Autor: Al Ehrbar
Źródło: econlib.org
Tłumaczenie: Elżbieta Kowalska
Wersja PDF, EPUB, MOBI

konsumpcyjnyNiektóre z najbardziej znaczących zmian podatkowych ostatnich lat dotyczyły opodatkowania dochodów kapitałowych. W 2003 r. Kongres obniżył górną stawkę podatku od dywidend do 15% — to o wiele więcej niż zerowa stawka proponowana przez prezydenta George W. Busha, ale o wiele mniej niż 40%, które wielu zamożnych musiało zapłacić w 2000 r. W 2003 r. ustawa podatkowa zmniejszyła podatek od zysków kapitałowych z 20% do 15%. Jak zawsze dyskusja polityczna dotycząca obniżenia podatków koncentrowała się na tym, kto na tym skorzysta. Przepychanki polityczne przesłaniały pytanie, które od wielu lat zajmowało ekonomistów i ekspertów podatkowych — czy podatnicy w ogóle powinni płacić podatki od przychodów kapitałowych? Może się to wydawać dziwne, ale wiekszość ekonomistów zgadza się, że zerowy podatek od dochodów kapitałowych jest, w teorii, najlepszym wyjściem. Jednak wielu z nich sprzeciwia się przejściu od słów do czynów, ponieważ uważają, że zbyt wiele zysków trafi do „nieodpowiednich” ludzi, czyli zamożnych gospodarstw domowych o wysokich dochodach.

Zwolennicy likwidacji podatku od dochodów kapitałowych często rozważają, czy rząd powinien opodatkować przychód czy konsumpcję. Podatek konsumpcyjny — nazywany również podatkiem od wydatków, podatkiem od skonsumowanego dochodu, czy podatkiem od przepływów pieniężnych — nakładany jest na wydatki, a nie na zarobki. Jak ujmują to ekonomiści Alvin Rabushka i Robert Hall, opodatkowanie dochodu to opodatkowanie tego, co dana osoba wnosi do gospodarki, a opodatkowanie konsumpcji to opodatkowanie tego, co z niej czerpie. Stany Zjednoczone nałożyły oczywiście podatki zarówno na dochody, jak i na konsumpcję. Już prawie od wieku głównym podatkiem federalnym jest podatek dochodowy od osób fizycznych, który obejmuje zarówno przychody z pracy (wypłaty i pensje), jak i dochody kapitałowe (odsetki, dywidendy i zyski kapitałowe). Równocześnie stany oraz władze lokalne pozyskują sporą część swoich dochodów poprzez podatek od zysku ze sprzedaży, który jest podatkiem konsumpcyjnym. Rząd federalny także czerpie korzyści z podatków konsumpcyjnych, takich jak akcyza na benzynę.

Niewielu zwolenników podatku konsumpcyjnego chce, żeby rząd federalny zamienił lub uzupełnił podatek dochodowy o krajowy podatek od zysków ze sprzedaży, lub podatek od wartości dodanej (VAT), tak jak ma to miejsce w Europie. W teorii VAT jest podatkiem od różnicy między tym, ile producent płaci za surowe materiały i robociznę a tym, ile życzy sobie za wykonane dobra. Stąd też termin „wartość dodana”. W praktyce podatek VAT stosowany jest podobnie do amerykańskiego podatku od zysków ze sprzedaży, ponieważ rząd pobiera stały procent od końcowej ceny sprzedaży dobra, a nie od rzeczywistej wartości dodanej.

Zamiast reformy w kierunku podatku VAT, większość zwolenników podatku konsumpcyjnego chce takiej modyfikacji podatku dochodowego, która zniosłaby podatek od odsetek, dywidend i zysków kapitałowych. Cel ten można osiągnąć bezpośrednio, poprzez obniżenie do zera podatku od dochodów kapitałowych, tak jak próbował to zrobić prezydent Bush w przypadku dywidend. Można to osiągnąć także na dwa inne sposoby. Jednym z nich jest udzielenie nieograniczonych ulg podatkowych na rzecz planów oszczędnościowych i wypłat podatkowych, wzorowane na rozwiązaniach zastosowanych w typowych indywidualnych kontach emerytalnych (ang. individual retirement account, IRA) i planach 401(k), ale bez kar za wypłaty przed wiekiem 59,5 lat. Drugim jest system Roth IRA[1], w ramach której osoba fizyczna nie otrzymuje odliczenia ze składek oszczędnościowych, ale nie płaci też podatku za wypłaty. Jak niżej pokazano, zarówno standardowe IRA, jak i Roth IRA z zerową stawką podatku od dochodów kapitałowych z matematycznego punktu widzenia są identyczne z zerowym podatkiem od zysków kapitałowych, jak wykażemy niżej.

