Hoppe: Intelektualna przykrywka dla socjalizmu

23 października 2005 Filozofia polityki komentarze: 0

Hans-Hermann Hoppe
Intelektualna przykrywka dla socjalizmu
Tłumaczenie: Marcin Zieliński

Gdy porównamy standard życia w krajach zachodnich, gdzie sektor socjalny jest znaczący i w krajach socjalistycznych, to okaże się, że w tych drugich jest on żałosny.

Standard życia jest tam tak godny ubolewania, że w 1961 rząd socjalistycznych Niemiec Wschodnich zbudował system murów, drutów kolczastych, płotów pod wysokim napięciem, pól minowych, jednostek automatycznie strzelających, wież, psów i strażników, żeby powstrzymać ludzi od uciekania z socjalizmu.

Empiryczny dowód pokazuje, że socjalizm jest niewątpliwą porażką. A przyczyna tego niepowodzenia jest oczywista: nie ma prawie w ogóle prywatnej własności środków produkcji i prawie wszystkie czynniki produkcji są posiadane wspólnie dokładnie w taki sam sposób, jak Amerykanie posiadają Pocztę.

Dlaczego zatem na pozór poważni ludzie wciąż bronią socjalizmu? I dlaczego wciąż znajdują się tysiące badaczy społecznych, którzy są zwolennikiem własności uspołecznionej zamiast prywatnej?

Oczywiście, część socjalistów może być zwyczajnie zła. Mogą oni nie mieć nic przeciwko nędzy, w szczególności, gdy jest to nędza innych ludzi, podczas gdy oni sami są odpowiedzialni za rządzenie i czerpią z tego tytułu korzyści.

Ale mnie interesują ci, którzy bronią socjalizmu, ponieważ dostarcza on rzekomo „więcej wartości” niż kapitalizm. Twierdzą oni, że materiał dowodowy pokazujący co innego, jak na przykład Niemcy Wschodnie, jest niezwiązany z dyskusją lub zaledwie incydentalny.

Ale jak ktoś może zaprzeczyć temu, że doświadczenie Niemiec Wschodnich lub eksperymentu sowieckiego jest mnie przekonującym dowodem przeciwko socjalizmowi? Jak ludzie mogą uciekać się do popularyzowania absurdalnego poglądu, że dowód przeciwko socjalizmowi jest zaledwie zbiegiem okoliczności?

Odpowiedź leży w na pozór rozsądnie brzmiącej filozofii empiryzmu. To właśnie empiryzm broni socjalizmu przed odrzuceniem go z powodu jego własnej porażki i daje socjalizmowi wciąż nowy kredyt zaufania.

To dlatego Misesowska krytyka socjalizmu jest skierowana zarówno przeciw socjalizmowi, jak i empiryzmowi. Wyjaśnia ona, że istnieje nieunikniony związek pomiędzy socjalizmem i niskim standardem życia; eksperyment sowiecki nie jest incydentem, a oparta na empiryzmie próba dowiedzenia, że jest to incydent, jest oparta na błędzie intelektualnym.

Empiryzm jest zbudowany na dwóch fundamentalnych założeniach: po pierwsze, nie można posiadać bezspornej wiedzy o rzeczywistości a priori; i po drugie, doświadczenie nigdy nie może dowieść, że związek pomiędzy dwoma lub więcej zdarzeniami istnieje lub nie.

Zaczynając od tych dwóch założeń, łatwo jest potem zdyskredytować empiryczne próby odrzucenia socjalizmu.

Empirysta-socjalista nie zaprzecza faktom. W rzeczywistości, będzie on (bez wahania) przyznawał, że standard życia w Rosji czy Europie Wschodniej jest bardzo niski. Ale twierdzi on, że doświadczenie nie konstytuuje argumentacji przeciw socjalizmowi.

Będzie on mówił, że żenujące warunki są wynikiem jakichś przypadkowych i niekontrolowanych okoliczności, którymi w przyszłości się zajmą, po czym każdy będzie widział, że socjalizm oznacza wyższy standard życia.

Z pomocą empiryzmu, nawet tak rażące różnice jak pomiędzy Wschodnimi i Zachodnimi Niemcami mogą zostać wytłumaczone. Empirysta powie na przykład, że Niemcy Zachodnie dostały pomoc z Planu Marshalla, podczas gdy Niemcy Wschodnie musiały płacić reparacje Związkowi Sowieckiemu; albo też, że Niemcy Wschodnie zajmują mniej rozwinięte, wiejskie prowincje; albo że mentalność niewolnicza nie została odrzucona na Wschodzie przez o wiele dłuższy czas; i tak dalej.

Nawet najdoskonalej kontrolowany eksperyment nie może zmienić tego dylematu, ponieważ jest niemożliwe, żeby kontrolować każdą zmienną, której wpływu na rzecz, którą chcemy wyjaśnić, nie możemy wykluczyć. Nie znamy nawet wszystkich zmiennych tworzących wszechświat, co pozostawia wszystkie pytania wciąż otwartymi na nowo odkryte doświadczenia.

Zgodnie z empiryzmem, nie istnieje możliwość, żeby wykluczyć jakiekolwiek zdarzenie jako możliwy skutek jakiegoś innego. Nawet najbardziej absurdalne rzeczy, pod warunkiem, że wydarzyły się później, mogą być skutkami. Zatem istnieje nieskończona ilość wytłumaczeń.

Empirysta-socjalista może zdyskredytować jakąkolwiek krytykę socjalizmu, pod warunkiem, że jest ona oparta jedynie na dowodzie empirycznym. Może on twierdzić, że ponieważ nie możemy wiedzieć, jakie skutki polityka socjalistyczna przyniesie w przyszłości, to musimy jej spróbować i pozwolić doświadczeniu mówić samemu za siebie. I nieważne jak złe skutki przyniesie, empirysta-socjalista może zawsze się bronić winiąc dotychczas przypadkowe, mniej lub bardziej wiarygodne, zmienne. Stawia on od nowa dobrze już znaną hipotezę i możemy przypuszczać, że testowanie będzie się odbywać w nieskończoność.

Empirysta mówi, że doświadczenie może mu wskazać, że jakiś konkretny schemat polityki socjalistycznej nie osiągnął celu stworzenia większego dobrobytu. Ale nigdy nie może mu powiedzieć, czy niewiele różniąca się polityka przyniesie lepsze rezultaty. Doświadczenie nie powie mu, że jest w ogóle niemożliwym zwiększenie produkcji dóbr i usług czy podniesienie standardu życia za pomocą polityki socjalistycznej.

Teraz widzimy, jak w rzeczywistości dogmatyczna jest filozofia empiryzmu. Zamiast deklarowanej otwartości i odnoszenia się do doświadczenia, empiryzm jest intelektualnym narzędziem, które jest całkowicie odporne na jakąkolwiek krytykę czy doświadczenie. Jest idealnym środkiem dla nierzetelności intelektualnej broniącej socjalizmu przed rażącą prawdą o jego własnej porażce.

Misesowska ekonomia pokazuje, że socjalizm upada, gdyż gwałci niepodważalne prawa ekonomii – a przede wszystkim prawo wymiany, prawo malejącej użyteczności krańcowej, Ricardiańskie prawo przewagi komparatywnej, prawo kontroli cen oraz ilościową teorię pieniądza – prawa, które mogą zostać wydedukowane z aksjomatu działania za pomocą logiki. A zatem możemy wiedzieć – z góry i z absolutną pewnością – jakie konsekwencje niesie za sobą socjalizm, gdziekolwiek by go nie próbowano.

Jeśli chcemy atakować socjalizm, musimy także zaatakować absurdalny błąd intelektualny empiryzmu. A jeśli chcemy pokonać socjalizm, musimy upowszechniać argumentację Misesa, opartą na logice ludzkiego działania i niepodważalnych prawach ekonomii.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Hans-Hermann Hoppe

O Autorze:

Hans-Hermann Hoppe

Hans-Hermann Hoppe (ur. 1949 r.) jest filozofem i ekonomistą niemieckiego pochodzenia. Przez wiele lat był profesorem ekonomii University of Nevada w Las Vegas, obecnie na emeryturze. Po polsku ukazały się jego dwie książki: "Demokracja - Bóg, który zawiódł" oraz "Ekonomia i etyka własności prywatnej - studia z zakresu ekonomii politycznej i filozofii".

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *