Autor: Jeffrey A. Tucker
Źródło: fee.org
Tłumaczenie: Rafał Trąbski
Wersja PDF, EPUB, MOBI
nawyków

Co to znaczy być skutecznym obrońcą wolności? Oznacza to trwałe przyjęcie sposobu myślenia i zachowań, dzięki którym czynimy świat bardziej wolnym, a przy tym kochanie tego, co się robi.

Kluczem jest trwałość poglądów. Jeden z najpopularniejszych obecnie zarzutów wobec wolnościowców to oskarżanie libertarianizmu o bycie ideologią dla naiwnych dzieciaków, a nie dla dorosłych ludzi. Mówi się, że łatwo o zachwyty nad myślą Bastiata, Ayn Rand lub Rothbarda, gdy jest się uczniem liceum czy studentem, jednak wraz z wejściem w dorosłe życie, trzeba porzucić wolnościowe iluzje na rzecz realizmu.

Ja w to nie wierzę. To dzięki wolności odnajdujemy drogę do dobrobytu, pokoju oraz rozkwitu ludzkich możliwości. Każde ograniczenie stawiane na drodze wolności myśli, działania czy posiadania pozbawia świat kreatywności, bogactwa i postępu. Mimo to wolność nie jest nieodłącznym elementem świata, który pełen jest różnych form niebezpiecznego despotyzmu. Każde pokolenie musi walczyć o nią na nowo. To właśnie ci uważający się za dorosłych i mogących podejmować ważne dla ludzkości decyzje, zostają kolejnymi despotami. Tymczasem dowodem dojrzałości intelektualnej i moralnej jest właśnie poskromienie pychy i dostrzeżenie prawdy o ludzkich ograniczeniach.

Z pewnością dojrzałość pozwala dostrzec ograniczenia władzy, a wolność jest warta poświęcenia jej wysiłku całego naszego życia. Mimo to tezy krytyków wolności zyskują pewną wiarygodność, gdyż libertarianie przejawiają skłonność do poddawania się. Znam wiele osób, które z różnych powodów – utraciły entuzjazm, choć nigdy nie popchnął ich do tego rozum. Wielu łatwo poddaje się, gdy odkrywają, jak niewiele mogą uczynić, aby zmienić świat gdy dystans między marzeniami a rzeczywistością zmienia się w przepaść. Idealizm znika, gdy orientujesz się, że wciąż bijesz głową w mur.

Co możemy zrobić, aby zachować swa pasję krzewienia wolności przez całe życie? Przedstawię tutaj siedem nawyków, które pozwalają utrzymać trwałe przywiązanie do wolności i przeżyć życie tak, aby możliwie najbardziej przyczynić się do wzrostu dobrobytu.

1. Sprzeciwiaj się opresji i jeszcze mocniej kochaj wolność

Libertariańska świadomość rodzi się w człowieku w dwóch etapach. W pierwszym z nich orientujesz się, że istnieje państwo i jest ono bytem odrębnym od społeczeństwa, co większość nauk społecznych (nie wspominając o mediach głównego nurtu) stara się ukrywać. W drugim pojmujesz, że państwo różni się od wszystkich pozostałych instytucji społecznych, gdyż osiąga swoje cele stosując siłę. Co więcej, państwo nie realizuje tych celów, których realizację obiecuje, a zamiast tego narusza nasze prawa, podkopuje osiągnięcia gospodarcze, wzmacnia zależność oraz służy przede wszystkim interesom klasy rządzącej, a nie społeczeństwu.

W tym punkcie swojej intelektualnej podróży orientujesz się także, że oferowane przez prawicę i lewicę głównego nurtu alternatywy pozostawiają bardzo wiele do życzenia i nie stanowią żadnego konsekwentnego sprzeciwu wobec władzy. Rodzi się nowa świadomość, a z niej usprawiedliwiona złość. Po raz pierwszy widzisz, jak bardzo różni się prawdziwy świat (zwykle jawiący się w ponurych barwach) od możliwej alternatywy. Bardzo kuszące może być skupianie się na negatywach: wojnach, policyjnych nadużyciach, korupcji, grabieży dokonywanej na produktywnych jednostkach i tak dalej. To właśnie ta złość powoduje, że tak wiele doniesień medialnych dotyczących wolności to złe informacje. Jak wiele takich złych wiadomości może znieść jedna osoba? Nie mamy możliwości pomścić wszelkiego zła, ani uczynić świata lepszym za jednym zamachem, a obserwowanie zła, którego nie możemy naprawić, może doprowadzić jedynie do desperacji. Wielu libertarian wpada w tę pułapkę.

