Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Jakub Juszczak
Artykuł ten jest 24 rozdziałem książki Waltera Blocka Defending the Undefendable, wydanej przez Mises Institute w Alabamie w 2018 r.
Wmawia się nam, że pośrednicy są wyzyskiwaczami. Są oni uważani za znacznie gorszych od innych spekulantów, którzy świadczą przynajmniej pewnego rodzaju pożyteczne usługi, a pośrednicy są postrzegani jako całkowicie nieproduktywni. Kupują oni produkt wytworzony przez kogoś innego i odsprzedają go po wyższej cenie, nie dodając do niego nic poza kolejnymi kosztami dla konsumenta. Gdyby nie było pośredników, towary i usługi byłyby tańsze, bez utraty ilości lub jakości.
Chociaż koncepcja ta jest popularna i powszechna, jest ona błędna. Ujawnia ona szokującą nieznajomość funkcji ekonomicznej pośredników, którzy faktycznie świadczą produktywne usługi. Gdyby zostali oni wyeliminowani, cały porządek produkcji pogrążyłby się w chaosie. Towary i usługi byłyby niedostępne lub dostępne w niewielkich ilościach, a pieniądze, które trzeba by wydać, aby je uzyskać, gwałtownie wzrosłyby.
Proces produkcji typowego „towaru” obejmuje surowce, które należy zebrać i przetworzyć. Należy pozyskać, skonfigurować, naprawiać itp. maszyny i inne czynniki wykorzystywane w procesie produkcji. Gdy powstaje produkt końcowy, należy go ubezpieczyć, przetransportować i śledzić. Należy go reklamować i sprzedawać detalicznie. Należy prowadzić dokumentację, wykonywać czynności prawne i dbać o porządek w finansach.
Proces produkcyjny i konsumpcję typowego produktu można przedstawić w następujący sposób:
Nr 10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
Liczba 10 oznacza pierwszy etap produkcji naszego towaru, a liczba 1 ostatni , kiedy to towar trafia do rąk konsumenta. Etapy od 2 do 9 oznaczają pośrednie etapy produkcji. Wszystkie są obsługiwane przez pośredników. Na przykład numer 4 może oznaczać reklamodawcę, detalistę, hurtownika, pośrednika, agenta, pośrednika finansowego, montażystę lub spedytora. Niezależnie od konkretnego tytułu lub funkcji, pośrednik ten kupuje od nr 5 i odsprzedaje produkt nr 3. Nie określając, a nawet nie wiedząc dokładnie, czym się zajmuje, oczywiste jest, że pośrednik świadczy niezbędną usługę w sposób efektywny.
Gdyby nie była to niezbędna usługa, nr 3 nie kupowałby produktu od nr 4 po cenie wyższej niż ta, po której mógłby kupić produkt od nr 5. Gdyby nr 4 nie świadczył wartościowej usługi, nr 3 „wyeliminowałby pośrednika” i kupił produkt bezpośrednio od nr 5.
Jest więc rzeczą oczywistą, że nr 4 wykonuje swoją pracę w sposób efektywny — przynajmniej bardziej efektywny niż nr 3 mógłby to zrobić samodzielnie. Gdyby tak nie było, nr 3 ponownie wyeliminowałby pośrednika nr 4 i wykonałby tę pracę samodzielnie.
Prawdą jest również, że nr 4, choć wykonuje niezbędną funkcję w sposób efektywny, nie zawyża ceny za swoje usługi. Gdyby tak było, nr 3 opłacałoby się ominąć pośrednika nr 4 i wykonać tę pracę samodzielnie.
Prawdą jest również, że nr 4, mimo że wykonuje niezbędną funkcję w skuteczny sposób, nie pobiera zbyt wysokich opłat za swoje usługi. Gdyby tak było, nr 3 opłacałoby się ominąć go i albo sam podjąłby się tego zadania, albo zleciłby je innemu pośrednikowi. Ponadto, gdyby nr 4 osiągał wyższy zysk niż ten osiągany na innych etapach produkcji, przedsiębiorcy na innych etapach mieliby tendencję do przenoszenia się na ten etap i obniżania stopy zysku, aż osiągnęłaby ona poziom zysku osiąganego na innych etapach (przy danym ryzyku i niepewności).
Gdyby pośrednik nr 4 został wyeliminowany na mocy prawa, jego zadania musiałyby zostać przejęte przez pośredników nr 3, nr 5 lub innych, albo nie zostałyby one w ogóle wykonane. Gdyby zadania te przejęli pośrednicy nr 3 lub nr 5, koszty produkcji wzrosłyby. Fakt, że współpracowali z pośrednikiem nr 4 tak długo, jak było to prawnie możliwe, wskazuje, że nie są w stanie wykonać tej pracy równie dobrze, czyli za tę samą cenę lub mniej. Gdyby etap nr 4 został całkowicie wyeliminowany i nikt nie przejąłby tej funkcji, wówczas na tym etapie proces produkcji zostałby poważnie zakłócony.
Niezależnie od niniejszej analizy wiele osób nadal będzie uważać, że wymiana bez pośredników jest „czystsza” i „bezpośredniejsza”. Być może aspekty związane z tym, co ekonomiści nazywają „podwójną zbieżnością potrzeb”, wyprowadzą ich z błędu.
Interwencjonizm
Rozważmy sytuację osoby, która posiada beczkę ogórków kiszonych i chciałaby ją wymienić na kurczaka. Musi ona znaleźć kogoś, kto ma kurczaka i chciałby go wymienić na beczkę ogórków kiszonych. Wystarczy tylko wyobrazić sobie, jak rzadki musiałby być to zbieg okoliczności, który pozwalałby zaspokoić potrzeby obu stron. Taka „podwójna zbieżność potrzeb” jest na tyle rzadki, że obie osoby naturalnie zwróciłyby się do pośrednika, gdyby taki był dostępny. Na przykład właściciel ogórków, który chce kurczaka, mógłby wymienić swoje towary u pośrednika na bardziej poszukiwany towar (złoto), a następnie użyć złota do zakupu kurczaka. Gdyby to zrobił, nie musiałby już szukać właściciela kurczaka, który chce ogórków. Wystarczyłby dowolny właściciel kurczaka, niezależnie od tego, czy chce ogórki, czy nie. Oczywiście pojawienie się pośrednika znacznie upraszcza transakcję. Sprawia on, że podwójna zbieżność potrzeb nie musi zachodzić. Pośrednik bynajmniej nie żeruje na konsumentach, lecz w wielu przypadkach umożliwia realizację transakcji, której pragną konsumenci.
Niektóre z ataków na pośredników opierają się na argumentach przedstawionych na poniższych diagramach. Kiedyś, jak pokazuje diagram 1, cena towaru była niska, a udział pośrednika też był mały. Później (diagram 2) udział pośrednika w wartości końcowej towaru wzrósł, a wraz z nim wzrosła cena towaru. Przykłady takie jak te zostały wykorzystane do udowodnienia, że wysokie ceny mięsa wiosną 1973 r. były spowodowane działaniami pośredników. Jednak dowodzą one raczej czegoś zupełnie przeciwnego. Udział pośredników mógł wzrosnąć, ale tylko dlatego, że wzrosła również ich wartość dodana! Wzrost udziału bez wzrostu wartości dodanej po prostu zwiększyłby zyski i przyciągnąłby do tego obszaru wielu nowych przedsiębiorców. A ich wejście na rynek spowodowałoby rozproszenie zysków. Jeśli więc udział pośredników wzrasta, musi to wynikać z ich większej produktywności.
Przykłady tego zjawiska są liczne w annałach ekonomii opisującej działania przedsiębiorstw. Kto może zaprzeczyć, że domy towarowe i supermarkety odgrywają większą rolę (i zajmują większy udział w rynku) niż pośrednicy w przeszłości? Jednak domy towarowe oraz supermarkety zapewniają większą wydajność i niższe ceny. Te nowe formy handlu detalicznego wymagają większych nakładów na pośrednich etapach produkcji, ale większa wydajność prowadzi do niższych cen.
Źródło ilustracji: pexels.com

