Wszystko dla ZUS i fiskusa

3 listopada 2004 Ekonomia sektora publicznego komentarze: 0

Jeśli wejdzie w życie rządowy projekt podwyżki składek na ubezpieczenia społeczne, to może się zdarzyć, że przedsiębiorcy nic nie zostanie, gdy zapłaci wszystkie należności ZUS i urzędowi skarbowemu – policzyła „Rz”.

 

Rząd chce zróżnicować wysokość składek. Proponuje skomplikowane rozwiązanie – składka ma zależeć od podatku, jaki przedsiębiorca zapłacił w poprzednim roku i być naliczana od 60 do 180 proc. przeciętnego wynagrodzenia (wyjątek to składka na ubezpieczenie zdrowotne, która będzie naliczana tak jak do tej pory).

 

Z naszych wyliczeń wynika, że wejście w życie rządowego projektu podwyżki składek doprowadzi w przyszłości do sytuacji, w której przedsiębiorca cały swój dochód będzie musiał odprowadzić do ZUS i urzędu skarbowego.

 

Od przyszłego roku – jeśli wejdzie w życie rządowy projekt – jego składki do ZUS będą liczone od 75 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Zakładając wzrost inflacji o 3 proc., i realny wzrost wynagrodzeń o 4 proc. okazuje się, że w 2005 r. będzie musiał płacić miesięcznie prawie 690 zł do ZUS, blisko 165 zł na ubezpieczenie zdrowotne i prawie 435 zł podatku do urzędu skarbowego. Zostanie mu nieco ponad 1 tys. zł, a więc prawie 44 proc. dochodu przed obowiązkowymi potrąceniami.

 

Organizacje przedsiębiorców wiele razy wskazywały, że rządowa propozycja nie przystaje do rzeczywistości gospodarczej. Konieczne jest np. uzależnienie składki od faktycznego dochodu. Rząd pozostał głuchy na argumenty prowadzących biznes.

Jutro w Sejmie ma odbyć się drugie czytanie rządowego projektu ustawy podwyższającego składki przedsiębiorcom – pisze dzisiejsza „Rzeczpospolita”.

 

Źródło: „Rzeczpospolita”, 3/11/2004, Wszystko dla ZUS i fiskusa)

 

Komentarz Instytutu Misesa:

 

Wyliczenia „Rzeczpospolitej” stanowią jeszcze jedno potwierdzenie fatalnej nieuwagi rządu przy ustalaniu coraz to nowych przymusowych obciążeń obywateli. Starając się łatać za wszelką cenę wyśrubowany przez nieokiełznane wydatki budżet państwa, ustawodawcy nie zastanawiają się (i nie muszą się zastanawiać) nad szkodliwymi dla efektywności podmiotów rynku konsekwencjami proponowanych przez siebie rozwiązań. Nie trzeba przypominać, że takie szkodliwe działanie jednoznacznie implikuje zmniejszenie poziomu osiągalnego dobrobytu.

 

Ten sposób funkcjonowania polityków wynika z tego, że nie odpowiadają oni bezpośrednio za swoje działania, a rozliczani przez wyborców są jedynie w ograniczonym, przewidzianym przez prawo stanowione stopniu. Nie ma żadnych powodów ekonomicznych, dla których przedstawiciele państwa mieliby się przejmować kategoriami zysku i straty na rynku, zatem i efektywności działań gospodarczych. Jeśli są powody, to jedynie pozaekonomiczne, jak np. lęk przed wrogimi reakcjami nieuprzywilejowanych obywateli.

 

Jak widzimy, jedyna sprawa, o którą dla własnej korzyści walczyć muszą politycy, jeśli chodzi o gospodarkę, to zwiększanie stopnia swojego na nią wpływu (a więc ubezwłasnowolnianie uczestników rynku) i dbałość o wielkość wpływów z obciążeń podatkowych i parapodatkowych (a więc również ubezwłasnowolnianie uczestników rynku). Na szczęście dla polityków i nieszczęście obywateli te cele są ze sobą doskonale zgodne. Utrwalanie przez obecny rząd swoich wpływów politycznych poprzez aparat urzędniczy-biurokratyczny, zwłaszcza w obliczu nadciągających wyborów, najprawdopodobniej więc jest jedynie drobnym kamyczkiem w lawinie prowadzonego przez SLD prawdziwego boju o struktury nomenklaturowe, który przyjdzie nam obserwować.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Instytut Misesa

O Autorze:

Instytut Misesa

Instytut Ludwiga von Misesa ufundowany we Wroclawiu w sierpniu 2003 r. jest niezaleznym i nienastawionym na zysk osrodkiem badawczo-edukacyjnym, odwolujacym sie do tradycji austriackiej szkoly ekonomii, dorobku klasycznego liberalizmu oraz libertarianskiej mysli politycznej. Instytut zostal nazwany na czesc - naszym zdaniem najwybitniejszego ekonomisty XX w. - Ludwiga von Misesa.

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy