Autor: Peter G. Klein
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Przemysław Rapka
Wersja PDF

Artykuł pierwotnie ukazał się w Review of Austrian Economics 9, no. 2 (1996): 51-77. 

kalkulacjaEkonomiści są coraz bardziej zawiedzeni podręcznikową teorią firmy. „Firma” w podręcznikach mikroekonomii dla średniozaawansowanych to funkcja produkcji, tajemnicza „czarna skrzynka”, której wnętrze jest poza zainteresowaniem poważnej teorii ekonomii (Firma oddelegowana jest raczej do takich pomniejszych dyscyplin, jak zarządzanie, teoria organizacji, psychologia przemysłowa i tym podobne). Chociaż użyteczny w pewnych kontekstach, podręcznikowy model okazał się niezdolny do opisu wielu praktyk biznesowych stosowanych w realnym świecie: wertykalnej i horyzontalnej integracji, dywersyfikacji geograficznej i produktu, franczyzy, długoterminowego kontraktowania dostawców, cen transferowych, wspólnych przedsięwzięć badawczych przedsiębiorstw i wielu innych. Alternatywy dla firmy przedstawionej w postaci funkcji produkcji, ekonomiści szukają obecnie w literaturze, która przedstawia firmę jako organizację, samą z siebie wartą analizy ekonomicznej. Ta nowo powstająca literatura to najlepiej rozwinięta część czegoś, co zostało określone jako „nowa ekonomia instytucjonalna”[1]. Nowa perspektywa znacząco pogłębiła i wzbogaciła nasze zrozumienie firm i innych organizacji — do tego stopnia, że nie możemy się zgodzić ze stwierdzeniem Ronalda Coase’a z 1988 roku, że kwestiami najbardziej interesującymi większość ekonomistów nie jest to, dlaczego firmy istnieją, co decyduje o ich liczbie, co determinuje to, co robią […]” (Coase, 2013, s. 5). Nowa teoria ma jednak krytyków; Richard Nelson (1991) twierdzi na przykład, że nowa ekonomia instytucjonalna ma tendencję do bagatelizowania różnic w działaniach i decyzjach firm. Mimo to nowa ekonomia instytucjonalna — w szczególności teoria agencji i ekonomia kosztów transakcyjnych — jest obiektem rosnącego zainteresowania w odniesieniu do organizacji przemysłowej, finansów korporacyjnych, zarządzania strategicznego i historii biznesu[2].

Ten artykuł naświetla pewien szczególny wkład austriaków w teorię firmy — wkład, który w dużej mierze był lekceważony, zarówno w literaturze austriackiej, jak i pozostałej. W szczególności dowodzę, że koncepcja kalkulacji ekonomicznej Misesa — czyli sposób, w jaki przedsiębiorcy dostosowują strukturę produkcji do potrzeb konsumentów — należy do najważniejszych zagadnień poruszanych przez austriaków przy badaniach nad naturą i strukturą organizacji. Istnieje unikalne austriackie spojrzenie na planowanie ekonomiczne, wypracowane w toku debaty na temat kalkulacji w socjalizmie. We wczesnych austriackich reinterpretacjach debaty kalkulacyjnej (Lavoie, 1985; Kirzner, 1988a) zauważono, że problem napotykany przez planistów socjalistycznych jest w koncepcji Misesa nierozerwalnie złączony z jego rozumieniem tego, jak zasoby są alokowane w systemie rynkowym. Mises podkreśla nawet wszechobecność planowania: „[K]ażde ludzkie działanie oznacza planowanie. To, co zalecają ci, którzy określają się mianem planistów, nie oznacza zastąpienia swobodnego biegu rzeczy przez działanie planowane. Oznacza natomiast podstawienie własnego planu planisty w miejsce planów jego współobywateli”. (Mises, 2012, s. 33), Wszystkie organizacje planują i wszystkie organizacje, publiczne i prywatne dokonują kalkulacji ekonomicznej. W tym znaczeniu kalkulacja jest problemem bardziej powszechnym, niż często zdajemy sobie z tego sprawę.

Poprzez pryzmat swojego unikalnego spojrzenia na rynki i problemy związane z alokacją zasobów w gospodarce centralnie planowanej trzecie i czwarte pokolenie ekonomistów szkoły austriackiej zawsze umiało zrozumieć ekonomię organizacji. Z tego powodu, jak to ujął Nicolai Juul Foss, „to swego rodzaju doktrynalna zagadka, że austriacy nigdy nie sformułowali teorii „firmy”. Foss wskazuje, że wiele elementów nowoczesnej teorii firmy — prawa własności, aktywa specyficzne dla relacji, asymetria informacji, problem mocodawca-przedstawiciel — omawiane w tekstach austriaków od połowy debaty kalkulacyjnej, przynajmniej w sposób elementarny. Faktycznie, Rothbardowskie podejście do zagadnienia rozmiaru firmy w Ekonomii wolnego rynku (1962) było jednym z pierwszych omówień problemu w ramach teoretycznych zaproponowanych przez Ronalda Coase’a w 1937 r., które stanowią podstawę powstających dziś teorii ekonomicznych. Omówienie przez Misesa w Ludzkim działaniu (1949) roli rynków finansowych wyprzedziło nowatorski artykuł Henry’ego Manne’a z 1965 roku na temat rynku nadzoru korporacyjnego oraz niedawne uznanie finansów za istotną część ekonomii.

Oprócz wyprzedzenia w swoich tekstach części nowoczesnej literatury, Mises i Rothbard wprowadzili znaczące innowacje, chociaż nie zostało to powszechnie uznane. Ich wkład, chociaż nie jest częścią w pełni uformowanej teorii firmy, zasługuje na uwagę i dalszy rozwój, zwłaszcza przez tych, który zajmują się tymi zagadnieniami z punktu widzenia szkoły austriackiej[3]. Na ten wkład składa się zastosowanie przez Rothbarda problemu kalkulacji ekonomicznej do zagadnienia granic firmy oraz omówienie przez Misesa sposobu, w jaki rynki finansowe ograniczają działania i podejmowanie decyzji przez menedżerów korporacji i odpowiadają za ostateczną alokację zasobów w gospodarce rynkowej.

Podręcznikowa teoria firmy

W neoklasycznej teorii ekonomii, firma jako taka nie istnieje. „Firma” to funkcja produkcji lub zestaw możliwości produkcyjnych, sposób przekształcania nakładów w produkty. Mając dane możliwości technologiczne, wektor cen nakładów oraz schemat popytu, firma maksymalizuje zysk pieniężny ograniczony tym, że plan produkcyjny musi być technicznie wykonalny. To wszystko. Firma jest przedstawiana jako pojedynczy aktor, który ma do podjęcia serię nieskomplikowanych decyzji: jaką ilość produktów wytworzyć, ile wykorzystać każdego czynnika i tak dalej. Te „decyzje” nie są oczywiście decyzjami, lecz trywialnymi matematycznymi obliczeniami, zawartymi w podstawowych danych. W długim okresie firma może także wybrać optymalny rozmiar i kompozycję produktów, lecz nawet one są określane przez charakterystyczne cechy funkcji produkcji (ekonomia skali, zróżnicowania oraz sekwencji). Krótko mówiąc, firma to zestaw krzywych kosztów, a „teoria firmy” to problem analizy matematycznej.

Dla jasności, te modele nie są przedstawiane jako realistyczne opisy prawdziwych firm, lecz są traktowane całkowicie instrumentalnie. David Kreps — znacznie mniej od większości ekonomistów optymistycznie nastawiony do wartości tradycyjnego modelu firmy — ujmuje to w ten sposób: jeśli prawdziwa firma nie maksymalizuje zysku, jak zakłada tradycyjna teoria, „to nie znaczy, że założenie maksymalizacji zysku nie jest dobrym modelem pozytywnym. Jedynie na podstawie danych można się do tego odnieść, dopiero po przeanalizowaniu implikacji założenia maksymalizacji zysków przy zaobserwowanych zachowaniach”. Nawet uznając wątpliwe zalety instrumentalizmu[4], podejście oparte na funkcji produkcji jest niesatysfakcjonujące, ponieważ jest bezużyteczne dla zrozumienia wielu zjawisk ekonomicznych. Czarnoskrzynkowy model firmy jest w rzeczywistości teorią fabryki lub procesu produkcji, nie teorią firmy. Pojedyncza firma może zajmować się wieloma procesami produkcji. Podobnie dwie lub więcej firm może zawrzeć kontrakt, by wspólnie rozpocząć i przeprowadzić pojedynczy proces produkcji (jak we wspólnym przedsięwzięciu badawczym przedsiębiorstw). Jeśli jednak chcemy zrozumieć skalę i możliwości firmy jako podmiotu prawnego, to musimy zrezygnować z podręcznikowego modelu.

Coase i koszty transakcyjne

Ronald Coase w swoim sławnym artykule z 1937 roku zatytułowanym „The Nature of the Firm” (Natura firmy) jako pierwszy tłumaczył, że ograniczenia organizacji zależą nie tylko od technologii produkcji, lecz także kosztów przeprowadzania transakcji. W Coase’owskich ramach teoretycznych rozwiniętych przez Williamsona (1975, 1985, 1996), Kleina, Crawforda i Alchiana (1978) oraz Grossmana i Harta (1986), decyzja zorganizowania transakcji wewnątrz firmy zamiast na otwartym rynku — „decyzja make-or-buy” — zależy od relatywnych kosztów wymiany wewnętrznej i zewnętrznej. Mechanizm rynkowy wiąże się z pewnymi kosztami: wyszukiwaniem cen, negocjowaniem kontraktów i tak dalej. Wewnątrz firmy przedsiębiorca może mieć możliwość redukcji „kosztów transakcyjnych” — poprzez osobistą koordynację tych aktywności. Jednakże wewnętrzna organizacja wprowadza inny rodzaj kosztów transakcyjnych, mianowicie przepływ informacji, bodźców, kontroli oraz oceny wyniku. Granice firmy wyznaczają więc przez krańcowe koszty transakcyjne zewnętrznej i wewnętrznej wymiany. Dlatego też granice firmy zależą nie tylko od technologii, ale także od czynników organizacyjnych, czyli kosztów i korzyści z kontraktowania.

