Uwolnij 1,5%!
KRS: 0000174572
Powrót
Deflacja

Baecker: Sen o deflacji

0
Christopher Baecker
Przeczytanie zajmie 4 min
Baecker_Sen o deflacji
Pobierz w wersji
PDF

Źródło: fee.org

Tłumaczenie: Mateusz Czyżniewski

Najprzyjemniejszą niespodzianką w trakcie pierwszego roku mojej pracy jako pełnoetatowy wykładowca ekonomii było zaproszenie do poprowadzenia kursu z zakresu wiedzy finansowej. Moi przyjaciele i rodzina zawsze wyśmiewali mnie za chęć utrzymywania temperatury termostatu na poziomie 78°F podczas teksańskich upałów, ale po czasie wygląda na to, że taka ostrożność opłaciła się.

Bieżące wydarzenia pomogły zilustrować tę lekcję, podobnie jak w przypadku ekonomii i wiedzy o państwie.

Wall Street Journal opisał niedawno, jak konsumenci starają się „oszczędzać każdy grosz” na zakupach spożywczych. Niektórzy rozcieńczają środki czystości, a inni nakładają na szczoteczkę pastę do zębów tylko odrobinę.

Wynika to głównie z inflacyjnych skutków zamknięcia gospodarki spowodowanego pandemią COVID19 kilka lat temu. Rosnący protekcjonizm ostatniej dekady dodatkowo zwiększył presję na wzrost cen.

Jest w tym coś niezwykle ironicznego.

W tym stuleciu, decydenci polityczni, eksperci ekonomiczni w mediach i środowisku akademickim nie ukrywali swojego pragnienia wyższej inflacji. Wynika to zarówno z obawy przed deflacją z czasów Wielkiego Kryzysu, jak i przekonania, że rosnący poziom cen pobudza produkcję.

Jest to tylko kolejny przykład tego, jak daleko ta grupa odeszła od podstawowych zasad ekonomii, idąc w kierunku centralnego planowania oraz straciła kontakt z rzeczywistością zwykłego obywatela.

Podstawowy wykres podaży i popytu rzeczywiście pokazuje, że wysokie lub rosnące ceny przyciągają producentów, którzy chcą więcej zarobić. Jednak w normalnych okolicznościach jest to często wynikiem sukcesu kogoś, kto trafił na zysk dzięki nowemu produktowi, a nie decyzji jakiegoś urzędnika w Waszyngtonie.

Przez pewien czas taki innowator ma monopol na rynku, ponieważ jest jedynym producentem nowego produktu. Ponieważ na początku jego działalność jest prawdopodobnie stosunkowo niewielka, podnosi on ceny, aby nie zostać przytłoczonym popytem, a wyższa cena wskazuje również, kto najbardziej ceni ten produkt.

Wysoki popyt powinien również skłonić go do rozpoczęcia długoterminowego planowania ekspansji produkcji a zatem osiągnięcia korzyści skali. To ostatecznie spowodowałoby spadek cen konsumenckich. Nieuchronnie inni przedsiębiorcy dostrzegą okazję do zdobycia nowego zysku.

darowizna.jpg

Przykładem, którego zawsze używam w rozmowach ze studentami, są wszechobecne telewizory z płaskim ekranem.

Kiedy ponad dwadzieścia lat temu kupiłem swój pierwszy telewizor, był to 42-calowy telewizor plazmowy, który kosztował około 2500 dolarów. W filmie Elf (2003) postać Miles Finch chwaliła się nimi. Nie były one tanie.

Po pewnym czasie pojawiło się więcej konkurentów, którzy oferowali to samo za mniejszą cenę, albo oferowali więcej funkcji za tę samą cenę, np. wysoką rozdzielczość lub możliwość korzystania z aplikacji (telewizory smart) itp. Być może nawet i jedno i drugie.

Voila! Obecnie klienci mogą kupić to samo, za co kiedyś zapłaciłem 2500 dolarów, za jedną dziesiątą tej ceny. Wczoraj widziałem pracowników Wal-Martu przewożących 98-calowy telewizor za 1500 dolarów — ponad dwukrotnie większy telewizor za 60% ceny sprzed lat! Ten pozytywny cykl produkcji jest naturalnym wyrażeniem spadku cen.

Większość konsumentów prawdopodobnie z zadowoleniem przyjęłaby taką deflację. Nie dotyczy to jednak elitarnych kręgów, a jest tak z kilku powodów.

Dla porównania, w odwrotnym przypadku, gdy ludzie spodziewają się wzrostu poziomu cen, mają tendencję do kupowania produktów, gdy tylko otrzymają pieniądze, w zasadzie zanim spadnie ich siła nabywcza. Skrajnymi przykładami są Wenezuela lub Zimbabwe.

