Autor: Adam Heydel
Wersja PDF, EPUB, MOBI

„Głos Narodu” 1937 nr 353. Artykuł wchodzi w skład książki „Dzieła zebrane”, którą można nabyć w formie papierowej lub elektronicznej.

etykaEkonomia wydaje się wielu ludziom niemoralną. Głosi jakoby bezlitosny egoizm i walkę o dobra materialne. Taki pogląd wynika z nieporozumienia. Nauka ekonomii opiera się na stwierdzeniu, że każdy rozsądny człowiek chce jak najlepiej zaspokoić swoje potrzeby. Ale ekonomia nie ogranicza tych potrzeb do jednej jakiejś grupy. Można odczuwać jako potrzebę zarówno najgrubsze użycie i pokrzywdzenie bliźniego, jak dobre wychowanie dzieci, dopomożenie rodzinie, rodakom, bliźniemu. Jedno za to wydaje się niewątpliwe: skoro ktoś odczuwa takie czy inne rzeczy jako zaspokojenie swoich potrzeb, to dąży do tego zaspokojenia stanowczo, a niekiedy bezwzględnie. Wszelkie zaś ograniczenie zaspokajania swoich potrzeb uważa za krzywdzące i stara się je omijać. Co więcej, sam charakter życia gospodarczego ułatwia mu omijanie stawianych mu przeszkód.

Na nakaz sprzedania towaru taniej odpowie (i niemal zawsze mu się to uda) wycofaniem towaru z rynku. Na nakaz podniesienia płacy odpowie zwolnieniem części robotników. Na ograniczenie wysokości stopy procentowej – kredytem udzielanym pokątnie albo skonsumowaniem zaoszczędzonego kapitału. Czy posunie się do wyraźnego przestępstwa, takiego jak przemyt, sprzedaż pokątna itp., czy ograniczy się do reakcji legalnych (wycofanie towaru z rynku, zwolnienie części robotników), to zależy od jego poszanowania prawa lub obawy przed karzącą ręką sprawiedliwości. Ale tą czy inną furtką będzie się starał wymknąć spomiędzy postawionych mu przeszkód. Dlatego to wszelka daleko posunięta interwencja prawna w życie gospodarcze bywa na ogół bezskuteczna ekonomicznie, a wywołuje na pewno bardzo wiele przestępstw, i to nieraz poważnego kalibru.

Czy wobec tego nie ma sposobu umoralnienia życia gospodarczego, w którym dzisiaj tej moralności niewątpliwie za mało? Bynajmniej. Jest sposób pewny, działający niestety powoli, na daleką metę, ale jedyny. Tym sposobem jest takie przerobienie duszy ludzkiej, by do rzędu potrzeb, obok zaspokojenia głodu, ochrony przed chłodem, mieszkania itp., weszło także poczucie zadowolenia z uczciwego traktowania klienta czy kontrahenta ekonomicznego. Jeśli do potrzeb przedsiębiorcy będzie także należeć dobrobyt jego robotników czy urzędników, jeśli do potrzeb robotnika należeć będzie uczciwa i wydajna praca — to nie trzeba będzie ani jednego, ani drugiego próbować bezskutecznie przymuszać do moralności gospodarczej naciskiem prawnym. Własność prywatna i wynikający z prawa własności prywatnej z koniecznością kapitalizm nasiąkną wówczas moralnością, życie gospodarcze będzie o wiele moralniejsze, niż byłoby dzisiaj przy zupełnej swobodzie gospodarczej i niż jest dzisiaj przy nacisku prawnym, który hoduje przestępstwa.

Byłoby naiwnością przypuszczać, że taki idealny świat da się łatwo sprowadzić na ziemię. Byłoby jednak równie poważnym błędem dowodzić, że już dzisiaj nie ma etycznych przedsiębiorców i moralnych robotników. Chodzi o to, by ich było więcej, dużo więcej. Nie wątpię, że sprawić to może tylko głęboko etyczne wychowanie. Ciężka to i mozolna orka, ale jedyna, która może przynieść owoce.

