Wykład Mateusza Benedyka wygłoszony podczas Szkoły Ekonomicznej Instytutu Misesa (Karpacz, 13-17 stycznia 2016 r.).

6 odpowiedzi na „Benedyk: Powstanie i funkcje pieniądza – wykład wygłoszony podczas Szkoły Ekonomicznej Instytutu Misesa”

  • Jeśli teoremat regresji miałby obejmować bitcoina, bo „miał wcześniejszą wartość z powodu fajności”, to jest on zupełnie bezużyteczny, bo nie mówi nic o świecie, bo o każdym nowym rodzaju pieniądza można powiedzieć, że był fajny, bo nowy.

    Co do samego pieniądza, to wbrew temu co jest w wykładzie większość istniejącego dziś pieniądza to pieniądz kredytowy, a nie dekretowy. Dekretowa jest tylko baza monetarna, a znakomita większość pieniądza jest kredytowa. Depozyty bankowe są tylko drugą stroną bilansu banku w której są udzielone kredyty. Jak kredyty nie zostają spłacone to nie ma z czego oddać depozytów.

    Kolejna sprawa – nie ma zero-jedynkowego podziału pieniądz/nie pieniądz. Aktywa finansowe mają różny stopień moneyness. Decyduje o tym rynek, ale generalnie czym bardziej płynny rynek wtórny i czym pewniejsza cena tym bardziej pieniądzem jest dane aktywo ze wszystkimi tego konsekwencjami (wzrost podaży pieniądza!). Np. krótkoterminowe obligacje i bony państwowe praktycznie są pieniądzem.

  • > „bo o każdym nowym rodzaju pieniądza można powiedzieć, że był fajny, bo nowy.”

    Ale tu nie chodzi o to, że jakiś pieniądz jest nabywany, bo jest nowy.

    Chodzi o to, że pierwsze bitcoiny, które ktoś kupił za pieniądze nie były nabywane ze względu na swoją wartość wymienną z poprzedzającego okresu. Bo takiej wartości nie było. Więc na jakiej zasadzie ustalono cenę?
    Ktoś, kto wymienił pieniądze na bitcoiny musiał jakoś porównać użyteczność dóbr które mógłby za tę ilość pieniędzy nabyć z użytecznością danej ilości bitcoinów.
    BITCOINÓW! a nie jakichś dóbr/towarów o których by wiedział, że za tą ilość bitcoinów nabędzie. Bo takiej wiedzy nie miał.

    A więc to jest dowód, że te bitcoiny były towarami nabywanymi ze względu na jakąś swoją użyteczność a nie na wartość wymienną (czyli użyteczność towarów będących ich równowartością)

    Co to była za użyteczność nie ma znaczenia. Fajność, użyteczność jako środek do znalezienia się w jakimś „elitarnym” gronie, czy cokolwiek innego. Dla każdego mogła być inna ale to jest dowód, że bitcoiny były nabywane jako rodzaj towaru. Jak np. karty z podpisami graczy NBA.
    I tym są do dzisiaj. Bo nie są powszechnie używane do wymian pośrednich (w których tym czynnikiem pośrednich byłby bitcoin)
    Okazjonalnie zdarzają się wypadki kupowania coś za bitcoin. Ale chyba tak samo zdarza się, że ktoś wymieni jeden towar na inny. Np. 10 kart z podpisami słynnych sportowców na kosiarkę do trawy.
    Bictoin jak każdy inny towar ma jakąś cenę wyrażoną w pieniądzu. I tyle.

    • @imran
      No dobra, tylko w takim razie ten teoremat nie wiele mówi o świecie, bo nie ma takiej rzeczy, która by go nie spełniała. Nie da się z niego wyciągnąć żadnych praktycznych wniosków, bo jakikolwiek przedmiot zaproponujesz jako nowy pieniądz, to zawsze będzie miał jakąś wartość wymienną, bo przecież wystarczy, że się 2 osoby umówią na transakcję, np. ja i mój szwagier.

      • Nie rozumiem gdzie tu widzisz problem. Teoremat nie mówi, że każda rzecz mająca wartość wymienną jest albo stanie się pieniądzem. Teoremat regresji mówi tylko o tym, że nie ludzie nigdy nie zaczną dokonywać powszechnie wymian za pośrednictwem czegoś, co

        – albo nie ma ustalonej wcześniej wartości wymiennej na inne towary.
        – albo nie ma samo w sobie dla tych ludzi jakiejś użyteczności, czyli nie jest towarem

        Czyli np. gdybyś chciał dzisiaj stworzyć jakiś nowy pieniądz np. bitcoin bis, to żeby mieć nadzieję iż ludzie go zaakceptują musiałbyś
        -albo odnieść jego wartość wymienną do istniejącego pieniądza np. zagwarantować jego wymianę na złotówki po jakimś konkretnym kursie (w tym przypadku zawiera się też kwestia pieniądza kredytowego; gdybyś określił, że pożyczasz od ludzi pieniądze dając ten swój pieniądz jako zastaw (weksel) gwarantujący, że po określonym czasie dokonasz wymiany odwrotnej. Wtedy wartość tego nowego pieniądza byłaby znana – na podstawie wartości dóbr które można będzie kupić za pieniądze które oddasz).
        -albo przekonać ich, że warto ten pieniądz nabyć jako towar; bo np. to jest cool mieć takie coś. Wtedy nie musiałbyś ustalać żadnej wartości wymiennej. Mógłbyś np. zrobić licytację i ludzie sami by ustalili jego cenę odnosząc ją do użyteczności jaką mu przypisują.

        Inne sytuacje są niemożliwe. To znaczy nie ma takiej możliwości żeby jakaś instytucja, nawet państwo nadrukowała jakiejś nowej waluty niewymienialnej na żadną inną, o nieznanej wartości, o zerowej wartości użytkowej dla ludzi i powiedziała; używajcie tych pieniędzy – to są wasze nowe środki płatnicze. Wartość wymienna takiej waluty byłaby bliska zeru niezależnie od tego jaki nominał by na niej widniał. Chyba, że ludziom by się coś w niej spodobało; np. ładne obrazki, jakieś unikatowe nadruki itp. i zaczęliby ją traktować jako towar. Tak jak w bitcoinie spodobała się niektórym sama koncepcja, to że każda jednostka jest unikatowa…
        Jednak od tego, że jakiś towar znajduje nabywców w jakichś niszowym segmencie rynku jeszcze daleko do tego aby wszyscy uznali iż można go używać do wymian pośrednich.

        • Nie ma tu problemu, po prostu każdy możliwa do wymyślenia rzecz może spełnić pierwszy warunek ” ma ustalonej wcześniej wartości wymiennej na inne towary”, więc w praktyce nie możemy niczego wykluczyć.

          • Możemy wykluczyć pieniądz czysto nakazowy. Tzn: jeżeli państwo chciałoby stworzyć nową walutę „z niczego”, to musiałoby sprawić by miała ona jakąś wartość pierwotną (np. że można byłoby dzięki niej nie trafić do więzienia).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Sztuka ekonomii polega na tym, by spoglądać nie tylko na bezpośrednie, ale i na odległe skutki danego działania czy programu; by śledzić nie tylko konsekwencje, jakie dany program ma dla jednej grupy, ale jakie przynosi wszystkim. Henry Hazlitt
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W lutym wsparli nas:
Pan Wojciech Bielecki
Pan Jakub Bijan
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Kasper Fiszer
Pan Michał Gojny
Pan Maciej Gorzelak
Pan Marek Górecki
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Konrad Hornowski
Pan Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Andrzej Koźlik
Pan Mateusz Krzysztof
Pan Jacek Kubica
Pan Wojciech Kukla
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Borys Loy
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Jerzy Osiński
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Rafał Parol
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Łukasz Szostak
Pan Franciszek Szterleja
Pan Michał Szymanek
Pan Szymon Truszczyński
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Pan Maciej Zieliński
Opoka TFI
Łącznie otrzymaliśmy 13 403,91 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>