Powrót
Raporty

Benedyk: Czy widać już negatywne skutki coraz późniejszej daty Dnia Wolności Sektora Prywatnego? 

0
Mateusz Benedyk
Przeczytanie zajmie 6 min
misespl-miniatura_1170x854
Pobierz w wersji
PDF

Artykuł niniejszy jest fragmentem raportu 229 dni pracy na państwo: Raport Dnia Wolności Sektora Prywatnego, opublikowanego przez Instytut Misesa. Całość raportu dostępna publicznie na dzienwolnosci.pl/raport od 11 sierpnia. 

 

W pierwszej części tego raportu jasno wskazywałem, że wydawanie pieniędzy w sektorze prywatnym różni się zasadniczo od wydawania pieniędzy w sektorze publicznym. I to dzięki sektorowi prywatnemu możemy cieszyć się z owoców rozwoju gospodarczego i rosnącego dostępu do rozmaitych dóbr. Skoro zatem Dzień Wolności Sektora Prywatnego wypada coraz później, to czy widać jakieś negatywne skutki takiego przesunięcia, których spodziewałby się czytelnik zaznajomiony z pierwszą częścią raportu? 

Jeśli chodzi o makroekonomiczne zjawiska obrazowane przez system rachunków narodowych, to jak na razie relatywnie zwiększone wydatki państwa najsilniej odbiły się na prywatnych inwestycjach. W tym przypadku najnowsze dokładne wyliczenia mamy dla roku 2024. Według nich udział nakładów brutto na środki trwałe sektora prywatnego w PKB w roku 2024 wynosił jedynie 10,7%. W roku 2019 analogiczny odczyt wskazywał na 13% udziału. Rosnąca konkurencja ze strony państwa o zatrudnianie czynników produkcji i niepewność co do przyszłej polityki podatkowej[1] w sytuacji trwale deficytowych finansów publicznych silnie negatywnie oddziałują na decyzje przedsiębiorców co do ponoszenia nakładów inwestycyjnych, które będą zwracały się w relatywnie dłuższym okresie. 

Wykres 1.png

Wykres 1. Udział nakładów brutto na środki trwałe sektora prywatnego w PKB w Polsce w latach 2016-2024. Wykres wygenerowany przez Bank Danych Makroekonomicznych Głównego Urzędu Statystycznego: https://bdm.stat.gov.pl/ 

 

Dobrą wiadomością w tym kontekście jest to, że nie wszystkie przedsiębiorcze innowacje zwiększające produktywność muszą przybrać formę nakładów na środki trwałe. Innowacje możliwe są też w sferze organizacji pracy czy lepszej komunikacji z klientami. Systematyczny spadek stopy inwestycji prywatnych tworzy jednak coraz silniejszą barierę dla dalszego dynamicznego rozwoju polskiej gospodarki. 

Słabość inwestycji prywatnych przełożyła się już także na obecne tempo rozwoju gospodarczego po spowolnieniu polskiej gospodarki w roku 2022. Tak się bowiem składa, że obecny epizod ożywienia polskiej gospodarki jest najwolniejszym w XXI wieku. Poniższy wykres autorstwa analityków Banku Pekao wskazuje, że przyrost PKB od lokalnego dołka w 2022 roku (i tak napędzany przez rosnące państwowe konsumpcję i inwestycje) jest wolniejszy, niż miało to miejsce we wszystkich innych epizodach ekspansji polskiej gospodarki zanotowanych w XXI wieku. 

Wykres 2.png

Wykres 2. Ożywienie gospodarcze w Polsce od 2022 roku na tle innych epizodów ekspansji polskiej gospodarki w XXI wieku. Źródło: Pekao Analizy: https://x.com/Pekao_Analizy/status/2054829252441166222/photo/1. 

 

Jest to sytuacja szczególnie zaskakująca dla ekonomistów czerpiących swoją wiedzę o gospodarce z prac inspirowanych dziełem Johna Maynarda Keynesa. Według nich deficyt finansów publicznych to sposób na zwiększenie całkowitych wydatków w gospodarce i podniesienie poziomu produkcji – rządowe wydatki mają działać ze zwielokrotnionym efektem nazywanym mnożnikiem. Zwykle w czasach ekspansji deficyty finansów publicznych systematycznie malały po zwiększeniu podczas spowolnienia/kryzysu. Tym razem, im bardziej zaawansowana w ożywieniu jest polska gospodarka, tym większy deficyt finansów publicznych. Powyższy wykres pokazuje jednak, że żądnej mnożnikowej magii nie odnotowano i gospodarka rozwija się wolniej niż zwykle na tym etapie. Tę obserwację dość łatwo połączyć z dynamiką prywatnych inwestycji obrazowaną przez pierwszy wykres. Zamiast zwielokrotnić wydatki w gospodarce publiczne wydatki jedynie wyparły wydatki prywatne, które skuteczniej (z powodów opisywanych w pierwszej części raportu) zwiększałyby produktywność zasobów, jakimi dysponuje polska gospodarka.  

Kolejnym negatywnym dla gospodarki zjawiskiem, które już pokazało swoją obecność, jest zwiększenie zagrożenia systemowym kryzysem finansów publicznych. Stało się tak ze splotu kilku przyczyn. Po pierwsze, rosnące wydatki w coraz większym stopniu są finansowane długiem – deficyty finansów publicznych są coraz wyższe. Po drugie, przyrost deficytów jest szybszy niż tempo wzrostu nominalnego PKB, przez co rośnie relacja długu do PKB. Po trzecie, pomimo istnienia konstytucyjnego limitu długu na poziomie 60% PKB państwo zaciągnęło de facto większe długi. Żeby ominąć limit długu państwo zaczęło zadłużać się za pomocą instrumentów nieuwzględnionych w polskiej definicji długu publicznego. Według kwartalnego biuletynu Ministerstwa Finansów z danymi za I kwartał 2026 r.[2] całkowity dług publiczny wyniósł 61,6% PKB, podczas gdy dług według krajowej definicji jedynie 50,6% PKB. Dług na ponad 436 mld zł zaciągnęły bowiem różne fundusze celowe, które wyłączono z ustawowej definicji liczenia długu publicznego, pomimo że państwo jak najbardziej odpowiada za spłatę tych długów. Po czwarte, dług coraz silniej jest skoncentrowany w polskim sektorze bankowym. Według tego samego biuletynu sektor bankowy finansował ponad 43% długu publicznego, podczas gdy w 2014 r. było to jedynie 26% długu. Skarbowe papiery wartościowe w posiadaniu banków są już większą pozycją w aktywach banków niż kredyty dla gospodarstw domowych.  

Połączenie tych wszystkich czynników sprawia, że jakiekolwiek trudności skarbu państwa z obsługą długu doprowadziłyby system bankowy na skraj bankructwa i zagroziły stabilnemu funkcjonowaniu systemu pośrednictwa finansowego w Polsce. Skala tego problemu silnie przyrosła w ostatnich latach. To ryzyko jest także wyceniane przez instytucje inwestujące w polski dług publiczny. O ile na początku 2019 r. rentowności polskiego dziesięcioletniego długu publicznego oscylowały wokół 3%, o tyle dzisiaj te rentowności wahają się w przedziale 5-6%. 

Ostatnim negatywnym efektem, o którym wspomnę w tej części, jest błędna alokacja zasobów w gospodarce skutkująca niską produktywnością sektora publicznego, która z kolei rodzi społeczną dysharmonię i podgrzewa konflikty o to, ile który sektor ma dostać z państwowego tortu. Najbardziej dramatyczny jest tutaj przypadek finansowanej publicznie opieki zdrowotnej. W trzeciej części raportu wspominałem, że dynamicznie rosną wydatki na publiczną opiekę zdrowotną. Jakie były efekty tego wzrostu? 

Wykres 3.png

Wykres 3. Indeks cen jednostkowego świadczenia NFZ w porównaniu do indeksu zmian cen konsumpcyjnych w Polsce w latach 2016-2025. Źródło: Łukasz Kozłowski https://x.com/LKKozlowski/status/2047282336044027961/photo/1. 

 

Brak mechanizmów wspierających produktywne wykorzystanie zasobów w sektorze publicznym, co opisałem w pierwszej części raportu, doprowadził przede wszystkim do silnego wzrostu kosztów świadczeń nabywanych w państwowym systemie opieki zdrowotnej. Jak pokazuje wykres 3., w dekadzie 2016-2025 koszty świadczeń w Narodowym Funduszu Zdrowia rosły trzykrotnie szybciej niż ceny dóbr konsumpcyjnych w całej gospodarce. Dlatego pomimo szybkiego przyrostu nominalnych wydatków na opiekę zdrowotną praktycznie w ogóle nie zwiększyła się liczba świadczeń dokonywanych w ramach publicznego systemu. Mówiąc inaczej, drastycznie spadła, w porównaniu do reszty gospodarki, produktywność czynników produkcji w tym sektorze – trzeba płacić dużo więcej, żeby otrzymać ten sam efekt. Jednocześnie wzrost wydatków w konkretnym obszarze zachęca kolejne grupy związane z sektorem publicznym do podwyższania swoich oczekiwań płacowych/wydatkowych na wzór sektorów, którym „dosypano” pieniędzy.  

Bibliografia i przypisy
Kategorie
Raporty Teksty


Nasza działalność jest możliwa dzięki wsparciu naszych Darczyńców, zostań jednym z nich.

Zobacz wszystkie możliwości wsparcia

Wesprzyj Instytut, to dzięki naszym Darczyńcom wciąż się rozwijamy

Czytaj również

229 dni pracy na państwo Raport Dnia Wolności Sektora Prywatnego

Raporty

Benedyk: Po co liczyć, kiedy przypada Dzień Wolności Sektora Prywatnego? 

Pomimo tego, że analiza ekonomiczna wskazuje na liczne problemy z efektywnością produkcji rozmaitych dóbr przez państwo i wskazuje na trudności ze skuteczną kontrolą trafności alokacji zasobów przez państwo, obserwujemy tendencję do rozrostu państwa na różnych płaszczyznach

229 dni pracy na państwo Raport Dnia Wolności Sektora Prywatnego

Raporty

Benedyk: Dlaczego w Polsce Dzień Wolności Sektora Prywatnego wypada tak późno?

W tabeli rzuca się smutna i ważna ewolucja – Polska przeszła z grona państw, które wydają przez aparat państwowy relatywnie mało w Unii Europejskiej, do grupy wydającej mniej więcej tyle, ile wynosi unijna średnia.

229 dni pracy na państwo Raport Dnia Wolności Sektora Prywatnego

Raporty

Benedyk: Jak obliczyć, kiedy przypada Dzień Wolności Sektora Prywatnego? 

Przy konstrukcji wskaźnika pokazującego obciążenie gospodarki polityką fiskalną zdecydowałem się właśnie na tę „kompromisową” Higgsowską miarę. Stąd też pochodzi sama nazwa wskaźnika – Dzień Wolności Sektora Prywatnego. Prywatnego


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.