Autor: Hans-Hermann Hoppe
Źródło: lewrockwell.com
Tłumaczenie: Przemysław Hankus
Wersja PDF, EPUB, MOBI
imigracji

I

Klasyczny argument za wolną imigracją jest następujący: przy pozostałych czynnikach niezmienionych, biznes kieruje się do obszarów o niskich płacach, a praca kieruje się do obszarów o wysokich stawkach płac, wpływając tym samym na tendencję nakierowaną na wyrównywanie stawek płac (za ten sam rodzaj pracy), jak i optymalną lokalizację kapitału. Napływ migrantów do danego obszaru o wysokich płacach obniży nominalne stawki płac. Jednakże nie obniży to realnych stawek płac, jeśli populacja znajduje się w stanie poniżej optimum liczebności. Przeciwnie, w takim przypadku produkcja wzrośnie ponadproporcjonalnie i dochody realne w rzeczywistości wzrosną. Zatem ograniczenia imigracji zaszkodzą chronionym pracownikom krajowym jako konsumentom bardziej, niż by zyskali jako producenci. Co więcej, ograniczenia imigracji spowodują większy „odpływ” kapitału za granicę (eksport kapitału, który w innym przypadku by pozostał), w dalszym ciągu powodując wyrównywanie stawek płac (chociaż w pewnej mierze wolniej), jednakże prowadzące do mniej niż optymalnej alokacji kapitału, tym samym szkodząc ogólnemu standardowi życia na całym świecie.

Dodatkowo, tradycyjnie związki zawodowe, a obecnie także enwironmentaliści, są przeciwni wolnej imigracji, co prima facie powinno być zaliczone jako kolejny argument za polityką wolnej imigracji.

II

Jak zostało powiedziane, powyższy argument za wolną imigracją jest poprawny i nie do odrzucenia. Byłoby głupim atakować go, tak samo, jak głupim byłoby przeczenie temu, iż wolny handel prowadzi do wyższego poziomu życia niż protekcjonizm.

Błędnym byłoby również atakowanie powyższego stanowiska za wolną imigracją poprzez zwracanie uwagi, że z powodu istnienia państwa dobrobytu imigracja stała się w znacznym stopniu imigracją zasiłkowych próżniaków (welfare-bums), którzy — przykładowo nawet jeśli Stany Zjednoczone znajdują się poniżej swojego optimum populacyjnego — nie zwiększają, a raczej zmniejszają przeciętny standard życia. Nie jest to argument przeciwko imigracji, lecz przeciwko państwu dobrobytu. Żeby było jasne, państwo dobrobytu powinno zostać zniszczone, wykorzenione i wykarczowane. Jednakże w każdym przypadku kwestie imigracji i państwa opiekuńczego są analitycznie odrębnymi zagadnieniami i powinno się do nich poodchodzić odpowiednio.

Problem z powyższym argumentem polega na tym, iż cierpi on na dwa wzajemnie powiązane braki, które obalają jego bezwarunkową proimigracyjną konkluzję lub które czynią ten argument aplikowalnym jedynie do wysoce nierealistycznej — dawno już minionej — sytuacji w historii ludzkości.

Pierwszy z braków jedynie muśniemy. Dla libertarian szkoły austriackiej powinno być jasne, że to, co stanowi o „bogactwie” i „dobrostanie” jest subiektywne. Bogactwo materialne nie jest jedyną rzeczą, która ma znaczenie. A zatem, nawet jeśli dochody realne rosną wskutek imigracji, nie oznacza to, że imigracja musi być rozpatrywana jako „dobra”, jako że ktoś może preferować/woleć niższy standard życia i większą odległość względem innych ludzi zamiast wyższego standardu życia i mniejszego dystansu do innych.

Natomiast drugi ze związanych z tym braków będzie stanowił główny przedmiot zainteresowania. Mając na uwadze dany obszar, do którego ludzie imigrują, poza analizą pozostaje kto, jeśli w ogóle ktokolwiek, posiada (kontroluje) ten obszar. W rzeczywistości, by uczynić ten argument aplikowalnym, implicite zakłada się, że dany obszar nie posiada właściciela i że imigranci wkraczają na dziewicze terytorium (otwarte granice). Co oczywiste, nie może to być w dalszym ciągu zakładane. Jednakże jeśli pojawia się takie założenie, wówczas problem imigracji nabiera zupełnie nowego znaczenia i wymaga fundamentalnego, ponownego rozpatrzenia.

III

Na potrzeby ilustracji, załóżmy najpierw istnienie anarchokapitalistycznego społeczeństwa. Będąc przekonanym, że taka społeczność jest jedynym sprawiedliwym ładem społecznym, nie chcę w tym miejscu wyjaśniać dlaczego tak jest. Zamiast tego zastosuję to jako konceptualny punkt odniesienia, ponieważ pomoże to w wyjaśnieniu podstawowego, błędnego mniemania większości współczesnych zwolenników wolnej imigracji.

Wszystkie grunty są własnością prywatną, w tym wszystkie ulice, rzeki, lotniska, przystanie etc. W odniesieniu do pewnych skrawków ziemi, tytuł własności może być nieograniczone, tj. właściciel może zrobić ze swoją własnością cokolwiek, co go zadowala tak długo, jak długo nie czyni żadnej fizycznej szkody własności innych. W odniesieniu do innych terytoriów, tytuł własności może być mniej lub bardziej ściśle ograniczony. Jak to ma obecnie miejsce w przypadku pewnych inwestycji mieszkaniowych, właściciel może być zobowiązany do przestrzegania pewnych umownych ograniczeń odnośnie tego, co może zrobić ze swoją własnością (dobrowolna rejonizacja — ang. voluntary zoning), co może zawierać w sobie przykładowo użytkowanie na cele mieszkaniowe lub komercyjne, zakaz stawiania budynków o więcej niż czterech kondygnacjach, zakaz sprzedaży lub najmu Żydom, Niemcom, katolikom, homoseksualistom, Haitańczykom, rodzinom z dziećmi lub bezdzietnym, czy palaczom.

