Autor: Lucas Vaz
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Arkadiusz Sobiech
Wersja PDF

brazylijskiBrazylia doświadcza najpoważniejszego kryzysu gospodarczego od 70 lat — brak natomiast zgody co do przyczyn tej sytuacji. Prezydent Rousseff i Partia Pracy twierdzą, że jest to następstwem „kryzysu międzynarodowego”, istniejącym tylko w ich głowach cieniem kryzysu z roku 2008. Rzeczywistość jest jednak inna. Od czasu gdy urząd prezydenta w 2003 r. objął Lula Da Silva z Partii Pracy, państwo podążało drogą typowo keynesowskiego stymulowania gospodarki przez wydatki rządowe. Stopy procentowe stale obniżano, wartość udzielanych pożyczek rosła bezprecedensowo, oszczędności per capita spadły, a wydatki rządowe wciąż rosły.

Dla zwolenników interwencjonizmu państwowego krajowa gospodarka była niebem na ziemi. Nic dziwnego, że Paul Krugman, obrońca luzowania ilościowego w Ameryce, powiedział, że Brazylia nie była zagrożona recesją. Jednakże polityka ta, tak stanowczo broniona przez niektórych ekonomistów i biurokratów, doprowadziła kraj do strasznego położenia, w którym się obecnie znajduje.

Z punktu widzenia rządu brazylijskiego, trudno wyobrazić sobie gorszą sytuację: kraj zmaga się z recesją, która potrwa jeszcze przynajmniej 2 lata, agencja ratingowa Standard & Poor’s obniżyła ocenę Brazylii do poziomu śmieciowego, a skandal korupcyjny może doprowadzić do impeachmentu prezydent Dilmy Russeff. (Impeachment nastąpił w sierpniu 2016 roku, siedem miesięcy po ukazaniu się tego tekstu — przyp. tłum.) Musimy jednak zauważyć, że choć wszystkiemu winny jest rząd, wprowadził on jedynie w życie dominujące w kraju ideologie, czyli mieszankę marksizmu w polityce i na uniwersytetach, oraz keynesizm w ekonomii. Ta ideologia narodowa pochwala, ogólnie rzecz biorąc, całkowitą zależność ludzi od państwa. Krajowi ekonomiści i profesorowie akademiccy z dumą przyznają, że brazylijskie obciążenie podatkowe sięga obecnie 36% PKB i utrzymują, iż polityka państwa stworzy miejsca pracy i przyczyni się do dobrobytu.

Brazylia i austriacka teoria cyklu koniunkturalnego

Aby pojąć, co dzieje się w Brazylii, oraz dlaczego ekonomiści od dawna przewidywali obecną katastrofę, kluczowe jest zrozumienie austriackiej teorii cyklu koniunkturalnego, jako że rzuca ona jasne światło na ingerencje państwa w system monetarny i ekspansję kredytową — dwa narzędzia używane przez rząd brazylijski jako czynniki wzrostu gospodarczego — a których zastosowanie doprowadziło do kryzysu.

Jak zauważył Mises, „przyczyny cyklicznych fluktuacji koniunktury nie należą do sfery nieskrępowanego rynku, lecz wiążą się z ingerencją rządu w gospodarkę”[1].

Rzeczywiście, cykle „boomu” i „recesji” takie jak te w Brazylii, są generowane przez interwencje monetarne w rynek w postaci bankowej ekspansji kredytu. Są one zatem wynikiem centralnego planowania i interwencji państwa — przeciwieństwa wolnego rynku.

Istotne jest jednak rozróżnienie między bankową ekspansją kredytowej w formie pożyczek udzielanych przedsiębiorcom, a innymi formami ekspansji kredytowej. Pierwsze są zazwyczaj metodą państwa na stymulację gospodarki poprzez obniżenie stóp procentowych „poniżej poziomu, na jakim utrzymałyby się na wolnym rynku” i dlatego właśnie jest to tak istotne dla naszej analizy.

Na poniższym wykresie widzimy absurdalny wzrost wartości pożyczek (w milionach realów, walucie brazylijskiej) udzielonych przedsiębiorcom, w szczególności od 2006 r. (bardziej dynamicznym od 2008, gdy „walczono” z międzynarodowym kryzysem gospodarczym). Państwo próbowało wytworzyć niemożliwy do utrzymania boom gospodarczy. (Czerwona linia przedstawia pożyczki udzielone przez banki publiczne, a niebieska udzielone przez banki prywatne).

wykres nr 1. wartość kredytów udzielonych przedsiębiorcom w Brazylii

 

Ten nowy rodzaj kredytu nie byłby możliwy bez ingerencji państwa w tworzenie tzw. „boomu” gospodarczego. Ten boom sprawił, że przedsiębiorcy — jak opisuje to Rothbard w Wielkim Kryzysie w Ameryce: „Przedsiębiorcy, wykorzystując do tego nowo nabyte fundusze, podbijają ceny kapitału i innych dóbr produkcyjnych, co powoduje przesunięcie inwestycji z „niższych” rzędów produkcji (znajdujących się bliżej konsumenta) do „wyższych” (znajdujących się dalej od konsumenta) — z sektorów wytwarzających dobra konsumpcyjne do sektorów produkujących dobra kapitałowe”[2].

Ta zmiana kierunku inwestycji z dóbr konsumpcyjnych na dobra kapitałowe jest charakterystyczną oznaką boomu i wyjaśnia, w przeciwieństwie do innych teorii, dlaczego recesja w pierwszej kolejności dotyczy sektora dóbr kapitałowych. Na kolejnym wykresie widzimy, jak ten sektor został dotknięty w przypadku Brazylii. Zielona linia oznacza sektor dóbr kapitałowych, a wyraźny spadek miał miejsce podczas bardzo wczesnych stadiów recesji, pod koniec roku 2013.

wykres nr 2. wskaźnik produkcji przemysłowej wraz z kluczowymi składnikami

 

Warto również zauważyć, że spadek ten nastąpił tuż po ponownym podniesieniu stóp procentowych, po okresie najniższego ich poziomu w historii. Jak widać poniżej, rząd brazylijski obniżył stopy procentowe do bezprecedensowego poziomu, a gdy próbował je podnieść, by ograniczyć inflację powstałą wskutek polityki „łatwego pieniądza”, nadszedł kres boomu.

wykres nr 3. stopy procentowe w Brazylii

 

Jak zauważa Murray Rothbard (znów w książce Wielki Kryzys w Ameryce):

Przedsiębiorcy — wprowadzeni w błąd przez inflację kredytu — zainwestowali zbyt dużo w dobra kapitałowe wyższego rzędu, jednak te inwestycje byłyby uzasadnione tylko pod warunkiem, że preferencje czasowe obniżyłyby się i w konsekwencji wzrosłyby oszczędności. Kiedy fala inflacji obejmie całe społeczeństwo, wtedy zostaną przywrócone stare proporcje między konsumpcją i inwestycjami, a inwestycje w etapy produkcji odleglejsze od konsumpcji okażą się marnotrawstwem. Wyjdzie na jaw, że z powodu ekspansji kredytowej, która zafałszowała wolnorynkową stopę procentową, przedsiębiorcy popełnili błąd.[3]

Jak zauważył Mises w eseju pt. Polityka Trzeciej Drogi Prowadzi do Socjalizmu, musimy mieć na uwadze, że „próby obniżenia stóp procentowych poprzez ekspansję kredytową wywołują — to prawda — okres boomu gospodarczego”, który w Brazylii trwał głównie w okresie w latach 2006-2013. „Jednak tak wykreowana prosperita to jedynie sztuczny produkt rodem z cieplarni, który musi w sposób nieubłagany doprowadzić do załamania, krachu i depresji. Ludzie muszą zapłacić wysoką cenę za szaleństwo kilku lat łatwego pieniądza, ekspansji kredytowej i inflacji”. Aktualnie trwająca recesja nie jest zatem złem, z którym należy walczyć bardziej niż z polityką państwa. Recesja jest lekarstwem.

Jak widzieliśmy, większość zjawisk opisywanych przez austriacką teorię cyklu koniunkturalnego daje się zaobserwować w Brazylii. Trzeba zaznaczyć, że inne czynniki także odgrywały istotną rolę, przykładowo kurs dolara w stosunku do reala i zmniejszenie się chińskiego popytu na produkty z Brazylii. Jednak większość z nich jest do pewnego stopnia jedynie konsekwencją polityki, którą poddaliśmy analizie. Kwestią zasadniczą jest fakt, iż Brazylia przeszła przez wielką ekspansją kredytu i wzrost podaży pieniądza, oraz przez wiele lat niskich stóp procentowych. Kluczowa jest obserwacja, że w przeciwieństwie do innych wyjaśnień, „Misesowska teoria cyklu gospodarczego nie jest po prostu kolejną teorią, lecz wiąże się ściśle z ogólną teorią systemu gospodarczego. Teoria Misesa stanowi w istocie ekonomiczną analizę koniecznych następstw ingerencji w wolny rynek za pomocą ekspansji kredytu bankowego”[4].

Widzimy zatem, iż obecny kryzys jest po prostu wynikiem mieszania się przez państwo w rynek. Rysujący się dla gospodarki brazylijskiej scenariusz jest rzeczywiście straszny, lecz mamy powody, by wierzyć, że myśl ekonomiczna w tym kraju ulegnie nowym, obiecującym przemianom. Może być prawdą, że — jak powiedział Lord Keynes, „w dłuższej perspektywie wszyscy jesteśmy martwi” —, lecz jeżeli mamy wydobyć się z tego okropnego kryzysu,  rozwijać się i podnosić standard życia, „musimy wreszcie przekształcić państwowy kapitalizm w system wolnorynkowy”.

 

[1] Ludwig von Mises, Ludzkie działanie, tłum. Witold Falkowski, Instytut Misesa 2011, s. 479.

[2] Murray N. Rothbard, Wielki Kryzys w Ameryce, tłum. Marcin Zieliński, Instytut Misesa 2010, s. 7.

[3] Ibidem, s. 8.

[4] Ibidem, s. 2.

2 odpowiedzi na „Vaz: Brazylijski problem taniego pieniądza”

  • Czy ten artykuł pozwoli mi zrozumieć decyzje podejmowane przez rząd Pani Szydło?

  • Mam taką obserwację: gdyby dodruk pieniądza odbywał się na zasadach ekwiwalentnych (każdy dostaje tyle % dodruku ile posiada % obecnego pieniądza), to efekt dla gospodarki byłby teoretycznie zerowy.
    .
    Dopiero nierówny wypływ dodrukowanego pieniądza do obiegu w gospodarce powoduje zaburzenie wycen dokonywanych przez mechanizmy Wolnego Rynku i w efekcie kryzysy wywołane błędną alokacją zasobów.
    .
    Wyobraźmy sobie społeczeństwo, w którym ktoś stwierdził, że „brakuje domów”. W związku z tym politycy drukują pieniądz i tworzą w systemie bankowym specjalne kredyty na budowę domów. Efektem jest oczywiście nadpodaż domów i braki w innych obszarach. Ceny domów spadają poniżej wartości kredytowania (to po tym poznajemy, że alokacja była błędna) i system bankrutuje.
    .
    A teraz zadajmy sobie pytanie: DLACZEGO tak się dzieje ?
    .
    Otóż okazuje się, że tym ludziom brakowało nie tylko domów, ale także EFEKTYWNOŚCI PRACY, a ta zależy m.in. od dwóch czynników:
    – infrastruktury gospodarczej (sieć transportowa, telekomunikacja, energetyka itp)
    – bezpośrednie wyposażenie miejsc pracy
    .
    Oznacza to, że dodruk i system kredytów hipotecznych odebrał zasoby z tych dwóch obszarów i w ten sposób pogorszył efektywność pracy i ludzie nie byli w stanie niską efektywnością odpracować wartości domów.
    .
    To teraz drugie pytanie: czy byłoby możliwe wykorzystanie dodruku do budowy infrastruktury i doposażenia firm w maszyny ?
    .
    Otóż odpowiedź jest również NIE !!!
    .
    To ZYSK/STRATA powinny decydować, gdzie są alokowane zasoby, a nie ktoś tworzący system kredytów, gdyż w przeciwnym razie środki pójdą co prawda do firm produkcyjnych, a nie na konsumpcję, ale NIE DO TYCH FIRM, do których powinny ! A więc znowu będzie błędna alokacja.
    .
    Dopiero Wolny Rynek i możliwość bankructwa i straty powodują, że alokacja jest dokonywana właściwie. Ale po co wtedy jakikolwiek dodruk ???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • To nie z życzliwości rzeźnika, właściciela browaru czy bankiera możemy spodziewać się obiadu, ale z ich troski o własny interes. Adam Smith
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W lipcu wsparli nas:
Pan Wojciech Bielecki
Pan Piotr Bigaj
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pan Robert Ciborowski
Pan Leszek Ciesielski
Pan Jakub Czuchnowski
Pan Marcin Dabkus
Pan Wojciech Dąbek
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Maciej Gorzelak
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Wojciech Kukla
Pan Konrad Kukulski
Pan Witold Kwaśnicki
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Rafał Parol
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Dominik Pobereszko
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Jakub Sabała
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pani Marzena Starnawska
Pan Mikołaj Stempel
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Karol Zdybel
REWSOFT
Łącznie otrzymaliśmy 3 785,30 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>