Relatywne koszty wymiany wewnętrznej i zewnętrznej zależą od charakterystycznych warunków transakcji: stopnia zaangażowania aktywów specyficznych dla relacji, niepewności przyszłości i działań drugiej strony wymiany, złożoności porozumienia handlowego oraz częstości zawierania transakcji. Każdy z tych czynników ma znaczenie przy wyznaczaniu preferowanego porządku instytucjonalnego (czyli wewnętrznej bądź zewnętrznej produkcji), aczkolwiek pierwsza z tych cech — specyficzność aktywów — jest uznawana za szczególnie istotną. Williamson (1985, s. 55) definiuje specyficzność aktywów jako „trwałe inwestycje podjęte w celu dokonania konkretnych transakcji, których koszty alternatywne mierzone najlepszymi alternatywnymi zastosowaniami lub poprzez zastosowanie przez innych użytkowników są znacznie niższe, jeśli pierwotna transakcja zostanie przedwcześnie przerwana”. Można to odnieść do wielu inwestycji specyficznych dla relacji, w tym wyspecjalizowanego kapitału fizycznego i ludzkiego, a także takich trudnych do uchwycenia wartości jak badania i rozwój, czy specyficzna wiedza albo zdolności zgromadzone w danej firmie.

Kalkulacja ekonomiczna i rozmiar firmy

Niestety większość literatury poświęconej teorii firmy skupia się głównie na kosztach transakcji rynkowych, poświęcając znacznie mniej uwagi kosztom zarządzania transakcjami wewnętrznymi. Nowe badania będą musiały dopiero wypracować w pełni zadowalające wyjaśnienie granic rozmiarów firmy (Williamson, 1985, rozdz. 6), co można ująć słowami Coase’a „Dlaczego przedsiębiorca nie zorganizuje jednej więcej lub mniej transakcji?”, bądź też bardziej ogólnie: „Dlaczego całej produkcji nie prowadzi jedna wielka firma?” (Coase, 2013, s. 39). Teoria granic firmy jest, być może, najtrudniejszą i najmniej rozwiniętą częścią nowej ekonomii organizacji. Istniejące wyjaśnienia kontraktualne opierają się na problemie autorytetu i odpowiedzialności (Arrow, 1974); zniekształceń struktury bodźców spowodowanej rezydualnymi prawami własności (Grossman i Hart, 1986; Hart i Moore, 1990; Hart, 1995); oraz kosztach związanych z próbami zaimplementowania wewnątrz firmy niektórych cech zarządzania rynkowego (Williamson, 1985, rozdz. 6). Właśnie tu szkoła austriacka ma możliwość dokonania swojego oczywistego wkładu poprzez zastosowanie teorematu Misesa o niemożliwości dokonania kalkulacji ekonomicznej w gospodarce socjalistycznej. Rothbard pokazał, jak konieczność istnienia cen rynkowych i kalkulacji pieniężnej wyjaśnia nie tylko zawodność planowania centralnego w socjalizmie, ale też wyznacza górną granicę wielkości firmy.

Debata kalkulacyjna: krótki przegląd stanowisk

Aby zrozumieć stanowisko Misesa w debacie kalkulacyjnej, trzeba zdać sobie sprawę, że jego argumentacja nie dotyczyła wyłącznie, czy nawet bądź głównie socjalizmu, lecz dotyczyła znaczenia cen czynników produkcji. Przedsiębiorcy podejmują decyzje dotyczące alokacji zasobów w oparciu o ich oczekiwania co do przyszłych cen oraz informacji zawartych w obecnych cenach. W celu wypracowania zysku potrzebują informacji o wszystkich cenach, nie tylko cen dóbr konsumpcyjnych, ale też cen czynników produkcji. Bez rynków dóbr kapitałowych nie mogą powstać ich ceny, przez co przedsiębiorcy nie są w stanie ocenić relatywnej rzadkości tych czynników. W skrócie, nie można efektywnie alokować zasobów. W każdym ładzie gospodarczym — czy to ładzie socjalistycznym, czy też nie — jeśli czynnik produkcji nie ma swojej ceny rynkowej, to osoba wykorzystująca to dobro nie będzie mogła podjąć jakiejkolwiek racjonalnej decyzji dotyczącej jego użycia. Ujmując problem w ten sposób, Mises dowodził, że efektywna alokacja zasobów w gospodarce rynkowej wymaga sprawnie funkcjonujących rynków aktywów. Ekonomiści różnią się pod względem rozumienia tego, co Mises „miał na myśli”, dlatego warto dokonać krótkiego przypomnienia historii debaty kalkulacyjnej.

Przed 1920 rokiem według powszechnego stanowiska[5] teoretycy socjalizmu nie zwracali dużej wagi na kwestię funkcjonowania w praktyce gospodarki socjalistycznej, głównie z powodu Marksowskiej przestrogi, aby unikać „utopijnych” spekulacji. W tym też roku Mises, znany wówczas głównie jako teoretyk monetarny, opublikował głośny artykuł, przetłumaczony potem jako „Kalkulacja ekonomiczna w socjalizmie” (1920)[6]. Mises dowodził, że bez własności prywatnej środków produkcji nie istniałyby ceny rynkowe dóbr kapitałowych, a więc osoby podejmujące decyzję nie miałyby możliwości oceny relatywnej efektywności rozmaitych technik produkcyjnych. Mises, przewidując przyszły koncept „rynkowego socjalizmu”, twierdził, że nawet w przypadku istnienia rynków dóbr konsumpcyjnych centralny planista nie mógłby „przypisać” odpowiednich cen dobrom kapitałowym, które są wykorzystywane w produkcji. W skrócie, bez cen powstałych na rynkach dóbr konsumpcyjnych i produkcyjnych nawet najbardziej oddany sprawie planista nie byłby w stanie alokować zasobów tak, aby zaspokoić potrzeby konsumentów.

W latach 20. i na początku lat 30. stanowisko Misesa znalazło się w samym centrum dyskusji toczonej wśród autorów niemieckojęzycznych. Zgodzono się ostatecznie z tym, że Mises miał rację twierdząc, iż gospodarka socjalistyczna nie byłaby w stanie funkcjonować bez pieniądza i cen oraz nie ma możliwości ustalenia cen za pomocą ilości czasu pracy, w przeciwieństwie do tego, co głosili wcześni socjaliści. Wpływ na tok debaty miał także Vilfredo Pareto i jego uczeń Enrico Barone (1908), którzy pokazali, że „teoretycznie” nie było nic błędnego w gospodarce socjalistycznej, ponieważ zarówno w kapitalizmie, jak i socjalizmie istniałaby odpowiednia ilość równań popytu i podaży, aby „zdeterminować” cały system gospodarczy, czy to kapitalistyczny, czy socjalistyczny. Jeśli tylko planista byłby w stanie pozyskać niezbędne informacje na temat preferencji i technologii, wtedy zasadniczo mógłby wyliczyć odpowiedni stan równowagi alokacji dóbr finalnych.

Najważniejsza odpowiedź na zarzuty Misesa, i niemal powszechnie akceptowana przez ekonomistów, jest znana jako „socjalizm rynkowy” lub „rozwiązanie matematyczne”, rozwinięte przez Freda Taylora (1929), H. D. Dickinsona (1933), Abba Lernera (1934) i Oskara Langego (1936-37). W gospodarce socjalizmu rynkowego dobra kapitałowe są własnością wspólną, ale jednostki mogą posiadać i wymieniać między sobą dobra finalne oraz usługi. System ten działałby w następujący sposób. Najpierw centralna rada planistyczna wybiera arbitralnie zestaw cen dla dóbr konsumpcyjnych i kapitałowych. Mając dane ceny, menedżerowie różnorakich przedsiębiorstw państwowych mają nakaz produkować taką ilość dóbr, żeby zrównać koszt krańcowy każdego dobra z jego ceną i następnie tak dobrać nakłady, by zminimalizować średni koszt tej wielkości produkcji. Następnie zezwala się na zmiany cen dóbr konsumpcyjnych, a centralna rada planistyczna dostosowuje ceny dóbr kapitałowych, gdy pojawiają się nadwyżki lub niedobory dóbr finalnych. Zasoby są więc alokowane w zależności od popytu i podaży metodą prób i błędów, zasadniczo taką samą, jak ta stosowana przez menedżerów firm kapitalistycznych. Wkładem Langego, jak się powszechnie uważa, było pokazanie, w jaki sposób produkcja w gospodarce socjalizmu rynkowego mogłaby być równie efektywna jak w kapitalizmie, ponieważ socjalistyczni planiści „otrzymywaliby dokładnie te same informacje w uspołecznionym systemie gospodarczym, jakie otrzymują przedsiębiorcy w systemie rynkowym” (Heilbroner, 1970, s. 88)[7].

Socjalizm rynkowy był postrzegany jako odpowiedź nie tylko na przedstawiony przez Misesa problem kalkulacji, lecz także na kwestię „praktyczności”, na którą zwracali uwagę Hayek i Lionel Robbins. Hayek, w swoich pracach w Collectivist Economic Planning (Hayek, 1935), później rozwiniętych w „Rozwiązaniu konkurencyjnym” (1940) i jego znanych artykułach: „Ekonomia i wiedza” (1937) i „Wykorzystanie wiedzy w społeczeństwie” (1945), oraz Robbins w The Great Depression (1934) zmienili podejście do debaty poprzez skupienie się na problemie wiedzy, a nie samej kalkulacji. Dla Hayeka i Robbinsa porażka socjalistycznej organizacji gospodarki wynika z samego projektu mechanizmu, w którym planiści nie są w stanie efektywnie alokować zasobów, ponieważ nie mogą zdobyć kompletnego zestawu informacji o preferencjach konsumentów oraz dostępnych surowcach. Co więcej, nawet jeśli planiści w jakiś sposób zdobyliby te informacje, wyliczenia milionów cen istniejących w nowoczesnej gospodarce zajęłoby lata. Rozwiązanie Langego-Lernera-Taylora zakładało rozwiązanie problemu odkrycia preferencji metodą prób i błędów, więc nie byłyby konieczne żadne obliczenia[8].

Wraz z szeroką akceptacją teorii socjalizmu rynkowego, wykształcił się „ortodoksyjny pogląd” na socjalistyczną debatę kalkulacyjną, zgrabnie podsumowany w powszechnie znanym artykule o „Ekonomii Socjalistycznej” (1948) Abrama Bergsona i w Kapitalizmie, Socializmie i Demokracji (1942, s. 172-86) Josepha Schumpetera. Zgodnie z tym poglądem, Mises jako pierwszy poruszył kwestię problemów kalkulacji ekonomicznej w socjalizmie. Jego argumentację obalili Pareto i Barone — po tym Hayek i Robbins „wycofali się” na pozycję, że socjalistyczni planiści mogli kalkulować w teorii, ale w praktyce problem informacyjny sprawiłby, że byłoby to za trudne. Następnie rynkowi socjaliści wykazali że metoda prób i błędów wyeliminowałaby potrzebę posiadania kompletnej informacji przez planistów. Tak więc według tego poglądu teoria ekonomii per se nie może nic powiedzieć o wydolności centralnego planowania, i wybór między kapitalizmem i socjalizmem musi być czysto polityczny.

Kalkulacja kontra bodźce

Ortodoksyjny pogląd na planowanie socjalistyczne zmienił się w ostatnich latach wraz z rozwojem teorii bodźców i informacji. Różnice między kapitalizmem i socjalizmem, jak się obecnie zwykle zakłada, to różnice we właściwościach bodźców tych dwóch systemów. Uważa się, że w systemach centralnie sterowanych występują większe koszty agencji — podejmowanie decyzji przez menedżerów, nadużycia i tak dalej  niż systemy rynkowe (zob. na przykład Winiecki, 1990). Nawet sam Oskar Lange ostrzegał, że „prawdziwym zagrożeniem tworzonym przez socjalizm jest biurokratyzacja życia gospodarczego” (Lange, 1936-37, s. 109; kursywa oryginalna).

Jednakże jak zostało to już gdzieś indziej wskazane (Rothbard, 1991, s. 51-52), najważniejszym problemem debaty kalkulacyjnej nie były bodźce oddziałujące na przedstawicieli czy menedżerów. Problem bodźców był znany od dawna[9] (nawet jeśli nie w pełni rozwinięty) i został wyrażony w słynnym pytaniu: „Kto w socjalizmie będzie wynosił śmieci?”. Oznacza to, że jeśli wszyscy otrzymują „według ich potrzeb”, co będzie bodźcem do wykonywania brudnych i nieprzyjemnych prac; czy też właściwie jakichkolwiek prac? Tradycyjną socjalistyczną odpowiedzią jest, że interes własny to produkt kapitalizmu, i że socjalizm spowoduje zmianę w naturze ludzkiej. W  raju robotników wyłoni się „Nowy Socjalistyczny Człowiek”, chętny by służyć i umotywowany jedynie potrzebami jego towarzyszy. Ci wcześni teoretycy najwyraźniej założyli, posługując się zapożyczonym wyrażeniem użytym przez Olivera Williamsona (1991a, s. 18) w krytyce bardziej współczesnych propozycji socjalistów, „eliminację oportunizmu przez agencje państwowe”. Doświadczenie pokazało ujmującą naiwność tych propozycji.

Wyzwanie, które Mises rzucił socjalizmowi, różni się od dobrze znanego problemu bodźców[10]. Załóżmy na chwilę, że każdy jest gotów pracować równie ciężko w gospodarce centralnie sterowanej co w systemie rynkowym. Wciąż pozostaje problem, jakie dokładnie dyrektywy wyda centralna rada planistyczna. Rada będzie musiała zdecydować, jakie dobra i usługi należy produkować, ile poszczególnych dóbr produkować, jakie dobra pośrednie są potrzebne do produkcji każdego dobra finalnego itd. W złożonej, nowoczesnej gospodarce z wieloma etapami produkcji alokacja zasobów wymaga istnienia cen pieniężnych dla dóbr kapitałowych, cen, które w kapitalizmie powstają w ciągłym procesie konkurencyjnego licytowania się przez przedsiębiorców o czynniki produkcji. Ten proces nie może być odtworzony przez analizę nakładów i wyników produkcji, komputerowe symulacje, czy jakąkolwiek formę sztucznego rynku. Głównym zarzutem Misesa było to, że socjalizm zawodzi, ponieważ podejmujący decyzje potrzebują konkretnych cen dla wszystkich czynników, by wybrać spośród szerokiego wachlarza możliwych kombinacji czynników produkcji. „Bez uciekania się do kalkulacji i porównań korzyści i kosztów produkcji, wykorzystując strukturę cen pieniężnych ustalanych w każdej chwili na rynku, ludzki umysł jest tylko zdolny do przeglądania, oceniania i kierowania procesów produkcyjnych, których zakres jest ograniczony do gospodarki pojedynczego, prymitywnego gospodarstwa domowego” (Salerno, 1990a, s. 52).

To rozróżnienie między kalkulacją ekonomiczną i bodźcami jest ważne, ponieważ nowoczesna literatura ekonomiczna poświęcona projektowaniu organizacji — od wyjaśniania rozmiarów firmy na podstawie kosztów transakcyjnych, poprzez teorie wyboru publicznego biurokracji, do niedawnych prac o socjalizmie rynkowym i „miękkich ograniczeniach budżetowych” (Kornai, 1986) — skupia się głównie na problemie bodźców (być może zachęcona do tego przez słynne ostrzeżenie Langego dotyczące biurokracji). Teoria bodźców zajmuje się tym, jak w pewnej konkretnej relacji mocodawca może sprawić, by przedstawiciel zrobił to, czego on od niego oczekuje. Zagadnienie poruszone przez Misesa polegało jednak na czym innym: skąd mocodawca wie, co nakazać przedstawicielowi? Czyli jakie działanie powinny być podjęte? W co powinno się zainwestować? Która linia produkcyjna powinna być rozwinięta, a która zmniejszona? Koncepcje rozwinięte w debacie kalkulacyjnej sugerują, że kiedy organizacje są wystarczająco wielkie, by kierować aktywnościami całkowicie wewnętrznie — tak że nie istnieją jakiekolwiek odniesienia do rynku — napotykają zarówno problem kalkulacji, jak i bodźców.

W tym znaczeniu, propozycje socjalizmu rynkowego są w większości irrelewantne dla problemów organizacji socjalistycznej. Właśnie ten argument Mises chciał ukazać w swojej krytyce socjalizmu rynkowego w Ludzkim działaniu (Mises, 2011, s.591-604). Narzeka tam, że socjaliści rynkowi — oraz, jeśli o to chodzi, wszyscy teoretycy równowagi ogólnej — błędne pojmują istotę „problemu ekonomicznego”. Lange, Lerner i Taylor zajmowali się głównie zagadnieniem wyceny dóbr konsumpcyjnych, natomiast najważniejszym problemem nowoczesnej gospodarki dotyczy struktury produkcji — a dokładnie, w jaki sposób kapitał powinien być alokowany między różne zastosowania? Gospodarka rynkowa, dowodził Mises, jest napędzana nie przez „zarządzanie” — wykonywanie konkretnych zadań w ramach wytyczonych menedżerowi — ale przez przedsiębiorczość, spekulację, arbitraż, i inne wiążące się z ryzykiem działania które wyznaczają, czym są zadania dla menedżerów. To nie menedżerzy, lecz przedsiębiorcy, działający na rynkach kapitałowych i pieniężnych, którzy zakładają i rozwiązują spółki, tworzą i likwidują linie produkcyjne itd. To są właśnie te działania, do których wyeliminowania dąży nawet socjalizm rynkowy. Innymi słowy socjalizm nie jest w stanie zachować silnie działających bodźców związanych z przedsiębiorczym prognozowaniem i podejmowaniem decyzji.

Często przywołuje się stanowisko Misesa, że nieracjonalnym jest oczekiwanie od menedżerów przedsiębiorstw socjalistycznych, by „postępowali rynkowo”, by działali tak, jakby byli menedżerami w prywatnych firmach, gdzie w grę wchodzi ich własny interes. Może i jest to prawdą, jednak Mises dowodził głównie, że od przedsiębiorcy nie można wymagać „gry w spekulację i inwestowanie” (Mises, 2011, s. 598). Jak twierdził, właściwy problem bodźców nie dotyczy podporządkowanego menedżera (przedstawiciela), który otrzymuje dany problem do rozwiązania j, ale spekulantów oraz inwestorów (mocodawców), którzy decydują, co jest problemem do rozwiązania. Lange, Lerner i Tayler postrzegają rynek poprzez całkowicie statyczne, neoklasyczne soczewki, gdzie wszystkie parametry systemu są dane i jedyny problem do rozwiązania to analiza matematyczna. W rzeczywistości gospodarka rynkowa to dynamiczny, kreatywny proces ewolucyjny, w którym przedsiębiorcy — wykorzystujący kalkulację ekonomiczną — sprawiają, że gałęzie gospodarki rosną i kurczą się, decydują o testowaniu nowych i różnorodnych metod produkcji oraz wycofaniu innych, a także ciągłej zmianie zakresu dostępnych dóbr. To właśnie te cechy kapitalizmu rynkowego, a nie bodźce przedstawiciela skłaniające go do ciężkiej pracy, są zatracane bez własności prywatnej.

Faktycznie, tradycyjna gospodarka nakazowa, taka jak ta w dawnym ZSRS, wydaje się być w stanie jedynie naśladować zadania, które gospodarka rynkowa wykonywała wcześniej — nie jest w stanie wyznaczyć i wykonać oryginalnych zadań.

System [sowiecki] był wyjątkowo efektywny, kiedy jednym z głównych priorytetów było dogonienie gospodarek bardziej rozwiniętych, gdyż wtedy problemy co robić, kiedy i jak oraz czy jest to wykonane poprawnie, były rozwiązywane poprzez odniesienie się do już funkcjonującego modelu, wykorzystując coś, co Gerschenkron […] nazwał „przewagą zacofania”. […] Towarzyszą tym przewagom ułomności, immanentne dla natury systemu. Kiedy system dąży do osiągnięcia kilku głównych celów, niezależnie od ofiar lub strat w mniej istotnych obszarach, osoby ostatecznie odpowiedzialne za podejmowanie decyzji nie mogą wiedzieć, czy sukces był wart osiągnięcia. Władzom centralnym brakuje informacji i fizycznych możliwości, by monitorować wszystkie ważne koszty — w szczególności koszty utraconych możliwości — a mimo to są jedynymi, zgodnie z logiką systemu, w których interesie jest poznanie tych kosztów (Ericson, 1991, s. 21).

Bez kalkulacji ekonomicznej nie ma sposobu, by stwierdzić, czy zadanie zostało wykonane efektywnie. Dlatego bez rynków dla fizycznego i finansowego kapitału — determinującego, które zadania będą wykonane i czy zostały wykonane odpowiednio — system gospodarczy ma problem z wytworzeniem czegokolwiek nowego i musi polegać na zewnętrznych punktach odniesienia, by wiedzieć co robić. Oczywiście jedynym powodem, dzięki któremu Związek Sowiecki i komunistyczne społeczeństwa Europy Wschodniej mogły w ogóle istnieć, jest to, że nigdy nie udało im się ustanowić światowego socjalizmu, więc mogły wykorzystywać ceny rynków światowych, by ustalić ceny implikowane dla dóbr, które kupują i sprzedają wewnątrz (Rothbard, 1991, s. 73-74). Ujmując to słowami Misesa, te gospodarki

nie były to dwa wyizolowane systemy socjalistyczne [Rosji Sowieckiej i nazistowskich Niemiec]. Funkcjonowały one w otoczeniu, w którym system cen nadal działał. Mogły korzystać z kalkulacji ekonomicznej opartej na cenach ustalonych za granicą. Bez tego działania owych rządów byłyby pozbawione celu i planu. Tylko dzięki możliwości odwołania się do cen za granicą były w stanie kalkulować, prowadzić księgowość i przygotowywać plany, o których się tyle mówiło (Mises, 2011, s. 594-595).

Jak się przekonamy, firma znajduje się w takiej samej sytuacji: potrzebuje zewnętrznych rynków, aby planować i oceniać działania.

Rothbard i ograniczenia organizacji

Głównym wkładem Rothbarda do teorii firmy było zastosowanie Misesowskiej analizy problemu alokacji zasobów w socjalizmie w kontekście integracji wertykalnej i rozmiaru organizacji. Rothbard pisze w Ekonomii wolnego rynku, że rozmiar firmy jest ograniczony przez koszty, tak jak w podręcznikowych modelach. Jednak „relatywny rozmiar firmy ograniczony jest przez konieczność istnienia rynków dla wszystkich czynników produkcji, co umożliwia firmie obliczenia zysków i strat” (Rothbard, 2007, s. 342-343). Ten argument opiera się na koncepcji „kosztów implikowanych”. Wartość rynkowa kosztów alternatywnych dla usług czynników produkcji — które Rothbard określa „szacunkami ukrytych dochodów” — może być określona tylko wtedy, gdy istnieje zewnętrzny rynek dla tych czynników (s. 358-360). Na przykład jeśli przedsiębiorca zatrudnia samego siebie do zarządzania swym biznesem, to koszty alternatywne jego pracy muszą być wliczone w koszty firmy. Jednak bez rynku usług menedżerskich przedsiębiorcy nie będzie on w stanie zorientować się, jakie są koszty alternatywne; jego bilans będzie mniej trafny niż gdyby mógł on zmierzyć swe koszty alternatywne.

Ten sam problem dotyka firmy posiadające wiele etapów produkcji. Wielka, zintegrowana firma jest zwykle zorganizowana jako grupa półautonomicznych jednostek biznesowych bądź „centrów zysku”, gdzie każda jednostka bądź wydział specjalizuje się w jakimś konkretnym finalnym bądź pośrednim produkcie. Zarząd centralny firmy wykorzystuje ukryte dochody jednostek biznesowych widoczne w wydziałowych rachunkach zysków i strat w celu alokowania fizycznego i finansowego kapitału pomiędzy wydziały. Bardziej zyskowne wydziały się rozwijają, podczas gdy mniej zyskowne są redukowane. Przypuśćmy, że firma ma na wyższym etapie produkcji wydział sprzedający komponenty pośrednie wydziałowi na niższym etapie produkcji. Aby obliczyć wydziałowe zyski i straty, firma potrzebuje realnych „cen transferowych” dla pośrednich komponentów. Jeśli istnieje rynek zewnętrzny dla komponentów, firma może użyć tych cen rynkowych jako cen transferowych[11]. Jednak bez cen rynkowych cena transferowa musi być ustalona w inny sposób.

W praktyce zwykle wykonuje się to na zasadzie kalkulacji doliczeniowej; czasami kupujące i sprzedające wydziały mają możliwość targowania cen (Eccles i White, 1988; Shelanski, 1993; King, 1994). W końcu wszystkie  sztuczne bądź podmienione ceny transferowe będą zawierać mniej informacji niż prawdziwe ceny rynkowe; Rothbard (2007, s. 360) ujmuje to silniej, nazywając ceny zastępcze „czysto arbitralną liczbą”. W każdym razie ucierpią firmy polegające na tych cenach. „Nie mogąc skalkulować ceny, firma nie może racjonalnie alokować czynników i zasobów” (Rothbard, 1962, s. 360). Wykorzystanie dóbr pośrednich z wymiany wewnętrznej, dla których odniesienie do rynku zewnętrznego nie jest możliwe, wprowadzi zniekształcenia pogarszające efektywność organizacyjną. To właśnie jest element brakujący we współczesnych teoriach organizacji ekonomicznej, górną granicę: firma jest ograniczona poprzez potrzebę zewnętrznych rynków dla wszystkich dóbr wymienianych wewnątrz. Innymi słowy, żadna firma nie może stać się tak wielka, że stanie się zarówno jedynym producentem jak i użytkownikiem dobra pośredniego; wtedy żadne oparte na rynku ceny transferowe nie będą dostępne, więc firma nie będzie mogła wyliczyć zysku i straty wydziału, z czego wynika, że będzie niezdolna do poprawnej alokacji zasobów. Jak to ujmuje Rothbard:

Ponieważ wolny rynek zawsze sprzyja ustanowieniu najbardziej wydajnego i dochodowego procesu produkcji (czy pod względem rodzaju dobra, metody produkcji, alokacji czynników produkcji, czy rozmiaru firmy), musimy dojść do wniosku, że całkowita pionowa integracja dla produktu będącego dobrem kapitałowym na wolnym rynku nie może się ustalić (ponad prymitywny poziom). Każde dobro kapitałowe musi mieć rynek, na którym jest kupowane i sprzedawane przez firmy. Jest oczywiste, że to ekonomiczne prawo ogranicza relatywny rozmiar firmy na wolnym rynku. […] Rachunek ekonomiczny staje się coraz istotniejszy wraz z rozwojem i postępem gospodarczym, gdy wzrasta liczba etapów produkcji i różnorodność dóbr kapitałowych. Tym ważniejsze staje dla przetrwania rozwiniętej gospodarki jest zachowanie rynków dóbr kapitałowych i innych dóbr produkcyjnych. (Rothbard, 2007, s. 360-361; kursywa dodana oryginalnie).

Tak jak centralnie gospodarka planowana, firma potrzebuje sygnałów rynkowych do kierowania swoimi działaniami; bez nich firma nie jest w stanie przetrwać. Należy zwrócić uwagę no to, że Rothbard ogranicza się do twierdzeń dotyczących górnej granicy firmy, nie narastających kosztach firmy rozszerzającej działalność (tak długo jak dostępne są rynki zewnętrzne). Gdy firma rozrasta się do punktu, w którym znika chociaż jeden rynek zewnętrzny, pojawia się problem kalkulacji. Trudności pogłębiają się wraz z zanikiem coraz większej ilości rynków, gdy „wyspy chaosu rozszerzają się do rozmiarów kontynentów. W miarę rozrostu obszaru pozbawionego rachunku ekonomicznego stopień nieracjonalności, błędnej alokacji, strat, ubóstwa itd. staje się coraz większy” (s. 361). Innymi słowy, firma jest ograniczona przez rozległość istniejących rynków dla dóbr alokowanych wewnątrz firmy. Bez cen rynkowych dla tych dóbr, firma musi polegać na relatywnie kosztownych i nieefektywnych metodach generowania ich własnych cen w celu dokonania kalkulacji wewnętrznej[12].

Co ważne, to w tym momencie w Ekonomii wolnego rynku (s. 358-359) Rothbard włącza się w dyskusję o socjalistycznej debacie kalkulacyjnej, ukazując, że te dwa problemy są ze sobą nierozerwalnie połączone. Gospodarka socjalistyczna nie może kalkulować nie z tego powodu, że jest socjalistyczna, ale dlatego, że pojedynczy mocodawca posiada i kieruje wszystkimi zasobami. Rozszerzając swoją wcześniejszą argumentację w eseju z 1976 r. pt. „Ludwig von Mises and economic calculation under socialism”, Rothbard pisze:

Istnieje jeden krytyczny obszar, gdzie analiza kalkulacji ekonomicznej Misesa musi być rozszerzona. W tej teorii wcale nie chodzi o socjalizm! Ma ona zastosowanie do każdej sytuacji, gdzie jedna grupa zdobyła całkowitą kontrolę nad czynnikami produkcji na wielkim obszarze — albo, w skrajnym przypadku, na całym świecie. W tym konkretnym aspekcie socjalizmu, nie ma znaczenia, czy do sytuacji wyłącznej kontroli doszło za sprawą przymusowego wywłaszczenia prowadzonego przez socjalizm czy też za sprawą dobrowolnego procesu rynkowego. Teoria Misesa skupia się na licznych nieefektywnościach procesu politycznego porównanego do procesu opartego na zyskach rynkowego, ale fakt jest taki, że rynek dóbr kapitałowych zniknął. To oznacza, że tak jak socjalistyczna rada centralna nie może kalkulować ekonomicznie, tak żadna Jedna Wielka Firma nie może kontrolować całej gospodarki. Analiza Misesa ma zastosowanie do każdej sytuacji, gdzie rynek dóbr kapitałowych zniknął w złożonej gospodarce przemysłowej, niezależnie od tego czy z powodu socjalizmu czy też wielkiej fuzji w Jedną Wielką Firmę lub Jeden Wielki Kartel (Rothbard, 1976, s. 75.)