Kluczowe jest nie tylko myślenie o problemach, ale także dostrzeganie rozwiązań dostępnych wokół nas. Musimy nauczyć się obserwować, jak ze spontanicznych interakcji międzyludzkich i wyborów jednostek wyłania się porządek, dobrobyt i cudowne przedsięwzięcia biznesowe, które codziennie powstają i odnoszą sukcesy. Winniśmy czuć dreszcze na myśl o tym, jak ludzie żyją swym życiem, z łatwością lekceważąc centralne planowanie. Możemy chlubić się tym, jak wiele z tego, co stworzono wokół nas, nie znalazło się w żadnych planach polityków czy ekspertów przez nich opłacanych.

Innymi słowy, skupienie się raczej na rozwiązaniach niż na problemach jest tym, co może Cię uszczęśliwić i pozwolić na kreatywność w służbie dobru. Wolność to nie tylko brak opresji, ale też obecność osób prowadzących szczęśliwe życie oraz instytucji, które wyłaniają się pomimo wszelkich przeciwności. W tym rozumieniu wolność kwitnie wszędzie na świecie. Jeżeli będziemy potrafili skupić się na wprowadzaniu pozytywnych zmian, zamiast na rozwodzeniu się nad tym, co nam się nie podoba, nasze zadanie stanie się o wiele przyjemniejsze i łatwiej będzie nam podtrzymać nasze oddanie wolności.

2. Bądź oczytany i pewny swych idei

Dyskusje polityczne bywają zabawne, ale mogą też być krzykliwe i bezproduktywne, gdy obie strony zwalczają się nawzajem i nie przynosi to żadnego intelektualnego pożytku. Rozgrzewają atmosferę zamiast rozświetlać mrok. Chcąc to zmienić, musisz zyskać pewność siebie, aby móc uważnie słuchać drugiej strony bez poczucia zagrożenia. Posiadając intelektualną pewność siebie możesz udzielać dobrze uzasadnionych odpowiedzi zamiast bojowniczych replik.

Pomyśl o różnicy pomiędzy zachowaniem w walce ulicznego zbira a eksperta sztuk walki. Pierwszy kierowany jest złością, rzuca groźby, jest zuchwały. Drugi natomiast działa spokojnie, mądrze i skutecznie. Dlaczego w starciu wręcz wygra właśnie drugi? Ponieważ ekspert sztuk walki dysponuje realnymi umiejętnościami, natomiast uliczny bandzior jedynie swoim nastawieniem i emocjami. Libertarianie powinni zachowywać się jak eksperci i wykazywać się pewnością siebie, która wynika z dyscypliny. Jednak zdobycie czarnego pasa w dziedzinie wolności to nie kwestia jednej nocy: wymaga czasu i nauki.

Powinniśmy także poznać argumenty używane przez naszych oponentów lepiej od nich samych i nauczyć się odpowiadać na nie, unikając ich karykaturyzowania. Musimy umieć formułować własne argumenty tak, aby były one przekonujące, a nie tylko głośne i narzucające się. Wymaga to poświęcenia czasu na poznanie obcych nurtów intelektualnych. Wypełnijmy nasze biblioteki bogatą i różnorodną literaturą z wielu dziedzin i szkół. Nigdy nie powinniśmy wstydzić się zapoznawać z ideami odmiennymi od naszych. Niekiedy nasi intelektualni przeciwnicy nawet, gdy kompletnie się mylą są dla nas najlepszymi dobroczyńcami. Pomagają nam przemyśleć różne kwestie, wyostrzyć umiejętności i inspirują do dalszych badań i lektur. W ten sposób rozwijamy się i możemy dyskutować bez obaw.

Takie podejście na dłuższą metę uczyni nas o wiele skuteczniejszymi dyskutantami. Patos i banały mogą zamknąć usta naszym oponentom, ale czy zdobędą ludzkie serca i umysły? Raczej nie. W swojej wspaniałej książce z 1927 roku Liberalizm w tradycji klasycznej (polskie wydanie: Kraków 2009), Ludwig von Mises podkreślał, że to rozum, dobre argumenty i rozwaga w połączeniu z autentycznym pragnieniem ujrzenia lepszego świata doprowadzą nas do celu. Nie jest naszym celem uciszanie przeciwników, przez co cofną się na swoje wygodne i znane im pozycje światopoglądowe. Chcemy raczej, aby zadawali nam pytania, aby wciąż rzucali nam wyzwania, gdy wchodzimy z nimi w kontakt. Oczekujemy, że będą prowadzić z nami i innymi dialog dowód zaciekawienia i otwartości, który powinniśmy przyjąć z radością.

