Autor: Konrad Graf
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Aleksandra Juda
Wersja PDF

MuskElon Musk jest obecnie na celowniku wielu libertarian z racji tego, że sięga do kieszeni państwa. „Zielone dotacje” oraz korzystne rządowe pożyczki i kontrakty chronią jego firmy przez bankructwem. On sam, bez oporu i z dużym powodzeniem, zarzuca wędkę na odpowiednie instytucje rządowe i łapie na haczyk tanie kredyty i dotacje. Te okoliczności — wraz z pewnymi praktykami finansowymi i powiązaniami pomiędzy jego firmami — wywołały deszcz obelg i przybierającą na sile nienawiść ku jego osobie.

Moja ocena Muska jest bardziej złożona. Podobała mi się jego biografia z 2015 roku napisana przez Ashlee’a Vance’a. Na ogół szukam w ludziach dobrych stron. Jego pozytywną cechą jest umiejętność wyobrażenia sobie produktu w diametralnie nowy sposób. Tesla reprezentuje nie tylko ewolucję przemysłu samochodowego, ale jest to także zupełnie innowacyjna perspektywa w postrzeganiu auta. Już nie zdefiniujemy samochodu, jak zwykliśmy to robić przez stulecie, jako pojazdu z silnikiem i układem napędowym. Dokonania Muska w zakresie samochodów i rakiet są na miarę osiągnięć Steve’a Jobsa w dziedzinie komputerów i telefonów — całkowicie przeformułował on to, czym mogą być, oraz jak można je zbudować i wykorzystać.

Jego druga zaleta to to umiejętność działania w bardzo niesprzyjających warunkach. Każdy może mieć innowacyjne pomysły, ale tylko nielicznym udaje się je z powodzeniem realizować. Takie rzeczy jak konstrukcje SpaceX i koncepcja wielokrotnego wykorzystania rakiet oraz wyprodukowanie elektrycznego samochodu Model S Tesli były powszechnie uznawane za niemożliwe  — aż prace nad nimi faktycznie nie zostały zakończone. Wtórne użycie rakiet miało być jedynie fantazją rodem z science-fiction, a SpaceX-owi udało się tego dokonać. Elektryczny samochód, który nie byłby „chałą”, pozostawał w obszarze marzeń do czasu zbudowania przez Teslę modelu S, okrzykniętego przez wiele magazynów samochodowych najlepszym samochodem na świecie — bez wątpienia zarówno ze względu na bezpieczeństwo, jak i wydajność. To samochód, który nie tylko dorównuje poziomem innym konwencjonalnym modelom, ale pozostawia w tyle konkurencję — nie tylko pod względem ekologicznym, ale także i innych parametrów samochodowych.

Tak więc wstępnie, na tym poziomie, można by określić te osiągnięcia, bez względu na to jak ich dokonano, jako co najmniej mogące przynieść korzyści (choć ich ocena będzie uściślona poniżej). Przy tym Musk nie może być oskarżony o poleganie wyłącznie na subwencjach, jako że wielokrotnie sam nadstawiał karku, sięgając do własnego portfela po znaczne sumy w celu wypełnienia na pozór niemożliwych do zniwelowania luk w budżetach swoich przedsięwzięć.

W pełni popieram pogląd, że obrona wydawania funduszy publicznych jest niemoralna. Jedyną sytuacją, w której można by stwierdzić, że wykorzystanie funduszy publicznych jest moralne, byłoby oddanie tych pieniędzy ludziom, którym się one słusznie należą, czyli tym, którym to bogactwo zostało odebrane — podatnikom.

Z drugiej strony, jeśli podatnicy, w charakterze ofiar państwa, przyjmują przyznawane im zasiłki państwowe, to — o ile nie opowiadają się oni aktywnie za ich kontynuacją — jest to w zupełności moralne jako forma częściowej restytucji ich mienia. I nie chodzi tu tylko o bezpośrednie opodatkowanie, ale o różnorakie widzialne i niewidzialne szkody wyrządzane przez arbitralne „regulacje” państwowe — odnoszące się do szeregu aspektów życia i pracy oraz wszelkie niesprawiedliwe ograniczenia swobody w handlu, produkcji i stowarzyszaniu się.

W tym kontekście działania Muska, dotyczące subsydiów i zamówień rządowych, należy rozmaicie postrzegać. Przykładowo, dotacje na ekologiczne pojazdy były przyznawane już przed powstaniem Tesli. Budowa samochodu, który by się do nich kwalifikował, sama w sobie nie stanowi poparcia dla subwencji. Przedsiębiorca widząc tylko przeciętne samochody elektryczne otrzymujące dotacje, mógł całkiem rozsądnie rozpocząć prace nad budową lepszego samochodu, który pozostawiając w tyle modele przypominające wózki golfowe, otrzymałby subwencje.

Oczywiście Musk promuje takie projekty. Jednakże moralność jego działań staje pod znakiem zapytania tylko w momencie, w którym czerpie z nich korzyść, jednocześnie wspierając ich kontynuację i implementację. Różnica zatem polega na tym, że korzystanie z dotacji per se jest dopuszczalne, ale ich promowanie już nie, natomiast najgorsze jest otrzymanie subwencji będące skutkiem poparcia dla subwencjonowania.

Z tej perspektywy jego przewinienie jest znacznie bardziej złożonym zagadnieniem i wybiega poza uproszczone stwierdzenie, że „jego firmy korzystają z dotacji, bez których by nie istniały”. Przedsiębiorstwa Muska z pewnością skorzystały z wszystkich trzech wariantów wspomnianych powyżej: od tych akceptowalnych, przez te mniej akceptowalne, kończąc na tych nie do przyjęcia.

Tło jest także istotne. Żadna z firm samochodowych nie istniałaby w obecnej formie i na taką skalę bez ogromnych dotacji rządowych, udzielanych od dekad, które zaburzają całą strukturę transportu i miast oraz system społeczny. To ogromne zniekształcenie całej struktury sektora transportowego, które sukcesywnie zaburza przestrzenną korelację pomiędzy miejscem zamieszkania i pracy, przyjmuje prostą formę w postaci budowy i utrzymania bezpłatnych dróg dla kierowców, finansowanych z kieszeni podatników. Prostą heurystyką do rozważenia przy dojeżdżaniu do pracy jest to, że za każdym razem, gdy trzeba ponosić koszty, np. stojąc w długim korku bądź jadąc w żółwim tempie przy dużym ruchu, bez dwóch zdań winne jest temu państwo.

Rozliczając Muska za jego stanowisko moralne w kwestii wsparcia ze strony rządu, należy wziąć pod uwagę kolejną „okoliczność łagodzącą” wynikającą z szerszego kontekstu. Działania jego firm, korzystających ze wsparcia płynącego od podmiotów państwowych, przynoszą o wiele wartościowszy rezultat niż właściwie cała reszta zastosowań tych dotacji.

Używając terminologii Hoppego, większość środków wydawanych przez państwo trafia do produkcji „złych dóbr”, która stanowi przeciwieństwo produkcji dóbr wolnego rynku. Nie chcemy, aby wydajność produkcji złych dóbr była większa. Co więcej, w ogóle nie chcemy, aby te złe dobra były produkowane — im ich mniej, tym lepiej.

Nie dość, że pieniądze stanowiące rezultat produktywności ludzi są marnowane w momencie ich odbierania, to sposób ich wykorzystania na ogół przyczynia się do ich marnotrawstwa po raz kolejny, powodując szkody dla społeczeństwa. W przypadku Stanów Zjednoczonych większość pieniędzy rządowych przeznacza się na następujące rodzaje zastosowań: finansowanie globalnego interwencjonizmu wojskowego i propagowanie konfliktów zbrojnych i śmierci na całym świecie; opłacanie szeroko zakrojonej biurokracji, która ingerując we wszystkie aspekty społeczeństwa, podkopuje zdrową, naturalną motywację do działania, szkodzi zatrudnieniu, ogranicza innowacyjność, upowszechnia degenerację społeczną i kulturową, wysoką preferencję czasową oraz słabość i zależność całej populacji.

W tym właśnie kontekście Tesla uszczknęła ze źródła państwowych środków i wykorzystała je w ramach projektu, który wyprodukował prawdopodobnie najlepszy samochód na świecie.

Pozostaje więc zagadką, z jakiej racji libertarianie plują jadem na przykład dotychczasowo najlepszego sposobu spożytkowania zasobów państwowych. Dlaczego nie spędzić tego czasu, narzekając na wykorzystywanie ponad 90% dotacji państwowych i przywilejów, które przynosi gorszy rezultat?

Łatwiej krytykować niż odnosić sukcesy. Przykrą i silną tendencją kulturową jest znajdowanie wad w postaciach bohaterów i skupianie się na nich, zamiast na ich zaletach. Co zatem wnosi taki kulturowy cynizm?

Moje stanowisko jest odmienne w dwojakim sensie: skupiam się na pozytywach i zaletach. Szukam w ludziach cech godnych podziwu. Zamiast na siłę stosować słowo „bohater” (lub antybohater) w odniesieniu do w nieunikniony sposób wielowymiarowych osób, dopatruję się działań i zalet, które określić by można jako bohaterskie. Zawsze poszukuję w ludziach i sposobie myślenia tego co wzorcowe i co mógłbym zapożyczyć. Jeżeli miałbym iść na skróty i skupiać się tylko na negatywach oraz szukać w ludziach tylko tego co złe, niczego bym wówczas nie osiągnął, ponieważ koncentrowałbym się tylko na tym, czego wcale nie chciałbym skopiować. Zatem dostrzegając w ludziach to co dobre, zawsze mogę wynieść z tego lekcję i wziąć przykład. Analogicznie jest ze zwracaniem uwagi na czyiś sposób myślenia: gdy skupiam się na pozytywnych aspektach u danego człowieka, ignorując resztę, dokładam kolejny element do mojej całościowej wiedzy.

Zgadzam się, że winą Muska jest aktywne działanie w celu pozyskiwania państwowych dotacji. Jednak okolicznością łagodzącą jest fakt, iż przynajmniej jakaś część z tych subwencji była już przyznawana, więc mogłaby zostać słusznie uznana za częściowe zadośćuczynienie za inne krzywdy zadawane przez rząd. W pewnym sensie argumentem łagodzącym jest także to, że środki z państwowej kiesy, użyte przez Muska, przynoszą korzystny rezultat — w odróżnieniu od pozostałych ich zastosowań.

Oczywiście okoliczności łagodzące nie sprawiają, że opowiadanie się za otrzymywaniem dotacji staje się moralnie do zaakceptowania. Niemniej jednak tego typu przewinienie (aczkolwiek zapewne mniejszej rangi niż twierdzą niektórzy krytycy) nie powinno umniejszać zalet człowieka i jego osiągnięć.

Po przeczytaniu biografii Muska kilka lat temu, zacząłem go postrzegać jako pół-bohatera pełnego sprzeczności, rodem ze świata Rand, który przejawia heroiczny geniusz na niektórych obszarach, posiadając zarazem istotne wady, mające swoje odzwierciedlenie na innym gruncie. Jego błyskotliwość, która przejawia się przedsiębiorczością opartą na wizji i inżynierii, nieustannie potwierdzają osiągnięcia na pozór niemożliwe w praktyce, w sektorach technologicznych (głównie transporcie). Jedną z jego wad jest zbytnia gorliwość w dążeniu do pozyskiwania środków na realizację swoich celów ze złego źródła.

Wszyscy, nawet najbardziej nieskazitelni bohaterowie Rand zrobili sobie wolne w ekskluzywnym górskim kurorcie. Zaangażowanie się dziś w realnym świecie, by osiągnąć wielkie rzeczy, jest nierzadko problematyczne i złożone. Nie stanowi to wymówki, by po drodze naginać swoje zasady moralne. Ale Musk nie ma skrupułów co do wpływania na działania państwowe i regulacyjne, w tym na rzecz jego własnych przedsiębiorstw. W tej kwestii można zatem zakwestionować jego podejście etyczne. To z kolei sprowadza się do względnie prostego stwierdzenia, że Musk nie jest libertarianinem, co moim zdaniem nie jest przedmiotem sporu.

Nie próbuję doszukiwać się ukrytych motywów działania Muska, w tym tego związanego z globalnym ociepleniem, rozdmuchanego przez media. Co więcej, w moim artykule „The Unbearable Lightness of Martian Gravity” (Nieznośna lekkość Grawitacji Marsa) twierdzę, że jego wizja kolonizacji Marsa może okazać się ślepym zaułkiem, nie ze względów technicznych, ale z uwagi na czynniki biologiczne. Moja krytyka nie ma na celu pozbawienia go jego wizerunku bohatera. Uznaję i doceniam jego godne podziwu zalety, lecz jednocześnie dostrzegam wady i wskazuję błędy.

Ron Paul powiedział, że jeśli mamy zmniejszać wielkość państwa, nie zaczynajmy od emerytur starszych pań, ale od militaryzmu i państwowego systemu monetarnego, który umożliwia państwu i podmiotom z nim współpracującym praktycznie nieograniczone finansowanie ich długów. Prawdopodobnie jedną z ostatnich rzeczy do wyeliminowania podczas demontażu państwa interwencyjnego będą emerytury, i nastąpi to po odrzuceniu polityki, która osłabiła odpowiedzialne prywatne oszczędności emerytalne, prywatne ubezpieczenia i naturalną praktykę opieki wielopokoleniowej.

Libertarianie skarżący się na to, w jaki sposób środki publiczne są wykorzystywane, powinni dostrzec to, że dotacje dla Tesli są obecnie jednym z najlepszych sposobów ich spożytkowania. A swoją uwagę i oburzenie mogą skierować w stronę masowej produkcji „złych dóbr” finansowanej przez państwo, które są o wiele gorsze od jednych z bardziej imponujących amerykańskich innowacji w ostatnim czasie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • google
  • facebook
  • twitter
  • youtube
Zapisz się na newsletter:

Wybierz listę(y):

Cytat:
  • Ludzkie działanie to zachowanie celowe. Możemy też powiedzieć: działanie to wola zrealizowana i przekształcona w czyn; to dążenie do celu; to rozmyślna reakcja podmiotu na bodźce i uwarunkowania zewnętrzne. Ludwig von Mises
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W marcu wsparli nas:
Pan Dominik Aromiński
Pan Michał Basiński
Pan Marek Bernaciak
Pan Wojciech Bielecki
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pan Mirosław Cierpich
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Tomasz Dworowy
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Piotr Gładysz
Pan Wiktor Gonczaronek
Pan Maciej Gorzelak
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Karol Handzel
Pan Tomasz Hrycyna
Pan Stanisław Hyrnik
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Dawid Jary
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Grzegorz Jeż
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Artur Kauf
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Kamil Kopeć
Pan Janusz Kotynia
Pan Andrzej Koźlik
Pan Wojciech Kukla
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Państwo Magdalena i Marcin Moroniowie
Pan Igor Mróz
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Dominik Pobereszko
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Artur Puszkarczuk
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Michał Szymanek
Pan Marek Trzaska
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Tomasz Wyszogrodzki
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 12 351,91 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>