Przewrót keynesowski – fakty i mity

Witold Falkowski

Współczesna ekonomia przyjmuje pewne prawdy za oczywistość. Istnienie takich instytucji, jak bank centralny, pieniądz kierowany, redystrybucja dochodu narodowego, państwowa opieka społeczna i wiele innych, traktowane jest przez podręczniki akademickie jako fakt zastany i bezdyskusyjny. Człowiekiem, który wybitnie przyczynił się do tego, że pewne, nie zawsze prawdziwe twierdzenia zdominowały współczesną ekonomię, był Anglik, sir John Maynard Keynes (1883 – 1946). Keynes, nazywany wybitnym ekonomistą, autorem „przewrotu kopernikańskiego” w ekonomii, nie był właściwie ekonomistą (choć był synem ekonomisty, Johna Neville’a Keynesa). Pierwotnym przedmiotem jego zainteresowań była filozofia. Po zakończeniu studiów matematycznych zaliczył tylko jeden semestr ekonomii u Alfreda Marshalla, ówczesnego autorytetu ekonomicznego Wielkiej Brytanii. Przedmiot przypadł mu do gustu. W 1905 roku w liście do przyjaciela Lyttona Stracheya pisał: „Ekonomia coraz bardziej mi się podoba i uważam, że jestem w tej dziedzinie całkiem dobry. Chciałbym zarządzać spółką kolejową, powołać do życia trust, albo przynajmniej wykiwać inwestorów” (za: Murray N. Rothbard, Keynes – portret człowieka [1]).

Keynes zrealizował swoje ambicje z nawiązką. Nie tylko wykiwał inwestorów na giełdzie, dorabiając się pokaźnych oszczędności, ale zajmował ważne stanowiska w rządzie, a przede wszystkim zyskał sławę dzięki wydanemu w 1936 roku swemu głównemu dziełu, Ogólnej teorii zatrudnienia, procentu i pieniądza. Zarówno w opinii egzegetów, jak i według powszechnego przekonania, Keynes chciał „ratować” kapitalizm, poddając go niezbędnym jego zdaniem zabiegom ze strony władzy państwowej. Centralnym punktem teorii, stanowiącym o jej rzekomo rewolucyjnym charakterze, było twierdzenie, że inwestycje generują oszczędności, a nie odwrotnie. Innymi słowy, nie jest prawdą, że z oszczędności można sfinansować budowę fabryki; to inwestycja w postaci budowy fabryki przyniesie oszczędności. Gospodarkę napędza popyt, a nie oszczędności. A o popyt nie jest trudno: wystarczy zwiększać wydatki publiczne i ekspansję kredytową, czyli w praktyce – drukować pieniądze.

Austriacy o Keynesie

Powstaje pytanie, czy jest to przewrót na miarę obalenia teorii geocentryzmu w astronomii, czy raczej anty-przewrót na miarę obalenia heliocentryzmu, odkrycie pseudo-prawdy, która zostaje przyjęta ze względu na przymioty użyteczne dla pewnego kręgu osób ją lansujących. Autorzy z kręgu Austriackiej Szkoły Ekonomicznej wykazują, że keynesowskie odkrycia są pseudo-prawdą, a intencje, jakie przyświecały twórcy Ogólnej teorii były inne, niż to się powszechnie przyjmuje. Reprezentatywną próbkę krytyki keynesizmu z pozycji austriackich daje przygotowywana właśnie do druku książka Keynes, czyli wielka mistyfikacja (Fijorr Publishing).

Wybitny ekonomista, uczeń Ludwiga von Misesa Murray N. Rothbard (1926 – 1995), demaskuje mity dotyczące samej osoby Keynesa i odkrywa kulisy powodzenia jego Ogólnej teorii („Keynes – portret człowieka”). Kreśli również tło historyczno-ekonomiczne, wykazując, że keynesizm nie rozwiązał problemów gospodarczych, lecz stał się przyczyną ich spotęgowania w XX wieku („Krach paradygmatu keynesowskiego”[2]). Uczeń Rothbarda, Hans Herman Hoppe, dokonuje analizy teorii Keynesa, wykazując jej sprzeczności wewnętrzne („Misesowskie argumenty przeciwko Keynesowi”[3]). Joseph Salerno z Instytutu Ludwiga von Misesa w Alabamie śledzi rozwój myśli Keynesa jako typowej teorii millenarystycznej („Rozwój ekonomii Keynesa…”[4]). Wreszcie publicysta libertariański, szef ruchu politycznego Americans for a Free Republic w krótkim eseju „Paradygmaty, kontestatorzy i Keynes”[5] trafnie identyfikuje istotę trudności z odrzuceniem keynesizmu.

Keynes ratuje kapitalizm?

Ani przeciętny polski czytelnik, ani student ekonomii na którejś z naszych uczelni nie miał do tej pory możliwości, by zapoznać się z tak dogłębną krytyką Keynesa i jego spuścizny. Dotychczas w polskich podręcznikach Keynes króluje jako teoretyk, obrońca i reformator kapitalizmu. Tymczasem okazuje się, że już przed napisaniem Ogólnej teorii zdawał on sobie sprawę z tego, iż nie da się pogodzić tak rewolucyjnego pomysłu z kapitalizmem. W 1933 roku w artykule „Samowystarczalność kraju”[6] Keynes pisał, że „kapitalizm nie jest sukcesem. Nie jest inteligentny, nie jest piękny, nie jest sprawiedliwy, nie jest szlachetny – i nie zapewnia dóbr. Po prostu go nie lubimy i zaczynamy nim gardzić” (za: J. Salerno, Rozwój ekonomii Keynesa…[7]).

Nie przypadkiem tę otwartą deklarację pominięto milczeniem i do tej pory jest ona mało komu znana. Tak bezkompromisowe postawienie sprawy mogłoby zaszkodzić popularności mistrza i jego dzieła, a Keynes wraz ze swoją książką byli potrzebni. Na Keynesa w pewnym sensie czekano już od dawna, a jego Ogólna teoria „nie otwierała nowej epoki w ekonomii, lecz raczej zamykała pewien okres” (Ludwig von Mises, „Keynesowski cud przemiany kamieni w chleb”[8]) Interwencja państw w gospodarkę i kontrola banków centralnych nad pieniądzem były już praktyką od dawna stosowaną przez rządy. Recepty opisane w Ogólnej teorii były już znane i nie stanowiły żadnej rewolucji. Keynes dał tylko rządzącym teoretyczne uzasadnienie dla dalszego rozwijania kontroli państwa nad gospodarką. Oni zaś skwapliwie z tego skorzystali i korzystają do dziś. Jak pisze Nelson Hultberg, „można sobie wyobrazić, jak Franklin D. Roosevelt zareagował, gdy jego trust mózgów poinformował go o cudach, których da się dokonać za pomocą ‘nowej ekonomii’ Keynesa. (…) Skoro ludzie nie mają dość pieniędzy, to wystarczy, że wydrukujemy ich więcej i rozwiążemy w ten sposób nasze problemy. Możemy zapoczątkować niekończące się pasmo sukcesów zarządzanej przez państwo gospodarki. Na tym polegała wielka ‘innowacja’ i ‘rewolucyjna przenikliwość’ Keynesa, co widać, gdy pozbawi się ją całej elokwentnej żonglerki pojęciami i sprytnego żargonu technicznego”[9].

Różne rewolucje

Nietrudno zauważyć, że rewolucja ta miała więcej wspólnego z innymi rewolucjami XX wieku niż z obroną kapitalizmu. W roku 1933, gdy Stalin i Mussolini byli już od lat u władzy, a Hitler właśnie ją obejmował, w kilka lat po wywołanym przez Sowietów głodzie na Ukrainie, Keynes beztrosko pisał, że „świat podejmuje różne eksperymenty polityczno-gospodarcze” i przewidywał, że w tych odważnych eksperymentach bolszewizmu, nazizmu, faszyzmu nie zabraknie wprawdzie błędów, ale któryś z nich okaże się najlepszy[10].

Swoją sympatię do totalitaryzmu Keynes wyraził otwarcie w przedmowie do niemieckiego wydania Ogólnej teorii: „Jednakże całościową teorię produkcji, którą ma przedstawić ta książka, o wiele łatwiej można stosować w warunkach państwa totalitarnego; łatwiej niż teorię produkcji i dystrybucji danego produktu wytworzonego w warunkach wolnej konkurencji i znacznego zakresu leseferyzmu.”[11] Ta wypowiedź obnaża istotę keynesizmu, a również jest mało znana.

Jak pisze Hultberg, „Keynesizm w swojej pierwotnej postaci być może już dobiegł swoich dni jako licząca się teoria ekonomiczna. Jednakże, podobnie jak teorie ptolemejskie dominowały jeszcze przez 200 lat po Koperniku, tak różne odmiany neokeynesizmu mają wciąż decydujący wpływ na politykę dzisiejszych rządów, mimo że Ludwig von Mises dawno temu wyjaśnił, w jaki sposób działają rynki. Teorie te nadal stanowią niewzruszoną podstawę dla etatyzmu i są przyczyną coraz groźniejszych cykli koniunkturalnych towarzyszących naszej gospodarce od dziesięcioleci”[12]. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego ostatnio obserwujemy nawet wzrost popularności keynesizmu, czego świadectwem może być przyznanie Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii w 2001 roku keynesiście Josephowi Stiglitzowi?

