Zadbaj o swoje bezpieczeństwo podatkowe
KRS: 0000174572
Powrót
Metaekonomia

Lach: Efektywność sprawiedliwości i sprawiedliwość efektywności

0
Bonawentura Lach
Przeczytanie zajmie 12 min
Lach_Efektywność sprawiedliwości i sprawiedliwość efektywności
Pobierz w wersji
PDF EPUB MOBI

Wstęp 

W poniższym tekście pochylę się nad problemem powiązań pomiędzy sprawiedliwością a efektywnością ekonomiczną. Użyję do tego celu wiedzy z dziedziny jaką jest ekonomiczna analiza prawa, wiedzy specjalistycznej z pola nauk ekonomicznych oraz wiedzy z tych części etyki, na które ekonomiczna teoria wywarła wpływ. 

W literaturze dają się wyodrębnić odmienne podejścia do badania rozważanego zagadnienia. Z jednej strony można wyróżnić twierdzenie, jakoby wybór pomiędzy wartościami sprawiedliwości a efektywności ekonomicznej podejmowany winien być w oparciu na założeniu braku ich wzajemnych powiązań. Nie mam tutaj jednak na myśli twierdzenia, że są to wartości wykluczające się, a jedynie mam na myśli fakt przeprowadzania analizy, która z nich jest ważniejsza bądź jak bardzo dana z nich powinna być realizowana. W takim podejściu, sprawiedliwość i efektywność są niezależne i w różnych przypadkach rozważań mogą iść ze sobą w parze, lub mogą być zwrócone przeciw sobie (Zbąska-Caban, 2014). Z drugiej strony możemy wskazać teorie mówiące, że sprawiedliwość i efektywność należy analizować wspólnie, uznając, że obie są niezbędne do sprawnego funkcjonowania prawa stanowionego. 

Tezą, którą stawiam w niniejszym tekście jest jeszcze mocniejsze stwierdzenie, a mianowicie, że sprawiedliwość i efektywność są dwiema stronami tej samej monety. Co prawda, nie są to oczywiście terminy tożsame. Każdy z nich używany jest tu w kontekście innej dyscypliny naukowej, a zatem nie postuluję tutaj sprowadzenia ich do wzajemnych synonimów. Niemniej twierdzę, że w zakresie, jakim będę się tu zajmować, a więc problemami związanymi z prawem, próba wcielenia obu tych wartości nie tylko nie prowadzi do konfliktów, ale nawet sprowadza się do postulowania takich samych norm prawnych. 

Rozważania są podzielone na dwie skale: makro i mikro. W części makro przedstawię argumenty za tym, że aby uzyskać najbardziej efektywny system prawny, konieczna jest u jego podstaw sprawiedliwość, a system prawny który jest najbardziej sprawiedliwy jest jednocześnie najbardziej efektywnym ekonomicznie. W części mikro przedstawię przykłady tego, jak przepisy mające sprawiedliwość już nie jako swoją podstawę, ale jako cel, przyczyniają się do zwiększania efektywności, oraz w drugą stronę – jak dążenie do efektywności pomaga osiągnąć sprawiedliwość.  

Makrozależności efektywności i sprawiedliwości 

Niezależnie od przyjętej definicji efektywności, sprowadza się ona do dążenia do jak największego dobrobytu społecznego. Nie ważne, czy dochodzi do tego na gruncie efektywności Pareto, Kaldora-Hicksa, czy minimalizacji kosztów marginalnych (Stelmach, 2010). Każde z tych podejść celuje w to, by za pomocą kryteriów, których dostarcza, finalnie maksymalizować społeczny dobrobyt. Widzimy jednak pewną niedoskonałość we wszystkich tych kryteriach, która wynika z niedostatecznie pogłębionej refleksji nad samą naturą dobrobytu. W rozważaniach tyczących się efektywności ekonomicznej uznaje się, że tym, w czym należy ją mierzyć – jednostką w jakiej winno się porównywać nakłady i efekty – są wartości wyrażone w pieniądzu (Heyne, 2024). 

