Źródło: cato.org
Tłumaczenie: Mateusz Czyżniewski
W zeszłym tygodniu, Federalny Komitet Operacji Otwartego Rynku (FOMC), zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami, podjął decyzję o obniżeniu docelowej stopy funduszy federalnych (FFR), czyli stopy procentowej, stosowanej w celu wywierania wpływu na zmiany w całej gospodarce, o 25 punktów bazowych. Ostatnie wydarzenia, zwłaszcza mianowanie Stephena Mirana i jego późniejszy sprzeciw podczas posiedzenia FOMC, ponownie wywołały obawy dotyczące niezależności Fed i stopnia, w jakim decyzje dotyczące wysokości stóp procentowych są pod wpływem prezydenta. Jednak Fed (i Kongres) muszą ponieść część odpowiedzialności za to, że polityka pieniężna stała się coraz bardziej uznaniowa. Obecnie FOMC może ustalać docelową stopę procentową w oparciu o subiektywne opinie jej członków, co utrudnia dokładne określenie, w jaki sposób wybierany jest cel inflacyjny. Fed powinien stosować lub być zobowiązany do stosowania obiektywnych zasad polityki pieniężnej, aby zarówno poprawić decyzje dotyczące stóp procentowych, jak i chronić swoją niezależność od władzy wykonawczej.
Istnieją uzasadnione powody do obaw o niezależność i skuteczność działania Fed. Od miesięcy prezydent Trump rzuca obelgi pod adresem Fed i prezesa Powella, aby wymusić znaczne obniżenie stóp procentowych. Prezydent próbował również zwolnić członka Rady Gubernatorów Fed Lisę Cook, w związku z zarzutami o oszustwa hipoteczne, które to zarzuty rozpatruje obecnie sąd. Trwa również spór dotyczący kosztów budowy siedziby Fed. Wreszcie, mamy mianowanie Stephena Mirana do zarządu Fed oraz działania, które podjął od tego czasu.
Niedawno pisałem o dziwnych poglądach Mirana na temat ekonomii, w szczególności handlu międzynarodowego i finansów. Pozostaje on również zatrudniony przez obecną administrację, przebywając na urlopie z ramienia Rady Doradców Ekonomicznych, pełniąc jednocześnie funkcję prezesa Fed — co jest bezprecedensowym posunięciem. Podczas swojego pierwszego posiedzenia FOMC, zaledwie kilka godzin po mianowaniu do zarządu Fed, Miran był jedyną osobą, która sprzeciwiła się obniżce o 25 punktów bazowych, głosując zamiast tego za obniżką o 50 punktów bazowych. Taka obniżka stóp procentowych byłaby sprzeczna ze standardową teorią ekonomiczną.
Jak pokazałem w moim ostatnim artykule, dane makroekonomiczne, takie jak np. ryzyko inflacji, wymagały pozostawienia stopy docelowej bez zmian lub nawet jej nieznacznego podwyższenia. Co dziwne, Miran wstrzymał się od głosu w sprawie stopy procentowej rezerw (IORB), czyli stopy, jaką Fed płaci bankom za utrzymywanie rezerw w Fed, powołując się na niewystarczające informacje. Jednak w ramach nowoczesnego systemu dolnego limitu IORB jest kluczową stopą procentową, a FFR jest ustalana na poziomie IORB.
Podobnie jak w przypadku jego poglądów na temat finansów międzynarodowych, opinie Mirana na temat polityki pieniężnej zbytnio opierają się na jego subiektywnej ocenie warunków gospodarczych, a zbyt mało na uznanej teorii i praktyce ekonomicznej. W konsekwencji, interpretuje on dane tak, aby pasowały do jego narracji (że FFR jest zbyt wysoka), a nie odwrotnie. Na przykład w niedawnym wywiadzie dla CNBC Miran zaprzeczył, jakoby inflacja była poważnym problemem, twierdząc, że wysoki poziom migracji netto z USA będzie miał wpływ deflacyjny.

Oczywiście, podstawowym założeniem jest to, że imigranci konsumują tak wiele dóbr i usług, że ich brak spowoduje spadek popytu zagregowanego na tyle, że obniży to również poziom cen w USA. Samo w sobie jest to niekorzystne dla gospodarki amerykańskiej, tyle że Miran całkowicie ignoruje czynniki podażowe. Zamknięcie dostępu do zatrudnienia dla osób, których przedsiębiorstwa wykazały, że potrzebują – niezależnie od tego, czy są to migranci, czy nie – obniża produktywność i zwiększa presję inflacyjną.
W swoim pierwszym publicznym przemówieniu jako członek Rady Gubernatorów Fed, Miran rozwinął swoją argumentację za bardziej zdecydowanymi obniżkami stóp procentowych. Twierdzi on, że neutralny poziom FFR (oznaczany w literaturze naukowej jako R*) jest znacznie niższy niż sądzi ktokolwiek inny w Fed — tak niski, że uzasadnia obniżenie FFR o 100 do 200 punktów bazowych[1]. Aby uzasadnić swoje stanowisko, twierdzi również, bez poważnego poparcia analitycznego potwierdzającego, że różne czynniki, takie jak ujemna migracja i deregulacja, drastycznie obniżyły R*. Problem polega na tym, że R* jest niemierzalne, więc nie można obalić takich ocen jego prawdziwej wartości. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że Miran zwraca uwagę na ten problem związany z R*, ale broni jego stosowania, ponieważ inne ramy polityki pieniężnej również wykorzystują dane nie podlegające pomiarowi, takie jak luka produktowa i naturalna stopa bezrobocia. Istnieje jednak kilka alternatywnych dla R* miar, których Miran nie bierze pod uwagę. Na przykład, kilka zasad polityki pieniężnej wykorzystuje dane takie jak wzrost produkcji,jednakże żadna z nich nie sugerowałaby obniżki FFR o 200 punktów bazowych.
Oczywiście poglądy Mirana prawdopodobnie nie będą miały wpływu na ostateczne wyniki realizowanej polityki – w końcu jest on tylko jednym z dwunastu członków FOMC. Jednak to i inne wydarzenia z ostatnich kilku miesięcy tylko podkreślają, że niezależność Fed i wiara w politykę pieniężną nie są czymś oczywistym. Łatwo jest krzyczeć o niezależności i prosić władzę wykonawczą, aby zostawiła Fed w spokoju. Jednak obecny system zbytnio opiera się na dobrej woli polityków. Dopóki Fed będzie postrzegany jako łatwy do obwinienia kozioł ofiarny, na który można zrzucić winę w przypadku spowolnienia gospodarczego, lub dopóki obniżanie stóp procentowych będzie postrzegane jako lekarstwo na wszystkie bolączki gospodarcze, politycy będą zainteresowani w ingerowaniu w politykę pieniężną.
Rozwiązaniem jest w jak największym stopniu ograniczenie wpływów politycznych i zobowiązanie Fed do przestrzegania zasad polityki pieniężnej przy ustalaniu docelowej stopy procentowej. Taka polityka zabezpieczyłaby niezależność Fed i zapobiegałaby subiektywnym, motywowanym politycznie obniżkom stóp procentowych poprzez bardziej obiektywne kształtowanie polityki.
Źródło ilustracji: Pixabay
