Autor: Murray N. Rothbard
Tłumaczenie: Marcin Zieliński
Wersja PDF, EPUB, MOBI

Fragment książki Ekonomiczny punkt widzenia, którą można nabyć w formie elektronicznej lub drukowanej.

liniowymZe wszystkich stron akademickiego spektrum — z lewa, z prawa i ze środka — słychać pochwały na cześć sporządzonego w 1986 roku przez Departament Skarbu wstępnego planu, który ma nas przybliżyć do ideału „podatku liniowego” (ponieważ według planu mają istnieć trzy rodzaje stawek podatku dochodowego, to mówi się o „podatku liniowym z wybojami”).

Ta jednomyślność nie powinna być zaskakująca, gdyż podatek liniowy jest pociągający dla wszystkich tych uczonych, którzy — bez względu na wyznawaną ideologię — lubią przesuwać ludzi niczym pionki po szachownicy. Wielki dziewiętnastowieczny szwajcarski historyk Jacob Burckhardt nazywał intelektualistów mających skłonności do inżynierii społecznej „potwornymi upraszczaczami”. Ta etykietka pasuje wspaniale do zastępu zwolenników podatku liniowego, gdyż jednym z głównych ich argumentów jest to, że chcieliby oni zastąpienia naszej budzącej konsternację mozaiki przepisów podatkowych systemem prostym i przejrzystym, w którym „deklaracje można by wypełniać na pocztówce”.

Niestety, te argumenty za prostotą są bardzo dziecinne i naiwne. Nasi potworni upraszczacze nie zatrzymują się, by zadać sobie pytanie, dlaczego przepisy podatkowe są tak skomplikowane. Nikt nie chce zawiłości dla niej samej. Istnieje jednak dobry powód, dla którego system podatkowy staje się zawiły: wynika to stąd, że mnóstwo osób, grup i przedsiębiorstw robi co w ich mocy, by uciec spod jarzma podatku dochodowego.

Jednak w tym często bałaganiarskim procesie nie ma niczego złego, wbrew temu, co twierdzą uczeni zwolennicy podatku liniowego, którzy drwią ze wszystkich pozostałych ludzi, uważając ich za groźnych niewolników specjalnych interesów, a przecież ci ludzie zwyczajnie próbują uchronić część swoich ciężko zapracowanych pieniędzy przed dostaniem się w ręce poborcy podatkowego.

I ci ludzie zauważyli już to, czego uczeni zwolennicy podatku liniowego zdają się nie pojmować: są w życiu rzeczy gorsze od zawiłości, a jedną z nich jest płacenie wyższych podatków. Złożoność jest dobra, jeśli dzięki niej możemy zachować większą część swoich pieniędzy.

W imię uświęconej prostoty nasi zwolennicy podatku liniowego w rzeczywistości radośnie pragną obciążyć wiele osób i przedsiębiorstw ogromnymi kosztami przez:

  • PODNIESIENIE podatku od zysków kapitałowych poprzez traktowanie ich jako dochodu, co zahamowałoby oszczędności i inwestycje szczególnie w nowych i rozwijających się firmach. Brytyjska gospodarka nie upadła całkowicie głównie z tego powodu, że choć są paraliżująco wysokie podatki od dochodu, to zyski kapitałowe nie są w ogóle opodatkowane.
  • ZLIKWIDOWANIE możliwości zastosowania przyspieszonej amortyzacji, co zniweczyłoby wspaniałą reformę podatkową z 1981 roku, która pozwalała przedsiębiorcom na przeprowadzenie szybkiej amortyzacji, by dokonać reinwestycji. Ta zmiana uderzy szczególnie w mocno dokapitalizowany przemysł „fabryczny”, który już teraz doświadcza problemów ekonomicznych.
  • ZLIKWIDOWANIE LUB OGRANICZENIE możliwości odliczenia płatności hipotecznych od dochodu oraz uznanie, że w przypadku właścicieli domów podlegać opodatkowaniu ma też dochód z „imputowanego” czynszu, czyli czynszu, który właściciele by zapłacili, gdyby byli lokatorami, a nie właścicielami. Ten podwójny cios zadany właścicielom domów to polityczna bomba, co oznacza, że prawdopodobnie ta propozycja nie przejdzie — jednak tutaj ujawniają się w pełni intencje zwolenników podatku liniowego. Niestety, ci, którzy osiągają „imputowany” dochód, nie mogliby płacić swoich podatków w formie „imputowanej”. Musieliby płacić Wujowi Samowi pieniędzmi.
  • ZLIKWIDOWANIE ulg podatkowych z tytułu uszczuplenia rezerw ropy naftowej, co stanowi świetny sposób na pogrążenie przemysłu naftowego w kryzysie. Uczeni zwolennicy podatku liniowego upierają się, by traktować pomniejszenia dochodu wynikające z zastosowania odpisów amortyzacyjnych i ulgi z tytułu uszczuplenia rezerw zasobów naturalnych jak „dotacje” dla kapitalistów i spółek naftowych lub wydobywczych. Nie są to jednak dotacje, ale rozwiązania dające firmom możliwość zatrzymania większej części swoich pieniędzy, co powinni popierać przynajmniej ci uczeni, którzy są zwolennikami wolnej przedsiębiorczości. Ponadto opodatkowany ma być przecież tylko dochód, a nie zakumulowany majątek. Natomiast opodatkowanie „dochodu”, który wynika z utraty wartości kapitału (z powodu zużycia lub uszczuplenia), w rzeczywistości jest opodatkowaniem kapitału lub majątku.
  • ZLIKWIDOWANIE możliwości odliczenia wydatków na leczenie niepokrywanych przez ubezpieczenie oraz strat wynikających z wypadku lub pożaru. Czy ktoś już doznał olśnienia, dlaczego ekonomistów uważa się czasami za „bezdusznych”?

Chciałbym zauważyć, że w przeciwieństwie do niektórych teoretyków ekonomii dobrobytu nie jestem wcale więźniem idei „optimum w sensie Pareto” (twierdzenia, że żadne działanie rządu nie powinno przynosić komuś straty). Jestem gotów bronić radykalnych rozwiązań, które przyniosłyby niektórym ludziom stratę, o ile istotnie zwiększyłyby wolność. Ale poważne straty w imię symetrii?!

Pozostał nam ostatni argument za prostotą, że dzięki podatkowi liniowemu moglibyśmy się obejść bez księgowych i doradców podatkowych. Bardzo kusząca idea, jednak zarazem pod wieloma względami zwodnicza i fałszywa. Po pierwsze, ci podatnicy, którzy chcą prostoty, mogą mieć ją już teraz: mogą wypełniać uproszczone deklaracje podatkowe. Obecnie czyni tak dwie trzecie amerykańskich podatników. Reszta nas, która boryka się z zawiłymi deklaracjami, ma dobry powód, by tak czynić: chce płacić niższe podatki.

Po drugie, dla tych, którzy prowadzą własną działalność, w tym działalność polegającą na pisaniu i dawaniu wykładów, zawiłość ich przedsięwzięć wcale by się nie zmniejszyła — wciąż musieliby podejmować długotrwałe wysiłki, by ustalić, jaki był ich zysk (albo strata) netto. Nie zmieniłoby się to wcale pod rządami upraszczaczy.

W końcu istnieje też dobry powód, by płacić pieniądze księgowym i doradcom podatkowym. Wydawanie pieniędzy na ich usługi stanowi nie większe społeczne marnotrawstwo od zakupu zamków, sejfów i płotów. Gdyby nie było przestępczości, wydatki na podobne środki bezpieczeństwa stanowiłyby marnotrawstwo, jednak przestępczość istnieje. Tak samo płacimy pieniądze księgowym i doradcom, ponieważ podobnie jak płoty i zamki chronią nas, są naszym puklerzem i tarczą, przed poborcą podatkowym.

Wiele lat temu mój przyjaciel i mentor Frank Chodorov napisał w środku ery McCarthy’ego, że „sposobem na pozbycie się komunistów z rządowych stanowisk jest pozbycie się tych stanowisk”. Tak samo sposobem na pozbycie się księgowych i doradców podatkowych jest zniesienie podatku dochodowego. Byłaby to naprawdę przyjemna prostota!

 

Podobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj redakcję IM. Dzięki Twojej darowiźnie opublikujemy więcej wartościowych komentarzy, tłumaczeń i innych ciekawych tekstów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Nie ma dobrych podatków, są tylko mniej złe. Jean-Baptiste Say
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W sierpniu wsparli nas:
Pan Wojciech Bielecki
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Maciej Gorzelak
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Piotr Koziołkiewicz
Pan Kamil Krzeszowski
Pan Wojciech Kukla
Pan Konrad Kukulski
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Mateusz Łukomski
Pan Tomasz Malinowski
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Rafał Parol
Pan Tomasz Piasek
Pan Bartosz Pisarski
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Dominik Pobereszko
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Artur Puszkarczuk
Pani Elżbieta Puszkarczuk
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Jakub Sabała
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Michał Szymanek
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Karol Więckowski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Tomasz Wyszogrodzki
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Pan Dawid Żabiński
Certus Investment
Ek-Miro Mirosław Cierpich
Poland TSI
Łącznie otrzymaliśmy 5 643,95 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>