Autor: Peter G. Klein
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Krystian Pospiszyl
Wersja PDF

ThalerRichard Thaler z Uniwersytetu Chicagowskiego został w tym roku nagrodzony Nagrodą Nobla z ekonomii. Thaler jest najbardziej znaczącym praktykantem ekonomii behawioralnej — aplikacji psychologii do takich problemów jak wartościowanie, wybór, wymiana oraz kształtowanie się cen. W ślad za Misesem, większość austriackich ekonomistów wyraźnie rozróżnia prakseologię, logiczną analizę działania, psychologię, motywację behawioralną oraz wpływy, które zawsze poprzedzają i towarzyszą każdemu działaniu (na przykład austriacy zawsze twierdzą, że ludzkie działanie jest celowe, to znaczy nakierowane na osiągnięcie jakiegoś celu, a nie racjonalne — skuteczne w osiąganiu wyznaczonych celów). Ekonomiści neoklasyczny obrali inną ścieżkę w tłumaczeniu ludzkiego zachowania, mieszając ze sobą te dwie przedstawione podejścia, mając przy tym nadzieję, że da to bardziej racjonalne wyjaśnienie ludzkiego działania. Wszakże, jeśli ludzie są w modelu przedstawieni jako „maksymalizujących swoją użyteczność”, a użyteczność definiuje się jako stan psychologiczny, to czemu nie połączyć psychologii z analizą ekonomiczną?

Teoria Carla Mengera o wartościowaniu oraz wyborze, rozwijana później przez Böhm-Bawerka, Fettera, Wicksteeda, Misesa, Rothbarda oraz innych ekonomistów austriackich, jest logicznym, a nie behawioralnym konceptem, a większość z tych „paradoksów” podawanych przez ekonomistów behawioralnych nie istnieje. (Tutaj trochę techniczny przykład) Thaler przypomniał dziś: „by uprawiać dobrą ekonomię trzeba pamiętać, że ludzie są ludźmi”, co znaczy, że ludzie nie są jakimiś super kalkulującymi maszynami ucieleśnionymi w neoklasycznych modelach. Rzeczywiście, nie są. Jednak dodawanie psychologii do neoklasycznej teorii wyboru może nie być żadnym progresem. Oczywiście, rozumienie psychologii jest bardzo ważne dla przedsiębiorców, historyków oraz osób znajmujących się ekonomią stosowaną. Jednak teoria ekonomiczna, jak ją rozumiał Mises jest wykonaniem pewnych operacji logicznych, niezależnym od psychologicznych motywacji uczestników rynku. To logiczne.

Oprócz swojego bardziej technicznego wkładu w dyscyplinę, Thaler znacznie spopularyzował ekonomię behawioralną, zwłaszcza współpracując z Cassem Sunsteinem. Thaler oraz Sunstein twierdzą, że skoro ludzie zachowują się „nieracjonalnie” (to znaczy w sposób, który nie maksymalizuje użyteczności, jak ją rozumieli neoklasyczni ekonomiści), rząd może zainterweniować — nie poprzez zakazywanie lub karanie niektórych zachowań — ale poprzez „popychanie” ludzi, by szli we właściwym kierunku. (Przykładem takiego „popychania” może być wzywanie sklepów, by najlepsze produkty wystawiały zawsze w pierwszych rzędach, lub by przedsiębiorcy automatycznie zapisywali pracowników do różnych firm ubezpieczeniowych oraz wiele innych rzeczy tego typu). Thaler oraz Sunsetin nazwali to nawet „libertariańskim paternalizmem”, by odzróżnić takie działania od bardziej radykalnych form rządowej interwencji.

David Gordon zrecenzował ich książkę Nudge: Improving Decisions About Health, Wealth And Happiness jak możecie się tego spodziewać — podaje kilka problemów z nią związanych. (Zob. tu, tu i tu.) Oczywistym problemem jest to, że ci, którzy mieliby tworzyć i implementować te „popchnięcia” sami są irracjonalni, jak wszyscy inni ludzie, więc niby dlaczego mamy się spodziewać tego, że te „popchnięcia” przyniosą coś dobrego? (Mario Rizzo oraz Glen Withman nazywają to problemem wiedzy nowego paternalizmu). Stwierdziłem, aczkolwiek nieco bardziej generalnie, że ekonomiści behawioralni po prostu przekopują proste pomysły dobrze znane ekonomistom, biznesmenom, historykom, oraz innym i traktują je jako świeże i ekscytujące odkrycia. Fascynujący esej napisany w 2014 roku przez Stevena Poole’a wskazuje, że większość z tych odkryć nie występuje w realnym świecie, gdyż ludzie będąc pod obserwacją zachowują się w specyficzny, będący całkiem „racjonalny”, sposób. (Nawet niektórzy ekonomiści neoklasyczni wydają się nieprzekonani).

Podsumowując, austriaccy ekonomiści mogą być zadowoleni, że tegoroczna Nagroda Nobla otwiera pole do rozważań na takie tematy jak wycena, wybór, wymiana oraz sposób, w jaki powinniśmy rozumieć ludzkie zachowanie. Warto przypomnieć ludziom, że prakseologia oferuje analogiczną, aczkolwiek wyraźną krytykę neoklasycznej mikroekonomii.

7 odpowiedzi na „Klein: Richard Thaler laureatem Nagrody Nobla 2017”

  • Na prawdę np. prof. medycyny są równie iracjonalni w zakresie polityki zdrowotnej, co zwykły Kowalski?

    • W zakresie „POLITYKI ZDROWOTNEJ” mogą sobie być irracjonalni , byleby byli lepsi w samej medycynie.

      • Wiadomo, że główną przyczyną otyłości w USA są cukry. Czy ‚popychanie’ w kierunku ograniczenia ich spożycia to coś złego?

        • W latach 90 twierdzili, że tłuszcze. Zorganizowali wielkie rządowe programy walki z masłem i wspierania margaryny. Dzisiaj wiadomo, że tłuszcze nie są takie źle, a margaryna i inne tłuszcze utwardzane są znacznie bardziej niezdrowe. Jak widać, nawet specjaliści nie są wolni od błędów, które mogą się odbić na zdrowiu większości państw zachodnich. Gdyby państwo nie miało monopolu na politykę zdrowotna, a przekonywaniem do określonej diety zajęliby się niezależni specjaliści z różnych ośrodków to mielibyśmy zdrowa konkurencję i być może wcześniej byśmy odkryli, że to cukier jest gorszy od tłuszczy.

        • +Laik Niektórzy ludzie nie życzą sobie po prostu być „popychani”, gdyż 1 to kosztuje a jak wiadomo każdy ceni sobie swoje pieniądze 2 wiąże się to zawsze z jakąś nieprzyjemnością. Spróbuj sobie wyobrazić jakąś zwykle mało rozwijającą, a nawet szkodliwą czynność, którą robisz np. granie w gry komputerowe, jedzenie chipsów, słuchanie głośnej muzyki i wyobraź sobie, że rząd delikatnie Cię od tego odciąga np. dekretuje by wszystkie wyprodukowane głośniki po przekroczeniu x decybeli co 15 minut wystosowywały półtorej minutowy komunikat o możliwości utraty słuchu, pomyśl jak bardzo by to „ucieszyło” ludzi na weselach. Znalazłeś coś co by Ciebie zirytowało? Jak tak to wyobraź sobie dlaczego ktoś miałby prawo wprowadzać takie elementy do Twojego życia, bez Twojej woli i za Twoje pieniądze w sposób dla ciebie nieprzyjemny kwestionować Twój osąd, że (przykładowo) oglądanie seriali jest lepsze niż czytanie poezji/aktywność fizyczna/co tam jakiś minister jeszcze wymyśli.

  • Sam osobiście jestem wielkim fanem popychania (nudge), o ile nie robi tego organizacja tak nieefektywna, niesprawiedliwa, skorumpowana i przyciągająca ludzi nieodpowiedzialnych, głupich i nawiedzonych, jak rząd.

  • Primo, każda jednostka działająca niezależnie od stanu wiedzy, dysponuje wiedzą niedoskonałą – wynika to z ograniczonych zasobów umysłowych(a to człowiek zapomni o swoim pierwotnym planie działania, w wyniku czego działa spontanicznie, a to nie przemyślał swoich zakupów)ludzi lub z dynamicznego charakteru wartościowań przyczyniających się do zmian biegu działań ludzkich. Istnieje wiele tuzów w dziedzinie medycyny, którzy mają tą samą wiedzę na ten sam temat, a jednak różnią się między sobą sposobami leczenia, czy operowania pacjentów, zatem jeśli przez „racjonalność” rozumie się „zdobytą już wiedzę”, to stwierdzam, że nie ma ona znaczenia. Secundo, jeśli raz przypisze się uprawnieniu do samoposiadania wartość prawdziwą(przy czym to uprawnienie jest prawdziwe niezależnie od subiektywnego osądu jednostki działającej, gdyż ma status logiczny aksjomatu), późniejsze zarządzenia arbitralne rządu dotyczące ograniczenia spożycia cukrów(czy jakiekolwiek inne rozporządzenia jawnie ingerujące w wybory dokonywane przez jednostki nieobjawiające agresji), nie znajdują już poparcia na gruncie logiki. W sferze gospodarczej oznacza to pogwałcenie suwerenności konsumenta, który rezygnuje z zaspokojenia pewnych potrzeb ze względu na wyższe koszta związane z nabyciem niezdrowej żywności(np. nałożenie ciężarów podatkowych na producentów tego typu dóbr). W sferze zaś prawnej oznacza to stopniowe przywrócenie instytucji niewolnictwa(każdy dekret rządu mający zadanie obniżyć częstotliwość spożywania niezdrowej środków żywieniowych jest próbą zniesienia prawa do pierwotnego zawłaszczenia swojego ciała i umysłu, co jest równoważne samozwańczemu przyznaniu sobie tytułu własności do ciał i umysłów swoich poddanych). Tertio, ostateczną daną w jakimkolwiek ludzkim działaniu jest skala wartości indywidualnego podmiotu, w tym jego preferencja czasowa. Dokonanie wyboru kupna szkodliwej żywności jest przedkładaniem bieżących korzyści nad przyszłe korzyści związane z niedopuszczeniem do pojawienia się cukrzycy w swoim organizmie. Zamiast przytaczać cytaty renomowanych specjalistów medycznych, rząd powinien zastanowić się z jakiego powodu choroby cywilizacyjne takie jak otyłość nie ujawniały się we wcześniejszych okresach historycznych albo nie ujawniały się tak często jak dzisiaj. Względnie wysoka preferencja czasowa konsumentów wynika z względnie niskiej siły nabywczej jednostek pieniężnych przez nich posiadanych. Tak jak codziennie okradany z 40 zł konsument idąc do sklepu z 50 zł, decyduje się na kupno niezdrowej żywności, choć pierwotnie planował kupić zdrową lecz droższą żywność(nie może jej kupić, bo z racji systematycznej kradzieży, oczekuje następnego dnia, że ponownie zostanie obrabowany), tak każdy wyzyskiwany przez rząd podmiot preferuje nabycie dóbr szkodliwych raczej niż zdrowych, przez skutecznie zachęcający do konsumpcji własnego kapitału(w tym własnego ciała, czy umysłu)aparat wyzysku. Dochodzi w ten sposób do upowszechnienia cukrzycy wśród konsumentów, czy kupowania przez producentów luksusowych i ekskluzywnych dóbr zamiast rozszerzać własną działalność gospodarczą. Quarto, oznakowanie terminami ważności produktów również ma swój znaczący wpływ na spadek motywacji do dbałości o własne zdrowie – klasycznym przykładem dobra, na którym niegdyś terminu ważności nie było jest sól, która przypominam, że swego czasu spełniała funkcję pieniądza(ze względu na swoje właściwości konserwowania mięsa była pieniądzem w regionie śródziemnomorskim w okresie starożytności) – odebrano w ten sposób możliwość dokonywania wyborów odnośnie czasu spożywania zdrowych, czy niezdrowych produktów żywieniowych. Quinto, uruchamianie programów rządowych leczenia otyłości jest również zabiegiem prowadzącym do skutków odwrotnych do zamierzonych, zważywszy na pokusę do nadużyć tego rodzaju ingerencji państwa w zdrowie swoich wasali. Stanowi to solidną podstawą do tego, by nie roztaczać już takiej troski nad swoją sylwetką nie tylko przez tych, którzy już są otyli, ale również przez tych, u których otyłość jeszcze się nie ujawniła. Ma to swoją przyczynę w sposobie finansowania swoich projektów – przez pobór podatków od tych, którzy nie chorują na otyłość na rzecz tych, którzy na otyłość chorują nadal(do uwzględnienia są również inne środki finansowania publicznego, w tym środki monetarne). Ostatecznie więc, argument z racjonalnością niczego nie przesądza, aprobata wobec walki rządu z otyłością jest arbitralnym obaleniem suwerenności konsumenta i nabierającym tempa przywróceniem niewolnictwa, postępujący spadek wartości pieniądza nie zachęca do dbania o swoje przyszłe zdrowie, oznakowanie terminami ważności produktów przez stosowanie sztucznych wzmacniaczy czy konserwantów zwiększa preferencję czasową podmiotów działających, a środki służące zapobiegnięciu otyłości zastosowane przez rząd są bezwzględnie skuteczne wobec przyspieszenia upowszechniania otyłości w dzisiejszych czasach. Jedyny rozsądny wniosek nawołuje do zaprzestania psucia pieniądza przez rząd(w wyniku czego anulowane zostanie również znakowanie towarów terminami ważności, zmuszającymi podmioty działające do bieżących zakupów) oraz do zakończenia bezproduktywnych programów walki z otyłością. Dopiero gdy do takiego wniosku dojdzie rząd(czy nawet większość biorących aktywny udział wyborców), dyskusja ma jakikolwiek sens. A do tego czasu, jedzcie, pijcie, spożywajcie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Wszelkie odmiany ingerencji (rządowej) w zjawiska rynkowe nie tylko nie pozwalają osiągnąć zamierzonego przez ich autorów celu, ale na dodatek powodują, że zaistniała sytuacja nawet z ich punktu widzenia jest mniej pożądana, niż poprzednia, którą zamierzali zmienić Ludwig von Mises
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W listopadzie wsparli nas:
Pan Dominik Aromiński
Pan Bartosz Baranowski
Pan Wojciech Bielecki
Pan Karol Bisewski
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pani Julia Bula
Pani Maja Chroboczek
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Tomasz Dworowy
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Maciej Gorzelak
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Miłosz Janas
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Kamil Kopeć
Pan Wojciech Kukla
Pan Jerzy Kustowski
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pani Magdalena Moroń
Pan Marcin Moroń
Pan Piotr Musielak
Pan Tomasz Netczuk
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Jakub Sabała
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Marek Trzaska
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pan Adam Wasielewski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 2 853,71 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>