestego pierwszego wieku, w której swoją rolę odegrały bardzo niskie stopy procentowe, ustalone przez amerykański bank centralny.

Oczywiście nierzadko zdarza się, że przedsiębiorca może być jednocześnie dostarczycielem kapitału, oszczędzającym (więcej na ten temat napiszemy w drugiej części podręcznika).

 

Ramka: Czy wiesz, że… gdy banki miały zakaz płacenia odsetek posiadaczom lokat, to formalnie zamiast płacić „odsetki” płaciły klientom „kary finansowe” za to, że odłożone do banku pieniądze nie były dostępne na zawołanie. W ten sposób można było stworzyć coś, co w rzeczywistości było wypłatą oprocentowania. Podobnie gdy dzisiaj bankom zakazuje się pobierania na przykład odsetek wyższych niż 25% w skali roku, to wszelkie odsetki powyżej tej kwoty mogą ukrywać w usługach dodatkowych np. ubezpieczeniu kredytu, podpisaniu innej umowy z jakimś podmiotem, prowizjach od uruchomienia kredytu, czy też opłatach za dostarczenie gotówki do domu (zamiast realizacji przelewu) itd. Podobnie dzisiaj bankowość islamska, w której zabronione jest formalnie pobieranie odsetek, czyni to za pomocą jakichś ukrytych opłat.

Zadania:

  • Wyjaśnij, z czego wynika zjawisko pobierania odsetek z pożyczonych pieniędzy.
  • Dlaczego stopa procentowa jest jednym z ważniejszych czynników przy rozważaniu decyzji inwestycyjnej?
  • Wyjaśnij, jak stopa procentowa może powstrzymywać od podejmowania ryzykownych inwestycji.
  • Spróbuj powymyślać sposoby, w jaki sposób banki mogłyby omijać ewentualny zakaz pobierania oprocentowania.

9 odpowiedzi na „Machaj: Rozdział 13. podręcznika „Wolna przedsiębiorczość” – stopa procentowa i wartość pieniądza w czasie”

  • „Dlatego przedsiębiorcy konkurują również o kapitał, który otrzymuje wynagrodzenie.”

    Tego nie rozumiem, czy nie powinno być:

    „Dlatego przedsiębiorcy konkurują również o kapitał, którego właściciel otrzymuje wynagrodzenie.”

  • Brakuje mi klarownej definicji stopy procentowej (np z wiki: procent od pożyczonej sumy, mierzony w ujęciu rocznym), zaznaczenia, że stopa procentowa nie jest tylko wartością którą ustala bank centralny. Myślę, że większość osób właśnie z tym utożsamia ten termin.
    Warto również pokrótce wyjaśnić, jak działa bank centralny, zazwyczaj jest to tłumaczone w zawiły i mglisty sposób.
    A tak poza tym prosto i dostępnie, tak trzymać!

    • Dziękuję. W podręczniku będzie o banku centralnych osobny rozdział (już niedługo opublikowany na stronie). A nawet dwa rozdziały, jeden ogólny, a drugi o manipulowaniu stopami.
      Aczkolwiek w tym rodziale faktycznie lepiej takie jedno zdanie zawrzeć ze względu na skojarzenia ludzi. Poprawię.

  • „Istnieją podstawy, by uważać lokaty bankowe za jedną z najbezpieczniejszych, jeśli nie najbezpieczniejszych opcji inwestycyjnych. Między innymi dlatego są nisko oprocentowane.”

    Myślę, że tu miało być „jeśli nie najbezpieczniejszą z opcji inwestycyjnych”. Przy okazji można to połączyć w jedno zdanie, wyjdzie bardziej estetycznie. Taka tylko drobna poprawa lingwistyczna, a prócz tego tekst czytało się łatwo, przyjemnie i z dużą wartością edukacyjną dla mnie, laika.

  • Czy w kontekście tego co ostatnio stało się na Cyprze, oraz tego co aktualnie dzieje się w Grecji (ograniczenie wypłat do 60 EUR i widmo bail-inu) to nadal najbezpieczniejsze formy opcji inwestycyjnych?

    • „Najbezpieczniejsze” nie oznacza „zawsze pewne”. Na tym świecie nie ma nic w pełni bezpiecznego 🙂

  • 1.

    Gdy pozbywamy się pieniędzy na jakiś czas, to coś tracimy. Nawet jeśli mamy pewność ich odzyskania, nawet jeśli nie ryzykujemy, czegoś nam przez ten okres zabraknie, a komuś – kto otrzyma od nas pieniądze – coś przybędzie.

    W tym kryje się całe sedno tego, co współcześnie w ekonomii nazywa się wartością pieniądza w czasie.

    2.

    Jednakże główna przyczyna jego istnienia kryje się w wynagrodzeniu za oszczędzanie pieniędzy, za zrezygnowanie z posiadania gotówki za jakiś czas. I właśnie dlatego opowieść Bastiata tak dobrze oddaje naturę oprocentowania środków pieniężnych. Gdyż wiemy, że jeśli ktoś nam chce oddać coś później, to tracimy jakąś wartość. Ponieważ czas nie jest nieskończony, a my tracimy go z każdą chwilą.

    Wydaje mi się, że oba powyższe fragmenty opisują to samo i próbują wskazać na sedno wartości pieniądza w czasie.
    Ponieważ czas nie jest nieskończony, a my tracimy go z każdą chwilą. <– Może uzupełnić ten opis o pojęcie rzadkości, często stosowane w ekonomii.

    • Ponieważ czas nie jest nieskończony, a my tracimy go z każdą chwilą.

      Zdanie warte wyróżnienia, ponieważ zawiera odpowiedź na to, co tracimy. We wcześniejszych zdaniach dwukrotnie wskazana jest jakaś bliżej nieokreślona strata:
      (Gdy pozbywamy się pieniędzy na jakiś czas, to coś tracimy, Gdyż wiemy, że jeśli ktoś nam chce oddać coś później, to tracimy jakąś wartość.</cite)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Ekonomia nie może być wyrzucona do klas szkolnych i biur statystycznych, nie może być nauką ezoteryczną. Jest to filozofia ludzkiego życia i ludzkiej aktywności, odnosi się ona do każdego i do wszystkiego. Ludwig von Mises
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W styczniu wsparli nas:
Pan Dominik Aromiński
Pan Wojciech Bielecki
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Tomasz Dworowy
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Wiktor Gonczaronek
Pan Maciej Gorzelak
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Karol Handzel
Pan Tomasz Hrycyna
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Dariusz Iwanow
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Tomasz Kołodziejczuk
Pan Andrzej Koźlik
Pan Wojciech Kukla
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Państwo Magdalena i Marcin Moroniowie
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Jerzy Osiński
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Dominik Pobereszko
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Artur Puszkarczuk
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Marek Trzaska
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 5 619,01 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>