3. Nie zajmuj się tylko polityką

Wielu libertarian zaczyna od polityki. Nie ma w tym nic złego. To, że dopiero kampanie polityczne wciągają ludzi w fundamentalne dyskusje na takie tematy, jak znaczenie ludzkiej wolności, rola państwa, czy uzasadnienie wojen, wynika z amerykańskiej kultury. Jednak wystarczy jedna lub dwie takie kampanie, aby zorientować się, że polityka nie jest zbyt skuteczną drogą do zmiany świata na lepszy. Nasze głosy znaczą bardzo niewiele, jeżeli w ogóle cokolwiek. Głosujemy zaś głównie na osoby, a nie na konkretne rozwiązania polityczne. Politycy natomiast zwykle zdradzają swoje zasady. Jeżeli postawimy wszystko na polityków nawet tych najlepszych, którzy bardziej sprzeciwiają się systemowi, niż go kontrolują czeka nas frustracja i poczucie bezsilności. Nie ma zresztą bardziej paskudnego zajęcia na tej planecie od polityki, którą najlepiej określają słowa: oszczerstwo i oszustwo.

Nie ma nic złego w traktowaniu kampanii politycznych jak dobra konsumpcyjnego. Dla wielu ludzi to dobra zabawa, jednak spójrzmy na to realistycznie. Jako dobro produkcyjne, pod względem uzyskiwanych rezultatów, polityka to iluzja. Polityka raczej podąża za zmianami społecznymi, niż je wyznacza. Pierwsze zmiany następują w sferze kultury, a nie w polityce, która jest reaktywna. O ile potrafimy zatem przyczynić się do zmian w myśleniu ludzi i krzewić kulturę wolnościową, reszta przyjdzie z czasem sama. Istnieje wiele dróg działania poza polityką. Pomyśl o tym, jak technologia aplikacji mobilnych i jej wpływ na gospodarkę zmienia dziś niemal każdy obszar handlu. Miejskie monopole taksówkarskie chwieją się pod naporem konkurencji z aplikacjami do wspólnych przejazdów. Udostępnianie mieszkań w systemie peer-to-peer omija prawa strefowe. Kryptowaluty przeciwstawiają się narodowym walutom i staromodnemu systemowi płatności. Nauczanie domowe oraz zdalne wychodzą naprzeciw państwowemu szkolnictwu. Te wszystkie inicjatywy już osiągnęły znacznie więcej, niż udało się uzyskać dzięki jakiejkolwiek odgórnej reformie. Właściwie każde startupowe przedsięwzięcie jest czymś w rodzaju rewolucyjnego działania wymierzonego przeciwko zachowaniu statusu quo, którego utrzymaniu służą wszelkie regulacje i grabieże państwa. Ich istnienie jest dowodem na to, że ludzkiej kreatywności nie można powstrzymać bez względu na zakres roztaczanej władzy. Ostatecznie zobaczymy, że te przedsięwzięcia uczyniły znacznie więcej dla idei wolności, niż wszystkie polityczne kampanie razem wzięte. Libertarianie od dawna rozumieją, że oddolne rozwiązania problemów społecznych przynoszą lepsze rezultaty niż działania odgórne. Nie inaczej jest w przypadku budowy wolnego społeczeństwa.

4. Postrzegaj wszystkich jako ideologicznych sojuszników

Czy znasz kogokolwiek, kto naprawdę sprzeciwia się ludzkiej wolności? Ja nie znam. Ludzie różnią się jedynie tym, jak rozumieją wolność, oraz konsekwencją w jej stosowaniu. Powinniśmy postrzegać wszystkich niezależnie od płci, rasy, wyznania czy sytuacji życiowej jako potencjalnych sojuszników w naszej sprawie. Współcześni politycy dzielą ludzi na różne grupy interesów. Zgodnie z dominującym etosem, kobiety powinny preferować odmienną politykę od mężczyzn, czarnoskórzy odmienna od białych, a Latynosi jeszcze inną. Młodych stawia się w opozycji do starszych, tak samo jak biednych i bogatych. W ten sposób, jak niezmordowanie wykazywał Frédéric Bastiat, politycy dzielą ludzi na grupy, które biorą udział w wojnie wszystkich ze wszystkimi.

Tymczasem klasyczni liberałowie od zawsze kładli nacisk na podejście, zgodnie z którym wolność to harmonia pomiędzy interesami tych wszystkich grup. Jedynie prawdziwi wolnościowcy opowiadają się za rzeczywistym wspólnym dobrem, gdyż pragną likwidacji głównego źródła podziałów społecznych. Popierają wolność ludzi do zrzeszania się, współpracy, wymiany i produkcji, prowadzących do poprawy losu wszystkich. Społeczeństwo samo urządzi się lepiej, niż może zrobić to jakikolwiek centralny planista. Aby dostrzec to w dzisiejszych realiach zimnej wojny toczonej przez wszystkie grupy społeczne, potrzeba szlachetnego sposobu myślenia. Wymaga to często uznania racji poszkodowanych i zwrócenia uwagi na to, jak państwo doprowadziło do powstania problemu. To podejście jest adekwatne do szerokiego zakresu problemów społecznych: od bezrobocia, przez zinstytucjonalizowany rasizm, po długotrwałe ubóstwo, wyzysk czy wojnę. Nie różnimy się celami, a jedynie obieranymi sposobami na ich osiągnięcie. Zaczynaj wszystkie dyskusje od założenia, że druga osoba jest potencjalnym miłośnikiem wolności. Kiedy ktoś powie coś słusznego, skorzystaj z tego i wyciągnij to na wierzch. Nie zrażaj się, jeśli nie doprowadzisz do natychmiastowego nawrócenia. Jak zawsze przy wymianie myśli chodzi o zasadzenie nasiona, nie o zebranie plonów. To dzięki takiemu subtelnemu, lecz konsekwentnemu wysiłkowi zdobywamy serca i umysły dla sprawy wolności.

5. Nie musisz znać wszystkich odpowiedzi

Ludzie nie będący libertarianami chcą zwykle dostać gotowe odpowiedzi na wszelkie ludzkie problemy, z jakimi obecnie zmagamy się państwowymi środkami. Kto zajmie się ubogimi? Jak będzie funkcjonowała edukacja? Kto zapewni ludziom opiekę zdrowotną? Jak zostanie rozwiązany problem rasizmu, mizoginii, nietolerancji religijnej? No i ponad wszystko: kto będzie budował drogi? (Pomijając fakt, że obecnie drogi budują wyłącznie prywatne firmy na zlecenia rządowe).

Kusząca jest próba udzielenia odpowiedzi na wszystkie te pytania. Co więcej, historia dostarcza nam istotnych wskazówek i pomaga wyobrazić sobie, jak te rozwiązania mogłyby wyglądać. Celowym jest zwrócenie uwagi na to,w jaki sposób państwo wyeliminowało prywatną inicjatywę z kolejnych dziedzin: szkolnictwa, budowy i utrzymania dróg, pomocy wzajemnej, sądownictwa i wielu innych. Jednocześnie musimy oprzeć się pokusie próby sporządzenia centralnego planu budowy wolnego społeczeństwa. Jeśli jej ulegniemy, będziemy skazani na porażkę, nie znamy bowiem wszystkich rozwiązań. W wolnym społeczeństwie rozwiązania odkrywane są w ciągłym procesie prób i błędów. Otwarte społeczeństwo oferuje szeroką przestrzeń dla innowacji oraz odkryć. F. A. Hayek miał słuszność, pisząc w swoim wspaniałym eseju pod tytułem „Twórcze siły wolnej cywilizacji(Konstytucja wolności, Warszawa 2006, tłum. Janusz Stawiński, s. 44):

[] Wolność przyznawana tylko wtedy, gdy z góry wiadomo, że jej rezultaty będą pozytywne, nie jest wolnością. Gdybyśmy wiedzieli, jak wolność zostanie wykorzystana, jej problem właściwie by znikł.[…] Nasza wiara w wolność nie sprowadza się do przewidywalnych rezultatów w konkretnych okolicznościach, lecz opiera się na przekonaniu, że wyzwoli ona więcej sił dobra niż zła dążące ku dobru. [] Jest ona tak ważna właśnie dlatego, że nie wiemy, jak jednostki ja wykorzystają.