Dlaczego przychód kapitałowy miałby być traktowany inaczej niż  wynagrodzenia za pracę? Ekonomiczne rozumowanie znacząco różni się w tym przypadku od politycznej retoryki. Odmienne traktowanie nie służy faworyzowaniu bogatych kosztem ludzi pracy. Głównym celem nie jest również usunięcie podwójnego opodatkowania zysków — pierwszego na poziomie spółek, a drugiego na poziomie indywidualnym, w formie opodatkowania dywidend czy zysków kapitałowych. Zwolennicy podatku konsumpcyjnego twierdzą, że jest lepszy od podatku dochodowego, ponieważ prowadzi do tego, co ekonomiści zajmujący się podatkami nazywają „neutralnością podatkową”. Podatek jest neutralny (lub „efektywny”), jeśli nie doprowadza do zmiany nawyków konsumenckich oraz innych wzorców zachowań względem tych, które panowałyby w świecie wolnym od podatków, a tym samym nie zakłóca alokacji zasobów. Żaden podatek nie jest w pełni neutralny, ponieważ opodatkowanie jakiejś działalności powoduje zmniejszenie zainteresowania tą działalnością i zwiększenie zainteresowania innymi. Na przykład podatek dochodowy wprowadził „klin podatkowy” pomiędzy wartością pracy (nieopodatkowanymi jeszcze wynagrodzeniami, które pracodawcy byli skłonni wypłacać), a tym, co otrzymywali pracownicy (opodatkowanym przychodem). W konsekwencji ludzie pracują mniej — wybierają więcej wolnego czasu — niż by pracowali w świecie wolnym od podatków.

Za podatkiem konsumpcyjnym przemawia to, że klin podatkowy tworzony przez opodatkowanie dochodu z kapitału, wyrządza gospodarce ogromne, długoterminowe szkody. Opodatkowanie oprocentowania, dywidend i zysków kapitałowych szkodzi gospodarności poprzez opodatkowanie części dochodów  trafiających do oszczędności. Nieuniknioną konsekwencją jest niższy poziom oszczędności niż w przypadku nieistnienia podatków. Społeczną wartością oszczędności jest rynkowa stopa procentowa, którą kredytobiorcy są gotowi płacić za teraźniejsze wykorzystanie zasobów. Ekonomiści są przekonani, że stanowi to wartość dla społeczeństwa, ponieważ jest to cena rynkowa, która odzwierciedla pragnienia różnych kredytobiorców i oszczędzających. Jeśli każdy oszczędzający mógłby zainkasować rynkową stopę procentową, rezultatem byłaby optymalna ilość oszczędności — to jest optymalny podział środków pomiędzy obecną a przyszłą konsumpcją. „Optymalny” w tym sensie odnosi się do poziomu oszczędności, który dana osoba, decydując swobodnie na podstawie cen rynkowych, wybrałaby dla siebie, a nie do poziomu oszczędności, określonego jako odpowiedni przez polityków, planistów czy ekonomistów.

Rynkowe stopy procentowe w rzeczywistości płacą konsumentom za odwlekanie konsumpcji (tj. oszczędzanie). Ponieważ klin podatkowy zmniejsza ilość pieniędzy, jaką mogą oni uzyskać w ten sposób, społeczeństwo nieuchronnie zmniejszy przyszłą konsumpcję (oszczędności), a zwiększy bieżącą. To szkodzi gospodarce, ponieważ mniej oszczędności oznacza mniej inwestycji, mniej innowacji i niższy przyszły standard życia, niż byłby możliwy bez opodatkowania oszczędności. Przyszłą konsumpcję zmniejszają zarówno zwiększona konsumpcja bieżąca, jak i utracone zyski, które mogłyby przynieść większe oszczędności. Część z tych strat jest ostateczna, ponieważ nie przynosi już pożytku nikomu w społeczeństwie. Pozbycie się podatku od dochodów kapitałowych mogłoby usunąć klin podatkowy związany z oszczędnościami, dzięki czemu całkowita ilość oszczędności zbliżyłaby się do bardziej optymalnego poziomu. System podatkowy byłby „czasowo” neutralny, w tym sensie, że nie wpływałby na wybór pomiędzy aktualną, a przyszłą konsumpcją (oszczędnościami).

