Relacja z Praskiej Konferencji Ekonomii Politycznej

11 lipca 2005 Aktualności komentarze: 0


Alicja Kuropatwa, Jan Lewiński
Relacja z Praskiej Konferencji Ekonomii Politycznej[*]
W tym roku zaprzyjaźnione ze sobą środowiska Instytutu Ludwiga von Misesa oraz działającego na Uniwersytecie Wrocławskim Koła Naukowego Ogólnej Teorii Ekonomii im. Ludwiga von Misesa miały zaszczyt wspólnie uczestniczyć w konferencji na temat ekonomii politycznej, która miała miejsce między 22. a 24. kwietnia w stolicy Czech. W spotkaniu tym, zorganizowanym przez Liberalny Instytut[†] oraz Liberton.sk[‡], poza reprezentantami i zwolennikami austriackiej szkoły ekonomii wzięli udział również stronnicy politycznej ekonomii wolności z całego świata.
Na konferencji mieliśmy przyjemność uczestniczyć w wykładach i debatach prowadzonych przez europejskich i amerykańskich teoretyków ekonomii, historii, filozofii czy innych nauk społecznych (dokładny plan konferencji oraz lista jej uczestników dostępne są w języku angielskim na stronie internetowej LI).
Pierwszy dzień

Pierwszego dnia (piątek 22. kwietnia), po dotarciu na miejsce i zakwaterowaniu, udaliśmy się na Uniwersytet Ekonomiczny w Pradze (VŠE), gdzie odbyła się rozpoczynająca trzydniowy cykl konferencyjny uroczysta inauguracja. Wkrótce po rejestracji przywitał nas swoim przemówieniem dr Josef Šima – prezydent PCPE i dyrektor wydawniczy LI, dziekan Wydziału Polityki Ekonomicznej – przedstawiając postać czeskiego ekonomisty, Franza Čuhela (zm. 1914), uczestnika seminariów Eugena von Böhm-Bawerka. Šima zwrócił zebranym uwagę, że w Czechach, kraju, w którym Čuhel spędził życie i pracował, jest ekonomistą niemalże zapomnianym – poza kręgami Austriaków. O tym praskim naukowcu, zupełnie nieznanym w tym mieście, w którym nauczał, przypominał Mises, korzystając w swojej pracy z jego teorii porządkowej (niewspółmiernej i niemierzalnej) użyteczności.
Šima swoim wystąpieniem zapowiedział właściwy, poświęcony pamięci Čuhela (Čuhel Memorial Lecture), wykład jednego z najwybitniejszych współczesnych Austriaków, wykładającego od niedawna na francuskim uniwersytecie w Angers wieloletniego współpracownika Instytutu Misesa w Alabamie, Jörga Guido Hülsmanna. Profesor Hülsmann w swoim wystąpieniu zajął się problemem „pokusy nadużycia” (ang. moral hazard), kwestią istnienia zapisów prawnych lub umownych dających jednej ze stron nieoczekiwaną przewagę, władzę, którą może ona wykorzystać na szkodę drugiej strony.
Problem ów jest często podnoszony przez przeciwników wolnościowych wizji porządku prawnego, przestrzegających np. przed istnieniem asymetrii możliwości dochodzenia swych praw przez konsumenta przed producentem, czy też, mówiąc inaczej, wykorzystywaniem bezradnego klienta przez wielkie korporacje. Według tych (choć nie zawsze) stronników interwencji państwowych, mających obronić bezbronnego konsumenta przed wszechwładnymi sprzedawcami, pokusa wynika z asymetrii informacji. Profesor Hülsmann przeciwstawił się zdecydowanie takim twierdzeniom, pokazując wpierw, że de facto to nie asymetria informacji jest problemem, a następnie, że rzeczywistym powodem kłopotu jest tu nieprawidłowo rozumiane prawo własności, definiowane przez obecną legislację nie jako prawo wyłącznej i absolutnej kontroli określonej rzeczy, lecz raczej jako własność „ograniczoną” pod względem stopnia kontroli tejże rzeczy (jak choćby w przypadku dopuszczalności prawnej druku pieniądza, tej zewnętrznej ingerencji w siłę nabywczą pieniędzy należących do obywateli). To właśnie owe „ograniczenia” – nierówne możliwości egzekucji praw własności – sprawiają, iż powstaje pokusa wykorzystania tego prawa przeciwko „posiadaczom” „ograniczonej własności”. Ponieważ wszystko jest „zgodne z prawem” i zależne od decyzji faktycznie kontrolujących daną własność, „posiadacze” są rzeczywiście bezradni – niezależnie od jakiejkolwiek asymetrii informacyjnej. Nie trzeba chyba dodawać, że jedynie instytucje państwowe obdarzone są monopolem podważania instytucji praw własności, ergo cały problem jest skutkiem właśnie ich działania.

