Autor: Mateusz Benedyk
Wersja PDF, EPUB, MOBI
Chiny

  • Pomimo kilku dekad rynkowych reform państwo chińskie ciągle silnie steruje gospodarką, głównie przez sieć państwowych przedsiębiorstw i kontrolę nad systemem finansowym.
  • W ramach stymulacji gospodarki po wybuchu kryzysu finansowego w 2008 r. Chiny zalały rynek kredytowy nowo utworzonym pieniądzem na skalę niespotykaną w historii.
  • Wzrost ekspansji kredytowej doprowadził do licznych błędnych inwestycji, głównie infrastrukturalnych — obecna przecena na giełdach to próba ich upłynnienia i prawidłowej wyceny.
  • Państwo chińskie po raz kolejny próbuje zalać problem morzem pieniędzy, szkodząc dobrobytowi przeciętnych Chińczyków.

Od wybuchu kryzysu finansowego w 2008 r. chińskie władze wypowiedziały wojnę ekonomii i nie chcą uznać, że straty i bankructwa to nieodłączna część zdrowego systemu gospodarczego, a wielkie państwowe programy stymulacji fiskalnej i monetarnej nie są źródłem rozwoju gospodarczego. Trwające od kilku miesięcy spadki na chińskich giełdach to kolejny cios ze strony racjonalności gospodarczej i wolnego systemu cenowego wymierzony w ambitne plany centralnych planistów z Pekinu. Chińskie władze zapowiedziały już kontratak — miejmy nadzieję, że tym razem jednak nieskuteczny.

Dwubiegunowa gospodarka

Mimo że historia prorynkowych reform w Chinach sięga już prawie 40 lat, to cały czas jest to gospodarka zbudowana zupełnie inaczej, niż w krajach kapitalistycznego Zachodu. Chociaż wydatki publiczne są w Chinach jak na europejskie standardy wyjątkowo niskie (ok. 25% PKB), to państwo silnie kontroluje gospodarkę poprzez tysiące państwowych spółek. Chociaż firmy prywatne próbują konkurować wszędzie tam, gdzie państwo im na to pozwala, to państwowe przedsiębiorstwa są na różny sposób uprzywilejowane — zwłaszcza, co będzie dla nas ważne, w dostępie do finansowania bankowego.

Dzięki kontroli nad licznymi przedsiębiorstwami państwo może skutecznie „programować” wzrost PKB — m.in. zlecając budowę wielkich osiedli, w których praktycznie nikt nie mieszka. Inwestycje te są finansowane głównie z kredytu bankowego. Jak jednak wiemy z austriackiej teorii cyklu koniunkturalnego, inwestycje oparte na kreacji pieniądza, a nie na dobrowolnych oszczędnościach, doprowadzą do błędnej alokacji czynników produkcji. Gdy takie błędy staną się w końcu widoczne, musi dojść do korekty i przebudowy struktury gospodarczej, tak żeby produkcja odpowiadała rzeczywistemu popytowi zgłaszanemu przez konsumentów i rzeczywistej liczbie dostępnych na inwestycje zasobów. 

Bańka, jakiej świat nie widział?

Korzystanie z maszynki bankowej kreacji pieniądza stało się ulubioną zabawką chińskich władz całkiem niedawno. Z pełną siłą sięgnięto po nią dopiero w dobie kryzysu finansowego z 2008 r. Jak pokazuje poniższa grafika, jeszcze w 2007 r. łączne zadłużenie sektora rządowego i prywatnego w Chinach wynosiło 7,4 biliona dolarów, co odpowiadało 158% PKB Chin. Do roku 2014 zadłużenie to wzrosło o prawie 21 bilionów dolarów i osiągnęło poziom 282% PKB.

Grafika 1. Poziom zadłużenia w chińskiej gospodarce w latach 2000-2014 oraz w wybranych innych krajach w roku 2014.

Źródło: McKinsey.

Żeby uzmysłowić sobie skalę tego kredytowego przedsięwzięcia, warto dokonać kilku porównań. Te 21 bilionów dodatkowego długu w 7 lat to więcej niż obecne PKB Stanów Zjednoczonych (około 18 bilionów dolarów). Australia, Stany Zjednoczone czy Niemcy podobny poziom zadłużenia osiągnęły po dekadach, a wręcz wiekach nieprzerwanego działania rynków finansowych i banków. W Polsce, która na wzór zachodni finansjalizuje swoją gospodarkę od 25 lat, poziom zadłużenia prywatnego i publicznego to „ledwie” ok. 130% PKB.

Dzięki tej wielkiej bańce długu Chiny gładko przeszły przez światowy kryzys i mogły pochwalić się przyzwoitymi wskaźnikami wzrostu PKB. Wbrew pozorom wzrost PKB nie oznacza tu jednak rozwoju. Raczej Chiny zalano betonem przy wielkich inwestycjach infrastrukturalnych i deweloperskich, nie zważając na rzeczywiste potrzeby chińskiej ludności. Jako wskaźnik unaoczniający nam ten problem przywołajmy jeszcze jedną grafikę — w latach 2011-2013 w Chinach zużyto więcej cementu niż w całym XX wieku w Stanach Zjednoczonych.

Grafika 2. Zużycie cementu w Stanach Zjednoczonych w XX wieku i w Chinach w latach 2011-2013.

Źródło: David Stockman’s Contra Corner.

Rynek i konsumenci zaczynają jednak w końcu dochodzić do głosu, co objawiło się w spadku cen surowców i indeksów giełdowych, dzięki czemu zaistniała szansa, że kapitał i czynniki produkcji trafią do tych firm, które swoimi portfelami wynagradzają codziennie Chińczycy, a nie do tych, które spełniają marzenia komunistycznych aparatczyków.

Szansa na strukturalne zmiany?

Niestety, chińskie władze zareagowały w ten sam sposób, co przy poprzednich oznakach spowolnienia gospodarki napędzanej długiem. Bank centralny poluzował politykę pieniężną i zdewaluował juana, a władze próbują sterować poziomem indeksów giełdowych, dokonując państwowych zakupów akcji, ograniczając możliwość krótkiej sprzedaży, czy karząc dziennikarzy, którzy przedstawiali perspektywy chińskich indeksów w czarnych barwach.

Nie znaczy to jednak, że władze po raz kolejny z ekonomią wygrają i odsuną w czasie wyrok na swoje błędne inwestycje. W końcu gospodarki Europy i Stanów Zjednoczonych odczuły recesję w 2009 r. pomimo najróżniejszych rządowych zabiegów. Miejmy nadzieję, że tym razem jednak nie uda się władzom rozpętać mechanizmu kredytowego, który wygrałby z rynkową korektą. Taka korekta to bowiem świetna szansa na wzmocnienie prywatnych chińskich przedsiębiorców kosztem państwowych molochów. Chińczycy pomimo relatywnie niskich dochodów słyną z oszczędności i jeśli tylko systemowi cenowemu pozwoli się na odgrywanie swojej roli, a sektor finansowy odciąży nieco od sterującej ręki państwa, to chińska gospodarka może spokojnie dalej się rozwijać w wysokim tempie, lecz tym razem w sposób znacznie bardziej zrównoważony. Niech ekonomia wygra jak najszybciej!

2 odpowiedzi na „Benedyk: Chiny kontra ekonomia, runda n”

  • Czytałem już dosyć dawno temu, że w rzeczywistości wydatki państwa w chińskim PKB są wyższe od wykazywanych w statystykach, chociaż być może te podawane przez Herritage dobrze oddają rzeczywistość. Ma Pan link do jakiegoś przekroju historycznego wydatków chińskich w PKB od czasu wdrożenia reform rynkowych (a najlepiej jeszcze z czasów głębokiej komuny)? Skousen przywołał w jednym z wykładów wielkość 70% w 1978 roku, w innym miejscu trafiłem jednak na dużo niższy udział w tym roku. W 2009 roku jeszcze zaczęli wdrażać powszechny system emerytalny, więc pewnie udział wydatków państwa w PKB będzie wzrastał przy ich starzejącym się społeczeństwie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Cytat:
  • Ekonomia zajmuje się fundamentalnymi problemami społeczeństwa; jest sprawą każdego z nas i dotyczy wszystkich. Jest głównym i właściwym studium każdego obywatela. Ludwig von Mises
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W kwietniu wsparli nas:
Pan Dominik Aromiński
Pan Michał Basiński
Pan Marek Bernaciak
Pan Wojciech Bielecki
Pan Bartosz Biernacki
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pan Mirosław Cierpich
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Tomasz Dworowy
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Wiktor Gonczaronek
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Karol Handzel
Pan Tomasz Hrycyna
Pan Stanisław Hyrnik
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Andrzej Koźlik
Pan Wojciech Kukla
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Państwo Magdalena i Marcin Moroniowie
Pan Igor Mróz
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Dominik Pobereszko
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Artur Puszkarczuk
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Michał Szymanek
Pan Marek Trzaska
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Jakub Wołoszyn
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 2 345,82 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>