Żeby zobaczyć, jak działa klin podatkowy, rozważmy najpierw, jak podatek dochodowy wpływa na osobę z dochodem o wysokości 10 000 USD netto. Załóżmy dla uproszczenia, że jedyny przedział podatkowy to górny 35% przedział według prawa podatkowego z 2003 r., że oprocentowanie na rynku obligacji przed odjęciem podatków wynosi 5%, oraz że prognozowana inflacja wynosi zero. Osoba z naszego przykładu płaci 3500 USD podatku dochodowego, może więc przeznaczyć 6500 USD na towary i usługi, lub zainwestwać te pieniądze w 5% obligacje. Jeśli zaoszczędzi pieniądze otrzyma 325 USD rocznych odsetek, za które zapłaci 113,75 USD podatku, a zostanie jej 211,25 USD. Podatki obniżają stopę procentową z 5% do 3,25%. Potencjalne wydatki tej osoby pod koniec pierwszego roku wynoszą 6711,25 USD.

Jeśli jednak dana osoba wpłaci 6500 USD do Roth IRA i nabędzie te same obligacje, otrzyma 325 USD w odsetkach wolnych od podatku, więc jej potencjalne wydatki pod koniec pierwszego roku wynoszą (zakładając brak potrąceń z racji przedwczesnych wypłat z planu emerytalnego) 6825 USD. Podobne wyniki można osiągnąć przy wykorzystaniu zwykłego IRA. W tym wypadku od razu można zainwestować całe 10 000 USD bez płacenia podatków. Po roku oszczędzający posiada 10 500 USD — początkowe 10 000 USD i 5% ze stopy procentowej. Jeśli wypłaci całość, zapłaci podatek od całej sumy w wysokości 35% (3675 USD). Pozostaje mu 6825 USD, czyli dokładnie tyle samo ile w Roth IRA.

Podatek konsumpcyjny, pomimo pozornej szansy na wyeliminowanie czynników zniechęcających do oszczędzania, napotyka na gorący sprzeciw niektórych, zwłaszcza socjaldemokratycznych, ekonomistów. Ich głównym zastrzeżeniem jest to, że największe bezpośrednie zyski z podatku konsumpcyjnego trafią do zamożnych obywateli. Znajdując się w wyższym przedziale podatkowym, gospodarstwa domowe o wysokich dochodach uzyskują większy zysk w wyniku odliczenia składek oszczędnościowych (w przypadku tradycyjnego IRA) lub uzyskując nieopodatkowane dochody ze składek niepodlegających odliczeniu (w przypadku Roth IRA). W dodatku gospodarstwa domowe o wysokich dochodach mają większą zdolność i skłonność do oszczędzania, a zatem częściej korzystają z możliwości uzyskania nieopodatkowanego dochodu kapitałowego. Są dwa kontrargumenty wobec tej argumentacji. Po pierwsze, ci, którzy płacą najwięcej podatków, nieuchronnie odniosą największe zyski z ich zmniejszenia. Po drugie, zyski gospodarcze ze zwiększenia oszczędności — więcej innowacji i większy wzrost PKB — mogłyby trafić do każdego w formie szybszego wzrostu realnych dochodów, w tym wynagrodzeń.

Jedno z zastrzeżeń wobec wprowadzenia podatku konsumpcyjnego, opierające się na czystej ekonomii, mówi, że w celu zgromadzenia tego samego przychodu, co w przypadku podatku dochodowego obejmującego również dochody kapitałowe, konieczne jest zastosowanie wyższych stawek podatku. Z tego powodu podatek konsumpcyjny byłby mniej neutralny wobec pracy i czasu wolnego niż obecny podatek dochodowy. To mogłoby skłonić społeczeństwo do ograniczenia pracy i mogłoby zwiększyć straty wynikające z klina podatkowego działającego na dochody z pracy. Zwolennicy podatku konsumpcyjnego utrzymują, że zyski z dodatkowych oszczędności i inwestycji mogłyby znacząco przeważyć straty wynikające z mniejszego wysiłku zawodowego, jednak nie możemy wiedzieć na pewno, czy sprawdziłoby się to w praktyce. Jednak warto zauważyć, że liniowy podatek proponowany przez Alvina Rabushkę i Roberta Halla, który jest właściwie podatkiem od skonsumowanego dochodu, zakłada stawkę podatkową na poziomie zaledwie 19%.

Zgodnie z praktycznym zastrzeżeniem wobec podatku konsumpcyjnego, śledzenie wysokości oszczędzanych każdego roku sum miałoby być zbyt skomplikowane. Jednak w rzeczywistości, jak pokazuje kilka dekad doświadczenia z systemami IRA, 401(k) oraz innymi platformami oszczędzania, można to zrobić dosyć łatwo. Przejście do pełnego systemu podatku konsumpcyjnego nie wymagałoby nic więcej, niż tylko umożliwienie uniwersalnego, nielimitowanego IRA dla wszystkich i zniesienie obciążeń za wcześniejsze wypłaty. Płatnicy mogliby kontynuować oszczędzanie w ramach swoich bieżących planów IRA i 401(k), lub mogliby je zamienić na nowe plany.

Nowe nieograniczone IRA mogą przyjąć formę tradycyjną lub Roth IRA. Jedyną znaczącą różnicą pomiędzy nimi jest oddziaływanie na wpływy z podatków federalnych. Obecna wartość przychodów z podatków w przypadku obu systemów jest taka sama, różne jest jednak rozłożenie wpływów z podatków w czasie. W przypadku tradycyjnego IRA budżet federalny odnotowuje duży spadek wpływów z podatków już teraz, ponieważ składki nie wliczają się do podstawy opodatkowania, jednak w przyszłości wpływy z podatków zostaną zwiększone dzięki opodatkowaniu przyszłych wypłat z IRA. W przypadku Roth IRA bieżące przychody z podatków pozostają w dużej mierze niezmienione, jednak przyszłe przychody ulegają zmniejszeniu, gdyż wypłaty z IRA nie są w tym przypadku opodatkowane. Zakładając, że Kongres mógłby jakiś sposób osiągnąć prawdziwą dyscyplinę fiskalną, mógłby pokryć deficyty powodowane obecnie przez zwykłe IRA za pomocą pożyczek spłacanych przychodami z opodatkowania przyszłych wypłat. W rzeczywistym świecie model Roth IRA ma o wiele większe poparcie w Waszyngtonie, dlatego że generuje większe przychody już dziś.

Zarówno model konwencjonalny, jak i Roth IRA różnią się od podejścia administracji Busha, polegającego na bezpośrednim cięciu stóp podatkowych od dochodów kapitałowych. Różnica widoczna jest w podejściu do istniejących oszczędności i majątku. Zmniejszenie podatków przez Busha przyniosło znaczne korzyści właścicielom istniejącego bogactwa, gdyż zredukowało podatki, które przewidywali, płacąc za aktywa, które już wcześniej nabyli. Innymi słowy obniżka podatków zmieniła zasady gry na ich korzyść już po jej rozpoczęciu (Właściwie właściciele otrzymali drugi prezent w postaci wzrostu kursów akcji w odpowiedzi na zmniejszenie podatku od dywidend; każda próba zmniejszenia podatku od dochodów kapitałowych zakończyłaby się w ten sposób).

Natomiast model IRA umożliwia zerowe podatki tylko dla nowych oszczędności. W konwencjonalnym IRA cały dochód — z pracy lub kapitału —może zostać zainwestowany bez przechodzenia przez kołowrót podatkowy i bycia opodatkowanym w momencie wypłaty. Opodatkowany dochód z dowolnego źródła — pracy czy kapitału — podlegający Roth IRA, może zostać zainwestowany w plany, które przynoszą nieopodatkowany dochód kapitałowy. Oba rozwiązania IRA traktują dochód na równych zasadach podatkowych, osiągając tymczasową neutralność poprzez obcięcie do zera podatków od zysków dla wszystkich nowych oszczędności i zmniejszenie wpłat do majątku poprzez ograniczenie zerowego podatku od zwrotu z nowych oszczędności. Podejście Busha wniosło znaczne korzyści podatkowe dla właścicieli istniejącego majątku, przewyższając początkowe korzyści. Osoba ze 100 000 USD dochodu kapitałowego (innego niż odsetki) płaci co najwyżej 15 000 USD w podatkach i może zainwestować pozostałe 85 000 USD. Natomiast osoba z wysokimi dochodami z pracy musi płacić 35 000 USD podatków, więc może zainwestować tylko 65 000 USD.

W 2001 r. administracja Busha zarekomendowała stworzenie planów oszczędnościowych i emerytalnych tego samego typu co Roth IRA, ze składkami nie podlegającymi odliczeniu od podatku. Bush proponował limit składek w wysokości 7500 USD na osobę, lub 30 000 USD dla par bezdzietnych. Administracja ponownie przedstawiła oba plany w 2003 r. i 2004 r., ale z limitami składek zmniejszonymi do 5000 USD (20 000 USD dla par bezdzietnych). Obie propozycje zostały odrzucone wobec oporu socjaldemokratów i lobby czerpiącego duże zyski z istniejących przepisów podatkowych. Wśród lobbystów były firmy ubezpieczeniowe korzystające z preferencyjnego opodatkowania dotyczącego tzw. renty odroczonej, oraz firmy inwestycyjne, które zarządzały planami 401(k). Obie grupy bały się, że ich plany oszczędnościowe zostaną przyćmione przez możliwość bezpośredniego, wolnego od podatku oszczędzania. Opodatkowanie dochodu kapitałowego z pewnością pozostaje punktem spornym, a osiągnięcie prawdziwego podatku konsumpcyjnego na pewno pozostanie celem dla reformatorów podatkowych, którym zależy na procesie oszczędzania.

[1] Roth IRA to amerykański plan emerytalny oferujący oszczędzającym zwolnienia podatkowe w przypadku spełnienia pewnych warunków. Zwolnienia te dotyczą środków wypłacanych z planu w czasie emerytury, a nie środków wpłacanych do planu (przyp. red.).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Zły ekonomista widzi tylko to, co bezpośrednio uderza wzrok; dobry ekonomista patrzy także dalej. Zły ekonomista widzi tylko bezpośrednie konsekwencje proponowanego kierunku polityki; dobry ekonomista spogląda także na konsekwencje dalsze i pośrednie. Zły ekonomista widzi tylko skutki, jakie dana polityka przyniosła lub przyniesie pewnej konkretnej grupie; dobry ekonomista bada także skutki, jakie polityka przyniesie wszystkim grupom. Henry Hazlitt
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W październiku wsparli nas:
Pan Dominik Aromiński
Pan Bartosz Baranowski
Pan Wojciech Bielecki
Pan Piotr Bigaj
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pan Robert Ciborowski
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Tomasz Dworowy
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Konrad Floriańczyk
Pan Maciej Gorzelak
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Michał Gutowski
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Tomasz Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Kamil Koper
Pan Wojciech Kukla
Pan Witold Kwaśnicki
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pani Anna Kwiecień
Pan Apolinary Lipski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Adam Mazik
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Konrad Niemotko
Pan Paweł Nowakowski
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Dariusz Ostrowski
Pan Zbigniew Ostrowski
Pani Marzanna Papka
Pan Arkadiusz Konrad Pierowski
Pan Rafał Parol
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Dominik Pobereszko
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Jacek Rusiecki
Pan Adam Skrodzki
Pan Emil Snużka
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Mikołaj Stempel
Pan Tomasz Szumski
Pan Michał Szymanek
Pan Adam Ślązak
Pan Tomasz Ślusarczyk
Pan Marek Trzaska
Pan Jan Tyszkiewicz
Pan Adam Wasielewski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Tomasz Wyszogrodzki
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pan Krzysztof Zuber
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 4 961,16 zł i 1,69 btc . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>