Niewątpliwie wystąpienie Hülsmanna było najważniejszym wydarzeniem tego dnia a zarazem doskonałym wstępem do całego cyklu konferencyjnego. Dodatkowo miłym zaskoczeniem była wiadomość, że w Czechach, w narodowym języku naszych sąsiadów, wydano właśnie Man, Economy, and State Murraya N. Rothbarda, obok Human Action Ludwiga von Misesa jeden z najlepszych podręczników ekonomii, książkę, która była kluczem do odrodzenia ekonomii austriackiej po śmierci nauczyciela Misesa.
Następnie młodych czeskich ekonomistów wyróżniono Nagrodą Henry’ego Hazlitta oraz Nagrodą Ludwiga von Misesa na 2005 rok. Dzień zwieńczyło wystąpienie Samuela Bostapha, który przeprowadził krytykę wieserowskiej, stojącej w opozycji do misesowskiej, wersji teorii kalkulacji ekonomicznej. Wystąpienie, choć już nie tak oryginalne jak wykład Jörga Guido Hülsmanna, wywołało bardzo pozytywną reakcję widowni.
Następnego dnia, w sobotę, organizatorzy zaproponowali odmienny tok wygłaszania referatów. Ustalono cztery dwugodzinne sesje, A, B, C i D, trwające razem od godziny ósmej trzydzieści do dziewiętnastej (między nimi półgodzinne przerwy). Na każdej z sesji, obok siebie, w oddzielnych salach, odbywały się po dwie-trzy dyskusje panelowe. Na każdej z nich zaproszeni prelegenci z całego świata wygłaszali referaty (trzy-cztery) z określonego obszaru tematycznego. Dyskusje były więc tak zorganizowane, że odbiorca musiał dokonywać trudnych wyborów, poświęcając np. panel na temat studiów interdyscyplinarnych na rzecz ekonomii monetarnej. Doskonałe zobrazowanie pojęcia kosztu alternatywnego!
Co już jest jasne, takie rozplanowanie spotkań dawało możliwość uczęszczania tylko na wybrane i interesujące słuchacza panele. Dlatego też (choć i dlatego, że byłoby to zajęcie ponad nasze siły – udostępniony na stronie internetowej LI materiał dźwiękowy mp3 z konferencji to niemal piętnaście godzin referatów!) w naszej relacji nie przedstawimy treści wszystkich wystąpień, zarysowywując jedynie kilka wybranych – naszym zdaniem – najbardziej interesujących.
Referaty
Pierwszym takim referatem zaprezentowanym w sesji A na panelu nr 1 była praca Petera van Maanena: Critique of Monetarist Business Cycle Theories, w której dokonał on zwięzłej analizy najważniejszych monetarystycznych teorii cykli koniunkturalnych. Zaczął od przedstawienia teorii austriackiej, przechodząc do stwierdzenia, że w nurcie monetarystycznym pojawia się wiele wyjaśnień zjawiska recesji jako konsekwencji szoków pieniężnych w gospodarce. Skupiają się one na jej skutkach w podaży pracy, realnych płacach, realnych cenach (np. dysekwilibrialna teoria monetarna zakłada powolne dostosowywanie się płac i cen do zmian w podaży pieniądza), a także w niespłaconych realnych długach. Tymczasem jej wpływ na stopy procentowe i rynek kapitałowy właściwie nie jest zauważany. Van Maanen dostrzegł, że w porównaniu z tym ostatnim sposobem ujmowania sprawy (właściwym Austriakom) owe skutki nie stanowią tak naprawdę większego problemu dla gospodarki jako takiej, gdyż nie implikują ogólnej błędnej alokacji czynników produkcji. Teorie monetarystyczne, koncentrując się na problemach z przewidywalnością nagłych zmian wspomnianych wskaźników rynkowych i skutkami niemożności ich antycypacji, czyli tak naprawdę na codzienności każdego przedsiębiorcy występującej niezależnie od tego, czy rynek jest wolny, czy nie, nie dotykają po prostu sedna problemu, jakim jest trwałe zaburzenie obrazu siły nabywczej pieniądza, skutkującej błędną strukturą inwestycji.
Zaraz potem głos zabrał Michal Kvašnicka, w niezwykle ciekawy sposób atakując instytucję banków centralnych w swym referacie pt. Independence and Responsibility of Central Banks. Efektownym zabiegiem było wykorzystanie przede wszystkim wypowiedzi silnych stronników banków centralnych, monetarystów jak Milton Friedman czy Friedrich von Hayek, raczej przeciwników (szczególnie w tym ostatnim przypadku) monopoli i biurokracji, ciał, które nie wyrosły na gruncie naturalnego spontanicznego porządku rynku. Kvašnicka wskazywał, że mimo powszechnego mniemania fakt, iż mówi się, że dana instytucja jest niezależna od rządu (jak chcieliby wspomniani ekonomiści), niekoniecznie sprawia, że takie marzenie staje się prawdą.

Zauważył też, że bank centralny, dysponując istotnymi uprawnieniami i ową niezależnością od rządu, sam w sobie jest odmianą biurokracji i kieruje się własnymi celami, które nie muszą być zgodne z zapisami ustawowymi czy oczekiwaniami jego stronników. Między nim a społeczeństwem, rządem i innymi grupami istnieją asymetrie informacyjne, które bank może wykorzystywać na swoją korzyść (zauważmy, że owe asymetrie wynikają z władzy banku centralnego nad obszarami własności innych grup, co przypomina nam o wyżej opisanej pokusie nadużycia w interpretacji hülsmannowskiej) przeciw pewnym grupom. Członkowie biurokracji zwanej bankiem centralnym funkcjonują w społeczeństwie, zatem mogą podlegać, jeśli się na to zdecydują, wpływom grup interesu w tym społeczeństwie istniejącym, wykorzystując swoją władzę kosztem innych grup. Dlatego też mogą powstawać bardzo wpływowe ośrodki władzy kontrolujące częściowo lub całkowicie działania banku centralnego.
Dodatkowo, bank ten jest instytucją stworzoną przez rząd (nigdy przez wolny rynek) i choćby dlatego nie jest w pełni od niego niezależny. (W Polsce członkowie banku centralnego są wybierani przez władze i składają przed sejmem raporty ze swoich działań, co może mieć znaczenie np. dla wywierania presji medialnej. Dodatkowo są silnie związani z komercyjnym sektorem bankowym choćby poprzez instytucje nadzoru bankowego czy stosunki kredytowe.) Bank centralny jest specjalnym rodzajem biura, tworem biurokratycznym – monopolem, który może być wykorzystany i może wykorzystywać zależnie od swej konstrukcji prawnej.
Nie obyło się również bez wystąpienia przedstawiciela Polski, fundatora rodzimego Instytutu Ludwiga von Misesa, Mateusza Machaja, który wygłosił referat Toward the Reconstruction of Austrian Welfare Economics w sesji B na panelu poświęconym ekonomii dobrobytu. Na tym samym spotkaniu mogliśmy usłyszeć jeszcze wypowiedzi dwóch młodych ekonomistów: Panów Davida Lipki Welfare Economics i Šimona Bilo Ex Ante and Ex Post Analysis in Austrian Welfare Economics.

Jednym z donioślejszych osiągnięć szkoły austriackiej na polu współczesnej ekonomii jest sposób postrzegania ekonomii dobrobytu przez pryzmat porządkowej teorii wartości Čuhela-Misesa, opartej na fakcie subiektywności wszelkich ludzkich wartościowań całkowicie i realnie (nie jak w przypadku ekonomii głównego nurtu, w której milcząco i nie wprost zakłada się istnienie osławionych „utilsów”) zrywającej z mierzalną użytecznością wyrażaną liczbowymi wielkościami. Mateusz Machaj w swoim referacie pokazywał, że na skutek tego powstał pewien kłopot z austriacką teorią dobrobytu. Nie sposób mianowicie pokazać, że dobrobyt w określonej sytuacji wzrósł lub się zmniejszył bez odwoływania się do wskazań etycznych (np. „dobrobyt się zmniejszył, bo naruszono czyjeś prawa własności” – gdzie uważa się za wartość prawo własności, lub „dobrobyt się zmniejszył, bo prawowici właściciele nieprawidłowo rozdysponowali swoje środki i produkcja spadła” – gdzie wartością jest nominalna wielkość produkcji), czyli złamania zasady wertfrei, wolności nauki od wartościowań etycznych.