Bez wątpienia, w tym scenariuszu nie istnieje coś takiego, jak wolność imigracji. Istnieje raczej wolność wielu niezależnych prywatnych właścicieli do przyjęcia lub wykluczenia innych z ich własności zgodnie z ich własnym ograniczonym lub nieograniczonym tytułem własności. Wstęp na pewne terytoria może być łatwy, podczas gdy na inne może być niemalże niemożliwy. Jednak w żadnym wypadku wstęp na daną posesję zaproszonej osoby nie oznacza „wolności do poruszania się po okolicy”, o ile pozostali właściciele posesji nie wyrażą zgody na tego typu przemieszczanie się. Będzie zatem tyle imigracji lub braku imigracji (non-immigration), inkluzyjności lub ekskluzywności, segregacji lub jej braku, niedyskryminacji lub dyskryminacji opartej na rasowych, etnicznych, językowych, religijnych, kulturowych czy jakichkolwiek innych podstawach, dopuszczonych przez właścicieli indywidualnych lub stowarzyszenia właścicielskie.

Odnotujmy, że żadne z powyższych, nawet najbardziej wykluczająca forma segregacjonizmu, nie ma nic wspólnego z odrzuceniem wolnego handlu i przyjęciem protekcjonizmu. Z faktu, iż ktoś nie chce zadawać się lub mieszkać w tej samej okolicy z murzynami, Turkami, katolikami albo hindusami itd. nie wynika, że ten ktoś nie chce z nimi handlować z dystansu. Przeciwnie, dokładnie absolutna dobrowolność ludzkich stowarzyszeń i separowania się — brak jakiejkolwiek formy przymusowej integracji — czyni pokojowe stosunki — wolny handel — pomiędzy kulturowo, rasowo, etnicznie lub religijnie z różnymi ludźmi możliwymi.

IV

W społeczeństwie anarchokapitalistycznym nie ma rządu i w związku z tym nie ma jasnego podziału na obywateli (inlanders) i obcokrajowców. Rozróżnienie to pojawia się jedynie w sytuacji powołania rządu, tzn. instytucji posiadającej terytorialny monopol na agresję (opodatkowanie). Obszar, nad którym rozciąga się rządowa władza nakładania podatków, staje się „obszarem wewnętrznym”, a wszystko pozostające poza tym terenem, staje się obce. Granice państwowe(oraz paszporty) są „nienaturalną” (przymusową) instytucją. Faktycznie, ich istnienie (oraz istnienie krajowego rządu) implikuje dwojakiego rodzaju przeinaczenie, zniekształcenie w odniesieniu do naturalnej ludzkiej inklinacji do stowarzyszania się z innymi. Po pierwsze, obywatele nie mogą wykluczyć rządu (opodatkowującego) z ich własnej posesji, lecz są poddani temu, co można by nazwać „wymuszoną integracją” ze strony przedstawicieli rządu. Po drugie, by móc wedrzeć się na prywatną własność, posesję swoich poddanych po to, by ich opodatkować, rząd musi bez wyjątku przejąć kontrolę nad istniejącymi drogami oraz przeznaczyć dochody podatkowe na budowę kolejnych, aby uzyskać jeszcze lepszy dostęp do każdej prywatnej posesji, jako do potencjalnego źródła podatku. Tym samym, ta nadprodukcja dróg nie pociąga za sobą li tylko niewinnego ułatwienia handlu między regionami — obniżającego koszty transakcyjne — jak marzyciele-ekonomiści chcieliby, abyśmy myśleli, lecz obejmuje również wymuszoną krajową, wewnętrzną integrację (sztuczną desegregację odrębnych rejonów, lokalnych społeczności).

Co więcej, wraz z ustanowieniem rządu i granic państwowych, imigracja nabiera całkowicie nowego znaczenia. Imigracja staje się imigracją obcych między granicami państwowymi, a decyzja co do tego, czy dana osoba może lub nie zostać wpuszczona na dany obszar nie pozostaje już w gestii prywatnych właścicieli lub stowarzyszeń właścicieli, lecz w rękach rządu jako najwyższego suwerena nad wszystkimi mieszkańcami oraz najwyższego superwłaściciela wszystkich obiektów własności. Teraz, jeśli rząd wykluczy daną osobę podczas gdy choćby jeden z obywateli zechciał przyjąć ją na swoją posesję, rezultatem jest przymusowe wykluczenie (zjawisko nieistniejące w anarchizmie własności prywatnej). Co więcej, jeśli rząd przyjmuje daną osobę, podczas gdy nie ma choćby jednego obywatela, który zechciałby ją przyjąć na swojej posesji, skutkuje to wymuszoną integracją (również nieistniejącą w ramach anarchizmu własności prywatnej).

V

Czas wzbogacić analizę poprzez wprowadzenie kilku „realistycznych” empirycznych założeń. Załóżmy, że rząd jest prywatny (privately owned). Rządzący jest w sensie dosłownym właścicielem całego kraju w ramach wyznaczonych granic państwowych. Jest bezspornym właścicielem części terytorium (jego tytuł własności jest nieograniczony), jest również częściowym właścicielem pozostałego obszaru (jako władca ziemski lub osoba występująca z częściowym roszczeniem wszystkich nieruchomości swoich obywateli-poddanych, choć ograniczonych pewnego rodzaju uprzednio istniejącymi umowami najmu). Może sprzedać lub zostawić komuś w spadku swoją własność. Może także oszacować i „spieniężyć” swój kapitał (swój kraj).

Tradycyjne monarchie — i królowie — są najbliższymi historycznymi przykładami takiej formy rządu.

Jaka byłaby typowa polityka imigracyjna i emigracyjna króla? Jako że jest właścicielem wartości kapitałowej całego kraju, będzie — nie zakładając niczego poza jego własnym interesem — skłonny to wyboru takiej polityki migracyjnej, która raczej zachowa lub zwiększy niż zmniejszy wartość jego królestwa.

Rozpatrując emigrację, król będzie chciał zapobiec emigracji produktywnych poddanych, w szczególności tych najlepszych i najbardziej produktywnych, ponieważ ich utrata obniży wartość królestwa. W ten oto sposób, przykładowo od 1782 do 1824 r. prawo zakazywało emigracji wykwalifikowanych robotników z Wielkiej Brytanii. Z drugiej strony król będzie chciał wydalić nieproduktywnych i destruktywnych poddanych (kryminalistów, włóczęgów, żebraków, Cyganów, próżniaków etc.), gdyż usunięcie ich z jego terytorium zwiększy wartość jego królestwa. Z tego powodu Wielka Brytania wydaliła dziesiątki tysięcy pospolitych kryminalistów do Ameryki Północnej i Australii.

Z drugiej strony, rozpatrując politykę imigracji, król nie będzie chciał wpuścić mafii, jak również ludzi o niskich zdolnościach produkcyjnych. Ludzie z drugiej z tych kategorii mogliby zostać wpuszczeni jedynie tymczasowo, jeśli w ogóle, jako pracownicy sezonowi bez obywatelstwa. Zabronione byłoby także nabywanie przez nich nieruchomości. W ten oto sposób przykładowo po 1880 r. spora liczba Polaków została zatrudniona jako pracownicy sezonowi w Niemczech. Król zezwoliłby na stałą imigrację jedynie najlepszych lub przynajmniej tych powyżej średniej, tzn. tych, których osiedlenie się w jego królestwie zwiększyłoby jego wartość. W ten sposób na przykład po 1685 r. (wraz z uchyleniem Edyktu z Nantes) dziesiątki tysięcy Hugenotów otrzymało zezwolenie na osiedlenie się w Prusach Podobnie Piotr Wielki, Fryderyk Wielki i Maria Teresa promowali później imigrację i osiedlanie się dużej liczby Niemców w Rosji, Prusach oraz we wschodnich prowincjach Austro-Węgier.

W skrócie, mimo że poprzez swoją politykę imigracji król nie mógłby całkowicie uniknąć wszystkich przypadków przymusowego wykluczenia lub przymusowej integracji, tego typu polityka ogólnie rzecz biorąc byłaby taka sama, jak w przypadku prywatnych właścicieli, gdyby ci mogli decydować o tym kogo wpuścić, a kogo wykluczyć. Oznacza to, że król stosowałby ostrą selekcję, będąc mocno zatroskanym o poprawę jakości zamieszkującego jego posiadłości kapitału ludzkiego, po to by wartość własności zwyżkowała, a nie spadała.

VI

Polityki migracyjne przybrały przewidywalnie różną postać, gdy tylko rząd stał się publiczny (publicly owned). Władca nie jest już właścicielem wartości kapitałowej kraju, a jedynie jej aktualnym użytkownikiem. Nie może sprzedać ani zostawić komuś w spadku swojej pozycji jako władcy — jest ledwie tymczasowym opiekunem, nadzorcą. Co więcej, istnieje „swobodny dostęp” stanowisko rządowego nadzorcy. W zasadzie każdy może zostać władcą kraju.

Demokracje, gdy tylko zaistniały na światową skalę po I wojnie światowej, oferują historyczne przykłady rządu publicznego.

Jaka jest polityka migracyjna demokracji? Raz jeszcze nie zakładając niczego poza własnym interesem (maksymalizacją pieniężnego i fizycznego dochodu: pieniędzy i siły), demokratyczni władcy mają tendencję do maksymalizowania bieżących dochodów, które mogą przywłaszczyć kosztem wartości kapitałowych, których nie mogą przywłaszczyć. Tym samym, w odniesieniu do inherentnej dla demokracji egalitarystycznej „zasady jednego-człowieka-jednego-głosu”, skłaniają się oni ku realizacji wyraźnie egalitarnej — niedyskryminacyjnej — polityki emigracji i imigracji.

Jeśli chodzi o politykę emigracyjną, dla demokratycznego władcy niewielką — jeśli w ogóle jakąkolwiek — różnicę stanowi to, czy to produktywni czy nieproduktywni ludzie, geniusze czy próżniacy, opuszczą kraj. Wszyscy oni mają jeden, równy głos. W rzeczywistości demokratyczni władcy mogą być bardziej zatroskani w przypadku utraty próżniaka i włóczęgi niż produktywnego geniusza. Podczas gdy utrata tego drugiego w sposób oczywisty obniża wartość kapitałową kraju, a utrata tego pierwszego może ją podnieść, demokratyczny władca nie jest właścicielem kraju. W krótkim okresie, który najbardziej interesuje demokratycznego władcę, próżniak — głosując najprawdopodobniej za środkami egalitarystycznymi — może być bardziej wartościowy niż produktywny geniusz, który — jako pierwsza ofiara egalitaryzmu — najprawdopodobniej głosowałby przeciwko demokratycznemu władcy. Z tego samego powodu demokratyczny władca, w przeciwieństwie do króla, podejmuje niewiele działań, by wydalić tych, których obecność w kraju powoduje negatywne efekty zewnętrzne (hołota, która powoduje obniżkę wartości prywatnych posesji). W istocie tego rodzaju negatywne efekty zewnętrzne — nieproduktywne pasożyty, próżniacy i kryminaliści — są prawdopodobnie tymi ze stronników, na których demokratyczny władca będzie mógł polegać najbardziej.

Jeśli chodzi o politykę imigracyjną, to bodźce zachęcające i odstraszające są w podobny sposób zaburzone, a rezultaty odwrotne. Dla demokratycznego władcy równie niewiele znaczy to, czy próżniacy czy geniusze, ludzie cywilizowani i produktywni poniżej czy powyżej średniej imigrują do jego kraju. Nie jest również zatroskany o rozróżnienie na pracowników sezonowych (posiadających pozwolenia na pracę) i imigrantów stałych posiadających nieruchomości (naturalizowanych obywateli). W rzeczywistości próżniacy i ludzie nieproduktywni mogą być preferowani jako rezydenci i obywatele, ponieważ powodują więcej tzw. „problemów społecznych”, a demokratyczni rządzący świetnie funkcjonują dzięki istnieniu takich problemów. Co więcej, próżniacy i gorsi będą skłonni wspierać egalitarystyczną politykę demokratycznego władcy, podczas gdy geniusze i ci lepsi już nie. Rezultatem takiej polityki niedyskryminacji jest przymusowa integracja: wymuszenie ze strony rzeszy imigrantów na krajowych właścicielach posesji, którzy gdyby tylko mogli sami zadecydować, mogliby ich ostro dyskryminować oraz wybrać dla siebie kompletnie innych sąsiadów. Tak oto prawa imigracyjne Stanów Zjednoczonych z 1965 r. jako najlepszy dostępny przykład demokracji w działaniu, wyeliminowały wszystkie uprzednio istniejące „jakościowe” obawy i wyraźną preferencję względem europejskich imigrantów, zastępując to polityką niemal w całości niedykryminacyjną (multikulturalizmem).