15 odpowiedzi na „Heydel: Teoria ekonomii i etyka”

  • Ekonomia i gospodarka nie mogą bazować na tym, że ludzie będą moralni, bo wtedy mielibyśmy komunizm (który wymagał takiego założenia) lub wspólnotę pierwotną (gdzie moralność wynikała z braku anonimowości). Ale dla rozważań o prawach ekonomii lub dla konstruowania ustroju gospodarczego założenie moralności jest szkodliwe i prowadzi donikąd. W realnym świecie musimy założyć, że ludzie będą działać dla swojego dobra, nawet wbrew zasadom moralnym. Te zasady moralne będą dochowywać tylko wtedy, gdy będzie to dla nich opłacalne z jakiegoś powodu. Na przykład na zasadzie polisy ubezpieczeniowej zawartej ze społeczeństwem, że ja zachowuję się poprawnie, ale jak mi się noga powinie, to mi pomóżcie, albo czasami dla własnego wewnętrznego dobrego samopoczucia, że się jest dobrym człowiekiem itd.
    .
    To, co należy robić, to tworzyć odpowiednio silne ramy organizacyjno-prawno-kulturowe, które minimalizują niemoralne zachowania. Cywilizacji europejskiej udało się takie ramy stworzyć najlepiej w historii całej ludzkości.
    .
    Oczywiście ludzie u władzy zawsze będą starali się przejąć władzę całkowitą. Mechanizmem uniemożliwiającym im takie działania jest poziom wiedzy, edukacji społeczeństwa. Mądrzy ludzie nie dadzą się traktować jak niewolnicy. Porównajmy sobie, jak traktowali pracowników właściciele firm w latach 90-tych, a jak to teraz wygląda. Młody człowiek, gdy tylko usłyszy zbyt ostry ton szefa, to po prostu sobie odejdzie (chyba, że zarabia dobre pieniądze) i szybko znajdzie inną pracę. Ludzie coraz bardziej cenią sobie swoją „godność osobistą”.
    .
    Tak więc nie apele, ale metody edukacji, które uczą dzieci i młodzież SAMODZIELNOŚCI, PRZYWÓDZTWA, PEWNOŚCI SIEBIE, ODPOWIEDZIALNOŚCI. To wymaga rezygnacji z obecnej metody edukacji w modelu klasowo-lekcyjnym i zastąpienie go indywidualnym tokiem nauczania dla KAŻDEGO UCZNIA.

    • Co to znaczy „moralni”.? Jeśli tak to jaką moralnością? Komunistyczną („bo wtedy mielibyśmy komunizm”)?. Mamy wiele przykładów moralności komunistycznej i nie do nich chce pan zapewne nawiązywać.Są różne moralności. Proszę wyrażać się ściślej. Jak rozumiem. Życie wg zasad moralnych nie wyklucza działania dla własnej korzyści materialnej – to są dwie różne kategorie. Takie cnoty (virtus) jak uczciwość, rzetelność, pracowitość bardzo pomagają w pomnażaniu bogactwa. To co Pan pisze o odpowiedzialności, pewności siebie, samodzielności to jest część wychowania moralnego przecież. Ostatni zdanie odnosi się może jedynie do nielicznych wybranych. Dla pozostałych to utopia.

  • Piękny tekst. Można powiedzieć że nawet bardziej religijny niż ekonomiczny. Bo z całym szacunkiem dla tak zwanej ateistycznej etyki tylko religia jest w stanie skutecznie zbudować odpowiedzialne moralnie społeczeństwo. Bo tylko wiara w boską wszechmoc może kogoś skłonić do dobrego postępowania we wszystkich tych sytuacjach gdy ktoś może zrobić coś złego bezkarnie. Przy czym nie wiem czy Heydel zdawał sobie sprawę że ekonomia też ma narzędzie które sprawia że nawet najgorszy łajdak zachowuje się uczciwie. Chodzi o to że w większości biznesów zysk i sukces osiągany jest dzięki temu że klienci wracają. Żeby taki efekt osiągnąć trzeba być uczciwym.