Murray Rothbard starał się rozwiązać ten problem przy użyciu pojęcia „demonstrowanej preferencji”, lecz, jak wskazywał Mateusz Machaj, nie uchronił się przed wartościowaniem, którym w tym przypadku było prawo własności. Zdaniem Rothbarda (wprawdzie nie wypowiedzianym dosłownie; tutaj prelegent powoływał się na artykuł profesora Jeffreya M. Herbenera pt. The Pareto Rule and Welfare Economics), by uzyskać spójną teorię dobrobytu wystarczy powołać się na Zasadę Pareto o dobrobycie (jeśli jedna osoba zyskuje, a stan dobrobytu innych jednostek się nie zmienia, to możemy powiedzieć, że generalnie dobrobyt wzrósł). W warunkach dobrowolnych transakcji każda decyzja jednostki jest właściwa, ponieważ stara się ona działać jak najlepiej (na swoją korzyść) w określonej rzeczywistości – podejmuje więc zawsze najbardziej opłacalne decyzje, dlatego jej dobrobyt wzrasta.
Jednak, jak wyjaśniał fundator Instytutu Misesa, na tej zasadzie można uzasadnić wszystko. Można powiedzieć np., że wzrost opodatkowania powoduje wzrost dobrobytu, ponieważ osoba dodatkowo obciążona stara się jakoś poradzić w obliczu nowego kłopotu, wybierając możliwie najlepiej w warunkach danej rzeczywistości, więc jej dobrobyt wzrasta. Rothbard nie pominął więc rozważań etycznych, ponieważ jego teoria zakłada konieczność zachowania prawa własności. I tak jednak nie jesteśmy w stanie uciec od wartościowań etycznych. Utylitarysta uważa za najważniejszą określoną przez siebie korzyść. Człowiek doradzający jako „bezstronny” specjalista przy budowie łagru nie jest bezstronny, bowiem dokonuje wyboru etycznego pomagając bandytom.
Skoro nie można uciec przed etyką w ekonomii, nauce zbudowanej na podstawowym fakcie rzadkości dóbr już bezpośrednio rodzącym problemy etyczne, to właśnie z pomocą spójnego apriorycznego systemu etyki musimy ów kłopot rozplątać. Taką możliwość zdaje się oferować hoppeański system etyki opartej o argumentację, tworząc fundament naukowego systemu praw własności. W ten sposób rothbardowski system teoretyczny dobrobytu oparty na „demonstrowanej preferencji” może znaleźć uzasadnienie.
W następnej sesji (C) w panelu 2. Jan Havel przedstawił referat pt. Rothbard’s Contract Theory And Its Relevance for Fractional Reserve Banking Debate dotyczący, zgodnie z tytułem, rothbardowskiej teorii kontraktu i jej znaczenia dla debaty na temat bankowości w systemie rezerw cząstkowych toczonej przez ekonomistów austriackich (i nie tylko). Referat był na tyle kontrowersyjny, iż gorące dyskusje na jego temat toczyły się jeszcze długo po zakończeniu sesji. Podstawę argumentacji stanowił spór powstały w 2003 roku pomiędzy obecnym na referacie Hülsmannem a innym uznanym ekonomistą, Lawrencem Whitem.
W tej chwili panuje wśród Austriaków powszechne mniemanie, iż jedyną spójną teoretycznie metodą wprowadzenia systemu rezerw cząstkowych jest oparcie go o papiery dłużne, IOU (od ang. I owe you – dosł. „jestem tobie winien”). Jeśli więc zechcemy zbudować poprawny etycznie system rezerw cząstkowych (jak np. starają się uczynić austriaccy zwolennicy free-bankingu), musimy stworzyć poprawny fundament w postaci systemu kontraktowego długów. Tym właśnie problemem zajął się w swojej wypowiedzi Havel.