Choć jest to rzadko dostrzegane, polityka imigracji w demokracji jest lustrzanym odbiciem jej polityki względem poczynań macierzystej populacji: nakierowanych na dobrowolne stowarzyszanie się i oddzielanie się, dysocjację, na segregację i desegregację, oraz na fizyczne dystansowanie się i zbliżanie się wielu różnych prywatnych właścicieli posesji. Tak jak król, demokratyczny władca będzie promował przestrzenną nadintegrację (over-integration) poprzez nadprodukcję „publicznego dobra” — dróg. Jednakże dla demokratycznego władcy, w przeciwieństwie do króla, nie będzie wystarczającym to, że każdy będzie mógł przemieścić się dosłownie obok po rządowych drogach. Zatroskany o swój bieżący dochód i siłę raczej niż o wartość kapitałową, ograniczony egalitarystycznymi sentymentami, poglądami, demokratyczny władca będzie skłonny pójść nawet dalej. Poprzez zbiór praw niedyskryminacyjnych — gdzie nikt nie może dyskryminować kogoś dlatego, że jest Niemcem, Żydem, Murzynem, Katolikiem, Hindusem, homoseksualistą etc. — rząd będzie chciał otworzyć nawet fizyczny dostęp to prywatnej własności i posesji wszystkich pozostałych. A więc nie jest niczym zaskakującym, że tzw. ustawodawstwo „praw obywatelskich” w Stanach Zjednoczonych, które zakazało krajowej dyskryminacji w oparciu o kolor skóry, rasę, pochodzenie, religię, płeć, wiek, orientację seksualną, niepełnosprawność etc., a tym samym w zasadzie usankcjonowało wymuszoną integrację, zbiegło się w czasie z przyjęciem niedyskryminacyjnej polityki imigracyjnej, tzn. zarządzeniem międzynarodowej desegregacji (przymusowej integracji).

VII

Obecna sytuacja w Stanach Zjednoczonych i w Europie Zachodniej nie ma nic wspólnego z „wolną” imigracją. Jest to po prostu przymusowa integracja. Przymusowa integracja jest przewidywalnym rezultatem demokratycznej „zasady jeden-człowiek-jeden-głos”. Zniesienie przymusowej integracji wymaga od-demokratyzowania społeczeństwa i w ostatecznym rozrachunku zniesienia demokracji. Konkretniej, wymaga, by władza przyjmowania lub wykluczania została zabrana z rąk rządu centralnego i z powrotem przypisana stanom, prowincjom, miastom, wioskom, osiedlom mieszkaniowym, i w ostateczności prywatnym właścicielom posiadłości i ich dobrowolnym stowarzyszeniom. Środkami do osiągnięcia tego celu są decentralizacja i secesja (oba inherentnie niedemokratyczne i niewiększościowe). Gdyby wejść na drogę w kierunku przywrócenia wolności stowarzyszania się i wykluczania, co jest dorozumianym elementem idei i instytucji własności prywatnej, a większość ze społecznych konfliktów powodowanych przez przymusową integrację zaniknie, gdy tylko miasta i wioski będą mogły i chciały robić to, co czyniły rutynowo nawet w XIX w. w Europie i w Stanach Zjednoczonych: ustawiać znaki określające kryteria wejścia do miasta oraz — gdy już ktoś znajdzie się w mieście — zasady wejścia do konkretnych jego części (żadnych żebraków czy włóczęgów czy bezdomnych, lecz także żadnych muzułmanów, hinduistów, żydów, katolików etc.); wyrzucać tych, którzy nie spełniają tych wymogów jako wkraczających na teren prywatny; oraz rozwiązywać kwestię „naturalizowania” poniekąd wzorem modelu szwajcarskiego, gdzie lokalne stowarzyszenia, a nie rząd centralny, określają kto może zostać, a kto nie, obywatelem Szwajcarii.

Ale na co należy mieć nadzieję i za czym opowiadać się jako za względnie odpowiednią, właściwą polityką imigracyjną, dopóki demokratyczne państwo w dalszym ciągu jest obecne i z sukcesami przypisuje sobie władzę do decydowania o zunifikowanej, narodowej polityce imigracyjnej? Najlepszym, na co można liczyć, nawet jeśli jest to wbrew „naturze” demokracji i tym samym mało prawdopodobnym, jest to, że demokratyczni władcy zadziałają tak, jak gdyby byli osobistymi właścicielami kraju i tak, jak gdyby musieli zadecydować o tym kogo przyjąć, a kogo wyrzucić z ich własnej posesji (z ich własnego domu). Oznacza to prowadzenie polityki najdalej posuniętej dyskryminacji: ścisłej dyskryminacji z uwagi na ludzkie zdolności, charakter i dopasowanie kulturowe.

Bardziej precyzyjnie, oznacza to ścisłe rozróżnienie na „obywateli” (naturalizowanych imigrantów) i „obcych mieszkańców” oraz wykluczenie tych drugich z praw socjalnych. Oznacza to wymóg jako koniecznego, zarówno dla osób o statusie obcych mieszkańców, jak i dla obywateli, osobistego sponsorowania ich przez obywatela rezydenta i założenia o jego odpowiedzialności za wszelkie naruszenia własności, dokonane przez imigranta. Implikuje to wymóg istniejącej umowy o zatrudnieniu z obywatelem rezydentem. Co więcej, dla obu kategorii, lecz w szczególności dla obywatelstwa, implikuje to, że wszyscy imigranci muszą wykazać się potwierdzoną egzaminem nie tylko biegłością językową (angielski), lecz również wysokimi szeroko rozumianymi (powyżej średniej) zdolnościami intelektualnymi, siłą charakteru, oraz dającym się połączyć systemem wartości — co skutkowałoby przewidywaną preferencją dla imigracji z krajów europejskich.

Jest to drugi z cyklu artykułów, które przedstawiają stan dyskusji na temat imigracji wśród teoretyków libertarianizmu. Pierwszy i trzeci można przeczytać tutaj i tutaj.

