Barry Smith
Kwestia aprioryzmu[1]
Tłumaczenie: Marcin Zieliński

I

Mówi się często, że austriacka ekonomia przyjmuje to, co najbardziej prawidłowo można by nazwać metodologią arystotelesowską. Tak więc ekonomiści austriaccy przyjmują perspektywę typowo realistyczną, utrzymując, że świat istnieje niezależnie od naszego myślenia czy wnioskowania. Utrzymują oni ponadto, że świat zawiera pewne proste podstawowe substancje czy natury, które mogą łączyć się na zasadach podobnych do praw w bardziej złożone statyczne lub dynamiczne całości. Co więcej, utrzymują, że dane substancje i struktury substancjalne są czytelne w tym sensie, że naukowcy-teoretycy są w stanie wyróżnić je w sposób nieindukcyjny tak samo, jak jesteśmy zdolni odróżnić czerwony od zielonego, koło od kwadratu, groźby od gratulacji i tak dalej.

Nauka ekonomii jest dla austriackiego arystotelika w niemałym stopniu kwestią ustalenia praw rządzących kombinacją czy kompozycją danych podstawowych substancji czy natur należących do dziedziny ekonomii. Taka kombinacja nie jest jedynie kwestią ich zebrania lub sklejenia razem. Jest, na przykład, kwestią określonych bytów lub własności bytów, powstających za sprawą faktu istnienia właściwych kombinacji innych klas bytów. Zatem, na przykład, powtarzając za Mengerem, dobro ekonomiczne jako takie istnieje tylko wtedy, gdy równocześnie spełnione są następujące przesłanki:

1) Potrzeba po stronie jakiejś istoty ludzkiej.
2) Własności rozważanego obiektu, czyniące go zdolnym do powiązania go łańcuchem przyczynowym z zaspokojeniem potrzeby.
3) Wiedza o tym związku przyczynowym po stronie zaangażowanej osoby.
4) Kontrola nad przedmiotem wystarczająca, by przeznaczyć go na zaspokojenie potrzeby[2].

Jeśli dobro istnieje, to jako kwestia konieczności de re byty innych wymienionych tu klas także istnieją. Podobne struktury konieczności de re tkwią, chcę stwierdzić, u źródła nie tylko pracy Mengera, ale także całej tradycji austriackiej ekonomii.

Zasady arystotelizmu zreferowane powyżej są przede wszystkim zasadami ontologii: mówią nam, jaki jest świat i jak jego różne części i momenty są ze sobą powiązane. Aprioryzm, z drugiej strony, krzywo patrzy na takie ontologiczne rozważania. Dotyka wyłącznie uwagi, jaką poświęcamy warunkom zdobywania wiedzy.

Wszyscy obrońcy aprioryzmu podzielają założenie, że jesteśmy zdolni za pomocą metod nieindukcyjnych zdobywać pewien szczególny rodzaj wiedzy, zwany „wiedzą a priori.” Różnią się jednakże między sobą poglądami na temat tego, skąd ta wiedza pochodzi. Tu można wyróżnić dwie ogólne rodziny poglądów apriorystów.

Z jednej strony jest pogląd, który można nazwać impozycyjnym, utrzymujący, że dla wiedzy a priori, możliwość jej istnienia wynika z faktu, że treść tej wiedzy jedynie odzwierciedla pewne formy czy struktury, narzucone lub przypisane światu przez posiadacza wiedzy. Wiedza, według takiego poglądu, nigdy nie jest bezpośrednio częścią samej rzeczywistości; odzwierciedla natomiast „logiczne struktury umysłu” i przenika do rzeczywistości tylko jako uformowana, ukształtowana czy umodelowana przez umysł lub teorię.