    • Przestępczość jest niższa w krajach świeckich. W USA, najbardziej niebezpiecznymi miastami są Louisiana czy Alabama (bardzo religijne obszary), a jednymi z najbardziej bezpiecznych – Oregon czy Vermont (bardzo świeckie miasta). Ateiści stanowią 0,2% więźniów (stanowiąc jednoczesnie 2,4% populacji). Agnostycy i ateiści rzadziej się rozwodzą niż ludzie religijni. W Kanadzie, Chrześcijanki były częściej ofiarami przemocy domowej niż kobiety w małżeństwach niewierzących.
      Do tego osoby wierzące uprawiają seks przedmałżeński równie często co niewierzące – tylko że częściej robią to bez zabezpieczeń.
      http://pitweb.pitzer.edu/academics/wp-content/uploads/sites/38/2014/12/FAC-Zuckerman-Sociology-Compass.pdf

      Dowody pokazują że nie masz racji. Ba, jest odwrotnie niż mówisz – ludzie religijni są mniej moralni od osób świeckich.

      • To tylko twierdzenia zawarte w eseju, jak wdać pisanym pod określoną tezę. Czy zweryfikował Pan źródła danych, na które się autor powołuje. Bo idąc dalej tym tokiem rozumowania to za najmniej przestępcze uznalibyśmy Związek Sowiecki i Chiny komunistyczne, gdzie ateizm był obowiązkowy. Warto też pamiętać o przesuwaniu granicy czynu przestępczego. To co w społeczeństwach o moralności opartej na religii jest piętnowane i ścigane, w społeczeństwach ateistycznych może nie być uznawane za przestępstwo. Na koniec taka uwaga. Z tekstu wynika że uważa pan Vermont, Oregon, Luizjanę i Alabamę za miasta, podczas gdy są to stany. Proszę o poprawienie.

  • Jakie są zasady moralności, które uznajemy za słuszne? To pytanie tylko pozornie jest banalne. Moralność, którą uznajemy bezdyskusyjnie, opiera się na poświęceniu. Uznajemy za najbardziej moralne czyny związane z ofiarą ponoszoną przez człowieka. Im większa ofiara tym lepszy moralnie jest dany uczynek. Im większa strata tym piękniejszy etycznie uczynek.
    Tymczasem ekonomia jest w samej swojej istocie zaprzeczeniem takiej moralności. Celem ekonomii jest przecież dobrobyt człowieka, poprawa jego położenia. Uosobieniem tego celu jest zysk z podejmowanej działalności, zysk rozumiany jako zaspokojenie potrzeb innych ludzi, im większy tym lepszy. Zysk jest całkowitym przeciwieństwem ofiary.
    Czym jest dla człowieka moralność? Jest zbiorem zasad którymi człowiek powinien się w życiu kierować. Wyznawane zasady nakazują działać w taki sposób, by maksymalnie poświęcać się dla innych ludzi. Ekonomia nakazuje by dbać o zaspokojenie potrzeb własnych i potrzeb innych, by dogadzać sobie i innym. To właśnie czyni ekonomię niemoralną.
    Tak jak to opisała Ann Rand.

  • Ale programista ty – i A. R. – opisujesz moralność czy masochizm? Albo faszyzm lub komunizm bo jak pamiętam z rozmaitych lektur wielu esmanów i komuchów wyprówało sobie żyły zaniedbywało siebie wszystko poświęcili dla innych. Przecież zabić ileś tam osób dziennie to wielki wysiłek żadna pensja tego nie wynagrodzi. A. R. Znowu w błędzie bo rozpoznawać moralność po poświęceniu – lub własnej krzywdzie – to kolejna laborystyczna teoria wartości. Cytat – im większa strata tym piękniejszy moralnie uczynek – Czyli Neron jak spalił Rzym to dopiero był z niego -etyk I jaki skromny mówił że to nie on! Kościół katolicki jest szczególnie wyczulony na masochistów katarów albigensów i innych takich. Ale nie tylko KK. Przypomina mi się dowcip jak jadą pociągiem rabin i biskup. Biskup chce poczęstować kanapką z szynką a rabin że mu nie wolno jeść wieprzowiny a na to biskup szkoda bo to bardzo dobre. Na dowidzenia rabin mówi proszę pozdrowić żonę a biskup na to nam nie wolno mieć żon a rabin na to szkoda bo to bardzo dobre.

    • Opisuję zasady moralności, czyli zasady oceny czynów ludzkich. Czym się charakteryzują wszystkie postacie stawiane jako etyczne wzorce? Poświęceniem.
      Co ważne, przykłady podawane przez szanownego Pana to nie jest poświęcenie. Podejmowanego wysiłku, choćby najcięższego nikt nie nazwie poświęceniem jeżeli efekty tego wysiłku przyniosą osobie działającej równie wielkie korzyści.

  • hmm czyli wg tu piszących komunizm jest moralny a kapitalizm nie?:))..haha no ale przeciez komuzniz jest zły : jak zyć:) cos ten Pan bóg spieprzył.ten świat:)) a propos ateizmu..to chyba 100 mln ofiar komunizmu w imie świata bez przesadów i ciemnoty religijnej..to za mało..a te dane to jakies niespójne..przeciez mozna byc formalnie członkiem wspólnioty religijnej a jjednocześnie byc zdemoarlizowanym czy z tego wynika związek miedzy religią a zdemoralizowaniem?

  • Dobrze kombinujesz Alex. Idziesz tropem niejakiego Ratzingera, 60 lat temu napisał tekst: Kościół i neopoganie. Za co dostał latkę heretyka, biskup chciał go zrobić nauczycielem religii zamiast wykładowcą itp. Ale Ratzinger sobie poradził bo trudno żeby sobie nie poradził facet który wytrzymał 40 km marszobiegu w masce pgaz a na pytanie kaprala kto dłużej wytrzyma ja czy wy wystąpił śmiało z szeregu i powiedział my! – Jestem świeżo po lekturze książki – Miałem najpierw polemizować z szanownym programistą ale w takim razie zajmę się argumentacją Randology. Ja też dam przykład ale z naszego europodwórka weźmy przestępczość w Watykanie i w Albanii która ponoć była pierwszym 100 procent ateistycznym krajem na świecie. Ale mi nie chodzi o przykłady tylko o rozumowanie a priori. Jak to ujął lapidarnie św. Paweł jeśli Boga nie ma, wszystko wolno. Albo jak to się mówi po naszymu – wszystko można co nie można, tylko z mądra i ostrożna. Albo po prostu – jak ktoś się daje – to się go kraje. Jedyny realny hamulec to Bóg.

  • W kwestii moralności dałem kilka przykładów by pokazać że terminologia AR jest conajmniej nieprecyzyjna. Na tyle nieprecyzyjna że jeśli dobrze to odczytałem alex stwierdził że ja twierdzę że komunizm był etyczny, gdy tymczasem ja tylko podawałem przykłady które pokazują dwuznacznosc terminologii AR. Weźmy na tapetę poświęcenie ofiarę zysk i stratę. Czy liczymy to tylko w pieniądzach? W takim razie gdy naprawię cieknący kran za uśmiech żony to znaczy że nic nie zarobiłem. Czy patrzymy subiektywnie czy obiektywnie. Jeśli sub to wg Programisty nic nie zarobiłem bo dla niego uśmiech mojej żony jest nic nie warty co innego gdybym naprawiał kran za uśmiech jego żony wtedy mógłbym nawet dostać w zęby bo np. za drogo wziąłem. W filmie Kieślowskiego bohater oddaje nerkę za znaczek. To była ofiara? Chyba nie bo ten znaczek wart był grubą kasę. A gdyby chodziło o mniej popularne hobby które nie wiąże się z taką kasą? To wtedy byłaby ofiara? Neron paląc swoją stolicę stracił mnóstwo kasy z podatków itd.

  • Ale może śpiew poezji podczas pożaru był tego warty? A teraz weźmy na tapetę ludzkie postawy. Za wysoce moralną postawę uznaje się Dobrego Łotra który nic nie zrobił nic nie poświęcił, puścił po prostu kilka fal dźwiękowych opisujących jego wiarę w Jezusa. Podobnie uczynił Zły Łotr który też puścił kilka fal dźwiękowych w których wyraził swoją opinię na temat Jezusa. Koszt użycia mięśni do wyrażenia tych słów w obu przypadkach był podobny albo nawet identyczny ale tylko ten pierwszy uznany został za świętego. Kolejna postawa to np bankrut który wszystko stracił bo biznes nie wypalił – czy to znaczy że z automatu jest świętym? A masochista się kaleczący lub odchudzająca się anorektyczka są świętymi bo dużo tracą czy biznesmenami bo według nich satysfakcja którą czują jest tego warta? A Szaweł który nie ożenił się i zrezygnował z kariery naukowej i pieniężnej bo cały poświęcił się mordowaniu chrześcijan /i to tak skutecznie że aż Trener drużyny przeciwnej go podkupił żeby nie przegrać meczu/ to wzór moralności?

  • Dalej mamy postawę np Alberta Schwaytzera lub matki Teresy z Kalkuty. Kolejna sytuacja – jeden Niemiec alkoholik łapówkarz seksoholik hazardzista jest uznawany za wzór moralności a drugi przestrzegający prawa i wypełniający swe obowiązki wręcz przeciwnie /Schindler i Eichmann/. Nie wiem czy wyczerpałem całe spektrum postaw ale ciekawy jestem jak AR by je moralnie/biznesowo zakwalifikowała. I na koniec jeszcze raz sprawa zapłaty. Dla Programisty uśmiech mojej żony czy rzadki element jakiejś śmiesznej kolekcji /nie znaczków wartych miliony/ może być nic nie warty ale chyba Programista rozumie że dla kogoś innego jest inaczej. Podobnie jest ze świętymi wielu z nich z trzeźwym do bólu św. Pawłem na czele /to jest nasz człowiek w KK/ postępowało tak a nie inaczej dla zysku, dla wysokiej pozycji w Niebie – dla mnie żyć to Chrystus a umrzeć to zysk powiedział Paweł a chciwy Maksymilian Kolbe gdy Maryja zaproponowała mu jedną z koron czerwoną albo białą zażądał obu.

  • glossa w kwesti moralności socjalistycznej:)..dobrze to wyjaśnił o Bocheński na przykładzie altruizmu:) komunizm jest niemoralny to oczywista oczywistośc:)

    http://100-zabobonow.blogspot.com/2008/04/altruizm.html

  • Podobnie Teresa Ledóchowska miała sen że w Niebie dostaje koronę drewnianą a inni złote i nabijane klejnotami. Obudziła się i zostawiła karierę na dworze cesarza Franciszka i poświęciła się pomocy Afryce. Oczywiście dla niewierzących to są mrzonki podobnie jak uśmiech mojej żony czy idea oddawania nerki za jakiś znaczek nie po to by go spieniężyć lecz by trzymać go w klaserze. Ale nawet oni muszą przyznać że chodzi tu o zysk i w tym momencie dochodzimy do połączenia biznesu i moralności. Po prostu moralność to deal na poziomie uniwersum dlatego Kościół dziejom świata nadał miano Ekonomia Zbawienia a Mesjasz nosi tytuł Odkupiciel. Oczywiście nie wszyscy lubią zbierać znaczki ale trudno w takim razie równać filatelistów z masochistami. Podobnie trudno uznać że chrześcijaństwo to czysty altruizm bez cienia widoków na zapłatę – a w takim razie można łączyć ekonomię z moralnością. MODERATORA PROSZĘ O POŁĄCZENIE WSZYSTKICH POSTÓW OPRÓCZ PIERWSZEGO

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Albo prywatna własność środków produkcji, albo głód i nędza dla wszystkich. Ludwig von Mises
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W listopadzie wsparli nas:
Pan Dominik Aromiński
Pan Bartosz Baranowski
Pan Wojciech Bielecki
Pan Karol Bisewski
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pani Maja Chroboczek
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Tomasz Dworowy
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Maciej Gorzelak
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Kamil Kopeć
Pan Wojciech Kukla
Pan Jerzy Kustowski
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Piotr Musielak
Pan Tomasz Netczuk
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Jakub Sabała
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Marek Trzaska
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pan Adam Wasielewski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 2 853,71 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>