Nie zapomnij rozliczyć PIT do końca kwietnia
KRS: 0000174572
Powrót
Ekonomia matematyczna

Rothbard: Teoria chaosu: piąta kolumna ekonomii matematycznej?

2
Murray N. Rothbard
Przeczytanie zajmie 4 min
Boettke-Coyne_Rothbard-a-socjalizm-–-zapomniany-wkład-badawczy_male.jpg
Pobierz w wersji
PDF

Autor: Murray N. Rothbard
Tłumaczenie: Jan Lewiński
Wersja PDF, EPUB, MOBI

The Free Market, marzec 1988, fragment książki Ekonomiczny punkt widzenia, która ukaże się nakładem Wydawnictwa Instytutu Misesa — nadal można zostać mecenasem dzieła.

teoria chaosu

Teoria chaosu to obecnie najmodniejsza dziedzina matematyki, fizyki i podobnych nauk. Jej implikacje są radykalne, ale nikt nie może zarzucić jej praktykom niewiedzy matematycznej — to gałąź pod tym względem bardzo złożona, znajdująca się w awangardzie teorii matematycznej, by nie wspomnieć o zaawansowanej grafice komputerowej, wykorzystywanej w jej wizualizacjach. W pewnym głębszym sensie teoria chaosu stanowi odpowiedź na wysiłki i pieniądze wkładane od dawna w takie cieszące się powodzeniem dziedziny jak odkrywanie kolejnych subatomowych poziomów w budowie cząstek czy pojawianie się nowych obserwacji astronomicznych. Po raz pierwszy od lat nauka wraca na ziemię.

Teoria chaosu wywodzi się, co zrozumiałe, z obszaru skromnej, lecz rodzącej frustrację meteorologii. Dlaczego bowiem prognozowanie pogody przez wszystkich tych otrzaskanych meteorologów, dysponujących całą armią superkomputerów i gigantycznych baz danych, wydaje się graniczyć z niemożliwością? Dwadzieścia lat temu Edward Lorenz, meteorolog z Instytutu Technologicznego Massachusetts, trafił na teorię chaosu, odkrywszy, że bardzo drobne zmiany klimatyczne mogą wywołać gwałtowne i znaczące zmiany pogodowe. Stwierdził on — nazywając to zjawisko efektem motyla – że jest możliwe, aby trzepot skrzydła motyla w Brazylii spowodował powstanie tornada w Teksasie. Odkrycie, że skutki niewielkich i nieprzewidywalnych zdarzeń mogą mieć katastrofalny i wszechogarniający charakter, wpłynęło na pozornie niezwiązane z meteorologią gałęzie nauki.

Zgodnie z tą teorią – prawdziwą nie tylko w odniesieniu do pogody, lecz także do wielu innych aspektów rzeczywistości – pogody nie da się przewidzieć, bez względu na ogrom danych zgromadzonych na jej temat w komputerach. Tak naprawdę nie chodzi o „chaos”, bo w efekcie motyla mamy do czynienia z wzorcami przyczynowo-skutkowymi, choć niezmiernie złożonymi (w wielu z nich obecna jest tzw. stała Feigenbauma). Lecz nawet gdybyśmy mogli poznać wszystkie te reguły, któż mógłby przewidzieć pojawienie się łopoczącego skrzydełkami motyla?

Lekcją płynącą z teorii chaosu nie jest stwierdzenie, że świat jest chaotyczny lub z zasady indeterministyczny czy nieprzewidywalny, ale to, że w praktyce znacznej części zjawisk nie jesteśmy zdolni prognozować. W szczególności narzędzia matematyczne sięgające po rachunek różniczkowy zakładający gładkość funkcji i nieskończenie małe kroki są wadliwą metodą opisu rzeczywistości (dlatego właśnie „fraktale” Benoîta Mandelbrota można interpretować jako sugestię, że gładkie powierzchnie nie są właściwą — a wręcz mogą być mylącą – metodą modelowania linii brzegowych czy powierzchni geograficznych).

Teoria chaosu może stanowić jeszcze poważniejsze wyzwanie dla nauk społecznych, skupiających się na takich dziedzinach jak funkcjonowanie giełd. Badacze zajmujący się teorią chaosu wzięli się bezpośrednio za łby z ortodoksją neoklasycznej teorii giełdy, która to ortodoksja zakłada „racjonalność” oczekiwań rynku, interpretowaną jako wszechwiedza o przyszłych zdarzeniach. Jeśli ceny akcji i towarów na giełdzie w sposób doskonały zawierają w sobie perfekcyjną wiedzę o przyszłości, to tym samym zachowania cen na giełdach muszą być pozbawionym znaczenia czysto przypadkowym „błądzeniem losowym”.

Z absurdalnością wiary w to, że rynek dysponuje nieograniczoną wiedzą o przyszłości lub doskonałą wiedzą o wszelkich możliwych „rozkładach prawdopodobieństw” dotyczących przyszłości, równa się założenie, że wszystkie wydarzenia na giełdzie są „przypadkowe”, tj. żadna z cen nie odpowiada w jakimkolwiek stopniu cenom – przeszłym albo przyszłym – innych aktywów. Lecz przecież nie da się uciec od tego, że w historii rodzaju ludzkiego wzajemnie ze sobą powiązane były wszelkie zdarzenia, układy przyczynowo-skutkowe wszechobecne, niewiele rzeczy homogenicznych, a już najtrudniej byłoby wskazać choćby jedno wydarzenie czysto losowe.

Cieszący się znaczącym prestiżem teoretycy chaosu przyczynili się do obalenia tych założeń i dania odporu próbom statystycznego abstrahowania od konkretnych zdarzeń. Oto zatem wystąpili oni przeciw powszechnie stosowanej technice, polegającej na „wygładzaniu” danych przez wyciąganie z danych miesięcznych dwunastomiesięcznych średnich kroczących — czy to dotyczących cen, produkcji, czy zatrudnienia. W próbie usunięcia „losowych” obserwacji niepasujących od rzekomego trendu ukrytego w danych, ortodoksi statystyki nieświadomie pozbywają się faktycznych informacji wartych zbadania.

To ledwie garść wywrotowych dla ortodoksji ekonomii matematycznej wniosków płynących z teorii chaosu. Bo skoro teoria racjonalnych oczekiwań nie zgadza się z prawdziwym światem, to to samo dotyczyć musi równowagi ogólnej, koniecznego przy stosowaniu rachunku różniczkowego założenia istnienia nieskończenie małych zmian, doskonałej wiedzy oraz całej reszty złożonej neoklasycznej aparatury.

Neoklasycy od dawna chełpili się swoją znajomością zaawansowanych technik matematycznych, która w ich mniemaniu dyskredytowała austriaków. Tym razem to właśnie teoretycy matematyki, biegli w jej najnowszych osiągnięciach, nieumyślnie podnoszą część wypowiadanych wcześniej przez austriaków argumentów o nierealności i nieścisłościach ekonomii neoklasycznej. W obecnej fazie rozwoju nauk matematycznych fraktale, nieliniowa termodynamika, stała Feigenbauma i pozostałe osiągnięcia przerastają archaiczne metody pracy neoklasyków.

Nie oznacza to, że wszystkie postulaty filozoficzne teorii chaosu należy gładko przełknąć — warto krytycznie spojrzeć choćby na twierdzenia o indeterminizmie natury czy „wolnej woli” cząstek. Trzeba jednakże pochwalić teoretyków chaosu za świeży powiew, od wewnątrz podważający założenia ortodoksyjnej ekonomii matematycznej.

Kategorie
Ekonomia matematyczna Nauki pomocnicze ekonomii Teksty Tłumaczenia

Czytaj również

Rapka_Czy-szkoła-austriacka-jest-bardziej-formalistyczna-niż-główny-nurt

Metodologia szkoły austriackiej

Rapka: Czy szkoła austriacka jest bardziej formalistyczna niż główny nurt?

Czy faktycznie jest tak, że tylko szkoła austriacka dąży do uzyskania wiedzy pewnej na drodze apriorycznych rozważań teoretycznych.

Israel_Krytyka_ekonometrii_autorstwa_Keynesa_jest_zaskakująco_trafna

Teoria ekonomii

Israel: Krytyka ekonometrii autorstwa Keynesa jest zaskakująco trafna

Wydaje się jednak, że jest też jeszcze jedna cecha Keynesa: nie był on ekonometrykiem we współczesnym rozumieniu

Tłumaczenia

O'Neill: O tym, jak matematyka robi z mądrych ludzi głupków

Powodem, dla którego argumenty matematyczne udowadniają czasem za dużo, jest przyjęcie złych założeń. Jeżeli argument matematyczny prowadzi do wniosku niezgadzającego się z intuicją albo może być przeprowadzony tak, że prowadzi do rozbieżnych wniosków, właściwą rzeczą jest surowa ocena początkowych przesłanek. Kocham matematykę, gdyż jest dziedziną fascynująca i dającą ogromne możliwości. Cieszcie się nią w takim stopniu, w jakim potraficie. Ale, jak pisała Ayn Rand, sprawdzajcie przesłanki!

Teksty

Kwaśnicki: Informatyczny Nobel z ekonomii

L. Shapley i A. Roth badali problem matematyczny i informatyczny, dlatego nie dziwi, że tzw. algorytm Gale’a-Shapleya jest częściej wykładany na informatyce, a nie na ekonomii. Nazywanie (tak jak to ujął Komitet Noblowski) tego „centralnym problemem ekonomicznym” jest grubą przesadą. Jeżeli to jest „centralny problem ekonomiczny”, to ja już nie wiem, czym jest ekonomia.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Komentarze 2
Ravcio

Czy to znaczy, że Rothbard w końcu zaakceptował matematykę w dziedzinie ekonomii? Co Rothbard uważał o teorii racjonalnego wyboru (gier i decyzji)?

Odpowiedz

gonczor

Rothbard był matematykiem z wykształcenia, rozumiał jej rolę i miejsce-w "Ekonomii wolnego rynku" przy analizie produkcji wykorzystywał narzędzia matematyczne chociażby.

Odpowiedz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.