Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Jakub Juszczak
We współczesnej teorii politycznej libertarianizm jest zazwyczaj przedstawiany jako dziedzictwo charakterystyczne dla kultury zachodniej – powstałe w średniowieczu na gruncie prawa naturalnego, udoskonalone przez wczesny nowożytny liberalizm i osiągające punkt kulminacyjny w radykalnej krytyce władzy państwowej, propagowanej przez myślicieli takich jak Murray Rothbard. I choć w dużej mierze jest to prawda, to jednak wrogość wobec rządów, sceptycyzm wobec władzy i wiara w spontaniczny porządek społeczny nie są zjawiskami charakterystycznymi wyłącznie dla kultury zachodniej. Na długo przed Locke’iem czy Akwinatą klasyczni myśliciele taoistyczni sformułowali filozofię polityczną, która odrzucała bardzo konsekwentnie nadmierną administrację, rządy paternalistyczny i inżynierię społeczną. Chociaż taoizm nigdy nie rozwinął doktryny praw naturalnych lub własności w klasycznym liberalnym sensie, reprezentuje on jednak formę przednowoczesnego anarchizmu etycznego, opartego na epistemicznej pokorze i głębokiej nieufności wobec samych rządów.
Analiza taoizmu przez pryzmat rothbardowski wyjaśnia zarówno jego podobieństwa do myśli libertariańskiej, jak i jego ograniczenia. Taoizm w tym wymiarze uderzająco pokrywa się z krytyką Rothbarda wobec państwa jako instytucji przymusowej, kierowanej pychą, ignorancją i moralną hipokryzją. Jednocześnie charakterystyczne dla taoizmu wycofanie się do wewnątrz i brak teorii normatywnej uniemożliwiają mu stworzenie pozytywnych podstaw dla osiągnięcia wolności. Docenienie obu tych wymiarów pozwala uniknąć idealizowania taoizmu, jednocześnie uznając jego rzeczywistą antypaństwowy charakter.
U podstaw filozofii politycznej taoizmu leży koncepcja Wu Wei – często tłumaczona jako „nie-działanie”, ale lepiej rozumiana jako zasada niedziałania „pod prąd”. Taoistyczny władca nie jest reformatorem, planistą ani nauczycielem moralności. Najlepiej rządzi powstrzymując się od sprawowania władzy. Klasyczne teksty taoistyczne wielokrotnie podkreślają, że chaos polityczny nie wynika z niewystarczających rządów, ale z nadmiernych prób narzucenia odgórnego porządku.
Tao Te Ching stwierdza wprost, że mnożenie się praw powoduje ubóstwo, nieporządek i przestępczość. Nie jest to jedynie moralna krytyka surowych rządów, ale krytyka epistemologiczna. Myśliciele taoistyczni zaprzeczają, że władcy posiadają wiedzę niezbędną do poprawy funkcjonowania społeczeństwa. Próby regulowania działalności gospodarczej, egzekwowania zgodności moralnej lub „poprawiania” ludzkich zachowań zakłócają naturalne procesy społeczne i powodują niezamierzone konsekwencje.
Ten sceptycyzm epistemiczny jest bardzo zbliżony do krytyki planowania państwowego sformułowanej przez Rothbarda. W Ekonomii wolnego rynku Rothbard podkreśla, że scentralizowana władza nie dysponuje rozproszoną wiedzą niezbędną do alokacji zasobów lub kierowania działaniami ludzkimi bez zniekształceń. Chociaż Rothbard opiera tą tezę na ekonomii austriackiej, a nie na metafizyce, leżąca u jej podstaw intuicja o problemie wiedzy społecznej jest podobna.
Tym samym taoizm odrzuca władzę polityczną nie dlatego, że władcy są z natury źli, ale dlatego, że samo sprawowanie władzy zakłada niemożliwy do osiągnięcia stan wiedzy. To sprawia, że taoizm jest znacznie bliższy libertariańskiej krytyce technokracji niż klasycznemu chińskiemu legalizmowi inspirowanemu konfucjanizmem.
Taoizm znacznie odbiega od konfucjanizmu również w kwestii odrzucenia moralnego sprawowania władzy. Konfucjańska myśl polityczna traktuje sprawowanie rządów jako przedsięwzięcie pedagogiczne: władca kultywuje w sobie cnotę, dając tym samym przykład właściwego postępowania dla ludu. Taoizm uważa cały ten projekt za aberrację. W chwili, gdy władcy próbują nauczać cnoty, prowadzą do rozkwitu hipokryzji, interesowności i upadku społecznego.
Ta wrogość wobec moralnego sprawowania rządów jest zgodna z nieustanną krytyką Rothbarda wobec tradycji „interesu publicznego”. W Etyce wolności Rothbard twierdzi, że retoryka moralna jest jednym z najskuteczniejszych narzędzi państwa służących legitymizacji przymusu. Odwołania do cnoty, porządku i harmonii społecznej maskują przemoc i przekształcają posłuszeństwo w moralny obowiązek.
Teksty taoistyczne wyprzedzają tą krytykę o setki lat. Opisują reformatorów moralnych jako niebezpiecznych intrygantów, których wysiłki prowadzą do powstania tych samych występków, które rzekomo zwalczają. Taoistyczny władca nie poucza, nie podnosi na duchu ani nie koryguje. Pozostawia ludzi samym sobie.
Taoizm zakłada, że porządek społeczny powstaje naturalnie, gdy zanika interwencja zewnętrzna ze strony państwa. Rodziny, zwyczaje i lokalne praktyki regulują zachowania skuteczniej niż dekrety. Harmonia nie jest wynikiem narzucenia projektu; ona powstaje oddolnie. Założenie to bardzo przypomina tradycję spontanicznego porządku, sformułowaną później przez klasycznych liberałów i austriackich ekonomistów.
Sam Rothbard podkreślał znaczenie spontanicznego porządku, odrzucając próby ponownego wprowadzenia do tej koncepcji władzy państwowej. W pracy Interwencjonizm, czyli władza a rynek twierdzi on, że dobrowolna interakcja prowadzi do koordynacji rynkowej bez scentralizowanej kontroli, a interwencja państwa nieuchronnie zakłóca współpracę społeczną.
Taoizm dochodzi do podobnego wniosku nie opierając się na teorii cen lub wymiany. Jego wizja spontanicznego porządku ma charakter etyczny i metafizyczny, a nie ekonomiczny, ale implikacje polityczne są takie same: rządy są zbędne i zazwyczaj destrukcyjne dla społeczeństwa.
O ile Tao Te Ching przedstawia wizję rządów minimum, o tyle pisma przypisywane taoistycznemu filozofowi Czuang-cy idą dalej, zbliżając się do jawnego anarchizmu. Czuang-cy wyśmiewa władców, ośmiesza ambicje polityczne i traktuje służbę państwową jako moralnie deformującą. Uczeni ubiegający się o urzędy są przedstawiani jako próżni i skorumpowani, a wycofanie się z życia politycznego jest chwalone jako forma uczciwości.
Postawa ta silnie współgra z postrzeganiem państwa przez Rothbarda jako instytucji grabieżczej, która przyciąga osoby skłonne do stosowania przymusu. W esejach takich jak Anatomia państwa Rothbard podkreśla, że władza polityczna zniekształca motywacje i wynagradza dominację, a nie służbę. Odmowa uznania autorytetu politycznego przez Czuang-cy odzwierciedla przekonanie Rothbarda, że państwo nie zasługuje na reformę, ale na delegitymizację.
Niestety, pomimo tych podobieństw, taoizm nie może zostać jednoznacznie zaliczony jako forma libertarianizmu. Przede wszystkim brakuje mu teorii praw naturalnych. Taoizm nie zajmuje się kwestią samoposiadania, własności czy sprawiedliwości. Potępia ingerencję, ale nie określa, które działania są bezprawne ani w jaki sposób należy rozwiązywać spory.
Dla Rothbarda to pominięcie ma decydujące znaczenie. Libertarianizm nie jest jedynie antyetatystyczny jako tako; jak pisze amerykanin w Etyce wolności, jest on teorią sprawiedliwości opartą na normach samoposiadania i własności. Taoizm stanowi potężną krytykę rządów, ale nie oferuje ram dla orzekania lub oporu. Jego odpowiedzią na władzę jest wycofanie się, a nie konfrontacja.
To wycofanie się do wewnątrz stanowi kolejną rozbieżność. Rothbard nalegał na okazywanie moralnego oporu wobec państwa, i postrzegał podatki, pobór do wojska i regulacje jako formy agresji, które należy otwarcie piętnować. Taoizm często zamiast tego zaleca obojętność lub wycofanie się. Podważa on koncepcję władzy na poziomie kultury, ale nie prowadzi go to do wyrażenia prawa do oporu.
Najbardziej trafnym opisem filozofii politycznej taoizmu nie jest zatem „proto-libertarianizm”, ale anarchizm etyczny oparty na pokorze poznawczej. Taoizm odrzuca rządy, ponieważ nie mogą one funkcjonować, a nie dlatego, że naruszają prawa. Jego anarchizm ma charakter raczej negatywny niż prawny: znosi władzę, odrzucając jej kompetencje i moralną konieczność.
Rothbard dostrzegłby zarówno zalety, jak i ograniczenia tego podejścia. Taoizm z niezwykłą jasnością obnaża pretensje władzy, ale nie zastępuje ich teorią wolności. Podważa legitymację państwa, nie tworząc alternatywnych instytucji społecznych.
Taoizm zajmuje szczególne miejsce w historii myśli politycznej. Reprezentuje jedno z najtrwalszych przednowoczesnych odrzuceń rządów jako takich – zakorzenione nie w chaosie czy nihilizmie, ale w pokorze wobec tego, co władcy mogą wiedzieć i zrobić. Czytany przez pryzmat Rothbarda, taoizm jawi się jako filozoficzny sojusznik w krytyce władzy państwowej, nawet jeśli pozostaje niekompatybilny z libertarianizmem opartym na prawach własności.
Uznanie taoizmu za anarchizm etyczny, a nie liberalizm, pozwala uniknąć anachronizmu, jednocześnie poszerzając nasze rozumienie tradycji antyetatystycznych poza ramy kultury Okcydentu. Podkreśla to również istotną lekcję, którą Rothbard wielokrotnie podkreślał: najbardziej niebezpieczne rządy to nie te, które rządzą surowo, ale te, które rządzą z przekonaniem o własnej nieomylności.
Źródło ilustracji: pixabay