Z drugiej strony jest pogląd refleksyjny, który utrzymuje, że możemy mieć wiedzę a priori o tym, co istnieje, niezależnie od wszystkich impozycji czy inskrypcji umysłu, ponieważ pewne struktury świata same z siebie posiadają jakiś stopień czytelności. Podmiot posiadający wiedzę i obiekty poznania są dla refleksjonisty w pewnym sensie i do pewnego stopnia wzajemnie pierwotnie zestrojone. Bezpośrednia wiedza a priori o samej rzeczywistości jest zatem możliwa do osiągnięcia, przynajmniej na jakimś poziomie ogólności, za pomocą podobnych sposobów, na jakie odkrywamy ważność dowodu w logice czy geometrii.

Pogląd impozycyjny oczywiście znajduje swój klasyczny wyraz w pracy Kanta i broniłbym tezy, że ogromne zamieszanie metodologiczne wśród przedstawicieli austriackiej ekonomii powstało w wyniku upowszechnionego założenia, że cała rozmowa o a priori musi z konieczności implikować impozycyjną, czy, innymi słowy, kantowską konstrukcję. Jeśli bowiem chodzi o aprioryzm leżący u podstaw myślenia Mengera, to jest on całkiem wyraźnie refleksyjny. Menger wierzy, że istnieją kategorie a priori („substancje” czy „natury”) w rzeczywistości i że sądy aprioryczne odzwierciedlają struktury lub powiązania pomiędzy takimi substancjami, istniejącymi niezależnie w takim sensie, że nie są wynikiem kształtowania czy formowania rzeczywistości po stronie doświadczającego podmiotu. Impozycjonista, wprost przeciwnie, upiera się, że kategorie a priori muszą być tworami umysłu, muszą powstać w wyniku jakiegoś „narzucenia formy” światu. Impozycjonista może zatem utrzymywać, że pytanie, jakie rodzaje struktur ekonomicznych istnieją, jest kwestią mniej lub bardziej arbitralnych ustaleń teoretyka ekonomii, czy też kwestią „pojęciowych okularów,” używanych przez aktora ekonomii. U Mengera nie znajdziemy nawet śladu tej idei.

Twierdzę zatem, że ekonomista austriacki, bez względu na odcień, walczy z takim istniejącym w tle założeniem, co oznacza, że uniwersalia rzeczywistości ekonomicznej nie są w żadnym sensie tworzone lub narzucane, ale są odkrywane dzięki pracy teoretycznej. Ekonomiści nie studiują pojęć czy innych tworów umysłu. Studiują raczej jakościową naturę i relacje pomiędzy takimi kategoriami jak wartość, renta, zysk, podział pracy, pieniądz itd. Jak wyraził to w dobrze znanym ustępie Menger:

„Teoretyczna ekonomia ma za zadanie badanie ogólnej substancji i ogólnych związków pomiędzy zjawiskami ekonomicznymi, a nie analizowanie ekonomicznych pojęć i wyciąganie wniosków wynikających z tej analizy. To zjawiska lub określone ich aspekty, a nie ich językowy wizerunek lub pojęcia są obiektem badań teoretycznych ekonomii[3].”

Istnieje jednakże jeden powód, dla którego impozycyjne lub kantowskie odczytywanie stwierdzeń ekonomii austriackiej jest kuszące dla tak wielu. Rzecz w tym, że Menger kładzie nacisk zarówno na subiektywizm ekonomii, jak i jej metodologiczny indywidualizm. Rzeczywiście, status ekonomii jako nauki teoretycznej można powiedzieć, że zależy w jego oczach od przyjęcia dwóch tez: subiektywizmu i metodologicznego indywidualizmu. Subiektywizm oznacza bowiem, że gospodarka nie jest autonomicznym tworem o nieczytelnych własnościach. Raczej, każdy może zrozumieć mechanizmy gospodarki przez wyjaśnienie, w jaki sposób wartość dóbr wyższego rzędu (czyli wczesnych stadiów produkcji) w procesie produkcji wywodzi się od wartościowań dokonywanych przez prawdziwych konsumentów produktów niższego rzędu (czyli dóbr finalnych). Co więcej, każdy może zobaczyć, dlaczego to samo wyjaśnienie musi stosować się ceteris paribus do każdej gospodarki, niezależnie od miejsca i czasu. A metodologiczny indywidualizm oznacza, że cała nauka ekonomiczna może co do zasady dopuścić tego rodzaju rozumowanie, tj. że nie istnieje żadna ekonomiczna struktura, która nie może być ogarnięta, przynajmniej co do zasady, za pomocą eksperymentów myślowych ekonomisty.

Powyższe nie oznacza jednak, że rozumowanie ekonomisty może wywodzić się stąd, że stwierdzenia ekonomii mogą odzwierciedlać struktury nałożone na świat – na modłę kantowską – przez teoretyka ekonomii czy ekonomicznego aktora. Innymi słowy, czytelność podstawowych struktur ekonomicznych nie oznacza ich ontologicznej zależności od umysłu w sposób sugerowany przez impozycjonistę. Z punktu widzenia Mengera jednak raczej sama rzeczywistość ekonomiczna jest tak skonstruowana, że ukazują się w niej i będące jej częścią zrozumiałe struktury. To dlatego, że rzeczywistość ekonomiczna zbudowana jest w zrozumiały sposób ze struktur związanych z ludzką myślą i działaniem, jesteśmy w stanie za pomocą odpowiednich środków rozpoznać je same z siebie i w nich samych.

II

Wiemy teraz, że istnieje arystotelesowska alternatywa dla kantowskiej formy aprioryzmu. Mises jednakże zdaje się widzieć swoją metodologię przede wszystkim poprzez kategorie należące do doktryny kantowskiej. Rzeczywiście, arystotelesowska alternatywa nie została zdaje się w ogóle jako taka wyraźnie przez Misesa zauważona, chociaż jest to mało zaskakujące, biorąc pod uwagę fakt, że szczególna istota austriacko-arystotelesowskiego aprioryzmu w czasie, gdy Mises opracowywał filozoficzne fundamenty swojej prakseologii, doceniona została przez niewielu[4].

Jak już powiedzieliśmy, wspólne dla wszystkich doktryn apriorycznych jest stanowisko, zgodnie z którym istnieją prawa czy sądy czytelne (możliwe do ogarnięcia za pomocą metod nieindukcyjnych). Zgodnie z kantowskim impozycjonizmem takie prawa czy sądy a priori odzwierciedlają kategorialne impozycje umysłu. Na skutek wpływu pozytywizmu logicznego Koła Wiedeńskiego, niedawne kantowskie odmiany aprioryzmu zaczęły się skłaniać ku formom ekstremalnym, widzącym te kategorialne impozycje jako powstające wyłącznie za sprawą logiki czy języka. Konkretniej, sądy a priori postrzegane są tu jako cechujące się tym, że mogą być w każdym przypadku ujawnione – przez ich, jako zdefiniowanych terminów, rozebranie i zastąpienie przez definiens[5], które składają się z bardziej pierwotnych wyrażeń – jako zwykłe tautologie czy prawdy analityczne, całkowicie pozbawione treści. W ten sposób zdanie „Wszyscy kawalerowie są nieżonaci” jest ujawnione jako analityczne poprzez jego konwersję na prawdziwe, znaczące „wszyscy nieżonaci mężczyźni są nieżonaci,” co jest przypadkiem prawa logiki „wszystkie A, które są B, są B.”