28 odpowiedzi na „Hoppe: O wolnej imigracji i przymusowej integracji”

  • Żyjemy tu i teraz. Widzimy wielkie przemieszczanie się ludności. Ludności, która ma w nosie wartości liberalne i europejskie tradycje. Widzimy najazd ludność Niestety w obecnej sytuacji gdybanie liberała pokazuje tylko bezradność. Straszną bezradność. Rozwiązania liberalne powinny być zawsze w pakiecie: od rządów prawa przez własność prywantą na obronie kończąć. Nie ma tego, a idą ludzie po wasze majątki. I co dalej? No bo kto zapłaci za przyjecie tych kiludziesieciu tysięcy imigrantów teraz, a może setek w kolejnych latach. Oni nie będą pracować – vide wiadomości z Danii. Nie lubię jak wciska sie ludziom kit, a potem mówi, że „mowa nienawiści” itd. Faktem jest, że ta fala to ludzie z rónych rejonów Europy (np. z Albanii), Azji i Afryki. Co ich łączy? Przygniatająca większość to młodzi muzułmanie, którzy wykrzykują gorźby w stronę Europy, USA i innowierców. Fajne liberalne gdybanie, ale oni tu już są! C teraz?

    • Europejskie wartości mają wypisane na sztandarach… https://www.youtube.com/watch?v=rIC-2yi_JeA

      • „Samochody Audi są do bani, bo ja miałem jednego i mi się zepsuł, więc na pewno są do bani!”

        • Idz pomieszkaj pomiedzy muzulmanami w Anglii lub Francji to zrozumiesz o czym pisze (ja mialem taka nieprzyjemnosc). Salafici w Niemczech juz zaczeli rekrutowac bojownikow wsrod mlodych uchodzcow. Czy ja mam pisac po koleji co sie dzieje?

          • A czy ja coś napisałem o Salafitach w Niemczech??? Albo o gettach francuskich??? Prosiłem o źródło rewelacji „przygniatająca większość to młodzi muzułmanie, którzy wykrzykują groźby”. Jak rzucasz takie hasła, to bądź gotów podeprzeć je dowodami.
            Dawaj statystyki dotyczące przeważającej większości uchodźców, a nie mi tutaj osobiste historie opowiadasz.

          • Te, marcinach, czytaj to https://pl.wikipedia.org/wiki/Dow%C3%B3d_anegdotyczny aż nie zrozumiesz, co jest tam napisane. A potem przeczytaj jeszcze raz, tak na wszelki wypadek.

    • Tak, Niemiec i muzułmanin jednocześnie.

      Napisałeś „Przygniatająca większość to młodzi muzułmanie, którzy wykrzykują groźby”, na co nie podałeś żadnego, ale to żadnego źródła.

      • Dane ONZ, 72% to mężczyźni, 13% kobiety, 15 % dzieci. https://pbs.twimg.com/media/COsMFjZWIAA14wj.png:large

        • Od kiedy słowo „mężczyźni” jest tożsame ze stwierdzeniem „agresywni mężczyźni chcący podbijać innych”? Tu nie strona feministyczna. A żeby wyjaśnić wysoki odsetek mężczyzn wśród tych migrantów, to geniuszem być nie trzeba. Wystarczy rozumieć zasady przemytu ludzi i jednocześnie zasady przyznawania azylu. Oczywiście, że w taką podróż wysyła się faceta, który potem ściąga resztę rodziny.

      • Pożyjemy. Zobaczymy.

      • @Artur S @Guter
        Dydykuję Wam obraz „Ślepcy” Pietera Bruegla.

        • Fajnie, dzięki. Szkoda, że zamiast dedykacji nie zaoferowałeś odpowiedzi na pytanie i dowodu na przedstawioną tezę. Piszesz, że 75% uchodźców to agresywni mężczyźni podpierając się paroma filmami na youtube i własnymi doświadczenia z kiepskiej dzielnicy. A na koniec dedykujesz jakiś obraz. Jeszcze tylko brakuje filmu o facecie w łódce.

  • Dla wszystkich zwolenników przymusowej integracji – polecam przeczytać koran. 3/4 z imigrantów to młodzi i agresywni mężczyźni, część z nich to muzułmanie dla których niewierni to bydło które czeka gehenna.

    Tutaj kilka cytatów:
    Sura Al-Bakara:
    23 A jeśli pozostajecie w wątpliwości wobec tego, co zesłaliśmy Naszemu słudze, o przynieście surę podobną do tego wezwijcie waszych świadków, poza Bogiem,
    24 A jeśli jesteście prawdomówni! a jeśli tego nie uczynicie a wy nigdy tego nie uczynicie – to bójcie się ognia a paliwem jego będą ludzie i kamienie – który został przygotowany dla niewiernych.
    190 Zwalczajcie na drodze Boga tych, którzy was zwalczają, lecz nie bądźcie najeźdźcami. Zaprawdę; Bóg nie miłuje najeźdźców!
    191 I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili – Prześladowanie jest gorsze niż zabicie. – I nie zwalczajcie ich przy świętym Meczecie, dopóki oni nie będą was tam zwalczać. Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciw wam, zabijajcie ich! – Taka jest odpłata niewiernym!

    Sura Al-Imran:
    157 Z pewnością, jeśli zostaniecie zabici na drodze Boga albo jeśli umrzecie… – to przecież przebaczenie od Boga i miłosierdzie lepsze jest od tego, co oni gromadzą!
    158 I na pewno, jeśli pomrzecie albo jeśli zostaniecie zabici, to ku Bogu zostaniecie zebrani!

    Sura An-Nisa:
    56 Zaprawdę, tych, którzy nie uwierzyli w Nasze znaki, będziemy palić w ogniu. I za każdym razem, kiedy się ich skóra spali, zamienimy im skóry na inne, aby zakosztowali kary. Zaprawdę, Bóg jest potężny, mądry!
    74 Niechże walczą na drodze Boga ci, którzy za życie tego świata kupują życie ostateczne! A kto walczy na drodze Boga i zostanie zabity albo zwycięży, otrzyma od Nas nagrodę ogromną.
    89 Oni by chcieli, abyście byli niewiernymi, tak jak oni są niewiernymi, abyście więc byli równi. Przeto nie bierzcie sobie opiekunów spośród nich, dopóki oni nie wywędrują razem na drodze Boga. A jeśli się odwrócą, to chwytajcie i zabijajcie ich, gdziekolwiek ich znajdziecie! I nie bierzcie sobie spośród nich ani opiekuna, ani pomocnika!
    91 Wy znajdziecie innych, którzy będą chcieli żyć z wami w pokoju, i żyć w pokoju ze swoim ludem. Za każdym razem, kiedy będą doprowadzeni do buntu, doznają w tej próbie porażki. A jeśli oni nie odejdą od was i nie zaproponują wam pokoju ani nie powstrzymają swoich rąk, to chwytajcie ich i zabijajcie ich, gdziekolwiek ich napotkacie. My wam dajemy nad nimi władzę jawną!
    95 Ci spośród wiernych, którzy siedzą spokojnie – oprócz tych, którzy doznali szkody – i ci, którzy z zapałem walczą na drodze Boga swoimi dobrami i swoim życiem – nie są wcale równi. Wywyższył Bóg gorliwie walczących swoimi dobrami i swoim życiem nad tych, którzy siedzą spokojnie, o jeden stopień. Wszystkim Bóg obiecał rzeczy piękne. Lecz Bóg wyróżnił walczących gorliwie ponad tych, którzy siedzą spokojnie, nagrodą ogromną –
    101 A kiedy przebiegacie ziemię, to nie jest dla was grzechem skrócić nieco modlitwę, jeśli się obawiacie, że zagrożą wam ci, którzy nie wierzą. Zaprawdę, niewierni są dla was wrogiem jawnym!
    104 I nie traćcie ducha w ściganiu tych ludzi! Kiedy wy cierpicie, to i oni cierpią, tak jak wy cierpicie; ale wy spodziewacie się od Boga tego, czego oni się nie spodziewają. Bóg jest wszechwiedzący, mądry!

    Sura Al-Maida:
    33 Zapłatą dla tych, którzy zwalczają Boga i Jego Posłańca i starają się szerzyć zepsucie na ziemi, będzie tylko to, iż będą oni zabici lub ukrzyżowani albo też obetnie im się rękę i nogę naprzemianległe, albo też zostaną wypędzeni z kraju. Oni doznają hańby na tym świecie i kary bolesnej w życiu ostatecznym.

    Sura Al-Anfal:
    12 Twój Pan objawił aniołom: „Oto Ja jestem z wami! Umocnijcie więc tych, którzy wierzą! Ja wrzucę strach w serca niewiernych. Bijcie ich więc po karkach! Bijcie ich po wszystkich palcach!”
    14 To jest dla was! Zakosztujcie więc tego! albowiem niewiernych czeka kara ognia!
    17 To nie wy ich zabijaliście, lecz Bóg ich zabijał. To nie ty rzuciłeś, kiedy rzuciłeś,
    lecz to Bóg rzucił; aby doświadczyć wiernych doświadczeniem pięknym, pochodzącym od Niego. Zaprawdę, Bóg jest słyszącym, wszechwiedzącym!
    39 Zwalczajcie ich, aż nie będzie już buntu i religia w całości będzie należeć do Boga.” A jeśli oni się powstrzymają… to, zaprawdę, Bóg widzi jasno, co czynicie!
    55 Zaprawdę, gorsi od zwierząt u Boga są ci, którzy odrzucili wiarę i nie wierzą;
    67 Nie jest odpowiednie dla Proroka, aby brał jeńców, dopóki on nie dokona całkowitego podboju ziemi. Wy pragniecie tego, co przypadkowe na tym świecie, a Bóg chce życia ostatecznego. Bóg jest potężny, mądry!

    Sura At-Tauba:
    5 A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki! Ale jeśli oni się nawrócą i będą odprawiać modlitwę, i dawać jałmużnę, to dajcie im wolną drogę. Zaprawdę, Bóg jest przebaczający, litościwy!

    29 Zwalczajcie tych, którzy nie wierzą w Boga i w Dzień Ostatni, który nie zakazują tego, co zakazał Bóg i Jego Posłaniec, i nie poddają się religii prawdy – spośród tych, którym została dana Księga – dopóki oni nie zapłacą daniny własną ręką i nie zostaną upokorzeni.
    41 Wyruszajcie – lekko i ciężkozbrojni! Walczcie waszymi majątkami i waszymi duszami na drodze Boga! To jest dla was lepsze, gdybyście mogli wiedzieć!
    111 Zaprawdę, Bóg kupił u wiernych ich dusze i ich majątki, w zamian za co otrzymają Ogród. Oni walczą na drodze Boga i zabijają, i są zabijani, zgodnie z Jego prawdziwą obietnicą w Torze, Ewangelii i w Koranie. A kto wierniej wypełnia swoje przymierze aniżeli Bóg? Cieszcie się więc z handlu, jaki z Nim zrobiliście! To jest osiągnięcie ogromne!
    123 O wy, którzy wierzycie! Zwalczajcie tych spośród niewiernych, którzy są blisko was. Niech się spotkają z waszą surowością.

    Sura Al-Furkan:
    44 Czy sądzisz, że większość z nich słyszy albo rozumie? Oni są jak bydło; nie, oni raczej zbłądzili z drogi!
    52 Nie słuchaj więc niewiernych i zwalczaj ich z wielkim zapałem, przy jego pomocy.

    Sura Al-Ahzab:
    58 A ci, którzy obrażają wierzących i wierzące, gdy oni na to nie zasłużyli,
    biorą na siebie hańbę i jawny grzech.
    59 O proroku! Powiedz swoim żonom i swoim córkom, i kobietom wierzących, aby się szczelnie zakrywały swoimi okryciami. To jest najodpowiedniejszy sposób, aby były poznawane, a nie były obrażane. A Bóg jest Przebaczający, Litościwy!
    60 Jeśli obłudnicy i ci, w których sercach jest choroba, jak i ci, którzy szerzą niepokoje w Mynie, nie zaprzestaną swoich poczynań, to My pobudzimy ciebie do wystąpienia przeciw nim. Wtedy oni pozostaną z tobą w sąsiedztwie niewiele czasu.
    61 przeklęci! Gdziekolwiek się znajdą, zostaną schwytani i zabici bez Litości;

    Sura Muhammad:
    4 Kiedy więc spotkacie tych, którzy nie wierzą, to uderzcie ich mieczem po szyi; a kiedy ich całkiem rozbijecie, to mocno zaciśnijcie na nich pęta. A potem albo ich ułaskawicie, albo żądajcie okupu, aż wojna złoży swoje ciężary. Tak jest! Lecz jeśliby zechciał Bóg, to Sam zemściłby się na nich, lecz On chciał doświadczyć jednych przez drugich. A co do tych, którzy zostaną zabici na drodze Boga, to On nie uczyni ich uczynków daremnymi.
    5 On poprowadzi ich drogą prostą i udoskonali ich ducha,
    6 i wprowadzi ich do Ogrodu, który im dał poznać.

    Sura At-Talak(fragment o pedofilii):
    4 A te spośród waszych żon, które już zwątpiły w okres miesięczny – jeśli macie wątpliwości – niech czekają trzy miesiące; podobnie te, które jeszcze się nie rozwinęły. Kobiety brzemienne zaś niech czekają, aż złożą swoje brzemię. Temu, kto się boi Boga, On przyniesie ułatwienie.

    Sura At-Tahrim:
    9 O Proroku! Zwalczaj niewiernych i obłudników i bądź względem nich surowy! Ich miejscem schronienia będzie Gehenna. A jakże nieszczęsne to miejsce przybycia!

    Sura Al-Kalam:
    10 Nie słuchaj więc: żadnego skorego do przysięgi, nędznego;
    11 potwarcy, szerzącego kalumnie;
    12 tego, który przeszkadza dobru; napastnika, grzesznika;
    13 grubianina, i do tego intruza,
    14 nawet gdy on posiada majątek i synów!
    15 Kiedy mu są recytowane Nasze znaki, on mówi: „To są baśnie dawnych przodków!”
    16 My napiętnujemy go na ryju!

    W koranie znajdziemy także wiele wersów o pogardzie dla kobiet oraz niewiernych których czeka gehenna.

    • Kolejne wyssane z palca statystyki o agresywnych mężczyznach. 75% to mężczyźni. Proszę o dowody, że są agresywni.

      Poza tym nie chodzi o przymusową integrację, tylko żeby pozwolić ludziom na pracę. To samo powinniśmy zrobić z Ukraińcami. Dlaczego nie daliśmy kilkudziesięciu tysiącom azylów, żeby przenieśli się do Polski, może tylko irytować.

      • Tu nie chodzi o danie im pracy, tylko odizolowanie ich od takich krajów jak Niemcy. Jesteś świadomy tego, że wielu ściąganych do polski „uchodźców”, którzy byli ściągani przez prywatne fundacje i mieli załatwioną pracę, wyjechało po kilku dniach do Niemiec? Większość z nich nie jedzie do pracy tylko po zasiłki i oni nie chcą zostawać w Polsce. Tutaj masz ciekawe statystyki z Holandii:
        http://i.imgur.com/wNp8zJE.png?1
        EU chce abyśmy tych ludzi zamknęli w obozach i nie pozwolili im na opuszczenie naszego kraju. Odnośnie 75% mężczyzn:
        http://wolna-polska.pl/wiadomosci/raport-onz-mowi-ze-75-uchodzcow-to-mezczyzni-w-sile-wieku-2015-09
        Odnośnie agresywności:
        https://www.youtube.com/watch?v=-Iq6Yxx6GxY
        https://www.youtube.com/watch?v=G9tTOkAgEAI
        https://www.youtube.com/watch?v=T47J-kcbzAI
        Takich nagrań jest znacznie więcej.
        Polecam także ograniczać media, ponieważ to one wmawiają ludziom, że imigrantom należy pomagać i przy okazji bardzo często manipulują obrazami aby wywołać współczucie. Np. Pamiętasz aferę z wyrzuconym dzieckiem na brzeg morza? Wiesz o tym, że dziennikarze najpierw przenieśli ciało, aby zdjęcie było bardziej poruszające:
        http://i.imgur.com/zjqgFx2.png
        Albo pamiętasz zdjęcia z Węgier, które miały świadczyć o brutalności władz wobec imigrantów(to miałoby wyjaśniać dlaczego chcą uciec z Węgier). Polecam zobaczyć te nagranie:
        https://www.youtube.com/watch?v=36Psyly9VYk
        Takich nagrań jest znacznie więcej. Ci ludzie robią takie ustawki żeby później dziennikarze wyborczej mogli się skarżyć jaka to prawica zła i jacy to imigranci są dobrzy. Tak samo jest z muzułmanami w Palestynie. Tamten obszar to kopania takich propagandowych nagrań.

        • Z kwestią obozów i zasiłków w pełni się zgadzam.

          Manipulacji medialnej jestem świadom.

          Nie ukrywam natomiast, że utęsknieniem czekam na dowód, że te 75% uchodźców to agresywni faceci. Rozumiem, że są przypadki dzikiego zachowania, ale incydenty to jednak za mało na taki dowód. Mój dziadek palił papierosy i nie zmarł na raka, czyli papierosy są ok.

          • Update http://data.unhcr.org/mediterranean/regional.php
            69% to męzczyźni – to wciąż duzo. Tak – pokojowo przekraczają granice? Łamią prawo, czy to jest ok? Wciąż idą/jadą w jednym celu, nie zwracja uwagi na przepisy, prawo, itd. Czyli pokojowo to robią? To jest agresja, tak czy siak. Oto mi chodziło, ale oczywiście mozemy teraz polemizować czy to agresja czy cos innego. Blebleble.
            Ps. Tak sobie myślę. Gdyby Niemcy przyjeli te 800 tys., i tylko oni, to moglibysmy obserwowac co sie tam dzieje, po roku, 3 latach i 5 latach. Wtedy rozpoczac debata co z tym zrobic. To lepsze niz przymusowe rozlokowanie uchodzcow po innych krajach. Niemcy mowia: mamy wplyw na unijna kasę, zamknac sie i robic co mowimy, bo Bruksela nie zaplaci. Moze zima ostudzi ten exodus.

      • Przepraszam Cię bardzo- Z mojego 9 letniego doświadczenia w różnych krajach,a pracowałem z imigrantami z Azji i Afryki – wynika: 1. Ludzie z Zachodniej Azji są mało wydajni (powiedzmy sobie szczerze – większość leniwa), podobnie większość z Afryki. Wielu z tych ludzi byli sympatyczni, przyjacielscy, ale nie będę śiciemniał, że byli dobrymi i wydajnymi pracownikami (wysoka etyka pracy do nich nie trafiała)… Zreszta jak ich ilosć bedzie pracowac? Ilu z nich? 2. Z tymi uchodźcami jest zupełnie inny problem – nie wiemy kto to jest. Jest to taka mieszanina, że za Syryjczyków podają m.in. ludzie z Turcji. Wsórd nich są też terroryści, czy to sie komus podoba czy nie. 3. A co sie stanie jesli zostana umieszczeni w obozach albo nie dostana socjalu – podziekują i powrócą, czy ci co byli spokojni zaczna rozpierduche. Pani kancerz Merkel ich zaprosiła, o tu o: klops! To oni juz pokaza co to znaczy drwic z nich.

        A tu taka ciekawostka; http://telewizjarepublika.pl/syryjczyk-szef-sieci-restauracji-amrit-kebab-o-imigrantach-w-wiekszosci-to-slabo-wyedukowani-ludzie-z-pustyni,23737.html

    • jaka ciekawa książka. no i dobrze, że napisana po polsku. jakoś niedawno?
      . .

      surę al-Anfal dobrze pamiętają iraccy Kurdowie, bo tak nazwano ludobójstwo w górach Kurdystanu. jednych muzułmanów mordowali inni muzułmanie, ci od Saddama. bo wystarczy nazwać kogoś innego „niewiernym” (łże-elitą, lewakiem, zdrajcą, nieprawdziwym Polakiem itd., wszędzie na świecie sprawdza się ta metoda). gdyby wierni faktycznie czytali swoje Księgi i się do nich stosowali, to „chrześcijanie” nie przeprowadziliby Zagłady i nie mordowaliby „niewiernych” przy okazji wypraw krzyżowych. ale się nie stosują. religia jest i była tylko wymówką.
      . .

      byłam kilka razy w greckich obozach dla uchodźców, tych nielegalnych. prawie połowa koczujących to dzieci. też kobiety, rodziny, młodzi i starzy mężczyźni. nawet ludzie na wózkach inwalidzkich. np. w Idomeni na 11 tysięcy ludzi ponad 4 tysiące to były dzieci, według statystyki UNHCRu. terroryści naprawdę mają lepsze sposoby dostania się do Europy niż szlakiem uchodźczym. a trzymanie tysięcy ludzi w obozach, bez możliwości pracy, nauki dla dzieci, zaplanowania przyszłości czy nawet rozrywki daje wolną rękę przestępczości zorganizowanej.
      . .

      ktoś tu niżej cytuje zdjęcia agresywnych mężczyzn z dworca Keleti i pisze o medialnych manipulacjach. może nie wie, że węgierscy dziennikarze mieli pokazywać TYLKO agresywnych mężczyzn. wkurzeniu tych konkretnych ludzi zresztą wcale się nie dziwię. też byłabym mocno wkurzona, gdybym kupiła bilet a tu jakiś Węgier mówi mi, że wała, że nie pojadę (a mam przecież bilet! sami mi sprzedali!) i w zamian daje mi butelkę z wodą. no śmiech na sali. mógłby sobie tę wodę wetknąć głęboko. w Idomeni widziałam kilka takich ustawek antyuchodźczych, pod rosyjską telewizję. ludzie są w desperacji, rodziny podzielone, wydają ostatnie pieniądze albo nie mają już żadnych. mało jest ludzi, którzy chcieliby, żeby to łaska jakiegoś NGOsa decydowała o tym, w jakich butach chodzi, jaką chustkę na głowie ma jego żona (i czy dostanie czy nie podpaski i proszek do prania) i czy będzie mleko dla dziecka? czy nie wolałby sam o to zadbać? to są tacy sami ludzie jak my.

      http://krakow.tvp.pl/25958292/fala

  • „Imigracja staje się imigracją obcych między granicami państwowymi, ” – raczej „przez granice państwowe” . „Między granicami” oznaczałoby „wewnątrz danego państwa”.

  • Nie martwię się o Polskę, bo polscy politycy nieźle sami szykują katastrofę – z własnej głupoty lub pazerności – bez pomocy imigrantów. Obserwujemy zmierzch Europy, ale czy on musi być w ten sposób przyspeiszony? W imię czego? Kogo?

  • Uchodzcy z Syrii uchodzą przed zaciągiem do armii. Mówią, młody jestem, po co mam ginąć za kraj. Nie żartuję. Większość uchodźców z Syrii co przedostali się do Niemiec w 70-80% to mężczyźni w sile wieku, no i wieku poborowym. Zostawili swoje rodziny, żony i dzieci, rodziców albo w Syrii albo w obozach w Turcji. Dlaczego je zostawili – bo tam jest bezpieczniej. Gdzie tu logika ktoś zapyta… Ano właśnie. PS. Niemcy się cieszyli, że młodzi tani robotnicy przyjadą co na ich zasiłki i emerytury będą pracować i co? I nic. Nowi imigranci. bo co to za uchodźcy niby, nie chcą pracować. Niemcy zaprosiły, Niemcy mają utrzymywać. I bądź mądry człowieku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • To nie z życzliwości rzeźnika, właściciela browaru czy bankiera możemy spodziewać się obiadu, ale z ich troski o własny interes. Adam Smith
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W kwietniu wsparli nas:
Pan Wojciech Bielecki
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Maciej Gorzelak
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Kamil Kopeć
Pan Andrzej Koźlik
Pan Jacek Kubica
Pan Wojciech Kukla
Pan Jerzy Kustowski
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Rafał Parol
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Jakub Sabała
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Łukasz Szostak
Pan Franciszek Szterleja
Pan Michał Szymanek
Pan Szymon Truszczyński
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Karol Więckowski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Karol Zdybel
Pan Dawid Żabiński
Speednet
Łącznie otrzymaliśmy 7 451,48 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>