W okowach paradygmatu

Hultberg odpowiada, że główną przeszkodą w przełamaniu długo dominującego błędu jest trudność zmiany paradygmatu. Naukowcy – jak wszyscy ludzie – ulegają „skłonności do zajmowania postawy zgodnej z aktualnie panującymi pojęciami”. Są tego dwie zasadnicze przyczyny: po pierwsze zmiana poglądów wiąże się zwykle z bolesnym przekreśleniem wartości własnej, często wieloletniej pracy; po drugie nauka (jak wykazał S. Kuhn, na którego powołuje się Hultberg) „zbudowana jest na podstawie paradygmatów, na ogólnym „sposobie widzenia rzeczy” w danej dziedzinie. „Gdy ustanowiony już jest jeden paradygmat, większość myślicieli ma trudności z dyskutowaniem jego podstawowych założeń – nawet wówczas, gdy paradygmat ten okaże się błędny”[13].

Prawda cały czas czeka na odkrycie i prędzej czy później zajmie miejsce fałszu. Nie każdy ma jednak szansę na wyrwanie się z oków paradygmatu. „Prawda jest dostępna tylko myślicielom opozycyjnym [wobec dominującego paradygmatu], ponieważ tylko oni dysponują umysłami na tyle otwartymi i kreatywnymi, żeby ją dostrzec”. Tym otwartym, kreatywnym umysłom przeszkadzać będą intelektualiści należący do establishmentu. Jest ich niestety większość, bo „każde pokolenie wydaje tylko niewielu intelektualistów zdolnych do takiej niezależności” – pisze Hultberg[14].

Jeśli keynesizm, to socjalizm

Keynesizm nie może zaoferować rozwiązania problemów gospodarczych. Może je tylko pogłębić, o czym świadczą kolejne kryzysy gospodarek rządzonych według wskazówek keynesistowskich ekspertów. Nic nie pomogą złudzenia, że keynesizm jest próbą ratowania wolnego rynku. Nie może być mowy o wolnym rynku tam, gdzie głównym postulatem jest państwowy interwencjonizm. „Ludzie stoją przed wyborem pomiędzy gospodarką wolnorynkową, demokracją, wolnością z jednej strony, a socjalizmem i dyktaturą z drugiej. Stworzenie trzeciej drogi – kompromisu interwencjonistycznego – jest niewykonalne. (…) Faworyzowanie interwencjonizmu oznacza wkraczanie na drogę, która nieuchronnie prowadzi do socjalizmu”, czyli do systemów „w rodzaju tych z Niemiec hitlerowskich czy z Rosji Sowieckiej”.

Ostatnie cytaty pochodzą z Interwencjonizmu Ludwiga von Misesa[15] – człowieka, który był niewątpliwie jednym z najbardziej otwartych, odważnych i twórczych umysłów XX wieku. Szkoła Austriacka, której Mises był głównym przedstawicielem, przeżywa ostatnio renesans w Ameryce i w wielu innych krajach, o czym dobrze wiedzą Czytelnicy www.mises.pl. A więc jest nadzieja…


[1] Murray Rothbard, Keynes, The Man, w: Dissent on Keynes: A Critical Appraisal of Keynesian Economics, red. Mark Skousen, Nowy York: Praeger, 1992, s. 171–198, http://www.mises.org/etexts/keynestheman.pdf, Ludwig von Mises Institute, 2003.

[2] Murray Rothbard, For a New Liberty: The Libertarian Manifesto, rozdział Inflation and the Business Cycle: The Collapse of the Keynesian Paradigm, http://www.mises.org/rothbard/newliberty.asp, Ludwig von Mises Institute, 2002.

[3] Hans-Hermann Hoppe, The Misesian Case against Keynes, w: Dissent on Keynes: A Critical Appraisal of Keynesian Economics, red. Mark Skousen, Nowy York: Praeger, 1992, s. 199-223, http://www.mises.org/etexts/hoppekeynes.pdf, Ludwig von Mises Institute.

[4] Joseph Salerno, The Development of Keynes’s Economics: From Marshall to Millennialism, w: Review of Austrian Economics, 6 (1), s. 3-64, http://www.mises.org/journals/rae/pdf/rae6_1_1.pdf, Ludwig von Mises Institute, 1992.