Analiza Misesa ma zastosowanie do każdej sytuacji, w której znika rynek dla konkretnego dobra kapitałowego, ponieważ firma stała się tak duża, że jest wyłącznym producentem i użytkownikiem tego dobra kapitałowego. Jak się przekonaliśmy, taka firma nie jest rentowna.

Zaskakuje to, że rozszerzenie przez Rothbarda argumentacji Misesa praktycznie nie spotkało się z żadną reakcją w austriackiej literaturze, mimo tego że kwestia ta było poruszana w Ekonomii wolnego rynku cztery razy (2007a s. 342-343, s. 352, s. 357-359; 2007b s. 28-29) oraz później w eseju z 1976 roku[13]. Argumentacja potrzebuje dalszego rozwinięcia i opracowania, co powinno okazać się pożytecznym zadaniem, ponieważ we współczesnej literaturze poświęconej rozmiarom firmy brakuje odpowiedniego wytłumaczenia granic organizacji. Dokonana przez Rothbarda analiza sugeruje też pewien kierunek w badaniach poświęconych strategii biznesowej: przy innych warunkach niezmiennych, firmy mogące korzystać z rynkowych cen transferowych powinny działać skuteczniej, w długim okresie, niż firmy wykorzystujące ustalane bądź negocjowane ceny transferowe[14]. Na razie jednak istnieje niewiele badań empirycznych poświęconych temu tematowi, pomimo rosnącego zainteresowania ekonomią austriacką na polu zarządzania strategicznego (Jacobson, 1992; Lewin i Phelan, 1999; Foss i Mahnke, 2000; Langlois, 2001; Roberts i Eisenhardt, 2003; Yu, 2003; Ng, 2005; Mathews, 2006).

Podobną uwagę uzyskał związany z omawianym zagadnieniem problem alokacji kosztów ogólnych lub stałych między poszczególne wydziały. Jeśli nakład jest w zasadzie niepodzielny (czy niemożliwy do wyodrębnienia), to nie ma możliwości skalkulowania kosztów alternatywnych jedynie części nakładu wykorzystywanego przez konkretny wydział (patrz Rogerson, 1992, dla omówienia tych zagadnień)[15]. Firmy z wysokimi kosztami niepodzielnymi powinny mieć więc niekorzystną pozycję w porównaniu do firm mogących alokować koszty dokładniej pomiędzy wydziały biznesowe. Oczywiście w literaturze poświęconej księgowaniu kosztów pojawiły się ostatnio prace zainteresowane „księgowością symulującą ceny rynkowe” (Staubus, 1986), dzięki której firmy mogłyby ustalić ceny, po których byłyby w stanie sprzedać swoje aktywa na rynku, bazując na obserwowanych cenach rynkowych i powiązanych informacjach. Rothbardowskie stanowisko na temat ograniczeń rozmiaru firmy nasuwa myśl, że symulacja rynku może okazać się użyteczną techniką księgową.

Do czasu pracy z 1976 roku Rothbard przyjął jednoznacznie Coase’owskie ramy teoretyczne w swoim omówieniu ograniczeń rozmiarów firmy. Rothbard pisze, że jego własne podejście

służy do rozszerzenia znakomitej analizy profesora Coase’a o rynkowych determinantach rozmiaru firmy, lub relatywnego rozmiaru planowania korporacyjnego w firmie w porównaniu do wykorzystania wymiany i mechanizmu cenowego. Coase wskazał, że istnieją malejące korzyści i rosnące koszty w każdej z tych dwóch alternatyw, skutkując, jak to ujął, „optymalną” ilością planowania” w systemie wolnorynkowym. Nasza teza dodaje to, że koszty wewnętrznego planowania korporacyjnego stają się zaporowe wtedy, gdy zaczynają zanikać rynki dóbr kapitałowych, więc wolnorynkowe optimum zawsze zatrzyma proces tuż przed nie tylko powstaniem Jednej Wielkiej Firmy obejmującą cały światowy rynek, ale też przed zniknięciem konkretnych rynków, a więc i kalkulacji ekonomicznej dotyczącej tego produktu lub zasobu. (Rothbard, 1976, s. 76)

Warto to odnotować, gdyż nawet po wielu latach, w 1972 roku, Coase opisywał swój artykuł z 1937 roku jako „często cytowany i mało wykorzystywany” (Coase, 2013, s. 55). „Produkcja, koszt informacji i organizacja ekonomiczna” Alchniana i Demsetza ukazały się w 1972 roku, a Markets and Hierarchies w 1975 roku. Rothbard był wtedy jednym z pierwszych ekonomistów, którzy rozwinęli i rozszerzyli Coase’owską perspektywę.

Alternatywne podejścia austriackie

Pośród austriaków toczy się swego rodzaju debata, czy standardowe podejście Coase’owskie jest zgodne z ekonomią austriacką. O’Driscoll i Rizzo (1985, s. 124), uznając podejście Coase’a za „doskonałą statyczną konceptualizację problemu”, dowodzą, że do zrozumienia, jak firma reaguje na zmiany, są potrzebne bardziej ewolucyjne ramy teoretyczne. Niektórzy austriaccy ekonomiści zasugerowali, że Coase’owskie ramy teoretyczne mogą być zbyt wąskie, zdecydowanie za bardzo wpisujące się w tradycję równowagi ogólnej, aby mogły być odpowiednio zastosowane do problemów omawianych w ramach ekonomii austriackiej (Boudreaux i Holcombe, 1989; Langlois, 1994a). Utrzymują oni, że współczesna teoria firmy, sformułowana pod wpływem Coase’a, utrzymuje perspektywę analizy równowagi statycznej i założenia o maksymalizacji zysków z danego zestawu możliwych do osiągnięcia wyników przy znajomości prawdopodobieństw. Jako alternatywę niektórzy autorzy proponują ramy teoretyczne przedstawione w pracy Risk, uncertainty nad profit (1921) Franka Knighta. Knightowskie ramy teoretyczne, jak twierdzą ci autorzy, przedstawiają realną niepewność, stan nierównowagi oraz analizę procesową, czyli aspekty odnoszące się do realnej przedsiębiorczości — rzekomo bardziej zbliżone do punktu widzenia austriaków. „Teorie Coase’owska i Knightowska patrzą na problem [istnienia firmy] z dwóch punktów widzenia oferujących różne możliwości. Coase’owska teoria traktuje nakłady i produkty w procesie produkcyjnym firmy jako dane, i przedstawia firmę jako organizację minimalizującą koszty przekształcania nakładów w produkty. […] Natomiast w modelu Knighta przedsiębiorczość jest główną rolą firmy (Boudreaux i Holcombe 1989, s. 152). Ekonomia kosztów transakcyjnych Williamsona, przedstawiona tak jak przez Langloisa (1994a, s. 175), poszerza pojęcie minimalizacji kosztów o koszty transportu oraz koszty produkcji, pozostaje jednak w swej istocie analizą statyczną z ograniczoną rolą oczekiwań: „Teoria rzadko zwraca uwagę na to, że na formy organizacji mogą mieć wpływ czynniki istniejące zaledwie jako przyszłe możliwości, które się przewiduje, czy się ich obawia”.

Oczywiście Knightowska koncepcja przedsiębiorcy poszukującego możliwości zysku, inwestującego zasoby w warunkach niepewności jest jednym z ważnych wkładów w teorię firmy. Jest bliska koncepcji przedsiębiorczości Misesa (bliższa, moim zdaniem, niż przedsiębiorczość rozumiana tak jak przez Israela Kirznera). Ale przytoczone krytyki Coase’owskich ram teoretycznych są zbyt ogólnikowe, poświęcają za mało uwagi szczegółom; jak pokazuje Foss (1993b), istnieją „dwie Coase’owski tradycje”. Pierwsza tradycja, sieci kontraktów powiązana z Alchianem i Demsetzem (1972), zajmuje się projektowaniem ex ante mechanizmów do ograniczania nadużyć, gdy nadzorowanie jest kosztowne. W tym podejściu położony jest nacisk na monitorowanie oraz bodźce w (egzogenicznie zdeterminowanej) relacji zagrożonej wystąpieniem pokusy nadużycia. Wcześniej wspomniane krytyki stosują się do tej części współczesnej literatury, ale nie stosują się do drugiej tradycji, zarządzania bądź specyficzności aktywów, zwłaszcza w bardziej heterodoksyjnym ujęciu Williamsona, Ramy teoretyczne kosztów transakcyjnych Williamsona wciela zachowania niemaksymalizujące (ograniczona racjonalność); prawdziwą, „strukturalną” niepewność bądź realną niespodziankę (kompletne kontrakty nie są możliwe, co oznacza, że wszystkie ex post przypadki nie mogą być zakontraktowane ex ante); oraz process adaptacji zachodzący w czasie (relacje wymiany rozwijają się w czasie, zwykle przechodząc „fundamentalną przemianę”, która zmienia warunki wymiany). W skrócie, „przynajmniej część nowoczesnych teorii firmy nie zakłada „zamkniętego” uniwersum gospodarczego — wraz z danymi wszystkimi znaczącymi nakładami i produktami, ludzkim działaniem określonym jak maksymalizowanie etc., które [niektórzy krytycy] uznają za podstawy współczesnej teorii firmy” (Foss, 1993a, s. 274). Ujmując to inaczej, można przyjąć zasadniczo Coase’owską perspektywę bez porzucania Knightowskiego bądź austriackiego postrzegania przedsiębiorcy jako kogoś innowacyjnego, podejmującego decyzję oraz ponoszącego ryzyko[16].