Przedstawił on wstępnie trzy teorie kontraktu: Rothbarda, Hülsmanna i Pascala Salina. Profesor Rothbard, jak pokazywał Havel na podstawie dzieła The Ethics of Liberty tego wielkiego Austriaka, twierdził, że z kontraktem IOU mamy do czynienia wtedy, gdy jedna osoba przekazuje drugiej w chwili zawarcia umowy całkowite prawo własności określonej kwoty obowiązujące dokładnie w tym samym momencie, a druga w tym też punkcie czasu zgadza się, że w przyszłości przekaże tej pierwszej kwotę długu zwykle zwiększoną o umówiony procent. Później jednak według Havela profesor Rothbard odchodzi od własnej definicji stwierdzając, że przekazanie własności nie było całkowite, lecz warunkowe. Przekazanie dziś następuje pod warunkiem przekazania jutro, więc jeśli druga strona nie wywiąże się z umowy, przestaje być posiadaczem wypożyczonych dóbr. Doktor Hülsmann z kolei definiuje przekazanie własności jako wyłącznie czasowe jej przekazanie – po ustalonym okresie wypożyczone mienie przestaje być własnością pożyczkobiorcy. Według Havela jest to definicja niepraktyczna (a rothbardiańska nieprawidłowa). Dalej, dla profesora Salina wygląda to podobnie jak dla Rothbarda – pożyczkodawca oferuje pełny tytuł własności dobra dzisiejszego w zamian za pełną własność dobra w przyszłości – z tą jednak różnicą, że warunek nie jest spełniany w przyszłości, w momencie spłaty, lecz w momencie przekazania dóbr przez kredytodawcę (pożyczkobiorca oddaje teraz tytuł własności do przyszłych dóbr, efektywny w przyszłości). Dlatego u Rothbarda jeśli pożyczkobiorca nie spłacił pożyczki, kontrakt jest nieważny i prawo własności pożyczonej rzeczy jest nieważne. Pożyczkodawca może się domagać odzyskania swoich pieniędzy.
Co dzieje się, gdy pożyczkobiorca nie zapłaci? W ostatnim przypadku kontrakt nie został zerwany, bowiem nie można, zdaniem Havela, ukraść nieistniejącej rzeczy. Dlatego (tutaj Havel powoływał się na artykuł Stephana Kinselli pt. A Libertarian Theory of Contract: Title Transfer, Binding Promises, Inalienability) umowa powinna zawierać zapis dotyczący istniejącej rzeczy, warunek, że dane dobro istnieje. Jednak jeśli w pewnym momencie okaże się, że dane dobro nie istnieje, to nie ma żadnej kradzieży. Tutaj prelegent powołał się na przykład Kinselli: jeśli dziadek obieca wnuczce, że gdy będzie się ona dobrze zachowywała, da jej zabawkę, lecz zabawka ta nie istnieje, to nie ma żadnego zobowiązania, niezależnie od naszych moralnych ocen.
Takie teoretyczne postawienie sprawy ma znaczące konsekwencje praktyczne, ponieważ dzięki niemu możliwe staje się zawarcie kontraktu użyczającego pieniądze bankowi i jednocześnie pozwala mu pożyczać je dalej bez wiedzy klienta. Kontrakt jest nadal użyczeniem pieniędzy na żądanie, lecz jeśli w banku nie ma pieniędzy, bank nie popełnia kradzieży nie oddając ich klientowi. Dopiero gdy w banku będą pieniądze, musi je oddać. Takie stanowisko wywołało burzliwą reakcję na sali, owocując dyskusją trwającą niemal tak długo jak sam referat.
Pożegnanie
W niedzielę, w ostatnim dniu konferencji, Liberalny Instytut zaprosił wszystkich uczestników do swojej siedziby w Pradze. Wizytę w Instytucie zaczęliśmy od wysłuchania wykładu profesora Pascala Salina z Uniwersytetu Paryskiego, Dauphine, pt. The Gap Between Austrian Economics and the Mainstream. Profesor Salin otrzymał Tegoroczną Nagrodę Liberalnego Instytutu. Po chwili zabrał głos na temat budowania mostów nad przepaścią dzielącą Austriaków i główny nurt ekonomii. Stwierdził, że stanowiska tych dwóch obozów powinno się zbliżać, próbując raczej znaleźć punkty wspólne dla obu sposobów widzenia, nie starając się owej przepaści jedynie pogłębić. Zastrzegł jednak, że nie należy nigdy rezygnować z kluczowych pryncypiów swego stanowiska teoretycznego (jak koncepcję praw własności), rezygnując tylko z rygorystycznego formalizmu i trzymania się tak naprawdę mało istotnych rzeczy, przedłożywszy dialog i zrozumienie dla tych osiągnięć głównego nurtu, które Austriacy mogą zaakceptować, nad ortodoksję szkoły.
Dla profesora Salina punktem wyjścia wszelkich teorii ekonomicznych jest teoria użyteczności, sama w sobie realistyczna i co do której panuje zgoda. Mimo tego identycznego punktu wyjścia formułowane są jednak zupełnie odmienne wnioski teoretyczne. Zdaniem prelegenta winę za ten stan ponoszą czynione po drodze zbyt szczegółowe i niepotrzebne założenia. Profesor Salin uważa, iż można np. przyjąć w celach poznawczych nierealne założenie obojętności niektórych wyborów (czyli wprowadzić krzywe obojętności dotyczące jednostek ludzkich) by zbadać, od jakiego momentu powoduje ono nadmierne błędy, które są już nie do przyjęcia. Dla niego przykładem takiej nieprawidłowej konstrukcji jest (konstruowana na podstawie owych krzywych obojętności) funkcja użyteczności społecznej.
Po wystąpieniu tego uznanego ekonomisty, Edward Stringham z San Jose State University otrzymał od LI Nagrodę Murraya Rothbarda za Radykalizm Naukowy. Ten młody i doskonale się zapowiadający naukowiec zajął się w swoim referacie problemem monopolu prawnego rządu. Na początek stwierdził, że większość klasycznych liberałów (nazwał tak również Misesa i Rothbarda) wypowiadała się na rzecz monopolu prawnego rządu. Nie dowiódł wprawdzie, że państwo nie powinno się zajmować prawem, lecz jedynie wskazał, że rząd nie robi tego dobrze i że możliwe są prywatne rozwiązania, które często działają dużo lepiej niż rząd, więc należy zadać wreszcie pytanie, czy rząd jest nam faktycznie potrzebny i w tej sferze.
Tematem przewodnim i obiektem studium był dla Stringhama niezwykle interesujący przykład pierwszej na świecie giełdy z czasów Kompanii Wschodnioindyjskiej, na której to holenderskiej giełdzie nie zdążyło jeszcze „wykazać się” jakiekolwiek państwowe prawo, obowiązywały natomiast jak najbardziej wolnorynkowe rozwiązania oparte wyłącznie na reputacji handlarzy. Stringham pokazywał, że gdy państwo starało się „uregulować” giełdę, wywoływało szkodliwe zaburzenia, a gdy jej nie kontrolowało, wszystko działało poprawnie.
Po oficjalnym zakończeniu konferencji mogliśmy zwiedzić siedzibę głównego jej organizatora. Po siedzibie LI oprowadził nas dr Josef Šima, pokazując dorobek wydawniczy instytutu w postaci kilkudziesięciu najważniejszych książek wolnościowych i ekonomicznych, jak Biurokrację Misesa czy świeżo wydany Man, Economy and State Rothbarda.
Dzięki przyjaznej atmosferze konferencji nie tylko rozszerzyliśmy zakres swojej wiedzy, lecz także nawiązaliśmy kontakty naukowe i organizacyjne, które z pewnością zaprocentują w przyszłości. Za rok odbędzie się kolejna Praska Konferencja Ekonomii Politycznej, na którą już zostaliśmy zaproszeni. Z radością spotkamy naszych czeskich kolegów raz jeszcze, spędzając czas w rzadkiej atmosferze prawdziwej wspólnoty ideowej i naukowej.


[*] Prague Conference on Political Economy, PCPE.
[†] Liberální Institut to nie związany z rządem think-tank działający na zasadach non-profit, poświęcony rozwojowi, rozpowszechnianiu i zastosowaniu idei klasycznego liberalizmu i programów opartych na zasadach klasycznego liberalizmu. Od założenia w 1990. roku promował idee wolności i zdrowej ekonomii na wielu polach – poprzez pracę na uniwersytetach, organizację konferencji, seminariów lub letnich uniwersytetów, a przede wszystkim szerokiego zakresu publikacje.
[‡] Liberton.sk to niewielki libertariański think-tank zajmujący się rozpowszechnianiem koncepcji ekonomii austriackiej oraz klasycznego liberalizmu. Większość jego działań skupia się wokół portalu internetowego Liberton.sk (http://www.liberton.sk).

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Jan Lewiński

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy