Autor: Mateusz Machaj
Wersja PDF

Poniżej przedstawiamy wersję roboczą rozdziału piętnastego podręcznika do przedsiębiorczości, opracowywanego w ramach projektu „Wolna przedsiębiorczość”. Tekst zostanie poddany skrupulatnemu opracowaniu redakcyjno-korektorskiemu, dlatego na obecnym etapie prosimy przede wszystkim o uwagi merytoryczne, dotyczące między innymi klarowności wywodu, poprawności rozumowania, łatwości języka czy trafności przykładów etc.

bank centralny#bank centralny #inflacja #polityka pieniężna #stopy procentowe

W tym rozdziale dowiesz się:

  • Czym są banki centralne i jakie spełniają funkcje.
  • Jakimi narzędziami prowadzą politykę pieniężną.
  • W jaki sposób wpływają na poziomy inflacji.

Banki centralne są państwowymi instytucjami, które zwykle nie są zależne od decyzji rządu. Ich celem jest współcześnie prowadzenie polityki pieniężnej, to znaczy stosowanie takich narzędzi oddziaływania na banki, które prowadzą do rozszerzania bądź zmniejszania przez nich działalności kredytowej. Formalnie za główny cel prowadzonej polityki pieniężnej przyjmuje się najczęściej realizację tak zwanego celu inflacyjnego. Banki centralne podejmują rozmaite operacje finansowe, które sprawiają, że inflacja osiąga większe lub mniejsze poziomy. Niektóre z banków centralnych na świecie poza celem inflacyjnym mogą również mieć wpisane cele wzrostu gospodarczego, stabilności makroekonomicznej, utrzymywania stałego kursu walutowego, czy też niskiego bezrobocia. Praktyka ich działania na całym świecie sprowadza się jednakże zazwyczaj do regulowania poziomów inflacji. Choć tak naprawdę równie istotnym celem jest kształtowanie i wspieranie całego sektora bankowego.

Najważniejszym ze wszystkich narzędzi, które na to pozwala, jest tak zwany monopol menniczy, czyli po prostu możliwość kreacji pieniądza. Co ważne — chodzi o pieniądz krajowy, czyli taki, którego dotyczy bank centralny. A zatem polski bank centralny, zwany Narodowym Bankiem Polski, może kreować wedle uznania złote. Szwajcarski bank centralny może tworzyć franki szwajcarskie. Amerykański bank dolary amerykańskie. Europejski Bank Centralny może tworzyć walutę euro, a bank brytyjski funty. Wiele z operacji, które przeprowadzają banki centralne na całym świecie, może się wydawać skomplikowanych i trudnych. Do pewnego stopnia komplikuje to zrozumienie ich działań, ale w gruncie rzeczy za mocą ich wszystkich kryje się to samo: możliwość tworzenia pieniędzy przez te banki. Historycznie rzecz biorąc, po to te banki powstawały — aby doprowadzić do monopolu państwowego na tworzenie pieniędzy, które potem wpływały do budżetu państwa, albo do zagrożonych upadłością banków komercyjnych.

Co mamy na myśli, mówiąc monopol menniczy? Z jednej strony chodzi po prostu o druk banknotów i bilonu. Jednak nie w ten sposób dochodzi przede wszystkim do realizacji polityki pieniężnej. Dlaczego? Ponieważ we współczesnym świecie przeważająca liczba transakcji jest realizowana za pomocą pieniądza bankowego, a więc za pomocą zapisów komputerowych. To oznacza, że bank centralny nie musi tak naprawdę drukować fizycznie banknotów ani wybijać bilonu. Wystarczy, że utworzy odpowiednie zapisy na elektronicznych kontach. Zapisy na kontach w banku centralnym są tak samo dobre jak banknoty i monety — wszak to bank centralny decyduje o tym, że można je bez problemów wypłacać. Między innymi dlatego mówimy, że bank centralny jest „niezależny” od rządu.

Do kogo trafiają te pieniądze tworzone na elektronicznym kontach banku centralnego? Do banków komercyjnych, które otrzymały licencję na prowadzenie działalności bankowej. Prywatne jednostki nie mogą otwierać kont w banku centralnym. Mogą to robić tylko banki komercyjne (choć historycznie kiedyś zdarzyły się wyjątki od tej reguły — nawet w Polsce). W tym miejscu możemy wskazać na kolejną funkcję banku centralnego, którą jest licencjonowanie i regulowanie banków komercyjnych (choć do tego bywają również wprowadzane osobne instytucje, jak w Polsce Komisja Nadzoru Finansowego).

Tworzenie pieniędzy przez bank centralny pozwala na uruchamianie podstawowego narzędzia polityki pieniężnej nazywanego operacjami otwartego rynku. W największym skrócie (i niestety uproszczeniu) chodzi o to, że bank centralny może na przykład tworzyć pieniądze i wprowadzać je do obiegu poprzez kupowanie lub sprzedawanie różnych papierów wartościowych. Jest w stanie to robić, ponieważ może tworzyć pieniądze. Jest to główny czynnik, który odróżnia bank centralny od wszystkich innych podmiotów. Może to przyjmować bardzo różne formy, a konkretnego rozwiązania zależą od tego, o jakim kraju mówimy. Natomiast we wszystkich krajach te decyzje przesądzają o tym, ile pieniędzy krąży w gospodarce. Wprawdzie banki komercyjne również mogą tworzyć środki płatnicze, ale dotyczy to tylko zapisów na ich kontach. W wypadku banku centralnego to uprawnienie jest większe, gdyż dotyczy pieniądza najbardziej powszechnie akceptowanego, banknotów i bilonu, oraz wszystkich zapisów na kontach w całym systemie bankowym.

Ilość pieniędzy i sposób ich dostarczania na rynek przez bank centralny wpływa na obrót pieniądza oraz kredytu w gospodarce. Jak zazwyczaj wygląda to w praktyce, oraz jak wpływa na sytuację kredytobiorców, zostanie trochę dokładniej opisane w kolejnym rozdziale. Poza operacjami otwartego rynku mówi się o takich narzędziach banku centralnego jak regulacja stóp procentowych — omówiona właśnie w następnym dziale — oraz ustalanie obowiązkowych rezerw banków komercyjnych.

Czym są obowiązkowe rezerwy? Jak wiadomo, banki komercyjne, czyli te, z których usług korzysta ludność, nie trzymają w pełni pieniędzy na wypłaty z konta. Nota bene nie tylko nie trzymają, ale nawet tworzą depozyty bankowe bez pokrycia (i przekazują je w postaci kredytów). Bank centralny ustala, że depozyty te muszą być w jakiejś części zabezpieczone rezerwami. Obecnie (stan na czerwiec 2015) stopa rezerw wynosi w Polsce 3,5%. Oznacza to, że na każde 100 złotych depozytów klientów bank powinien mieć pokrycie w postaci 3 złotych i 50 groszy. W sumie niewiele. Kiedyś rezerwy obowiązkowe były ważnym narzędziem polityki pieniężnej; ich obniżanie pozwalało bankom komercyjnym na kreowanie większej ilości pieniędzy bankowych, a podwyższanie rezerw ten proces hamowało. Dzisiaj wielu obserwatorów zauważa, że to narzędzie nie gra już takiej roli, szczególnie przy tak niskich wielkościach. Poza tym takie rezerwy same banki w razie potrzeby mogą łatwo pożyczać od innych banków, czy nawet od samego banku centralnego. W związku z tym od samego poziomu rezerw ważniejsze jest to, po jakiej cenie banki mogą je pożyczyć od innych banków lub banku centralnego (o tym w kolejnym dziale).

Jak zaznaczyliśmy powyżej, banki centralne w dzisiejszych krajach stawiają sobie przede wszystkim konkretne cele inflacyjne. W największym uproszczeniu wygląda to następująco. Bank centralny, kupując papiery wartościowe, kreuje więcej pieniędzy i wprowadza je na konta banków komercyjnych (bo, jak wspomnieliśmy, tylko te mają konta w banku centralnym). Pożycza też pieniądze bankom komercyjnym. Wszystko to poprawia sytuację banków komercyjnych, które mają więcej środków do dyspozycji i mogą je uzyskiwać taniej. To pozwala na zwiększanie przez nich ilości pieniędzy na kontach ich klientów i uruchamianie akcji kredytowej. Więcej pieniądza i kredytu w gospodarce wywiera z kolei presję na wzrosty cen. W ten trochę zagmatwany sposób bank centralny powoduje wyższe bądź niższe poziomy inflacji. Im bardziej jest zdecydowany w zwiększaniu ilości pieniądza na kontach banków i obniżaniu stóp dla nich, tym większa będzie inflacja. Im te operacje są słabsze, tym presja na wzrosty cen również.

Jako że kreowane ilości pieniędzy nie są małe (patrz ramka), to działalność banku centralnego ma nie tylko makroekonomiczny skutek w postaci wpływania na inflację. Jej skutkiem jest również znaczące wpływanie na sytuacje finansową banków. Jest to szczególnie prawdziwe w czasach kryzysowych, gdy banki centralne dostarczają niemal darmowych środków bankom. Z drugiej strony banki centralne kupują  za pomocą nowych pieniędzy obligacje rządów — nie bezpośrednio od nich, ale od banków komercyjnych (te wcześniej kupiły je od rządu). W ten właśnie sposób głównymi beneficjentami działań banków centralnych są banki komercyjne oraz rządy, najbardziej korzystające na procesie inflacji.

Prowadzenie polityki pieniężnej stanowi jednak poważne wyzwanie, ponieważ obejmuje ona szereg działań, które powodują konsekwencje dla wszystkich uczestników rynku. Nie istnieją uniwersalne i powszechnie akceptowane wytyczne dotyczące tego, jaka polityka pieniężna jest właściwa. Zawodowi ekonomiści do dzisiaj aktywnie spierają się co do skuteczności polityki pieniężnej, oraz tego, czy banki centralne są gospodarce potrzebne. Między ekonomistami istnieje tylko zgoda co do tego, że aktywność ekonomiczna i poziomy inflacji są pochodną decyzji banków centralnych. Ale czy banki centralne mają podejmować działania, by stymulować gospodarkę? Niektórzy ekonomiści uznają, że tak. Inni uznają, że jest to narzędzie nieefektywne, a jeszcze inni, że szkodliwe, ponieważ zaburza procesy rynkowego wyznaczania stóp procentowych (np. manipulowanie stopami przez banki centralne może wywoływać błędne spekulacje inwestycyjne). Można również zadać pytanie — jaki poziom inflacji jest pożądany? Czy przyjmowany zazwyczaj poziom 2% to decyzja optymalna? (w Polsce jest to 2,5%). Istnieją ekonomiści, którzy uważają, że inflacja może wynosić zero procent, albo że nawet w konkretnych przypadkach może być ujemna bez negatywnych skutków gospodarczych (czyli ceny mogłyby powoli spadać co roku).

Gdy przyjrzymy się działalności banków centralnych i ocenie jej skutków gospodarczych przez ekonomistów, to wniosek może być jeden: debata co do skuteczności ich działań ciągle trwa, a w ostatnich latach (to jest po 2008 roku) szczególnie przybrała na sile, gdy okazało się, że bankom centralnym nie udało się stworzyć trwale stabilnej sytuacji makroekonomicznej ani w Europie, ani w Stanach Zjednoczonych, ani w Japonii, czyli najbogatszych i najlepiej rozwiniętych krajach świata.

Obok najważniejszej funkcji makroekonomicznej banku centralnego — emitowania krajowego pieniądza — wymienia się również gospodarowanie walutami zagranicznymi, rozliczanie transakcji rządowych oraz bycie bankiem banków (komercyjnych).

 

Ramka: Czy wiesz, że od czasu kryzysu w 2008 (do 2015) amerykański bank centralny wytworzył 3 biliony dolarów? Jest to wartość kilkukrotnie większa od wartości wszystkich spółek Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.

Zadania:

  • Co odróżnia bank centralny od zwykłych banków komercyjnych i innych firm?
  • Co to są operacje otwartego rynku?
  • Wyjaśnij, jak bank centralny wpływa na poziom inflacji.
  • Czy w sprawie skuteczności działań banków centralnych istnieje wśród ekonomistów konsensus?

 

25 odpowiedzi na „Machaj: Rozdział 15. podręcznika „Wolna przedsiębiorczość” – bank centralny”

  • „Banki centralne są państwowymi instytucjami, które zwykle nie są zależne od decyzji rządu.”

    To na pewno jest stylistycznie po polsku? Tak powiedział bym średnio, w aspekcie logicznym także już pierwsze zdanie kuleje. Ja napisał bym tak:

    Banki centralne są państwowymi instytucjami, w krajach wysoko rozwiniętych przyjęła się dobra praktyka polegająca na oficjalnym braku bezpośredniego wpływu rządu na ich działalność.

    Pisanie, że w państwie demokratycznym coś nie jest zależne od decyzji rządu uważam za odrażające. No chyba, że będziesz pisał podręcznik z meteorologii, to tak, na to jeszcze wpływu nie mają.

    Sorry za ostrą krytykę, ale taki mamy klimat. Więcej jak jeden akapit nie dałem rady przeczytać.

    • A w jaki sposób bank centralny zależy od rządu?

      • Dopiszę, że chodzi o to, że rząd nie może odwołać członka RPP ani prezesa NBP.

        O to chodzi w „niezależności” banku centralnego. I w tym znaczeniu bank jest „niezależny”.

        • A dokładnie pierwsze zdanie będzie następujące: „Banki centralne są państwowymi instytucjami, które są w tym znaczeniu niezależne od decyzji rządu, że ich władze nie mogą zostać odwołane przez premiera (tak jak premier odwołuje ministrów”.

          Zresztą jeśli już jesteśmy przy tym temacie, to rząd bardziej zależy od działań banku centralnego niż bank centralny od rządu…

          Wystarczy posłuchać niedawnych nagrań, by zobaczyć, kto dysponuje większym komfortem władzy 🙂

          • Według mnie to zmiana na gorsze – niepotrzebne komplikowanie :-/

          • Może faktycznie, ale jak sam Pan widzi, dla niektórych może być niejasne, co oznacza termin „niezależny”.

  • Orientuje się Pan Doktor, czy jest możliwe odebranie RPO prawa ustalania stóp procentowych w obecnej sytuacji konstytucyjnej? Dodatkowo jeżeli tak, to czy za coś takiego nie odcięliby nas od systemu decydenci z EU, IMF czy WTO?

    • Konstytucja tylko mówi, że NBP i RPP odpowiadają za politykę pieniężną. Nie mówi o tym, że muszą prowadzić ją w taki, czy inny sposób.

    • Myślę że problem wynika z niejednoznacznej definicji rządu, czyli rozróżnieniu rady ministrów (rządu) i władzy (czy różnych form władzy w państwie demokratycznym). Bank centralny jest niezależny od rządu (rady ministrów) ale nie jest niezależną instytucją – jest jakąś formą władzy (tj. rządu w szerszym znaczeniu).

      • Otóż to! Bardzo trafnie sformułowane. NBP jest niezależny od rządu, ale nie jest niezależny od polityki i państwa. Dlatego w literaturze mówi się o „independency within the government”.

  • Pierwsze trzy akapity są zrozumiałe, potem rzeczy zaczynają się komplikować. Myślę, że kreacja pieniądza nie jest dobrze wyjaśniona. Przede wszystkim najpierw trzeba by było wyjaśnić jak działa sektor bankowy (system rezerwy częściowej). W opublikowanym spisie treści rozdział jedenasty miał opisywać banki, ale nastąpiła zmiana. Według mnie pierwotna kolejność była lepsza.

    • Słuszna uwaga. Rozdział o bankach będzie, źle oznaczyłem to numerycznie przy przeklejaniu. Autorem rozdziału będzie profesor Rybiński i będzie w nim o rezerwie cząstkowej.

  • Wydaje mi się, że pierwsze zdanie powinno brzmieć inaczej i mieć charakter opisowy odnoszący się bardziej do tego po co BC zostały powołane a nie jakie są ich relacje z władzami politycznymi. Ponadto istnieją BC częściowo prywatne (np. SNB) aczkolwiek współcześnie działają z mandatu politycznego. Cel inflacyjny powinien być wymieniony najpierw a nie wpływ na akcję kredytową (celem jest z reguły inflacja, a wpływanie na akcję kredytową jednym ze środków). Brzmi to tak jakby o akcji kredytowej banków komercyjnych decydował BC a banki komercyjne reagowały zupełnie mechanicznie.
    Jeszcze kwestia niezależności, zwłaszcza w 3 akapicie. Przyznam, że pierwszy raz się spotkałem z zawartym tam stwierdzeniem, z kontekstu bym powiedział, że możliwości wynikające z bicia monety przekładają się na jego siłę albo wpływy zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych a nie niezależność. Ta jest rozumiana współcześnie jak w 1 akapicie i jest stosunkowo nowym wynalazkiem i jest pochodną doświadczeń z inflacją produkowaną przez rządy, szczególnie w warunkach pieniądza papierowego (taka systemowa próba ograniczenia drastycznego zubożania społeczeństw).

    • Cel inflacyjny celowo wymieniłem jako drugi, nazywając go celem „formalnym”. Głównie dlatego, że banki centralne nie powstały po to, aby realizować konkretny cel inflacyjny. Realizacja konkretnego celu to tak naprawdę cel numer dwa wymyślony ex post po powstaniu banków centralnych. Główna przyczyna powołania banków centralnych to wsparcie finansowe dla rządu, albo dla banków. Różnie to w różnych krajach wyglądało.

      I prawda jest taka, że po to dzisiaj istnieją. Dlaczego nie zlikwidujemy banków centralnych? Bo wtedy nie będzie kogoś do „realizacji celu inflacyjnego”? Oczywiście nie i nawet zwolennicy banków centralnych przyznają, że nie dlatego te banki są ich zdaniem konieczne.

  • Mnie się wydaje, że ten fragment podręcznika jest trochę za „miękki”. Bank centralny spełnia funkcję fiskalną i te dobrotliwe określenia o pomocy, regulacji i stymulowaniu trochę usypiają poczucie krytycyzmu wobec obowiązującego standardu.
    Uważam również, że sprawa własności banków centralnych ma kapitalne znaczenie dla zrozumienia ich polityki. O ile pamietam to własnie na tym portalu czytałem ze nie bardzo wiadomo kim są udziałowcy NBP, a o udziałach w EBC i FED czytałem (Hongbing) ze są od ponad stu lat w rękach kilkunastu rodzin.

  • 1) Tak w ogóle mnie naszło a propos podręcznika. Do każdego rozdziału mogłaby zostać dołączona mapa myśli na tę jedną stronę. Bardzo to pomaga w zapamiętywaniu (szczególnie jak samemu się takową stworzy), o ile w odpowiednich odstępach się do tego wraca. Jednak wątpliwe, żeby uczniom chciało się poświęcać na to czas, a tak mieliby to w książce, co dodatkowo byłoby dobrym podsumowaniem każdego rozdziału.

    2) Dlaczego na kryzys blogu nie można dodawać komentarzy? Trzeba przepisać kod, ale na powyżej, gdzie powinien być, jest tylko napis „obraz captchy”.

  • Nie da się edytować, więc, niestety, będzie post pod postem.
    1) Najnowsze wydanie ‚Logiki ekonomii’ Skousena to dobry podręcznik, bo jego książki są bardzo nierówne?
    2) ‚Szkoła Austriacka – wydanie rozszerzone’ jest lepsza o raczej co najwyżej solidnej ‚Ekonomii dla normalnych ludzi” Callahana?
    3) Myśleli Państwo kiedyś nad forum? Często trzeba przez jego brak dyskusję na pewien temat zaczynać w komentarzach do artykułu, który nie ma z nim nic wspólnego.

    • Pawel Kot

      Co do forum, istnieje na Facebooku: https://www.facebook.com/groups/789648091104316/ – Forum sympatyków Instytutu Misesa

    • Jestem w połowie książki Skousena. Bardzo popularno-naukowa, czasami tak przystępna że aż mało konkretna;) Widać, że napisana przez inwestora bo Skousen porusza dużo praktycznych aspektów związanych m.in związanych z giełdą czy podstawami rachunkowości. Za to mniej (prawie w ogóle) dotyka kwestii metodologicznych co jest akurat zrozumiałe. Dużo ciekawostek z historii gospodarczej i historii myśli ekonomicznej. Troche literówek, ale to jak zwykle u Janka. Ogólnie na plus, młodym ludziom może się spodobać.

      • Ale żeby to był solidny podręcznik do mikro- i makroekonomii tylko napisany z austriackiej perspektywy to nie można powiedzieć? Myślę, że bardzo czegoś takiego brakuje.

        • Myślę, że dla starszej młodzieży szkolnej i początkujących pasjonatów ekonomii czy giełdy będzie całkiem ok. Bardziej zaawansowanych czytelników może znudzić.

  • Brakuje mi historycznego ujęcia. Tzn. Jak wyglądała sytuacja przed powstaniem banku centralnego. Poco wymyślono bank centralny? Jakie dotychczas nierozwiązane problemy miała rozwiązać ta właśnie instytucja.

    • Rozdział już jest za długi, został nawet rozbity na dwa. Jest również najtrudniejszy w całym podręczniku, a zawiera w sobie bardzo ważne informacje.
      Co miałbym usunąć z powyższego, żeby opisać historię bc? Cała racjonalizacja istnienia BC mija się z prawdziwymi przyczynami powołania BC w wielu krajach. Uważam jednak, że jest to informacja mniej istotna od zrozumienia, jak dzisiaj te banki funkcjonują.

      • Długością bym się aż tak nie przejmował, bo skoro zagadnienie trudne to i wyjaśnienie musi zająć trochę miejsca. a racjonalizacja (rzeczywiście być może nie historyczna) bardzo by ułatwiła zrozumienie. Coś na zasadzie, że gdyby zlikwidowano sanepid świat funkcjonowałby normalnie ale dochodziłoby do częstszych zatruć, a gdyby zlikwidowano bc, banki i rządy zachowywałyby się tak a nie inaczej, co doprowadzić by mogło do takich a nie innych negatywnych skutków. Być może ujęcie historyczne nie jest najlepsze. tym niemniej chodzi mi o 2 zdania przedstawiające argumenty zwolenników konieczności istnienia banków centralnych. coś na zasadzie, że gdyby nie giełda obrót papierami wartościowymi byłby dużo bardziej uciążliwy, a gdyby nie sanepid w sklepach częściej sprzedawano by zatrutą żywność. myślę, że dla większej jasności warto nawet trochę wydłużyć rozdział. W końcu skoro bc „” pełni wiele funkcji, to i ich wyjaśnienie musi zająć trochę miejsca.

  • Akcja kredytowa nie generuje pieniądza tylko popyt. A w rzeczywistości przesuwa popyt z przyszłości do teraźniejszości. Głównym problemem aktualnych systemów pieniężnych jest to, że produkcja dóbr nie zwiększa ilości pieniądza chyba, że uda się te dobra wyeksportować. Dlatego w miarę dobrze gospodarczo radzą sobie tylko kraje eksporterzy. Światowy system pieniężny powinien być zreformowany wg mnie.
    Pzdr

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Można powiedzieć bez obawy o przesadę, że inflacja jest niezastąpionym środkiem militaryzmu. Bez niej skutki, jakie wojna wywiera na zamożność społeczeństwa, zaczynają być odczuwalne dużo szybciej i bardziej boleśnie. Ludwig von Mises
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W maju wsparli nas:
Pan Łukasz Angowski
Pan Wojciech Bielecki
Pan Piotr Bigaj
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Maciej Gorzelak
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Steve Harwatek
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Andrzej Koźlik
Pan Andrzej Krzeptowski-Sabała
Pan Jacek Kubica
Pan Wojciech Kukla
Pan Konrad Kukulski
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pan Dawid Megger
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Mateusz Musielak
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Krzysztof Nowak
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Łukasz Pappelbon
Pan Rafał Parol
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Artur Puszkarczuk
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Jacek Rusiecki
Pan Jakub Sabała
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Piotr Szewc
Pan Łukasz Szostak
Pan Franciszek Szterleja
Pan Michał Szymanek
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Karol Więckowski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Karol Zdybel
Stowarzyszenie Libertariańskie
Łącznie otrzymaliśmy 4 003,56 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>