Podejście opisane w tym artykule różni się od tego rozwijanego w literaturze poświęconej „zarządzaniu opartym na rynku” („market-based-management”) (Ellig, 1993; Ellig i Gable, 1993; Koch, 2007). Zarządzanie oparte na rynku to filozofia, twierdząca, że sukces firmy jest w stopniu krytycznym zależny od zdolności do odtworzenia cech podobnych do rynku wewnątrz organizacji. Jednym z nich jest „wewnętrzny rynek” dla dóbr pośrednich (i usług finansowych, prawnych, księgowych oraz wsparcia B+R) wraz z ustalonym sztywnym podziałem na wydziały, będące centrami zysku. Podobnie do cen rynkowych, te wewnętrzne ceny przekazują informacje o lokalnych warunkach. Inne cechy powinny obejmować zdecydowany „cel” lub uznanie kluczowych kompetencji, klarowne zdefiniowanie ról oraz odpowiedzialności dla pracowników niskiego szczebla (analogicznie do praw własności w gospodarce rynkowej), wynagrodzeń pracowników opartych na wynikach (system zysków i strat), odpowiednio zdefiniowaną „kulturę korporacyjną” (zwyczaje, normy zachowań) oraz zdecentralizowany sposób podejmowania decyzji.

U podstaw zarządzania opartego na rynku znajduje się model firmy ukazanej jako zespół produkcyjny bądź sieci kontraktów, rozwijanych przez Alchiana i Demsetza (1972), uzupełnione teorią „możliwości” Edith Penrose (1959), G. B. Richardsona (1972), Davida Teece’a (1980; 1982) oraz innych. Jednak literatura na temat zarządzania opartego na rynku, podobnie jak inne prace w tradycji sieci kontraktów, wydają się niewłaściwie przedstawiać naturę „planowania” w firmie. Na przykład przypisuje podejściu Coase’owsko-Williamsonowskiemu pogląd, że „wewnętrzne rynki są skazane na niepowodzenie, ponieważ firma jest z natury hierarchią nakazową” (Ellig, 1993, s. 9). Coase’owska tradycja jednakże nie zakłada, że firma przyjmują bądź powinny przyjmować „strukturę dowodzenia i kontroli”; wręcz przeciwnie, jak się wcześniej przekonaliśmy, nowoczesna firma będzie dążyć do bycia w znacznym stopniu zdecentralizowaną, aby menedżerowie i pracownicy mogli wykorzystać lokalną wiedzę. Wszystkie decyzje nie są podejmowane na szczycie, za pomocą odgórnych dekretów — korporacje w kształcie litery M opisane przez Williamsona i Chandlera są mieszanką rynku i hierarchii, centralizacji i decentralizacji.

Innymi słowy, przedsiębiorca nie podejmuje całkowicie arbitralnych decyzji; firma jest zdecydowanie bardziej taxis niż cosmos (używając ezoterycznej terminologii Hayeka)[17]. Z tego nie wynika jednak, że wszystkie decyzje muszą być podejmowane na szczycie; możemy się zgodzić z pracami poświęconymi zarządzaniu opartym na rynku, że „ani centralne planowanie, ani „metoda dowodzenia i kontroli” nie są definiującymi cechami firmy” (Ellig, 1993, s. 11). Oczywiście przyjmując konkurencję na rynkach produktów i czynników, firmy zawsze będą dążyć do wyboru optymalnej ilości cech „rynkopodobnych”. Problemem firmy jest więc nie zbyt dużo „świadomego” planowania; istotne jest to, czy plany są tworzone i testowane jako część większego rynku. Plany przedsiębiorcy mogą być możliwe do zrealizowania jedynie wtedy, gdy, jak się przekonaliśmy wcześniej, istnieją określone rynki dla dóbr lub działań wymienianych wewnątrz firmy. To, czego firmy potrzebują, to niekoniecznie wewnętrzne rynki, ale informacja generowana przez ceny rynkowe.

Wnioski

Ten artykuł zakreślił część austriackiego wkładu do teorii firmy i zasugerował kierunki dla przyszłych badań zgodnych z istniejącymi drogami. W szczególności argumentacja Rothbarda o potrzebie rynków dla dóbr pośrednich i tego, jak ogranicza skalę i zakres organizacji, zasługuje na dalszy rozwój. Artykuł wskazał także kierunek, w którym podejście austriackie czyni z przedsiębiorcy i jego działania alokowania zasobów wykorzystując kalkulację pieniężną rdzeń teorii firmy.

Bibliografia:

