Źródło: fee.org
Tłumaczenie: Jakub Juszczak
Być może najbardziej zdumiewającym faktem w całej historii gospodarczej jest bezprecedensowy wzrost bogactwa per capita, który miał miejsce w ciągu ostatnich dwóch stuleci, tuż po rewolucji przemysłowej. Wciąż jednak panuje powszechne przekonanie, że te owoce kapitalizmu przyniosły korzyści jedynie tym bogatym kosztem biednych.
Perspektywa ta została jasno nakreślona w międzynarodowym bestsellerze Slow Down: The Degrowth Manifesto z 2024 roku. „W ramach kapitalizmu konsekwentnie dążyliśmy do podniesienia PKB w przekonaniu, że wzrost gospodarczy przynosi dobrobyt wszystkim. Ale ten dobrobyt nie dotarł jeszcze do przeciętnego człowieka" — pisze filozof Saito Kohei z Uniwersytetu Tokijskiego. Argumentuje on dalej:
Świat nieustannie przechodzi „reformy strukturalne” w celu pobudzenia wzrostu gospodarczego, a mimo to rezultaty są zawsze takie same: pogłębiają się różnice między bogatymi i biednymi, a wskaźniki ubóstwa i oszczędności rosną.
Kohei ma rację, kojarząc kapitalizm ze stopą wzrostu gospodarczego. Myli się jednak w swoich twierdzeniach na temat nieskuteczności kapitalizmu w podnoszeniu standardów życia. Jak sugeruje wykres, podczas gdy gospodarka rosła wykładniczo w ciągu ostatnich dwóch stuleci, ubóstwo gwałtownie spadło. Skrajne ubóstwo po raz pierwszy w historii spadło do poziomu poniżej 10 procent populacji ludzkiej. Nigdy w historii przed 1820 r. globalny wskaźnik skrajnego ubóstwa nie był niższy niż 80 procent. Podczas gdy bardziej przeciętnie ubogie grupypopulacji nie poprawiły swoich dochodów tak szybko, jak zrobili to skrajnie ubodzy, to również i one miały znaczący udział w ostatnich stuleciach gwałtownego wzrostu gospodarczego na świecie w redukcji poziomu ubóstwa.

Bezprecedensowy spadek ubóstwa przyczynił się do poprawy ludzkiego dobrobytu w niemal każdym mierzalnym wymiarze, w tym średniej długości życia, alfabetyzacji, odżywiania, edukacji, ochrony przed katastrofami naturalnymi, dostępu do energii elektrycznej i niezliczonych innych. Jednostki i społeczeństwa, które mają więcej bogactwa, mogą generalnie pozwolić sobie na większe inwestycje w żywność, opiekę medyczną, edukację, infrastrukturę, innowacje technologiczne, badania naukowe i większość innych rzeczy, które w wymierny sposób ułatwiają ludzki rozkwit.
Kohei pyta: „Czy w świecie, w którym kapitalizm rozwinął się tak daleko, nie jest dziwne, że tak wiele osób żyjących nawet w krajach Globalnej Północy nadal marnieje w ubóstwie, a ich życie staje się coraz trudniejsze w miarę upływu czasu?”. Jak widzieliśmy, pytanie to może wynikać jedynie ze skrajnej nieświadomości tego, jak naprawdę ponura była znaczna część historii gospodarczej ludzkości. Podobnie, propozycja Koheia dotycząca wprowadzenia „komunizmu degrowth” w celu poprawy standardów życia ludzi wydaje się wynikać z fundamentalnego wypaczenia postrzegania różnicy między komunizmem a kapitalizmem.
Poprzez generowanie dobrobytu gospodarczego, system kapitalistyczny pozwala coraz większej liczbie ludzi ze wszystkich klas ekonomicznych na podnoszenie standardu życia. Inwestycje kapitałowe skutkują tworzeniem większej liczby przedsiębiorstw, towarów i usług oraz postępem technologicznym. Ta zwiększona podaż sposobności do materialnego rozkwitu zmniejsza bariery wejścia na rynek konsumpcji i produkcji, ponieważ jest po prostu więcej towarów, usług, miejsc pracy i możliwości inwestycyjnych.
W przeciwieństwie do powyższego, zamiast nagradzać produktywne inwestycje i zwiększać rozmiar ekonomicznego tortu do podziału, wszystkie inne systemy gospodarcze sprowadzają się do takiej czy innej formy politycznego konfliktu między interesami gospodarczymi, aby zobaczyć, kto zdoła skonsumować większą część kurczącej się podaży bogactwa. Dlatego właśnie dopiero w ciągu ostatnich kilkuset lat po raz pierwszy w historii ludzkości byliśmy świadkami zarówno rozwoju kapitalizmu, jak i wykładniczego wzrostu gospodarczego per capita.
W socjalizmie, komunizmie, faszyzmie, korporacjonizmie, feudalizmie lub jakimkolwiek innym systemie, który odchodzi od wolnorynkowej ochrony indywidualnych praw własności prywatnej, człowiek jest mniej zmotywowany do wytwarzania wartości ekonomicznej. Dzieje się tak z powodów, które są dwiema stronami tej samej monety. Po pierwsze, wiele z tego, co w takim systemie zostanie wyprodukowane, zostanie odebrane właścielowi i przekazane komuś innemu bez jego zgody. Po drugie, wyżej wymienione systemy polityczno-gospodarcze umożliwiają zastosowanie ograniczonych zasobów na nowy, zyskowny, ale jednocześnie społecznie szkodliwy sposób, a mianowicie na wpływanie na system polityczny polityki redystrybucyjnej w celu faworyzowania szczególnych interesów kosztem innych.
Kapitalizm wolnorynkowy jest tu wyjątkowy, ponieważ jako jedyny jest systemem, który chroniąc własność prywatną, maksymalnie wynagradza produkcję wartości ekonomicznej. Właśnie dlatego kapitalizm jest jedynym systemem, który faktycznie udowodnił, że potrafi zmniejszyć globalne ubóstwo na całym świecie.
Źródło ilustracji: Pixabay