Jak zauważył Leonard Read, jedną z najważniejszych cech idei wolnościowej jest jej pokora. Wstrzymuje się ona od projektowania i planowania ludzkich działań. Wolność to nie system rządów libertarian wiedzących wszystko lepiej od innych ludzi. Polega ona na usunięciu zinstytucjonalizowanych źródeł siły rządzących, którzy arogancko zakładają, że istnieje tylko jeden sposób na zorganizowanie społeczeństwa, a wreszcie że społeczeństwo może i powinno podlegać zarządzaniu.

Nie ma nic złego w odpowiedzeniu naszym krytykom: „Nie posiadam gotowych rozwiązań, ale nie posiadają ich także politycy ani biurokraci, w związku z czym nic nie uprawnia ich do narzucania nam swoich idei. Potrzeba nam swobody do wypracowania własnych rozwiązań dla problemów społecznych. Jeśli dostrzegasz wyzwanie, inni z pewnością też je dostrzegają. Współpracujmy w celu znalezienia odpowiedzi. Wolność jest warunkiem niezbędnym dla znajdywania najlepszych rozwiązań”.

6. Wyłam się

Gdy zorientujesz się, że Twoje życie toczy się, a własność spoczywa w cieniu centralnego planu, możesz w sposób kreatywny zacząć szukać alternatyw. Możesz skorzystać z technologii, aby się wyedukować. Możesz znaleźć lepsze ścieżki prowadzące do osobistego sukcesu. Możesz lepiej zarządzać swoimi finansami unikając zadłużania się promowanego przez system Rezerwy Federalnej. Możesz złamać wymagane rządowymi regulacjami blokady i zabezpieczenia na swoich urządzeniach, aby funkcjonowały one lepiej. Jednym ze sposobów, w jaki etatystyczne grupy lobbystów powiększyły władzę rządu, było narzucenie swoich zasad społeczeństwu za jego pomocą. Mistrzostwo w tej dziedzinie osiągnęli ekolodzy. Wykreowali całą liturgię obejmującą to, jak segregujemy odpady, korzystamy z rowerów, oszczędzamy wodę pod prysznicem i tak dalej mimo że te aktywności prawie nie mają znaczenia dla środowiska. Celem jest spersonalizowanie polityki (przeciwnie do lewicowego upolityczniania kwestii osobistych). My, libertarianie, możemy dostosować do siebie rozwiązania polityczne poprzez znajdowanie sposobów omijania centralnego planu. To niezwykle ważne działania, gdyż powiększają wolność w naszym życiu codziennym. Przestaje ona być jedynie abstrakcją obecną w naszych umysłach, czy mętną nadzieją na nastanie lepszego świata, co może nigdy nie nastąpić. Możliwości cieszenia się wolnością w naszym życiu napotykamy wszędzie wokół. Potrzeba jedynie spostrzegawczości, by je dostrzec, oraz odwagi do działania, aby po nie sięgnąć.

Zanim Ayn Rand napisała Atlasa zbuntowanego, zdawała sobie sprawę z tego, że nie wystarczy napisać historii jedynie o rozpadzie społecznego ładu w obliczu tyrańskiej władzy zepsutego rządu. Potrzebowała bohaterów, którzy czuli się na siłach zmienić ten stan rzeczy. W efekcie stworzyła epopeję o pokoleniu przedsiębiorców, którzy uciekli do Kanionu Galta, aby zbudować lepszy świat. Ich plan działania wpływał na libertarian przez pół wieku. Nie oznacza to wcale, że musimy od razu sprzedać wszystko i przeprowadzić się do New Hampshire, ale że każdy z nas musi poszukać dla siebie sposobu na wolne życie i rozwój niezależny od zgody klasy rządzącej, bez względu na to, czy jej się nasza wolność podoba, czy nie.

7. Bądź radosny

Stronniczość to jeden z największych wrogów radości. Istnieje pokusa zamknięcia się w wąskim kręgu osób o podobnych opiniach, szukania różnic (choćby najmniejszych) oraz toczenia burzliwych kłótni. Uprzejme i uczciwe debaty potrafią prowadzić do intelektualnego rozwoju, jednak gdy stają się sprawą osobistą i prowadzą do spierania się o to, kto jest bardziej libertariański, tracimy przyjaciół i zyskujemy tylko poczucie goryczy. Nikt nie wygrywa w skutek takich sporów. Prowadzą one tylko do utraty z pola widzenia prawdziwego celu, jakim jest poszerzanie naszej wolności i pokonanie wszystkiego, co stoi jej na przeszkodzie. Media społecznościowe to wspaniała rzecz, lecz niekiedy technologia sprzyja tylko sprzeczkom, zamiast pomagać w budowaniu społeczności. Pamiętaj, że kłótnia wymaga dwóch stron i zawsze możesz po prostu odejść. Wymaga to dyscypliny i pokory, jednak pozwala ocalić relacje. Dla własnego dobra powinniśmy skupić się na budowaniu społeczności, a nie na czystkach wynikających z fałszywej nadziei na oczyszczenie naszego ruchu. Coś bardzo złego ma miejsce, jeśli świt libertariańskiej świadomości prowadzi do ponurego i posępnego nastawienia wobec świata i wszystkich jego dzieł. Przyjęcie radosnego spojrzenia na świat powinno być łatwe, szczególnie w naszych czasach.