Przyjęcie założenia, że dobrobyt w rozumieniu ekonomicznym jest jedynie tym, co może być wyrażone w pieniądzu, może wydawać się nieuzasadnione. Można wszakże podnieść argument, że pieniądze same w sobie nie są jedyną wartością, a nawet, że ceny pieniężne nie są czynnikiem, który powinien mieć znaczenie przy doborze celów i środków do ich realizacji. Nawet wśród czołowych badaczy teorii ekonomii nie brakuje osób twierdzących, że to nie ceny są kluczowym obiektem zainteresowania ekonomii, a jest nim np. ogólne zjawisko rzadkości i wynikająca z niego potrzeba gospodarowania (Robbins, 1945), czy, nawet szerzej, logika ludzkiego działania jako takiego (Mises, 2011a). 

Chcąc zatem odpowiedzieć na pytanie dotyczącego kwestii zasadności mówienia o efektywności w oparciu o kalkulację ekonomiczną, należy zwrócić uwagę na relację łączącą sferę pieniężnej wyceny ze sferą wartości. Skupianie się jedynie na przepływach pieniężnych, jako tym, co miałoby stanowić o ekonomicznej efektywności, jest ryzykowne z uwagi na możliwość pominięcia istotnych kwestii, które leżą u samej podstawy możliwości wygłaszania twierdzeń na temat jakiejkolwiek istotności cen. Innymi słowy – koniecznym jest, by pamiętać o instytucjonalnych uwarunkowaniach, które wpływają na naturę cen oraz leżą u podstawy tego, że bazując na nich, można mówić o ludzkich preferencjach, a nie jedynie wyrażanych w jednostce pieniądza relacjach wymiennych (Machaj, 2013). 

darowizna.jpg

Twierdzenie, że na podstawie cen oraz jakichkolwiek relacji wyrażonych w pieniądzu, można wysuwać wnioski dotyczące efektywności rozumianej jako zaspokajanie potrzeb konsumentów, może być utrzymane jedynie w sytuacji, gdy ceny w istotny sposób łączą się z ich wartościowaniami. Połączenie takie możliwe jest jedynie w określonych uwarunkowaniach instytucjonalnych, które muszą, poniekąd z definicji, opierać ceny bezpośrednio na subiektywnym wartościowaniu jednostek. Jest to możliwe jedynie przy zachowaniu poszanowania dla praw własności i uznawaniu prawowitych posiadaczy za jedyne osoby, które mają suwerenny wpływ na transfery swojego majątku. Przyjęcie odmiennego założenia – że wymiany mogą następować wbrew woli osób biorących w nich udział – prowadzi do zaniku relacji pomiędzy cenami (czyli relacjami wymiennymi), a wartościowaniem jednostek. Z tej przyczyny w systemach instytucjonalnych, w których ceny pieniężne są trwale oderwane od wartościowań jednostek, mówienie o jakiejkolwiek efektywności traci sens, a cała alokacja zasobów następuje w sposób arbitralny (Mises, 2011b). Widać zatem, że sama kategoria efektywności ekonomicznej zakłada u swoich podstaw sprawiedliwe prawa własności. 

Kolejnym makroobszarem, gdzie kwestie sprawiedliwości i efektywności się zazębiają, są rozważania dotyczące natury etycznej oceny dystrybucji tytułów własności. Mowa tutaj o sytuacji, w której znajomość fizycznych ograniczeń realnego świata wpływa na ekonomiczne decyzje dotyczące kształtu społecznych ograniczeń w tym świecie obowiązujących. Powołajmy się chociażby na osiągnięcia filozofów niemieckich, zajmujących się kwestiami etyki i sprawiedliwego prawa. 

Stworzona przez Jurgena Habermasa etyka dyskursu świetnie obrazuje, w jaki sposób rozważania oderwane od refleksji ekonomicznej mogą wpłynąć na pojmowanie sprawiedliwości. W podejściu Habermasa z przesłanek normatywnych dotyczących natury dyskursu oraz charakteru argumentacji wywodzi się postulaty pozytywne dotyczące dystrybucji praw własności. Niemiecki filozof twierdzi, że chcąc doprowadzić do sprawiedliwych norm, należy wdać się w proces argumentacji, który jako jedyny sam w sobie zakłada obowiązywanie norm pokojowej koegzystencji. Wdając się w argumentację należy uważać interlokutora za równego sobie, co, zdaniem Habermasa, implikuje zapewnienie mu sprawiedliwych warunków realizacji procesu argumentacji (Habermas, 1996). Stąd filozof wywodzi, że sprawiedliwym jest zapewnić każdemu odpowiednie warunki do życia oraz czynnego udziału w dyskursie (Stanford Encyclopedia of Philosophy 2024). 

Kwestię tę rozwinął uczeń Habermasa Hans-Hermann Hoppe, który jednak sprowadził ją na inne tory. Hoppe, jako człowiek wykształcony nie tylko w dziedzinie filozofii, ale również i ekonomii, zwrócił uwagę na istotną kwestię, która dla ekonomistów jest wręcz oczywista. Mianowicie: aby zapewnić każdemu minimum środków niezbędnych do życia, koniecznym jest zabranie pewnej ich części komuś innemu. Mając na uwadze fakt tego, że żyjemy w świecie ograniczonych zasobów, zapewnienie pewnego dobra danej jednostce sprawia, że odbieramy możliwość korzystania z niego jakiejś innej jednostce. Jeśli do takiego przekazania nastąpiłoby w sposób inny niż poprzez przekonanie obu stron w procesie dobrowolnej argumentacji, sama próba takiej redystrybucji byłaby sprzeczna z celem, do którego ma rzekomo prowadzić (Slenzok, 2020). Tak więc Hoppe, przyjmując po swoim nauczycielu cały gmach argumentacyjnego ugruntowania etyki, dochodzi do przeciwnych niż on wniosków. O ile Habermas uważa socjaldemokrację za sprawiedliwy ustrój społeczny, o tyle Hoppe jest orędownikiem libertarianizmu (Hoppe, 2006). Widać zatem, że nawet tworząc w obrębie jednej szkoły myśli i kierując się takimi samymi intuicjami, można dojść do odmiennych wniosków, jeśli w rozważaniach uwzględnia się wiedzę dotyczącą ograniczeń realnego świata. Wiedza dotycząca wpływu na ekonomiczną efektywność pewnych zjawisk, pozwala poprawić ocenę tego, co jest sprawiedliwe, tak aby próba wdrożenia sprawiedliwości nie wchodziła w konflikt z obiektywnymi ograniczeniami rzeczywistości. 

Efektywność a sprawiedliwość w sferze mikro 

Przedstawię teraz trzy przykłady konkretnych obszarów, w których dążenie zarówno do efektywności ekonomicznej, jak i sprawiedliwości sprowadza się do proponowania jednakowych rozwiązań o charakterze prawnym. 

Pierwszym, bodaj najbardziej oczywistym, jest sądownictwo. Rola sędziego, ze swej natury, sprowadza się do poszukiwania sprawiedliwości i zaprowadzania jej pomiędzy stronami sporu. Sąd tym lepiej wykonuje swoje zadanie, im szybciej udaje mu się osiągnąć cel w postaci ustalenia sprawiedliwego stanu rzeczy. Gdy postępowanie sądowe trwa wiele lat, a czasem i dekad, strony pozostają w tym czasie w konflikcie, w trakcie którego – jako że sąd nie orzekł jeszcze, jakie jest sprawiedliwe rozwiązanie – może dochodzić do aktów niesprawiedliwości i krzywdy wobec jednej bądź obu stron. Szybciej działające – tzn. szybciej odnajdujące słuszne rozwiązanie – sądy są zatem lepsze pod względem zdolności osiągania sprawiedliwości, ponieważ nie tylko doprowadzają do niej w krótszym czasie, ale również zmniejszają globalną ilość niesprawiedliwości. Z ekonomicznego punktu widzenia natomiast, szybsze działanie sądów sprawia, że do osiągnięcia celu ich działania konieczny jest relatywnie mniejszy nakład środków – pieniędzy, ale przede wszystkim czasu. Szybciej działające sądy, które mniejszą ilością nakładów osiągają stawiany przed nimi cel, są ceteris paribus bardziej efektywne pod względem ekonomicznym. Lepiej funkcjonujący wymiar sprawiedliwości jest zatem nie tylko, co oczywiste, bardziej sprawiedliwy, ale też efektywniejszy ekonomicznie. 

Kolejnym przykładem mogą być działania prawodawców. Je również możemy przeanalizować z perspektywy poruszanych tu zagadnień. Zaczynając tym razem od efektywności ekonomicznej, możemy stwierdzić, że największym zagrożeniem dla niej, jakie może przynieść prawodawca, jest doprowadzenie do stanu tak zwanej „reżimowej niepewności”. Jest to sytuacja, w której przedsiębiorcy zmuszeni są działać w środowisku, które negatywnie wpływa na możliwość wykorzystania ich zdolności na rynku. Jako że to właśnie przedsiębiorcy są tymi jednostkami, które aktywnie działają na rzecz efektywnej alokacji zasobów (Foss, Klein, 2017), a zatem dążenia do efektywności ekonomicznej, negatywny wpływ na możliwość pełnienia przez nich swojej roli, oddziałuje również na ekonomiczną efektywność w ogólności. O ile naturalnym elementem przedsiębiorczości jest próba przewidywania przyszłych warunków rynkowych na poziomie, który można by nazwać aktualnym „przebiegiem gry” rynkowej, a więc w odniesieniu do gustów konsumentów, cen czynników produkcji czy produktów, cen technologii produkcyjnych itd., o tyle nie mają oni kompetencji przewidywania poziomu „zasad gry”, a więc otoczenia prawno-instytucjonalnego, w jakim będzie im dane realizować swoje działania (Wiśniewski, 2012). Ekonomicznie efektywne jest zatem stabilne prawo, które pozwala przedsiębiorcom na planowanie swoich działań. W kwestii sprawiedliwości natomiast ograniczenie zmienności prawa również pociąga za sobą korzystne rezultaty. Po pierwsze, ograniczenie możliwości zmian w prawie zmusiłoby prawodawców do lepszego zastanowienia się nad konsekwencjami wprowadzanych przez nich przepisów. Jeśli wiedzieliby, że nie będą mieli możliwości poprawić reguł prawa gdy okaże się, że jego efekty są inne niż pierwotnie chcieli uzyskać, poświęciliby większą uwagę analizowaniu konsekwencji przed ustanowieniem prawa. Sprawiłoby to, że przepisy, które tylko na pozór są sprawiedliwe, które w istocie pociągają za sobą niesprawiedliwe stany rzeczy, byłyby częściej odrzucane jeszcze na etapie projektowania prawa. Po drugie, prawo, które musi być bardziej niezmienne, stałoby się też mniej zależne od okoliczności miejsca i czasu. W takiej sytuacji, z racji na to, że władza może ulec zmianie, prawodawca miałby większe bodźce, by starać się ustanowić prawo, które będzie dla niego równie sprawiedliwe – niezależnie od tego, jaką rolę społeczną będzie on odgrywał w przyszłości. Zniknie zatem możliwość wykorzystywania prawa dla osiągania swoich chwilowych, egoistycznych celów kosztem innych obywateli. Reasumując: zwiększenie stabilności prawa zarówno zwiększyłoby nacisk, jaki prawodawcy muszą kłaść na badanie potencjalnych konsekwencji tworzonych regulacji, jak i zmniejszyłoby tzw. pokusę nadużycia. Oba te efekty działałby korzystnie na rzecz sprawiedliwości prawa. Zatem, ograniczenie częstotliwości zmian prawa wpływa pozytywnie zarówno na jego sprawiedliwość, jak i efektywność ekonomiczną. 

Jako ostatni przykład można podać kwestię tzw. praw pozytywnych. Załóżmy, że mamy dwie osoby, które są w potrzebie bycia podpiętymi do respiratora. Pierwsza z nich to przedsiębiorca, bezdzietny kawaler zarabiający duże pieniądze. Druga to średnio zarabiający ojciec rodziny, którego małżonka nie pracuje, a zajmuje się wychowywaniem trójki ich dzieci. Załóżmy ponadto, że mają oni prawnie zagwarantowane prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej. Jeśli w tej sytuacji mielibyśmy dostępny tylko jeden respirator, to kto powinien mieć prawo jego użycia? Czy można stwierdzić, że sprawiedliwym jest, by jedyny żywiciel rodziny przeżył, a umarł kawaler? Czy może bardziej sprawiedliwym jest stwierdzenie, że przedsiębiorca odprowadza większe kwoty w podatkach, więc ma większe prawo do usług publicznych niż pracownik etatowy, który swoją relatywnie niższą w stosunku do poprzednika składką zdrowotną obejmuje całą rodzinę? Wydaje się, że skazywanie któregokolwiek z nich na śmierć nie jest sprawiedliwe. A co z kwestią efektywności? Jako że zapewnienie wszystkim równego dostępu do dóbr jest niemożliwe w świecie ograniczonych zasobów, tzw. prawa pozytywne również są niemożliwe do pełnego wdrożenia. Ekonomia zwraca również uwagę na skrajną efektywność dostarczania jakichkolwiek dóbr finansowanych przez podatników. Usunięcie elementu ceny z transakcji korzystania z pewnych dóbr czy usług doprowadza do nadwyżki popytu, która jeszcze utrudnia zapewnienie dóbr wszystkim chętnym i prowadzi tylko do wzrostu niedoborów i jeszcze większej nieefektywności (Jasiński, 2024).  

Wnioski 

Jak starałem się wskazać w niniejszym tekście, efektywność i sprawiedliwość, to dwa różne ujęcia tego samego stanu rzeczy. Efektywność ekonomiczna oparta jest u swych teoretycznych podstaw na skali wartości dzięki której można dokonywać racjonalizacji alokacji zasobów w wymiarze intersubiektywnym. Skalą tą jest system cenowy, dzięki któremu jednostki mogą przekazywać swoje preferencje innym, a także dokonywać ich wzajemnego zestawiania. System taki może powstać jedynie w otoczeniu instytucjonalnym, które charakteryzuje się poszanowaniem sprawiedliwego zarządzania tytułami własności. Bez elementu sprawiedliwości efektywność gospodarki rynkowej byłaby jakościowo równa efektywności socjalizmu, w którym wszystkie dobra trafiają w ręce członków partii.  

Z drugiej strony znajomość podstaw namysłu ekonomicznego pozwala lepiej spojrzeć na kwestię sprawiedliwości. Ekonomia, jako nauka o ograniczeniach realnego świata, jest w stanie wskazać, które z proponowanych –rzekomo sprawiedliwych – rozwiązań są w istocie możliwe do wcielenia, a które będą pociągać za sobą konsekwencje ewidentnie niesprawiedliwe. 

Co zaś tyczy się konkretnych mikroprzejawów dążenia do sprawiedliwości czy efektywności, należy stwierdzić, że oba praktycznie sprowadzają się do postulowania tego samego celu, jakim jest społeczeństwo dobrowolnej gospodarki rynkowej. Tylko takie warunki bowiem, dzięki bezwzględnemu poszanowaniu dla sprawiedliwych praw własności prywatnej, umożliwiają najefektywniejszą alokację zasobów. 

Źródło ilustracji: pixabay

Bibliografia i przypisy
Kategorie
Metaekonomia Prawo Prawo własności


Nasza działalność jest możliwa dzięki wsparciu naszych Darczyńców, zostań jednym z nich.

Zobacz wszystkie możliwości wsparcia

Wesprzyj Instytut, to dzięki naszym Darczyńcom wciąż się rozwijamy

Czytaj również

Tłumaczenia

Hoppe: Sprawiedliwość efektywności ekonomicznej

Hans-Hermann Hoppe w swoim artykule odpowiada na pytanie, dlaczego etyka najbardziej efektywnej ekonomicznie prywatnej własności jest a priori jedyną poprawną, sprawiedliwą etyką.

Lach_Ekonomia a historia prawa

Metaekonomia

Lach: Ekonomia a historia prawa. Współzależności analizy ekonomicznej i historyczno-prawnej w myśli Jesúsa Huerty de Soto

Huerta de Soto zwraca uwagę na kwestię, która zazwyczaj nie jest dostatecznie mocno podkreślana, czyli na problemem legalności rezerwy cząstkowej.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.