Autor: Frédéric Bastiat
Teoria a praktyka
Tłumaczenie: Tomasz Wyszyński

Frederic BastiatMy, zwolennicy wolnego handlu, jesteśmy oskarżani o bycie teoretykami, o to, że nie bierzemy wystarczająco pod uwagę praktyki.

„W jak przerażająco krzywdzącym świetle przedstawiany jest pan Say,”[1] zauważa pan Ferrier,[2] „przez ten długi szereg wybitnych zarządców i to wspaniałe towarzystwo pisarzy, którzy nie zgadzali się z jego poglądami!” A i pan Say nie był tego nieświadomy. Zobaczmy jak sobie z tym radzi:

„Ludzie twierdzą, podtrzymując zadawnione błędy, że naprawdę musi być coś prawdziwego w poglądach tak powszechnie akceptowanych we wszystkich krajach. Czyż nie powinniśmy nie ufać spostrzeżeniom i wnioskom, które przeczą poglądom uważanym do naszych czasów za uzasadnione, i które były postrzegane jako pewne przez tak wiele osób, które poważane są za swą wiedzę i bezinteresowność? Argument ten, przyznaję, jest bardzo wiarygodny i może dobrze poddawać w wątpliwość nawet najbardziej niewątpliwe sprawy, gdyby nie fakt, że najbardziej błędne osądy, których błędność jest teraz powszechnie uznana – były sukcesywnie akceptowane i propagowane przez wszystkich wiek po wieku. Nie tak dawno temu wszystkie narody, od najbardziej barbarzyńskich do najbardziej oświecone, i wszyscy ludzie, od najskromniejszego tragarza po najmądrzejszego filozofa, akceptowali jako prawdę, że są cztery żywioły. Nikt nie śnił o kwestionowaniu tej doktryny, która jest wszakże błędna, tak bardzo, że nie ma przyrodnika, który nie przydałby sobie niesławy, jeśli postrzegałby ziemię, wodę i ogień jako żywioły.”

Pan Ferrier czyni o tym następujące spostrzeżenie:

„Jeśli pan Say myśli, że ta uwaga stanowi adekwatną odpowiedź do bardzo mocnego zarzutu, który podnosi, to niezwykle się myli. Jest zrozumiałe, że inaczej dobrze poinformowani ludzie od kilku wieków mogli być w błędzie odnośnie tej czy innej kwestii w historii przyrody. Ten fakt, sam z siebie, nic nie udowadnia. Są czy nie są żywiołami, woda, powietrze, ziemia i ogień, są nie mniej użyteczne dla człowieka. Takie błędy nie mają konsekwencji; nie prowadzą do zamieszek; nie niepokoją ludzkich umysłów; ponad wszystko nie mają niekorzystnego wpływu na dobrobyt kogokolwiek i to dlatego mogą trwać tysiącami lat bez powodowania najmniejszej niedogodności. Świat fizyczny trwa, jakby one nie istniały. Ale czy możemy to samo powiedzieć o błędach, które atakują świat moralny? Czy trzeba założyć, że całkowicie błędny i w konsekwencji szkodliwy system rządu mógłby być utrzymywany od kilku wieków, wśród wielu narodów z powszechną aprobatą wszystkich wykształconych ludzi? Czy może zostać wyjaśnione, jak taki system mógłby być zgodny ze stale wzrastającym dobrobytem tych narodów? Pan Say przyznaje, że argument, któremu się sprzeciwia, jest bardzo wiarygodny. Rzeczywiście jest, i utrzymuje swą wiarygodność, gdyż pan Say raczej ją zwiększył niż zniszczył.”

Teraz posłuchajmy, co ma do powiedzenia na ten temat pan de Saint-Chamans:

