Powrót
Filozofia polityki

Mawhorter: Idee w Deklaracji Niepodległości 

0
Joshua Mawhorter
Przeczytanie zajmie 11 min
Mawhorter_Idee libertariańskie w Deklaracji Niepodległości
Pobierz w wersji
PDF

Źródło: mises.org 

Tłumaczenie: Jakub Juszczak 

 

W latach 1765–1776 doszło do eskalacji napięć politycznych, konstytucyjnych i wojskowych między Wielką Brytanią a jej koloniami w ameryce. Znaczną część historii tego okresu można znaleźć w książce Patricka Newmana pt. Cronyism, a zwłaszcza w rozdziałach „The Path to American Independence” oraz „The American Revolutionary War: The Triumph of Liberty”. 

Wiele działań kolonistów stanowiło wczesną formę oporu konstytucyjnego, gdyż Amerykanie coraz częściej argumentowali, że działania wykraczające poza uzasadnioną władzę są niezgodne z konstytucją, a zatem nie mają mocy wiążącej. Sama rewolucja była w dużej mierze sporem o władzę konstytucyjną i miejsce suwerenności w ramach Imperium Brytyjskiego. 

Po dziesięcioleciach „zbawczego zaniedbania” Wielka Brytania podjęła po wojnie francusko-indiańskiej (1754–1763) próbę zwiększenia kontroli nad kolonią, egzekwowania przepisów o charakterze merkantylistycznym oraz pozyskiwania dochodów z kolonii. Koloniści — przyzwyczajeni do znacznej samorządności i autonomii — coraz bardziej sprzeciwiali się tym środkom, uznając je za naruszenie swoich praw i wolności konstytucyjnych. 

Wszystko to doprowadziło ostatecznie do zwołania Drugiego Kongresu Kontynentalnego, podczas którego Deklaracja Niepodległości została opracowana, zredagowana, a następnie oficjalnie opublikowana 4 lipca 1776 roku. 

Powszechne mity i błędne przekonania 

Istnieje wiele mitów i błędnych przekonań dotyczących Deklaracji Niepodległości: 

  • „Deklaracja stworzyła nasz naród!”  oddzielne kolonie funkcjonowały już wcześniej, a deklaracja ogłosiła ich odłączenie się od Wielkiej Brytanii, a nie powstanie nowego narodu. 
  • „Deklaracja stworzyła Amerykę!”  Amerykańskie kolonie i ich instytucje istniały na długo przed rokiem 1776. 
  • „Deklaracja dała nam nasz pierwszy rząd!”  Stany miały już swoje rządy, a Deklaracja nie stworzyła żadnej nowej struktury. 
  • „Dzięki Deklaracji Ameryka odłączyła się od Wielkiej Brytanii!”  To same kolonie musiały wycofać swoją lojalność wobec Wielkiej Brytanii, natomiast deklaracja ogłosiła i uzasadniła tę decyzję przed światem. 
  • Deklaracja doprowadziła do powstania Konstytucji  Deklaracja była radykalnym, rewolucyjnym dokumentem ogłaszającym odłączenie się, podczas gdy Konstytucja była konserwatywnym, centralizującym dokumentem promującym konsolidację narodową. 

Kongres Kontynentalny nie był rządem krajowym w nowoczesnym sensie, lecz tymczasowym zgromadzeniem delegatów mianowanych przez poszczególne kolonie (a później stany) w celu koordynowania wspólnej reakcji na politykę brytyjską, a ostatecznie — na wojnę o niepodległość. Jego uprawnienia były ograniczone, wynikały ze zgody kolonii i rządów stanowych, które reprezentował, i nie posiadał on nad nimi ogólnej władzy suwerennej. Kongres mógł debatować, wydawać zalecenia, składać petycje, negocjować i ostatecznie ogłosić niepodległość, ale nie posiadał uprawnień do stanowienia prawa dla stanów w większości spraw wewnętrznych. 