Jesteśmy świadkami klęski XX-wiecznego etatyzmu we wszystkich aspektach życia. Wszelkie etatystyczne, fiskalne, monetarne i regulacyjne plany zawiodły, a programy rozpadają się. Rządy i ich przywódcy nigdy wcześniej nie byli mniej popularni. Biznes codziennie omija ich projekty szerokim łukiem. Wszystko to powinno nas cieszyć. Libertarianie stoją po właściwej stronie dziejów. Celebrujemy prawa człowieka i stajemy w ich obronie przeciwko każdemu, kto chciałby na nie nastawać. To radosne dążenie, które nadaje naszemu życiu dodatkowego znaczenia i czyni nas ważnymi.

Murray Rothbard zwykł mówić, że walka z państwem powinna być radosnym zajęciem. Ostatecznie, tyrania nie może funkcjonować i wspaniale jest zorientować się i ujrzeć, jak ta prawda ziszcza się w rzeczywistości. Dla Rothbarda ta radość nie wymagała najmniejszego wysiłku, gdyż była częścią jego osobowości. Nam potrzeba nieco treningu. Powinniśmy uśmiechać się na myśl o nieuchronnych porażkach państwa, cieszyć się otaczającą nas już teraz wolnością i pozwolić sobie na komfort związany z nadzieją na wolność w przyszłości, która spełni się dzięki naszym wysiłkom.

Naprzód!

Pamiętajmy, że rozmawiając o wolności, tak naprawdę rozmawiamy o tym wszystkim, co czyni życie pięknym. To wielka rzecz. Istnieje wiele podejść do idei wolności i wiele sposobów na ich realizację. Ta piękna prawda warta jest poświęcenia całego życia prawdziwego życia a nie tylko zajmowania się intelektualną abstrakcją. Wyobraź sobie niewielka grupę ludzi wyposażonych w siedem powyższych nawyków. Szybko zainfekowaliby szersze grono osób urzeczonych ich blaskiem. Ci, którzy powątpiewają, krytykują i wspinają się po władzę, nie będą postrzegani jako postępowi i zapobiegliwi, lecz właśnie jako więźniowie staroświeckich i nieskutecznych rozwiązań. Tymczasem połączeni w sieć propagatorzy zmian z czasem udowodnią wartość wolnościowego eksperymentu. Ludzie będą kierować się nie ku politykom i ich ekspertom, lecz innowatorom, wolontariuszom i przedsiębiorcom, którzy mają do zaoferowania wizję wspaniałej przyszłości. Tak właśnie wygląda wolność i w ten sposób możesz zmieniać świat.

Podobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj redakcję IM. Dzięki Twojej darowiźnie opublikujemy więcej wartościowych komentarzy, tłumaczeń i innych ciekawych tekstów.

Jedna odpowiedź na „Tucker: Siedem nawyków skutecznych libertarian”

  • Przeczytałem cały artykuł i stwierdzam, że to niezwykle dogłebna i trafna analiza. Co więcej, zasady opisane powyżej są dość uniwersalne zarówno w życiu prywatnym – w kontaktach międzyludzkich, jak i w biznesie i polityce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Nie ma dobrych podatków, są tylko mniej złe. Jean-Baptiste Say
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
We wrześniu wsparli nas:
Pan Wojciech Bielecki
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Maciej Gorzelak
Pan Marek Górecki
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Wojciech Kukla
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Łukasz Nieroda
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Rafał Parol
Pan Paweł Pasternak
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Dominik Pobereszko
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Adam Staszyński
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Jan Tyszkiewicz
Pan Adam Wasielewski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Tomasz Wyszogrodzki
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pan Piotr Żółkiewicz, Zolkiewicz & Partners
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 6 307,21 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>