„Nie zdarzało się do połowy osiemnastego wieku – tego wieku, w którym żaden temat lub zasada nie były wolne od dyskusji – że ci dostarczyciele spekulatywnych idei, które były stosowane do wszystkiego, nie dając się zastosować do czegokolwiek, zaczęli pisać o ekonomii politycznej. System ekonomii politycznej, który istniał poprzednio, nie został przedstawiony w formie pisanej, lecz był praktykowany przez rządy. Colbert,[3] mówi się, był jego wynalazcą, a był to ten system, który panował we wszystkich narodach Europy. Co jest nawet bardziej zadziwiające, nadal jest tak dzisiaj, mimo skierowanemu przeciwko niemu lżeniu i pogardzie, i mimo wszystkich odkryć dokonanych przez nowoczesną ekonomię. Ten system, którzy nasi autorzy nazywają systemem merkantylistycznym, polega na (…) zakazie sprowadzania zagranicznych produktów, które poprzez swoją konkurencję mogłyby zniszczyć nasze przemysły, czy to przez otwarte wykluczenie, czy też przez nałożenie ceł. (…) Ekonomiści wszystkich szkół uznali ten system za niedorzeczny, absurdalny i prawdopodobne jest, że zuboży cały kraj;[4] został on wygnany z wszystkich ich książek i zmuszony do schronienia się w praktyce wszystkich narodów; a oni nie mogą pojąć, dlaczego, w tym, co dotyczy dobrobytu narodów, rządy nie powinny polegać na radzie uczonych autorów, zamiast ufać swojemu długiemu doświadczeniu z systemem, etc. (…) Ponad wszystko, nie mogą zrozumieć, dlaczego rząd francuski, (…) w sprawach ekonomii politycznej, trwa uporczywie w oporze przeciw postępowi w wiedzy i utrzymuje w swojej praktyce te zastarzałe błędy, które wszyscy nasi autorzy-ekonomiści zdemaskowali. (…) Ale dosyć o tym merkantylistycznym systemie, który na swoją korzyść nie ma niczego poza faktami, i który nie jest broniony przez jakichkolwiek autorów!”[5]

Słowa takie jak te mogą prowadzić kogoś do założenia, że ekonomiści żądając dla każdego wolności do dysponowania swoją własnością, wymyślają, jak zwolennicy Fouriera, nowy porządek społeczny, nierzeczywisty i dziwaczny – rodzaj falansteru bez precedensu w annałach rasy ludzkiej. Ale wydaje mi się, że jeśli jest cokolwiek wymyślonego lub przypadkowego, to nie wolny handel, lecz protekcjonizm; nie wolność do angażowania się w dobrowolna wymianę, lecz używanie ceł, aby sztucznie zdezorganizować naturalny porządek w procesie wyceny.

Naszą rzeczą nie jest tu jednak porównywanie lub ocena tych dwóch systemów, lecz zbadanie, który z nich jest oparty na doświadczeniu.

Otóż, w odniesieniu do tej kwestii, która jest wszystkim, co nas przez chwilę interesuje, wy, zwolennicy monopoli, twierdzicie, że fakty są po waszej stronie, a my mamy po naszej tylko teorie.

Nawet pochlebiacie sobie, że długi ciąg działań rządowych, długie doświadczenie Europy, do którego się odwołujecie, wydaje się mieć pewien wpływ na pana Say’a; i przyznaję, że w tej kwestii nie wykazał błędności waszych protekcjonistycznych twierdzeń ze swą zwyczajną bystrością. Ale nie przyznaję racji waszemu twierdzeniu, że fakty świadczą na waszą korzyść; bo jedyne fakty po waszej stronie to odosobnione przypadki wynikające z użycia przymusu, podczas gdy my mamy po naszej stronie uniwersalną praktykę ludzkości, wolne i spontaniczne działania wszystkich ludzi.

Co mówimy my, a co mówicie wy?

My mówimy:

„Lepiej jest kupić od innych coś, co byłoby kosztowniej zrobić samemu.”

A wy mówicie:

„Lepiej jest robić rzeczy samemu, nawet jeśli taniej byłoby je kupić od innych.”

Teraz, panowie, odkładając na bok teorie, udowadnianie i rozumowanie, które was protekcjonistów zdają się przepełniać wstrętem, które z tych dwóch twierdzeń cieszy się sankcją powszechnej praktyki?

Odwiedźcie pola, zakłady, młyny i sklepy; rozejrzyjcie się wszędzie dookoła siebie; zbadajcie, co robi się w waszej własnej rodzinie; obserwujcie swoje działania w każdej chwili, a potem powiedzcie, która to zasada kieruje tymi rolnikami, pracownikami, przemysłowcami i kupcami, nie wspominając już o waszej własnej osobistej praktyce.

Czy rolnik produkuje swoje ubrania? Czy krawiec uprawia pszenicę, którą zjada? Czy gospodyni domowa nadal piecze chleb w domu, jeśli odkryje, że może go kupić taniej w piekarni? Czy proponujecie zrezygnować z pensa na czyszczenie butów, aby uniknąć płacenia trybutu czyścicielowi? Czy cala gospodarka społeczeństwa nie zależy od podziału pracy, tzn. od wymiany? A czymże jest wymiana, jeśli nie rachunkiem, który skłania nas, tak dalece jak to możliwe, do zaprzestania bezpośredniej produkcji, kiedykolwiek nabycie umożliwia nam w efekcie oszczędność czasu i wysiłku?

Dlatego też to nie wy jesteście ludźmi praktycznymi, ponieważ nie potraficie wskazać ani jednej osoby na powierzchni ziemi, która działa wedle waszej zasady.

Ale, możecie powiedzieć, my nie mamy zamiaru czynić naszej zasady przewodnikiem dla stosunków między jednostkami. Całkowicie rozumiemy, że byłoby to rozerwanie więzów społeczeństwa i zmuszanie ludzi do życia jak ślimaki, każdy w swej własnej muszli. Chodzi nam tylko o to, że jest to praktyka panująca w stosunkach, które zostały ustalone pomiędzy różnymi grupami ludzi.

Cóż, to stwierdzenie również jest błędne. Rodzina, komuna, kanton,[6] departament, prowincja, to tak wiele grup, które, wszystkie bez wyjątku, odrzucają waszą zasadę w praktyce i nigdy nawet nie śniły o działaniu w oparciu o nią. Ogół za pomocą wymiany zdobywa sobie wszystko to, czegokolwiek otrzymanie za pomocą produkcji bezpośredniej kosztowałoby go więcej. A narody robiłyby to samo, gdybyście nie uniemożliwiali im tego siłą.

Dlatego też to my jesteśmy ludźmi praktycznymi; jesteśmy tymi, którzy opierają swoje zasady na doświadczeniu; dlatego, aby sprzeciwiać się ograniczeniom, które zdecydowaliście się nałożyć na pewne części handlu międzynarodowego, opieramy swój argument na praktyce i doświadczeniu każdej jednostki i każdej grupy jednostek, których działania są dobrowolne, a zatem mogą być przytaczane jako dowód. Wy, z drugiej strony, zaczynacie od zmuszania lub utrudniania, a potem chwytacie się wymuszonych lub zabronionych działań, aby wesprzeć swój argument: „Zobaczcie; praktyka potwierdza, że mamy rację!”

Pomstujecie przeciwko naszej teorii, a nawet przeciw teorii w ogóle. Ale, kiedy przedstawiacie zasadę przeciwną naszej, czy przypadkiem nie zauważacie, że formułujecie teorię? Otwórzcie oczy, panowie. Jesteście teoretykami nie mniej niż my; ale między waszą teorią a naszą jest taka różnica:

Nasza teoria polega na dostrzeganiu uniwersalnych faktów, uniwersalnych postaw, rachunków i postępowań, i ostatecznie klasyfikowaniu i układaniu ich we właściwym porządku tak, aby zrozumieć je lepiej.

Nasza teoria jest tak mało przeciwstawna do praktyki, że to nic innego jak wyjaśniona praktyka. My dostrzegamy, że ludzie są motywowani instynktem samozachowawczym i pragnieniem postępu, i że to, co robią swobodnie i spontanicznie, jest dokładnie tym, co nazywamy ekonomią polityczną lub ekonomią społeczeństwa. Ponieważ nigdy nie przestaniemy wskazywać, że każdy człowiek jest w praktyce doskonałym ekonomistą, produkującym i dokonującym wymian odpowiednio do tego, czy uważa, że bardziej korzystne jest zrobienie jednego lub drugiego. Każdy zyskuje wiedzę o tej nauce poprzez doświadczenie, lub raczej, sama ta nauka jest wyłącznie tym samym doświadczeniem, dokładnie zaobserwowanym i metodycznie zinterpretowanym.

Wy, z drugiej strony, możecie prawidłowo zostać nazwani teoretykami w pejoratywnym tego słowa znaczeniu. Procedury, które wy wymyślacie, nie są potwierdzone przez praktykę żadnego człowieka na ziemi; i tak stwierdzacie, że konieczna jest ucieczka do przymusu, żeby zmusić ludzi do produkcji tego, co uważają za bardziej korzystne nabyć. Chcecie, tego, by zrezygnowali z tej korzyści i działali zgodnie z doktryną, która jest w istocie sama w sobie sprzeczna.

Wzywam was, byście rozszerzyli tę doktrynę, która, jak wy sami musicie przyznać, byłaby absurdalna, jeśli zastosowałoby się ją w stosunkach między jednostkami, na transakcje między rodzinami, komunami lub prowincjami. Sami przyznajecie, że ma ona zastosowanie tylko do stosunków międzynarodowych.

Dlatego jedyne, co macie do powiedzenia, sprowadza się do powtarzanych każdego dnia słów:

„Nie ma absolutnych zasad. Co jest dobre dla jednostki, rodziny, komuny lub prowincji jest złe dla narodu. Co jest dobre na małą skalę – kupować zamiast produkować, jeśli kupowanie jest bardziej korzystne niż produkowanie – jest złe na dużą skalę; ekonomia polityczna jednostek nie jest ekonomią polityczną narodu,” i inne bzdury tego rodzaju.

A jakiemu celowi to wszystko służy? Otwarcie stawcie mu czoła. Chcecie dowieść, że my konsumenci jesteśmy waszą własnością! Że należymy do was, ciałem i duszą! Że macie wyłączne prawo do naszych żołądków i naszych kończyn! Że jest waszym przywilejem karmić i ubierać nas po waszej cenie, jakakolwiek mogłaby być wasza nieudolność, wasza chciwość, lub ekonomiczna niedogodność waszych propozycji!

Nie, nie jesteście praktycznymi ludźmi; jesteście niepraktycznymi wizjonerami – i szalbierzami.


[1] Jean-Baptiste Say (1767-1832) – Francuski profesor ekonomii politycznej i zwolennik wolnego handlu. Jego myśl miała wielki wpływ na Bastiata – tłum. ang.

[2] [De l’administration commerciale opposée a l’économie politique, s. 5 – red. ang.]; F. L. A. Ferrier (1777-1861), francuski administrator celny i autor książek o cłach i finansach – tłum. ang.

[3] Jean-Baptiste Colbert (1619-1683), Francuski mąż stanu, główny ekonomiczny i finansowy doradca króla Ludwika XIV, pod którym służył jako Generalny Kontroler Finansowy. Przypisuje się mu wprowadzenie systemu merkantylistycznego w połączeniu z wieloma gałęziami przemysłu, które popierał – tłum. ang.

[4] Czy nie moglibyśmy powiedzieć: W jak przerażająco krzywdzącym świetle stawiani są panowie Ferrier i Saint-Chamans przez fakt, że ekonomiści każdej szkoły, to jest, wszyscy ludzie, którzy studiowali ten problem, doszli do wniosku, że w końcu wolność jest lepsza niż przymus, a prawa Boga mądrzejsze od praw Colberta?

[5] Vicomte de Saint-Chamans, Du système de l’impôt, etc., p. 11.

[6] Jednostka administracyjna we Francji, pomiędzy komuną a departamentem. – tłum. ang.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cytat:
  • Sztuka ekonomii polega na tym, by spoglądać nie tylko na bezpośrednie, ale i na odległe skutki danego działania czy programu; by śledzić nie tylko konsekwencje, jakie dany program ma dla jednej grupy, ale jakie przynosi wszystkim. Henry Hazlitt
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W maju wsparli nas:
Pan Neil Abragimowicz
Pan Dominik Aromiński
Pan Marcin Bałazy
Pan Adam Banys
Pan Bartosz Baranowski
Pan Marek Barciński
Pan Bartosz Bartoszko
Pan Michał Basiński
Pan Kamil Becmer
Pan Konrad Berkowicz
Pan Marek Bernaciak
Pan Wojciech Bielecki
Pan Bartosz Biernacki
Pan Sebastian Bigos
Pan Artur Tadeusz Birczyński
Pan Karol Bisewski
Pan Arkadiusz Bodura
Pan Tomasz Boguszewski
Pan Rafał Boniecki
Pan Tomasz Borkowski
Pani Dominika Buczek
Pan Arkadiusz Bykowski
Pan Marceli Chałubiński
Pan Robert Ciborowski
Pan Artur Czerwiński
Pan Marcin Dabkus
Pan Wojciech Dąbek
Pan Kamil Deleżuch
Pan Marcin Dengus
Pan Michał Dębowski
Pan Tomasz Dorau
Pan Stanisław Duda
Pan Tomasz Dworowy
Pan Gniewomir Dziadek
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Eugeniusz Flibrant
Pan Jarosław Garbowski
Pan Grzegorz Gawinowski
Pan Marek Gazda
Pan Łukasz Gąsowski
Pan Hubert Gebler
Pan Marcin Głombica
Pan Marcin Gmaj
Pan Adrian Gołosz
Pan Wiktor Gonczaronek
Pan Maciej Gorzelak
Pan Daniel Góra
Pan Karol Grodzicki
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Mariusz Grzebielucha
Pan Kamil Grzebyta
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Karol Handzel
Pan Jacek Hecht
Pan Andrzej Heydel
Pan Patryk Hołub
Pan Tomasz Hrycyna
Pan Stanisław Hyrnik
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Robert Iwaszkiewicz
Pan Marcin Jaczewski
Pan Bartosz Jakusz
Pan Mirosław Janisz
Pan Konrad Janiec
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Bartosz Jezierski
Pan Wojciech Jodłowski
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Dariusz Kabarciński
Pan Krzysztof Karp
Pan Paweł Kasprowicz
Pan Michał Kawa
Pan Piotr Kazimierski
Pan Rafał Kensy
Pan Michał Klich
Pan Tomasz Kłosiński
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Tadeusz Kominek
Pan Kamil Kopeć
Pan Jan Kosmala
Pan Tomasz Kowalczewski
Pan Rafał Kowalczyk
Pan Marcin Kowalewski
Pan Bartosz Kowalski
Pan Michał Kozar
Pan Antoni Kozielewski
Pan Andrzej Koźlik
Pan Daniel Marcin Krawieczyński
Pani Joanna Kruk
Pan Karol Krzysiak
Państwo Agnieszka i Łukasz Krzymowscy
Pan Mateusz Kućka
Pan Wojciech Kukla
Pan Tomasz Kułaga
Pan Marcin Kurzeja
Pan Mateusz Kuska
Pan Witold Kwaśnicki
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Szymon Loduchowski
Pan Maciej Lorenc
Pan Paweł Łagowski
Pan Adrian Łazarski
Pan Adrian Łukasik
Pan Mateusz Łukomski
Pan Jerzy Machowski
Pan Paweł Majdan
Pan Gracjan A. Majewski
Pan Tadeusz Malinowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Mateusz Małż
Pan Maciej Matwiejczuk
Pan Adam Mazik
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pan Dawid Megger
Pan Miłosz Mirowski
Pan Paweł Młynarek
Państwo Magdalena i Marcin Moroniowie
Pan Igor Mróz
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Błażej Naczyński
Pan Tomasz Netczuk
Pan Łukasz Niedziałek
Pan Konrad Niemotko
Pan Dawid Nowak
Pan Paweł Nowak
Pan Filip Nowicki
Pan Marek Oleszko
Pani Karolina Olszańska
Pan Rafał Opryszczko
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Adam Pajęcki
Pani Maria Papis
Pan Wojciech Peisert
Pan Łukasz Piątkowski
Pan Iwo Pietrala
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Rafał Podgórski
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Alfred Podstolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Tomasz Polkowski
Pan Andrzej Pondarzewski
Pan Maciej Przepiórka
Pan Artur Puszkarczuk
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Dominik Pytlewski
Pan Michał Rałowski
Pan Jacek Rusiecki
Pan Karol Rzepiela
Pan Jakub Sabała
Pan Michał Sałaban
Pan Mateusz Sawicki
Pan Maciej Seremek
Pan Paweł Sierzupowski
Pan Wojciech Siłko
Pan Jarosław Skoczylas
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Maksymilian Spik
Pan Rafał Staniec
Pan Jan Stasiczak
Pan Piotr Szewc
Pan Władysław Szewc
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Maciej Szymański
Pan Adam Ślązak
Pan Marek Świerk
Pan Jan Maria Talar
Pan Tomasz Trocki
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Osman Waroński
Pan Piotr Warzecha
Pan Aleksander Adam Wegner
Pan Marek Wiatroszak
Pan Karol Więckowski
Pan Jacek Wilk
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Jacek Wołpiuk
Pan Michał Woźnikiewicz
Pan Paweł Wójtowicz
Pan Piotr Wrotny
Pan Tomasz Wyszogrodzki
Pan Karol Wyszyński
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pan Karol Zdybel
Pan Jakub Zelek
Pan Marek Zemsta
Pan Andrzej Zientek
Pan Dawid Zięba
Pan Aleksander Żarnowski
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 29 345,82 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>