Powrót
Metaekonomia

8 koncepcji, które uczą ekonomicznego myślenia

1
Ninos P. Malek
Przeczytanie zajmie 10 min
Malek_8-koncepcji-które-uczą-ekonomicznego-myślenia.jpg
Pobierz w wersji
PDF

Źródło: fee.org
Tłumaczenie: Mateusz Czyżniewski

Ekonomia to nauka o ludzkim działaniu – wyborach, których ludzie dokonują w świecie rzadkości. Rzadkość oznacza, że ludzie mają teoretycznie nieograniczone pragnienia, lecz niestety z konieczności żyją w świecie ograniczonych zasobów. Z tego powodu ludzie muszą dokonywać wyborów, co oznacza realizację kompromisów. Na wybory dokonywane przez ludzi wpływają bodźce, z którymi się spotykają, a one są kształtowane przez instytucje – reguły gry – w ramach których ludzie żyją i współdziałają z innymi.

Foundation for Economic Education opublikowała kilka znakomitych esejów na temat ekonomicznego sposobu myślenia i podstawowych pojęć (The Economic Way of Thinking Ronalda Nasha i Economics for the Citizen Waltera E. Williamsa).

W tym eseju przedstawię osiem idei i podam przykłady ekonomicznego sposobu myślenia.

1. Jest różnica między kosztem a ceną

Często słyszymy, jak wspaniałe są pewne kraje, ponieważ zapewniają „darmową opiekę zdrowotną” lub „darmową edukację”. Wielu powie też „dostałem to za darmo”, gdy nie zapłacili pieniędzmi.

Błąd polega na niezrozumieniu różnicy między ceną a kosztem. Na przykład ludzie zwykle mówią: „Latte w Starbucksie kosztowało mnie pięć dolarów” lub „Bilet do kina kosztował mnie piętnaście dolarów”. Koszt w ekonomii odnosi się do tego, z czego rezygnujesz lub co poświęcasz. W tych przykładach ceny wynosiły 5 i 15 dolarów. Jednak kosztem latte była być może kanapka, którą można było kupić zamiast niej za te same 5 dolarów, a kosztem filmu były być może trzy latte, które można było kupić zamiast nich za te same 15 dolarów.

Nazwanie opieki zdrowotnej i edukacji „darmowymi” jest nie tylko błędne – nie ma czegoś takiego jak darmowy obiad – ale także mylące. Jak powiedziałby mój były profesor Walter E. Williams: „Jeśli nie wierzysz w Świętego Mikołaja lub Zębową Wróżkę, pieniądze muszą skądś pochodzić”. Być może nie dostaniesz rachunku za leczenie w tych krajach, ale zabiorą ci więcej z twojej wypłaty (tj. przez podatki) i być może będziesz musiał czekać znacznie dłużej, aby uzyskać to badanie lub mieć tę „drobną” (z perspektywy biurokratów) operację. Płacisz albo pieniędzmi, albo czasem, ale tak czy inaczej, płacisz! Podatki są również używane do płacenia za szkoły publiczne, co jest kolejnym przykładem , jak ludzie nazywają „darmowym” coś, co darmowym nie jest.

Jest różnica między zerową ceną a zerowym kosztem. Może być zerowa cena (0 USD), ale nigdy nie ma zerowego kosztu.

2. Czyny są ważniejsze niż deklaracje

„Czyny mówią głośniej niż słowa” – głosi znane powiedzenie. Ludzie działają, a akt wyboru daje nam informacje. Rozważmy następujący przykład: ktoś wchodzi do sklepu Apple, widzi cenę najnowszego iPhone'a i gniewnie mamrocze: „Co za zdzierstwo”, ale mimo to kupuje ten telefon.

Kiedy ktoś robi coś dobrowolnie, akt ten pokazuje jego prawdziwe preferencje w tym czasie. Zakładając, że jednostki są samowystarczalne i ex ante (patrząc w przyszłość) subiektywnie rozważają koszty i korzyści z działania, a także zakładając, że nie jest prawem posiadanie prywatnej własności innej osoby (tj. iPhone'a firmy Apple), wtedy kiedy osoba wchodzi do sklepu Apple i kupuje nowego iPhone'a, to oczywiście spodziewa się, że w ten sposób jakoś polepszy swoją sytuację. Stwierdzenie, że Apple „wykorzystało” chętnego klienta byłoby nonsensem, ponieważ Apple, ani żadna inna prywatna firma, nie może zmuszać ludzi do kupowania ich produktów. Deklaracja to jedno, ale ważne jest rzeczywiste działanie.

3. Zwodniczość kosztów utopionych – „nie płacz nad rozlanym mlekiem”

Powiedzenie „Nie płacz nad rozlanym mlekiem” oznacza, że coś się stało i nie może być cofnięte. Jedyne koszty, które powinny być brane pod uwagę przy podejmowaniu decyzji, to przyszłe koszty alternatywne. Koszty przeszłe są „utopione”. Oto typowy przykład wyjaśniający błąd myślowy kosztów utopionych. Wydajesz 15 dolarów, żeby zobaczyć trzygodzinny film, a po godzinie oglądania zdajesz sobie sprawę, że jest on okropny a będzie tylko gorzej. Masz jednak twoje odczucie , że powinieneś zostać i dostać swoją wartość pieniężną. To jest błędne myślenie ekonomiczne. 15 dolarów przepadło, więc nie trać kolejnych dwóch godzin swojego cennego czasu – wstań i wyjdź.

Większość z nas zna ludzi, którzy byli (są) w okropnym związku lub umawiali się z niewłaściwym typem osoby (być może dotyczy to Ciebie). Natomiast kierowanie się odczuciem „Ale już spędziłem dwa lata mojego życia z tą osobą” może doprowadzić do złej decyzji. Wiele związków kończy się poślubieniem takiej osoby właśnie po to, aby uzasadnić zainwestowanie dotychczasowego czasu. Nie trać kolejnych dwóch lat cennego czasu. Lepiej być singlem niż być w złym związku (ale to temat na inny esej).

4. Kompromisy naucz się myśleć w kategoriach krańcowych

Optymalny czy też efektywny poziom zanieczyszczeń nigdy nie jest zerowy. Optymalna liczba zgonów w ruchu drogowym lub kontuzji sportowych również prawdopodobnie nie jest zerowa. Optymalna liczba osób zarażonych wirusem nie jest zerowa. Optymalny poziom bezpieczeństwa nie jest idealnym bezpieczeństwem. Czy brzmi to dziwnie lub obco? Cóż, jeśli chcesz odbyć podróż przez kraj, nie ograniczając się do chodzenia czy jazdy na rowerze, albo jeśli chcesz cieszyć się uprawianiem lub oglądaniem sportu, i chcesz fizycznie wchodzić w interakcje z innymi, to jasne jest, że optymalny poziom zanieczyszczeń, zgonów, urazów i osób zarażonych wirusem jest w rzeczywistości większy niż zero. Optymalny poziom bezpieczeństwa to mniej niż idealne bezpieczeństwo. Nic nie jest za darmo, w tym większy poziom bezpieczeństwa – zawsze będą kompromisy, ponieważ zawsze istnieje koszt alternatywny w stosunku do czegoś co robimy, nawet jeśli jest to podróżowanie, uprawianie sportu czy interakcja z innymi.

Podejmowanie decyzji w oparciu o rozważanie pewnych konkretnych przyrostów ekonomiści nazywają myśleniem w kategoriach krańcowych. Jednostka krańcowa (marginalna – przyp. tłum.) oznacza każdą dodatkową jednostkę. Za każdym razem, gdy podejmujemy decyzję, to tak, jakbyśmy obliczali marginalną korzyść (korzyść z jednej jednostki więcej) i marginalny koszt (z czego należałoby zrezygnować, aby zdobyć jedną jednostkę więcej) działania. Ekonomiczny sposób myślenia mówi, że coś należy robić tak długo, aż korzyść krańcowa (MB) zrówna się z kosztem krańcowym (MC)[1]. Istnieje również pojęcie znane jako prawo malejącej użyteczności krańcowej – każda dodatkowa jednostka daje coraz mniejszą użyteczność lub korzyść.

Chcemy mieć czyste powietrze, aby nasze oczy nie były podrażnione, gdy wychodzimy na zewnątrz, a płuca, gdy bierzemy oddech. Jeśli jednak pragniemy idealnie czystego powietrza, oznaczałoby to brak samochodów, samolotów, łodzi, statków i pociągów (niektórzy rzeczywiście chcieliby takiej sytuacji, przynajmniej teoretycznie). Spowodowałoby to ogromne koszty dla społeczeństwa.

Spójrzmy na to z innej strony. Gdybym pstryknął palcami i sprawił, że Pacyfik stałby się idealnie czysty, ale potem umieścił jedną kroplę ropy gdzieś w oceanie, o czym nikt by nie wiedział, to czy warto byłoby wydawać pieniądze, czas i inne zasoby, aby upolować tę jedną kroplę ropy? Krańcowa korzyść ze znalezienia i usunięcia jednej kropli ropy w kwintylionach galonów wody byłaby mniejsza niż krańcowy koszt (znalezienia kropli ropy – przyp. tłum.). Mówiąc wprost, nie warto. A więc jeszcze raz: optymalny poziom zanieczyszczenia nie jest zerowy.

Jeśli chodzi o studiowanie, uprawianie sportu lub granie na instrumencie muzycznym, albo umawianie się z kimś przed ślubem, możesz pomyśleć: „Im więcej czasu, tym lepiej”. Jestem osobą słowną, więc gdybym powiedział moim studentom: „Im więcej studiujesz, tym lepiej”, oznaczałoby to, że nigdy nie będą jeść, pić, spać ani spędzać czasu z rodziną i przyjaciółmi. Ponadto zdrowy rozsądek mówi, że po studiowaniu przez pewien czas większość studentów powie: „rozumiem to” lub po prostu „czas iść dalej”. Po co tracić więcej czasu na naukę?

Co więcej, jeśli jesteś w momencie swojego życia, gdy rozważasz małżeństwo, to celem randki jest zdobycie informacji o drugiej osobie, abyś mógł potem podjąć dobrą decyzję. Ostatecznie dochodzisz do punktu, w którym masz wystarczająco dużo informacji, aby zaproponować, przyjąć propozycję lub zerwać z tą osobą. Kiedy oświadczyłem się mojej żonie, nie miałem o niej pełnych informacji, ale moja wiedza była wystarczająco dobra. Jasne, jeden miesiąc randkowania więcej dałby mi jakąś marginalną korzyść w postaci dodatkowych informacji, ale doszedłem do punktu, w którym miałem ich wystarczająco dużo – gdzie MB=MC.

„Wystarczająco dobre jest wystarczająco dobre” – to właśnie ekonomiści mają na myśli, robiąc coś do momentu, w którym marginalna korzyść zrówna się z marginalnym kosztem. Zasada MB=MC implikuje, że myślenie typu „więcej znaczy lepiej” nie jest optymalne. Jedna aspiryna z butelki może pomóc na ból głowy, ale niebezpiecznie jest myśleć: „Cóż, jeśli jedna jest dobra, to cała butelka jest lepsza”. Owszem, ból głowy zostanie wyeliminowany, ale ty również.

5. Przewaga komparatywna to, że coś wykonuje się dobrze, nie znaczy, że koniecznie trzeba to robić

Zwykle na zajęciach z ekonomii studenci są uczeni o przewadze absolutnej i przewadze komparatywnej. Pierwsza z nich oznacza możliwość wyprodukowania więcej niż inni przy tej samej ilości zasobów lub wykorzystanie mniejszej ilości zasobów do wytworzenia produktu. Druga oznacza możliwość zrobienia czegoś przy niższym koszcie alternatywnym niż inny.

Ponieważ zawsze istnieje koszt alternatywny, czasami korzystnie jest zapłacić komuś innemu za zrobienie czegoś, nawet jeśli mamy wiedzę i umiejętności, aby zrobić to samemu. Ma to również zastosowanie w polityce handlowej. To, że Stany Zjednoczone (a właściwie ludzie tam mieszkający ) mogą produkować pewne produkty, nie oznacza, że powinni. Jeśli rząd próbuje „chronić miejsca pracy w swoim kraju” i zaczyna nakładać cła i ograniczenia handlowe, to tak naprawdę w ten sposób nie ratujemy miejsc w swoim kraju. Bardziej poprawne jest stwierdzenie, że ratujemy konkretne miejsca pracy kosztem innych miejsc pracy w naszym kraju. Ale oczywiście, co innego polityka, a co innego dobra ekonomia.

6. Podaż i popyt Zrozum, jak działają ceny

Zarzut, że firmy mogą pobierać takie opłaty, „jakie tylko chcą”, jest nonsensem. Na przykład dlaczego kino pobiera tylko 8 dolarów za popcorn, a nie 8000 lub 8 000 000 dolarów, jeśli rzekomo może pobierać dowolne opłaty? Istnieją dwie strony transakcji rynkowej i to właśnie interakcja sprzedających i kupujących decyduje o cenie. Co ciekawe, często to właśnie ci ludzie, którzy narzekają na ceny,  robią okropny hałas, jedząc ten popcorn podczas filmu.

7. Zwodniczość „tortem o stałej wielkości” dobrowolna wymiana jest korzystna dla wszystkich

Przedsiębiorcy stają się bogaci, jeśli tworzą produkt lub usługę, która jest wartościowa dla dużej liczby osób. O ile przedsiębiorcy nie otrzymali specjalnych przywilejów od rządu, nie zabierali wtedy siłą pieniędzy od swoich klientów.

Gniew skierowany na „bogatych” opiera się na błędnym myśleniu, że gospodarka jest „tortem o stałej wielkości”[2]. Innymi słowy, ci, którzy krytykują „obrzydliwie bogatych”, wierzą, że wzięli oni zbyt duży kawałek, pozostawiając mniej tortu dla reszty z nas, zwykłych ludzi. Rzeczywistość jest taka, że właśnie ci przedsiębiorcy upiekli większy tort. Oni skorzystali, ale my również!

W transakcji biznesowej, wymiany są dobrowolne, a dobrowolny handel jest sytuacją typu win–win (wszyscy wygrywają – przyp. tłum.). Przedsiębiorca wygrywa (jak również pracownicy, których zatrudnia), jak również klienci wygrywają.

8. Błąd dobrych intencji nie zapominaj o niezauważonych kosztach

Intencje i ich rezultaty nie zawsze są tożsame. Ekonomiczny sposób myślenia uczy nas rozważania możliwych niezamierzonych konsekwencji naszych własnych działań lub działań polityków. To, że coś brzmi dobrze lub wydaje się właściwe, nie oznacza, że określony cel zostanie osiągnięty. W rzeczywistości sam problem, który ma być rozwiązany, może się nawet pogorszyć.

Rozsądne myślenie ekonomiczne pozwala przejrzeć na oczy. Bierze się w nim pod uwagę skutki danej polityki dla wszystkich grup, a nie tylko dla jednej. To pomaga ludziom zrewidować twierdzenia polityków, że dana polityka uratuje krajowe miejsca pracy, podczas gdy w rzeczywistości skorzysta na tym tylko pewna grupa specjalnych interesów kosztem innych obywateli. Kiedy politycy konfiskują pieniądze (tj. podatki) na budowę stadionów sportowych, używając argumentu „że to stworzy miejsca pracy”, błędem jest skupienie się na widocznych miejscach pracy i zaniedbanie niewidocznych – kosztów alternatywnych tych pobranych podatków.

Wnioski

Można jeszcze o wiele więcej powiedzieć w temacie ekonomii i omówić więcej przykładów ekonomicznego sposobu myślenia. Niektórzy opisują ekonomię jako zdrowy rozsądek zastosowany do życiowych problemów  – tak, ale ekonomia to często spostrzeżenia właśnie sprzeczne z intuicją. To jest siła i piękno ekonomii.

[1] Autor niniejszego tekstu posługuje się prawem użyteczności krańcowej opracowanym przez tzw. szkołę neoklasyczną, gdzie istotą niniejszej teorii jest matematyczna równość pomiędzy przyrostem użyteczności a przyrostem straty – przyp. tłum.

[2] W oryginale zastosowano zwrot: fixed pie, który sugeruje opisanie tego zjawiska jako występowanie pewnego zasobu, którego wielkość (objętość) nie zmienia się w czasie – przyp. tłum.

Źródło ilustracji: Adobe Stock

Kategorie
Dydaktyka ekonomii Metaekonomia Teksty Tłumaczenia

Czytaj również

Lach_Ekonomia a historia prawa

Metaekonomia

Lach: Ekonomia a historia prawa. Współzależności analizy ekonomicznej i historyczno-prawnej w myśli Jesúsa Huerty de Soto

Huerta de Soto zwraca uwagę na kwestię, która zazwyczaj nie jest dostatecznie mocno podkreślana, czyli na problemem legalności rezerwy cząstkowej.

Lach_Efektywność sprawiedliwości i sprawiedliwość efektywności

Metaekonomia

Lach: Efektywność sprawiedliwości i sprawiedliwość efektywności

Znajomość podstaw namysłu ekonomicznego pozwala lepiej spojrzeć na kwestię sprawiedliwości.

Czyżniewski_Automatyka a ludzkie działanie

Metaekonomia

Czyżniewski: Automatyka a ludzkie działanie – kilka kwestii wartych wyjaśnienia

Czy odwołanie się do osiągnięc jednej z najważniejszych nauk technicznych pozwoli nam lepiej zrozumieć fundamentalne kwestie ludzkiego działania?

Rapka_Inflacja, koszty i pieniądz – czy w ostatnich latach widać jakąś zależność

Polityka pieniężna

Rapka: Inflacja, koszty i pieniądz – czy w ostatnich latach widać jakąś zależność?

Konsensus dotyczący tego, co spowodowało inflację po pandemii COVID-19 zaczyna się kształtować. Jednak ciągle mamy doczynienia z ludźmi, którzy go nie uznają.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Komentarze 1
Insiles

"15 dolarów przepadło, więc nie trać kolejnych dwóch godzin swojego cennego czasu – wstań i wyjdź." Dziękuję, ale wolę oglądać filmy do końca, zawsze może być gorzej ;)

Odpowiedz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.