W związku z tym Deklaracja nie „stworzyła” narodu amerykańskiego ani nie posiadała uprawnień do zniesienia niewolnictwa, przebudowy rządów stanowych, czy narzucania stanom polityki wewnętrznej. Sama Deklaracja Niepodległości odzwierciedlała decyzję kolonii – działających za pośrednictwem swoich przedstawicieli — o zerwaniu więzi politycznych z Wielką Brytanią i przyjęciu statusu „wolnych i niepodległych stanów”. 

Znaczenie Deklaracji Niepodległości 

Chociaż Deklaracja Niepodległości niekoniecznie wymyśliła ani wprowadziła zupełnie nowe idee polityczne, należy zauważyć, że jej opublikowanie nie było jedynie przedstawieniem teoretycznego traktatu politycznego. Była to raczej formalna deklaracja secesji od najpotężniejszego imperium na świecie. Składając swoje podpisy pod dokumentem, sygnatariusze otwarcie rzucili wyzwanie brytyjskiej władzy, wiedząc, że porażka prawdopodobnie skutkowałaby oskarżeniami o zdradę, utratą majątku, uwięzieniem lub nawet śmiercią. Deklaracja nie była zatem jedynie wyrazem zasad politycznych, lecz śmiałym aktem rewolucyjnym, który skazał jej autorów a zatem i kolonie na drogę wojny oraz niepodległości. 

Co więcej, choć nie jest ona całkowicie spójna, Deklarację Niepodległości — jako akt secesji — można postrzegać jako jedno z najwcześniejszych poważnych wyzwań rzuconych scentralizowanej, nowoczesnej władzy suwerennej w ramach powstającego systemu państw narodowych. Chociaż nie doprowadziła ona do zniesienia samej władzy państwowej, lecz do powstania nowych państw, to poprzez odwołanie się do samorządności i narodowego prawa do samostanowienia przyczyniła się do decentralizacji i nałożenia ograniczeń na suwerenność imperium brytyjskiego. 

Deklaracja a teoria praw naturalnych 

Dla każdego dobrze zorientowanego czytelnika jest oczywiste, że Deklaracja opiera się w znacznym stopniu na teorii praw naturalnych Johna Locke'a, zgodnie z którą wszyscy ludzie posiadają niezależne od państwa, naturalne/nadane przez Boga prawa, a prawa te określają, jakie interakcje międzyludzkie — w tym działania rządu — są zgodne z prawem, a jakie nie. 

W prawdopodobnie najsłynniejszym fragmencie Deklaracji Niepodległości czytamy: 

Uważamy następujące prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie stworzeni są równymi, że Stwórca obdarzył ich pewnymi nienaruszalnymi prawami, że w skład tych praw wchodzi prawo do życia, wolność i dążenia do szczęścia. 

Jefferson stwierdził, że: 

Wszyscy ludzie są stworzeni równi 

Ludzie nie zawdzięczają swojego istnienia ani bytu innym ludziom ani rządom. Jeffersonowska „równość” oznacza równość wolności lub równość wobec prawa, a nie egalitaryzm — czyli nierówne traktowanie jednostek, zwłaszcza w sferze prawnej, w celu osiągnięcia równych szans i/lub wyników. 

Na temat tego rozróżnienia Murray Rothbard napisał: 

(…) pojęcie równości uzyskało swoją szeroko rozpowszechnioną popularność w czasach dziewiętnastowiecznych klasyczno — liberalnych ruchów, kiedy nie oznaczało takiego samego statusu lub dochodu, lecz wolność dla każdego bez wyjątku. Krótko mówiąc, równość była w tych czasach libertariańskim i indywidualistycznym pojęciem równoznacznym z pełną wolnością dla wszystkich.[1]

Podobnie, według Rogera Williamsa w książce „Free and Unequal: The Biological Basis of Individual Liberty” (cytowanej również przez Rothbarda): 

(…) znajdujący się w Deklaracji Niepodległości zapis "wolny i równy” stanowi niefortunną parafrazę lepszego określenia zawartego w Deklaracji Praw Człowieka w Virginii (…) »Wszyscy ludzie są z natury jednakowo wolni i niepodlegli”. Innymi słowy, ludzie mogą być jednakowo wolni nie będąc takimi samymi«.[2] 

W rzeczywistości, aby zachować spójność, przyjęcie egalitaryzmu jako celu oznacza odrzucenie równości zawartej w Deklaracji Niepodległości. Analogicznie, przyjęcie równości zawartej w Deklaracji Niepodległości oznacza odrzucenie egalitaryzmu. W przeciwieństwie do egalitaryzmu, klasyczna liberalna koncepcja równości uznawała, że jednostki są tak wyjątkowe i zróżnicowane, że zamiast tworzyć standard dostosowany do każdej osoby, każda osoba powinna być równie wolna i traktowana jednakowo przed prawem. 

(Oczywiście możemy przyznać, że słuszne ideały w zakresie wolności i równości wobec prawa nie były konsekwentnie realizowane przez większą część historii. Jeśli chodzi na przykład o niewolnictwo, to właśnie klasyczny liberalny paradygmat światopoglądowy oraz ekonomia wolnorynkowa — obok innych czynników — przyczyniły się do jego zniesienia na Zachodzie. Zamiast uznawać wszelkie niespójności za hipokryzję, powinniśmy świętować zerwanie ze starymi paradygmatami wynikające z uświadomienia sobie znaczenia wolności i praw wszystkich ludzi. Należy również zauważyć, że niewolnictwo było historycznie normą, a wolna praca stanowiła prawdziwą „osobliwą instytucję”, dlatego też powinniśmy spodziewać się niespójności w okresie, w którym zaczynają zachodzić historycznie niezwykłe zmiany w sposobie myślenia i praktyce. Jak na ironię, egalitaryzm wykazuje wspólny podstawowy błąd etyczny wraz z niewolnictwem — polega on na tym, że można tworzyć i narzucać innym prawne podziały społeczne wbrew ich wolności.) 

Ludzie posiadają prawa poprzedzające powstanie państwa, niezbywalne i negatywne w swym charakterze 

Ludzie z natury rzeczy posiadają prawa, które istnieją przed powstaniem państwa oraz narodzeniem innych osób oraz są od nich niezależne. Praw tych nie można zrzec się, przenieść, sprzedać ani legalnie odebrać, ponieważ są one nieodłącznie związane z naturą człowieka. Prawa te mają charakter negatywny, ponieważ ograniczają agresję skierowaną przeciwko nim. Prawa te obejmują prawo do życia, wolności oraz ograniczone, nieagresywne dążenie do szczęścia, a także prawo do samoposiadania i prawa własności, które wynikają z poprzednich praw. 

Być może Jefferson nie kierował się dokładnie triadą Johna Locke’a — prawem do życia, wolności i własności — właśnie ze względu na kwestię niewolnictwa. Jeśli to, co Jefferson powiedział o prawach, jest prawdą, to niewolnictwo stanowiłoby oczywiste zaprzeczenie prawa do samowłasności. Jeśli ktoś nie jest właścicielem samego siebie, nie może być właścicielem innych — jeśli ktoś jest własnością innych, jego prawo do samowłasności zostaje naruszone. W tym kontekście potwierdzenie istnienia „własności” mogłoby wiązać się z ryzykiem uznania prawa do ochrony prawnej własności niewolników, co podważyłoby ogólny sens jego argumentacji. 

Jefferson — za pośrednictwem Locke’a — zbliża się do poglądu na prawo do samowłasności, zgodnie z którym zaprzeczenie tego prawa prowadziłoby do sprzeczności performatywnej — trzeba by bowiem wykorzystać prawo do samowłasności nad własnym ciałem i umysłem, aby zaprzeczyć temu prawu. Choć nie jest to wyraźnie sformułowane, stanowi to również niearbitralną podstawę do definiowania naruszeń praw lub przestępstw. 

Po przedstawieniu tej deklaracji praw naturalnych i po omówieniu niektórych wynikających z niej konsekwencji Jefferson w sposób logiczny przechodzi do kwestii natury i roli rządu. 

Rola rządu 

Po omówieniu praw Jefferson pisze: 

Że celem zabezpieczenia tych praw wyłonione zostały wśród ludzi rządy, których sprawiedliwa władza wywodzi się ze zgody rządzonych. 

Że jeżeli kiedykolwiek jakakolwiek forma rządu uniemożliwiałaby osiągnięcie tych celów, to naród ma prawo taki rząd zmienić lub obalić i powołać nowy, którego podwalinami będą takie zasady i taka organizacja władzy, jakie wydadzą się narodowi najbardziej sprzyjające dla ich szczęścia i bezpieczeństwa.  

W tej części Jefferson argumentował, że: 

Rządy są ustanawiane wśród ludzi właśnie po to, by zabezpieczyć wyżej wymienione prawa negatywne (i nic więcej). 

Rządy składają się z ludzi o takiej samej naturze ludzkiej jak inni ludzie i posiadających te same prawa — ani więcej, ani mniej. Tak jak bezprawne i przestępcze jest naruszanie praw innych osób przez jednostkę lub grupę osób, tak samo logicznie wynika z tego, że bezprawne i przestępcze byłoby naruszanie praw innych osób przez ludzi sprawujących władzę. Przestępstwa są przestępstwami niezależnie od tego, czy popełniają je jednostki, grupy, czy rządy. Dlatego też prawowity rząd powinien ograniczać się do uzasadnionej zbiorowej obrony indywidualnych praw negatywnych. Postępowanie w inny sposób oznaczałoby zdradę celu, dla którego rząd został utworzony. 

Rządy — podobnie jak inne etycznie uzasadnione formy interakcji międzyludzkich — powinny opierać się na zgodzie, a nie na przymusie 

Chociaż sam Jefferson nie jest pod tym względem całkowicie spójny, przedstawia on koncepcję, wobec której nie można mieć zastrzeżeń – że interakcje międzyludzkie pozbawione przymusu powinny opierać się na zgodzie, aby można je było uznać za sprawiedliwe i uzasadnione. 

Nie oznacza to jednak, że w pewnych okolicznościach nie można w sposób uzasadniony użyć siły wbrew woli innych. Na przykład ludzie mogą słusznie użyć siły, aby bronić się przed agresorem, nawet jeśli ten się na to nie zgadza. Podobnie, osoby prywatne i rządy mogą również słusznie użyć siły w celu obrony praw innych oraz karania za ich naruszanie, choć zakres takich działań jest ograniczony. Krótko mówiąc, nawet rząd powinien opierać się na dobrowolnej zgodzie obywateli. 

Prawo do zmiany lub zniesienia formy rządów 

A co, jeśli rząd – zamiast chronić indywidualne prawa negatywne — wykorzystuje swoją władzę do naruszania praw? 

Jeśli rząd zaczyna naruszać prawa zamiast ich chronić, lud ma prawo do zmiany (próby zmiany) rządu lub jego zniesienia oraz do ustanowienia nowego rządu. 

Jeśli to, co Jefferson powiedział o prawach, jest prawdą, i jeśli prawdą jest, że jedyną właściwą i sprawiedliwą rolą rządu jest ochrona praw, to wynika z tego, że gdy rząd staje się destrukcyjny wobec celów, dla których został stworzony, angażuje się w bezprawną działalność przestępczą i nie nadaje się do pełnienia swojej funkcji. 

Jefferson ostrzega, że do zmiany lub zniesienia rządu nie należy podchodzić lekko ani pochopnie: 

Roztropność, rzecz jasna, będzie dyktowała, że rządu trwałego nie należy zmieniać dla przyczyn błahych i przemijających; Doświadczenie zaś wykazało też, że ludzie wolą raczej ścierpieć wszelkie zło, które jest do zniesienia, aniżeli prostować swoje ścieżki przez unicestwienie form, do których są przyzwyczajeni. Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, wówczas ich słusznym i ludzkim prawem, ich obowiązkiem staje się odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla swego przyszłego bezpieczeństwa. 

Należy mieć na uwadze, że Jefferson, członkowie Kongresu Kontynentalnego oraz wielu innych Amerykanów dosłownie narażali swoje życie i wolność, aby ogłosić te prawdy i niepodległość. 

Prawo do secesji 

W świetle współczesnej hobbesowskiej koncepcji państwa narodowego rewolucja amerykańska i Deklaracja Niepodległości nie były jedynie kolonialnym buntem przeciwko polityce brytyjskiej, ale także twierdzeniem, że wspólnota polityczna posiada prawo do wycofania swojej zgody na istnienie istniejącej unii politycznej i utworzenia niezależnego państwa bez zgody państwa, od którego wspólnota ta się oddziela. 

Jefferson argumentował w Deklaracji Niepodległości, 

(…) Że jeżeli kiedykolwiek jakakolwiek forma rządu uniemożliwiałaby osiągnięcie tych celów, to naród ma prawo taki rząd zmienić lub obalić i powołać nowy (…) 

Czy Amerykanie zmienili czy też zlikwidowali rząd brytyjski? 

W pewnym sensie zrobili zarówno jedno, jak i drugie; w innym sensie — żadne z tych dwóch. Deklaracja Niepodległości nie miała przede wszystkim na celu zreformowania, przejęcia ani obalenia rządu brytyjskiego. Zamiast tego, obrała drogę politycznej separacji: 

(…) Ilekroć wskutek biegu wypadków koniecznym się staje dla jakiegoś narodu, by zerwał więzy polityczne łączące go z innym narodem (…) 

(…) że połączone Kolonie są i mają słuszne prawo być wolnymi i niepodległymi państwami; że zwolnione są one z wszelkich zobowiązań w stosunku do Korony Brytyjskiej i że wszelkie powiązania polityczne między nami a państwem Wielkiej Brytanii są i powinny być całkowicie zniesione (…) 

Co ciekawe, choć wiele osób w dużej mierze zgadza się z poglądami Jeffersona na temat praw, wolności, przyzwolenia rządzonych, przestępczości oraz roli rządu, to jednak wielu z nich nie podziela jego radykalnych libertariańskich przekonań politycznych. 

Źródło ilustracji: pixabay

Bibliografia i przypisy
Kategorie
Filozofia polityki Teksty Tłumaczenia


Nasza działalność jest możliwa dzięki wsparciu naszych Darczyńców, zostań jednym z nich.

Zobacz wszystkie możliwości wsparcia

Wesprzyj Instytut, to dzięki naszym Darczyńcom wciąż się rozwijamy

Czytaj również

Teksty

Gordon: Czy istnieje prawo do secesji?

Jak wiedzą uczniowie Maculaya, klasyczny liberalizm opiera się na regule samoposiadania: każdy człowiek jest prawowitym właścicielem swojego ciała. Jednocześnie obok tego prawa, według klasycznych liberałów, poczynając od Locke'a, a na Rothbardzie kończąc, funkcjonuje prawo do zawłaszczenia mienia niczyjego.

Tłumaczenia

Tucker: Prawo do secesji

Secesje stanowią ważny element w historii wolności. Ludzie, którzy się wyłamują, definiują pojęcie wolności na nowo. Właśnie to stało się wraz z końcem Związku Radzieckiego; tym samym było utworzenie nowego państwa w 1776 r. nazwanego Stanami Zjednoczonymi. Współczesnym najdonioślejszym przykładem secesji jest Sealand.

Nieroda_Suwerenność-stanów-czy-supremacja-Unii.png

Historia polityki

Nieroda: Suwerenność stanów czy supremacja Unii?

Wojna secesyjna to tragiczny epizod w historii Ameryki, który kosztował życie ponad 600 000 Amerykanów. Jak zauważyła amerykańska historyk Drew G. Faust, jest to więcej niż łączna liczba ofiar po stronie Stanów z dwóch wojen światowych, wojny z Hiszpanią, wojny z Meksykiem i wojny z imperium brytyjskim w 1812 roku. Nic więc dziwnego, że Biblioteka Kongresu mieści dziesiątki tysięcy tytułów poświęconych temu wydarzeniu i po ponad 150 latach od wybuchu konfliktu jest to nadal szeroko dyskutowany temat.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.