[5] Nelson Hultberg, Paradigms, Contrarians, and Keynes, w: The Freeman: Ideas on Liberty, 52 (11), http://www.fee.org/vnews.php?nid=5256, Foundation for Economic Education, listopad 2002.

[6] John Maynard Keynes, National Self-Sufficiency, The Yale Review, 22 (4), s. 755-769, http://www.mtholyoke.edu/acad/intrel/interwar/keynes.htm, czerwiec 1933.

[7] Salerno, Development…, s. 36.

[8] Ludwig von Mises, Stones into Bread, the Keynesian Miracle, w: The Critics of Keynesian Economics, red. Henry Hazlitt, Nowy York: New York University Press, s. 304-314, 1983; także w: Planning for Freedom, Libertarian Press, s. 50-63, 1980. Fragmenty Planning for Freedom z esejem Stones… dostępne pod adresem http://luna.pepperdine.edu/~greisman/class/Misespff.pdf.

[9] Hultberg, op. cit.

[10] Por. J. Salerno, op. cit., s. 36-7.

[11] Za Hans-Hermann Hoppe, The Misesian Case…, s. 19.

[12] Hultberg, op. cit.

[13] Ibid.

[14] Ibid.

[15] Ludwig von Mises, Interwencjonizm, Wydawnictwo ARCANA, Kraków 2000.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cytat:
  • Wszelkie odmiany ingerencji (rządowej) w zjawiska rynkowe nie tylko nie pozwalają osiągnąć zamierzonego przez ich autorów celu, ale na dodatek powodują, że zaistniała sytuacja nawet z ich punktu widzenia jest mniej pożądana, niż poprzednia, którą zamierzali zmienić Ludwig von Mises
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W lipcu i sierpniu wsparli nas:
Pan Michał Basiński
Pan Marek Bernaciak
Pan Tomasz Bethke
Pan Wojciech Bielecki
Pan Bartosz Biernacki
Pan Paweł Bochnowski
Pan Rafał Boniecki
Pan Michał Brański
Pani Dominika Buczek
Pan Przemysław Buszka
Pan Mirosław Cierpich
Pan Szymon Curyło
Pan Maciej Czaplewski
Pan Maciej Czyż
Pan Marcin Dabkus
Pan Wojciech Dąbek
Pan Michał Dębowski
Pan Daniel Długozima
Pan Paweł Drożniak
Pan Tomasz Dworowy
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Mariusz Dziechciaronek
Pan Tomasz Gaździk
Pan Rafał Główczyński
Pan Sebastian Glapiński
Pan Wiktor Gonczaronek
Pan Marek Górecki
Pan Witold Grabowski
Pan Karol Grodzicki
Pan Tomasz Gruszecki
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Karol Handzel
Pan Tomasz Hrycyna
Pan Stanisław Hyrnik
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Michał Idec
Pan Tomasz Jabłoński
Pan Kazimierz Jacoń
Pan Łukasz Jasiński
Pan Piotr Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Sylwester Kozak
Pan Mateusz Kozłowski
Pan Krzysztof Kożuchowski
Pan Sławomir Krawczyk
Pan Krzysztof Krzaczkowski
Pan Wojciech Kukla
Pani Paulina Kurzyk
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Paweł Lewandowski
Pan Sławomir Majewski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pani Joanna Morawska
Państwo Magdalena i Marcin Moroniowie
Pan Igor Mróz
Pani Wanda Musialik
Pan Mateusz Musielak
Pan Tomasz Netczuk
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Wojciech Paryna
Pan Tomasz Pawlak
Pan Paweł Pietrasiński
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Bartosz Pilarski
Pan Mikołaj Pisarski
Pan Dominik Pobereszko
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Arkadiusz Przybyłek
Pan Adrian Przybysz
Pan Artur Puszkarczuk
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Dawid Robaczyński
Pan Piotr Różański
Pan Jakub Sabała
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Karol Sobiecki
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Ryszard Staszowski
Pan Mikołaj Stempel
Pan Ryszard Strzelecki
Pan Dawid Szczepański
Pan Łukasz Szostak
Pan Grzegorz Sztemborowski
Pan Dariusz Szumiło
Pan Tomasz Tarczyk
Pan Jarosław Tyma
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Waldemar Wilczyński
Pan Tomasz Wojtasik
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Mateusz Wójcik
Pan Adrian Wróble
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pan Karol Zdybel
Pan Jakub Zelek
Pan Marek Zemsta
Pracownik Santander Bank

Łącznie otrzymaliśmy 10 949,39 zł. Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!

Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>