  • Acs, Zoltan J., Daniel A. Grelowski, 1996, Managerial Economics and Organization, Englewood Cliffs, N. J.: Prentice-Hall.
  • Alchian, Armen A., Crawford Robert A., Klein Benjamin, 1978, „Vertical integration, appropriable rents and the competitive contracting process”, Journal of Laws and Economics 21: 297-326.
  • Alchian, Armen, Demsetz Harold, 1972, „Production, information costs and economic organization”, American Economic Review 62: 777-95.
  • Arrow, Kenneth, 1974, The limits of organisation, New York: W. W. Norton.
  • Barone, Enrico, 1908, „The ministry of production in collectivist state”, [w:] Collectivist Economic Planning pod red. A. Hayek, Clifton, N. J.: Augustus M. Kelley, 1975.
  • Batemarco, Robert, 1985, „Positive economics and praxeology: The clash of prediction and explanation”, Atlantic Economic Journal 13: 31-37.
  • Bergson, Abram, 1948, „Socialist economics”, [w:] A survey of contemporary economics, pod. red. Howard S. Ellis, Vol. 1. Homewood, Ill.: Richard D. Irwin, 1948.
  • Besanko, David, David Dranove, Mark Shanley, 1998, Economics of Strategy New York: Willey.
  • Brickley, James, Clifford W. Smith, Jerold Zimmerman, 1997, Managerial Economics and Organizational Architecture Chicago: Irwin-McGraw-Hill.
  • Boland, Lawrence A., 1979, „A critique of Friedman’s critics”, Journal of Economic Literature 17: 503-22.
  • Boudreaux, Donald, Randall Holcombe, 1989, „The Coasian and Knightian theories of the firm”, Managerial and Decision Economics 10: 147-54.
  • Brousseau, Eric, Jean-Michel Glachant, 2008, New Institutional Economics: A Guidebook, Cambridge: Cambridge University Press.
  • Cladwell, Bruce J., 1980, „A critique of Friedman’s methodological instrumentalism”, Southern Economic Journal 47: 366-74.
  • Coase, Ronald H., 2013, Firma, rynek i prawo, Warszawa: Wolters Kluwer Polska.
  • Coase, Ronald H., „The institutional structure of production”, 1991, American Economic Review 82: 713-719.
  • De Marchi, Neil, 1988, The Popperian Legacy in Economics, Cambridge: Cambridge University Press.
  • Dickinson, Henry Douglas, 1933, „Price formation in a socialist community”, Economic Journal 43: 237 50.
  • Eccles, Robert, White Harrison, 1988, „Price and authority in inter-profit center transactions”, American Journal of Sociology 94: S17-48.
  • Eisenhardt, Kathleen M., Peter W. Roberts, 2003, „Austrian insight on strategic organization: from market insight to implications for firms”, Strategic Organization: 345-52.
  • Ellig, Jerry, 1993, „Internal pricing for corporate services, Working paper, Center for Study of Market Processes, George Mason University.
  • Ellig, Jerry, Gable Wayne, 1993, „Introduction to Market-Based Management”, Fairfax, Va.: Center for Market Process.
  • Ericson, Richard E., 1991, „The classical soviet-type economy: Nature of the system and implications for reform”, Journal of Economic Perspectives 5: 11-27.
  • Foss, Nicolai J., 1993a, „More on Knight and the theory of the firm”, Managerial and Decision Economics 14: 269-76.
  • Foss, Nicolai J., 1993b, „The two Coasian tradition”, Review of Political Economy 4: 508-32.
  • Foss, Nicolai J., 1994, „The theory of the firm: The Austrians as precursors and critics of contemporary theory”, Review of Austrian Economics 7: 31-65.
  • Foss, Nicolai J., Peter G. Klein, 2010, „Austrian economics and the theory of the firm”, [w:] The Elgar Companion to Transaction Cost Economics, pod red. Peter G. Klein, Michael E. Sykuta, Aldershot, UK: Edward Elgar.
  • Foss, Nicolai J., Mahnke Volker, 2000, „Strategy and the market process perspective”, [w:] The Process of Competition pod red. Krafft Jackie. Aldershot: Edward Elgar.
  • Furubotn, Eirik, Rudolf Richter, 1997, Institutions and Economic Theory: The Contribution of the New Institutional Economics, Ann Arbor: University of Michigan Press.
  • Gray, Alexander, 1946, The socialist tradition: Moses to Lenin, London: Longmans, Green.
  • Grossman, Sanford J., Oliver D. Hart, 1986, „The cost and benefits of ownership: A theory of vertical and lateral integration”, Journal of political economy 94: 691-719.
  • Hart, Oliver, 1995, Firms, Contracts and Financial Structure, Oxford: Clarendon Press.
  • Hart, Oliver, John Moore, 1990, „Property rights and the nature of the firm”, Journal of Political Economy 98: 1119-58.
  • Hayek, Friedrich A., 1935, Collectivist Economic Planning, Clifton N. J.: Augustus M. Kelley, 1975.
  • Hayek, Friedrich A., 1998, „Indywidualizm i porządek ekonomiczny, Warszawa: Wydawnictwo PWE.
  • Hayek, Friedrich A., 2014, Pieniądz i Kryzysy. Dzieła wybrane. Tom 1, Warszawa: Instytut Ludwiga von Misesa.
  • Heilbroner, Robert L., 1970, Between Capitalism and Socialism: Essays in Political Economics, New York: Random House.
  • Heilbroner, Robert L., 1990, „Reflections after communism”, The New Yorker: 91-100.
  • Hirshleifer, Jack, 1956, „On the economics of transfer pricing”, Journal of Bussiness, 29: 172-89.
  • Hoff, Trygve J. B., 1949, Economic Calculation in the Socialist Society, Indianapolis: Liberty Press 1981.
  • Holström, Bengt R., Jean Tirole, 1989, „The theory of the firm”, [w:] Handbook of Industrial Organisation, Vol. 1. pod red.: Richard Scmalanesee, Robert D Willig.
  • Jacobson, Robert, 1992, „The ’Austrian’ school of strategy”, Academy of Management 17: 782-807.
  • King, Elizabeth A., 1994, Transfer pricing and Valuation in Corporate Taxation: Federal Legislation vs Administrative Practice, Boston: Kluwer Academic Publishers.
  • Kirzner, Israel, 1988, „The economic calculation debate: Lessons for Austrians”, Review of Austrian Economics 2: 1-18.
  • Klein, Peter G., 2005, „The make-or-buy decision: Lessons from empirical studies”, [w:] Handbook of New Institutional Economics, pod red. Ménard Claude, Shirley M. New York: Springer.
  • Klein, Peter G., Howard A. Shelanski, 1995, „Empirical research in transaction cost economics: a review and assessment”, Journal of Law, Economics and Organisation 11: 335-61
  • Knight, Frank, 1921, Risk, uncertainty and profit, New York: Hart, Schaffner and Marx.
  • Koch, Charles G., 2007, The science of success: how market-based management build the worlds largest private company, New York: Wiley.
  • Kornai, János, 1986, „The soft budget constraint”, Kylos 39: 3-30.
  • Kreps, David, 1990, A course in microeconomic theory, Princeton, N.J.: Princeton University Press.
  • Lange, Oskar, 1936-37, „On the economic theory of socialism”, Review of Economic Studies 4: 53-71, 123-42.
  • Lange, Oskar, 1958, „The role of planning in socialist economy”, [w:] Comparative Economic Systems pod red. Bornstein Morris, Homewood Ill.: Richard D. Irwin, 1969.
  • Lange, Oskar, 1965, „The computer and the market”, [w:] „Socialist Economics” pod red. Nove Alec, Nuti D. M. London: Penguin Books,
  • Langlois, Richard N., 1994a, „The boundaries of the firm”, [w:] The Elgar Companion to Austrian Economics pod red. Peter Boettke, Aldershot, UK: Edward Elgar.
  • Langlois, Richard N., 1994b, „The ‘new’ institutional economics”. [w:] The Elgar Companion to austrian economics, pod red: Peter Boetthe, Aldershot, UK: Edward Elgar.
  • Langlois, Richard N., 2001, „Strategy and the market process: Introduction to the special issue”, Managerial and Decision Economics 22: 163-68.
  • Langlois, Richard N., Robertson Paul L., 1995, Firms, markets and economic change: theory of bussines institutions, Londyn i Nowy Jork: Routledge.
  • Lavoie, Don, 1985, Rivalry and Central Planning: The Socialist Calculation Debate Reconsidered, Cambridge: Cambridge University Press.
  • Lerner, Abraham, 1934, „Economic theory and socialist economy”, Review of Economic Studies 2: 51-61.
  • Lewin, Tere, Steven Phelan, 1999, „Firms, strategies and resources: Contributions from Austrian economics”, Quarterly Journal of Austrian Economics 2: 3-18.
  • Macher, Jeffrey T., Barak D. Richman, 2008, „Transaction cost of economics: An assesment of empirical reaserch in the social sciences”, Bussines and Politics 10, artykuł 1.
  • Machlup, Fritz, 1934, Führer durch die Krisenpolitik, Vienna: J. Springer.
  • Machlup, Fritz, 1974, „Integrationshemmende integrationspolitik”, [w:] Bernhard-Harms-Vorlesungeg pod red. Giersch Herbert, Kiel: Institut für Weltwirtschaft.
  • Machlup, Fritz, 1976, „Discussion on four papers”, [w:] The Economics of Ludwig von Mises pod red. Moss Laurence S. Kansas City: Sheed and Ward.
  • Mathews, John A., 2006, „Ricardian rents or Knightian profits? More on Austrian insights on strategic organization”, Strategic Organization 4: 97-108.
  • Ménard, Claude, M. Shirley (red.), 2005, Handbook of New Institutional Economics, New York: springer.
  • Milgrom, Paul A., Jihn Roberts, 1992, Economics, Organization and Management, Englewood Cliffs, N. J.: Prentice-Hall.
  • Minkler, Alanson, 1993, „The problem with dispersed knowledge: Firms in theory and practice”, Kylos 46: 569-87.
  • Mises, Ludwig von, 2009, Socjalizm, Kraków, Arcana.
  • Mises, Ludwig von, 2011, Kalkulacja ekonomiczna w socjalizmie, Warszawa: Instytut Ludwiga von Misesa.
  • Mises, Ludwig von, 2011, Ludzkie działanie, Warszawa, Instytut Ludwiga von Misesa.
  • Mises, Ludwig von, 2012, Planowany chaos, Warszawa, Polsko-Amerykańska Fundacja Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego.
  • Mises, Ludwig von, 2013, Biurokracjam Warszawa, Polsko-Amerykańska Fundacja Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego.
  • Musgrave, Alan., 1981, „’Unreal assumptions’ in economic theory: the f-twist untwisted”, Hylos 34:377-87.
  • Nelson, Richard R., 1991, „Why do firms differ, and how does it matter?”, Strategic Management Journal 12: 61-74.
  • Ng, Desmond, 2005, „Strategic entrepreneurship: An Austrian economic approach to competitive strategy”, Journal of International Business Strategy 1: 75-84.
  • O’Driscoll, Gerald, Mario Rizzo, 1985, The economics of time and ignorance, Londyn: Basil Blackwell.
  • Penrose, Edith T., 1959, „The theory of the growth of the firm”, New York: Oxford University Press, 1995.
  • Pierson, N. G., 1902, „The problem of value in the socialist community”, [w:] Collectivist Economic Planning, pod red. F. A. Hayek. Clifton N. J.: Augustus M. Kelley, 1975.
  • Richardson, G. B., 1972, „The organisation of industry”, Economic Journal 82: 883-96.
  • Rizzo, Mario J., 1978, „Praxeology and econometrics: A critique of positivist economics”, [w:] New Directions of Austrian Economics, pod red. Louis M. Spadaro, Kansas City: Shooed Andrews and McMeel.
  • Robbins, Lionel, 1934, The Great Depression, New York: Macmillan.
  • Rogerson, William P., 1992, Overhead Allocation and Incentives for Cost Minimization in Defense Procurement, Santa Monica, Calif.: Rand Corporation.
  • Rothbard, Murray N., 1976, „Ludwig von Mises and economic calculation under socialism”, [w:] The economics of Ludwig von Mises: Toward a Critical Reappraisal, Kansas City: Sheed and Ward.
  • Rothbard, Murray N., 1991, „The end of socialism and the calculation debate revisited”, Review of Austrian Economics 5: 51-76.
  • Rothbard, Murray N., 2007a, „Ekonomia wolnego rynku, t. 2”, Warszawa, Fijorr Publishing.
  • Rothbard, Murray N., 2007b, „Ekonomia wolnego rynku, t. 3”, Warszawa, Fijorr Publishing.
  • Rubin, Paul H., 1990, Managing Business Transactions: Controlling of the Costs of Coordinating, Communicating and Decisionmaking, New York: Macmillan.
  • Salerno, Joseph T., 1990, „Postscript: Why a Socialist Economy is ‘Impossible’”, [w:] Ludwig von Mises, Economic Calculation in Socialist Commonwealth Auburn, Ala.: Ludwig von Mises Institute.
  • Shelanski, Howard A., 1993, Transfer Pricing and the organization of intrafirm exchange, praca doktorska, Uniwersytet Kalifornijski, Wydział Ekonomii.
  • Shumpeter, Joseph, 1942, Capitalism, Socialism and Democracy, New York: Harper and Row.
  • Staubus, George J., 1986, „The market simulation theory of accounting measurment”, Accounting and Bussines Research 16: 117-32.
  • Taylor, Fred Winslow, 1929, „The guidance of production in a socialist state”, [w:] On the Economic Theory of Socialism, pod red. Lippincott Benjamin E., New York: McGraw-Hill 1964.
  • Teece, David J., 1980, „Economic of scope and the scope of the enterprise”, Journal of Economic Behaviour and Organization 1: 223-47.
  • Teece, David J., 1982, „Towards an economic theory of the multi-product firm”, Journal of Economic Behaviour and Organization 3: 39-64.
  • Tullock, Gordon, 1969, „The new theory of corporations”, [w:] Roads to Freedom: Essays in Honor of Friedrich A. von Hayek, Routledge and Kegan Paul.
  • Weber, Max, 1921, Economy and Society, Berkeley: University of California Press, 1978.
  • Williamson, Olivier E., 1975, Markets and Hierarchies: Analysis and Antitrust Implications New York: Free Press.
  • Williamson, Olivier E., 1985, The Economic Institutions of Capitalism, New York: Free Press.
  • Williamson, Olivier E., 1991, „Private ownership and the capital market”, [w:] Privatization: Symposium in Honor of Herbert Giersch, pod red. Siebert Horst, Tübingen: J. C. B. Mohr, 1992.
  • Williamson, Olivier E., 1996, „The Mechanism of Governance”, New York: Oxford University Press
  • Williamson, Olivier E., 2000, „The new institutional economics: Taking stock, looking ahead”, Journal of Economic Literature, 38: 595-613.
  • Yu Fu-Lai, Tony, 2003, „A subjectivist approach to strategic management”, Managerial and Decision Economics, 24: 335-45.

 

[1] Omówienie nowej ekonomii instytucjonalnej i teorii firmy, zob. Coase (1991); Holmström i Tirole (1989); Langlois (1994b); Furubotn i Richter (1997); Williamson (2000); Ménard i Shirley (2005), i Brousseau i Glachant (2008). Przegląd powiązanych prac empirycznych zob. Shelanski i Klein (1995); Klein (2005), oraz Macher i Richman (2008).

[2] Modele ekonomiczne oparte na teorii kosztów transakcyjnych trafiły już do podręczników: Krep (1990b, s. 744-90), Rubin (1990), Milgrom i Roberts (1992), Acs i Grelowski (1996), Brickley, Smith, i Zimmerman (1997), oraz Besanko, Dranove, i Shanley (1998).

[3] Foss i Klein (2010) omawiają część tej literatury.

[4] Krytykę instrumentalizmu zob. w: Rizzo (1978) i Batemarco (1985). Odniesienia do literatury interpretującej artykuł Miltona Friedmana z 1953 roku o „pozytywnej ekonomii” — źródła poglądu większości ekonomistów na metodologię ekonomii zob. Boland (1979), Cladwell (1980) i Musgrave (1981); wszystkie przedrukowane w Cladwell (1984) razem z De Marchi (1988).

[5] Przykłady „powszechnego stanowiska” w debacie kalkulacyjnej zob. Schumpeter (1942, s. 172-186) i Bergson (1948). Moje omówienie „rewizjonistycznego stanowiska” oparte jest na pracach Hoffa (1949), Salerna (1990a) oraz Rothbarda (1991).

[6] Wśród innych autorów prezentujących stanowisko podobne do Misesa znajduje się N. G. Pierson „The problem of value in the socialist community” (1902) i części pracy Maxa Webera Gospodarka i społeczeństwo (1921).

[7] Bez wątpienia nie trzeba wyjaśniać, że od czasu upadku centralnego planowania w Europie Wschodniej autor tego komentarza zmienił zdanie, pisząc, że choć 50 lat temu wiadomo było, że Lange wygrał debatę o planowaniu centralnym w socjalizmie bezwarunkowo, to „teraz wychodzi na to, oczywiście, że to Mises miał rację” (Heilbroner, 1990, s. 92).

[8] Lange twierdził lata później, że nawet socjalizm rynkowy stałby się przestarzały wraz z nadejściem komputerów posiadających bardzo dużą moc obliczeniową, które byłyby w stanie natychmiast rozwiązać dla centralnego planisty ogromne układy równań. „Gdybym miał napisać na nowo moją pracę [1936] dziś, moje zadanie byłoby znacznie prostsze. Moja odpowiedź na zarzuty przedstawiane przez Hayeka i Robbinsa brzmiałaby: To co za problem? Każmy rozwiązać równania równoczesne komputerowi elektronicznemu i uzyskamy odpowiedź w mniej niż sekundę. Proces rynkowy wraz ze swym kłopotliwym sposobem osiągania równowagi za pomocą metody prób i błędów (tátonnement) sprawia wrażenie przestarzałego. Może być wręcz uznany jako przyrząd obliczeniowy ery przed-elektronicznej” (Lange, 1965, s. 401-402). Oczywiście Lange nie miał za dużo doświadczenia w pracy z komputerami. Także, w trakcie jego kadencji jako przewodniczącego Rady Ekonomicznej w latach 50. Lange nigdy nie próbował wcielić w życie socjalizmu rynkowego (patrz Lange, 1958).

[9] Często zapominamy, jak starą koncepcją jest socjalizm — że to nie dwudziestowieczny wynalazek; podtytuł sławnej książki Aleksandra Graya Tradycja socjalizmu (The Socialist Tradition) (1946) brzmi „Od Mojżesza do Lenina”.

[10] Mises poświęca rozdział w pracy z 1920 roku na „Odpowiedzialność i inicjatywę w sprawach wspólnoty”, ale wyraźnie rozważa to jako drugorzędny problem dla planistów socjalistycznych, nie jako główny. (Od tłumacza: Klein wskazuje tutaj na rozdział czwarty Kalkulacji ekonomicznej w socjalizmie Misesa, w oryginale brzmiący właśnie Responsibility and Initiative in Communal Concerns, który na polski przetłumaczony został jako Odpowiedzialność i przedsiębiorczość). W omówieniu o objętości całej książki, Socjalizmie (1922), Mises omawia problem bodźców bardziej szczegółowo (s. 130-47).

[11] Rothbard (2007a, s. 359, p. 214) zauważa, że ukryta cena transferowa może się różnić od istniejącej ceny rynkowej, gdyż zakup bądź sprzedaż przez którykolwiek wydział na rynku zewnętrznym mogą nieco podnieść lub obniżyć cenę. W przeciwieństwie do Hirshleifera (1956) Rothbard nie twierdzi, że rynek zewnętrzny musi być doskonale konkurencyjny dla ceny transferowej opartej na rynku, aby był znaczący ekonomicznie. Dla Rothbarda „wąskie” rynki są adekwatne: wszystko, co jest niezbędne, to istniejący realny „rynek zewnętrzny” składający się chociaż z pojedynczego odrębnego producenta (sprzedawcy) dobra pośredniego.

Oczywiście jeśli ceny zewnętrzne są doskonale konkurencyjne, to gospodarka musi znajdować się w konkurencyjnej równowadze ogólnej, w której informacja jest doskonała i wszystkie kontrakty są kompletne, i w której firmy są niepotrzebne. Rothbard nie omawia potencjalnego problemu „wstrzymania”, który wynika z zaangażowania inwestycji specyficznych dla relacji na rynku dwustronnie zmonopolizowanym (Klein, Crawford i Alchian, 1978), który powinien być uznany za koszt polegania na zewnętrznym rynku z pojedynczym dostawcą.

[12] Nie oznacza to jednak, że chociaż zewnętrzne ceny są niezbędne dla wielkich firm, by mogły funkcjonować efektywnie, firmy będą rozrastać się tam, gdzie rynki są „szerokie” bądź lepiej rozwinięte. Wręcz przeciwnie, wielkie firmy zwykle powstają tam, gdzie rynki zewnętrzne są słabo rozwinięte albo skrępowane rządową interwencją; to są warunki, które zapewniają przedsiębiorcy przewagę w wewnętrznym koordynowaniu aktywności. Jednakże taka firma wciąż jest ograniczona przez potrzebę odniesienia się do jakichś rynków zewnętrznych.

[13] Lavoie krótko odnosi się do analizy Rothbarda w pracy Rivalry and central planning (1985, s. 62p). Fritz Machlup w komentarzu na temat eseju Rothbarda z 1976 roku pisze, że jest „zaintrygowany” przez analogię między zagadnieniem centralnego planowania a zagadnieniem firmy, nazywając to „problemem, który próbowałem sprzedać w kilku swoich publikacjach […] lecz niestety z niewystarczającym sukcesem” (Machlup, 1976a, s. 114). Cytuje swoją wczesną książkę (Machlup, 1934, zwłaszcza s. 209-214) oraz późniejszy artykuł (Machlup, 1974, zwłaszcza s. 42-45 i 52-54), obie prace opublikowane po niemiecku, na temat „sztucznych” cen transferowych. Ten argument jest także zapowiedziany przez Hayeka w Cench i produkcji (2014, s. 199-200) w omówieniu wertykalnej integracji.

[14] Ten sposób rozumowania ma interesujące implikacje dla badań poświęconych innowacji. Ponieważ innowacyjna firma ma większą szansę na wykorzystanie unikalnego dobra pośredniego, zwłaszcza w gałęziach gospodarczych, gdzie na rynku dostępna jest niewielka ilość zdolności produkcyjnych (Langlois i Robertson, 1995), innowacja pociąga za sobą koszty poważniejszych zakłóceń wewnętrznych. Kalkulacja ekonomiczna jest więc przeszkodą, z którą innowator musi sobie poradzić.

[15] Mises (2013, s. 58-59) zdawał sobie sprawę z problemu alokacji kosztów niepodzielnych, wspominał o tym jako o możliwym wyjątku od tego, że to koszty wydziałowe mogą odzwierciedlać „prawdziwe” koszty.

[16] Tak samo nie z każdej Coase’owskiej perspektywy jest odrzucane znaczenie wyspecjalizowanej wiedzy w wyznaczaniu możliwości firmy oraz jej „kluczowych kompetencji”. Na przykład ekonomia kosztów transakcyjnych zakłada potrzebę ex post zarządzania kontraktami w obecności inwestycji właściwych dla relacji, a nie „wiedzę niezwerbalizowaną” per se, jako najbardziej odpowiednie do rozmyślań nad granicami firmy. Argumenty za tym, że ekonomia austriacka jest bardziej zgodna z pracami poświęconymi możliwościom (z powodów merytorycznych, a nie tylko metodologicznych powodów), zob. Minkler (1993b) i Langlois (1994a).

[17] Zob. też Tullock (1969).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Ekonomia nie może być wyrzucona do klas szkolnych i biur statystycznych, nie może być nauką ezoteryczną. Jest to filozofia ludzkiego życia i ludzkiej aktywności, odnosi się ona do każdego i do wszystkiego. Ludwig von Mises
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W październiku wsparli nas:
Pan Dominik Aromiński
Pan Bartosz Baranowski
Pan Wojciech Bielecki
Pan Piotr Bigaj
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pan Robert Ciborowski
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Tomasz Dworowy
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Konrad Floriańczyk
Pan Maciej Gorzelak
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Michał Gutowski
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Tomasz Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Kamil Koper
Pan Wojciech Kukla
Pan Witold Kwaśnicki
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pani Anna Kwiecień
Pan Apolinary Lipski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Adam Mazik
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Konrad Niemotko
Pan Paweł Nowakowski
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Dariusz Ostrowski
Pan Zbigniew Ostrowski
Pani Marzanna Papka
Pan Arkadiusz Konrad Pierowski
Pan Rafał Parol
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Dominik Pobereszko
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Jacek Rusiecki
Pan Adam Skrodzki
Pan Emil Snużka
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Mikołaj Stempel
Pan Tomasz Szumski
Pan Michał Szymanek
Pan Adam Ślązak
Pan Tomasz Ślusarczyk
Pan Marek Trzaska
Pan Jan Tyszkiewicz
Pan Adam Wasielewski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Tomasz Wyszogrodzki
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pan Krzysztof Zuber
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 4 961,16 zł i 1,69 btc . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>