Misesa jako metodologa niewątpliwie kusiła idea, że prawa prakseologii powinny być w tym sensie analityczne. Teoretyczna część ekonomii byłaby wówczas dyscypliną wyłącznie formalną czy analityczną, której zasady wynikają z logicznej analizy określonych pojęć. Zatem prakseologia, mówi się nam, jest w tym sensie podobna do logiki czy matematyki, że jej treścią są puste tautologie: „Rozumowanie aprioryczne jest czysto pojęciowe i dedukcyjne. Nie może stworzyć nic poza tautologiami i sądami analitycznymi.” Zatem na przykład: „W pojęciu pieniądza już zawarte są wszelkie teorematy teorii monetarnej[6].” Zatem, chociaż metodolog Mises nie broni impozycjonizmu w sposób wyraźny, to obstaje jednak przy analitycznym charakterze sądów a priori. Metodologia, która z tego wynika, jest zatem niezgodna z refleksyjnym aprioryzmem, ponieważ oznacza, że takie sądy są pozbawione treści, a sądy, które są pozbawione treści, oczywiście nie są w stanie odwzorować nic (czytelnie) jeśli chodzi o obiekty odpowiadającej im teorii.

Jeżeli życzymy sobie trwać przy opinii, że wszystkie sądy prakseologii są analityczne w tym sensie, to musimy jednakże upierać się, że całość budynku prakseologii może zostać wzniesiona na podstawie przesłanek obejmujących najwyżej jedno pierwotne, pojęcie nielogiczne. Przypuśmy bowiem, że istnieją dwa takie pojęcia, z których żadnego nie da się zdefiniować za pomocą drugiego. Rozważmy teraz sądy wyrażające nieoczywiste relacje pomiędzy tymi pojęciami. Sądy te ex hypothesi nie mogą być analityczne, bowiem przecież nie istnieją zdefiniowane terminy nielogiczne, które moglibyśmy wyeliminować w ten sposób, by odkryć odpowiednie sądy jako prawdy logiki, a wszak żadna prawda logiki nie zawiera mnogości terminów nielogicznych inaczej niż trywialnie. Ale także z misesowskiego punktu widzenia sądy te nie mogą być jedynie rzeczowe (syntetyczne a posteriori). Pozytywistyczny obraz kantowskiej doktryny apriorycznej nie przewiduje jednak trzeciej ewentualności, co oznacza, że pierwotne założenie, że istnieją dwa (lub więcej) takie pojęcia, musi zostać odrzucone[7]. Pomaga to uczynić zrozumiałym uporczywie powtarzane przez Misesa i jego następców, a także krytyków, słowa, że istnieje jedno nie należące do logiki pojęcie (lub „kategoria” czy „substancja”) w prakseologii, pojęcie ludzkiego działania:

„Dziedziną prakseologii jest wyjaśnienie kategorii ludzkiego działania. Wszystkim, co jest potrzebne przy dedukowaniu wszystkich teorematów prakseologicznych jest wiedza o istocie ludzkiego działania. (…) Jedyną drogą do zrozumienia tych teorematów jest logiczna analiza tkwiącej w nas wiedzy o kategorii działania (…). Podobnie jak logika czy matematyka, wiedza prakseologiczna jest w nas; nie pochodzi ona z zewnątrz[8].”

III

Kiedy tylko przebadamy procedury Misesa w praktyce, ukazuje nam się trochę inny obraz. Jesteśmy zmuszeni dostrzec, że u źródeł prakseologii znaleźć możemy prawdziwą obfitość nie-logicznych pojęć pierwotnych. Rzeczywiście, określenia Misesa tej obfitości pojęć w jego faktycznym praktykowaniu ekonomii, a także w sporadycznych ustępach jego prac metodologicznych[9], mogą być uważane za będące jedną z najbardziej trwałych realizacji arystotelesowskiej idei zarysowanej przez Mengera.

Działanie, mówi nam Mises, wiąże się ze zrozumieniem związków przyczynowych i prawidłowości zjawisk. Zakłada istnienie możliwości wpływu na związki przyczynowe. Zakłada odczuwanie niedogodności. Wiąże się z wykorzystaniem rozumu. Jest dążeniem do zastąpienia mniej satysfakcjonującego stanu rzeczy stanem bardziej satysfakcjonującym.

Działający człowiek przenosi wartościowanie celów, które chce osiągnąć, na środki, których wykorzystanie antycypuje. Działanie odbywa się w czasie, który podobnie jak inne rzadkie środki musi być ekonomizowany. Działanie zakłada wybór pomiędzy różnymi możliwościami, które wybrać można.

Działanie zawiera oczekiwanie, że celowe zachowanie jest w stanie usunąć a przynajmniej zmniejszyć niedogodność. Zatem zakłada ono niepewność przyszłości. Zawiera znaczenie, jakie działające strony przypisują sytuacji. Rzecz staje się środkiem tylko wtedy, gdy rozum planuje użyć jej do osiągnięcia jakiegoś celu i przez działanie rzeczywiście używa jej do tego.

Z pewnością niektóre z pojęć wymienionych powyżej mogą racjonalnie zostać zaliczone do pojęć logicznych; inne mogą, nie mniej racjonalnie, być pojmowane jako definicje sformułowane przy użyciu pojęć innych, bardziej pierwotnych. Rozważmy jednakże pojęcia przyczynowości, względnego usatysfakcjonowania, rozumu, niedogodności, wartościowania, antycypowania, środków, celów, użytkowania, rzadkości, możliwości, wyboru, niepewności, oczekiwania itd. Pomysł, że ktoś mógłby jednocześnie i bez popadania w błędne koło zredukować każde z pojęć w tej rodzinie do pojedynczego pojęcia działania, że wszystkie mogłyby zostać zdefiniowane za pomocą czysto logicznych środków w kategoriach tego pojedynczego pojęcia, musi zdecydowanie zostać odrzucony.

IV

Praxeology and Economic Science[10] Hansa Hermanna Hoppego jest interesującą obroną czysto kantowskiego odczytywania Misesa, które stara się przełamać różnice pomiędzy impozycjonizmem i refleksjonizmem wymienione powyżej przez uznanie, na ile dzięki działaniu „przekroczony zostaje most nad przepaścią pomiędzy światem umysłowym a światem realnym, zewnętrznym, fizycznym.” W swoim rozumieniu misesowskiego „aksjomatu działania” Hoppe pisze:

„Ten aksjomat, stwierdzenie, że ludzie działają, spełnia dokładnie wymagania prawdziwych sądów syntetycznych a priori. Nie można zaprzeczyć, że to stwierdzenie jest prawdziwe, gdyż zaprzeczenie musiałoby zostać zaklasyfikowane jako działanie – a zatem prawdziwość tego stwierdzenia dosłownie nie może zostać podważona. Sam aksjomat nie wywodzi się także z obserwacji – można zaobserwować jedynie ruchy ciał, ale nie takie coś jak działania – ale wynika z refleksyjnego rozumowania[11].”

Jest w tym wiele, z czym można się zgodzić, chociaż trzeba zaznaczyć, że zaprzeczenie aksjomatowi działania nie musi w każdym przypadku być samosprzeczne: aksjomat może, na przykład, zostać obalony przez istotę pozaziemską. Co więcej, najwyraźniej istnieje wiele innych sądów powszechnie uznawanych za syntetyczne i a priori, które nie mogłyby zostać uznane za takowe według kryterium Hoppego, że „dosłownie nie może zostać podważona” ich prawdziwość, ponieważ zaprzeczanie im, w świetle faktu, że zaprzeczanie samo jest działaniem, byłoby samosprzeczne. Rozważmy, na przykład, stwierdzenia, że „nic nie może być jednocześnie całe czerwone i całe zielone,” „pomarańczowy jest ciemniejszy niż czerwony,” „obietnica powoduje powstanie wzajemnie powiązanych roszczenia i zobowiązania,” „z trzech różnych tonów, jeden leży gdzieś pomiędzy dwoma pozostałymi.”

Najbardziej niepokojącą cechą twierdzeń Hoppego jest w rzeczy samej to, że wiele z głównych sądów samej prakseologii wypadnie poza zakres syntetycznego a priori, tak jak on sobie je wyobraża. „Wszystkie kategorie – wartości, cele, środki, wybór, preferencja, koszt, zysk i strata, a także czas i przyczynowość – są,” mówi nam, „zawarte w aksjomacie działania[12].” Ale jak mamy rozumieć „zawarte?” Jak Hoppe prawidłowo rozpoznaje, nie jest to kwestia logicznej implikacji. Raczej, zdaje się twierdzić, należy to rozumieć w następujący sposób: że jakiekolwiek zaprzeczenie na przykład sądowi wiążącemu preferencję z kosztem musi być samosprzeczne. Przypuśćmy, że jest to prawda. Czy wiemy, że jest to prawda, ze względu na, jak Hoppe zdaje się sugerować, naszą wiedzę o specyficznej formie działania, jaką jest zaprzeczanie?

Czy może wiemy, że jest to prawda, z powodu tego, co wiemy o preferencji i koszcie? Z pewnością przynajmniej częściowo z drugiego powodu; ale wtedy odwołanie się do działań zaprzeczania w wyjaśnianiu wiedzy ekonomicznej a priori jest w najlepszym przypadku niewystarczające, a w najgorszym zbyteczne. O ile lepiej byłoby zaakceptować fakt, że mamy tutaj do czynienia z rodziną kategorii a priori i kategorialnymi strukturami, które byłyby syntetyczne w sensie (arystotelesowskiej) refleksjonistycznej doktryny przedstawionej powyżej.

Odniesienia

Grassl, Wolfgang i Barry Smith, red. 1986. Austrian Economics: Historical and Philosophical Background. London and Sydney: Croom Helm.

Hoppe, Hans-Hermann. 1988. Praxeology and Economic Science. Auburn, Ala.: The Mises Institute.

Menger, Carl 1871. Grundsatze der Volkswirtschaftslehre. Vienna: Braumuller. Tłum. Jamesa Dingwalla i Berta F. Hoselitza pt. Principles of Economics. New York i London: New York University Press, 1981.

——-. 1883. Untersuchungen uber die Methode der Socialwissenschaften, und der Politischen Okonomie ins-besondere. Leipzig: Duncker & Humblot. Tłum. Francisa J. Nocka pt. Investigations into the Method of the Social Sciences with Special Reference to Economics. New York i London: New York University Press, 1985.

Mises, Ludwig von. 1966. Human Action. 3. popr. wyd. Chicago: Henry Regnery.


[1] Pierwotnie artykuł niniejszy ukazał się w Austrian Economics Newsletter, jesienią 1990 roku.

[2]Patrz: Carl Menger, Grundsätze der Volkswirtschaftslehre, Braumuller. Vienna 1871, s. 3; wyd .ang. Principles of Economics, tłum. James Dingwall i Bert F. Hoselitz, University Press, New York-London 1981, s. 52 (sekcja 1 „On the Essence of Goods”). Dyskusja o konieczności takich relacji de re w: Barry Smith, Introduction to Adolf Reinach. On the Theory of the Negative Judgment [w:] Parts and Moments. Studies in Logic and Formal Ontology, pod red. B. Smith, Philosophia, Munich 1982, s. 289-313.

[3]C. Menger, Untersuchungen über die Methode der Sozialwissenschaften, und der Politischen Ökonomie insbesondere, Duncker & Humblot, Leipzig 1883, s. 64 przypis; wyd. ang. Investigations into the Method of the Social Sciences with Special Reference to Economics, tłum. Francis J. Nock, New York University Press, New York-London 1985, s. 37 przypis.

[4]Tutaj szczególnie ważna jest praca Adolfa Reinacha. Reinach, który zrobił dla nauk prawnych to, co Menger i jego szkoła na polu ekonomii, był wyraźnie świadomy niekantowskiej natury apriorycznych opinii. Patrz: Adolf Reinach, Die apriorischen Grundlagen des bürgerlichen Rechts, „Jahrbuch für Philosophie und phänomenologische Forschung,” 1, s. 685-847 (przedrukowane w: Sämtliche Werke, pod red. K. Schuhmann i B. Smith, Philosophia, Munich-Vienna 1990; wyd. ang. w: „Aletheia,” 3 (1983), s. 1-142), B. Smith, Introduction to Adolf Reinach. On the Theory of the Negative Judgment oraz Max Scheler, Formalism in Ethics and Non-Formal Ethics of Value, roz. 2, tłum. M.S. Frings i R.L. Funk, Northwestern University Press, Evanston 1973, praca inspirowana przez ontologiczną teorię o a priori bronioną przez Rainacha.

Wpływ fenomelogii jest obecny także w pracy Felixa Kaufmanna, którego relacje z Misesem i jego kołem są ciekawie omówione w: H.G. Zillian, Klarheit und Methode. Felix Kaufmanns Wissenschaftstheorie, „Studien zur Österreichischen Philosophie,” 16 (1990), Rodopi, Amsterdam.

[5]Definiens – wyraz, termin definiujący; część definicji stanowiąca jej człon określający (przyp. tłum.).

[6]Ludwig von Mises, Human Action, wyd. 3 poprawione, Henry Regnery, Chicago 1966, s.38.

[7]Rozwinąłem ten argument szerzej w: Austrian Economics and Austrian Philosophy [w:] Austrian Economics: Historical and Philosophical Background, pod red. W. Grassl i B. Smith, Croom Helm, London-Sydney 1986, s. 1-36.

[8]L. von Mises, Human Action, s. 64.

[9]Patrz na przykład: L. von Mises, Epistemological Problems of Economics, New York University Press, New York-London 1981.

[10]Hans-Hermann Hoppe, Praxeology and Economic Science, The Mises Institute, Auburn, Ala. 1988.

[11]H.H. Hoppe, Praxeology…, s. 19-20.

[12]H.H. Hoppe, Praxeology…, s. 21.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cytat:
  • Zły ekonomista widzi tylko to, co bezpośrednio uderza wzrok; dobry ekonomista patrzy także dalej. Zły ekonomista widzi tylko bezpośrednie konsekwencje proponowanego kierunku polityki; dobry ekonomista spogląda także na konsekwencje dalsze i pośrednie. Zły ekonomista widzi tylko skutki, jakie dana polityka przyniosła lub przyniesie pewnej konkretnej grupie; dobry ekonomista bada także skutki, jakie polityka przyniesie wszystkim grupom. Henry Hazlitt
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W czerwcu wsparli nas:
Pan Dominik Aromiński
Pan Michał Basiński
Pan Marek Bernaciak
Pan Wojciech Bielecki
Pan Bartosz Biernacki
Pan Kamil Bojdoł
Pan Rafał Boniecki
Pani Dominika Buczek
Pan Mirosław Cierpich
Pan Marcin Dabkus
Pan Michał Dębowski
Pan Paweł Drożniak
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Wiktor Gonczaronek
Pan Jarosław Grycz
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Karol Handzel
Pan Tomasz Hrycyna
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Andrzej Jędruchniewicz
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Sławomir Krawczyk
Pan Wojciech Kukla
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Wojciech Langiewicz
Pan Kamil Ludwiczuk
Pan Tomasz Malinowski
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Państwo Magdalena i Marcin Moroniowie
Pan Igor Mróz
Pan Maksym Mydłowski
Pan Tomasz Netczuk
Pan Łukasz Niedziałek
Pan Filip Nowicki
Pani Karolina Olszańska
Pan Łukasz Osileniec
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pan Dominik Pobereszko
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Artur Puszkarczuk
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Jakub Wołoszyn
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pan Karol Zdybel
Pan Marek Zemsta
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 2 425,86 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>