Nie jest nielogicznym założenie, że w stanie deflacji będzie odwrotnie. Jeśli konsumenci wiedzą, że ceny spadną, wstrzymują się z zakupami. Po co kupować dzisiaj, skoro jutro cena na pewno będzie niższa?

Ale jesteśmy Amerykanami: lubimy kupować dobra — a im szybciej, tym lepiej. Jest to praktycznie udowodnione naukowo. Lubimy kupować tak wiele gadżetów, zabawek i bibelotów, że musimy wynajmować powierzchnię magazynową na nasze rzeczy.

Ile samochodów straciło swoje miejsce w garażu właśnie z tego powodu?

A nawet jeśli wytrzymamy i pojawi się coś w rodzaju deflacji, to na pewno przyniesie to wzrost wartości dolara, co dosłownie pozwoli nam uzyskać więcej dóbr za te same pieniądze. Od dawna czekamy na solidną korektę w tym kierunku.

Aby to się udało, potrzebujemy jednak przywództwa, które przestanie bawić się Amerykanami i nada naszej walucie wartość. Ostatnim razem, gdy dolar miał przynajmniej solidne wsparcie w Waszyngtonie, w latach 80. i 90., doświadczyliśmy solidnego, stałego wzrostu gospodarczego z minimalnymi zakłóceniami. Wyniki, jakie osiągnięto w takich przypadkach (przed 1971 r., w latach 80. i 90.), mówią same za siebie.

Ale oto jesteśmy, tak bardzo stłamszeni przez wyższe ceny, że nawet „tańsze leki generyczne nie odnotowały odpowiedniego wzrostu” popytu. Znajdujemy się w sytuacji, której obawiali się eksperci, ale jesteśmy przez to biedniejsi.

Chociaż nadwyżka konsumenta prawdopodobnie nie zostanie uwzględniona w stosunkowo skróconej lekcji podstaw finansów, to jednak chciałbym o niej wspomnieć. Warto byłoby omówić, co można zrobić z oszczędnościami, tak jak w przypadku telewizorów z płaskim ekranem.

Jeśli jednak dojdą do punktu w życiu, w którym oszczędzają, „używając połowy zalecanej ilości proszku do prania”, będą już wiedzieć, że więcej płaskich ekranów kupić nie mogą.

Źródło ilustracji: Pixabay

Kategorie
Deflacja Teksty Tłumaczenia Wzrost gospodarczy


Nasza działalność jest możliwa dzięki wsparciu naszych Darczyńców, zostań jednym z nich.

Zobacz wszystkie możliwości wsparcia

Wesprzyj Instytut, to dzięki naszym Darczyńcom wciąż się rozwijamy

Czytaj również

Tłumaczenia

Hülsmann: Deflacja: największe mity

Długotrwała inflacja jest oparta na monopolu. Deflacja przynosi świeży powiew wolnego rynku. Prawdziwe elity będą oczekiwały deflacji dokładnie z tego powodu, że osiągnęły one swoje kierownicze pozycje wyłącznie dzięki dobrowolnemu poparciu przez innych członków społeczeństwa. Nie muszą się obawiać deflacji – malejącej podaży pieniądza – gdyż ich przywództwo jest oparte na użytecznych usługach przedsiębiorczych, których dostarczają swoim współtowarzyszom – usługach, które przetrwają jakiekolwiek zmiany w podaży pieniądza lub poziomie cen.

Blumen_Straszak-spirali-deflacyjnej_male.jpg

Deflacja

Blumen: Straszak spirali deflacyjnej

Czym jest deflacja? Według dictionary.com jest to „spadek ogólnego poziomu cen lub zmniejszenie ilości kredytów i dostępnych środków pieniężnych”. Spadek cen. Brzmi nieźle — zwłaszcza jeśli odłożyłeś trochę gotówki i planujesz większe zakupy. Wystarczy jednak krótkie przeszukanie Google, by zobaczyć, że powyższa konkluzja jest dość naiwna.

Rostowski_Pięć-mitów-o-deflacji_male.jpg

Deflacja

Rostowski: Pięć mitów o deflacji

Nie jest prawdą, że stopy procentowe nie mogą spaść poniżej zera. Przedsiębiorstwa nie mogą trzymać milionów czy miliardów dolarów w gotówce w swoich lokalach z powodów bezpieczeństwa. Podobnie, gospodarstwa domowe nie mogą trzymać tysięcy lub dziesiątek tysięcy dolarów w portfelu lub szafie. Jeżeli koszty trzymania pieniędzy w skarbcach i bezpiecznego fizycznego przewożenia ich w celu dokonania płatności są wyższe niż ujemna nominalna stopa procentowa, którą pobierałyby banki za opiekę nad depozytami i dokonywania przelewów, płacenie bankom za zabezpieczenie i transfer pieniędzy okazałoby się do zaakceptowania dla depozytorów.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.